r e k l a m a

Partner serwisu

Chrystus Frasobliwy rzeźbiony w drewnie – poznajmy niezwykłą pasję Pana Jacka

Wieś i Rodzina tradycja
Data publikacji 28.06.2020r.

W Żółwiej Błoci pod Goleniowem drewniane postaci pilnują porządku, wprowadzają w życie ład i przynoszą ukojenie. Pilnują też starego niemieckiego cmentarza, zdobią centrum wioski oraz ogródki i domostwa w całej Polsce. Wszystko za sprawą Jacka Jancelewicza – rzeźbiarza oddanego rzeźbie sakralnej.

Czytasz 3 z 3 darmowych artykułów
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Aby przeczytać więcej

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a


Od stołka do świętych

Rzeźbił meble, często naśladując albo niewiele zmieniając kształty nadane drewnu przez naturę. Taborety zyskiwały nogi z powyginanych konarów, blaty powtarzały obwód pnia. Zatrudnił się w fabryce, ale stanie przy maszynie okazało się dla niego zbyt monotonne, choć dobrze się w tej pracy zarabiało. W fabryce wytrzymał rok. Potem było wojsko i znów roczny etat. W końcu uznał, że najlepiej będzie zdobywać fach u prywatnego stolarza. Zatrudnił się, mając już w głowie plan swojego warsztatu. A w międzyczasie rzeźbił dla Cepelii rybaków i inne postaci.

Żonę poznałem jeszcze w zawodówce. Jej rodzice mieli w środku Goleniowa małe gospodarstwo. Po ślubie zamieszkaliśmy tam, a ja zorganizowałem sobie warsztat w kąciku w stodole. I tam zaczęły się bardziej rzeźbiarskiej tematy. Rzeźbiłem deski pod poroża, rzeźbione ramy. Nawiązałem też kontakt z Christianą – sklepem z dewocjonaliami. Pojawiły się zamówienia na płaskorzeźby, krzyże, postaci świętych i świętej rodziny. Kupiłem działkę w Żółwiej Błoci, postawiłem dom, pojawiły się dzieci – pełnia szczęścia – wspomina.

Chrystus zafrasowany jak my

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Rolnictwo precyzyjne od A do Z

Rolnictwo precyzyjne od A do Z

Płacisz tylko

25,00 zł

Cena regularna 50,00 zł

SPRAWDŹ
Wtedy poczuł, że to jego przeznaczenie. Rzeźbienie świętych postaci przynosiło wyjątkową radość. Ale przyszły lata 90. ubiegłego wieku i nastąpił kryzys – rzeźby, które wcześniej schodziły na pniu, teraz czekały na klientów. Jacek otworzył swoją stolarnię i nawiązał współpracę z fabryką mebli, które eksportowano na Zachód. Znów wrócił do stolarki meblowej. W międzyczasie rzeźbił święte postaci. Robił stacje Drogi Krzyżowej, a potem był czas, kiedy krzyże wróciły do szkół.

Robiłem krzyże w desce, w której wyrzeźbiona była twarz Chrystusa. Ciernie były najczęściej z kolców agrestu. Jak ja się zawsze pokłułem tymi cierniami! A ten Frasobliwy? Jakoś ta postać najbardziej mi pasuje. Też jestem zamknięty w sobie, rozmyślający, zafrasowany... Lubię pofilozofować. Niedawno doczytałem, że ten Frasobliwy to była jedna ze stacji drogi krzyżowej jeszcze w XVII-wiecznym Kościele! Między zerwaniem szat a przybiciem do krzyża. Wyłączyli tę stację. Nie wiem, może nie pasowało komuś? Że Bóg, Chrystus i zastanawia się jeszcze nad tym, czy to wszystko ma sens. A przecież jeszcze tuż przed śmiercią na krzyżu były słowa, które świadczyły o tym, że ma wątpliwości. To były chwile ludzkiej słabości. Jakże bliższy wydaje się Chrystus ze swoimi wątpliwościami. Martwi się, jak my, co dnia – snuje prawdziwie teologiczne rozważania Jacek.

Kilka lat temu przyłapał się na refleksji na temat cmentarzy. Że Polacy, Kresowiacy, mają żal, że dziś we mgle zapomnienia giną polskie groby na Ukrainie czy Białorusi. Jacek zdał sobie sprawę, że my, Polacy, podobnie traktujemy często groby niemieckie. Naprzeciw jego domu stał kiedyś kamienny XIV-wieczny kościół. Zburzono go za Stalina, pozostały tylko ruiny i stary cmentarz.

Jeździłem do lasu po resztki wywiezionych stąd nagrobków i zrobiliśmy lapidarium. Wyrzeźbiłem mnicha naturalnej wielkości, który dziś jest strażnikiem tego miejsca – opowiada rzeźbiarz.

A potem wpadł na pomysł, żeby organizować we wsi żywą drogę krzyżową. Co roku przebrani mieszkańcy inscenizują ostatnie chwile z życia Chrystusa. Póki co – bez stacji z Frasobliwym. Jacek postawił też kapliczkę w środku wsi – na pamiątkę rzezi wołyńskiej.
Talent został mu dany, jak twierdzi, „z góry”. Ale to mistrz Stanisław Szulc był tym, który ten talent z Jacka wydobył
  • To mniejsza rzeźba. Taka powstaje w kilka dni. Ale Jacek rzeźbił już postaci naturalnej wielkości, a nawet większe

Bez natchnienia i pasji nie miałby takiego powodzenia

Jego kapliczki z zafrasowanym Jezusem trafiają do ludzi w całej Polsce. Jacek mówi, że ma nieustannie „wystawy u ludzi”. Stawiają jego rzeźby na podwórkach, w ogrodach, przed domami. Na słupach, ściętych drzewach, na kamieniach. Czasem – w mieszkaniach. Dziś dwóch wielkich mnichów pilnuje podwórka gdzieś na Mazurach. Ludzie znajdują twórczość Jacka dzięki stronie w Internecie, którą kilkanaście lat temu założył.Rzeźby jeżdżą też w świat. Niedawno przyszło zamówienie ze Stanów Zjednoczonych.

Daje mi ogromną satysfakcję, że ludzi cieszą te rzeźby. Że przypominają im, że życie to nie tylko gonitwa za materią, ale coś więcej. Postać Frasobliwego sprzyja takiemu zastanowieniu – tłumaczy pomorski rzeźbiarz.

Kapliczkę z Chrystusem półmetrowej wielkości rzeźbi kilka dni. Trzy tygodnie spędza nad figurą naturalnych rozmiarów. Raz rzeźbił nawet większą. Pytam, czy kiedy rzeźbi, porywa go inwencja.

Już dawno nie miałem takiej swobody pracy, żeby zrobić coś z wyobraźni. Rzeźbię raczej na konkretne potrzeby odbiorców. Nie ma dwóch takich samych rzeźb, to wciąż rękodzieło. Ale bez natchnienia i pasji pewnie nie miałyby takiego powodzenia – wyznaje.

Kiedyś pewien kustosz, prowadzący muzeum z figurkami Frasobliwego gdzieś na południu Polski, napisał do Jacka z prośbą o jeden egzemplarz.

Zobaczyłem to muzeum w Internecie, zrobiło to na mnie ogromnie smutne wrażenie – żywe, jak mi się wydawało, świadectwo wiary  zamknięte w szklanych gablotkach! Mam nadzieję, że ta nasza piękna tradycja stawiania kapliczek nigdy nie zostanie zepchnięta do muzeum – mówi i zdradza największe marzenie – żeby zrobić we wsi rzeźbioną Drogę Krzyżową, z postaciami naturalnej wielkości, wokół ruin kościoła.

Dodatkowa stacja? O tym nie pomyślałem. Ta droga mogłaby mieć rzeczywiście stację z Frasobliwym. Miałoby to dodatkową niepowtarzalną wymowę – znów zafrasowuje się Jacek.
Liczne postaci świętych zdobią też dom Jancelewiczów w Żółwiej Błoci
  • Liczne postaci świętych zdobią też dom Jancelewiczów w Żółwiej Błoci

Karolina Kasperek

Zdjęcia: Karolina Kasperek, archiwum

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody