r e k l a m a

Partner serwisu

Pani Irena od prawie 10 już lat każdego dnia walczy o powrót męża do zdrowia

Wieś i Rodzina Rodzina
Data publikacji 21.11.2020r.

Możesz siedzieć na kanapie, snuć plany na najbliższą godzinę lub na przyszły rok. Albo martwić się, że dziecko znów ma bałagan w pokoju. A po chwili nie być nawet świadomym tego, że jesteś w połowie drogi na tamten świat. Niektórych z tej drogi udaje się zawrócić. Tak jak Artura, o którym piszemy. Ale powrót ma niewyobrażalną cenę. Dziś o niej opowiedzieć może tylko Irena, jego żona.

r e k l a m a

Odczaruję ci tatusia

Na początku Artur, wysadzany na wózek rano przez rehabilitanta, siedział z Ireną i Julką przy stole. Irena uczyła go na nowo posługiwać się widelcem. Bywało, że sam potrafił złapać kawałek kotleta. Irena sama wieczorem kładła męża do łóżka. Ćwiczyła z nim regularnie, wykonując krok po kroku zadane przez lekarza ćwiczenia.

Robiliśmy przy nim wszystko. Kładłam mu na łóżku wanienkę z Julką, on kładł rękę do wody, próbował ją myć. Na nogi kładłam mu przewijak, wyciągałam małą na ręcznik. Brał ręcznik i próbował ją wycierać i smarować oliwką. Nawet mam nagrany film, kiedy Artur próbuje pomóc założyć śpioszek i męczy się z guzikami. Lekarze mówili mi, żeby bodźcować go, żeby pobudzać mózg czymkolwiek – mówi Irena.

Swego czasu Jankowiaków odwiedzała psycholog. Któregoś razu usiadła i zapytała Irenę o ulubione aktywności Artura. Irena przypomniała sobie o tym, że od czasu do czasu lubił zapalić fajkę.

Z szuflady wyciągnęłam dawno nieotwierane pudełko z tytoniem i fajką. Nabiłam ją i spróbowałam zapalić. Mało się nie udusiłam przy tym nieumiejętnym zaciągnięciu. Ale Artur zaczął się tak śmiać, że rozbawił tym nawet panią psycholog – wspomina.

Po dwóch latach zaczął się zachłystywać. Lekarze zalecili wtedy karmienie wyłącznie przez PEG-a, czyli biegnącą do żołądka rurkę, do której Irena podaje mu wielką strzykawką odżywczą miksturę. Mówi, że Artur ma w pokoju właściwie cały OIOM. Od kilku lat nie mówi, Julka nigdy nie słyszała jego głosu. Nieraz mówiła, że tata chyba robi jej to specjalnie. A po lekcjach płakała, że chce być odbierana przez tatę, jak jej koleżanki i koledzy. Odmawiała nauki czytania. „Zacznę, kiedy usiądzie ze mną tata”, zwykła mówić. Kiedy była kilkulatką, marzyła o rodzeństwie. Mówiła wtedy do Ireny: „Mama, ja ci odczaruję tatę, a ty mi za to dasz dzidziusia”.

Dziś mową Artura są mrugnięcia. Leży, czasem rusza głową, ale zwykle wzrok utkwiony ma w wiszący przed nim telewizor. Irena nie wie, ile rozumie, ile słyszy, ile czuje. I nie wie, ile Artur cierpi. Jeszcze w tym roku Julka próbowała dostać buziaka od taty. Nadstawiła czoło i poczuła cmoknięcie. Ale skończyło się na jednym.

Szpital w pokoju

Artur dziś jest cewnikowany. Nieustannie ma jakieś zakażenia, przestają działać kolejne antybiotyki. Jest na nich właściwie nieustannie. Oprócz tego trzeba mu podawać kilkanaście leków w ciągu doby, w tym sześć takich, które rozluźnią potężne przykurcze mięśni. Ma założoną rurkę tracheostomijną – przewód w tchawicy – przez który Irena regularnie odsysa gromadzący się w niej śluz.

Czasem idzie pięćdziesiąt cewników na dobę. A w nocy jak się zacznie zalewać! Co dziesięć minut przy nim jestem ze ssakiem, inaczej by się udusił. Kiedy mnie tego uczyli pięć lat temu, pierwszego dnia mdlałam. A drugiego ryczałam, zagryzłam język i nauczyłam się. Dziś jest tak, że śpię jak przysłowiowy zając pod miedzą – wystarczy alarm aparatury, a ja już jestem przy mężu. Tymczasem mam takie znajome, które twierdzą, że wykorzystuję chorobę męża w różnych sytuacjach – opowiada.

Dziś pokój Artura przypomina oddział intensywnej opieki medycznej. Irena spędza przy łóżku męża przynajmniej dwanaście godzin na dobę. To potężne wyrzeczenie, ale ona nie wyobraża sobie oddania go pod opiekę komukolwiek
  • Dziś pokój Artura przypomina oddział intensywnej opieki medycznej. Irena spędza przy łóżku męża przynajmniej dwanaście godzin na dobę. To potężne wyrzeczenie, ale ona nie wyobraża sobie oddania go pod opiekę komukolwiek
Przy łóżku Artura stoją kardiomonitor, koncentrator tlenu, ssak i respirator. Anestezjolog odwiedza go co tydzień. Opieka nad Arturem, którego mózg z każdym dniem, zdaniem lekarzy, obumiera, kosztuje około 10 tys. złotych. Same leki to przynajmniej 2,5 tysiąca złotych, niemało trzeba wydać także na zatrudnioną za pośrednictwem firmy opiekunkę. Za faktury płaci fundacja Złotowianka, w której Artur ma subkonto. Ale jeśli nie ma na nim pieniędzy, jeśli Irena nie ubłaga ludzi, firm, nie wyżebrze w instytucjach, faktury nie zostaną zapłacone. Teraz Irena ma jeszcze jeden powód do zmartwień. Drży przy każdym powrocie z pracy. Wie, że koronawirus może być dla męża wyrokiem. I wierzy, że jego historia poruszy wszystkich czytających ten tekst.

Jak pomóc Irenie i jej mężowi?

Jeśli chcesz pomóc Irenie i jej córce, wejdź na stronę Fundacji Złotowianka pod adresem www.fundacjazlotowianka.pl i w wyszukiwarkę wpisz „Artur Jankowiak”. A potem wpłać dowolną sumę, koniecznie wpisując w puste pole hasło: dla Artura Jankowiaka J/19.

Możesz też wpłacić darowiznę, robiąc ze swojego banku czy też na poczcie przelew na konto Fundacji Złotowianka. nr konta 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010 koniecznie wpisując w tytule przelewu „dla Artura Jankowiaka J/19”.
Karolina Kasperek
Zdjęcia: Archiwum

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Widziałeś już nasze video "KORYTARZ RATUNKOWY to dziecinnie proste!"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody