r e k l a m a

Partner serwisu

Partner

Pobudzenie bulw - plonotwórczy zabieg na sadzeniakach

Uprawa Ziemniaki
Data publikacji 20.12.2018r.

Niedawno pisaliśmy o celowości podkiełkowywania sadzeniaków ziemniaka w uprawie odmian jadalnych na najwcześniejszy zbiór. Ten zabieg wymaga reżimu i staranności. Przy każdym innym kierunku produkcji ziemniaków warto zastosować znacznie tańszą, prostszą i krótszą technikę – pobudzanie sadzeniaków.

r e k l a m a

Pobudzanie jest polecane przy uprawie odmian o dłuższym okresie wegetacji, które będą zbierane po osiągnięciu dojrzałości. Tak, jak przed podkiełkowywaniem, sadzeniaki przed zabiegiem pobudzania należy odpowiednio przygotować.

Pobudzanie sadzeniaków ziemniaka

Pobudzanie bulw polega na przerwaniu ich spoczynku i zapoczątkowaniu procesów związanych z rozwojem i wzrostem kiełków. Procesy te, czyli pierwsza faza rozwoju nie musi odbywać się na polu. Zanim zaczniemy ingerować i przyspieszać te naturalne procesy, bulwy trzeba do tego odpowiednio przygotować. Trzeba je na początku marca przebrać, usunąć chore bulwy oraz posortować według wielkości. Dobry sadzeniak musi być zdrowy, nieuszkodzony i odpowiedniej wielkości. Tak przebrane i przesortowane sadzeniaki oczyszczamy z kiełków etiolowanych i nastawiamy do pobudzania.

Zabieg pobudzania można przeprowadzić niemalże w każdym pomieszczeniu gospodarskim (magazynie, szopie, pod wiatą, a nawet w kopcu). Przesortowane sadzeniaki składujemy w na nowo uformowanej pryzmie, np. w stodole lub innym pomieszczeniu i lekko okrywamy słomą, matami lub plandekami, zabezpieczając w ten sposób przed przymrozkami. Można je także wsypać do przewiewnych worków i umieścić w suchym miejscu na wolnym powietrzu, pamiętając również o ich przykryciu. Przykrycie bulw pobudzanych jest ważne, bo zabieg należy prowadzić bez dostępu światła. Optymalną temperaturą dla pobudzania jest 10 st. C. Zabieg powinien trwać ok. 10–14 dni.


Fot. Marek Kalinowski

Pobudzone sadzeniaki powinny mieć w zagłębieniach oczek małe białe kiełki długości do 2 mm (nie powinny wyrosnąć ponad zagłębienie oczek). Przy takiej wielkości kiełków nie ma obawy, że ulegną one obłamaniu w czasie transportu na pole i przy sadzeniu. Pobudzone bulwy i możemy sadzić zarówno sadzarkami, jak i ręcznie bez obawy uszkodzenia kiełków. Pobudzanie ziemniaków jest swoistym testem zdolności kiełkowania bulw. Jeżeli w partii pobudzanych sadzeniaków znaczny procent bulw nie wypuściło kiełków – należy je wyeliminować i przeznaczyć na paszę. Takie bulwy już nie skiełkują.

Wczesne sadzenie bulw

r e k l a m a

Wcześniejsze sadzenie to jedna z wielu korzyści pobudzania. Sadzeniaki tak przygotowane można wysadzać wcześniej, po ogrzaniu się gleby do 6–7 st. C. Dzięki temu o co najmniej tydzień ulega skróceniu okres od wysadzenia do wschodów. Poza wyższym plonem plantacja z sadzeniaków pobudzonych jest zdrowsza. Niższe są straty powodowane rizoktoniozą i zarazą ziemniaka. Oczywiście pobudzanie nie eliminuje zagrożenia chorobami, ale dzięki temu zabiegowi znacznie mniej wydamy na zabiegi ochrony potrzebne do ich zwalczania.

Wschody polowe roślin z sadzeniaków pobudzonych są średnio o 5 dni wcześniejsze niż z sadzeniaków nie poddanych temu zabiegowi. Plantacje ziemniaka wysadzane bulwami pobudzonymi charakteryzują się bujniejszym i szybszym rozwojem systemu korzeniowego, łodyg i liści oraz lepszym pobieraniem wody i składników pokarmowych. To wszystko ułatwia pielęgnację i ochronę plantacji przez cały okres wegetacji, wpływa na poprawę jakości plonu, wzrostu zawartości skrobi, zwyżkę plonu, zdrowotność bulw i mniejsze straty przechowalnicze.
Planując zapotrzebowanie na sadzeniaki warto wiedzieć, jaka powinna być optymalna liczba łodyg na 1 ha, wymagana dla osiągnięcia maksymalnego plonu bulw pożądanej frakcji dla poszczególnych kierunków produkcji wynosi: dla optymalnego plonu handlowego bulw przeznaczonych na frytki wymagana jest obsada od 100 do 150 tys. łodyg na hektar i odpowiednio przy uprawie ziemniaków na cele jadalne i chipsy ok. 200 tys. łodyg na hektar, a przy produkcji sadzeniaków i ziemniaków skrobiowych 300 tys. łodyg na hektar.

Marek Kalinowski
(Fot. główna: Pixabay)

Widziałeś już nasze video "To Was zaskoczy. Jak Artur Puzio tłumaczy jazdę po polu?"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody