Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Aktywne gospodynie z KGW Łężyckie Białki

Wieś i Rodzina Koło Gospodyń Wiejskich
Data publikacji 11.04.2021r.

Działalność rozpoczęły w dobie pandemii. Na terenie województwa pobiły rekord – uszyły ponad 4 tys. maseczek. Chciały ochronić innych, a same zachorowały na COVID-19. Dziś Łężyckie Białki z Łężyc w gminie Wejherowo smakują każdy dzień, a doświadczenia, które wyniosły z choroby, skłoniły je do przewartościowania podejścia do życia.

r e k l a m a

Rozmawiamy zdalnie. W spotkaniu online uczestniczy też założycielka koła i, jak sama mówi, specjalistka do spraw organizacyjnych – Ewa Bergmann.

– Działamy inaczej niż sąsiednie koła. Ale chyba na tym polega nasza wyjątkowość. Nieco odchodzimy od kaszubskich korzeni na rzecz nowoczesności, choć tradycja ma dla nas duże znaczenie. Angażujemy się w sport, promocję zdrowia, wspieramy organizacje charytatywne oraz Strajk Kobiet. Odważnie wypowiadamy się w ważnych dla nas kwestiach. Czasami żartuję, że docieramy do ludzi, bo jesteśmy medialne i kolorowe. Takie właśnie z nas "białki", po kaszubsku – kobiety – mówi Aleksandra Wołodin, przewodnicząca koła.

KGW ma wiele pomysłów na urozmaicenie wolnego czasu

Pomysł, aby powołać do życia KGW, narodził się w 2018 roku, w czasie jubileuszu 15-lecia działalności Stowarzyszenia "Szansa dla Nas" działającego na rzecz sołectwa. Aby podziękować organizacji, kilka mieszkanek Łężyc postanowiło zorganizować niespodziankę i przygotować lokalne przysmaki. Jeszcze tego samego roku Łężyckie Białki oficjalnie zarejestrowały działalność. Zaczęło się od organizacji i wsparcia zajęć sportowych. Pierwszą dotację spożytkowały na zakup sprzętu wykorzystywanego podczas imprez.

Pierwszym wydarzeniem, które wsparły, było morsowanie. Panie poczęstowały ciastem amatorów lodowatych kąpieli, wykonały rękodzieło na nagrody. Zapewniły oprawę kulinarną imprez charytatywnych, ogólnopolskich mistrzostw w siatkówce Mecz Gwiazd POZKosz 2019, lokalnych spotkań kulturalnych i wycieczek biegowych organizowanych na trasach Festiwalu Biegowego Ultra Way.

– Sama biorę udział w tego typu wydarzeniach. Morsuję, a w jednym z biegów pokonałam dystans 54 km w niespełna 8 godzin mówi Ewa Bergmann, prezeska stowarzyszenia "Szansa dla nas".

– Zanim trafiłam do koła, nie wierzyłam we własne możliwości. Teraz wiem, że warto stawiać sobie wyzwania. Chciałabym się jeszcze nauczyć jazdy na rolkach.

Pasją do sportu zaraziła swojego męża, o którym żartobliwie mówiła "pilotowiec", z uwagi na ogrom czasu, który spędzał przed telewizorem.

– Teraz potrafi przebiec 83 km. Zresztą każda z nas odkryła w sobie pokłady sił i talentów. Niekoniecznie w dziedzinie sportu. Niektóre z pań dostrzegły, że mają talent kulinarny albo rękodzielniczy – mówi Ewa.

Podczas jednej z pierwszych imprez sportowych odkryły, że brakuje im terminala płatniczego. Zainteresowanie uczestników przysmakami, które sprzedawały, zaowocowało decyzją: "Kupujemy sprzęt, aby można było płacić kartą".

– Jako jedyne koło z powiatu dysponowałyśmy terminalem. Ludzie robili wielkie oczy" na widok wiejskiego stoiska wyposażonego w taki sprzęt – opowiada Aleksandra Wołodin.

