r e k l a m a

Partner serwisu

Jak żyło się dawno temu na wsi? Sprawdź w Wilkowicach

Wieś i Rodzina
Data publikacji 07.06.2020r.

Tu stary kultywator, tam brona sprzed wieku. Wraz z innymi starymi sprzętami stoją przed budynkiem Regionalnej Izby Kultury i Tradycji Wiejskiej w Wilkowicach pod Lesznem. W Izbie, w której znajdziecie tak naprawdę kilka izb, możecie przenieść się w czasie. Do epok dużo starszych niż nasi pradziadowie.

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Marek Kozłowski, wilkowiczanin, kolekcjoner i członek Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Lipieńskiej, które prowadzi Izbę, siłuje się z kłódką do jednego z licznych wejść do ponadstuletniego budynku gospodarczego. Zaprasza najpierw na piętro. Do „pokoi” z XX wieku.

Shopping na złomowisku

Wchodzimy na poddasze, do izby pod skosami, w której pełno gablot z dokumentami, półek z porcelaną, mebli i sprzętów codziennego użytku.

Kiedy powstała Izba, wiele eksponatów, które zbierałem od dzieciństwa, znalazło w niej swoje miejsce. To moja największa i najstarsza pasja. W wieku 20 lat zacząłem zbierać te „graty”. Najpierw jeden pług, potem drugi, coraz więcej tych maszyn, nie było mnie stać na stary traktor, więc zbierałem mniejsze sprzęty. Jeździłem po złomowiskach. Żona mówi, że one są moimi „sklepami”. W końcu kupiłem traktor, potem drugi. Teraz mamy już cztery – opowiada Marek, którego dziadek był w czasie wojny szewcem.

Zgadnijcie, gdzie teraz znajduje się cały jego warsztat. Oczywiście w Izbie. Niezwykłe muzeum powstało w 2014 roku z inicjatywy miejscowego proboszcza księdza Alfreda Witke, Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Lipieńskiej i lokalnego koła gospodyń wiejskich. Gromadzone od lat przez kilku pasjonatów sprzęty znalazły swoje miejsce w budynku, który był własnością parafii.
Marek Kozłowski (po lewej) i Sylwester Przydrożny przy jednej z maszyn przed Izbą. To ponadstuletnia żniwiarka pochodząca z Wysp Brytyjskich
  • Marek Kozłowski (po lewej) i Sylwester Przydrożny przy jednej z maszyn przed Izbą. To ponadstuletnia żniwiarka pochodząca z Wysp Brytyjskich

Magiel znaleziony gdzieś pod szopą

r e k l a m a

Co to jest? Trudne, co? To pianownica. Do wytwarzania piany w balii. To drewniana pralka. Tu magiel wytargany gdzieś spod szopy. A to tarki. Że różne? No właśnie, po co komu tarka szklana albo drewniana zamiast metalowej? Ja to zawsze tłumaczę dziewczynom tak: „Swojej koronkowej bielizny nie pierzesz chyba razem z brudnymi od smarów ciuchami męża?”. Szklana tarka była do delikatniejszych rzeczy – wyjaśnia Marek i prowadzi do drugiej izby zwanej potocznie „komuną”.

Znajdziecie tam cały PRL – stare kasetowe magnetofony, adapter, pierwszy telewizor, który znalazł się w wiosce. Niektóre eksponaty są w depozycie, czyli „mieszkają” w Izbie, ale są prawnie wciąż własnością właścicieli.

Ale mamy też przedmioty podarowane. Często jest tak, że dziadkowie umierają, a młodzi nie wiedzą, co zrobić z ich starymi sprzętami. Dzwonią i mówią: „Weź mi to diabelstwo, bo nie wiemy co z tym zrobić”. My się wtedy bardzo cieszymy. A czasem dostajemy sprzęty od osób, które są bezdzietne.  Wiele z naszych eksponatów zostało nam podarowanych przez mieszkańców nie tylko Wilkowic, ale ludzi z całej Polski – opowiada Marek.

Między gablotami i izbami zakręci się wam łza w oku. Pamiętacie emocje towarzyszące kartkom na żywność i wyliczaniu, ile jeszcze należy się nam cukru w miesiącu? Albo dreszcz przy odkryciu aktu urodzenia pradziadka? A błysk w oku, kiedy jako małe dziewczynki urządzałyśmy lalkom dom? Taką minikuchnię z lat tuż po wojnie też znajdziecie w wilkowickiej Izbie.
A to nie szafa, tylko lodówka. Środkowa przegroda mieściła lód, który, gdy stopniał, usuwany był specjalnym kurkiem
  • A to nie szafa, tylko lodówka. Środkowa przegroda mieściła lód, który, gdy stopniał, usuwany był specjalnym kurkiem

W darze otrzymali Kuźnię

Wrażenie robi dwuizbowe pomieszczenie, które składa się z XIX-wiecznej kuchni i sypialni. Piękna komódka na nóżkach okazuje się ponadstuletnią lodówką. Niską temperaturę  uzyskiwało się, umieszczając przez cały rok lód w specjalnej przegrodzie. W kredensie stoi półmisek ze swastyką. Jesionowe łoże małżeńskie przykryte jest starą koronkową kapą, a w eklektycznej szafie wciąż wiszą przedwojenne wieszaki opisane nazwą producenta odzieży.
Ale prawdziwą gratką Izby jest kuźnia. Kompletna i datowana na 1778 rok!

 – Kuźnia przyszła do nas z Jarocina. Podarowana jest przez rodzeństwo – oboje bezdzietni – którego przodek w prostej linii, Dąbrowski, założył tę kuźnię. Mamy teraz niemal dwustuletni miech, kowadła, obcęgi, pionowe wiertarki i antyczne lewary, które są podobno w stanie podnieść 30-tonowy wagon kolejowy. Wszystko działa. Z kuźnią przyszedł też dziwny element – podobno najstarszy. Dowiedzieliśmy się, że służył do przyklękania na śniegu podczas podkuwania. Żeby kolano nie marzło – wyjaśnia Sylwester Przydrożny, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Lipieńskiej.

Regionalna Izba Kultury i Tradycji Wiejskiej w Wilkowicach to nie martwe muzeum. Regularnie organizuje warsztaty i pokazy.       

W połowie września robimy festyn „Dawno temu na wsi”. Zakładamy stroje ludowe i dzieciakom pokazujemy tradycje. Panie z koła pieką chleb z zakwasem i robią pokaz prania na tarkach. Wchodzimy do beczek i wraz z dziećmi gołymi stopami udeptujemy kapustę do kiszenia. Potem na Hubertusa jemy własne ogórki i kapustę – reklamuje Izbę i Wilkowice szef stowarzyszenia. Już nie może się doczekać, kiedy Izbę znów ożywią rzesze dzieci i dorosłych. Wszyscy żyją nadzieją, że wrześniowy festyn się odbędzie.

XVIII-wieczna kuźnia to perła i najcenniejszy chyba eksponat w zbiorach wilkowckiej Izby Tradycji i Kultury Wiejskiej
  • XVIII-wieczna kuźnia to perła i najcenniejszy chyba eksponat w zbiorach wilkowckiej Izby Tradycji i Kultury Wiejskiej
Karolina Kasperek
Zdjęcie: Karolina Kasperek
 

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody