Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak można, a właściwie należy, optymalizować koszty nawożenia?

Krzysztof Janisławski
Kategoria: Uprawa
Jak można, a właściwie należy, optymalizować koszty nawożenia?
Uprawa nawożenie
Data publikacji 14.09.2022r.

Na ok. 280 ha uprawiają zboża, rzepaki i buraki cukrowe, a także kukurydzę na ziarno i kiszonkę. Postawili na rozwój gospodarstwa w nowym miejscu i był to strzał w dziesiątkę. Od lat stosują nawozy organiczne, co pozwala oszczędzić na nawożeniu.

To formalnie osobne gospodarstwa należące do trzech braci oraz ich rodziców. W praktyce ściśle ze sobą współpracują tworząc jeden organizm. Główną siedzibą są Wierzchowiska Pierwsze w pow. świdnickim koło Lublina. Od 2012 r. rozwijana jest druga lokalizacja.

r e k l a m a

Gospodarstwo rozdzielone na dwie lokalizacje

– W 2012 r. kupiliśmy ziemię w powiecie chełmskim, ponieważ była kilkukrotnie tańsza niż w naszej okolicy i tam nie było problemów z jej dostępnością – wyjaśnia Sylwester Tatara, jeden z trzech braci. Tak się rozpoczęło powiększanie areału w nowym miejscu. Teraz sytuacja wygląda w ten sposób, że dwóch braci i ich rodzice mieszkają i pracują w Wierzchowiskach, natomiast trzeci z braci zamieszkał we wsi Lipówki w pow. chełmskim. – Myślę, że gdybyśmy wtedy nie zdecydowali się na ten krok, dziś może dobijalibyśmy, licząc ziemie należące do całej rodziny, najwyżej do 100 ha.

W okolicach Wierzchowisk rolnicy mają do dyspozycji głównie gleby płowe klasy IIIa i b. W drugiej lokalizacji od czarnych ziem, przez rędziny po piaski. Klasa bonitacyjna od 3 do 6. Ziemie w części niełatwe w uprawie nie tylko z uwagi na swoje właściwości. Występują tam mozaiki, na jednym polu zdarza się cały przekrój klas gleb od trzeciej do szóstej – zaznacza pan Sylwester.

Tak duże zróżnicowanie uprawianych gleb w połączeniu z dużym rozdrobnieniem działek oraz koniecznością logistycznego poradzenia sobie z dwiema lokalizacjami wymusza staranne i dokładne planowanie. A także skutkuje stosowaniem zróżnicowanych strategii agrotechnicznych.

– W gospodarstwie jest w użyciu zarówno pług, jak i agregat przeznaczony do uprawy bezorkowej – informuje Sylwester Tatara. Ten ostatni najczęściej jest stosowany na ciężkich rędzinach. – To dlatego, że te gleby trudno doprawić po orce – wyjaśnia rolnik. I dodaje: – Pług stosujemy w przypadku każdej kategorii gleby, o jego użyciu decyduje stopień jej uwilgotnienia. Gdy jest zbyt mokro, zawsze wybieramy orkę.

W sezonie 2022/2023 pszenica ozima zajmie w gospodarstwie około 110-115 hektarów

Sylwester Tatara ocenia, że tegoroczne zbiory pszenicy nie należały do najbardziej udanych. – Najwyżej plonowały te na polach w pobliżu Lublina, mimo że były siane w listopadzie, po burakach. Zdecydował rozkład opadów i ich odpowiednia ilość. W takich warunkach pszenice sypały na poziomie 8–9 t/ha.

Bliżej Chełma rozkład opadów również nie był zły, ale tam deszczu było za mało, co skutkowało redukcją plonu. – Uprawy były prowadzone z myślą o wysokim plonowaniu, wegetacja została wydłużona w celu jego maksymalizacji. Więc gdy nadeszły upały, ziarno było jeszcze niewykształcone – wyjaśnia plantator. Te warunki odbiły się na wysokości zbiorów większości późnych odmian. Tegoroczna pogoda sprzyjała natomiast wczesnej odmianie Ponticus, która zdążyła dojrzeć przed największymi upałami.

Pan Sylwester dodaje, że w poprzednich latach pozytywnie wyróżniała się w gospodarstwie pszenica odmiany Skagen. Jej zalety to m.in. zimotrwałość i intensywne krzewienie. – Minusem jest trudność w utrzymaniu jej w pionie – zaznacza.