Przed pandemią organizowały nordic walking, angażowały się też w promocję badań profilaktycznych. W porozumieniu ze stowarzyszeniem, z którym współpracują, zachęcały mieszkańców Łężyc do: USG piersi, mammografii, cytologii czy USG prostaty.

– Tylko zdrowy człowiek może w pełni cieszyć się życiem – mówi przewodnicząca.

– Kilka z nas przechorowało COVID-19, więc wiemy, o czym mówimy. Zachęcam czytelniczki do troski o własne zdrowie. Mamy tylko jedno.

Gospodynie z Łężyc uczestniczą w zawodach biegowych, morsują, uprawiają nordic walking i robią nalewki
  • Gospodynie z Łężyc uczestniczą w zawodach biegowych, morsują, uprawiają nordic walking i robią nalewki

Celem jest aktywizacja wsi

r e k l a m a

Łężyckim Białkom nie od razu udało się zachęcić mieszkanki wsi do wyjścia z domów. W wiosce od lat nic się nie działo. Panie przyzwyczaiły się do spędzania czasu w czterech ścianach.

– Jestem lokalną stręczycielką – uśmiecha się Ewa Bergmann – więc namawiam panie do aktywności, zachęcam i inspiruję. Kobiety często nie są świadome swoich talentów. A mają ich mnóstwo!

O umiejętnościach mieszkanek wsi można było się przekonać podczas spotkań kulinarnych, warsztatów z tworzenia z powerteksu (masa plastyczna), dekupażu, tworzenia makramy, filcowania czy szydełkowania. Jedną ze swoich prac – ogromny tęczowy koc wykonany na szydełku – wylicytowały na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

– Wspierałyśmy też pogorzelców, uczestniczyłyśmy w zbiórkach pieniędzy na chorych mieszkańców z gminy oraz organizacje charytatywne. Zbierałyśmy pieniądze na zakup nowego wozu strażackiego dla zaprzyjaźnionych druhów z Orla, uszyłyśmy aż 4210 maseczek – jednym tchem wylicza Aleksandra Wołodin.

Gospodynie ubolewają nad tym, że tylko dwie panie posługują się językiem kaszubskim. Mimo nowoczesności, która jest ich znakiem rozpoznawczym, chciałyby sięgnąć do korzeni. Planują nauczyć się dawnych regionalnych potraw. Ich wyśmienite ciasta, w tym kaszubski tort z fasoli, budzą zachwyt wśród uczestników festynów, pikników i konkursów dla kół.

– Nie możemy się doczekać, aż wreszcie włożymy nasze kolorowe, "firmowe" stroje i charakterystyczne wianki. Marzy nam się udział w kolejnych warsztatach, szkoleniach i imprezach sportowych. Na razie spotykamy się w okrojonym składzie – z tymi paniami, które już przechorowały COVID albo się zaszczepiły – wyjaśnia Ewa Bergmann.

Liczą, że dojdą do skutku długo wyczekiwane majowe zawody pasterskie – Trial Kaszubski o Kryształowego Fantka. Koło Łężyckie Białki będzie oficjalnym sponsorem tego organizowanego po raz pierwszy wydarzenia.

– Będziemy wspierać psy i owce, ale zapewnimy też oprawę kulinarną dla dwunożnych uczestników imprezy – uśmiecha się Aleksandra Wołodin.

– Jak to u nas bywa, mamy wiele pomysłów, które chciałybyśmy wkrótce zrealizować. Czekamy na sprzyjający czas. Ostatnie miesiące nauczyły nas pokory.

Aleksandra Wołodin, przewodnicząca koła, z butelką nalewki z dzikiej róży, która jest specjalnością łężyckiego koła
  • Aleksandra Wołodin, przewodnicząca koła, z butelką nalewki z dzikiej róży, która jest specjalnością łężyckiego koła


Małgorzata Janus
Zdjęcia: Archiwum

Widziałeś już nasze video "Czy wieś może być lepszym miejsca do życia niż miasto? Wywiad z Magdaleną Michalak"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody