Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak rozpoznać i zwalczać choroby zbóż ozimych?

Kategoria: Uprawa
Jak rozpoznać i zwalczać choroby zbóż ozimych?
Uprawa Agroporady
Data publikacji 18.03.2019r.

Podstawowym narzędziem pozwalającym ograniczyć presję chorób zbóż na starcie uprawy jest zaprawianie materiału siewnego i dobór odmian. Odmiany w obrębach gatunku bardzo często różnią się tolerancją na choroby. Każda odmiana ma cechy warunkowane genetycznie czyniące ją podatną na niektóre choroby lub bardziej odporną na inne.

W przypadku pszenic wysoko plonujących można znaleźć odmiany będące swoistymi zielnikami fitopatologicznymi. Taką odmianą jest np. Arkadia, która nie nastręcza trudności w agrotechnice i toleruje opóźnione terminy. Plonuje przeciętnie, ale łapie na blaszki liściowe wszystkich sprawców chorób pszenicy. To doskonała odmiana do dydaktyki i rozpoznawania chorób. Jak zatem trzeba podchodzić w technologii produkcji zbóż ozimych do zabiegów fungicydowych? Trzeba podchodzić w sposób indywidualny i nie oglądać się na sąsiada. To, że rusza on w pole z opryskiwaczem nie znaczy, że i my musimy wykonywać zabieg. 

r e k l a m a

Zacznij od diagnostyki stanu łanu

Zanim przejdziemy do szczegółów i tego kiedy wykonać zabieg T1, musimy zdać sobie sprawę z tego przed, jakimi chorobami chcemy w tym terminie ochronić zboża. W przypadku pszenicy ozimej zadaniem zabiegu fungicydowego T1 jest ograniczanie i wyniszczanie jesiennych źródeł infekcji chorób podstawy źdźbła, wczesnych infekcji mączniaka prawdziwego i septoriozy paskowanej liści

Wszystko się zgadza, ale w praktyce rolniczej, zależnie od planowanej intensywności ochrony, pierwszy zabieg można przesunąć (opóźnić), a nawet z niego zrezygnować. To możliwe, jeżeli potrafimy dobrze zdiagnozować problemy łanu i ich nasilenie. Niestety, w diagnostyce sprawców chorób rolnicy korzystają z klasycznych metod, naukowcy i firmy z metod molekularnych. Te molekularne są drogie, jednak dają możliwość włożenia fragmentu liścia do mikropróbówki i po dodaniu odczynników określenia w kilka godzin sprawcy choroby, a nawet patotypu sprawcy. Rolnik jest zdany na metody klasyczne, tanie, mniej dokładne. To oko, lupa, doświadczenie, znajomość cech odmian, informacje zdobywane na szkoleniach, dniach pola i w prasie rolniczej.

Piszę o tym, bo zabiegów ochrony nie można wykonywać w ciemno. Zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin, zabieg musi być uzasadniony zagrożeniem na poziomie ekonomicznej szkodliwości. Inna będzie ekonomiczna efektywność zabiegu T1 przeprowadzona samodzielnie, a inna, jeżeli fungicyd zastosujemy razem z regulatorem wzrostu, którego optymalny termin aplikacji zbiega się z ochroną T1.

Przed zabiegiem trzeba na chłodno ocenić zagrożenie na podstawie obserwacji jesiennych oraz oceny wczesną wiosną. Pamiętajmy też, że jeżeli widzimy już choroby na liściach, oznacza to, że do infekcji doszło znacznie wcześniej. Diagnostyka chorób i ocena progów szkodliwości jest w praktyce bardzo trudna, bo z jednej strony gołym okiem nie jesteśmy w stanie ocenić, czy w łanie jest infekcja, a z drugiej strony, z zabiegiem nie można czekać, aż choroba się pojawi.

Jeżeli dostrzegamy chorobę na roślinie, to już mamy duże straty, bo dostrzec możemy tylko ostatni etap jej rozwoju. Rozwoju choroby wewnątrz liścia gołym okiem nikt nie zauważy. Najgorsze w diagnostyce jest to, że inkubacja – utajony rozwój chorób – ma różną długość. Np. w przypadku mączniaka i rdzy, okres inkubacji jest krótki. Septoriozy natomiast mogą przechodzić inkubację przez cały miesiąc. Przez miesiąc niszczą roślinę od środka, a my tego nie zauważymy. 

Historia lubi się powtarzać, choroby lubią powracać

Potencjalne zagrożenie chorobami możemy ocenić na podstawie presji chorób na konkretnym polu w ostatnich latach. Można też korzystać z takich informacji o lokalnych zagrożeniach chorobami w wieloleciu zbieranych i przetwarzanych przez firmy chemiczne, jak np. dane z Infopola Syngenta (tabela). Dużo wiedzy w tym zakresie dostarcza też znajomość podatności uprawianej odmiany. Presja chorób w dużej mierze zależy od zmianowania i technologii uprawy gleby. Im bardziej uproszczony jest płodozmian i uprawa, tym większego zagrożenia musimy się spodziewać. 

Przy podejmowaniu decyzji o wykonaniu zabiegu istotne są progi ekonomicznej szkodliwości chorób, ale także intensywność uprawy, aktualne i prognozowane warunki pogodowe. Dlatego w praktyce rolniczej decyzje o ochronie fungicydowej zbóż są bardzo trudne. Ponadto w intensywnych technologiach uprawy, przy zakładanych i spodziewanych wysokich plonach ziarna, porażenie przez choroby nawet w niewielkim stopniu może stanowić podstawę do zastosowania fungicydu.

Przed pierwszym zabiegiem fungicydowym T1 w zbożach ozimych na dobry początek powinniśmy wyjść w pole i przyjrzeć się podstawie źdźbła. Obserwacje w stadium krzewienia do pierwszego kolanka pszenicy ozimej pozwalają określić zagrożenie chorobami podstawy źdźbła, mączniakiem prawdziwym i septoriozą paskowaną liści. Jak w praktyce rolniczej podchodzić do zabiegów T1 w pszenicy, pszenżycie, jęczmieniu i życie? Oczywiście najbardziej intensywnej ochrony wymaga pszenica ale pozostałe gatunki też (zależnie od poziomu plonowanie) trzeba w sezonie chronić co najmniej jednym a najlepiej dwoma zabiegami fungicydowymi. 

r e k l a m a

Pszenica ozima

Wykonanie zabiegu T1 w pszenicy ozimej przypada na fazę BBCH 30–32, ale wcale nie musi tak być i zależy przede wszystkim od odmiany, zagrożenia chorobami i intensywności technologii uprawy pszenicy. We wskazanej fazie wykonujemy zabieg T1, jeżeli w programie ochrony planujemy wykonanie dwóch lub trzech zabiegów fungicydowych. Jeżeli technologia zakłada tylko jeden oprysk fungicydowy, to zabieg T1 najlepiej jest wykonać do ochrony liścia flagowego i dwóch liści podflagowych – w fazie BBCH 39–59, czyli w okresie od całkowicie rozwiniętego liścia. 

Nasilenie występowania chorób pszenicy ozimej w latach 2005–2014

Progi szkodliwości:

  • łamliwość źdźbła zbóż i traw w fazie od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z objawami porażenia;
  • mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
  • rdza brunatna pszenicy w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia;
  • septorioza paskowana liści pszenicy w fazie krzewienia – 30–50% liści z pierwszymi objawami porażenia lub 1% liści z owocnikami;
  • brunatna plamistość liści zbóż w fazie krzewienia – 10–15% porażonych roślin z pierwszymi objawami porażenia.

Pszenżyto ozime

W przypadku uprawy pszenżyta (również żyta hybrydowego) na glebach przynajmniej klasy IV, opłacalne są na ogół dwa zabiegi fungicydami przy czym pierwszy zabieg T1 zwłaszcza w uprawie po przedplonie zbożowym winniśmy wykonać w fazie do drugiego kolanka (BBCH 30–32). Celem wykonywania zabiegu T1 w przypadku pszenżyta jest ograniczenie chorób podstawy źdźbła, mączniaka i septoriozy. Przy uprawie na glebach słabszych, a także po dobrych przedplonach, czy też w lata suche, przy niższym nawożeniu azotem, wystarczający będzie jeden zabieg wykonany, kiedy na liściu podpodflagowym zauważymy pierwsze objawy infekcji przypadające zwykle na fazę BBCH 45–51 – krótko przed kłoszeniem na początku kłoszenia. 

Progi szkodliwości:

  • łamliwość źdźbła zbóż i traw od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z objawami porażenia;
  • mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
  • rdza brunatna w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia w fazie strzelania w źdźbło – 10% źdźbeł z pierwszymi objawami porażenia;
  • rdza żółta zbóż i traw w fazie krzewienia – 30% roślin z pierwszymi objawami.

Żyto ozime

Do najważniejszych chorób żyta należą rdza brunatna, rdza żółta, mączniak prawdziwy zbóż i traw, pleśń śniegowa i rynchosporioza zbóż oraz łamliwość źdźbła i fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła i korzeni. Ważną chorobą jest też fuzarioza liści, a także fuzarioza kłosa i sporysz. Celem zabiegu T1 jest ograniczenie w życie chorób podstawy źdźbła, mączniaka prawdziwego i rynchosporiozy. Na plantacjach, gdzie ryzyko wystąpienia chorób podstawy źdźbła jest niewielkie, a także w okresie drugiego kolanka nie ma mączniaka i panuje ciepła i sucha pogoda, zabiegu w tej fazie nie wykonujemy. W takim przypadku przesuwamy zabieg T1 do fazy liścia flagowego BBCH 37–39. Takie podejście do ochrony pozytywnie wpływa na zdrowotność górnych liści i chroni je przed rdzą brunatną, która w przypadku obu gatunków, a zwłaszcza żyta hybrydowego, powoduje corocznie duże straty. Drugi zabieg w intensywnej technologii tych zbóż winien być wykonany w okresie pojawiania się pierwszych objawów rdzy, jest to na ogół koniec kłoszenia.

Progi szkodliwości:

  • łamliwość źdźbła zbóż i traw od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z objawami 
    porażenia;
  • mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
  • rdza brunatna w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia;
  • rynchosporioza w fazie krzewienia – 15−20% powierzchni liści z objawami choroby;
  • brunatna plamistość liści zbóż w fazie krzewienia – 10–15% porażonych roślin z pierwszymi objawami porażenia.

Jęczmień ozimy

W przypadku jęczmienia przeznaczonego na cele paszowe, odpornych odmian i mniejszej presji chorób zwykle wystarczający jest jeden zabieg fungicydowy w terminie T1 wykonany w jęczmieniu ozimym w BBCH 35–37. Jęczmień ma bardzo szybkie tempo wzrostu i rozwoju. Od fazy pierwszego kolanka do wykłoszenia jęczmienia upływa zaledwie 20 dni. Inna sytuacja panuje w dalszej części rozwoju – od wykłoszenia do zbioru jęczmienia upływają jeszcze 2 miesiące. W przypadku mokrej wiosny, większej presji chorób i uprawy bardziej podatnych na choroby odmian jęczmienia ozimego i jęczmienia jarego browarnego konieczne są na ogół dwa zabiegi. Pierwszy powinien być wykonany w T1 w fazie BBCH 31–32 w celu zwalczania mączniaka, rynchosporiozy i plamistości 
siatkowej.

Progi szkodliwości:

  • łamliwość źdźbła zbóż i traw od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z pierwszymi objawami porażenia;
  • mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 25–35% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
  • plamistość siatkowa w fazie krzewienia – 15–20% powierzchni liści z objawami choroby;
  • rdza jęczmienia w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia;
  • rynchosporioza w fazie krzewienia – 15–20% powierzchni liści z objawami choroby.

Mączniak prawdziwy



Mączniak prawdziwy może być przyczyną dużego spadku plonu (nawet o 40%). Infekcji roślin przez zarodniki znajdujące się w powietrzu sprzyja duże zagęszczenie łanu. Choroba rozwija się w temperaturze od 0 do nawet 30°C (najszybciej przy temperaturze 20°C) i przy niewielkiej wilgotności. Czas inkubacji w temp. 15°C wynosi 5 dni. 

Mączniak prawdziwy zbóż i traw pojawia się nawet w łanach chronionych kompleksowo. Najważniejsze jest trzymanie tego patogenu na smyczy, tzn. chronienie zbóż tak, aby nie dostał się na wyższe partie łanu. W zwalczaniu mączniaka łatwo o błędy. Zboża przed tym sprawcą należy chronić zanim mączniak uzyska rozwój stadium doskonałego (na nalocie pojawią się czarne punkty). Po osiągnięciu tego stadium grzyb będzie zrekombinowany i nie będzie się poddawał użytym tym samym substancjom czynnym w dalszej ochronie. 

Za próg ekonomicznej szkodliwości w fazie krzewienia podaje się 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia. Wg naukowców, to duża przesada, aby w intensywnej technologii produkcji pozwolić mączniakowi na swobodny rozwój na 70% blaszek liściowych. Ten próg szkodliwości trzeba ponownie przebadać i zweryfikować, bo mączniak już w piątym dniu po skutecznej infekcji pokaże białe kłaczki strzępków grzybni, na których szczycie będą odcinały się zarodniki infekując kolejne miejsca. Mączniaka wszyscy znają, ale jest to sprawca, który wprawdzie powoli, ale może dobić roślinę. 

Septorioza paskowana liści



Septorioza paskowana liści, której zarodniki znajdują się w powietrzu, łatwiej atakuje gęste łany i nie zwalczana może być przyczyną spadku plonu nawet o 60%. Idealne warunki dla rozwoju septoriozy liści to temperatura 12–15°C (maksymalna 22°C) i wilgotność 80%. Jeżeli w takich warunkach termicznych wystąpią ciągłe opady i wysoka wilgotność utrzyma się przez dwie doby, możemy być pewni, że łan został zainfekowany. Czas inkubacji w temperaturze 15°C – 21 do 28 dni.

Nasila się zagrożenie tą chorobą w Polsce. Na początku septorioza paskowana liści objawia się plamkami, które jednak nie są specyficzne. Równie dobrze mogą być to inni sprawcy lub oznaki uszkodzeń przez mszyce. Te objawy nietypowe i niespecyficzne mogą utrzymywać się na liściu wiele dni. Najwcześniej, bo po 7 dniach niektóre plamy mogą okazać się brunatną plamistością liści, kilka dni później mogą pokazać się specyficzne objawy septoriozy plew, a dopiero po ok. 20 dniach będziemy mogli potwierdzić, że te pierwsze plamki były objawem septoriozy paskowanej liści. W tym momencie na zabieg ograniczający septoriozę paskowaną liści będzie o prawie trzy tygodnie za późno. Największą trudnością w konwencjonalnych metodach diagnostyki chorób jest często bardzo długi (jak w przypadku septoriozy paskowanej liści) okres inkubacji, czyli okres rozwoju utajonego.

Łamliwość źdźbła


Źródłem porażenia łamliwością źdźbła są np. resztki pożniwne, a rozwojowi choroby sprzyja monokultura oraz łagodna jesień i zima a potem chłodna i mokra wiosna. Efekt porażenia – spadek plonu i podatność na wyleganie. Choroba infekuje rośliny w temperaturze 8–10°C. Grzyb rozwija się w szerokim zakresie temperatur od 4 do 20°C, przy optymalnej dla łamliwości temperaturze – 10°C. Czas inkubacji w temperaturze 10°C trwa zaledwie 15 godzin.

To jeden przykład, bo bardzo groźny dla plonów jest cały kompleks chorób podstawy źdźbła. Te choroby są bardzo dobrze widoczne, z typowymi objawami, ale niestety, na dwa tygodnie przed zbiorem. Trzeba je zwalczać do fazy BBCH 32. 



Marek Kalinowski
fot. Marek Kalinowski (x3)

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a