Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak poprawić skuteczność zabiegów fungicydowych w zbożach i rzepaku?

Krzysztof Janisławski
Kategoria: Uprawa
Jak poprawić skuteczność zabiegów fungicydowych w zbożach i rzepaku?
Uprawa ochrona roślin
Data publikacji 17.08.2022r.

Które fungicydy zostaną wycofane? Jakie nowe choroby grzybowe pojawiają się na plantacjach? Jak stosować adiuwanty z fungicydami? Czy można zatrudnić pszczołę jako naturalny opryskiwacz? Na te i inne pytania odpowiadał podczas szkolenia PZPRZ w Podgórze prof. Marek Korbas z IOR – PIB Poznań.

„Ochrona roślin rolniczych – substancje czynne według nowych uwarunkowań prawnych” – taki tytuł nosił wykład wygłoszony przez prof. Marka Korbasa w trakcie szkolenia Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

r e k l a m a

Z rynku znikają kolejne substancje czynne

Komisja Europejska zdecydowała już o wycofaniu m.in. następujących substancji czynnych fungicydów. To: chlorotalonil (20 maja 2020 r.), tiofanat metylowy (19 października 2021 r.), maknozeb (30 listopada 2021 r.), epoksykonazol (1 marca br.), propikonazol (19 marca 2020 r.), fenpropimorf (30 października 2021 r.), tiuram (30 stycznia 2020 r.), benalaksyl (5 października 2021 r.), cyprokonazol (31 grudnia 2021 r.) czy prochloraz (31 grudnia 2021 r.). Ogółem w maju br. było dostępnych 2628 środków ochrony roślin (z tego 832 to grzybobójcze) oraz 104 zaprawy fungicydowe.

Ale do 15 września br. ma być wycofany famoksat (2 fungicydy, ziemniak), do 30 listopada br. pencykuron (1 fungicyd, ziemniak), do końca roku flutriafol (3 fungicydy, zboża) i cyprokonazol (14 fungicydów, zboża), do 1 października przyszłego roku prochloraz (51 fungicydów, zboża, rzepak) i do końca przyszłego roku famoksadon (1 fungicyd, ziemniak). W sumie w latach 2022–2023 ma być wycofanych 14 substancji czynnych (nie tylko fungicydów), co przełoży się na zniknięcie 232 środków ochrony roślin.

Na liście fungicydów postulowanych do wycofania (zastąpienia), ale bez konkretnych dat, znajduje się kilkanaście kolejnych substancji czynnych m.in. tebukonazol (137 fungicydów) i difenokonazol (80). Dla przykładu, po ewentualnych wycofaniach liczba preparatów do zwalczania czerni krzyżowych w rzepaku ozimym zmniejszyłaby się ze 199 do 95, szarej pleśni ze 141 do 74, zgnilizny twardzikowej ze 163 do 85 a mączniaka prawdziwego z 3 do zera!

Ale z pewnością nie wszystkie substancje z tej listy ostatecznie zostaną wycofane – uspokaja prof. Marek Korbas. – Wiele z tych substancji pozostanie, w przeciwnym wypadku stracimy 471 środków grzybobójczych.

Główne konsekwencje wycofania środków ochrony roślin, na przykładzie triazoli, to brak fungicydów nalistnych do zwalczania głównych patogenów zbóż – szczególnie w pszenicy, brak komponentów do prowadzenia odpowiedniej polityki antyodpornościowej, czyli przemiennego stosowania produktów, czego konsekwencją jest szybkie powstawanie odporności i wzrost agresywności patogenów.

Pojawiają się nowe fungicydy

Pojawiają się co prawda nowe substancje czynne fungicydów, np. mefentriflukonazol o szerokim zastosowaniu w zbożach, ale jest ich niewiele z uwagi na olbrzymie koszty ich wprowadzania.

To światełko w tunelu mówi – prof. Marek Korbas. – Ale to światełko jest kosztowne, zwiększające koszty ochrony roślin.

To nie wszystko. Idea unijnej polityki rolnej zakłada, że substancje, które pozostaną w użyciu, powinny być stosowane w mniejszych ilościach. Jednocześnie skutki wycofywania substancji czynnych oraz ograniczania ich stosowania powinny być takie, aby w jak najmniejszym stopniu zmniejszyć ilość plonów oraz żeby ich jakość pozostawała na niezmienionym poziomie. Czy to w ogóle możliwe?

Realistyczne podejście poparte ekspertyzą wykonaną przez zespół z prof. Korbasem, zakłada, że ograniczenie stosowania środków ochrony roślin może wynosić od kilku do maksymalnie 10%.

