<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Wieś jest kobietą</title>
		<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Na 25. urodziny zażyczyła sobie krowę. Dziś prowadzi wyjątkowe gospodarstwo</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/na-25-urodziny-zazyczyla-sobie-krowe-dzis-prowadzi-wyjatkowe-gospodarstwo-2682752</link>
			<description>Urodziła się w mieście, ale jej miłością i przeznaczeniem okazały się wieś i gospodarstwo, w którym dziś hoduje gęsi. Na gęsie przetwory do swojej agroturystyki „Dereniówka” w Lubiechni Wielkiej, w gminie Rzepin, w powiecie słubickim Grażyna Dereń zaprasza koła gospodyń i wszystkich, kórzy chcą odpocząć w krajobrazie lubuskiej wsi. Gościom serwuje nie tylko produkty tradycyjne, ale i niezwykłe opowieści.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gra%C5%BCyna%20Dere%C5%84%20go%C5%9Bciom%20serwuje%20swojskie%20sery%20i%20w%C5%82asne%20w%C4%99dliny" target="_blank">Grażyna Dereń gościom serwuje swojskie sery i własne wędliny</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gospodyni%20poprosi%C5%82a%20m%C4%99%C5%BCa,%20%C5%BCeby%20na%20urodziny%20kupi%C5%82%20jej%20krow%C4%99" target="_blank">Gospodyni poprosiła męża, żeby na urodziny kupił jej krowę</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gra%C5%BCyna%20zajmowa%C5%82a%20si%C4%99%20gospodarstwem%20i%20prowadzi%C5%82a%20w%20domu%20sklep" target="_blank">Grażyna zajmowała się gospodarstwem i prowadziła w domu sklep</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#W%20agroturystyce%20%22Dereni%C3%B3wka%22%20stan%C4%99%C5%82o%20prawdziwe%20jacuzzi" target="_blank">W agroturystyce "Dereniówka" stanęło prawdziwe jacuzzi</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gra%C5%BCyna%20Dere%C5%84%20wprowadzi%C5%82a%20na%20ministerialn%C4%85%20list%C4%99%20nowe%20produkty%20tradycyjne%20z%20Lubuskiego" target="_blank">Grażyna Dereń wprowadziła na ministerialną listę nowe produkty tradycyjne z Lubuskiego</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#W%20%22Dereni%C3%B3wce%22%20cz%C4%99stymi%20go%C5%9B%C4%87mi%20s%C4%85%20ko%C5%82a%20gospody%C5%84%20wiejskich" target="_blank">W "Dereniówce" częstymi gośćmi są koła gospodyń wiejskich</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Schab%20wed%C5%82ug%20starej%20receptury%20znalaz%C5%82%20si%C4%99%20w%20ksi%C4%85%C5%BCce%20Magdy%20Gessler" target="_blank">Schab według starej receptury znalazł się w książce Magdy Gessler</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;"><strong>Grażynę Dereń</strong> poznaliśmy podczas niedawnej kobiecej <strong>konferencji w Wąsowie</strong>. Zaintrygowała wtedy krótką opowieścią przy jednym ze stoisk. O tym, że urodziła się jako „miastowa”, przyszła za mężem na wieś, do gospodarstwa, zakochała się w tej pracy, a teraz, jako wdowa, od dwudziestu niemal lat prowadzi <strong>agroturystykę</strong> i opiera ją między innymi na <strong>hodowli gęsi</strong>, które obecne są w jej <strong>zagrodzie </strong>od kilkudziesięciu lat.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/24/833540.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/24/833540.jpg?1781617038" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Grażyna Dereń w swojej przyziemnej kuchni, w której piecze chleby i robi pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
   ...</figure></div></p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/24/889611.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 11:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/na-25-urodziny-zazyczyla-sobie-krowe-dzis-prowadzi-wyjatkowe-gospodarstwo-2682752</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kobiety przejmują wieś. Stanowią już niemal połowę sołtysów w Polsce</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/kobiety-przejmuja-wies-stanowia-juz-niemal-polowe-soltysow-w-polsce-2682100</link>
			<description>Kobiety stanowią już niemal połowę sołtysów w Polsce. Są coraz częściej liderkami wiejskich społeczności, głównodowodzącymi w gospodarstwach rolnych albo też ich twórczyniami. Coraz częściej się też sieciują i wymieniają doświadczeniami, jak podczas niedawnej konferencji „Kobiety na wsi – siła współpracy”, której gospodarzem był Folwark Wąsowo w gminie Kuślin w powiecie Nowy Tomyśl.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pod%20wieloma%20wzgl%C4%99dami%20kobiety%20wyprzedzi%C5%82y%20m%C4%99%C5%BCczyzn" target="_blank">Pod wieloma względami kobiety wyprzedziły mężczyzn</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Stowarzyszenie%20stworzy%C5%82o%20sklep%20internetowy%20dla%20lokalnych%20producent%C3%B3w" target="_blank">Stowarzyszenie stworzyło sklep internetowy dla lokalnych producentów</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Na%20stronie%20gminy%20%C5%BBarki%20mo%C5%BCna%20kupi%C4%87%20lizaka" target="_blank">Na stronie gminy Żarki można kupić lizaka</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czy%20mo%C5%BCna%20zrobi%C4%87%20piwo%20z%20dro%C5%BCd%C5%BCami%20znanymi%20z%20aptek?" target="_blank">Czy można zrobić piwo z drożdżami znanymi z aptek?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Posiadanie%20znajomo%C5%9Bci%20to%20nie%20grzech,%20ale%20zas%C3%B3b" target="_blank">Posiadanie znajomości to nie grzech, ale zasób</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gospodarze%20Wo%C5%82owiarni%20w%20Karolewie%20stosuj%C4%85%20szczepionki%20u%20byd%C5%82a" target="_blank">Gospodarze Wołowiarni w Karolewie stosują szczepionki u bydła</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#W%C5%82a%C5%9Bcicielka%20pierwszej%20ekologicznej%20pasieki%20w%20Polsce%20ma%20tytu%C5%82%20Najbardziej%20Innowacyjnej%20Rolniczki%20Europy" target="_blank">Właścicielka pierwszej ekologicznej pasieki w Polsce ma tytuł Najbardziej Innowacyjnej Rolniczki Europy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20zrobi%C4%87%20past%C4%99%20z%20warzyw%20i%20kiszonego%20pomidora?" target="_blank">Jak zrobić pastę z warzyw i kiszonego pomidora?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kobiety%20potrafi%C4%85%20si%C4%99%20inspirowa%C4%87%20i%20s%C4%85%20w%20tym%20tw%C3%B3rcze" target="_blank">Kobiety potrafią się inspirować i są w tym twórcze</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Organizatorem konferencji „Współpraca producentów rolnych sposobem na rozwój rolnictwa i obszarów wiejskich. <strong>Kobiety na wsi</strong> – siła współpracy” było <strong>Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Poznaniu</strong>. Spotkanie patronatem objęło Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Swoją obecnością <strong>konferencję</strong> zaszczycili m.in. Katarzyna Krawczyk i Agnieszka Skrętkowska z departamentu transferu wiedzy i spraw społecznych ministerstwa rolnictwa, Zofia Szalczyk – była podsekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa, Marcin Oszańca – dyrektor CDR w Brwinowie i Mariusz Tatka – dyrektor poznańskiego oddziału.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829283.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829283.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Konferencja w Wąsowie zgromadziła blisko dwieście kobiet, w tym przedstawicielki samorządów, lokalne liderki, przedsiębiorczynie i członkinie kół gospodyń</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Pod wieloma względami kobiety wyprzedziły mężczyzn" name="Pod%20wieloma%20wzgl%C4%99dami%20kobiety%20wyprzedzi%C5%82y%20m%C4%99%C5%BCczyzn">Pod wieloma względami kobiety wyprzedziły mężczyzn</a></h2>

<p style="text-align: justify;">– Kiedy widzę, jak kobiety starają się tworzyć swoje kręgi, grupy interesów, by osiągnąć zamierzone cele, to jestem dumny (...) Jesteście dla nas inspiracją i, być może, w wielu dziedzinach nas wyprzedziłyście – mówił Jarosław Maciejewski, wicewojewoda wielkopolski, a Maria Sikorska, prowadząca konferencję, dodała, że w Polsce w grupach operacyjnych wprowadzających innowacje na wsi kobiety stanowią 60% członków.</p>

<p style="text-align: justify;">Przez cały dzień można było odwiedzać strefę wystawienniczą, w której prezentowali się wystawcy związani z rolnictwem, przetwórstwem i lokalną przedsiębiorczością.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/rolnictwo/wies-i-rodzina/rolniczka-to-nie-tylko-zona-rolnika-kto-dzis-naprawde-ogarnia-gospodarstwo-2555395">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2025/12/01/622194.jpg?1765976275" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              Wieś jest kobietą
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Rolniczka to nie tylko „żona rolnika”. Kto dziś naprawdę ogarnia gospodarstwo?</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Stowarzyszenie stworzyło sklep internetowy dla lokalnych producentów" name="Stowarzyszenie%20stworzy%C5%82o%20sklep%20internetowy%20dla%20lokalnych%20producent%C3%B3w">Stowarzyszenie stworzyło sklep internetowy dla lokalnych producentów</a></h2>

<p style="text-align: justify;">O tym, jak wygląda nowoczesna współpraca w rolnictwie i na obszarach wiejskich oraz o nowych modelach partnerstwa opowiadała Inga Demianiuk-Ozga, dyrektor stowarzyszenia Partnerstwo dla Doliny Baryczy. Żeby ułatwić <strong>lokalnym producentom</strong> działanie, kilka lat temu stowarzyszenie stworzyło <strong>sklep on line</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">– Stworzyliśmy lokalne „allegro”. Półki są obsługiwane bezpośrednio przez producentów. Wynegocjowaliśmy umowy grupowe na przesyłki, na płatności, jest wspólna promocja w <strong>mediach społecznościowych</strong> – mówiła Inga Demianiuk-Ozga.</p>

<p style="text-align: justify;">Na stronie Doliny Baryczy można kupić bilety na lokalne wydarzenia, zakupić karnety na usługi lokalnych firm, ale też rękodzieło i przetwory.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829285.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829285.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Prężną gminę Żarki reprezentowała Katarzyna Kulińska-Pluta</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Na%20stronie%20gminy%20%C5%BBarki%20mo%C5%BCna%20kupi%C4%87%20lizaka">Na stronie gminy Żarki można kupić lizaka</a></h2>

<p style="text-align: justify;">O sieciowaniu podmiotów i pakietowaniu usług turystycznych, czyli współpracy gminy z przedsiębiorcami i mieszkańcami wsi mówiła Katarzyna Kulińska-Pluta, kierownik Referatu Promocji Gminy, Turystyki i Kultury gminy Żarki.</p>

<p style="text-align: justify;">– Prowadzimy etnopracownię z każdym rodzajem warsztatów. Kolejny podmiot prywatny – prowadzony przez mamę i dwie córki w ramach spółdzielni socjalnej – warsztaty słodyczy, ale i olbrzymia sprzedaż produktów na zewnątrz. Dziewczyny zdecydowały się na handel w sieci. Dodam, że lizaki można zamówić w każdej postaci, także mniej oczywiste, na wieczory panieńskie lub kawalerskie (...) Ja przyjechałam do państwa z gminy, w której powstała idea gospodarstw edukacyjnych. W 2006 roku rozpoczęły działanie dwie pierwsze <strong>zagrody edukacyjne</strong>. Dzisiaj mamy w Polsce szlak zagród edukacyjnych. Ja mam w gminie trzy zagrody – „Siodłata gęś”, „Bajeczne szycie” i gospodarstwo „Pod Skałką”, w którym dziś Paweł Socha z rodzicami przyjmuje 25 tysięcy dzieci rocznie w ramach wycieczek edukacyjnych – zachwalała lokalne inicjatywy reprezentantka Żarek na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829284.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829284.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Stowarzyszenie Partnerstwo dla Doliny Baryczy prowadzi sklep on line, w którym sprzedawać mogą lokalni producenci</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Czy%20mo%C5%BCna%20zrobi%C4%87%20piwo%20z%20dro%C5%BCd%C5%BCami%20znanymi%20z%20aptek?">Czy można zrobić piwo z drożdżami znanymi z aptek?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Anna Skorupińska związana z Browarem Wąsowo opowiadała o projekcie Biała Wrona, w którym współpraca między nauką a biznesem pozwoliła na produkcję innowacyjnego piwa z wykorzystaniem <strong>drożdży probiotycznych</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">– Zacznę od pytania, które zapoczątkowało nasz projekt. Czy piwo może być czymś więcej, niż produktem kojarzonym w tradycyjny sposób? (...) W ostatnich czasach obserwujemy wzrost zainteresowania żywnością funkcjonalną, czyli produktami, które oprócz podstawowych wartości odżywczych mają korzystny wpływ na zdrowie. Jogurty z probiotykami, napoje fermentowane, kombucha, rozmaite <strong>kiszonki</strong>. Ale piwo? Tego nikt wcześniej nie robił, przynajmniej nie w Polsce – mówiła Anna Skorupińska.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829290.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829290.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Beata Pleśnierowicz z Wołowiarni dzieliła się doświadczeniem w hodowli bydła. W swoim gospodarstwie stosuje szczepionki</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Drożdże <em>Saccharomyces cerevisiae boulardii,</em> które większość z nas zna z aptek. Stosowane są po antybiotykoterapii, w problemach żołądkowych, podczas dalekich podróży. <strong>Browar Wąsowo</strong> użył ich w projekcie, do którego zaprosił Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. Pomysł arcyciekawy i innowacyjny, kolejny produkt rzemieślniczy, który sławi region – na wagę złota. Czy jednak napój, jak by nie patrzeć, alkoholowy, można uznać za żywność funkcjonalną? Choć żywność funkcjonalna nie została dotąd zdefiniowana w żadnym akcie prawnym, obecność alkoholu, nawet w sąsiedztwie dobroczynnych substancji czy mikroorganizmów, raczej dyskwalifikuje w tym względzie.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829287.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829287.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Koło gospodyń Źródlanki wystąpiło także na scenie i opowiedziało swoją historię. Na stoisku sprzedawało swoje przetwory</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;">
<a id="Posiadanie znajomości to nie grzech, ale zasób" name="Posiadanie%20znajomo%C5%9Bci%20to%20nie%20grzech,%20ale%20zas%C3%B3b">Posiadanie znajomości to nie grzech, ale zasób</a> </h2>

<p style="text-align: justify;">Magdalena Urbaniak, twórczyni pierwszej w Polsce agencji agromarketingowej i programu Agromania opowiadała o tym, jak kobiety mogą promować siebie poprzez współpracę.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie wiem czy też zauważyliście, że w Polsce bardzo negatywne konotacje ma wciąż powiedzenie, że coś „zostało załatwione po znajomości”. Że „ktoś kogoś zna”, „ktoś coś sobie załatwił” (...) Ogarnianie rzeczy dzięki znajomościom jest super, między innymi dlatego, że to nam wiele ułatwia. Nie chodzi o załatwianie pracy w spółce Skarbu Państwa, bardziej o promowanie siebie – mówiła Magdalena Urbaniak i namawiała na korzystanie z zasobów, które mamy często wokół siebie, ale nie wiemy o nich, bo na przykład koleżanka nie zareklamowała swoich umiejętności.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/rolnictwo/wies-i-rodzina/nie-tylko-pierogi-i-haft-tak-kobiety-buduja-nowa-wies-2554973">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2025/11/24/621164.jpg?1765378059" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              Wieś jest kobietą
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Nie tylko pierogi i haft. Tak kobiety budują nową wieś</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Gospodarze%20Wo%C5%82owiarni%20w%20Karolewie%20stosuj%C4%85%20szczepionki%20u%20byd%C5%82a">Gospodarze Wołowiarni w Karolewie stosują szczepionki u bydła</a></h2>

<p style="text-align: justify;">O swojej Zagrodzie Edukacyjnej Ranczo Kacperkowo w Wychowańcu pod Obornikami w Wielkopolsce opowiedziały Monika Bilecka i jej córka Wiktoria.</p>

<p style="text-align: justify;">Beata Pleśnierowicz z <strong>Gospodarstwa Rolnego Wołowiarnia</strong> w Karolewie pod Kutnem dzieliła się doświadczeniem w hodowli bydła mięsnego. Z mężem Dominikiem gospodarują na 56 hektarach. Prowadzą produkcję roślinną i hodowlaną. Część produkcji roślinnej przekazują na wyżywienie stada, resztę sprzedają. Stosują suchy opas bydła i są pierwszym w kraju gospodarstwem, które w ten sposób karmi zwierzęta. Są laureatami wielu nagród, a ich wołowina posiada certyfikat QMP. Jakość mięsa to efekt m.in. tego, że Pleśnierowiczowie stosują <strong>szczepionki</strong> u bydła, aby zapobiec ewentualnej późniejszej konieczności podawania antybiotyków. Ich wołowina sprzedawana jest w sklepie przy gospodarstwie.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829288.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829288.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Agata Króliczak z firmy Serce Jadzi i Anna Bajon reprezentująca markę Pomi Amori</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="W%C5%82a%C5%9Bcicielka%20pierwszej%20ekologicznej%20pasieki%20w%20Polsce%20ma%20tytu%C5%82%20Najbardziej%20Innowacyjnej%20Rolniczki%20Europy">Właścicielka pierwszej ekologicznej pasieki w Polsce ma tytuł Najbardziej Innowacyjnej Rolniczki Europy</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Monika Przychodzka, która stworzyła markę Moniser, opowiadała o początkach serowarniczej działalności. Sześćdziesiąt sztuk bydła doi robot i dzięki robotyzacji Monika może spędzać więcej czasu w serowarni.</p>

<p style="text-align: justify;">– Babcia mojego męża wytwarzała sery twarogowe i nierzadko nasi klienci śmieją się, że geny „odziedziczyłam” po babci Helenie (...) Wszystko zaczęło się w 2017 roku, kiedy mój mąż pojechał na warsztaty serowarskie, przywiózł zestaw serowara i powiedział: „Kochanie, zrób mi ser” (...) Zrobiłam swój pierwszy <strong>ser podpuszczkowy</strong>, o dziwo zasmakował i tak smakuje już prawie dziesięć lat – mówiła serowarka i publicznie dziękowała za pomoc w pracy swojej córce.</p>

<p style="text-align: justify;">O swojej pracy z pszczołami opowiedziała też Lidia Moroń-Morawska z Pasieki Morawskich. Pierwsza kobieta w Polsce, która otrzymała certyfikat ekologiczny dla <strong>Pasieki</strong>, a także laureatka tytułu <strong>Najbardziej Innowacyjnej Rolniczki Europy</strong> 2025.</p>

<p style="text-align: justify;">– Chciałabym, żebyście zapamiętali dwie rzeczy z mojej prezentacji. Po pierwsze – oklepane przysłowie „Stój w kącie, a znajdą cię”. Otóż nie! „Stój w kącie, a ktoś inny zajmie twoje miejsce!”. To jedno z najważniejszych przesłań, szczególnie do kobiet. A to drugie, to rola współpracy. Idąc sama, będę szła dużo szybciej, ale idąc wspólnie, zajdę dużo dalej – opowiadała o swoim marszu, także po nagrodę w Brukseli, Lidia Moroń-Morawska.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Jak%20zrobi%C4%87%20past%C4%99%20z%20warzyw%20i%20kiszonego%20pomidora?">Jak zrobić pastę z warzyw i kiszonego pomidora?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W strefie wystawienniczej zastaliśmy Annę Bajon, technologa żywności i przedstawicielkę rodzinnej firmy, która, także w ramach innowacyjnego projektu i współpracy z <strong>Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu</strong>, wyprodukowała pierwszą w Polsce <strong>pastę warzywną z kiszonymi pomidorami</strong>. Jak powiedziała Anna, zapach pomidorów dojrzewających w szklarniach jej rodziców towarzyszył jej od dzieciństwa. A powstanie marki Pomi Amori to efekt jej udziału w projekcie „Laboratorium Innowatora – Strefa Kreatywnych Pomysłów”, w którym uniwersytet proponuje wsparcie naukowe indywidualnym innowatorom.</p>

<p style="text-align: justify;">Swoje sery z mleka krowiego zachwalała Agata Króliczak z firmy „Serce Jadzi”. Proponowała świeży ser podpuszczkowy z pistacjami, camembert i przydymiony wędzony. Na degustację skusiła się m.in. Grażyna Dereń, która prowadzi gospodarstwo rolno-agroturystyczne w Lubiechni Wielkiej pod Rzepinem, w którym nie tylko przyjmuje gości, ale też hoduje gęsi i produkuje odwiedzającym wysokiej jakości gęsinę i jej przetwory.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829281.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829281.jpg?1780484312" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W debacie najmocniej wybrzmiały kwestie związane wszechstronnością kobiecych talentów i jednocześnie doświadczanym przez kobiety brakiem wiary w siebie</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Kobiety%20potrafi%C4%85%20si%C4%99%20inspirowa%C4%87%20i%20s%C4%85%20w%20tym%20tw%C3%B3rcze">Kobiety potrafią się inspirować i są w tym twórcze</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Konferencję zwieńczyła debata, w której wzięły udział Renata Rosiek z ŚODR Częstochowa, Honorata Ogonowska-Chrobrowska – prezeska stowarzyszenia „Wieś bez barier”, Paulina Hering z PODR Lubań – Doradczyni Roku 2025, Alicja Rymszewicz – dyrektorka Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Piszu, liderka lokalna i wieloletnia <strong>sołtyska </strong>oraz Magdalena Urbaniak z Agromanii.</p>

<p style="text-align: justify;">– Myślę, że my, kobiety, szczególnie jesteśmy odporne na ryzyko, które trzeba ponieść. Czasami wręcz mówimy o sobie, że jesteśmy szalone, tak chętne, by próbować zrobić coś, czego jeszcze nikt nie zrobił – mówiła Alicja Rymszewicz.</p>

<p style="text-align: justify;">– Też organizuję konferencje. Na pięć zaproszonych kobiet zgadza się przyjechać jedna, i to po namowach. Zgadnijcie ilu mężczyzn zgadza się na pięciu zaproszonych. Siedmiu – bo dwóch zaprosiło jeszcze kolegów i oni zgodzili się od razu (...) Nie chodzi o to, że kobiety są gorsze od mężczyzn, tylko o to, że mężczyźni bardziej w siebie wierzą – mówiła Magdalena Urbaniak.</p>

<p style="text-align: justify;">– Kobiecy głos jest coraz bardziej słyszalny. Pamiętam jak jeszcze dwadzieścia lat temu nagrywałam materiały o rolnictwie do Agrobiznesu, niewiele było kobiet, do nagrań byli wystawiani mężczyźni – wspominała Maria Sikorska.</p>

<p style="text-align: justify;">– My kochamy się inspirować. Przyjechałyśmy po co? Po wiedzę, integrację, ale przede wszystkim po inspirację. Co bardzo ciekawe, to ta zdolność kobiet do przemiany. My nie będziemy robić drugiej Doliny Baryczy na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Kobiety potrafią wyciągnąć esencję z tych inspiracji i zaimplementować je w swoim środowisku – powiedziała Renata Rosiek.</p>

<p style="text-align: justify;">Konferencję zakończył minikoncert tegorocznych maturzystów szkoły muzycznej II stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Poznaniu.</p>

<p style="text-align: justify;">Karolina Kasperek</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/18/829280.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 06 Jun 2026 11:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/kobiety-przejmuja-wies-stanowia-juz-niemal-polowe-soltysow-w-polsce-2682100</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zaczęło się od jednego jajka. Dziś ma kurnik pełen „laleczek”</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/zaczelo-sie-od-jednego-jajka-dzis-ma-kurnik-pelen-laleczek-2668799</link>
			<description>Co było pierwsze? Jajo czy kura? To pytanie wyjątkowo na miejscu w okolicach Wielkanocy. U hodującej kury ozdobne Marty Mikiel z Mikanowa w gminie i powiecie Mińsk Mazowiecki, chyba jednak pierwsze było jajo. Opowiedziała nam o tym, dlaczego dziś nie wyobraża sobie życia bez brodatych araucan i białych sułtanów.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>
	<p><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Marta%20zacz%C4%99%C5%82a%20szuka%C4%87%20miejsca%20na%20wsi,%20bo%20w%20mie%C5%9Bcie%20zrobi%C5%82o%20si%C4%99%20za%20ciasno" target="_blank">Marta zaczęła szukać miejsca na wsi, bo w mieście zrobiło się za ciasno</a></p>
	</li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dzia%C5%82ka%20w%20Mikanowie%20by%C5%82a%20nieuzbrojona,%20ale%20zachwyci%C5%82a%20ich" target="_blank">Działka w Mikanowie była nieuzbrojona, ale zachwyciła ich</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Marta%20postanowi%C5%82a%20zosta%C4%87%20ogrodniczk%C4%85%20i%20zrobi%C5%82a%20profesjonalny%20kurs" target="_blank">Marta postanowiła zostać ogrodniczką i zrobiła profesjonalny kurs</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Najpierw%20wzi%C4%99li%20nioski%20dla%20jaj,%20a%20potem%20dokupili%20kury%20ozdobne" target="_blank">Najpierw wzięli nioski dla jaj, a potem dokupili kury ozdobne</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Araucana%20to%20kura,%20kt%C3%B3ra%20znosi%20niebieskie%20jaja" target="_blank">Araucana to kura, która znosi niebieskie jaja</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Su%C5%82tany%20ch%C4%99tnie%20kwocz%C4%85,%20ale%20nie%20s%C4%85%20dobrymi%20kwokami" target="_blank">Sułtany chętnie kwoczą, ale nie są dobrymi kwokami</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kury%20nios%C4%85%20si%C4%99%20lepiej,%20kiedy%20mniej%20si%C4%99%20stresuj%C4%85" target="_blank">Kury niosą się lepiej, kiedy mniej się stresują</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Marta%20swoim%20kurom%20robi%20szasz%C5%82yki%20z%20cukini%C4%85%20i%20jab%C5%82kiem" target="_blank">Marta swoim kurom robi szaszłyki z cukinią i jabłkiem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dlaczego%20g%C5%82%C4%99bokie%20%C5%9Bci%C3%B3%C5%82kowanie%20w%20kurniku%20to%20b%C5%82%C4%85d?" target="_blank">Dlaczego głębokie ściółkowanie w kurniku to błąd?</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Mówi o sobie, że dziś, gdyby miała w jednym, dwóch zdaniach opisać siebie, powiedziałaby, że jest z zawodu ogrodniczką, ale też pasjonatką hodowli kur i nie potrafiłaby z niej zrezygnować, choć grafik ma przepełniony. Czas spędzony w kurniku to dla niej absolutny priorytet.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/21/815587.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/21/815587.jpg?1776837399" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Marta Mikiel</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Jarosław Niemczak</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Marta zaczęła szukać miejsca na wsi, bo w mieście zrobiło się za ciasno" name="Marta%20zacz%C4%99%C5%82a%20szuka%C4%87%20miejsca%20na%20wsi,%20bo%20w%20mie%C5%9Bcie%20zrobi%C5%82o%20si%C4%99%20za%20ciasno">Marta zaczęła szukać miejsca na wsi, bo w mieście zrobiło się za ciasno</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Urodziła się na mazowieckiej wsi. Skończyła liceum w Mińsku i poszła na pedagogikę do Siedlec.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wycho...</p></p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/21/817812.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 25 Apr 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/zaczelo-sie-od-jednego-jajka-dzis-ma-kurnik-pelen-laleczek-2668799</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Wróciła na wieś i leczy bańkami. Dziś przyjeżdżają do niej ludzie z całej okolicy</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/wrocila-na-wies-i-leczy-bankami-dzis-przyjezdzaja-do-niej-ludzie-z-calej-okolicy-2552579</link>
			<description>Urodziła się na wsi, potem los rzucał ją po Wielkopolsce i Kujawach, aż w końcu sprawił, że wróciła do rodzinnej Górki Duchownej, w gminie Lipno, w powiecie leszczyńskim. Agnieszka Chmielewska dziś uprawia swój mały ogródek, pracuje jako konstruktorka odzieży i stawia bańki.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Na%20wsi%20stawia%20szklane%20ba%C5%84ki%20w%20gabinecie%20na%20poddaszu" target="_blank">Na wsi stawia szklane bańki w gabinecie na poddaszu</a></li>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Studia,%20praca%20w%20sklepie%20i%20szwalni" target="_blank">Studia, praca w sklepie i szwalni</a></li>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czym%20zajmuje%20si%C4%99%20konstruktor%20odzie%C5%BCy?" target="_blank">Czym zajmuje się konstruktor odzieży?</a></li>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Sk%C4%85d%20pomys%C5%82%20na%20stawianie%20baniek%20ludziom?" target="_blank">Skąd pomysł na stawianie baniek ludziom?</a></li>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Profesjonalny%20kurs%20stawiania%20baniek%C2%A0" target="_blank">Profesjonalny kurs stawiania baniek </a></li>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czy%20stawianie%20baniek%20boli?" target="_blank">Czy stawianie baniek boli?</a></li>
	<li style="text-align: justify;"><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Stawianie%20baniek%20pomaga%20na%20stawy%20i%20stany%20zapalne%20w%20organizmie?" target="_blank">Stawianie baniek pomaga na stawy i stany zapalne w organizmie?</a></li>
</ul></div>
</div>

<ul>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Na wsi stawia szklane bańki w gabinecie na poddaszu" name="Na%20wsi%20stawia%20szklane%20ba%C5%84ki%20w%20gabinecie%20na%20poddaszu">Na wsi stawia szklane bańki w gabinecie na poddaszu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Zagroda z ceglanym domem i starą stodołą w centrum Górki Duchownej. Przed domem, który gęsto porasta winorośl, klomb, który jest warzywnikiem. Krzewi się w nim jarmuż i panoszą dynie. W sieni – suszarka do ziół – Agnieszka dba o zdrowie swoje i klientów na różne sposoby. Nam przyrządza napar z kwiatu lipy. Idziemy z nim do gabinetu na poddaszu, w którym <strong>szklanymi bańkami </strong>pomaga przywrócić zdrowie swoim pacjentom.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Studia, praca w sklepie i szwalni" name="Studia,%20praca%20w%20sklepie%20i%20szwalni">Studia, praca w sklepie i szwalni</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wychowała się w Górce Duchownej. Skończyła tam podstawówkę, ale do szkoły średniej wyfrunęła do Poznania – do liceum sióstr urszulanek. Po maturze zaczęła filologię rosyjsko-ukraińską. <strong>Studia przerwała</strong>, wyszła za mąż, potem zdarzyło się jeszcze trzyletnie kulturo­znawstwo na Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.</p>

<p style="text-align: justify;">– Pomyślałam, że po tym będę działać w stowarzyszeniach, zajmować się kulturą. Już wtedy chodziło mi po głowie, żeby coś ciekawego robić w małej miejscowości – mówi Agnieszka.</p>

<p style="text-align: justify;">Na koncie ma <strong>prowadzenie sklepu spożywczego, </strong>a potem <strong>pracę w szwalni </strong>w Rypinie, w której szyto odzież na eksport.</p>

<p style="text-align: justify;">– Zdałam sobie sprawę, że pracują tam nie tylko szwaczki, ale też technicy, technolodzy. Krawiectwo interesowało mnie od zawsze – kojarzyło się z tworzeniem. Postanowiłam, że zrobię coś w tym kierunku, i poszłam na dwuletnie studium projektowania i konfekcjonowania odzieży. Dało mi zawód, który wykonuję do dziś – mówi Agnieszka.<br>
<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603789.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603789.jpg?1761840467" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Agnieszka przed swoim domem porośniętym winoroślą. Na bańki zaprasza wszystkich, którzy czują się chorzy, ale też tych, których dopiero coś łapie albo po prostu potrzebują pozbyć się dyskomfortu gdzieś w ciele</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czym zajmuje się konstruktor odzieży?" name="Czym%20zajmuje%20si%C4%99%20konstruktor%20odzie%C5%BCy?">Czym zajmuje się konstruktor odzieży?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W ciągu kolejnych dziesięciu lat, wykorzystując program komputerowy, <strong>konstruowała odzież dla różnych firm</strong>. Próbowała nawet stworzyć własną markę, ale na to potrzeba dużych funduszy i też dobrego marketingu. Agnieszka mówi, że albo robi się konstrukcje, albo sprzedaje. Trudno zawiadywać oboma procesami jednocześnie – do tego potrzeba sztabu ludzi. W międzyczasie sprowadziła się do rodzinnego domu i zaczęła pracę dla <strong>firmy Dan Hen</strong>. Konstruowała dla nich odzież. Czyli tak naprawdę co robiła?</p>

<p style="text-align: justify;">– Konstruktor odzieży to nie projektant. Ten drugi <strong>przygotowuje wizerunek plastyczny</strong>. Rysuje sukienkę, spodnie, płaszcz. Konstruktor patrzy na to i przygotowuje jakby przepis, żeby otrzymać to, co na rysunku. Czyli tworzy wykroje tak, żeby odzież dobrze leżała na sylwetce. Przygotowuje wzór najpierw na jeden rozmiar, z którego szyty jest pierwowzór, potem to jest powiększane na kolejne rozmiary, czasem przeszywamy też drugi wzór, dla innego rozmiaru. A potem jest przygotowanie produkcji – obliczanie zużycia tkanin, opis technologiczny, czyli jak to po kolei należy szyć. Taka trochę matematyczno-inżynieryjna praca. Dużo matematyki, choć o sobie powiedziałabym raczej, że jestem nie matematyczna, a techniczna. Zawsze, kiedy patrzyłam na jakieś urządzenia czy sprzęty, myślałam sobie: „Jak oni to zrobili?” – mówi.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Skąd pomysł na stawianie baniek ludziom?" name="Sk%C4%85d%20pomys%C5%82%20na%20stawianie%20baniek%20ludziom?">Skąd pomysł na stawianie baniek ludziom?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Na poddaszu w pokoju obok ma drukarki. Czasem jakaś mała firma potrzebuje szablon, bo wypuszcza nowy żakiet lub koszulkę. Agnieszka pracuje też jako konstruktor dla znanej marki odzieżowej. Pięć lat temu pierwszy raz poważniej pomyślała o tym, żeby robić coś innego.</p>

<p style="text-align: justify;">– Chciałam zacząć robić coś dla ludzi, ale w bliższym z nimi kontakcie, coś, co jest wartościowe. Siedzenie i kreślenie przestało mi wystarczać. Do wprowadzenia zmiany zmotywowały mnie niełatwe wydarzenia. W pierwszych miesiącach pandemii mój tata zachorował na raka trzustki i wiedzieliśmy, że ma przed sobą zaledwie kilka miesięcy życia. Nie mogłam wytrzymać sytuacji, że jest umierający, a my – ze względu na utrudniony kontakt z lekarzem – nie możemy mu w żaden sposób pomóc. Nauczyłam się robić zastrzyki, a od innych słyszałam: „Ty to byś mogła być pielęgniarką”. Wtedy postanowiłam, że pójdę w tym kierunku. Koleżanka podpowiedziała mi, że w szkole ŻAK rusza dwuletni kurs na opiekuna medycznego. To dało mi nie tylko podstawową wiedzę medyczną, ale też prawo pobierania krwi. W trakcie nauki pojawił się temat baniek. Ktoś znajomy powiedział, że właśnie miał zalecone przez pediatrę ich postawienie, na moim Facebooku jakiś lekarz zostawił komentarz, że z baniek lepsze od próżniowych są ogniowe, ponieważ nie odbierają tak jak inne ciepła z osłabionego organizmu. Te kilka bodźców sprawiło, że zainteresowałam się bańkami na dobre – wspomina Agnieszka.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Profesjonalny kurs stawiania baniek " name="Profesjonalny%20kurs%20stawiania%20baniek%C2%A0">Profesjonalny kurs stawiania baniek </a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jeszcze przygotowując się do egzaminu na opiekuna medycznego, trafiła w Internecie na podręcznik dla pielęgniarek „Algorytmy czynności i zabiegów pielęgniarskich”. Znalazła tam opisy różnych procedur, w tym m.in. stawiania baniek. To przekonało ją jeszcze bardziej. Zapisała się na profesjonalny <strong>kurs stawiania baniek w szkole we Wrocławiu</strong>, uzyskała dyplom. Kupiła bańki i dwa lata temu zaczęła je stawiać.</p>

<p style="text-align: justify;">– Stawiam bańki rodzinie i mieszkańcom z okolicy. Mam stronę internetową, za pomocą której można się do mnie zapisać i uzyskać wiedzę o bańkach. Gdzie można je postawić? Prawie wszędzie. Prawie, ponieważ są miejsca na ciele, w których się tego nie robi – nie stawiamy na piersiach, w zgięciach łokciowych, pod kolanami. Ale można stawiać wokół stawów, na przykład kolanowych. Można na czole, ale nie na policzkach. Nie stawiamy też na tętnicach, na uszkodzeniach skóry, pieprzykach i przy bardzo wysokiej temperaturze. Bańki działają tak, że pobudzają naszą własną odporność. Kojarzone są wciąż z zabobonami, a tymczasem za ich działaniem stoją dawno poznane mechanizmy. Kiedy bańka zasysa skórę i ją przez chwilę „trzyma”, robi się tam zaczerwienienie. Organizm reaguje na te maleńkie wybroczyny tak, jak na każdego rodzaju uszkodzenie w ciele – uruchamia układ odpornościowy i wysyła tam swoje siły obronno­-naprawcze, czyli pewne rodzaje białych krwinek. W miejscu wynaczynienia zbiera się ich więcej, więc mamy tam silniejszą aktywność naprawczą naszego organizmu. Jeśli ktoś ma stan zapalny w ciele, na przykład w kolanie, w gardle, w zatokach, bańki mogą być pomocne. Bańki mogą też działać korzystnie na rwy kulszową i barkową. Działają na receptory bólu, znosząc go, ale też pobudzają przepływ limfy – tłumaczy górkowska terapeutka.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603787.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603787.jpg?1761840467" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Podstawowy zestaw do stawiania baniek. Do natłuszczania skóry Agnieszka wykorzystuje olej dziurawcowy, który sama przygotowuje na bazie oleju słonecznikowego</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czy stawianie baniek boli?" name="Czy%20stawianie%20baniek%20boli?">Czy stawianie baniek boli?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Ma szklane naczynka w kilku rozmiarach. Na plecach można postawić duże, na czole – niewiele większe od naparstka. Najmniejsze szklane bańki mają ledwie centymetr średnicy. Agnieszka ma tak zdeterminowane klientki, że nie wahają się wychodzić z gabinetu z czerwonymi krążkami na czole.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603788.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603788.jpg?1761840467" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Bańki mają różne wielkości. Tymi największymi robi się masaż próżniowy</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">A stawianie? Rzecz prosta i naprawdę niestraszna, choć wielu z nas, dorosłych, wciąż odczuwa dziecięcy strach przed bańkami. Część z nas pamięta z dzieciństwa widok pielęgniarki, która małą, fioletową od denaturatu pochodnią miesza w bańce i wypędza z niej powietrze. Wszystkim nam wydawało się, że do pleców przystawiane są parzące szklane kubeczki. A widoczny szybko czerwony ślad na skórze miał być tego dowodem. Tymczasem bańka, w której ogniem wytworzono próżnię, jest tylko ciepła, a jej przystawienia niemal się nie czuje. Po chwili daje się odczuć jedynie lekkie ciągnięcie na skórze i chwilowe swędzenie, ale wielu z nas tego nie zarejestruje.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603786.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603786.jpg?1761840467" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Żeby bańka dobrze przywarła do skóry, trzeba wytworzyć w niej próżnię. Do "wypędzania" powietrza służy zanurzony w denaturacie wacik przytrzymywany szczypcami</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Stawianie baniek pomaga na stawy i stany zapalne w organizmie?" name="Stawianie%20baniek%20pomaga%20na%20stawy%20i%20stany%20zapalne%20w%20organizmie?">Stawianie baniek pomaga na stawy i stany zapalne w organizmie?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Agnieszka mówi, że klienci wychodzą od niej szczęśliwsi. Że przez następne dwa tygodnie łatwiej im ruszać barkiem czy kolanem. Że w plecach mniejsze napięcie, a lędźwie bardziej współpracują przy wstawaniu z łóżka. Agnieszka dokłada do zabiegu baniek jeszcze masaż.</p>

<p style="text-align: justify;">– Postanowiłam, że nie będę tylko stawiać baniek, ale zaproponuję zabieg „kombo”. Kiedy klientom stawiałam te kilka, kilka­naście baniek, przykrywałam plecy ręcznikiem i dwadzieścia minut siedziałam przy nich. Nie wszyscy są rozmowni, więc to siedzenie w ciszy było czasem kłopotliwe. Wprowadziłam więc relaksującą medytację. Przed bańkami robię jeszcze masaż dużą bańką ogniową – to bardzo pobudza krążenie limfy w organizmie. Bańkę tę przystawia się do natłuszczonej skóry i przesuwa. To tzw. masaż próżniowy. Bańka działa na zasadzie podciśnienia, które oddziałuje nie tylko na skórę, ale też na powięzi i mięśnie. Taki masaż jest równie skuteczny co ucisk w masażu klasycznym. Natomiast do terapii redukcji cellulitu używam baniek silikonowych – tłumaczy Agnieszka i dodaje, że każdemu przed zabiegiem daje ankietę, w której wyraża się zgodę na zabieg.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603782.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/603782.jpg?1761840467" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Bańki stawiały nasze prababki. Kiedy nie było pod ręką lekarstw, okazywało się, że małe, okrągłe siniaczki pomagają szybciej wrócić do zdrowia</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Freepik</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Sama sobie też stawia bańki. Kiedy czuje, że zaczyna się jej przeziębienie albo łamie w barku – to najlepszy moment do działania. Klientom stawia raz na tydzień, innym – raz w miesiącu, a jeszcze innym – dwa razy w roku. Szwagrowi złagodziła atak rwy kulszowej.</p>

<p style="text-align: justify;">Po wywiadzie nie pozostało mi nic innego, jak położyć się na stole i oddać we władanie szklanych naczynek. W ogóle nie piekło, ciągnęło tylko trochę, trochę zakłuło tam, gdzie zgromadziło się napięcie. A po kilku dniach jakoś łatwiej wstawało się z łóżka.</p>

<p style="text-align: justify;">Karolina Kasperek</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/10/07/618319.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 02 Nov 2025 11:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/wrocila-na-wies-i-leczy-bankami-dzis-przyjezdzaja-do-niej-ludzie-z-calej-okolicy-2552579</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kurpiowskie miss zachwyciły. Jedna jeździ traktorem, druga śpiewa jak anioł</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/kurpiowskie-miss-zachwycily-jedna-jezdzi-traktorem-druga-spiewa-jak-aniol-2535862</link>
			<description>Moda na wybory miss nie przemija, a wręcz zyskuje nowe oblicza. Do tych szczególnie ciekawych należą te osadzone w folklorach regionów. 28 czerwca w Nowogrodzie, w powiecie łomżyńskim odbył się Festiwal na Wzgórzu nad Rzeką, podczas którego po raz drugi wybrano kurpiowską Miss Senior</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Miss%20Senior%20z%20Kurpiowszczyzny%20%E2%80%93%20pi%C4%99kno,%20kt%C3%B3re%20nie%20zna%20wieku" target="_blank">Miss Senior z Kurpiowszczyzny – piękno, które nie zna wieku</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Nie%20tylko%20wybory%20%E2%80%93%20metamorfoza%20seniorek%20poruszy%C5%82a%20wszystkich" target="_blank">Nie tylko wybory – metamorfoza seniorek poruszyła wszystkich</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Miss%20Kurpiowszczyzny%202025%20%E2%80%93%20kto%20zdoby%C5%82%20serca%20jury%20i%20publiczno%C5%9Bci?" target="_blank">Miss Kurpiowszczyzny 2025 – kto zdobył serca jury i publiczności?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kurpie%20w%20sercu%20%E2%80%93%20seniorki%20opowiadaj%C4%85,%20za%20co%20kochaj%C4%85%20sw%C3%B3j%20region" target="_blank">Kurpie w sercu – seniorki opowiadają, za co kochają swój region</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Miss Senior z Kurpiowszczyzny – piękno, które nie zna wieku" name="Miss%20Senior%20z%20Kurpiowszczyzny%20%E2%80%93%20pi%C4%99kno,%20kt%C3%B3re%20nie%20zna%20wieku"><strong>Miss Senior z Kurpiowszczyzny – piękno, które nie zna wieku</strong></a></h2>

<p>Jak mówią organizatorzy, <strong>„scena nad rzeką zamieniła się w prawdziwe święto kobiecości, dojrzałego piękna i niesamowitej energii! Z dumą, wdziękiem i błyskiem w oku seniorki z Kurpiowszczyzny pokazały, że wiek to tylko liczba, a siła, radość życia i ciepło serca nie mają metryki”</strong>. Konkurs organizowała Fundacja im. Adama Chętnika, której prezeską jest Katarzyna Chętnik – jego prawnuczka.</p>

<p>– Ta fundacja to moja pasja. Założyłam ją w 2017 roku, kontynuując pasję mojego pradziadka do kurpiowszczyzny, który był znanym kurpiowskim społecznikiem, etnografem, pedagogiem, muzealnikiem i znawcą Kurpiowszczyzny, ale też działaczem społecznym i politycznym. Nawiązuję do tego, co stworzył pradziadek, bo na tej tradycji byłam wychowywana, a do Nowogrodu przyjeżdżam od dziecka – mówi Katarzyna, która jest pomysłodawczynią wyborów miss, i dodaje, że rok 2025 Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego uchwalił Rokiem Adama Chętnika.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/07/03/591507.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/07/03/591507.jpg?1753616649" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Kurpiowska Miss Senior</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Nie tylko wybory – metamorfoza seniorek poruszyła wszystkich" name="Nie%20tylko%20wybory%20%E2%80%93%20metamorfoza%20seniorek%20poruszy%C5%82a%20wszystkich"><strong>Nie tylko wybory – metamorfoza seniorek poruszyła wszystkich</strong></a></h2>

<p>Konkurs odbył się w ramach Festiwalu na Wzgórzu nad Rzeką. Panie reprezentowały gminy: Baranowo, Kadzidło, Myszyniec, Czarnie, Turośl, Olszewo-Borki, Jednorożec, Łyse i Ostrołękę. Konkurs tak naprawdę zaczął się dwa tygodnie wcześniej. Zanim siedemnaście kobiet stanęło na scenie, przeszło prawdziwą metamorfozę – zewnętrzną, ale i wewnętrzną. Siedemnaście uczestniczek poddało się metamorfozie w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 w Ostrołęce. Uczniowie klasy fryzjerskiej wspierali zmianę fryzury, a panie czesali i włosy układali stylista gwiazd – Grzegorz Duży i Justyna Niedźwiecka z Justyś Studio z Obierwi. Makijaż robiła Jolanta Rachwalska. Katarzyna robiła seniorkom w strojach kurpiowskich zdjęcia.</p>

<p>– <strong>Chodziło nam o to, żeby docenić seniorki. Żeby poczuły się ważne i jak królowe. Chciałam podkreślić wartość kobiet, które tak dbają o przetrwanie dziedzictwa kulturowego.</strong> Poznaję je, działając na Kurpiach. Wydarzenie ma łączyć tradycję i nowoczesność, ale i pokolenia. A do tego trochę sieciować aktywne kobiety z kurpiowskich wsi. Do konkursu zgłaszają je gminy, biblioteki gminne oraz uniwersytety trzeciego wieku – mówi Katarzyna.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/07/03/591508.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/07/03/591508.jpg?1753616649" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Kurpiowska Miss Senior – Alina Sadłowska z Kadzidła</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Miss Kurpiowszczyzny 2025 – kto zdobył serca jury i publiczności?" name="Miss%20Kurpiowszczyzny%202025%20%E2%80%93%20kto%20zdoby%C5%82%20serca%20jury%20i%20publiczno%C5%9Bci?"><strong>Miss Kurpiowszczyzny 2025 – kto zdobył serca jury i publiczności?</strong></a></h2>

<p>Finał konkursu polegał na prezentacji na scenie. W skład jury weszli: Grzegorz Duży, tancerka Anna Głogowska, Mika Urbaniak – córka Urszuli Dudziak, ks. Rafał Główczyński – słynny Ksiądz z Osiedla, i Jasiek Kuroń – wnuk Jacka Kuronia.</p>

<p>Nagrodzono wszystkie uczestniczki. Wybrano główną miss – została nią Alina Sadłowska z Kadzidła. I wicemiss została Dorota Dzierżanowska z Ostrołęki, II wicemiss – Marianna Dawid z Kadzidła, a II wicemiss – Czesława Dąbkowska z Wolkowego. Pozostałym szesnastu seniorkom przyznano tytuły, które korespondowały z cechami charakteru wynikającymi z wypełnionej przez nie wcześniej ankiety. I tak pojawiły się miss: <strong>kultury osobistej, uroku osobistego, humoru, stylu, uśmiechu, kreatywności, tradycji, śpiewu, aktywności społecznej, empatii, elegancji, talentu i optymizmu</strong>.</p>

<h2><a id="Kurpie w sercu – seniorki opowiadają, za co kochają swój region" name="Kurpie%20w%20sercu%20%E2%80%93%20seniorki%20opowiadaj%C4%85,%20za%20co%20kochaj%C4%85%20sw%C3%B3j%20region"><strong>Kurpie w sercu – seniorki opowiadają, za co kochają swój region</strong></a></h2>

<p>– Jury zadawało też jedno pytanie: „Za co kocha pani Kurpie?”. Jedna z pań powiedziała, że od dziecka nosi strój kurpiowski, uczestniczy w nim w procesji Bożego Ciała i jest z tego dumna. <strong>Okazało się, że niektóre podróżują po świecie, a inna po mistrzowsku prowadzi ciągnik</strong> – mówi Katarzyna.</p>

<p>Głównym partnerem wydarzenia było województwo podlaskie. Imprezę dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury, EtnoPolska. Edycja 2025.Festiwal wsparła też Beata Drzazga – filantropka i przedsiębiorczyni.</p>

<p><strong>Karolina Kasperek</strong></p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/rolnictwo/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/soltyski-w-polsce-czy-wciaz-maja-trudniej-rozmowa-z-grazyna-jalgos-debska-wywiad-podcast-2533194">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2025/06/06/587164.png?1749204499" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              WYWIAD
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Sołtyski w Polsce. Czy wciąż mają trudniej? Rozmowa z Grażyną Jałgos-Dębską [WIDEO]</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/07/03/591506.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 27 Jul 2025 13:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/kurpiowskie-miss-zachwycily-jedna-jezdzi-traktorem-druga-spiewa-jak-aniol-2535862</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Krawcowa z małej wsi szyje perełki godne wybiegów w Mediolanie</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/krawcowa-z-malej-wsi-szyje-perelki-godne-wybiegow-w-mediolanie-2534770</link>
			<description>Mieszka w Szaflarach, w powiecie nowotarskim i od lat obszywa sąsiadów i mieszkańców gminy, ale na jej Facebooku uwagę przykuwają krawieckie perełki godne mediolańskich wybiegów. Dorota Kozak – Kozacka Krawcowa i prezeska Fundacji Kreatywnej Mody Podhala – opowiedziała nam, jak udaje jej się co jakiś czas przechytrzyć los.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Niepe%C5%82nosprawno%C5%9B%C4%87?%20To%20tylko%20przeszkoda%20do%20pokonania" target="_blank">Niepełnosprawność? To tylko przeszkoda do pokonania</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dzieci%C5%84stwo%20pe%C5%82ne%20b%C3%B3lu%20i%20determinacji" target="_blank">Dzieciństwo pełne bólu i determinacji</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%E2%80%9EUszyj%C5%BCe%20mi%20co%E2%80%9D%20%E2%80%93%20tak%20rodzi%C5%82a%20si%C4%99%20marka" target="_blank">„Uszyjże mi co” – tak rodziła się marka</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Krawiectwo%20z%20dusz%C4%85%20i%20z%20sercem%20%E2%80%93%20od%20marze%C5%84%20do%20mistrzostwa" target="_blank">Krawiectwo z duszą i z sercem – od marzeń do mistrzostwa</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Recykling%20i%20tradycja%20%E2%80%93%20moda,%20kt%C3%B3ra%20szanuje%20przesz%C5%82o%C5%9B%C4%87" target="_blank">Recykling i tradycja – moda, która szanuje przeszłość</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Fundacja,%20kt%C3%B3ra%20zmienia%20Podhale%20%E2%80%93%20%E2%80%9ECo%C5%9B%20nowego%20ze%20starego%E2%80%9D" target="_blank">Fundacja, która zmienia Podhale</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pokazy%20mody,%20poezja%20i...%20wdzi%C4%99czno%C5%9B%C4%87" target="_blank">Pokazy mody, poezja i... wdzięczność</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Niepełnosprawność? To tylko przeszkoda do pokonania" name="Niepe%C5%82nosprawno%C5%9B%C4%87?%20To%20tylko%20przeszkoda%20do%20pokonania"><strong>Niepełnosprawność? To tylko przeszkoda do pokonania</strong></a></h2>

<p>Żakiety typu kontusze i wdzianka z baskinkami. Marynarki inspirowane modą z poprzednich epok i mundurami, ale też góralskim strojem ludowym. Wszystko odszyte po mistrzowsku.</p>

<p>– <em>Po mistrzowsku, choć jestem osobą z niepełnosprawnością. Urodziłam się z dziecięcym porażeniem mózgowym, lewostronnym. To był stopień umiarkowany. Mój tata, rehabilitując mnie z uporem, doprowadził do stopnia lekkiego. <strong>Dziś, dzięki temu, że nie odpuszczał, zawalczył o mnie, jestem tu, gdzie jestem. No, i może trochę działa też ten charakter góralski, zawzięty. Ja też, mimo ułomności, walczę i biorę los w swoje ręce.</strong> Żeby nie być zależną od nikogo, bo na państwo nie bardzo można liczyć. Jako osoba niepełnosprawna, kiedy zdecydowałam się otworzyć...</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/06/08/588403.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 05 Jul 2025 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/krawcowa-z-malej-wsi-szyje-perelki-godne-wybiegow-w-mediolanie-2534770</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Sołtyski w Polsce. Czy wciąż mają trudniej? Rozmowa z Grażyną Jałgos-Dębską [WIDEO]</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/soltyski-w-polsce-czy-wciaz-maja-trudniej-rozmowa-z-grazyna-jalgos-debska-wywiad-podcast-2533194</link>
			<description>Grażyna Jałgos-Dębska, wiceprezeska Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów opowiada o kobietach-liderkach wiejskich. Sołtyski to kobiety aktywizujące polską wieś, ale w przeszłości miały gorszy dostęp do sprawowania ważnych funkcji w przestrzeni publicznej.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2023 roku w Polsce stanowisko sołtysa sprawowało łącznie ponad 40 tys. osób, w tym ponad <strong>18 tys. kobiet i blisko 22,3  tys. mężczyzn</strong>. Co roku coraz więcej kobiet piastuje to stanowisko. A jakie są najnowsze dane?</p>

<p><strong>Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z Grażyną Jałgos-Dębską:</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<p>Grażyna Jałgos-Dębska jest publicystką, trenerką i animatorką społeczną związaną z obszarami wiejskimi w Polsce. <strong>Prezeska Stowarzyszenia Sołtysi Mazowsza i Stowarzyszenia Nasze Opypy, wiceprezeska Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów i Stowarzyszenia Sołtysów Ziemi Grodziskiej</strong>, członkini Rady ds. Unii Europejskiej przy marszałku województwa mazowieckiego przybliża nam niełatwą historię polskich kobiet na wsi ku zdobywaniu coraz lepszej pozycji w strukturach wiejskich. Grażyna Jałgos-Dębska była także sołtyską wsi Opypy i członkinią rady sołeckiej przez dwie kadencje.</p>

<p>Zobacz także: <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/komenatrze-rolnikow/kobiety-na-polskiej-wsi-historia-soltyski-z-paledzia-2526890" target="_blank"><strong>Kobiety na polskiej wsi: sołtyska Palędzia tryska pomysłami</strong></a></p>

<h2>Zagadnienia poruszane podczas rozmowy:</h2>

<ul>
	<li>Liczba sołtysek w Polsce rośnie – jakie są najnowsze dane GUS-u?</li>
	<li>W jaki sposób można działać na wsi, by zostać liderką? Jak zacząć swoją przygodę?</li>
	<li>Jak najlepiej wykorzystać fundusz sołecki? Czy są to duże pieniądze?</li>
	<li><strong>Na co najczęściej zwracają uwagę wiejskie kobiety-liderki i jakie obszary najpierw zmieniają?</strong></li>
	<li><strong>Feminatywy – w jaki sposób język kształtuje pozycję kobiet w Polsce.</strong></li>
	<li>Czy kariera w samorządowych strukturach jest coraz łatwiejsza dla kobiet? Na jakich szczeblach piastują zazwyczaj funkcje?</li>
	<li>Jakie cechy osobowości posiadają najlepsze liderki-działaczki w społecznościach wiejskich?</li>
	<li>Co boli polską wieś?</li>
	<li>Czego życzyłaby Pani sobie i polskiej wsi, aby żyło się lepiej? Co jeszcze musimy zrobić?</li>
</ul>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/06/06/587164.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>a.drygas@pwr.agro.pl (Angelika Drygas)</author>
			<pubDate>Sun, 08 Jun 2025 10:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/soltyski-w-polsce-czy-wciaz-maja-trudniej-rozmowa-z-grazyna-jalgos-debska-wywiad-podcast-2533194</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>„Chłopki” wreszcie docenione. Oto, co naprawdę potrafiły kobiety ze wsi</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/chlopki-wreszcie-docenione-oto-co-naprawde-potrafily-kobiety-ze-wsi-2532951</link>
			<description>Na opisywanym w tym numerze „Tygodnika” Europejskim Kongresie Odnowy i Rozwoju Wsi, który odbył się na Międzynarodowych Targach Poznańskich, nie zabrakło też rozmów o kobietach i zdrowiu mieszkańców wsi. Rozmawiano o tym podczas dwóch paneli: „Kobieta w roli głównej” i „Zdrowie ludności wiejskiej wobec zmian demograficznych w Polsce”. W tym pierwszym atrakcją była obecność autorki bestselleru „Chłopki”.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dzi%C4%99ki%20%E2%80%9ECh%C5%82opkom%E2%80%9D%20wiemy%20wi%C4%99cej%20%E2%80%93%20Joanna%20Kuciel-Frydryszak%20o%20kobietach%20wsi" target="_blank">Dzięki „Chłopkom” wiemy więcej – Joanna Kuciel-Frydryszak o kobietach wsi</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%E2%80%9ECh%C5%82opki%E2%80%9D%20bez%20tabu:%20%C5%BCycie%20kobiet%20na%20wsi,%20o%20kt%C3%B3rym%20milczano" target="_blank">„Chłopki” bez tabu: życie kobiet na wsi, o którym milczano</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wiejskie%20kobiety%20dzi%C5%9B:%20bardziej%20niezale%C5%BCne,%20bardziej%20%C5%9Bwiadome" target="_blank">Wiejskie kobiety dziś: bardziej niezależne, bardziej świadome</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kryzys%20zdrowia%20na%20wsi:%20starzej%C4%85ce%20si%C4%99%20spo%C5%82ecze%C5%84stwo%20i%20brak%20dost%C4%99pu%20do%20lekarzy" target="_blank">Kryzys zdrowia na wsi: starzejące się społeczeństwo i brak dostępu do lekarzy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Rolnicy%20bez%20wsparcia%20zdrowotnego.%20Zdrowotna%20luka%20mi%C4%99dzy%20wsi%C4%85%20a%20miastem" target="_blank">Rolnicy bez wsparcia zdrowotnego. Zdrowotna luka między wsią a miastem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Rolnik%20do%20lekarza%20idzie%20w%20ostateczno%C5%9Bci" target="_blank">Rolnik do lekarza idzie w ostateczności</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zdrowie%20na%20wsi:%20czy%20co%C5%9B%20si%C4%99%20zmieni?" target="_blank">Zdrowie na wsi: czy coś się zmieni?</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Dzięki „Chłopkom” wiemy więcej – Joanna Kuciel-Frydryszak o kobietach wsi" name="Dzi%C4%99ki%20%E2%80%9ECh%C5%82opkom%E2%80%9D%20wiemy%20wi%C4%99cej%20%E2%80%93%20Joanna%20Kuciel-Frydryszak%20o%20kobietach%20wsi"><strong>Dzięki „Chłopkom” wiemy więcej – Joanna Kuciel-Frydryszak o kobietach wsi</strong></a></h2>

<p>– <em><strong>Mówi się, że mężczyzna to głowa, ale kobieta jest szyją, która tą głową kieruje. Kobiety na wsi to wielka siła i potencjał.</strong> O ich roli dziś i w przeszłości można by mówić godzinami. My postaramy się to, co najważniejsze, zawrzeć w półgodzinie. Czas na „Kobiety w głównych rolach”</em> – powiedziała prowadząca pierwszy dzień Kongresu, przedstawiając <strong>Annę Skoczek</strong> – dziennikarkę Radia Poznań i moderatorkę dyskusji, oraz <strong>Joannę Kuciel-Frydryszak</strong> – autorkę bestselleru „Chłopki”, i <strong>Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką</strong> – wiceminister ds. Unii Europejskiej.</p>

<h2><a id="„Chłopki” bez tabu: życie kobiet na wsi, o którym milczano" name="%E2%80%9ECh%C5%82opki%E2%80%9D%20bez%20tabu:%20%C5%BCycie%20kobiet%20na%20wsi,%20o%20kt%C3%B3rym%20milczano"><strong>„Chłopki” bez tabu: życie kobiet na wsi, o którym milczano</strong></a></h2>

<p>– <strong><em>„Chłopki” to bestellerowy reportaż historyczny, dzięki któremu możemy poznać historię kobiet i ich życie na polskiej wsi. Było to życie ciężkie i nastawione na pracę, a z drugiej strony życie w strachu i lęku, by nie stać się kobietą „zbędną” </em></strong>– rozpoczęła Anna Skoczek.</p>

<p>– <em><strong>Kiedy przystępowałam do pracy nad książką, mimo iż znałam epokę, którą opisuję, czyli czas międzywojenny, nie zdawałam sobie sprawy, z jakimi trudami mierzyły się ówczesne wiejskie kobiety. </strong>Dopiero po przeczytaniu licznych dzienników i pamiętników dotarło do mnie, jak trudne było to życie z jednej strony, a z drugiej jak wiele zaangażowania i niebywałej siły okazywały te kobiety i jak bardzo ich styl życia różnił się od stylu życia kobiet miejskich </em>– mówiła Joanna Kuciel-Frydryszak, która też jest mieszkanką wsi.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584466.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584466.jpg?1748778967" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Od lewej: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka– wiceminister ds. Unii Europejskiej, Joanna Kuciel-Frydryszak – autorka „Chłopek” i Anna Skoczek – moderatorka spotkania</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Przyznała, że proces pisania książki był dla niej trudny, ale jednocześnie satysfakcjonujący, ponieważ zdała sobie sprawę, że trud i wysiłek naszych babek nigdy dotąd nie został dostrzeżony i opowiedziany.</p>

<p>Za dużą zmianę uznała też fakt, że Kongres zaczął się od rozmowy o kobietach. To, czego kobiety wciąż potrzebują, to zauważenie i docenienie. Autorkę cieszy też fakt, że mimo iż książka obfituje w czasem drastyczne opisy, czytelnicy odbierają ją jako mówiącą o sile kobiet.</p>

<p>– <em><strong>Nam się wydaje, że nasze babcie były pokorne, nieskarżące się, pogodzone z losem, że „robiły to, czego naprawdę chciały”. Ja pokazuję co innego – że one już wtedy domagały się uwagi, pomocy, współprowadzenia domu. To może wydawać się szokujące, bo wielu myśli, że to wynalazek ostatnich lat.</strong> Ten problem już wtedy był podnoszony przez społeczników i aktywistów. Z drugiej strony kiedy społecznicy czy lekarze trafiali na wieś, byli zszokowani ogromem obowiązków spoczywających na kobiecie. A to praca, która wymagała wielu talentów i umiejętności (...). Kobiety potrafiły uczyć się na przykład montowania w domach prowizorycznych umywalek</em> – mówiła pisarka.</p>

<h2><a id="Wiejskie kobiety dziś: bardziej niezależne, bardziej świadome" name="Wiejskie%20kobiety%20dzi%C5%9B:%20bardziej%20niezale%C5%BCne,%20bardziej%20%C5%9Bwiadome"><strong>Wiejskie kobiety dziś: bardziej niezależne, bardziej świadome</strong></a></h2>

<p>Za książkę podziękowała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która prowadzi Stowarzyszenie Kobiety w Centrum i współpracuje z kobietami od lat.</p>

<p>– <em>Widzę, ile ta książka zmieniła, jak otworzyła oczy, nie tylko kobietom, ale i innym grupom społecznym (...). Czy pokolenie naszych babć głośno mówiło o tym, co je dotyka? <strong>Dużo się mówiło o sukcesach czy porażkach dziadków, natomiast życie babci czy prababci było „życiem towarzyszącym”. „Wychowała dzieci, zrobiła obiad”. Te historie, które pani opisuje, nie były opowiadane w rodzinach </strong></em>– mówiła wiceminister i dodawała, że współcześnie sporo w sytuacji kobiet, zwłaszcza wiejskich, zmieniły fundusze unijne i cyfryzacja.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584468.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584468.jpg?1748778967" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Magdalena Sobkowiak-Czarnecka– wiceminister ds. Unii Europejskiej</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– <em>Dziś kobiety, pozostając na obszarach wiejskich, mogą prowadzić życie zawodowe. Wiele dziewczyn zakłada działalność gospodarczą, prowadzi sklepy internetowe. <strong>To zmniejszyło dystans dzielący je od kobiet z miast.</strong> Bo ważnym elementem równouprawnienia są kwestie finansowe, niezależność finansowa kobiet </em>– mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, dodając, że na tej niezależności szybko korzystają domownicy, członkowie rodzin.</p>

<p>Zdaniem autorki „Chłopek” kobiety są nie do zatrzymania i jedynym hamulcem jest ograniczanie im środków albo niedostrzeganie ich potrzeb. Zauważyła też, że to, co kobiety ogranicza, to bariery mentalne odziedziczone po poprzednich pokoleniach.</p>

<p>– <em>Ta książka sprowokowała do dyskusji, na ile jesteśmy w stanie wyjść ze starych schematów. Nie słuchać tych, którzy nas hamują. Brakuje nam wiary w siebie, pewności siebie, ale to, co nas, kobiety, leczy, co nam pomaga i daje siłę, to współdziałanie. <strong>Są tacy, którzy uważają, że siostrzeństwo to hasło zideologizowane, sztuczne, papierowe. Ja tak nie uważam. Widzę, że zrzeszanie się – formalne i nieformalne – ma ogromną siłę przemiany życia kobiet i zawsze będę do niego namawiać</strong></em> – mówiła Joanna Frydryszak-Kuciel i dodała, że wzruszające dla niej jest, kiedy na spotkania z nią przychodzą mężczyźni, którzy w ten sposób chcą złożyć hołd swojej mamie czy babci.</p>

<h2><a id="Kryzys zdrowia na wsi: starzejące się społeczeństwo i brak dostępu do lekarzy" name="Kryzys%20zdrowia%20na%20wsi:%20starzej%C4%85ce%20si%C4%99%20spo%C5%82ecze%C5%84stwo%20i%20brak%20dost%C4%99pu%20do%20lekarzy"><strong>Kryzys zdrowia na wsi: starzejące się społeczeństwo i brak dostępu do lekarzy</strong></a></h2>

<p>Redakcja „Tygodnika” przysłuchiwała się także panelowi o kondycji zdrowotnej polskiej wsi. Jak powiedziała we wstępie prowadząca, <strong>Polska jest najszybciej starzejącym się krajem w Unii Europejskiej</strong>. Wymaga to szybkich i konkretnych decyzji.</p>

<p>Dyskutowali o tym dr inż. Tomasz Pilawka – dyrektor Biura Zarządu Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników, dr hab. Sylwia Michalska, prof. Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk, dr hab. Wojciech Knieć, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, kierownik Katedry Ekologii Społecznej w Instytucie Socjologii, Anna Majda – przewodnicząca Komisji Zdrowia i Bezpieczeństwa Publicznego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Dariusz Rohde – prezes KRUS, i prof. Judyta Cielecka-Piątek z Zakładu Farmakologii i Fitochemii Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584475.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584475.jpg?1748778967" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Od lewej: prof. Judyta Cielecka-Piątek, dr Anna Majda, dr hab. Wojciech Knieć, dr hab. Sylwia Michalska,<br>
Dariusz Rohde i prowadzący spotkanie Tomasz Pilawka.</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Jan Beba</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Tomasz Pilawka przytoczył dane Eurostatu, z których wynika, że <strong>w Polsce w 2024 roku wskaźnik urodzeń osiągnął rekordowo niski od drugiej wojny światowej poziom</strong>.</p>

<p>Populacja zamieszkująca wsie starzeje się podobnie jak reszta społeczeństwa. <strong>Dziś na wsi 17% mieszkańców rezygnuje z pierwszej wizyty umówionej u specjalisty.</strong> Na terenach wiejskich jest o połowę mniej przychodni niż w miastach. Spada tam też liczba aptek.</p>

<h2><a id="Rolnicy bez wsparcia zdrowotnego. Zdrowotna luka między wsią a miastem" name="Rolnicy%20bez%20wsparcia%20zdrowotnego.%20Zdrowotna%20luka%20mi%C4%99dzy%20wsi%C4%85%20a%20miastem"><strong>Rolnicy bez wsparcia zdrowotnego. Zdrowotna luka między wsią a miastem</strong></a></h2>

<p>Dariusz Rohde przypomniał, że nie ma dotąd żadnych cyklicznych kompleksowych badań społecznych monitorujących stan zdrowia ludności wiejskiej, a kiedy wrzuci się do internetowej wyszukiwarki takie pytanie, wyskakuje informacja o kondycji zdrowotnej XIX-wiecznego chłopa.</p>

<p>Jedyne dotąd badania – PolSenior 2 – mówią o tym, że <strong>45% seniorów na wsi nigdy nie korzystało z badań profilaktycznych</strong>, a 24% mężczyzn mieszkających na wsiach nigdy nie było u lekarza specjalisty. Rolnicy chorują na choroby układu kostno-stawowego, układu krążenia i nowotwory, a także choroby układu nerwowego.</p>

<p>– <strong><em>Zwracam jednak uwagę na bardzo wysoki poziom zachorowań na choroby psychiczne. To jest tendencja w całym kraju. Mamy 7 tys. orzeczeń. Lekarz orzecznik w Poznaniu sam zwrócił ostatnio na to uwagę </em></strong>– mówił Dariusz Rohde.</p>

<h2><a id="Rolnik do lekarza idzie w ostateczności" name="Rolnik%20do%20lekarza%20idzie%20w%20ostateczno%C5%9Bci"><strong>Rolnik do lekarza idzie w ostateczności</strong></a></h2>

<p>– <em><strong>Rolnicy są grupą zawodową, która najrzadziej w Polsce korzysta ze specjalistycznej pomocy lekarskiej.</strong> Nie są też gotowi do tego, by być objętym opieką, która ma charakter długofalowy. (...) Wśród starszej generacji rolników korzystanie z opieki zdrowotnej nie jest popularne, bo zdrowie, zdrowe odżywianie są wartościami na drugim, trzecim planie ze względu na ilość pracy w ciągu dnia. Przyznawanie się do problemów jest przyznaniem się do słabości. Dotyczy to zwłaszcza problemów psychicznych </em>– mówił prof. Knieć i dodawał, że to problemy rozwiązywane generacyjnie i nowe pokolenie ma już inny stosunek do zdrowia.</p>

<h2><a id="Ziołolecznictwo i profilaktyka – niewykorzystany potencjał wsi" name="Zio%C5%82olecznictwo%20i%20profilaktyka%20%E2%80%93%20niewykorzystany%20potencja%C5%82%20wsi"><strong>Ziołolecznictwo i profilaktyka – niewykorzystany potencjał wsi</strong></a></h2>

<p>Profesor Sylwia Michalska mówiła o tym, że oferta prywatnej służby zdrowia na wsiach jest znacznie uboższa. Na ogół nie można wybrać sobie „ulubionego” stomatologa czy ginekologa, jak dzieje się to w miastach. Często usługi są droższe, ponieważ nie ma konkurencji. <strong>W gminach pod granicą z Białorusią już dziś brakuje pielęgniarek opieki długo­terminowej</strong>.</p>

<p>Doktor Majda, która jest lekarzem pracującym na wsi, zaznaczyła, że <strong>rolnicy nie przychodzą z „błahostkami”</strong>. Kiedy pojawiają się w gabinecie, zazwyczaj jest to już zaawansowany stan.</p>

<p>Profesor Judyta Cielecka-Piątek przypomniała, że Polska odstaje od reszty Europy pod względem <strong>fitoterapii, czyli ziołolecznictwa</strong>. Jest ono tam standardem proponowanym pacjentowi w pierwszym kontakcie ze specjalistą i jest tak w Szwajcarii i Austrii.</p>

<p>Najlepszym przykładem jest leczenie łagodnego przerostu prostaty. <strong>W Polsce dostępne są trzy preparaty, podczas gdy w Austrii pacjenci mają do dyspozycji dwadzieścia siedem roślinnych preparatów.</strong></p>

<h2><a id="Zdrowie na wsi: czy coś się zmieni?" name="Zdrowie%20na%20wsi:%20czy%20co%C5%9B%20si%C4%99%20zmieni?"><strong>Zdrowie na wsi: czy coś się zmieni?</strong></a></h2>

<p>Czy będzie lepiej ze zdrowiem na wsi? Istnieje wiele programów profilaktycznych i środków na edukację w zakresie zdrowia, ale, jak mówi dr Majda, są one mniej popularne wśród włodarzy.</p>

<p>Wciąż wygrywają z nimi te wspierające poprawę infrastruktury. Atrakcyjniejsze jest to, co daje natychmiastowy, widoczny efekt.</p>

<p><strong>Karolina Kasperek</strong></p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/wies-i-rodzina/kobiety-rzadza-polska-wsia-powstaje-kgw-zrzeszajace-az-2-tys-osob/">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/02/02/166314.jpg?1645260738" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Kobiety rządzą polską wsią - powstaje KGW zrzeszające aż 2 tys. osób</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/05/13/584467.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 01 Jun 2025 13:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/chlopki-wreszcie-docenione-oto-co-naprawde-potrafily-kobiety-ze-wsi-2532951</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Koszula ludowa ze wsi pod Tomaszowem pojedzie do Kanady</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/koszula-ludowa-ze-wsi-pod-tomaszowem-pojedzie-do-kanady-2531405</link>
			<description>W Królowej Woli, w gminie Inowłódz, w powiecie tomaszowskim mieszka Wiesława Burchart. Czego to ona nie robi! I dzierga wełniane baleriny, i haftuje koralikami gorsety, a muliną bluzki, i robi pisanki i palmy. Kobieta wszechstronnie uzdolniona.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Warsztat%20r%C4%99kodzie%C5%82a%20na%20werandzie:%20motki,%20druty%20i%20cekiny" target="_blank">Warsztat rękodzieła na werandzie: motki, druty i cekiny</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#W%20Kanadzie%20takich%20nie%20maj%C4%85.%C2%A0Haftowane%20koszule%20arcydzie%C5%82ami%20r%C4%99kodzie%C5%82a" target="_blank">W Kanadzie takich nie mają. Haftowane koszule arcydziełami rękodzieła</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Od%20owiec%20po%20szyde%C5%82ko:%20historia%20%C5%BCycia%20Wies%C5%82awy" target="_blank">Od owiec po szydełko: historia życia Wiesławy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Od%20ksi%C4%99gowej%20do%20mistrzyni%20r%C4%99kodzie%C5%82a" target="_blank">Od księgowej do mistrzyni rękodzieła</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Koronkowe%20szyszki%20i%20szyde%C5%82kowe%20cuda:%20r%C4%99kodzie%C5%82o,%20kt%C3%B3re%20zdobi%20ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82" target="_blank">Koronkowe szyszki i szydełkowe cuda: rękodzieło, które zdobi kościół</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gdy%20pasiak%20wiruje,%20a%20tradycja%20nie%20daje%20si%C4%99%20zapomnie%C4%87%20%E2%80%93%20opowie%C5%9B%C4%87%20o%20stroju%20i%20duszy%20regionu" target="_blank">Gdy pasiak wiruje, a tradycja nie daje się zapomnieć – opowieść o stroju i duszy regionu</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Warsztat rękodzieła na werandzie: motki, druty i cekiny" name="Warsztat%20r%C4%99kodzie%C5%82a%20na%20werandzie:%20motki,%20druty%20i%20cekiny"><strong>Warsztat rękodzieła na werandzie: motki, druty i cekiny</strong></a></h2>

<p>Na werandzie, pełniącej funkcję sieni, warsztat pracy Wiesławy: motki większe i mniejsze, druty, szydełka, płócienne koszule, aksamity i pudełka z koralikami. „Łódzkie to jednak jest kolorowe”, myślę sobie.</p>

<p>– <em>Ten nasz strój ludowy to nie przypomina ani opoczyńskiego, ani rawskiego. Opoczno ma wszystko krzyżykowe, a Rawa Mazowiecka ma kwiatki. My też, ale nieco inne. Trochę takie, jak z Łowicza, trochę własne... Piotrków? Ma inne pasiaki, a gorsety to zupełnie inaczej szyją. Oni wyszywają je muliną i tylko troszkę cekinami, a w naszym regionie wyszywamy wyłącznie koralikami i cekinami </em>– mówi Wiesława, której wtóruje mąż Michał.</p>

<p>Na stole palmy – jeszcze zeszło­roczne. Wiesława robi je z bibułowych kwiatków wszystkich niemal gatunków.</p>

<p>– <em>To niby-różyczka, tamto – powój. Mam całe koszyki kwiatków już zrobionych. Palmy robię tuż przed Niedzielą Palmową, ze świeżymi gałązkami borówki. A tu? To niby-skarpetki, niby-paputki. W sumie to wełniane baleriny. Trochę wełny, trochę alpaki. Z warkoczykiem z pomponem. <strong>Ja w nich chodzę, moje wnuczki mieszkające w Niemczech też. Moja córka mówi zawsze: „Zrób mi takie na lato. Na chłodniejszy letni wieczór, takie bez cholewki”. I to jest mój patent. Cała rodzina w nich chodzi. Oprócz męża</strong></em> – mówi Wiesława.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/12/581019.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/12/581019.jpg?1746266117" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Szyszki z koronki prezentują się wyjątkowo, a domek można rozświetlać lampkami led</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="W Kanadzie takich nie mają. Haftowane koszule arcydziełami rękodzieła" name="W%20Kanadzie%20takich%20nie%20maj%C4%85.%C2%A0Haftowane%20koszule%20arcydzie%C5%82ami%20r%C4%99kodzie%C5%82a"><strong>W Kanadzie takich nie mają. Haftowane koszule arcydziełami rękodzieła</strong></a></h2>

<p>Na wieszakach wiszą białe koszule z tego ni to rawskiego, ni to rawsko-opoczyńskiego stroju. Haftowane we wszystkich kolorach.</p>

<p>– <em>Moja siostra mieszka w Kanadzie. Odwiedziła nas jej córka. Ubrałam ją w ten nasz strój ludowy. Mówię: „Zobacz, tak kiedyś chodziła ubrana twoja babcia”. A ona: „Ciociu! Ja chcę taką bluzkę!”. <strong>Ja jej na to, że w Kanadzie to ona nigdzie takiej nie znajdzie, ręcznie robionej, haftowanej. No, ale do czego ona to będzie nosić?! Do jeansów? No, w sumie tak. Te dwie tu? Nie, nie sprzedam, bo one już zamówione i zapłacone</strong></em> – wspomina Wiesława i pokazuje jedną z haftowanych przez siebie koszul.</p>

<p>Sztywna, strukturalna. Wiesia haftuje najpierw kawałek białego płótna, a potem daje krawcowej do uszycia. Haft przy mankietach, haft na kołnierzyku. Haftowany jest też przyramek – fragment tkaniny na ramieniu, wyglądający trochę jak haftowany pagon. Za tak wyhaftowaną koszulę razem z uszyciem trzeba zapłacić jakieś 600 zł.</p>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/12/582845.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 03 May 2025 13:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/koszula-ludowa-ze-wsi-pod-tomaszowem-pojedzie-do-kanady-2531405</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Rolniczka z Warmii wpadła na nietypowy pomysł. Dziś zdobywa nagrody</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/rolniczka-z-warmii-wpadla-na-nietypowy-pomysl-dzis-zdobywa-nagrody-2531049</link>
			<description>Katarzyna Olewińska-Pałyska wraz z mężem Marcinem i teściami Danutą i Januszem pracuje w rodzinnym gospodarstwie rolnym w miejscowości Konity (gmina Kiwity, powiat lidzbarski). Gospodarstwo specjalizuje się w produkcji mleka, prowadzi także opas byków. Są w nim też inne zwierzęta, m.in. kozy, kaczki, gęsi, kury i króliki.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Farma%20Odkrywc%C3%B3w%20%E2%80%93%20jak%20rodzinna%20pasja%20zmieni%C5%82a%20si%C4%99%20w%20sukces?" target="_blank">Farma Odkrywców – jak rodzinna pasja zmieniła się w sukces?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Edukacyjne%20warsztaty%20na%20Farmie%20Odkrywc%C3%B3w.%20Jak%20dzieci%20ucz%C4%85%20si%C4%99%20przez%20zabaw%C4%99?" target="_blank">Edukacyjne warsztaty na Farmie Odkrywców. Jak dzieci uczą się przez zabawę?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Farma%20Odkrywc%C3%B3w%20dzia%C5%82a%20ca%C5%82y%20rok%20%E2%80%93%20sezonowe%20atrakcje%20dla%20dzieci%20i%20rodzin" target="_blank">Farma Odkrywców działa cały rok – sezonowe atrakcje dla dzieci i rodzin</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wykopki%20i%20ziemniaczane%20szale%C5%84stwo%20%E2%80%93%20hity%20Farmy%20Odkrywc%C3%B3w" target="_blank">Wykopki i ziemniaczane szaleństwo – hity Farmy Odkrywców</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Farma%20Odkrywc%C3%B3w%20w%20Og%C3%B3lnopolskiej%20Sieci%20Zagr%C3%B3d%20Edukacyjnych" target="_blank">Farma Odkrywców w Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Nagroda%20za%20innowacyjno%C5%9B%C4%87%20%E2%80%93%20sukces%20Farmy%20Odkrywc%C3%B3w" target="_blank">Nagroda za innowacyjność – sukces Farmy Odkrywców</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Farma Odkrywców – jak rodzinna pasja zmieniła się w sukces?" name="Farma%20Odkrywc%C3%B3w%20%E2%80%93%20jak%20rodzinna%20pasja%20zmieni%C5%82a%20si%C4%99%20w%20sukces?"><strong>Farma Odkrywców – jak rodzinna pasja zmieniła się w sukces?</strong></a></h2>

<p>Rozmówczyni, choć sama pochodzi z gospodarstwa i praca w dużym gospodarstwie nie jest jej obca, po ukończeniu studiów pracowała w szkole, realizując pasję do pracy z dziećmi i przekazywania wiedzy.</p>

<p>– <em>Z mężem ustaliliśmy, że będę pracować w szkole i w miarę możliwości pomagać w gospodarstwie. Ale rodziły się dzieci, musiałam zostać na jakiś czas w domu, skupiając się na pracy w gospodarstwie. Etat przy trojgu dzieciach i dużym gospodarstwie był niewykonalny. <strong>Kiedy dzieci podrosły, zaczęłam się zastanawiać, jak mogę połączyć życie rodzinne, pracę w gospodarstwie i pracę z dziećmi </strong></em>– wyjaśnia Katarzyna Olewińska-Pałyska.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579915.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579915.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Farma Odkrywców</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Edukacyjne warsztaty na Farmie Odkrywców. Jak dzieci uczą się przez zabawę?" name="Edukacyjne%20warsztaty%20na%20Farmie%20Odkrywc%C3%B3w.%20Jak%20dzieci%20ucz%C4%85%20si%C4%99%20przez%20zabaw%C4%99?"><strong>Edukacyjne warsztaty na Farmie Odkrywców. Jak dzieci uczą się przez zabawę?</strong></a></h2>

<p>Pojawił się pomysł na Farmę Odkrywców. Obserwując dzieci znajomych odwiedzających gospodarstwo, rolniczka zauważyła, jak wielką radość sprawia im bieganie po polach, wdrapywanie się na pryzmy, karmienie zwierząt, niekończące się pytania, zabawa w chowanego na plantacji kukurydzy, bieganie po błocie.</p>

<p>– <em>W 2023 roku wpadłam na pomysł, żeby zorganizować surwiwal na wsi pod kontrolą. Przedstawiłam mój pomysł rodzinie i choć głosy były podzielone, postanowiłam działać. Jako nauczyciel chciałam podejść do tematu nie tylko od strony dobrej zabawy, ale też edukacyjnie. Atutem było to, że mogłam teorię połączyć z praktyką, a to jest najlepszy sposób, żeby pozostało coś w głowie na dłużej. Moją bazą jest nasze gospodarstwo, które prowadzimy z teściami. Chciałam przybliżyć miejsce pracy takiej wielopokoleniowej rodziny z tradycjami rolniczymi. <strong>Zależało mi, żeby uczestnicy zajęć zobaczyli, jak wymagająca i ciężka jest praca rolnika, żeby wyprodukować np. mleko czy zboże, które później będzie przetwarzane na żywność, którą każde dziecko spożywa</strong></em> – wyjaśnia założycielka Farmy.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579910.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579910.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Farma Odkrywców</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Farma Odkrywców działa cały rok – sezonowe atrakcje dla dzieci i rodzin" name="Farma%20Odkrywc%C3%B3w%20dzia%C5%82a%20ca%C5%82y%20rok%20%E2%80%93%20sezonowe%20atrakcje%20dla%20dzieci%20i%20rodzin"><strong>Farma Odkrywców działa cały rok – sezonowe atrakcje dla dzieci i rodzin</strong></a></h2>

<p>Rozmówczyni wspomina, że początki nie były łatwe. Ruszyła z gotowymi, ciekawymi ofertami współpracy do okolicznych szkół i zaskoczyło ją, że nie ma zainteresowania ze strony nauczycieli.</p>

<p>– <strong><em>Chciałam zaproponować trochę ruchu, świeże powietrze, zabawy i zadania, które uczą samodzielności i współpracy. Bezpośredni kontakt ze zwierzętami żyjącymi w gospodarstwie, uczący odpowiedzialności, empatii </em></strong>– wylicza rolniczka.</p>

<p>Dzięki pani dyrektor ze szkoły, do której uczęszczają dzieci gospodarzy, zaczęły przyjeżdżać do gospodarstwa pierwsze grupki dzieci. Później zgłaszały się inne okoliczne szkoły. Pocztą pantoflową rozeszło się, że to ciekawe miejsce. Za pośrednictwem Face­booka rodzice prosili o oferty, szukając wycieczek szkolnych dla dzieci. Pojawiły się pytania o indywidualne rodzinne odwiedziny w gospodarstwie.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579913.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579913.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Farma Odkrywców</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Na początku były tylko oferty sezonowe. Obecnie Farma działa cały rok. Programy edukacyjne dostosowane są do pór roku, np. „Zapylanie to zadanie”, „Święto dyni”, „Aktywne ferie na farmie”, „Wykopki”. Spotkania okolicznościowe, np. urodziny na wsi, spotkania z okazji Bożego Narodzenia lub Wielkanocy.</p>

<p>W tygodniu odbywają się warsztaty dla szkół i grup zorganizowanych, a przyjeżdżają już nie tylko dzieci z okolicznych szkół, ale także z dalszych rejonów – Elbląga, Braniewa, Biskupca, Jezioran czy Węgorzewa. W weekendy prowadzone są warsztaty dla osób prywatnych, przyjeżdżających całymi rodzinami lub w dwie, trzy zaprzyjaźnione rodziny, żeby wspólnie spędzić aktywnie czas na świeżym powietrzu.</p>

<h2><a id="Wykopki i ziemniaczane szaleństwo – hity Farmy Odkrywców" name="Wykopki%20i%20ziemniaczane%20szale%C5%84stwo%20%E2%80%93%20hity%20Farmy%20Odkrywc%C3%B3w"><strong>Wykopki i ziemniaczane szaleństwo – hity Farmy Odkrywców</strong></a></h2>

<p>– <em>U nas obowiązuje zasada, że myślimy, a jak nie pomyślimy, to czasem musimy ponieść tego konsekwencje. Informuję o tym uczestników zawsze na początku wizyty. <strong>Naszym stałym punktem programu pozwalającym poznać grupę jest wspólne zjedzenie gofrów i wypicie kakao z mleka od naszych krów</strong> </em>– wyjaśnia właścicielka.</p>

<p>W pracę przy Farmie zaangażowani są także członkowie rodziny. Marcin, mąż Katarzyny, ma swoje stałe punkty w wybranych warsztatach tematycznych, teść Janusz jest szefem, głównym kopaczem i opowiadającym przy wykopkach.</p>

<p>– <strong><em>Wykopki są jednym z najbardziej lubianych warsztatów, a zaangażowanie dzieci przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Dzieci były tak zaangażowane w kopanie, że z czasem wyznaczaliśmy po dwa rzędy na grupę, bo nie wystarczyłoby ziemniaków dla pozostałych zapisanych grup</em></strong> – śmieje się pani Katarzyna.</p>

<p>Najnowsza oferta to wizyta w wielkanocnym kurniku, gdzie uczestnicy poznają zwyczaje kur, dowiedzą się, jak wiele jest ras kur, zbiorą jajka, wykonają obrządek, wyścielą grzędy, nakarmią kury, ale najpierw będą sami przygotowywali pasze z surowców produkowanych w gospodarstwie. Dzięki temu poznają m.in. zboża, których właściciele używają do stworzenia mieszanki.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579912.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579912.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Katarzyna Olewińska-Pałyska z dziećmi – od lewej – Ania, Tosia, Franek i rodzinny pupil Lusi</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579916.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579916.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Ulubione warsztaty tematyczne to wykopki. Z czasem trzeba było wyznaczyć po dwa rzędy na grupę, bo zapał i chęci kopania są tak duże</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– <strong><em>Oczywiście nie ograniczymy się do kurnika, odwiedzimy i, jeżeli będzie trzeba, nakarmimy także inne zwierzęta, wykonamy wielkanocną pracę techniką decupage, a na zakończenie zawsze robimy wspólnie ognisko i pieczemy kiełbaski </em></strong>– wylicza pani Katarzyna.</p>

<h2><a id="Farma Odkrywców w Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych" name="Farma%20Odkrywc%C3%B3w%20w%20Og%C3%B3lnopolskiej%20Sieci%20Zagr%C3%B3d%20Edukacyjnych"><strong>Farma Odkrywców w Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych</strong></a></h2>

<p>Pewnego dnia pomysłodawczyni Farmy trafiła na reportaż o zagrodach edukacyjnych. Zainteresowała się tematem, zaczęła szukać informacji i warunków, które musiałaby spełnić, żeby zostać taką zagrodą.</p>

<p>– <strong><em>Okazało się, że właściwie mam wszystko, żeby zostać zagrodą edukacyjną. Pojechałam na szkolenie, zdobyłam niezbędne uprawnienia i wiosną 2024 roku „Farma odkrywców – Survival na wsi” dołączyła do Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych. Niestety nie udało się pozyskać dofinansowania, z którego korzystają zagrody edukacyjne, bo nasze gospodarstwo ma za dużo hektarów</em></strong> – podsumowuje rozmówczyni.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579908.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579908.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Farma Odkrywców</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Nagroda za innowacyjność – sukces Farmy Odkrywców" name="Nagroda%20za%20innowacyjno%C5%9B%C4%87%20%E2%80%93%20sukces%20Farmy%20Odkrywc%C3%B3w"><strong>Nagroda za innowacyjność – sukces Farmy Odkrywców</strong></a></h2>

<p>Pani Katarzyna została także doceniona w skali kraju – 9 grudnia 2024 roku na Zamku Królewskim w Warszawie wraz z mężem odebrali nagrodę za zajęcie I miejsca podczas finałowej gali konkursu „Sposób na sukces” za „Farmę Odkrywców – Survival na wsi”. Nagrodę przyznano za innowacyjne podejście do rolnictwa i organizację zajęć surwiwalowych w wiejskim klimacie.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579909.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579909.jpg?1745657605" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Farma Odkrywców</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Monika Radziulewicz</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p><strong>Monika Kopaczel-Radziulewicz</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/03/579912.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 26 Apr 2025 10:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/rolniczka-z-warmii-wpadla-na-nietypowy-pomysl-dzis-zdobywa-nagrody-2531049</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Grażyna spod Łodzi zdobi jaja wycinankami. Chcą ją poznać nawet Chorwaci</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/grazyna-spod-lodzi-zdobi-jaja-wycinankami-chca-ja-poznac-nawet-chorwaci-2530622</link>
			<description>Kiedy patrzy się na papierowe cuda Grażyny Gładkiej z Zabostowa Dużego, ma się wrażenie, że piorun strzelił w landrynki. Pewne jest jednak, że nie walił na oślep. Misterność wzorów i cięć w jej łowickich wycinankach zapewnia jej najwyższe laury w konkursach i daje miejsce w muzeach etnograficznych. Wycinankami artystka zdobi też wielkanocne jaja.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gra%C5%BCyna%20%E2%80%93%20%C5%82owicka%20artystka,%20kt%C3%B3rej%20trudno%20wstrzeli%C4%87%20si%C4%99%20w%20kalendarz" target="_blank">Grażyna – łowicka artystka, której trudno wstrzelić się w kalendarz</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Sekrety%20no%C5%BCyczek%20i%20r%C4%99ki%20%E2%80%93%20co%20decyduje%20o%20stylu%20wycinanki?" target="_blank">Sekrety nożyczek i ręki – co decyduje o stylu wycinanki?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czym%20jest%20kodra%20i%20jak%20powstaje%20wycinanka%20%C5%82owicka?" target="_blank">Czym jest kodra i jak powstaje wycinanka łowicka?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%C5%81owickie%20pisanki%20%E2%80%93%20jedyne%20takie%20na%20%C5%9Bwiecie" target="_blank">Łowickie pisanki – jedyne takie na świecie</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Od%20Sofii%20do%20Aten%20%E2%80%93%20polska%20tradycja%20inspiruje%20Europ%C4%99" target="_blank">Od Sofii do Aten – polska tradycja inspiruje Europę i nie tylko</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Grażyna – łowicka artystka, której trudno wstrzelić się w kalendarz" name="Gra%C5%BCyna%20%E2%80%93%20%C5%82owicka%20artystka,%20kt%C3%B3rej%20trudno%20wstrzeli%C4%87%20si%C4%99%20w%20kalendarz"><strong>Grażyna – łowicka artystka, której trudno wstrzelić się w kalendarz</strong></a></h2>

<p>Grażynie wstrzelić się ze spotkaniem w kalendarz nie jest łatwo. Nosi ją po świecie, choć ma za sobą chorobę nowotworową, z której skutkami żyje do dziś. Kiedy rozmawiałyśmy, przygotowywała się właśnie do kilkudniowego wyjazdu do Chorwacji. Tak, tam też chcą poznawać łowicką wycinankę. Do rozmowy swoimi dziełami usłała długi stół.</p>

<p>– <em>Wycinanka ginie, w ogóle jest coraz mniej artystów ludowych. Niedawno pożegnaliśmy koleżankę w Łowiczu. <strong>Czy moje prace są charakterystyczne? Tak, każda wycinankarka ma swój styl. Ktoś, kto zna się na wycinance, to zauważy. Kolory stosujemy te same, żywe, wesołe. Właściwie wszystkie.</strong> Byłam tylko całe lata święcie przekonana, że w łowickim folklorze nie istnieje niebieska róża. Ostatnio byłam w Muz...</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/04/06/581645.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Mon, 21 Apr 2025 13:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/grazyna-spod-lodzi-zdobi-jaja-wycinankami-chca-ja-poznac-nawet-chorwaci-2530622</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Sołtyska wsi Terenin ma pole bitwy za domem</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/soltyska-wsi-terenin-ma-pole-bitwy-za-domem-2529086</link>
			<description>Ewelina Cander jest sołtyską maleńkiego Terenina w gminie i powiecie Pabianice od kwietnia 2023 roku. Funkcję sprawuje niecałe dwa lata, a już zdążyła zaangażować do współpracy najprawdziwsze wojsko. Za jej domem odbywają się bitwy, a sprzed jej domu wyjeżdżają tiry z pomocą dla powodzian.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#So%C5%82tyska%20Terenina%20do%20dzi%C5%9B%20czuje%20w%20sobie%20Kaszuby" target="_blank">Sołtyska Terenina do dziś czuje w sobie Kaszuby</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Nie%20chcia%C5%82am,%20wi%C4%99c%20zosta%C5%82am" target="_blank">Nie chciałam, więc zostałam</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mia%C5%82%20by%C4%87%20F-16" target="_blank">Miał być F-16</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#To%20byli%20Polacy!" target="_blank">To byli Polacy!</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Nieznanym%20wojownikom" target="_blank">Nieznanym wojownikom</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czterna%C5%9Bcie%20tir%C3%B3w%20z%20Terenina" target="_blank">Czternaście tirów z Terenina</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Sołtyska Terenina do dziś czuje w sobie Kaszuby" name="So%C5%82tyska%20Terenina%20do%20dzi%C5%9B%20czuje%20w%20sobie%20Kaszuby"><strong>Sołtyska Terenina do dziś czuje w sobie Kaszuby</strong></a></h2>

<p>Ewelina urodziła się w Pucku, skąd pochodzi jej mama. Po śmierci ojca, kiedy miała pół roku, mama, Kaszubka, przyjechała do teściów do Pabianic.</p>

<p>– <em>Do dziś czuję te Kaszuby w sobie. Uwielbiam morze, lubię tam posiedzieć sama. Dzieci, mąż dziwią się trochę, kiedy mówię, że ja teraz idę sobie gdzieś w bok na plaży. Siadam na piasku, słyszę szum i wtedy mogę się wyzerować. Teraz robię to też w moim ogrodzie za domem, gdzie wszystko sadziłam sama na gołej właściwie ziemi </em>– opowiada sołtyska Terenina i zachwala zalety rezerwatu, który ma w odległości kilometra.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/03/02/574761.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/03/02/574761.jpg?1742674827" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Ewelina Cander w domu, który póki co jest nieformalną siedzibą stowarzyszenia. To za tymi oknami rozgrywają się rekonstrukcje bitew z I wojny światowej</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Nie chciałam, więc zostałam" name="Nie%20chcia%C5%82am,%20wi%C4%99c%20zosta%C5%82am"><strong>Nie chciałam, więc zostałam</strong></a></h2>

<p>Ewelina mieszkała w bloku do czasu, aż jej mama zrealizowała marzenie życia i zbudowała dom na wsi – w podpabianickim Hermanowie. Przeprowadzili się, kiedy Ewelina miała 15 lat. Dorosła, wyszła za mąż, kupiła hektar w sąsiednim Tereninie i zbudowali z mężem dom częściowo z wykorzystaniem starej ceglanej stodoły.</p>

<p>– <em><strong>Budowlanka i architektura to był zawsze mój konik. Sama wyrysowałam projekt tego mojego domu. Skończyłam technikum, ale na studia, na architekturę, nie poszłam, bo lekcje rysunku przerosły możliwości finansowe mamy</strong> </em>– wspomina.</p>

<p>Kiedy dwa lata temu zostawała sołtyską, wiedziała tylko tyle, że sołtys zbiera podatki i organizuje zebrania. Nic więcej, bo w Hermanowie, gdzie dorastała, niewiele się działo.</p>

<p>– <strong><em>Zastąpiłam sołtyskę, która była tu półtorej kadencji, a wcześniej, przez trzydzieści lat, funkcję sprawował jej ojciec. Ona zrezygnowała, a ja powiedziałam, że nie chcę. Mieszkańcy na to, że jestem jedynym kandydatem. Miałam niby asertywnie odmówić i skończyło się tak, że się zgodziłam</em></strong> – wspomina.</p>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/03/02/577637.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 22 Mar 2025 12:06:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/soltyska-wsi-terenin-ma-pole-bitwy-za-domem-2529086</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Dziś Dzień Kobiet. Życzymy, siły i radości na resztę dni w roku</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/dzis-dzien-kobiet-zyczymy-sily-i-radosci-na-reszte-dni-w-roku-2528304</link>
			<description>Dziś Dzień Kobiet, święto, które wszystkim przypomina o tym, jak ważną są częścią naszego życia. Z tej okazji Zespół Tygodnika Poradnika Rolniczego” składa najserdeczniejsze życzenia:</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"> </p>

<p style="text-align: center;"><span style="font-size:24px">Żebyście z każdego kwiatka, który dostaniecie,</span></p>

<p style="text-align: center;"><span style="font-size:24px">i z każdego życzenia, które ktoś do Was wypowie,<br>
zaczerpnęły jak najwięcej. </span></p>

<p style="text-align: center;"><span style="font-size:24px">Niech te życzenia i kwiaty dają Wam siłę i radość</span></p>

<p style="text-align: center;"><span style="font-size:24px">na resztę dni w roku.</span></p>

<p style="text-align: center;"><span style="font-size:24px">I niech przypomną, że zawsze zasługujecie na to,</span></p>

<p style="text-align: center;"><span style="font-size:24px">co najlepsze!</span></p>

<p> </p>

<p>Zespół „Tygodnika Poradnika Rolniczego”</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/02/27/575346.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.nowakowska@tygodnik-rolniczy.pl (Krystyna Nowakowska)</author>
			<pubDate>Sat, 08 Mar 2025 07:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/dzis-dzien-kobiet-zyczymy-sily-i-radosci-na-reszte-dni-w-roku-2528304</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Przeprowadziła się na wieś i wyplata sowy</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/przeprowadzila-sie-na-wies-i-wyplata-sowy-2527595</link>
			<description>Do Anny Kuczyńskiej z Osieka w powiecie oławskim zaprowadziło nas pytanie jednej z naszych niedawnych rozmówczyń – Moniki Kędziory, przewodniczącej koła gospodyń w Jabłkowie pod Skokami w Wielkopolsce. Monika, opowiadając o planach koła, zdradziła, że marzy się jej warsztat z makramy, a tak naprawdę marzy się jej makramowa sowa i ktoś, kto pokazałby, jak ją wykonać.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Z%20pasji%20do%20makramy%20%E2%80%93%20historia%20Anny%20i%20jej%20s%C3%B3w" target="_blank">Z pasji do makramy – historia Anny i jej sów</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pierwsze%20kroki%20w%20makramie:%20jak%20zacz%C4%99%C5%82a%20si%C4%99%20przygoda%20Anny%20z%20r%C4%99kodzie%C5%82em?" target="_blank">Pierwsze kroki w makramie: jak zaczęła się przygoda Anny z rękodziełem?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Sowy%20sta%C5%82y%20si%C4%99%C2%A0hitem%20internetu" target="_blank">Sowy stały się hitem internetu​</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Torba,%20wazon%20i%20koszyczek%20wielkanocny,%20czyli%20makramy%20Ani%20na%20ka%C5%BCd%C4%85%20okazj%C4%99" target="_blank">Torba, wazon i koszyczek wielkanocny, czyli makramy Ani na każdą okazję</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Panowie%20te%C5%BC%20plot%C4%85%20makramowe%20cuda!" target="_blank">Panowie też plotą makramowe cuda!</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Z pasji do makramy – historia Anny i jej sów" name="Z%20pasji%20do%20makramy%20%E2%80%93%20historia%20Anny%20i%20jej%20s%C3%B3w"><strong>Z pasji do makramy – historia Anny i jej sów</strong></a></h2>

<p>Sowa bowiem od kilku miesięcy jest hitem internetowych rękodzielniczych forów, a jabłkowianki chciałyby taką mieć. Ruszyliśmy więc do forów i grup i na jednej z nich znaleźliśmy Annę, która od czterech lat pasjonuje się makramą i robi ze sznurka sowy w każdym rozmiarze i kolorze. Prowadzi też osobny profil na Facebooku pod nazwą <strong>Zaplatanki u Anki</strong>.</p>

<p>Anna pochodzi z Oławy, czyli miasta. Na wieś przeprowadziła się za mężem. Z zawodu jest technikiem ochrony środowiska, ale nie pracuje w zawodzie. Zajmuje się domem i ogródkiem warzywnym. Od czterech lat każdą wolną chwilę poświęca makramie.</p>

<p>– <em>Kiedy chodziłam do podstawówki, w naszej kamienicy mieszkała na dole krawcowa. Chodziłam do niej często i uczyłam się przy niej. Kiedy miałam piętnaście lat, potrafiłam już uszyć sobie spódnicę czy spodnie. Sama sobie uszyłam sukienkę na połowinki, tylko nie potrafiłam wykończyć jej przy dekolcie, więc pomogła mi krawcowa. Wyprowadziła się potem i nauka trochę się urwała. </em></p>

<p><em><strong>Kiedy urodziłam córkę, czyli sześć lat temu, buszowałam po YouTube i spodobała mi się tam jakaś szydełkowa robota. Zabrałam się, ale coś mi to szydełko nie bardzo podeszło, a gdzieś jednocześnie mignęła mi w Internecie makrama. Zawsze podobał mi się styl boho, czyli blisko natury. Kupiłam pierwszy sznurek, spróbowałam i przepadłam</strong></em><strong> </strong>– mówi Anna i dodaje, że smykałkę do ręcznych robótek chyba odziedziczyła, bo jej tata potrafi szyć na maszynie, a mama lubi haftować krzyżykami.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/22/569907.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/22/569907.jpg?1740222083" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Ze sznurka można wyczarowac nie tylko torbę czy poduszkę, ale też pamiątki różnych ważnych wydarzeń. Tu pamiątka dla nauczyciela</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kuczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Pierwsze kroki w makramie: jak zaczęła się przygoda Anny z rękodziełem?" name="Pierwsze%20kroki%20w%20makramie:%20jak%20zacz%C4%99%C5%82a%20si%C4%99%20przygoda%20Anny%20z%20r%C4%99kodzie%C5%82em?"><strong>Pierwsze kroki w makramie: jak zaczęła się przygoda Anny z rękodziełem?</strong></a></h2>

<p>Pierwszy sznurek kupiła w marcu 2021 roku. I zrobiła prostą ozdobę na ścianę. A tuż po niej swoją pierwszą sowę – zwykłą, bez wełny, z samego sznurka.</p>

<p>– <em>Gdzieś zobaczyłam sowę z wełną te cztery lata temu. Nie wiem, może na Pintereście? Była moim drugim dziełem. <strong>Wstawiłam ją wtedy na profil, który utworzyłam późną wiosną – Zaplatanki u Anki. I wtedy dostałam mnóstwo pytań o nią. Nie wiem, czy przypadkiem nie miałam jakiegoś udziału w tej modzie na sowy. Ta moja pierwsza sowa była z niewłaściwego sznurka – dziś to wiem.</strong> Łatwiej robi się z plecionego, a ja kupiłam skręcany. Ten drugi trzeba podkręcać. Byłam zadowolona z tego mojego dzieła, choć dziś widzę, ile popełniłam błędów. Tamtą sowę od tych dzisiejszych dzieli prawdziwa przepaść. Pierwsza była popielata. A kijek do niej zrobił mi mąż. Chodzi do lasu po te gałązki. Najlepsze są z akacji. Te bardziej pokręcone to z wierzby, te robi mi tata</em> – wyjaśnia Ania.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/22/570355.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/22/570355.jpg?1740222083" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Anna Kuczyńska z sową, którą wyplotła dosłownie godziny przed zamknięciem numeru. To największa makramowa sowa, jaką dotychczas zrobiła. Powstała na obręczy o średnicy 50 cm i ma wymiary 75 cm x 120 cm</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Tłumaczy też różnicę między sznurkami. Wszystkie są z bawełny, ale skręcony sznurek daje się rozczesać. Ze skręconego można zrobić aniołkowi sukienkę, rozczesać sznurkowe „liście” czy chwosty, czyli ozdobne pędzle. Za to sznurek pleciony łatwiej wybacza nam pomyłki – łatwiej rozpleść splot i zacząć od nowa.</p>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/22/573553.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 22 Feb 2025 11:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/przeprowadzila-sie-na-wies-i-wyplata-sowy-2527595</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Polka ze wsi pod Wągrowcem zachwyciła świat zdjęciami przyrody</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/polka-ze-wsi-pod-wagrowcem-zachwycila-swiat-zdjeciami-przyrody-2526930</link>
			<description>Muzeum Historii Naturalnej w Londynie wyświetla o niej nieustannie film. Będzie tak do czerwca. Wystąpiła tam niedawno w powłóczystej sukni na międzynarodowej gali, odbierając jedną z głównych fotograficznych nagród. Liwia, 14-latka z podwągrowieckich Bartodziejów, jest lauretką dwóch nagród w ostatniej edycji międzynarodowego konkursu fotograficznego Wildlife Photographer of the Year, który odbywa się w Wielkiej Brytanii od 60 lat.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20kilkunastoletnia%20Liwia%C2%A0zdoby%C5%82a%20najwy%C5%BCsze%20fotograficzne%20laury%20w%20Londynie?" target="_blank">Jak kilkunastoletnia Liwia zdobyła najwyższe fotograficzne laury w Londynie?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pierwszy%20aparat%20fotograficzny%20Liwia%20dosta%C5%82a%C2%A0na%20pierwsz%C4%85%20komuni%C4%99" target="_blank">Pierwszy aparat fotograficzny Liwia dostała na pierwszą komunię</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pierwsz%C4%85%20nagrod%C4%99%20zapewni%C5%82o%20jej%20zdj%C4%99cie%20z%20dwoma%20ksi%C4%99%C5%BCycami%20%E2%80%8B" target="_blank">Pierwszą nagrodę zapewniło jej zdjęcie z dwoma księżycami ​</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dobre%20zdj%C4%99cie%20powinno%20mie%C4%87%20%E2%80%9Edrugie%20dno%E2%80%9D" target="_blank">Dobre zdjęcie powinno mieć „drugie dno”</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Cierni%C3%B3wka%20przynios%C5%82a%20Liwii%20laur!" target="_blank">Cierniówka przyniosła Liwii laur!</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kr%C4%99cimy%20i%20cicho%20sza!" target="_blank">Kręcimy i cicho sza!</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Jak kilkunastoletnia Liwia zdobyła najwyższe fotograficzne laury w Londynie?" name="Jak%20kilkunastoletnia%20Liwia%C2%A0zdoby%C5%82a%20najwy%C5%BCsze%20fotograficzne%20laury%20w%20Londynie?"><strong>Jak kilkunastoletnia Liwia zdobyła najwyższe fotograficzne laury w Londynie?</strong></a></h2>

<p>– <strong><em>Delfin czy orka... Nie, to chyba raczej wieloryb. Trzyma się na tym szklanym pręciku, który ma przytwierdzony do podbródka. Kiedy lecieliśmy z Londynu, zawijałam to w płaszcze, bo inaczej by w bagażu nie przetrwał</em></strong> – opowiada Irmina Pawłowska, mama Liwii, pokazując zielonkawą statuetkę, którą jej córka przywiozła niedawno z Londynu. To płetwal błękitny, którego szkielet zdobi jedną z hal muzeum i jest jego wizytówką. A statuetka to trofeum, o jakim marzą najlepsi światowi fotografowie natury.</p>

<p>Zanim powiemy, jak to się stało, że kilkunastoletnia Polka zdobyła najwyższe fotograficzne laury za zdjęcia przyrody, trzeba sięgnąć do początków. Liwia urodziła się w Żninie, a przez pierwszych kilka lat mieszkała w bloku w Wągro...</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/20/571532.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 08 Feb 2025 11:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/polka-ze-wsi-pod-wagrowcem-zachwycila-swiat-zdjeciami-przyrody-2526930</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kurpianka od Kuchni gwiazdą Internetu. &quot;Bez fafernucha nie ma imprezy&quot;</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/kurpianka-od-kuchni-gwiazda-internetu-bez-fafernucha-nie-ma-imprezy-2526459</link>
			<description>Ledwo zabrała się za vlog, a już ma półtora tysiąca obserwujących. Licznik polubień obraca się cały czas i są tam już setki sympatyków. Wioletta Kita z Gleby – wsi w gminie Kadzidło w powiecie ostrołęckim – chce uczyć internautów tradycyjnej kuchni kurpiowskiej i nie tylko.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>

<ul>
</ul>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%E2%80%9EKurpianka%20od%20Kuchni%E2%80%9D%20Wioletta%20Kita" target="_blank">„Kurpianka od Kuchni” Wioletta Kita</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Gdzie%20i%20jak%20g%C5%82%C4%99boko%20tkwi%C4%85%20korzenie%20pomys%C5%82u%20na%20vlog%20i%20profil%20na%20Facebooku%20%E2%80%9EKurpianka%20od%20Kuchni%E2%80%9D?" target="_blank">Gdzie i jak głęboko tkwią korzenie pomysłu na vlog i profil na Facebooku „Kurpianka od Kuchni”?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kuchnia%20kurpiowska%20-%20potrawy%20charakterystyczne" target="_blank">Kuchnia kurpiowska - potrawy charakterystyczne</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20powsta%C5%82%20vlog%C2%A0%E2%80%9EKurpianka%20od%20Kuchni%E2%80%9D?" target="_blank">Jak powstał vlog „Kurpianka od Kuchni”?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Piwo%20ja%C5%82owcowe%20i%20oponki%C2%A0" target="_blank">Piwo jałowcowe i oponki </a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dania%20z%20boles%C5%82awieckiej%20porcelany" target="_blank">Dania z bolesławieckiej porcelany</a></li>
</ul></div>
</div>

<ul>
</ul>

<h2><a id="„Kurpianka od Kuchni” Wioletta Kita" name="%E2%80%9EKurpianka%20od%20Kuchni%E2%80%9D%20Wioletta%20Kita">„Kurpianka od Kuchni” Wioletta Kita</a></h2>

<p>Urodziła się w Ostrołęce i tam wychowała. Skończyła szkołę gastronomiczną, bo zawsze chciała być kucharką. Do Gleby przeprowadziła się za mężem. <strong>O okolicy mówi, że dolina Omulwi to wyjątkowo urokliwa i malownicza kraina. Z jednej strony – rzeka, z drugiej – las. </strong>Od lat zajmuje się gotowaniem, ma na koncie też przygodę z kuchnią skandynawską.</p>

<p>– Pracowałam przez kilka lat jako szef kuchni w norweskim parku rozrywki. Norwegowie mają kuchnię, która podobna jest do angielskiej i kanadyjskiej. Na pewno tamtejszym rarytasem są chrupiące żeberka z kozic. <strong>A typową świąteczną, bożonarodzeniową potrawą jest jajecznica, więc jest zupełnie inaczej niż u nas. </strong>Na świąteczny deser jadają puddingi z żelatyną i ryż z bitą śmietaną i sosem waniliowym – wspomina Wioletta.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
...</div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/12/570521.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 01 Feb 2025 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/kurpianka-od-kuchni-gwiazda-internetu-bez-fafernucha-nie-ma-imprezy-2526459</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Szczodroki i pierogi ze śledziem. Pani Irena uczy staropolskiej kuchni</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/szczodroki-i-pierogi-ze-sledziem-pani-irena-uczy-staropolskiej-kuchni-2525803</link>
			<description>Dwa miesiące temu byliśmy z wizytą w Klubie Przygody w Makowie, który prowadzi Katarzyna Mikulska, niezwykła animatorka życia kulturalnego w tej podłódzkiej wsi. Kasia zawiaduje też pracownią edukacyjno-kulturalną „W Miejskiej Kniei”.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W artykule przeczytasz:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Le%C5%9Bna%20%C5%81%C4%85ka,%20czyli%20powr%C3%B3t%20do%20dawnej%20kuchni%20polskiej" target="_blank">Leśna Łąka, czyli powrót do dawnej kuchni polskiej</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Przez%20histori%C4%99%20do%20kuchni" target="_blank">Przez historię do kuchni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Szczodroki%20od%20Szczodrych%20God%C3%B3w.%20Sk%C4%85d%20si%C4%99%20wzi%C4%99%C5%82y%20polskie%20przepisy?" target="_blank">Szczodroki od Szczodrych Godów. Skąd się wzięły polskie przepisy?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Farsz%20w%20ciasto%20%E2%80%93%20i%20w%20pole!%20Jak%20zrobi%C4%87%20s%C3%B3jk%C4%99%20mazowieck%C4%85?" target="_blank">Farsz w ciasto – i w pole! Jak zrobić sójkę mazowiecką?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pier%C3%B3g%20z%20matjasem" target="_blank">Pieróg z matjasem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kapary%20z%20mniszka%20i%20fa%C5%82szywe%20oliwki" target="_blank">Kapary z mniszka i fałszywe oliwki</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kuchnia%20od%20profesor%C3%B3w" target="_blank">Kuchnia od profesorów</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Leśna Łąka, czyli powrót do dawnej kuchni polskiej" name="Le%C5%9Bna%20%C5%81%C4%85ka,%20czyli%20powr%C3%B3t%20do%20dawnej%20kuchni%20polskiej"><strong>Leśna Łąka, czyli powrót do dawnej kuchni polskiej</strong></a></h2>

<p>Przy okazji rozmów o pracowni okazało się, że nie funkcjonowałaby ona tak dobrze, gdyby nie współpraca z projektem<strong> „Leśna łąka”</strong>, który jest z kolei dziełem Ireny Mikulskiej – mamy Katarzyny.</p>

<p>Irena jest nie tylko pasjonatką gotowania z tego, co dadzą ogród i las za oknem, ale też miłośniczką dawnej polskiej kuchni, którą próbuje przywracać podczas jarmarków i festynów, ale też na co dzień, w domowym zaciszu. <strong>Kiedy ją odwiedziliśmy, zastaliśmy ją na przygotowywaniu gotowanych i pieczonych pierogów. Jednak nie takich zwyczajnych.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/08/565742.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/08/565742.jpg?1737287236" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Drożdżowe bułeczki nadziewane poziomkami. Forma pieroga nie zawsze musi mieć słony farsz</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Katarzyna Mikulska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Przez historię do kuchni" name="Przez%20histori%C4%99%20do%20kuchni"><strong>Przez historię do kuchni</strong></a></h2>

<p>– <em>Zaraz przekona się pani, co z Kasią promujemy. <strong>Wracamy do naszych korzeni i przywracamy starą kuchnię domową, którą znały nasze babcie i prababcie. Pochodzimy ze środowiska raczej niezamożnego i niewykształconego, więc z pisaniem przepisów przez poprzednie pokolenia było raczej kiepsko. To receptury przekazywane najczęściej ustnie </strong></em>– mówi Irena.</p>

<p>Do Makowa trafili z mężem ze Skierniewic. Wychowali się oboje w miejskim bloku. Irena skończyła technikum ogrodnicze, a w nim zaraziła się historią.</p>

<p>– <em>W technikum miałam fajnego historyka, który był wojskowym. Wszystkim dał tematy pracy dyplomowej, tylko mnie nie. Poszłam z pretensją, a on do mnie: „Przecież ty mieszkasz w Skierniewicach – Księstwo Warszawskie, Generalna Gubernia, biskupstwo gnieźnieńskie, Krasicki, Odrowąż. I napisałam pracę o historii Skierniewic od 1715 roku do współczesności. Nigdy nie lubiłam drugiej wojny światowej, bo tam strasznie dużo dat, a ja jestem dyslektyczką </em>– mówi Irena.</p>

<h2><a id="Szczodroki od Szczodrych Godów. Skąd się wzięły polskie przepisy?" name="Szczodroki%20od%20Szczodrych%20God%C3%B3w.%20Sk%C4%85d%20si%C4%99%20wzi%C4%99%C5%82y%20polskie%20przepisy?"><strong>Szczodroki od Szczodrych Godów. Skąd się wzięły polskie przepisy?</strong></a></h2>

<p>Los zrządził, że zamieszkali z małymi córkami w Makowie, w domu należącym do jednego z członków rodziny. Mieli być tylko na chwilę – zostali na całe życie. Irena prowadziła dom i gromadziła książki historyczne, ale jakoś sporo było wśród nich tych dotyczących kuchni.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/08/565740.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/08/565740.jpg?1737287236" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">„Od ziarenka do bochenka” to jesienny festiwal ośrodka kultury w Grodzisku mazowieckim. Irena robi pokaz wrabiania leśnej pizzy</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Katarzyna Mikulska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– <em>Trudno powiedzieć, że kuchnia staropolska to jest „polska” kuchnia. Kuchnia zawsze łączyła się z polityką, więc na ziemiach polskich mamy istny kuchenny tygiel – są tu elementy kuchni ukraińskiej, litewskiej, greckiej, węgierskiej, niemieckiej, austriackiej, czeskiej i pruskiej. I jeszcze śląskiej. Rozbiory miały tu duży udział. K<strong>iedy gdzieś zjeżdżała austriacka, pruska czy rosyjska rodzina z dworem, wprowadzała swoją kuchnię. Polacy, którzy u niej pracowali, przejmowali potem te receptury i przerabiali dania na nieco bardziej polski smak. A potem dawali polską nazwę. Wiele polskich potraw dzisiaj, gdyby tak pogrzebać, okazałoby się obcymi przepisami </strong></em>– tłumaczy Irena i idzie do kuchni po szczodroki.</p>

<p>Powstają z ciasta drożdżowego z odrobiną soli, wodą i tłuszczem, najlepiej olejem. W ciasto zawija się farsz z kapusty kiszonej, leśnych grzybów i pokrojonych w paski warzyw – marchewki, pietruszki, pora, selera podsmażanych z białą kapustą, cebulą i przyprawami. Te pierogi się piecze.</p>

<p>– <strong><em>Dlaczego szczodroki? Od Szczodrych Godów, czyli Bożego Narodzenia. Kiedy goście byli zaproszeni na wigilię i Boże Narodzenie, gospodyni piekła szczodraki, żeby każdemu podarować z podziękowaniem. Kiedy chłop rozliczał się z panem tego dnia, to jego żona wychodziła ze szczodrokami </em></strong>– mówi Irena.</p>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/08/565739.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 19 Jan 2025 11:45:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/szczodroki-i-pierogi-ze-sledziem-pani-irena-uczy-staropolskiej-kuchni-2525803</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Była panią od autobusów. Dziś ma zagrodę i produkuje mleko A2A2</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/byla-pania-od-autobusow-dzis-ma-zagrode-i-produkuje-mleko-a2a2-2525107</link>
			<description>Solange Olszewska – kobieta, która niemal trzydzieści lat temu wraz z mężem Krzysztofem otworzyła pierwszą w Polsce fabrykę autobusów niskopodłogowych, dziś zajmuje się czymś jeszcze bardziej „przyziemnym”. Sześć lat temu pod Murowaną Gośliną, w Białęgach, założyła gospodarstwo ekologiczne Zagroda Szczęśliwych Zwierząt. Dziś produkuje w nim mleko A2A2, ekologiczne warzywa i dobrej jakości mięso.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Zaglądała Turkom w zęby</strong></h2>

<p>– <em>Pani jest tą „panią od autobusów” </em>– zaczynam rozmowę.</p>

<p>– <strong><em>Nie tylko, proszę pani. Zanim pojawiły się autobusy, byłam przez dziewięć lat „panią od leczenia zębów” dzieci, które bały się dentysty</em></strong> – mówi. – <strong><em>To były nie tylko dzieci z upośledzeniami czy z zaniedbanych rodzin. Często dzieci z tureckich rodzin, które nie bardzo dogadywały się z Niemcami. Pracowałam dziewięć lat w Berlinie</em></strong>.</p>

<p>To od początku. Solange Olszewska ma dziś 73 lata. Urodziła się i wychowała w Warszawie, zdała tam maturę, ukończyła stomatologię.</p>

<p>– <strong><em>Nie otrzymałam na studiach dobrego wykształcenia. Dużo więcej nauczyłam się na uniwersytecie w Berlinie, na którym wykładałam, pracując też w klinice </em></strong>– mówi.</p>

<p>Do Berlina wyjechała, bo w Niemczech pracował jej mąż Krzysztof, inżynier. Pracował w fabryce Neoplana, w firmie produkującej autobusy. Trafił tam tuż po studiach, w stanie wojennym. Solange pojechała za nim i znalazła pracę na uczelni.</p>

<p>– <strong><em>Miałam studentów, którzy przychodzili do mnie chętniej niż do niemieckich wykładowców. W klinice łatwiej było mi złapać kontakt z imigranckimi rodzinami tureckimi, bo oni „obcy” i ja „obca”. Zdobyłam ich zaufanie </em></strong>– mówi właścicielka Zagrody Szczęśliwych Zwierząt.</p>

<p>Żartuje, że w życiu wykonywała dwie prace, z tego na żadnej się dobrze nie znała. Na stomato­logii trochę, na autobusach – wcale. Uczyła się, pracując.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564678.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564678.jpg?1736074743" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Widok na budynki gospodarcze i staw. W Zagrodzie, która bywa centrum edukacyjno-kulturalnym, działa także agroturystyka</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><strong>Z miłości do Chopina</strong></h2>

<p>Krzysztof, choć był cenionym pracownikiem, nie bardzo mógł liczyć na awans w Neoplanie. Powiedziano mu, że „nie ma krwi”, a to rodzinna firma. Usłyszał to w 1992 roku, kiedy w Polsce, po przełomie politycznym, otworzyły się zupełnie nowe możliwości współpracy z zagranicą.</p>

<p>– <em>Dyrektorzy zakładów komunikacyjnych z Poznania, a później Warszawy usłyszeli, że w Berlinie, blisko, jest ktoś na stanowisku, kto mówi po polsku. Przyjeżdżali do Neoplana, mój mąż pokazywał im, opowiadał. Jeździł też do Polski z prezentacjami o autobusach niskopodłogowych. <strong>Kiedy w Neoplanie usłyszał, że nie ma szans na awans, zdecydował, że wraca do kraju. Wtedy szef powiedział: „Dobrze, panie Olszewski, jeśli pan chce, może pan sprzedawać autobusy niskopodłogowe w Polsce”</strong></em> – opowiada Solange.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564648.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564648.jpg?1736074743" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Solange Olszewska, właścicielka i dobry duch Zagrody Szczęśliwych Zwierząt w Białęgach, w zagrodowym sklepiku, w którym można kupić nie tylko mleko A2, ale wiele jego przetworów, a także warzyw – świeżych i też zamkniętych w słoikach, na przykład pod postacią bigosu</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Tu warto nadmienić, skąd to oryginalne imię u właścicielki Zagrody. Otóż jej babcia uwielbiała Chopina. Marzyło się jej, żeby wnuczka nosiła imię w jakiś sposób kojarzące się z kompozytorem i francuskie.</p>

<p>–<em> <strong>Najpierw mama z babcią rozważały imię George, po George Sand, jego wieloletniej partnerce. Ale „Żorż” brzmiałoby na polskim gruncie zbyt męsko, więc babcia postawiła na Solange (czyt. Solanż). To imię nosiła córka Sand. Nie uniknęłam jednak perypetii z tym imieniem. W szkole wołano za mną „Solange, przynieś orange”, stosując, oczywiście, polską wymowę</strong></em><strong> </strong>– wspomina ze śmiechem.</p>

<h2><strong>Solarisy poszły w świat</strong></h2>

<p>W 1994 roku Krzysztof sprzedał pierwszy autobus nisko­podłogowy do Warszawy. W 1995 roku prezydent Poznania rozpisał przetarg na 122 auto­busy tego typu – 50 auto­busów miał wyprodukować MAN, a 72 Neoplan. Warunkiem było, żeby autobusy zostały zbudowane w Polsce. Niemcom nie spodobał się pomysł na produkcję w Polsce, nie zamierzali budować tu fabryki.</p>

<p>–<em> A potem zaproponowali: „Jeśli pan chce, proszę samemu zająć się produkcją. My będziemy wam sprzedawać części. I wszyscy będą zadowoleni”. I co? Pomyśleliśmy z Krzyśkiem znanym cytatem: „<strong>Ja nie mam nic, ty nie masz nic (...) To razem mamy właśnie tyle, żeby założyć niewielką fabrykę”. Zaczęła się walka o kredyt, pielgrzymki po bankach, żeby ktoś sfinansował budowę 72 autobusów. Udało się. Wynajęliśmy halę w Bolechowie pod Poznaniem</strong> </em>– mówi Solange.</p>

<p>Montaż ruszył z kopyta i w marcu 1996 roku dwa pierwsze niskopodłogowe neoplany wyjechały z podpoznańskiej montowni.</p>

<p>W 1999 roku powstała włas­na marka i konstrukcja Solaris. Olszewscy chcieli, żeby nazwa firmy była nowoczesna, kojarzyła się pozytywnie i dawała się odczytać w każdym języku. Agencja reklamowa wymyśliła im „Solaris”. Pasowało, bo ma w sobie „słońce”.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564651.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564651.jpg?1736074743" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W ladzie sklepiku sporo jest warzyw zamkniętych w słoiki – znajdziecie tam i zupę z dyni, i zakwas buraczany, i bigos wege, i rosół z kury</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– <strong><em>Napisaliśmy wtedy nawet do Stanisława Lema z zapytaniem, czy tak możemy nazwać firmę. Dziennikarze zawsze byli przekonani, że „Solaris” to od Solange. No, akurat nie </em></strong>– śmieje się właścicielka zagrody w Białęgach.</p>

<p>Solaris się rozwijał, autobusy zaczęły jeździć po Polsce i całej Europie, a nawet dalej. Można je było znaleźć na Karaibach. Łącznie trafiały do 33 krajów na świecie.</p>

<p>– <strong><em>Ziszczało się moje marzenie, żeby do autobusu mógł wsiąść ktoś na wózku inwalidzkim albo żeby kobieta z dzieckiem w głębokim wózku mogła spokojnie dostać się do miasta, nie musząc targać gondoli po tych trzech stopniach </em></strong>– mówi Solange i dodaje, że logo z jamnikiem budziło na początku w wielu zdziwienie, a w krótkim czasie stało się bardzo rozpoznawalne, także w Europie.</p>

<h2><strong>Punkt zwrotny</strong></h2>

<p>Przyszedł 2012 rok. Być może najtrudniejszy w rodzinie Olszewskich. Wszystko zmieniło się z dnia na dzień.</p>

<p>– <em>Mieszkaliśmy już wtedy w Kowanówku. To była środa, w piątek mieliśmy jechać na urlop na długi weekend. Kupiliśmy sobie kampera – marzenie naszego życia. Krzysiek jeszcze go oglądał przed wyjazdem. Nagle źle się poczuł. Mieliśmy jeszcze spotkanie z klientami w Poznaniu, ale kazałam mu wrócić do domu. Z bólem brzucha trafił do szpitala – najpierw w Obornikach, potem do Poznania. Dostał kroplówki i poczuł się trochę lepiej, ale coś nie dawało mi i córce spokoju. Postanowiłyśmy zawieźć go do Berlina do szpitala. <strong>Myślałyśmy, że to zapalenie opon. Okazało się, że to zapalenie mózgu, najprawdopodobniej z powodu wirusa opryszczki. Później zdiagnozowano u niego bardzo rzadko występującą chorobę – autoimmunologiczne zapalenie mózgu, w którym organizm produkuje przeciwciała przeciw receptorom w mózgu. Na całym świecie zdiagnozowano tę chorobę wtedy tylko u 230 osób</strong></em> – wspomina Solange.</p>

<h2><strong>Dla męża, dla ludzi</strong></h2>

<p>Męża woziła na rehabilitacje. Wtedy podjęła decyzję – mąż, bez względu na to, w jakim stanie będzie, musi odżywiać się jak najlepiej. A ona musi mu tę żywność zapewnić, kiedy będzie mieszkał już w domu. Mieli już wtedy w Kowanówku kilka kur, dwie krowy, trzy świnki, uprawiali mały ogródek. Krzysztof w domu karmiony był żywnością z własnej niewielkiej produkcji.</p>

<p>– <strong><em>Podobno już w 1997 roku komuś, kto wiózł mnie z transportem do powodzian, bo zorganizowaliśmy taki w fabryce, powiedziałam, że marzę o gospodarstwie ekologicznym. Nie pamiętam tego. W 2012 miałam na głowie fabrykę, chorego męża, dzieci, teściową i mamę. Postanowiliśmy sprzedać fabrykę. A ja zaczęłam poszukiwania ziemi, bo wiedziałam, że w Kowanówku nie wolno mi trzymać zwierząt gospodarskich</em></strong> – mówi Solange.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564677.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564677.jpg?1736074743" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Tawróg wędzony z mleka A2</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Jej sekretarka znalazła w Polsce Annę Cieślińską, doktorantkę, która na uniwersytecie prowadziła badania nad mlekiem A2A2 – produkowanym przez bydło o właściwym genotypie. Nawiązali kontakt, a w międzyczasie znalazło się kilkanaście hektarów w Białęgach pod Murowaną Gośliną.</p>

<p>Solange założyła tam gospodarstwo<strong> Zagroda Szczęśliwych Zwierząt</strong>. Kupiła najpierw dwie krowy rasy jersey, które najczęściej produkują mleko typu A2A2, potem kolejne. Dziś gospodarstwo ma ponad dwadzieścia dżersejek, Solange marzy o oborze na osiemdziesiąt. W Zagrodzie hodują ekologicznie kury, gęsi, perliczki, bawoły wodne. Mieszkają tam alpaki, owce, kozy, konie, kuce, ośliczka i są pszczoły. Część zwierząt zostało odebranych właścicielom interwencyjnie z uwagi na niewłaściwe warunki ich utrzymywania.</p>

<p>W Zagrodzie działa też agroturystyka, a przez cały rok z wizytą odwiedzają Białęgi szkolne i przedszkolne wycieczki. W zagrodowych budynkach odbywają się konferencje, warsztaty, zjazdy, a nawet koncerty fortepianowe.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564671.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564671.jpg?1736074743" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W Zagrodzie w Białęgach zwierzęta naprawdę są szczęśliwe. Bawoły wodne dają się podziwiać na wybiegu, a gęganie słychać wszędzie</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><strong>Cieląt nie zabijamy</strong></h2>

<p>Solange ma też żelazne zasady.</p>

<p>– <em>Sprzedajemy sery twarogowe, mleko niepasteryzowane w butelkach szklanych. Cielęta chowają się przy matce. Mamy tu też krowę o imieniu Astra, która dla naszych starszych cieląt jest przedszkolanką. <strong>Nie kupi pani u nas cielęciny, bo cieląt nie zabijamy. Nie dostanie się też u nas kurczaków. Nie zabijamy „dzieci”, tylko zwierzęta dorosłe. Nie tylko ze względów etycznych, ale dlatego, że mięso młodych osobników jest niepełno­wartościowe – są na to dowody naukowe. </strong>Jak pani chce mieć rosół, który w chorobie postawi na nogi, to z czego go pani zrobi? Z kurczaka? Nie, z kury! Krowy mają żyć tak długo, jak im na to natura pozwoli, na razie nasza najstarsza ma 14 lat. Kupiliśmy ją już jako dorosłą. Będzie żyć może jakieś 20 lat. Może przez ten czas rodzić i dawać mleko. I w sumie jakby dobrze policzyć, to da więcej mleka, niż gdyby ją eksploatować i zabić jako 6-letnie zwierzę. Ale oczywiście wymaga więcej pracy i zabiegów, to jasne. Perliczki, kaczki i gęsi zabijamy po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Rozród odbywa się wyłącznie w sposób naturalny</em> – mówi Solange i dodaje, że u nich zwierzęta żyją dłużej i prawie jak w warunkach naturalnych.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564675.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564675.jpg?1736074743" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Mleko A2A2 smakuje inaczej niż to, które znamy z masowej sprzedaży. Inaczej smakuje nie tylko w wersji prosto od krowy, ale też w kawie. Jest wtedy jakby delikatniejsza w smaku</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W Zagrodzie funkcjonuje sklepik, do którego po mleko i jego przetwory przyjeżdżają głównie mieszkańcy okolic. Sezonowo można tu kupić ekologiczne warzywa, owoce z własnych upraw. W ciągłej sprzedaży są pierogi, zupy, bigos w słoikach, zakwas buraczany, kompoty, przetwory warzywne, miód, dżemy. Towary z Zagrody dostępne są również w firmowym ekologicznym sklepie w Poznaniu. Zagroda prowadzi sprzedaż wysyłkową na cały kraj.</p>

