Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Tradycyjne zajęcie Nowoczesnego KGW w Grodnie? Organizują niesamowite wycieczki

Karolina Kasperek
Kategoria: Wieś i Rodzina
Tradycyjne zajęcie Nowoczesnego KGW w Grodnie? Organizują niesamowite wycieczki
Wieś i Rodzina Życie wsi
Data publikacji 13.08.2022r.

Co tradycyjnego może robić koło gospodyń wiejskich? To wcale nie darcie pierza czy kupowanie kurczaków ani też haft pętelkowy, a wycieczki – byle dalej, byle więcej zobaczyć, byle dowiedzieć się czegoś ciekawego. To „przypadłość” bardzo młodego koła z Grodna w gminie Baruchowo w powiecie włocławskim.

KGW i OSP ważne dla mieszkańców wsi 

Niedawno na naszą redakcyjną skrzynkę przyszedł maila o następującej treści: 

„Dzień dobry. Niedawno zaprenumerowałam »Tygodnik Poradnik Rolniczy«. Pamiętam, jak prenumerował go mój tata. Od niedawna prowadzę gospodarstwo, a całe życie mieszkam na wsi i wiem, jak ważne dla mieszkańców są takie wspólnoty, jak ochotnicza straż pożarna czy koło gospodyń wiejskich. Sama należę do nich w mojej miejscowości. Mogę powiedzieć, że w przypadku mojej miejscowości obie te organizacje działają bardzo prężnie. W wielu przypadkach działają wspólnie, by osiągnąć szerszy cel. Uważam, że obie organizacje zasługują na uwagę i są dobrym wzorem do naśladowania...”.

Taki mail przyszedł niedawno. Zawsze cieszą nas takie osobiste i zaangażowane listy, nie mogliśmy więc nie pojechać do Grodna. Na spotkaniu stawili Teodor Zieliński – prezes OSP Grodno, Waldemar Zieliński – sekretarz OSP, Anna Mechuła – przewodnicząca Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich w Grodnie, Iwona Zielińska – zastępca przewodniczącej koła, Magdalena Wasielewska – druhna OSP Grodno (jedyna w jednostce) i Bartłomiej Wasielewski – strażak i członek NKGW.

r e k l a m a

Bo OSP też może pozyskiwać granty

Magda pracuje w urzędzie gminy i wie co nieco o pisaniu projektów. Wie też, że może je we wsi pisać także ochotnicza straż pożarna, która w większości przypadków w Polsce ma status stowarzyszenia. A ponieważ Koło Gospodyń Wiejskich w Grodnie powstało dopiero w 2020 roku, a mieszkańcom dopisywał apetyt na działania, słusznie postanowili pisać wnioski o dotacje jako straż.

 Przedstawiciele OSP w Grodnie oraz członkinie Nowoczesnego KGW w Grodnie

  • Od lewej: Anna Mechuła, Iwona Zielińska, Magdalena Wasielewska, Teodor Zieliński i Teodor Zieliński

– W 2019 napisaliśmy do Fundacji Orlen do programu „Dar serca”. Otrzymaliśmy 6 tys. zł. Dołożyliśmy je do wymiany pokrycia dachowego na garażu remizy, w której się spotykamy także jako koło. W konkursach starostwa dla strażaków zdobyliśmy w 2020 roku 3 tys. zł, a w zeszłym i w tym – po 4 tys. zł. Przeznaczyliśmy je na remont budynku. W 2020 roku otrzymaliśmy 12 tys. zł z Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników. Z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska – 14 tys. zł. Kupiliśmy wyposażenie strażakom. W Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości udało się zdobyć 20 tys. zł w zeszłym roku. Zrobiliśmy za to plac zabaw – wymienia Magda.

Tradycyjna działalność KGW, czyli wycieczki

Koło Gospodyń Wiejskich w Grodnie założyli tuż przed pandemią. Złożyli dokumenty i... zamknęli się w domach na ponad rok. Ale za to jak już ruszyli, to z kopyta. W 2021 roku w czerwcu zadebiutowały na Święcie Żuru w Brześciu Kujawskim. Jako reprezentacja gminy gotowały swój żur w swoim kociołku na swoim ognisku. W sierpniu zabrały dzieciaki na wycieczkę do Juraparku w Solcu Kujawskim. Jeszcze w tym samym miesiącu pełen dorosłych grodnian autokar pojechał do Gdańska. Chętnych było więcej niż miejsc.

     KGW Grodno za swoja flagową działalność uznało wycieczki. Chcą wiedzieć więcej, chcą doświadczać świata.

  • KGW Grodno za swoja flagową działalność uznało wycieczki. Chcą wiedzieć więcej, chcą doświadczać świata.

– Mamy swoją flagową działalność. To jedna z tych najbardziej tradycyjnych aktywności dawnych kół. Nie, nie kupujemy kurczaków. Wielu zapomniało, że koła pół wieku temu jeździły na wycieczki. Więc jeździmy. Zawsze mamy przewodnika, ponieważ chcemy jak najwięcej zobaczyć i jak najwięcej się dowiedzieć. Najlepszy do tego jest ktoś, kto się zna i pochodzi z danego miejsca. Staramy się, żeby wycieczki nie były zbyt kosztowne. Szukamy miejsc bez biletów wstępu, ale takich, gdzie można coś ciekawego zobaczyć. Ubezpieczenie, przejazd, przewodnik trochę pieniędzy zjadają. Jeszcze rok temu do takiego Gdańska jechaliśmy za 100 zł od osoby. Wyżywienie na własny koszt, ale przewodnik zawsze podpowie, gdzie można dobrze zjeść – opowiada Magda.

r e k l a m a

"Wesele" Smarzewskiego wywołało wiele dyskusji w KGW 

29 sierpnia 2021 roku zorganizowały festyn „Szczepimy się z kołem gospodyń” z dotacji w wysokości 8 tys. zł. Z tych pieniędzy kupiły namiot i nowy kociołek do żuru. 18 września 2021 r. na wycieczkę do Poznania pojechały dwa autokary, czyli prawie sto osób. To było wyzwanie logistyczne, bo przewodnik naraz mógł oprowadzać tylko połowę grupy. Jedni zwiedzali Palmiarnię, drudzy byli w katedrze.

     Nowoczesne Koło Gospodyń Wiejskich w Grodnie podczas pikniku „Szczepimy się z kołem gospodyń” w 2021 roku

  • Nowoczesne Koło Gospodyń Wiejskich w Grodnie podczas pikniku „Szczepimy się z kołem gospodyń” w 2021 roku

W październiku – warsztaty florystyczne z projektu. Potem wycieczka do kina na „Wesele” Wojciecha Smarzowskiego.

– Było gorąco. W drodze powrotnej autokar dosłownie huczał. Niektóre z nas mylnie odczytały zwiastun, spodziewały się komedii. Tymczasem film jest o bardzo poważnych sprawach. Były i reakcje zdegustowania niektórymi scenami, były rozbieżne opinie. Ale nie żałujemy, to było bardzo potrzebne doświadczenie – mówią nowoczesne grodzieńskie gospodynie.

Komuś jeszcze mało? To idźmy dalej. Rok się jeszcze nie skończył, a one zdążyły do gnieźnieńskiej fabryki bombek, a chwilę później do Torunia i Muzeum Piernika. Cieszą się, że dowiedziały się wielu nowych rzeczy o przyprawach. I o tym, jak długo może stać ciasto. W grudniu choinka i mikołaj dla dzieci i warsztaty wytwarzania stroików.

Kurs komputerowy a w planach wyjazd do Krakowa

Pieniędzy raczej nie przejadają. Ten rok zaczęły od kursu komputerowego. Zaproponowała im go firma, która otrzymała na ten cel grant. W maju były w Oświęcimiu. Ale chętnych było tyle, że musiały zrobić drugą wycieczkę. I jeszcze do Wadowic.

– Siedzimy sobie na zebraniu, otwieramy komputery, smartfony i myszkujemy. Szukamy muzeów, galerii, ciekawostek, interesujących miejsc. Internet daje duże możliwości – opowiadają.

Już przestępują z nogi na nogę. Bo za chwilę pierwsza dwudniowa wycieczka. Do Krakowa. Fundusze na nią mają z dotacji z Fundacji PZU.

Karolina Kasperek

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a