W sezonie 2022/2023 pszenica ozima zajmie w gospodarstwie ok. 110–115 ha. Podobnie jak w poprzednich latach wysiane zostaną pszenice wielu odmian, tak aby możliwie jak najlepiej dopasować je do warunków panujących na danym stanowisku.

r e k l a m a

Gospodarstwo ma możliwości przechowalnicze, więc ze sprzedażą pszenicy się nie spieszy

  • Gospodarstwo ma możliwości przechowalnicze, więc ze sprzedażą pszenicy się nie spieszy

Oszczędności na nawożeniu

Bezprecedensowy wzrost kosztów produkcji rolniczej wymusza szukanie oszczędności. Rolnicy prowadzący gospodarstwa w Wierzchowiskach i Lipówkach szukają takich rozwiązań nie od dziś. Organiczną alternatywą dla nawozów mineralnych jest w ich przypadku obornik oraz poferment.

Ten pierwszy nawóz w części pochodzi z własnej hodowli bydła opasowego. Jednak z uwagi na to, że skala tej produkcji nie jest duża (200–300 ton obornika do wykorzystania rocznie), to konieczne jest jego kupowanie. – W ostatnich latach sprowadzaliśmy go dużo, można powiedzieć, że zamienialiśmy słomę na obornik – stwierdza pan Sylwester.

Drugi ze stosowanych tu od kilku lat nawozów organicznych to poferment. Jest produktem ubocznym wytwarzania biogazu z różnych surowców i odpadów organicznych. Zawiera ok. 3–5 kg azotu na tonę świeżej masy, 3,5–5,5 kg potasu i 1–1,5 kg fosforu. Przed wprowadzeniem pofermentu jako nawozu jego wytwórca musi dokładnie zbadać skład chemiczny, co znacznie ułatwia odpowiednie dawkowanie cieczy pod uprawy. Poferment jest praktycznie jednorodny, więc nie ma problemu innego stężenia azotu, tak jak bywa z gnojowicą.

W naszym przypadku zamawiamy poferment razem z usługą dowiezienia go na pole a następnie rozlania – mówi Sylwester Tatara. – Zazwyczaj odbywa się to po żniwach a efekty widoczne są gołym okiem. Rzepak czy pszenica wykorzystuje azot zawarty w tym nawozie i rozwijają się wyraźnie lepiej.

Oczywistą zaletą tego nawozu jest to, że jest tańszy niż nawozy mineralne. Im bliżej do biogazowni, tym taniej, bo spadają koszty transportu. – Ostatnio płaciłem za poferment i usługę jego dowiezienia i rozlania 615 zł brutto za samochód, który przewiózł ok. 25–26 ton nawozu na odległość ok. 22 km – wylicza rozmówca, który korzysta z pofermentu powstającego w w pobliskiej biogazowni.

Po rozlaniu trzeba nawóz wymieszać z glebą talerzówką lub kultywatorem. – I mimo że i poferment w ostatnim czasie także podrożał, to wciąż jest to relatywnie tani sposób nawożenia – zaznacza rolnik. – Do tego, przynajmniej w naszej okolicy, nie ma problemów z jego dostępnością.

Warto dodać, że jako nawóz organiczny ma też korzystny wpływ na właściwości fizyczne gleby. Co do dawkowania, to jest ono uzależnione od badań zasobności gleby – dodaje pan Sylwester. W ciągu roku (między 1 marcem a 30 listopadem) maksymalna dawka nie powinna przekroczyć 170 kg N/ha.

 Na blisko 300 ha w okolicach Wierzchowisk Pierwszych i Lipówek wysiewają: pszenicę, rzepak, buraki cukrowe, kukurydzę na ziarno i kiszonkę, a w niektórych sezonach również jęczmień i jęczmień browarny. Sylwester Tatara jest żonaty. Z żoną Agatą mają córeczkę Natalię (cała trójka na zdjęciu), która w listopadzie obchodzi trzecie urodziny. Bracia pana Sylwestra to Michał i Łukasz, a rodzice Lidia i Jan.

  • Na blisko 300 ha w okolicach Wierzchowisk Pierwszych i Lipówek wysiewają: pszenicę, rzepak, buraki cukrowe, kukurydzę na ziarno i kiszonkę, a w niektórych sezonach również jęczmień i jęczmień browarny. Sylwester Tatara jest żonaty. Z żoną Agatą mają córeczkę Natalię (cała trójka na zdjęciu), która w listopadzie obchodzi trzecie urodziny. Bracia pana Sylwestra to Michał i Łukasz, a rodzice Lidia i Jan.

fot. Krzysztof Janisławski

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 37/2022 na str. 18. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a