Zmniejszenie dawki fungicydu o 50% oznacza skrócenie działania środka – mówi prof. Marek Korbas. – Zamiast 3–4 tygodni, będzie działał tydzień.

r e k l a m a

Prof. Marek Korbas w trakcie wykładu

  • Prof. Marek Korbas w trakcie wykładu

Ochrona roślin boryka się z wieloma zagrożeniami

Dotkliwym problemem polskiego rolnictwa jest susza. Jednym z jej skutków jest wzrost znaczenia gatunków grzybów termofilnych oraz zmiany w biologii grzybów. – Brak wody sprawia, że pojawiają się grzyby wywołujące brunatną plamistość liści, mączniaka, rdze, m.in. żółtą, ramulariozę jęczmienia – wylicza prof. Korbas.

Do tego występują fuzariozy powodowane przez różnego rodzaju gatunki Fusarium. To, które z nich się pojawiają, zależy od przebiegu pogody. – Grzyby chorobotwórcze z rodzaju Fusarium sprawiają potem kłopoty w przechowywaniu ziarna – dodaje prelegent. – Na to jest rada w postaci zabiegów. Jednak często infekcje te przebiegają podstępnie, bezobjawowo, więc środki grzybobójcze nie są stosowane przez rolników.

Mamy też do czynienia ze zmianą znaczenia gatunków grzybów atakujących uprawy rzepaku. Wiadomo, że należy obawiać się m.in. suchej zgnilizny kapustnych, czerni krzyżowych, szarej pleśni czy kiły kapusty.

Ze względu na warunki suszy pojawiają się nowe choroby, np. wertycilioza.

To mało znana jednostka chorobowa – zwraca uwagę prof. Marek Korbas. O jej wystąpieniu mogą świadczyć liście w połowie zielone, w połowie żółte. – A już na pewno smugi biegnące od dołu do góry z drobinami jak opiłki żelaza na powierzchni.

Nie ma żadnego środka na wertyciliozę. Jedynie możliwie długa przerwa w uprawie może przynieść efekt albo hodowla odpornościowa.

Inna nowa choroba to biała plamistość liści. Przypomina suchą zgniliznę kapustnych, ale nie ma czarnych owocników. Z kolei cylindrosporioza powoduje zmiany chorobowe na liściach, łodydze, pąkach kwiatowych i łuszczynach rzepaku. – Potencjalnie groźna, długo nie występowała, w ostatnich latach zaczynamy ją obserwować szczególnie w Polsce Północno-Zachodniej – mówi naukowiec z poznańskiego IOR.

Ocieplenie daje większą możliwość przezimowania sprawcy rdzy zbożowej. W niektórych latach i na niektórych odmianach pszenicy i pszenżyta zaczyna pojawiać się rdza żółta. – Oprócz liści porażone są także kłosy – mówi profesor. – Jeśli nie zareagujemy i dopuścimy ją na kłos, to straty w plonie sięgną kilkudziesięciu procent a ziarno będzie słabej jakości. Zarówno rdzy żółtej, jak i brunatnej sprzyja rozszerzenie zakresu temperatur do infekcji.

Jak rozpoznać rdzę żółtą w pszenżycie? Jeśli nawet pojedyncza plewa jest jaśniejsza i po jej odchyleniu wewnątrz widać żółty pył, należy jak najszybciej wykonać zabieg – radzi prof. Korbas. – Im wcześniej zmiany zostaną zauważone, tym więcej plonu uda się uratować.

Z kolei przykładem zmian biologii grzybów jest występowanie zgnilizny twardzikowej wcześniej, w czasie, gdy rolnicy zwykle dopiero przystępują do zabiegu profilaktycznego skierowanego m.in. przeciw temu patogenowi. Co robić? Podchodzić do terminów bardziej elastycznie. – Często obserwować rośliny, prowadzić monitoring i działać szybko w przypadku stwierdzenia zagrożenia, bez czekania na termin zabiegu – radzi prof. Korbas. – Gdy zagrożenia brak, termin można opóźnić.

Szkolenie w Podgórze zorganizował PZPRZ​

  • Szkolenie w Podgórze zorganizował PZPRZ​

Zwalczanie patogenów grzybowych za pomocą adiuwantów z fungicydami?

Adiuwanty są zwykle stosowane z fungicydami rzadziej niż z herbicydami, a szkoda, bo mogą być pomocne w skuteczniejszym zwalczaniu patogenów grzybowych.

Prof. Korbas wyliczył cały szereg pozytywnych skutków ich użycia. Do bezpośrednich zaliczył optymalizację stanu fizykochemicznego cieczy roboczej, poprawę wchłaniania fungicydów przez rośliny, obniżenie napięcia powierzchniowego i kąta przylegania cieczy opryskowej, zapobieganie znoszenia cieczy roboczej w trakcie oprysku, zwiększenie skuteczności fungicydów systemicznych i kontaktowych oraz zmniejszoną zmywalność przez deszcz i rosę użytych środków.

Plusem stosowania adiuwantów z fungicydami jest poprawa parametrów biometrycznych roślin i uzyskanie lepszych wyników ekonomicznych – mówi prof. Korbas. Kolejne plusy to wzrost skuteczności działania użytego środka i lepsze hamowanie rozwoju patogenów. A to może pozwolić obniżyć dawkę bez utraty skuteczności. – Adiuwanty są neutralne dla środowiska i to jest bardzo ważne – podkreślił. – To najczęściej profesjonalnie przygotowane przez producenta oleje roślinne różnego rodzaju, nie syntetyki.

Są jednak i ryzyka. Istnieje bowiem możliwość wystąpienia fitotoksyczności, a w przypadku nieprawidłowego dodania adiuwanta obniżenia skuteczności działania fungicydu nawet stymulacja rozwoju patogenów. – Dlatego należy wykorzystywać dany adiuwant ściśle według zaleceń producenta tylko w dopuszczonych połączeniach – zaznacza prelegent.

I tak, adiuwanty olejowe dodajemy do graminicydów i herbicydów sulfonylomocznikowych (nie do fungicydów). Do łączenia z fungicydami nadają się surfaktanty, które mają szerokie spektrum zastosowań. Natomiast adiuwanty doglebowe powinno się łączyć tylko z herbicydami doglebowymi.

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Tygodnik Poradnik Rolniczy – aktualny egzemplarz

Tygodnik Poradnik Rolniczy – aktualny egzemplarz

Płacisz tylko

6,55 zł SPRAWDŹ

Czy pszczoła może zadziałać jak opryskiwacz?

Możemy zmniejszyć ilość stosowanych środków ochrony roślin – mówi prof. Korbas. – Ale metody biologiczne nie są proste. Są stosowane w warzywach szklarniowych, sadach, uprawach ekologicznych, szkółkach leśnych czy uprawie grzybów jadalnych. Jednak środki biologiczne to zaledwie 2,15% wszystkich zarejestrowanych w Polsce środków ochrony roślin.

Jednym z trzech środków do użycia w uprawach polowych w rzepaku jest Contans WS. – Stosowany jest przedsiewnie lub po siewie do zwalczania zgnilizny twardzikowej, poprawy stanu fitosanitarnego gleby, do rozpuszczania przetrwalników sprawcy zgnilizny twardzikowej – wyjaśnia prof. Korbas. Jest także zaprawa Integral Pro. Zarówno w rzepaku, jak i zbożach znajduje zastosowanie Polygreen Fungicyde WP.

Stosowane są też makro- i mikroorganizmy, np. biedronki w zwalczaniu mszycy i nicienie owadów. Niewątpliwie bardzo interesującym rozwiązaniem jest organiczny fungicyd (używany w Kanadzie i USA) a dostarczany na uprawy truskawek, borówek, pomidorów i słonecznika przy wykorzystaniu pszczół. – Zwalcza w rzepaku jarym, w którym planowana jest rejestracja, szarą pleśń i zgniliznę twardzikową – informuje profesor.

Podsumowując. Do zalet metody biologicznej należą: szeroki zakres stosowania bezpiecznych dla środowiska środków, bark zachodzenia zjawiska uodporniania się agrofagów, brak pozostałości, możliwość łączenia z metodą chemiczną oraz samoreprodukcja czynnika mikrobiologicznego w środowisku.

Oczywiście są i wady – wylicza prof. Marek Korbas. – Środek biologiczny często wymaga specyficznych warunków, odpowiedniej wilgoci, temperatury. Jest to trudniejsze do zapewnienia na polu niż w warunkach uprawy pod osłonami.

Występuje też trudność pozyskiwania odpowiednich izolatów o pożądanych właściwościach, problemem jest też wysoka cena i skuteczność ograniczona niekiedy do pewnej grupy patogenów.

Szkolenie w Podgórze zorganizował PZPRZ 24 i 25 maja. Jego przeprowadzenie było możliwe dzięki finansowaniu ze środków Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych.

Pszczoły mogą przenosić na rośliny organiczny fungicyd​

  • Pszczoły mogą przenosić na rośliny organiczny fungicyd​

fot. Krzysztof Janisławski

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 33/2022 na str. 14.  Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a