Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Zjazd KGW w Licheniu - nawet deszcz nie przeszkodził gospodyniom w świętowaniu

Karolina Kasperek
Kategoria: Wieś i Rodzina
Zjazd KGW w Licheniu - nawet deszcz nie przeszkodził gospodyniom w świętowaniu
Wieś i Rodzina Koło Gospodyń Wiejskich
Data publikacji 01.10.2022r.

Takiego zjazdu kół gospodyń w Licheniu jeszcze nie było. Zamiast towarzyszącego od dwunastu lat zjeżdżającym do Lichenia kobietom słońca w tę wrześniową sobotę plac nad jeziorem tonął w deszczu. Ale nie przeszkodziło to ani zabawie, ani intensywnej wymianie doświadczeń, ani konkursom. Kulinarnym tematem były potrawy ukraińskie na słodko i słono. Panie rywalizowały też o tytuł najlepszego rękodzieła i najpiękniejszego stoiska.

Wrześniowe licheńskie spotkania kół gospodyń i innych organizacji kobiecych działających na wsiach to zwykle huczna zabawa. Plac nad Jeziorem Licheńskim rozbrzmiewa ludowymi rytmami, przyśpiewkami, powietrze skrzy się od kolorowych pasiaków oraz cekinów w serdakach i gorsetach. Tym razem było inaczej. Z dźwięków słychać było szum deszczu, a między tonącymi w jego strugach stoiskami przemykały postacie w szarych i granatowych pelerynach. I choć po raz pierwszy zjazdowi towarzyszyła taka aura i po raz pierwszy nie odbył się przegląd zespołów śpiewaczych, a uczestniczek było mniej niż zwykle, to ani trochę nie zabrakło ognia i ducha rywalizacji.

r e k l a m a

Koła gospodyń odżyły

Kiedy na stoiskach koła układały rękodzieło i rozstawiały tace z produktami, pod skąpym daszkiem biura zjazdu uczestniczki powitał Ryszard Bartosik, wiceminister rolnictwa.

Koła gospodyń odżyły. Pokazują nam, jak pracowano kiedyś, jak gotowano. Dziedzictwo kulturowe jest kultywowane. I za to bardzo wam dziękuję. Ale przede wszystkim dziękuję wam za życzliwą atmosferę. Kiedy przyszliśmy, już padało, ale głodni nie odeszliśmy od żadnego namiotu. Życzę jak najlepszych wyników we wszystkich konkursach. (...) Chcę, byście, panie, jak najlepsze życzenia i miłe wrażenia rozwiozły po całym kraju – powiedział wiceminister, dziękując jednocześnie Wandzie Waleriańczyk, organizatorce licheńskich zjazdów.

Do życzeń i powitań dołączyli też Mariusz Zaborowski, burmistrz Ślesina, i ksiądz Rafał Krauze, proboszcz parafii pw. św. Doroty w Licheniu.

Konkurs kulinarny - pyszne smaki z różnych regionów

Chwilę później ruszyliśmy między stoiska, żeby, jak co roku, porozmawiać z uczestniczkami. Z samego brzegu zmokniętych przechodniów wabiły dwa koła – Rozwadzianki z Rozwad i Dziarskie Zgranie z Brzezinek – oba z gminy Gielniów w powiecie przysuskim w Mazowieckiem.

Jechałyśmy już w deszczu. Jest nas tu pięćdziesięciu siedmiu, chyba co roku jesteśmy rekordzistami. Na konkurs kulinarny przywiozłyśmy smalec ukraiński. Niby taki jak nasz, ale nieco inny. Ukraiński jest ze świeżej słoniny i świeżego boczku, nie wędzonego. Z dodatkiem jabłka i cebuli. Drugim daniem jest barszcz ukraiński. A na deser jest ciasto niebiesko-żółte i rogaliki ukraińskie. Mamy zaprzyjaźnione Ukrainki, które dzielą się z nami przepisami – opowiadały panie.

Już chcieliśmy ruszyć do kolejnego stoiska, ale uwagę przykuły w ostatniej chwili dziwne butelki. Opatrzone błękitną etykietą z nazwą słynnej z produkcji szczepionek na koronawirusa firmy i z zanurzonymi w nich dwiema strzykawkami z błękitnym i czerwonym płynem w środku. Dało się zauważyć inspirację sposobem butelkowania wielu znanych trunków, ale trudno było odmówić nowatorstwa temu pomysłowi.

r e k l a m a

Koło gospodyń Marianki z Marianowa szczęśliwe z powodu nagrody za najpiękniejsze stoisko

  • Koło gospodyń Marianki z Marianowa szczęśliwe z powodu nagrody za najpiękniejsze stoisko

Zespół 30 Plus dał minikoncerty

Obok stacjonował Zespół 30 Plus z Czarnocina w powiecie piotrkowskim. Częstował cytrynówką i dawał minikoncerty. „Janku, mój Janku, daj mi gębiny, ja ci przyniosę z lasu dębiny. Daj mi gębiny, to będę twoja (...) Ty mos chałupę, a jo zagonek (...) Ty będziesz orać, ja będę warzyć, i tak będziemy se gospodarzyć...”.

Przyjechałyśmy tylko z rękodziełem. Miałyśmy wystąpić, ale odwołano przegląd. Ten nasz zespół to właściwie gromada mam dzieci z zespołu „Koraliki” w Czarnocinie, które prowadzę. Na co dzień nie grają, nie śpiewają, ale kochają folklor. Nie tylko śpiewamy. Kiedy trzeba coś udekorować czy zorganizować warsztaty, to jest tylko hasło „30 Plus” i dziewczyny się schodzą – opowiadała, próbując przekrzyczeć swój zespół, Milena Dzięcielewska, dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Czarnocinie.

Ich stoisko nie tylko brzmiało, ale również wabiło rękodziełem autorstwa Agnieszki Radomskiej – znanej twórczyni ludowej, która śpiewa też w zespole.

Panie z Górki Lubartowskiej śpiewały o chłopach o zdrowiu z żelaza i stali. Podobno takich mają na Lubelszczyźnie

  • Panie z Górki Lubartowskiej śpiewały o chłopach o zdrowiu z żelaza i stali. Podobno takich mają na Lubelszczyźnie

Zespół 30 Plus nieformalnie zadbał o oprawę muzyczno-taneczną imprezy. Panie tańczyły i śpiewały między stoiskami

  • Zespół 30 Plus nieformalnie zadbał o oprawę muzyczno-taneczną imprezy. Panie tańczyły i śpiewały między stoiskami

Nowe przyjaźnie i przepisy kulinarne

Gmina Wola Krzysztoporska z powiatu piotrkowskiego przyjechała jako reprezentacja siedmiu kół gospodyń i jednego koła 50+ działającego przy gminnym ośrodku kultury.

Przyjechaliśmy z rękodziełem i potrawami. Miodownik z kremem budyniowym. Wnuczka chodzi do klasy z Ukrainką. Jej mama poleciła nam to ciasto. Jest lepszy od naszego, choć podobny. Blaty, pieczone osobno, są nieco twardsze. Trochę jak kruche ciasto. Ze słonych – naleśniki z mięsem. Też od Ukrainek. Dzieci się wymieszały, przyjaźnią się, przychodzą do naszych domów. Rozmawiamy z mamami. A dziewczyna od przepisu na ciasto jest z samego Krzywego Rogu, z którego pochodzi prezydent Zelenski – mówiła Kamila Kaczorowska, koordynator Kół Gospodyń Wiejskich z terenu gminy Wola Krzysztoporska.

Koło z Marianowa w powiecie tureckim podczas rozmowy już cieszyło się pierwszą nagrodą za najpiękniejsze stoisko. Trudno się dziwić komisji. Przywiozło koronkowe łapacze snów, bombki i ciasteczka-figurki malowane kolorowym lukrem.

Nie mamy Ukraińców w gminie. Ale mamy dziś coś słodkiego po ukraińsku. To zefirki. Mus z czarnej porzeczki z pianą z białek i karmelizowanym cukrem. Gniazdka-ślimaczki suszy się na powietrzu. To przysmak ukraińskich dzieci. Ze słonych przywieźliśmy soliankę. Podajemy ją z kwaś­ną śmietaną i plasterkiem cytryny – opowiadała Paulina Stelmaszak.

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Tygodnik Poradnik Rolniczy – roczna prenumerata

Tygodnik Poradnik Rolniczy – roczna prenumerata

Płacisz tylko

279,00 zł SPRAWDŹ
Taką „szczepionką” częstowały panie z Dziarskiego Zgrania z gminy Gielniów

  • Taką „szczepionką” częstowały panie z Dziarskiego Zgrania z gminy Gielniów

Gołąbek z nalewką od Kuchareczek

Koło z Górki Lubartowskiej z gminy Niedźwiada w Lubelskiem też przywitało nas pieśnią. „Gdzie są ci chłopi, co ziemię orali, skiba ich była prościutka. Zdrowie ich było z żelaza i stali, modlitwa w sercu cichutka. Gdzie są ci chłopi, co już o świcie trawę kosili kosą, a przy tym jeszcze głośno śpiewali, stąpali nogą bosą. Gdzie są ci chłopi, co żęli sierpem, wiązali duże snopy...”.

Gdzie są te chłopy? Są! Tylko zostali w domu! – cieszyły się gospodynie z KGW Górka Lubartowska.

Na stoisku obok zaskoczyła nas drużyna w zielonych fartuchach z napisem „Kuchareczki”. Jak się okazało, to nazwa koła gospodyń, a w drużynie obok kuchareczek stało dwóch kuchareczków.

Zajęliśmy drugie miejsce za potrawę ukraińską. Przywieźliśmy barszcz ukraiński i gołąbka po ukraińsku. Barszcz obowiązkowo z fasolą i kwaśną śmietaną osiemnastką. A gołąbek jest trochę inny od naszego. Do farszu dodajemy marchewkę i natkę pietruszki i zawijamy go tak bardziej na płasko. Ach, mamy jeszcze nalewkę ukraińską, przygotowaną przez Irenę, koleżankę z Ukrainy – wyjaśniał Damian Kwaśnik, przedstawiając ukraińską koleżankę.

Do konkursu kulinarnego w kategorii „słonej” zgłoszono 21 potraw. Komisja przyznała trzy miejsca i dwa wyróżnenia. Pierwsze miejsce zajęło KGW Dziarskie Zgranie za barszcz ukraiński. Panie odebrały też nagrodę w postaci czeku na 1000 zł ufundowaną przez „Tygodnik Poradnik Rolniczy”.

Drugie przypadło Kuchareczkom za gołąbka z nalewką, a trzecie zajęło KGW z Piotrkowic za barszcz ukraiński autorstwa Ludy Tarasenko – Ukrainki, która mieszka w jednym z tamtejszych gospodarstw. Wyróżnienia trafiły do KGW Kobylec z gminy Wągrowiec za zupę w okroszkach i KGW Grąblin za barszcz ukraiński z pampuszkami.

W konkursie na ciasto pierwsze miejsce zajęło KGW Dziarskie Zgranie za ukrainkę – ciasto w kolorach flagi ukraińskiej. Druga lokata przypadła KGW Żelice za magdalenkę. Trzecie miejsce zajęło KGW w Ochlach za szarlotkę.

Najlepsze rękodzieło przedstawiło koło z Górki Lubartowskiej. Za nimi na podium uplasowały się Krystyna Różańska z gminy Wągrowiec ze swoimi koronkami i Agnieszka Radomska.

Najpiękniejsze stoisko zbudowało KGW Marianki. Drugą nagrodę zgarnęło KGW Wojciechowianki, a trzecią – Zespół 30 Plus. I to jego donośny śpiew przy wtórze akordeonu niósł się po placu i jeziorze, kiedy przemoknięte do suchej nitki koła demontowały stoiska. Tego samego dnia uczestnicy mogli jeszcze wysłuchać koncertu pieśni maryjnych w bazylice licheńskiej. A w niedzielę, po spacerze różańcowym do miejsca objawień w Grąblinie, w korowodzie udali się na uroczystą mszę świętą.

fot. Karolina Kasperek

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 39/2022 na str. 112. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a