Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Kiedy zwalczać szkodniki rzepaku i zbóż ozimych, aby było to opłacalne?

Marek Kalinowski
Kategoria: Uprawa
Kiedy zwalczać szkodniki rzepaku i zbóż ozimych, aby było to opłacalne?
Uprawa Szkodniki
Data publikacji 04.01.2023r.

Czas biegnie nieubłaganie, a my zawsze w „Tygodniku Poradniku Rolniczym” staramy się, o ile to możliwe, sygnalizować z wyprzedzeniem prawdopodobne zagrożenia w uprawach. Jednym z najważniejszych zagrożeń wczesną wiosną w oziminach są szkodniki. W pierwszej kolejności ewentualnej ochrony przed brukwiaczkami może wymagać rzepak. Dziś oczywiście trudno jest przewidywać skalę nalotów różnych szkodników.

Biorąc jednak pod uwagę obserwacje naukowców IOR-PIB z roku 2022, można przewidywać raczej potencjał szkodników w nowym sezonie wynikający z ich liczebności w poprzednim. Dziś więcej uwagi poświęcimy podstawom podejmowania decyzji, a są to tak naprawdę dwie rzeczy: skuteczny monitoring szkodników i progi ich szkodliwości.

r e k l a m a

Monitoring wsparty komunikatami jest skuteczny

Przepraszam, jeżeli część z Was, drodzy Czytelnicy, pomyśli, że wałkujemy temat żółtych naczyń do znudzenia. Tak, przypominamy o tym, bo jeżeli nie posiadamy takich, to mamy jeszcze ok. 6 tygodni, by je kupić, a potem wykorzystywać tę najtańszą i dość skuteczną metodę monitoringu wielu szkodników rzepaku, ale także szkodników zbóż.

Aby założyć takie polowe centrum monitoringu, musimy użyć zwykłych, czworokątnych lub owalnych plastikowych pojemników, ale koniecznie żółtych, przypominających barwę kwitnącego rzepaku. Pojemniki należy zainstalować na polu. Na początku przez kilka tygodni wystarczy, że będą stały w rzepaku na glebie. Do obserwacji szkodników w dalszych fazach rozwoju rzepaku musimy instalować je na górnej wysokości łanu.

Żółte naczynia zależnie od wielkości plantacji powinny być rozmieszczone od każdej strony pola, ok. 5 m w głąb łanu (zależnie od tego, jakie szkodniki monitorujemy, nawet 20 m w głąb łanu), na wysokości roślin. Aby wykorzystywać je do ciągłego monitoringu w rosnącym i rozwijającym się rzepaku, najlepiej nabyć specjalne pojemniki z możliwością regulacji wysokości położenia. Pojemniki do połowy należy napełnić wodą i dodać kilka kropli płynu zmniejszającego napięcie powierzchniowe (zwykły płyn do mycia naczyń), a wystawiane bardzo wczesną wiosną najlepiej jest napełnić płynem zimowym do spryskiwaczy szyb. Odłowione szkodniki powinniśmy liczyć codziennie o tej samej godzinie.

Do monitoringu można używać barwnych tablic lepowych wykorzystujących dodatnią reakcję owadów na konkretną barwę. Tablice lepowe można wykorzystywać na plantacjach rzepaku i zbóż, ale jeszcze większe zastosowanie mają w szklarniach, w sadach i uprawach warzyw. Barwne tablice umieszcza się nad wierzchołkami roślin. Pierwszorzędne znaczenie ma tutaj oczywiście barwa tablic. Żółte tablice lepowe są wykorzystywane w uprawach polowych – zwłaszcza w rzepaku, ale wabią też mączlika szklarniowego, połyśnicę marchwiankę, miniarki, ziemiórki, kwieciaka malinowca. Są też białe i niebieskie tablice lepowe służące do odławiania szkodników w sadach i ogrodach. Monitoring innych wymaga wystawiania specjalnych pułapek feromonowych.

