r e k l a m a

Partner serwisu

Co ma Napoleon do Dywizjonu 303?

Wieś i Rodzina Historia
Data publikacji 18.08.2019r.

Ta papierośnica? To podpułkownika Jana Zumbacha. Ten zegarek też. A tu? paszport dyplomatyczny córki generała Władysława Sikorskiego. Młodzież powiedziałaby „Szok!”. Istotnie, można go przeżyć, kiedy wchodzi się do Muzeum 303 w Napoleonie – wsi schowanej między lasami gminy Lipie pod Częstochową.

Wzdłuż wąskiej asfaltowej drogi kilka domów, po prawej – ściana lasu. Klimat letniska i wioski gdzieś na rubieżach. To Napoleon. Wieś, w której chowa się niezwykłe muzeum. Ostatnim drogowskazem do niego jest fragment samolotu. Wjeżdżam między dwa pola, na których śpią chyba już wiecznym snem hurricane’y. W takich zasiadali polscy piloci, których geniusz pozwolił uchronić Wielką Brytanię przed inwazją III Rzeszy.

r e k l a m a

Jedwabie i awiatory

Wchodzę do muzeum i mam wrażenie, że znalazłam się w 1940 roku. Zerkają na mnie postacie w strojach z epoki, w kombinezonach, mundurach, pilotkach. Któraś z nich przytula do piersi torbę ze spadochronem i wyciąga mapę wydrukowaną na jedwabnej chustce. Jedwab w czasie wojny? Tak, bo mapa z papieru poszłaby w strzępy w sekundy. Jedwab ma dużo większą trwałość. Z tego samego powodu czasza spadochronu też jest  wykonana z włókna produkowanego przez jedwabniki. Ze schodów schodzi dwóch postawnych pilotów. W pełnym umundurowaniu, jeden w okularach typu awiator. Tracę poczucie czasu i równowagę, przez chwilę nie wiem, jak się zachować.

Jan Nagiel, dyrektor, miło mi. A w okularach to mój kolega, ksiądz Maciej Woszczyk. Na górze Telewizja Opole właśnie kręci krótki film z profesorem Andrzej Olejką, więc najpierw oprowadzimy panią na parterze – słyszę, otrzymując dwa żołnierskie uściski ręki.

Pierwszy z nich należy do dyrektora Muzeum 303 im. ppłk. pilota Jana Zumbacha w Napoleonie, wojskowego na emeryturze i pasjonata lotnictwa. Ksiądz? Dowiaduję się w pierwszych zdaniach, że w pobliskim Opatowie przewodzi grupie rekonstrukcyjnej. A w kwestiach lotnictwa i drugiej wojny światowej okazuje się nie pasjonatem, a wręcz szaleńcem.

Co to jest? Proszę zgadywać – mówi dyrektor, prowadząc do pomieszczenia, które okazuje się wnętrzem samolotu.

To wnętrze samolotu transportowego dakota z drugiej wojny światowej. Wykorzystał je dosłownie przed chwilą Władysław Pasikowski na planie swojego najnowszego filmu „Kurier” – dodaje.

Zumbach jak komik

Decydujemy się najpierw na obejrzenie budynku przed muzeum. W drodze do niego pytam o patrona, ppłk. Zumbacha. Dlaczego akurat on? Dla wielu był kontrowersyjną postacią.

Że przemytnik? Zachował się jak porządny facet! Pracował, żeby utrzymać rodzinę, miał przecież żonę i dziecko! Poza tym był najlepszy i miał najwięcej w Dywizjonie zestrzeleń. I pozostałych dwunastu dowódców Dywizjonu zostało jakoś już uhonorowanych. A on jeden – nie – mówi Jan Nagiel.

Uważam, że miał ADHD. On nie mógł usiedzieć na miesjcu. Że Janek pali? Oni to palili! Lubili też wypić. 7 kwietnia 1945 roku Zumbach wsiadł do samolotu i był przekonany, że ląduje po stronie aliantów. Rano się zdziwił, że pod samolot podszedł Wermacht. On na to, że zaraz tu będą alianci, a on może im wystawić certyfikat, że jak dotrą, to nie wezmą ich do niewoli. Takie robił numery! – dopowiada ksiądz Maciej.


Wnętrze „koszar”, które brały udział w zdjęciach do filmu „Dywizjon 303”. Wszystko w tych wnętrzach pamięta tamte czasy. Opiekunowie muzeum zdobywają eksponaty na aukcjach na całym świecie
  • Wnętrze „koszar”, które brały udział w zdjęciach do filmu „Dywizjon 303”. Wszystko w tych wnętrzach pamięta tamte czasy. Opiekunowie muzeum zdobywają eksponaty na aukcjach na całym świecie
Dodaje jeszcze, że Zumbach potrafił w obozie jenieckim we Francji powiedzieć do komendanta: „Jestem oficerem lotnictwa. W mieście jest pusty hotel, nie będę siedzieć przecież w baraku”. Przenieśli więc kilku pilotów do hotelu. Potem wymusili jeszcze na Niemcach salutowanie przez wartowników. A potem powiedział, że jest gotów przyjąć kapitulację obozu.

Tu kręcono film!

Po takich historiach człowiek wchodzi zupełnie zmieniony do zielonego hangaru, który okazuje się makietą koszar Dywizjonu 303. Ksiądz Maciej, jako „oficer”, załącza gramofon z lat 40. ubiegłego wieku. Słychać melodię fokstrota. Jesteśmy we wnętrzu nieźle urządzonego biura.

To wnętrze zagrało w polskim filmie o Dywizjonie 303. Wszystkie niemal sprzęty pamiętają Bitwę o Wielką Brytanię. Tak, tak, nie o Anglię, a o Wielką Brytanię. Bo nasi lotnicy nie bronili jednej krainy, ale całej wyspy, a właściwie – całego Królestwa – wyjaśnia Jan Nagiel.

Zanim wrócimy do muzeum, ksiądz Maciej zaciąga nas do Pubu 303. Tam napoje to najmniejsza atrakcja. Budynek to tak naprawdę kolejna niezwykła ekspozycja. Pod sufitem wiszą potężne skrzydlate modele samolotów.

To jest hurricane. Bo to on, a nie spitfire, jak się utarło, był głównym bohaterem tej bitwy. A to mój ulubiony niemiecki Ju-87, zwany sztukasem. Samolot nurkujący, niezwykła maszyna – opowiada człowiek, który przynajmniej raz dziennie staje w Opatowie za ołtarzem.


Przekrój umundurowania pilotów niemieckich z okresu drugiej wojny światowej
  • Przekrój umundurowania pilotów niemieckich z okresu drugiej wojny światowej
Wracamy do muzeum. W klimatyzowanych pomieszczeniach podświetlane gabloty, a w nich prawdziwe cuda, które należały do pilotów Dywizjonu 303, i pamiątki z epoki.

To jest kamera z myśliwca. Żeby potwierdzić, czy samolot został rzeczywiście zestrzelony. Kiedy włączany był karabin maszynowy, uruchamiała się też kamera. Po przylocie wyjmowano taśmę i eksperci, analizując sekundę po sekundzie, oceniali, czy zaliczyć zestrzelenie – opowiadają przewodnicy.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody