<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Samrt wieś - handel</title>
		<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Farby Kramp – niezawodna ochrona metalu</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/farby-kramp-niezawodna-ochrona-metalu-2532707</link>
			<description>Farby marki Kramp to profesjonalne rozwiązanie dla lakierników, którzy preferują używanie produktów z najwyższej półki. Dlaczego warto je stosować? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w poniższym artykule.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Najważniejsze cechy farb KRAMP </h2>

<ul>
	<li>
<strong>Szeroka gama kolorystyczna:</strong> wśród ponad 400 odcieni do wyboru, dostępne są również kolory odpowiadające popularnym markom maszyn rolniczych, takich jak John Deere, Zetor czy Massey Ferguson, co pozwala na odtworzenie oryginalnego wyglądu sprzętu. Dodatkowo kolor możemy dobrać korzystając z wzornika palety barw RAL.</li>
	<li>
<strong>Odporność na czynniki chemiczne:</strong> farby są odporne na krótkotrwały kontakt z olejem napędowym i benzyną, co jest istotne w przypadku maszyn rolniczych. </li>
	<li>
<strong>Ochrona przed korozją:</strong> zapewniają skuteczną ochroną elementów wykonanych ze stali przed rdzą, co wydłuża ich żywotność. </li>
</ul>

<h2>Zastosowanie farb Kramp </h2>

<p>Farby Kramp są przeznaczone do malowania powierzchni maszyn rolniczych, takich jak ciągniki, przyczepy czy kombajny. Oprócz tego, część z nich można stosować na powierzchniach aluminiowych, żeliwnych i ocynkowanych, co czyni je wszechstronnym rozwiązaniem w gospodarstwach rolnych. </p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/27/586523.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/27/586523.jpg?1748503661" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">KRAMP</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">KRAMP</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Porady dotyczące aplikacji </h2>

<ul>
	<li>
<strong>Przygotowanie powierzchni: </strong>bardzo ważnym, pierwszym etapem jest odpowiedni przygotowanie powierzchni do malowania. Aby uzyskać najlepszy efekt należy odpowiednio oczyścić i odtłuścić materiał przeznaczony do pracy. </li>
	<li>
<strong>Aplikacja: </strong>farby możemy nakładać pędzelkiem, wałkiem lub za pomocą pistoletu natryskowego. W tym przypadku, do farby podkładowej zalecany jest rozcieńczalnik Kramp, natomiast do lakieru Kramp zalecany jest utwardzacz Kramp, za pomocą którego uzyskamy odpowiednią konsystencję, przyśpieszymy proces schnięcia oraz zwiększymy odporność na uszkodzenia mechaniczne. </li>
</ul>

<h2>Podsumowanie </h2>

<p>Farby Kramp cechują się wyjątkową trwałością i odpornością. Zaletą produktu jest także szeroki wybór odcieni oraz dostępnych akcesoriów komplementarnych Kramp. Decydując się na farby Kramp, inwestujesz w jakość, trwałość i estetykę swoich maszyn rolniczych, co przekłada się na ich wydłużenie żywotności i wzorowy wygląd. </p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/27/586522.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/27/586522.jpg?1748503661" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">KRAMP</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">KRAMP</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Gdzie kupię farby Kramp? </h2>

<p>Jeżeli jesteś klientem hurtowym, produkty wymienione w tym artykule zakupisz <a href="https://www.kramp.com/shop-pl/pl" target="_blank"><strong>TUTAJ.</strong></a> Klienci indywidualni mogą je nabyć w sieci sklepów Powered by Kramp, Grene i u dealerów Kramp. Listę punktów znajdziesz na stronie <a href="https://www.kramp.com/shop-pl/pl/dealer-locator" target="_blank"><strong>Znajdź dealera Kramp - KRAMP</strong></a><a href="https://www.kramp.com/shop-pl/pl/dealer-locator" target="_blank">. </a></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/27/586524.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Handel</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Tue, 27 May 2025 15:38:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/farby-kramp-niezawodna-ochrona-metalu-2532707</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Niemieckie ziemniaki sprzedawane jako polskie. UOKiK nałożył na Kaufland potężną karę. Jest wyrok sądu!</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/niemieckie-ziemniaki-sprzedawane-jako-polskie-uokik-nalozyl-na-kaufland-potezna-kare-co-na-to-sad-2496653</link>
			<description>Wielka sieć handlowa przegrała w sądzie. Przekonała się, że nie można bezkarnie wprowadzać konsumentów w błąd i sprzedawać niemieckie ziemniaki czy holenderską marchewkę jako produkty polskie. Jaką karę będzie musiał zapłacić Kaufland?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wygrywa w sądzie z Kauflandem</h2>

<p>Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że sieć handlowa Kaufland Polska Markety wprowadzała konsumentów w błąd poprzez nieprawidłowe informowanie o kraju pochodzenia warzyw.</p>

<p><strong>Tą korzystną decyzją pochwalił się we wtorek w mediach społecznościowych Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.</strong></p>

<h2>Jaka kara dla Kaufland Polska Markety?</h2>

<p>Tymczasem sieć Kaufland nie zgadza się z orzeczeniem sądu. Zapowiedziała już, że będzie składać apelację, tak aby nie zapłacić kary finansowej.</p>

<p>A ta jest potężna. <strong>Spółka ma bowiem zgodnie z decyzją UOKiK zapłacić 13,2 mln zł.</strong></p>

<h2>Za co została ukarana sieć handlowa?</h2>

<p>Sprawa dotyczy decyzji prezesa UOKiK z grudnia 2020 r. UOKiK informuje na swojej stronie internetowej, że kontrole Inspekcji Handlowej potwierdziły, że <strong>w sklepach sieci Kaufland Polska Markety systematycznie dochodzi do sytuacji, w których na wywieszkach warzyw przekazywane są nieprawdziwe informacje na temat ich pochodzenia geograficznego.</strong></p>

<p>Inspektorzy porównywali dane na sklepowych wywieszkach z tymi na opakowaniach zbiorczych lub jednostkowych oraz w dokumentach dostawy. I tak, przykładowo, marchew w sklepie w Kaliszu miała pochodzić z Polski, jak wynikało z wywieszki, a na opakowaniu zbiorczym widniała Holandia.</p>

<p><strong>W placówce w Brzegu ziemniaki, zgodnie z wywieszką, miały być z Polski, a na opakowaniu zbiorczym – z Niemiec.</strong> Cebula w sklepie w Dębicy – na wywieszce widniał kraj pochodzenia Polska, na opakowaniu zbiorczym – Niemcy.</p>

<h2>Sieć handlowa twierdzi, że wprowadzające w błęd informacje były wynikiem pomyłek</h2>

<p>W oświadczeniu cytowanym przez portal tvn24.pl firma Kaufland broni się i zapowiada apelację.</p>

<p><strong>Sieć stoi na stanowisku, że stwierdzone przez kontrolerów błędy były efektem pomyłek a nie celowego działania.</strong> Stąd brak zgody na orzeczenie sądu i zapowiedź apelacji.</p>

<p>Krzysztof Janisławski</p>

<p>Fot. Canva/ilustracyjne</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/11/15/510042.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Handel</category>
			<author>k.janislawski@tygodnik-rolniczy.pl (Krzysztof Janislawski)</author>
			<pubDate>Wed, 15 Nov 2023 15:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/niemieckie-ziemniaki-sprzedawane-jako-polskie-uokik-nalozyl-na-kaufland-potezna-kare-co-na-to-sad-2496653</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Szymon pracował w Dolinie Krzemowej. Teraz tworzy Buzzarek, który pomaga rolnikom sprzedawać ich produkty</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/szymon-pracowal-w-dolinie-krzemowej-teraz-tworzy-buzzarek-ktory-pomaga-rolnikom-sprzedawac-ich-produkty-2486558</link>
			<description>Można przygotowywać się do matury w stanie Dakota w Ameryce, można studiować w Londynie, a potem kilka lat pracować w legendarnej Dolinie Krzemowej w Stanach dla jednej z największych firm informatycznych na świecie. A później zamarzyć o kojarzeniu polskich lokalnych producentów rolnych z odbiorcami z przedmieść aglomeracji. To scenariusz, który stał się udziałem Szymona Zmyślonego z Poznania.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spotykamy się w jednej z tawern z ogródkiem w samym sercu Poznania, która jest jednocześnie zaciszną dzielnicą. Mój rozmówca wpada na rozmowę w biegu. Zwykle właśnie wraca od rolnika albo właśnie jedzie do niego po towar, albo też w zorganizowanej w dawnej szklarni siedzibie swojej nowej firmy na obrzeżach Poznania przeładowuje skrzynki z bobem, marchwią czy czereśniami.</p>

<p>Teraz ma chwilę, żeby podzielić się dość bogatym, jak na dwudziestoośmiolatka, życiorysem. Chcę wiedzieć, co skłoniło młodego człowieka, przed którym wielki świat i biznes same otwierały swoje podwoje, do pracy z owocami i warzywami w tle.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484233.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484233.jpg?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Szymon Zmyślony</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Kim jest Szymon - rolnik z Poznania?</h2>

<p>Szymon urodził się w Poznaniu, skończył społeczną podstawówkę, potem poszedł do liceum przygotowującego do IB, czyli międzynarodowej matury. W szkołach najlepiej szły mu chemia, fizyka, matematyka.</p>

<p>– Zawsze byłem słabszy z języków. Angielski szedł mi w ogóle najgorzej, a byłem w anglojęzycznej klasie. Postanowiłem, że pojadę po drugiej klasie do liceum w Stanach Zjednoczonych, żeby podszkolić język. Trafiłem do stanu Dakota. Maturę w Polsce zdawałem więc z rocznym poślizgiem. A potem wyjechałem na studia do Londynu – opowiada Szymon.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484753.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484753.jpg?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Szymon Zmyślony</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Zdał maturę i zdecydował się na studia informatyczne na Imperial College of London. Załapał się jeszcze na warunki, w których wciąż obecna w Unii Europejskiej Wielka Brytania dawała na studiowanie kredyt, który spłacało się po ukończeniu nauki. Szymon studiował cztery lata. Studia kończył obroną pracy w czerwcu 2019, ale ceremonia wręczenia dyplomu na Imperialu odbywa się dopiero w październiku. A on tymczasem już w lipcu był w Kalifornii.</p>

<p>– Chciałem szukać pracy w dużych firmach informatycznych. Większość z nich zatrudnia co roku na lato studentów programistów i pracujących ze sztuczną inteligencją. Napisałem między innymi do Google, kóre mieści się w słynnej Dolinie Krzemowej, obok kilku wielkich firm. Przyjęto mnie latem, żar lał się z nieba. Przypisali mnie do już realizowanego projektu. Przyjrzałem mu się przez chwilę i w drugim tygodniu uznałem, że ten projekt jest głupi i że mam lepszy pomysł. Mój szef wysłuchał, pomyślał, po czym powiedział: „Dobrze. Masz tu pulę pieniędzy, spróbuj coś swojego”. I dokończyłem ten staż, rozwijając po swojemu pierwszą koncepcję projektu – wyjaś­nia Szymon.</p>

<h2>O tym, jak Szymon postanowił ratować pszczoły</h2>

<p>Projekt, który ocenił jako kiepski, polegał na analizowaniu za pomocą sztucznej inteligencji danych z satelit, żeby przewidywać pogodę, a tak naprawdę zagrożenie pożarami. Kalifornię trawiły wtedy wielkie pożary. Zebrane w ten sposób dane miały się przydawać głównie firmom ubezpieczeniowym, choć z geodanych może korzystać też wiele innych biznesów.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484409.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484409.png?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>W Stanach Szymon wykorzystywał informatyczną wiedzę do opracowywania rozwiązań chroniących pszczoły</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Postanowiłem, że będziemy ratować pszczoły. W Kalifornii prowadzone jest 90% światowej produkcji midałów. Są tam wielkie monokultury, a to ma swoje konsekwencje. Tysiące hektarów drzew migdałowych, ale one kwitną przez półtora miesiąca wiosną. Nie ma tam pszczół ani też innych owadów zapylających. Istnieją tam tak zwani mobilni pszczelarze, którzy przyjeżdżają w lutym ze swoimi ulami na te plantacje na dwa, trzy tygodnie. Kiedy kończy się zapylanie migdałów, przenoszą się na kolejne uprawy, kwitnące później. Posiadanie pszczół w Ameryce to właściwie zapyleniowy przemysł. Ale takie rozwiązywanie problemu zapylaczy ma swoje konsekwencje. Oznacza to, że w jedno miejsce zjeżdżają się pszczoły z całych Stanów. A to powoduje, że patogeny, które miały dotychczas lokalnie tylko pszczoły na Florydzie, roznoszą się po całym kraju – wyjaś­nia twórca platformy sprzedażowej dla rolników.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484410.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484410.png?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Szymon na kalifornijskiej farmie</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Po co Szymon projektował sensory?</h2>

<p>Szymon przez rok intensywnie pracował nad projektowaniem sensorów, które integrowały się w ul i badały w nim różne parametry: temperaturę, wilgotność, stężenia substancji chemicznych, ale przede wszystkim... dźwięk. Po co? Otóż wiadomo już, że pszczoły komunikują się za pomocą trzech sposobów: ruchów, zapachów i dźwięków. Okazuje się, że zdrowe pszczoły brzęczą inaczej niż chore, te bez królowej brzęczą inaczej niż te z jakimś wirusem. Sensory miały zbierać te wszystkie dane.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484408.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484408.jpg?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>W Stanach Szymon wykorzystywał informatyczną wiedzę do opracowywania rozwiązań chroniących pszczoły</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Dzięki temu wynalazkowi można błyskawicznie ocenić, ile jest pszczół w ulu, w jakiej są kondycji, i skuteczniej wykorzystywać je do zapylania. Sensory działały, ale okazało się, że inna firma już zaczęła produkować podobne urządzenia. Po roku zacząłem pracę nad innym projektem. Pracowaliśmy z podległym mi zespołem nad tym, jak wykorzystywać nowoczesne technologie do monitorowania szkodników na polach i do wczes­nego ostrzegania przed nimi. Chcieliśmy wykorzystać sztuczną inteligencję do integrowania danych pogodowych z satelity z danymi z pola. Można by wtedy przewidywać, gdzie pojawi się zaraz choćby stonka – wyjaśnia Szymon i dodaje, że dzięki niemu firma podpisała bardzo intratny kontrakt.</p>

<h2>Szymon wychodzi na przeciw problemom rolników</h2>

<p>Szymon dobiegał trzydziestki i stwierdził, że czas na następny etap w życiu. Nie w wielkim świecie, tylko na ojczystej ziemi i to nawet tej oddalonej od miasta.</p>

<p>– Wszyscy rolnicy, z jakimi rozmawialiśmy podczas projektu – w Afryce, w Stanach czy w Holandii – mówili, że ich głównym problemem nie było to, żeby ograniczyć koszty nawozów czy środków ochrony roślin, tylko żeby za funta migdałów dostać o dziesięć centów więcej. Martwiło ich, że dostają mało pieniędzy za te nasiona, a później idą do supermarketu, który jest obok ich plantacji, i te migdały są cztery czy pięć razy droższe. To, co dzisiaj robię, ma temu zapobiec – mówi o inspiracjach Szymon.</p>

<p>Dwa miesiące temu założył platformę internetową, która ma pozwolić sprzedawać wielkopolskim rolnikom ich warzywa, owoce i przetwory bez pośredników. Platformę nazwał „Buzzarek”. Nazwa ma w sobie angielskie słowo buzz, które oznacza „brzęczeć”, ale też „gwar”. A że czyta się je „baz”, to świetnie nadało się do nazwania nim internetowego warzywno­-owocowego bazarku.</p>

<h2>Jak działa platforma stworzona przez Szymona?</h2>

<p>Szymon chce, żeby platforma obsługiwała głównie przedmieścia.</p>

<p>– W miastach ciągle jest więcej warzywniaków. Dzięki tej konkurencji jest większy wybór i niższe ceny. Na przedmieściach, na których, jak wiadomo z badań, ludzie częściej gotują, niż kupują gotowe jedzenie, jest często jeden warzywniak na kilka tysięcy mieszkańców. I dlatego dyktuje ceny, a wyboru nie ma żadnego. Poza tym te warzywa często brane są z giełdy, gdzie mamy różną jakość. Zależy nam, żeby dostarczyć produkt jak najwyższej jakości od producentów, którzy produkują na mniejszą skalę, i żeby był w lepszej cenie niż to, co znajdziemy w sieciówce.</p>

<p>Platforma działa raptem od dwóch miesięcy, a już można kupić na niej około dwudziestu produktów. To, co akurat rośnie: bób, czereśnie, marchew, ziemniaki, czosnek, maliny, pomidorki koktajlowe, ogórki gruntowe, kalarepa, młoda kapusta, agrest, botwinka, koperek, cebula ze szczypiorkiem, ale też masło i jaja „Od Sylwii” czy chutney z białej cebuli.</p>

<p>– Znalazłem pod Poznaniem panią, która siedzi w domu, jest mamą, nie pracuje zawodowo. Dałem jej cebulę od innego dostawcy, a dostałem świetny chutney – chwali się Szymon.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484236.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484236.jpg?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Szymon na polu swojego dostawcy z podpoznańskiej wsi</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>W buzzarkowym sklepie nie tylko warzywa</h2>

<p>Ktoś robi sery krowie, ktoś kozie. W buzzarkowym sklepie można też kupić ser owczy czy oliwę. Produkuje je pewien zaprzyjaźniony Hiszpan spod Walencji, który związał się z Polką i sprowadza do Poznania hiszpańskie specjały. Szymon sam szuka swoich dostawców, ale chętnie przyjmie też tych, którzy się do niego zgłoszą, a chcieliby sprzedawać swoje plony bez pośredników. Zaprasza do kontaktu każdego, kto produkuje nie przemysłowo, a bardziej rzemieślniczo. Jest otwarty na nowe rozwiąznia i poszerzanie asortymentu.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484234.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484234.jpg?1690479907" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Szymon Zmyślony</p></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Dziś można kupić to wszystko przez Whats appa, przez który prosto robi się zamówienie. Wystarczy dodać tam numer Buzzarku, a później kliknąć w ikonę koszyka. Pojawi się wtedy oferta. Szymon jedzie najczęściej po produkty do rolników, a kupujący mogą pofatygować się po nie do siedziby firmy albo na targ, który Buzzarek urządza co drugą sobotę. Żeby jeszcze bardziej usprawnić sprzedaż, Szymon opracowuje właśnie specjalną aplikację mobilną. Będzie w niej możliwy program lojalnościowy. Szymona bardzo interesują też zamówienia grupowe. Aplikacja ma ruszyć w sierpniu.</p>

<p>oprac. Karolina Kasperek</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2023/07/10/484755.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Handel</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 30 Jul 2023 15:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/smart-village/handel/szymon-pracowal-w-dolinie-krzemowej-teraz-tworzy-buzzarek-ktory-pomaga-rolnikom-sprzedawac-ich-produkty-2486558</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