Taki własny monitoring do śledzenia liczebności szkodników często pozwala przewidzieć nalot kulminacyjny. Nie jest to proste, wymaga doświadczenia, znajomości biologii szkodników i trafnej oceny wpływu prognozowanej pogody na ich zachowanie. Zawsze warto takie obserwacje uzupełnić informacjami z monitoringu prowadzonego w naszej okolicy np. przez IOR, czy z ogłoszeń firm komercyjnych w formie komunikatów. A mając wszystkie dane, możemy porównać odłowy z progami szkodliwości (dane w Tabelach) i podjąć rozsądną decyzję o zwalczaniu, zawsze zgodną z zasadami integrowanej ochrony roślin.

Odławiać i śledzić naloty szkodników w rzepaku, zbożach i innych roślinach można za pomocą żółtych naczyń, ale także barwnych tablic lepowych

  • Odławiać i śledzić naloty szkodników w rzepaku, zbożach i innych roślinach można za pomocą żółtych naczyń, ale także barwnych tablic lepowych

Progi szkodliwości powiedzą, kiedy zastosować oprysk

Ustalone progi ekonomicznej szkodliwości szkodników roślin uprawnych są ważnym elementem podejmowania decyzji w integrowanej ochronie roślin. W przypadku ewentualnego stosowania insektycydów szczególnie liczy się ich bezpieczeństwo dla owadów pożytecznych oraz dla wrogów naturalnych – szkodników.

Próg ekonomicznej szkodliwości daje podstawę do decyzji o zwalczaniu zabiegami chemicznymi, ale jak pisaliśmy w ostatnich wydaniach „Tygodnika Poradnika Rolniczego”, można i trzeba to samemu obliczyć. Generalnie jest bowiem tak, że wskazywane ilości szkodników w sztukach na konkretnej liczbie obserwowanych roślin czy w sztukach odłowionych w żółtym naczyniu jako progi szkodliwości, są granicą nasilenia szkodników, przy której koszt ich zwalczania będzie niższy od wartości uratowanego plonu.

Progi są ważną informacją do wpisania w ewidencję zabiegów i wytłumaczenia się przed urzędnikami, ale każdy przyzna, że są bardzo orientacyjne. Bo jak skorzystać z tych danych przy planowanym użyciu insektycydu dajmy na to za 50 zł/ha, a jak za 150 zł/ha? Mimo że wiele razy słyszałem, iż progi są wyznaczane dla utraty 5% plonu, to w metodykach integrowanej ochrony roślin nie znalazłem takiego potwierdzenia. Ta informacja wyjaśniłaby dużo. W tabelach przypominamy progi szkodliwości szkodników w rzepaku, pszenicy i kukurydzy. Progi dla innych gatunków bez trudu znajdziemy w opracowanych metodykach integrowanej ochrony roślin.

Podstawą do wykorzystania wyznaczonych przez naukowców progów szkodliwości jest oczywiście monitoring szkodników, który w większości przypadków jest łatwy i nie jest kosztowny. Do odławiania i kontrolowania liczebności szkodników można wykorzystać nie tylko najbardziej popularne żółte naczynia, ale też barwne tablice lepowe i przeróżne pułapki feromonowe. Ten własny monitoring najbardziej precyzyjny dla danego pola warto uzupełniać dostępnymi komunikatami z sieci stacji Instytutu Ochrony Roślin-PIB w Poznaniu oraz licznych portali oferowanych przez firmy chemiczne.

Wszystkie uzyskane informacje trzeba solidnie ocenić, bo stwierdzenie progowej liczebności szkodników nie zawsze uzasadnia oprysk. Jak wspomniałem – to zależy od ceny środka i koszów oprysku, ale też od pogody. Szkodniki nie powinny być pochowane z zimna i przed deszczem. Ważna dla skuteczności zwalczania jest aktywności szkodników, a dla aktywności temperatura powietrza i opady. W warunkach ochłodzenia i opadów deszczu większość szkodników przestaje żerować i przeczekuje złe warunki w kryjówkach. Ponadto wiele szkodników powinniśmy zwalczać nie po przekroczeniu progu szkodliwości, a w momencie ich kulminacyjnych nalotów. Zbyt szybki zabieg w takiej sytuacji i tak trzeba będzie powtórzyć, a to sprzyja niestety uodparnianiu się szkodników na insektycydy.


fot. Marek Kalinowski

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 1-2/2023 na str. 18. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a