Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Gospodynie z KGW w Górze Świętej Małgorzaty ujarzmią Borutę i nie dadzą się prześpiewać

Małgorzata Janus
Kategoria: Wieś i Rodzina
Gospodynie z KGW w Górze Świętej Małgorzaty ujarzmią Borutę i nie dadzą się prześpiewać
Wieś i Rodzina Koło Gospodyń Wiejskich
Data publikacji 05.06.2022r.

Góra Świętej Małgorzaty to malownicza wioska usytuowana w okolicy historycznych miejscowości – Łęczycy i Tumu. Gminne koło gospodyń z dumą nawiązuje do lokalnych legend i tradycji. O historii grodziska w Tumie czy niezwykłych przygodach diabła Boruty członkinie KGW wiedzą chyba wszystko.

Według legendy diabeł Boruta upodobał sobie ziemię łęczycką w województwie łódzkim. Przemierzał okoliczne bagna i leśne ścieżki, by osiąść w zamku w Łęczycy, gdzie ponoć straszy do dziś. Gospodynie z Góry Świętej Małgorzaty – wioski usytuowanej w sąsiedztwie mitycznych terenów, chętnie nawiązują do historii związanej z regionem.

r e k l a m a

Może Boruta i na nas rzucił urok? Nie na darmo mówią, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle – żartują członkinie KGW.

Gospodynie z KGW w Górze Świętej Małgorzaty czerpią z życia pełnymi garściami

r e k l a m a

Koło Gospodyń Wiejskich w Górze Świętej Małgorzaty w powiecie łęczyckim powstało w 2013 roku. Zrzesza 45 członkiń. Funkcję przewodniczącej pełni Teresa Sobczak, założycielka stowarzyszenia.

Zaczęło się od tego, że jeździłam do Łęczycy na spotkania seniorów. Pomyślałam wtedy: „Dlaczego by nie zorganizować czegoś na miejscu?”. Tak też zrobiłam. Zawiązałam KGW – wspomina przewodnicząca.

Koło zrzesza mieszkanki kilku gminnych miejscowości. Ich celem jest działalność na rzecz zwiększenia aktywności kobiet pod względem kulturalnym, charytatywnym, promocja regionu oraz rozwijanie pasji i talentów.

Mam mnóstwo energii, choć brakuje mi osiemnastki do setki. Jeszcze jestem młoda – śmieje się Teresa Sobczak. – Kto powiedział, że po osiemdziesiątce nie można realizować pasji? Ja to właśnie robię: prowadzę stowarzyszenie, jestem czynna zawodowo jako krawcowa, urządzam kilkudniowe wycieczki. A za przewodnikiem pędzę w pierwszym rzędzie!

Koleżanki z koła kiwają głowami z niedowierzaniem i podziwem. Wiedzą, że przewodnicząca nie usiedzi w miejscu. Każdą inicjatywę dopina na ostatni guzik. Planuje, wymyśla i realizuje. W wolnej chwili maluje i układa wiersze.

Pani Tereska właśnie dostała tablet. Bardzo się cieszy, bo o nim marzyła – przyznaje Alina Walczak, jedna z członkiń. – Planuje opanować umiejętność posługiwania się sprzętem. Na razie to ja prowadzę stronę internetową koła. Jeśli chodzi o przewodniczącą, chyba nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.

Jak na aktywne koło przystało, gospodynie kilka razy w roku wybierają się na wycieczki. Najciekawsze są coroczne pięciodniowe wyprawy. Panie były już w Wilnie, Berlinie, Pradze, Wiedniu i we Włoszech. Przymierzały się do wyjazdu do Chorwacji, ale plany pokrzyżowała pandemia.

Wielka szkoda, że się nie udało – wzdycha przewodnicząca. – Wierzę, że jeszcze tam pojedziemy. Na razie realizujemy mniejsze wypady – do teatru czy na pielgrzymkę. Aby każdy znalazł coś dla siebie – element duchowy albo rozrywkowy. Dbam o to, aby podczas wyjazdów było gwarnie i wesoło. Trzeba cieszyć się życiem, czerpać z niego radość. W autokarze nie daję nikomu pospać. Zdążymy się wyspać po śmierci!
Wycieczki po Polsce i zagraniczne to ulubiona integracyjna rozrywka gospodyń. Panie zwiedziły m.in. Wilno, Berlin i Wiedeń​

  • Wycieczki po Polsce i zagraniczne to ulubiona integracyjna rozrywka gospodyń. Panie zwiedziły m.in. Wilno, Berlin i Wiedeń​

Dawne tradycje odżywają dzięki wspomnieniom Pani Teresy - przewodniczącej KGW

Wyprawy koła są doskonałą okazją do wspomnień o dawnych czasach. A zwłaszcza lokalnych obrzędach, o których członkinie stowarzyszenia zawsze słuchają z zainteresowaniem.

Podczas kwietniowego wyjazdu na pielgrzymkę pani Teresa arcyciekawie opowiadała o tradycyjnym wiejskim weselu. O obowiązkach starszej druhny, obrzędzie pożegnania panny młodej, przewozinach czy oczepinach – wyliczają gospodynie. – Pomyślałyśmy, że warto byłoby zrekonstruować ten obyczaj. Może zainteresowałby młodych?

Ogromna wiedza Teresy Sobczak poparta jest niemałym doświadczeniem. W roli starszej druhny – prowadzącej imprezę – wystąpiła bowiem ponad sto razy!

Pamiętam, jak się dawniej bawiono. Jako starsza druhna wielokrotnie prowadziłam wesela. Nie zawsze było łatwo. Zwłaszcza wtedy, kiedy drużbowie musieli „prześpiewać” starszą druhnę. Padały siarczyste określenia, o które dziewczęta mogłyby się obrazić – opowiada z wypiekami przewodnicząca. – Jednak nigdy nie dałam sobie w kaszę dmuchać i rymowaną przyśpiewką odpowiadałam tak, że drużbom szło w pięty – cieszy się na wspomnienie.

Co roku Teresa Sobczak ośpiewuje wieniec dożynkowy. Specjalizuje się również w występach scenicznych – wraz z koleżankami z koła bawi do łez w skeczach „Rozmowa z głuchym sąsiadem” czy „Ciotka z Ameryki”.

Podtrzymujemy lokalne tradycje. Dożynki, przebierańcy na ostatki, spotkania świąteczne i wiele innych. Co roku zapraszamy na Dzień Seniora. Dla dzieci planujemy zorganizować w tym roku warsztaty rysunkowe z elementami ręko­dzieła – mówią gospodynie.

Dużym wydarzeniem, w którym niedawno uczestniczyły, było głośne Otwarcie Grodziska w Tumie pod Łęczycą. Inauguracja kwietniowego otwarcia obiektu połączona była z wieloma atrakcjami – animacjami dla najmłodszych, grami terenowymi oraz pokazem walk rycerskich. Nie zabrakło też średniowiecznej wioski i pokazu dawnych rzemiosł osadzonych w realiach epoki. Oprawę kulinarną uroczystości serwowały koła gospodyń. Panie z KGW w Górze Świętej Małgorzaty przygotowały wyśmienite zupy, ciasta i przystawki.

Chciałabym zorganizować spotkanie poświęcone lokalnym dziejom z uwzględnieniem legendy o diable Borucie – planuje Teresa Sobczak. – Nasz region jest bardzo ciekawy nie tylko ze względu na historię, ale i ukształtowanie terenu. Kościół, do którego chodzimy, położony jest na wysokości stu trzydziestu czterecch metrów nad poziomem morza. Widok z góry robi wielkie wrażenie. Jesteśmy dumne, że możemy reprezentować naszą niezwykłą okolicę. Dopóki starczy sił, będziemy intensywnie działać – podsumowuje.
Przewodnicząca Teresa Sobczak z niespożytą energią angażuje się we wszystkie aktywności koła. – Mam mnóstwo sił i pomysłów. W końcu jestem jeszcze młoda, mam dopiero 82 lata! – śmieje się gospodyni​

  • Przewodnicząca Teresa Sobczak z niespożytą energią angażuje się we wszystkie aktywności koła. – Mam mnóstwo sił i pomysłów. W końcu jestem jeszcze młoda, mam dopiero 82 lata! – śmieje się gospodyni​

fot. archiwum
Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 22/2022 na str. 45.  Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a