Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Strażacy z OSP Sitno pomagają na wiele sposobów

Krystyna Nowakowska
Kategoria: Wieś i Rodzina
Wieś i Rodzina OSP
Data publikacji 18.06.2022r.

Druh Dariusz Kowalczyk funkcję prezesa OSP Sitno pełni już czwartą kadencję. Przygodę strażacką rozpoczął w sąsiedniej miejscowości Mrocza. Jako 12-letni chłopiec wstąpił w szeregi tamtejszej Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Zafascynowany służbą swojego ojca-strażaka, postanowił pójść w jego ślady.

Początki OSP w Sitnie nie były łatwe

Sitno to niewielka wieś położona w gminie Sośno, w powiecie Sępólno Krajeńskie. W 1933 r. mieszkaniec wsi, Mikołaj Migawa założył Ochotniczą Straż Pożarną. Początki nie były łatwe, brakowało zarówno ludzi, jak i profesjonalnego sprzętu. Dzisiaj OSP Sitno to grupa strażaków oddanych służbie pożarniczej.

r e k l a m a

 – Wśród 53 strażaków mamy 13 druhów wchodzących w skład Jednostki Operacyjno-Technicznej – mówi prezes Dariusz Kowalczyk. – To strażacy, którzy są w pełnej gotowości do udziału w pożarach czy niesienia pomocy podczas miejscowych zagrożeń. Połowę druhów wchodzących w skład JOT stanowią kobiety, co jest niewątpliwie rzadkością na skalę krajową.

Strażacy z Sitna są dumni z druhów tworzących MDP – jedenastu dziewczynek i czterech chłopców.

r e k l a m a

 – Ci młodzi ludzie są wyjątkowi i wierzę, że w przyszłości godnie nas zastąpią – mówi dh Kowalczyk. – Mamy dwie drużyny, dziewcząt i chłopców, a opiekę nad nimi sprawuje moja żona dh. Małgorzata. Gdy przed laty obejmowałem funkcję prezesa, w gablocie pamiątkowej stał jeden puchar zdobyty przez MDP podczas zawodów sportowo-pożarniczych. Dzisiaj pucharów zgromadziliśmy już grubo ponad sto. Do największych sukcesów należy zaliczyć zdobycie w 2014 r. mistrzostwa województwa kujawsko-pomorskiego, zarówno przez drużynę dziewcząt, jak i chłopców. Swoisty dublet mistrzowski. Zawody odbywają się według międzynarodowego regulaminu CTiF. Od blisko ośmiu lat w zawodach tej rangi nie schodziliśmy z podium. Na szczeblu powiatowym nie mamy sobie równych – podkreśla z dumą prezes.

Dodajmy, że nie tylko żona prezesa służy w sitnowskiej jednostce, ale również jego cztery córki. Do MDP należą bliźniaczki Aleksandra i Adrianna, natomiast w Jednostce Operacyjno-Technicznej prężnie działają, umiejętnościami nie ustępując mężczyznom, dh Marta oraz dh Klaudia.

Pasja rodziny Kowalczyków jest z pewnością niespotykana. Biorąc pod uwagę fakt, że prezes Kowalczyk oraz córka Klaudia dodatkowo służą w sąsiedniej jednostce w Mroczy. Czy mają czas na odrobinę prywatności?

 – Jak najbardziej – zapewnia prezes. – Wszystko pozostaje kwestią odpowiedniej, przemyślanej organizacji.

Wiele czasu i energii druhowie z Sitna poświęcają na organizację zawodów sportowo-pożarniczych, słusznie uznając, że ogólnorozwojowa sprawność młodych druhów to klucz do tego, by stali się doskonałymi strażakami.

 – Sprawność fizyczna, wiedza, odwaga, to najistotniejsze elementy i cechy doskonałego strażaka. Stąd też nasze zaangażowanie w organizację zawodów na różnych szczeblach i przy różnych okazjach. Np. od 2013 r. organizujemy co roku zawody sportowo-pożarnicze o Puchar Wójta Gminy Sośno Leszka Stroińskiego. Od 2018 r. organizujemy otwarte, dla strażaków z całej Polski, halowe zawody o Puchar Starosty Sępoleńskiego Jarosława Tadycha. Należy zaznaczyć, że bez wsparcia finansowego wójta oraz starosty zorganizowanie takich przedsięwzięć pozostawałoby w sferze marzeń – powiedział dh Dariusz Kowalczyk.

Strażacy z OSP Sitno dysponują jednym samochodem. Jest nim Mercedes Sprinter GLM. Na pytanie, jak sobie radzą podczas gaszenia pożarów, mając jedno auto i w dodatku bez zbiornika na wodę, czy też pianę, prezes odpowiada:

Bywa, że na miejscu pożaru pojawiamy się jako pierwsi. Dysponując odpowiednimi wężami, korzystamy z pobliskich hydrantów bądź okolicznych zbiorników wodnych. Chcielibyśmy otrzymać drugi samochód, powiedzmy GBA, ale to leży w dużej mierze w gestii wójta, który również jest strażakiem w sąsiednim OSP Sośno i zdaje sobie sprawę z naszych potrzeb. Póki co, staramy się pozyskać nowe umundurowanie bojowe, tzw. nomexy. Dysponujemy trzema kompletami, a w naszej JOT, jak wspomniałem służy trzynastu strażaków. Rachunek jest prosty, potrzebujemy jeszcze dziesięciu, ale nie jest to takie proste. Choćby ze względu na wysokie koszty tego profesjonalnego umundurowania. Jeden komplet to blisko cztery tysiące złotych. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że wójt, jeśli tylko będzie w stanie, to wesprze nas finansowo – powiedział prezes.

Ostatnie lata to intensywna działalność charytatywna strażaków z Sitna. Angażowali się w walkę z pandemią, i nadal to czynią. Teraz,  gdy mamy wojnę za naszą wschodnią granicą, druhowie natychmiast przystąpili do akcji niesienia pomocy dla Ukrainy.

W sekundę podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu zbiórki na rzecz walczących Ukraińców – mówi prezes Kowalczyk. – Węże, hełmy, obuwie oraz prądownice przekazaliśmy do PSP w Sępólnie Krajeńskim, skąd bezpośrednio trafiły na Ukrainę.

Głośno jest również o niesieniu przez sitnowskich strażaków pomocy osobom niepełnosprawnym.

 – W 2017 r. strażacy ze Straszewa zorganizowali zbiórkę nakrętek – wspomina dh Kowalczyk. – Uzyskane fundusze zostały w całości przekazane Ani Płoszyńskiej, która jako osoba niepełnosprawna porusza się na wózku inwalidzkim. Udało się nam – mam na myśli strażaków z Sitna – zebrać blisko pół tony nakrętek. Ania jest niezwykła. W tym roku zdobyła tytuł Miss Polski wśród kobiet niepełnosprawnych i jeszcze tej jesieni wystartuje w Mistrzostwach Świata. Jesteśmy z niej niezmiernie dumni i wierzymy, że swoją urodą i osobowością podbije świat.

 – Systematycznie, co roku, odwiedzamy również małego Stasia, mieszkańca Mroczy. – U Stasia zdiagnozowano SMA, co oznacza, że choruje na zanik mięśni. Od dwóch lat prowadzimy dla niego zbiórkę nakrętek, zaś w Mikołajki odwiedzamy go liczną grupą w strojach św. Mikołaja i wręczamy gwiazdkowe upominki. W zeszłym roku wpadliśmy na pomysł, by Stasia przyjąć w nasze strażackie szeregi i mianowaliśmy go druhem honorowym. Uroczyście przekazaliśmy mu hełm, toporek i koszulkę strażacką z emblematem jednostki OSP Sitno oraz jego imieniem. Jesteśmy dumni, że Staś zgodził się dołączyć do jednostki i tym samym wsparł nasze kadry niepowtarzalną osobowością – powiedział na zakończenie prezes Dariusz Kowalczyk.

Krystyna Nowakowska
Zdjęcia: OSP Sitno

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 24/2022 na str. 61. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a