<p>Solange chce też powalczyć o możliwość uboju pastwiskowego albo mobilne ubojnie.</p>

<p>– <strong><em>Temu chciałabym się poświęcić i tu pójdę nawet na wojnę. Nie potrafię się też pogodzić z tym, że z powodu ASF musiałam wybić wszystkie zdrowie świnie mangalice i wietnamki. Chciałabym, żeby w tej sprawie też coś się zmieniło </em></strong>– kończy.</p>

<p><strong>Karolina Kasperek</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/12/05/564648.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 05 Jan 2025 12:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/byla-pania-od-autobusow-dzis-ma-zagrode-i-produkuje-mleko-a2a2-2525107</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Aktywne Babeczki z Natalina robią ziołowe przytulanki i kiszą liliowca</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/aktywne-babeczki-z-natalina-robia-ziolowe-przytulanki-i-kisza-liliowca-2525106</link>
			<description>Aktywne Babeczki z Natalina w gminie Wyszków to koło, które naprawdę potrafi sprostać wyzwaniu, jakie tkwi w ich nazwie. Ostatnim dowodem na to jest zajęcie I miejsca w Polsce w konkursie &quot;Zioła dla zdrowia&quot;. Mieszają ziołowe herbatki, robią ziołowe przytulanki i kiszą nawet liliowca.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Przetwory ziołowe i nietypowe kiszonki to ich znak rozpoznawczy</strong></h2>

<p>Aktywne Babeczki z Natalina obchodziły niedawno pierwszą rocznicę istnienia.</p>

<p>– <em>Część z nas zjechała tu kilka, kilkanaście lat temu z okolic. Mamy czterystu mieszkańców, niewiele się tu działo, ale spotkało się kilka żywiołowych ludzi, ciekawych charakterów, i ruszyło we wrześniu zeszłego roku. Sołtys zorganizował pierwsze spotkanie i zaprosił eksperta od stowarzyszeń – z mazowieckiego Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej – i koleżankę z innego koła. Dowiedziałyśmy się, że dzięki rejestracji możemy robić więcej z naszą energią </em>– mówią Ania, Iza i Magda.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564183.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564183.jpg?1736072592" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Przetwory ziołowe i nietypowe kiszonki to znak rozpoznawczy Aktywnych Babeczek. Zapewniają, że kiszony kwiat liliowca to wyjątkowy specjał. Wiemy, bo próbowaliśmy</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><strong>Potrzebna świetlica!</strong></h2>

<p>Największym ich marzeniem jest własna siedziba. We wsi była kiedyś przez jakiś czas świetlica w budynku po szkole, ale wtedy akurat we wsi nic się nie działo, dziewczyny jeszcze się dobrze nie znały, inne dopiero sprowadzały do wsi. Świetlicę zlikwidowano, plac sprzedano.</p>

<p>– <strong><em>Pomyślałyśmy, że kiedy stworzymy coś, co nas łączy prawnie, a my robimy rzeczy, które sprawiają, że wieś rozwija się, kwitnie, kiedy będziemy inicjatywami zaznaczać naszą obecność, będziemy mogły wnioskować o fundusze na świetlicę</em></strong> – mówią.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564182.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564182.jpg?1736072592" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Aktywne babeczki z Natalina w strojach kurpiowskich podczas finału konkursu "Zioło" w Ministerstwie w Warszawie. Nie kryją dumy z zajęcia pierwszego miejsca w Polsce</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W styczniu 2024 r. współorganizowały Las Maskaradas. Pierwsza impreza, na której miały stoisko. To bieg w natalińskim lesie, w którym biegnie się w karnawałowych przebraniach. Zapewniły 120 litrów gorącej grochówki i niektóre z nich też biegły. Biegli tam ludzie z całej Polski. Właśnie przygotowują kolejną edycję.</p>

<p>– <strong><em>Potem zrobiłyśmy zapusty w Natalinie. Chciałyśmy odtworzyć zapomnianą w Natalinie tradycję chodzenia po domach pod koniec karnawału. W ogłoszeniu napisałyśmy, za co się można przebrać, skąd zwyczaj i na czym polega</em></strong> – mówi Magda.</p>

<h2><strong>One umieją w zioła</strong></h2>

<p>Robiły stroiki na Wigilię dla Samotnych w Warszawie, pojechały na Spotkanie ze sztuką Kurpi w Pułtusku, były na pikniku rodzinnym Świętego Izydora w Drwałach, gdzie coraz bardziej odkrywały i zakochiwały się w kurpiowskiej ludowości. Na Dzień Kobiet robiły z drewna z lokalnym twórcą koszyki. A kolejne ich projekty łączyły się już z konkursem ziołowym.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564181.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564181.jpg?1736072592" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Przetwory ziołowe i nietypowe kiszonki to znak rozpoznawczy Aktywnych Babeczek. Zapewniają, że kiszony kwiat liliowca to wyjątkowy specjał. Wiemy, bo próbowaliśmy</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– <em>Konkurs ogłosiło we wrześ­niu 2023 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi we współpracy z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie. <strong>Pierwszy etap polegał na promowaniu ziołolecznictwa i założeniu ogródka ziołowego. Byłyśmy w przedszkolu z warsztatami. Opowiadałyśmy o ziołach, dzieciaczki dotykały ziół, poznawały zapachy, a potem robiły herbatki dla rodziców. W międzyczasie uczyłyśmy się sporo o ziołach od tych, co się znają. </strong>Mamy w kole koleżankę, Klarę, która zaskakiwała nas swoimi przetworami. Przynosiła słoiczki, podtykała nam pod nos i kazała zgadywać, co to. Pierwszy raz jadłyśmy dżem z młodych pędów świerku, dżem z kwiatów magnolii, kiszone pąki lipy i kiszone liliowce. I jeszcze kiszony kwiat juki. Najlepszy jest kiszony liliowiec</em> – opowiada Iza i dodaje, że mają we wsi obok koleżankę – Agnieszkę – która ciągnie je do puszczy i uczy je o ziołach.</p>

<h2><strong>Saloon i nalewka na kurkach</strong></h2>

<p>W międzyczasie uczestniczyły w inicjatywie <strong>"Cuda wianki"</strong>. W Wyszkowie działa <strong>Rewia Dziecięca "Sylaba"</strong>, w której tańczą córki członkiń koła. Przez trzy dni koncertów w czerwcu stały tam ze stoiskiem i sprzedawały ziołowe specjały. Aktywne Babeczki lubią robić sobie swoje wewnętrzne, kołowe, konkursy i projekty. Latem Joanna, jedna z członkiń, rzuciła pomysł, żeby wylosować zioło z podręcznika, każda miała przygotować potrawę z ziołem, które wylosowały.</p>

<p>–<strong><em> Oj, były i słodkie, i słone. Dwanaście potraw. Było ciasto z nasionami szałwii hiszpańskiej i takie z miętą. Była focaccia i dzik z lubczykiem, czyli pieczeń z dzika </em></strong>– wspominają.</p>

<p>Choć Aktywne Babeczki mają zaledwie rok, znany jest już ich piknik na pożegnanie lata. W sierpniu impreza odbyła się pod hasłem "Dziki Zachód". Babeczki nauczyły się kowbojskiego tańca i zaprezentowały go w koszulach w kratę, kapeluszach i czerwonych chustkach.</p>

<p>– <strong><em>Było wszystko – dyby, "kaktusy", saloon z wejściem, które sami zrobiliśmy. Panowie wkopali wielkie bale i zawiesiliśmy na nich drzwiczki, które otwierały się jak te w saloonie. A dyby? Przecież szeryf zakuwał w nie przestępców. Zrobił je mój tata. Mieliśmy zresztą kilku "szeryfów". Zamknęłyśmy w nich samego burmistrza</em></strong> – mówi Magda.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564180.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564180.jpg?1736072592" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Aktywne Babeczki</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Niedawno uczestniczyły w konkursie na najsmaczeniejszą potrawę z grzybami – "XXI Wielkim Grzybobraniu w Długosiodle". Aktywne Babeczki zajęły w nim pierwsze miejsce za danie "Grzybowy dzik z zielonym kopytem" oraz drugie i czwarte miejsce za zaskakujące nalewki Klary – "Lipowy-szyszak" oraz "Kurka w pikantnym ogrodzie", czyli nalewkę z kurek. Kiedy nie robią czegoś dla wsi, jadą się zrelaksować, ale czynnie. Niedawno były w Łodzi, gdzie odpoczywały, lepiąc z gliny naczynia.</p>

<p>Mówią, że coraz bardziej nasiąkają Kurpiowszczyzną. Że w zamyśle miały "nowoczesne" koło, tymczasem zachwycają się haftem kurpiowskim Puszczy Białej.</p>

<p>– <strong><em>Znajdujemy w szafach obrusy haftowane przez nasze babcie i jest taka radość! Obrus haf­towany przez moją zdobi teraz stół naszego stoiska</em></strong> – mówi z dumą Iza.</p>

<p><strong>Karolina Kasperek</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2025/01/05/564180.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 05 Jan 2025 10:45:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/aktywne-babeczki-z-natalina-robia-ziolowe-przytulanki-i-kisza-liliowca-2525106</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Przygody i sposoby na przetrwanie w dziczy we wsi pod Skierniewicami</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/przygody-i-sposoby-na-przetrwanie-w-dziczy-we-wsi-pod-skierniewicami-2523391</link>
			<description>W Makowie w powiecie skierniewickim Katarzyna Mikulska stworzyła niezwykłe miejsce, w którym kształcą się najmłodsi i dorośli. W jej Miejskiej Kniei można poznawać dzikie rośliny jadalne, uczestniczyć w szkoleniach zielarskich i kulinarnych, a także zażyć uroków surwiwalu i bushcraftu, czyli poznać sposoby na przetrwanie w dziczy. Szczególną inicjatywą jest jednak Klub Przygody, do którego Katarzyna zaprasza makowskie dzieci.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Klub%20Przygoda%20-%20co%20tam%20si%C4%99%20robi?">Klub Przygoda - co tam się robi?</a></li>
	<li>
	<p><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Klub%20Przygoda%20-%20bawi%20i%20uczy">Klub Przygoda - bawi i uczy</a></p>
	</li>
	<li>
	<p><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20Klub%20Przygody%20przygotowuje%20sie%20do%20jarmarku%20bo%C5%BConarodzeniowego?">Jak Klub Przygody przygotowuje sie do jarmarku bożonarodzeniowego?</a></p>
	</li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="Klub Przygoda - co tam się robi?" name="Klub%20Przygoda%20-%20co%20tam%20si%C4%99%20robi?">Klub Przygoda - co tam się robi?</a></h2>

<p>Do Makowa zajeżdżam tuż przed zmierzchem, bo Klub Przygody w zagrodzie Katarzyny rusza około 16.00. Na polankę na końcu wsi, tuż pod lasem, zjeżdżają dzieci i młodzież z wioski. Spotykają się tak dwa razy w miesiącu. <strong>Uczą się, jak przetrwać w lesie, jak z pieńka wyczarować choinkę i jak rozpalić ogień bez zapałek. </strong>Zastaję ich rozpalających ognisko. W planach mają jeszcze przygotowanie świątecznej wersji gry memory i prezentacje, które są już tradycją klubowych spotkań w Makowie.</p>

<p>– Tylko mi tej skrzynki nie spalić! – pohukuje, śmiejąc się, Katarzyna.</p>

<p>– Czy wy znowu chcecie zrobić ten błąd, o którym wcześniej mówiłam? <strong>Czyli chcecie podpalić wilgotne lub mokre siano albo słomę?</strong> – pytała Kasia.</p>

<p>– Jak podpalamy? Krzesiwem. To jest stalowy pręt. Pocieramy krzesakiem. Jest z innego metalu niż krzesiwo – mówił Miłosz, a Kasia przypomina, że krzesiwo trzeba opierać o wacik.</p>

<p>Dlaczego wacik? Bo łatwopalny. Rzeczywiście wystarczyło kilka iskier, żeby gałązki w ognisku zaczęły trzaskać. Kasia dalej przepytywała dzieciaki.</p>

<p>– Zobaczcie, wkładam mokrą gałąź. I co to jest to białe? Dym? Dobrze, a z czym? Z parą wodną. I to zaraz zgaśnie. A gdzie jest najsuchszy chrust? No? Dolne gałęzie sosny! No to ja poproszę o te gałęzie! – znów pieszczotliwie strofuje rozbawioną ferajnę Katarzyna, którą dzieci nazywają ciocią Kasią.</p>

<p><strong>Natalia mówi, że uczy ich rozpoznawać grzyby. Chłopaki wyjaśniają, że odróżniają sromotnika od kani, a borowika od goryczaka.</strong> Borowik ma żółtawy spód, a goryczak bardziej różowawy, jak wyjaśniał Franciszek, który przyjeżdża do Klubu z Krężc.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560339.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560339.jpg?1732802834" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Uczestnicy Klubu Przygody w Makowie potrafią rozpoznawać grzyby. Świetnie znają różnice między tymi, które można ze sobą pomylić</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p><strong>Ciocia Kasia ma różne fajne pomysły. Ostatnio byli na wycieczce do Łodzi.</strong> Pojechali za zarobione przez siebie na zeszłorocznych jarmarkach i wydarzeniach kulturowych pieniądze.</p>

<p>– Sprzedawaliśmy wyroby z drewna, które robiliśmy wcześ­niej na warsztatach. Renifery i choinki. Choinka jest prosta, wystarczy tu dziabnąć – i już! – mówili Miłosz i Karol, a Ada przypomniała, że mieli jeszcze warsztaty z robienia bransoletek i malowania flamastrami na drewnie i wypalania w nim.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560340.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560340.jpg?1732802834" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wyjazd do Łodzi. Katarzyna jest niezwykłą animatorką. Prowadzi swoich klubowiczów w ciekawe, często nieoczywiste miejsca</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Klub Przygoda - bawi i uczy" name="Klub%20Przygoda%20-%20bawi%20i%20uczy">Klub Przygoda - bawi i uczy</a></h2>

<p>Przenosimy się do stodoły, którą Katarzyna zaaranżowała na miejsce spotkań i warsztatów. W kredensach stoją popakowane w paczuszki herbaty ziołowe, na ścianach suszą się pęki roślin. Lekki artystyczny nieład, bo i działań w tej stodole mnóstwo. Za chwilę kolejny punkt programu, czyli prezentacje.<strong> Katarzyna wymyśliła, że będzie uczyć najmłodszych umiejętności kilkuminutowej zwartej wypowiedzi. To ważne, by umieć się znaleźć kiedyś nie tylko w szkole, ale i na rynku pracy. Tematem prezentacji są często pasje.</strong></p>

<p>– Chciałabym przedstawić Julę. Brawa dla niej! Jula dzisiaj nam opowie o czymś, o czym nie mam zielonego pojęcia, ale widziałam gdzieś w jakimś filmie, jak dorośli ludzie dosiadają głowę konia na kiju i dziwnie skaczą. I to w ogóle jest dyscyplina sportowa, a poza tym można na tym zarobić pieniądze. Jula, mam nadzieję, że wytłumaczysz nam tę zabawę – bawiła się w konferansjerkę Kasia.</p>

<p>Jula zasiadła na kanapie za stołem, na którym leżały trzy wypchane pluszowe końskie głowy zatknięte na kijach. <strong>Julce na początku pomagała mama, a dziecięca publika otwierała szeroko usta, słuchając opowieści o <em>hobby horse</em>. Że powstało w 2010 roku, że od niedawna jest modne w Polsce i że polega na bieganiu z końską głową na drewnianym kiju między nogami. </strong>Jula ma całą kolekcję <em>hobby horse’ów</em> i niektóre z nich wykonała sama. Najlepiej pluszowy koński łeb wypełnić lekkim wypełniaczem przypominającym watę. A jak ćwiczy?</p>

<p>– Trzeba sobie wyobrazić, że to prawdziwy koń, i po prostu go trenować – mówiła Jula i zademonstrowała, jak dosiadać rumaka, a potem zainspirowała do próbowania swoich kolegów i koleżanki, którzy prześcigali się w proponowaniu imion dla najnowszego konia. Nesquik, Śnieżka i Kasztanka przegrały z Pianką.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560331.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560331.jpg?1732802834" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jula prezentowała swoją pasję – hobby horse – z zaangażowaniem godnym najlepszych speców od marketingu</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Na <em>hobby horse’ach</em> wybieg­liśmy na tonące już dawno w ciemnościach podwórko. Przy tlącym się ognisku swoją pasją dzielił się tego wieczoru też Miłosz.<strong> Stworzył z klocków Lego postać.</strong> Opracuje do niej schemat, który udostępni w Internecie. Wtedy każdy na świecie będzie mógł według instrukcji stworzyć identyczną.</p>

<p>– To jest tytan kaczka, którego budowałem dobrych kilka tygodni, wzorowany na klasycznej gumowej kaczce do kąpieli. Tytan jest królem swojej planety – Kaczkolandii. To model bojowy – snuł opowieść Miłosz, który swój wiek określił jako jedenaście lat i trzy czwarte. W szkole z polskiego ma dobre stopnie.</p>

<p><strong>Kaczkolandię zamieszkują kaczki, których spokojny żywot przerwał kiedyś nalot gęsi.</strong> Doszło do wojny, ale jej losy odmienił tytan. W opowieści pojawiły się też astrogęsi, które wydawały się przyjemne, a okazały się wrogo nastawione, a nawet kapibary. Wojna podobno wciąż trwa, a jej obecna faza to niekończąca się potyczka tytana kaczki z tytanem kapibarą. Konflikt na obcych planetach do złudzenia przypomina ziemskie konflikty, a zwłaszcza jeden, którym żyjemy od ponad dwóch lat.</p>

<p><strong>Katarzyna dodała, że Miłosz stworzył też „Floppę” – komiks o kwadratowym kocie. </strong>Klub wydał aż pięć numerów komiksu. Tymczasem Miłosz demonstrował giętkość tytana kaczki, który potrafi wiele, z niegrzecznymi gestami włącznie, a także posiada coś w rodzaju sumienia.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560332.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560332.jpg?1732802834" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Miłosz i jego tytan-kaczka. Astrogęsi nie poradziły sobie z nią, a Miłosz opowiadał o tym tak, że wszyscy zapomnieliśmy o wieczornym chłodzie</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Jak Klub Przygody przygotowuje sie do jarmarku bożonarodzeniowego?" name="Jak%20Klub%20Przygody%20przygotowuje%20sie%20do%20jarmarku%20bo%C5%BConarodzeniowego?">Jak Klub Przygody przygotowuje sie do jarmarku bożonarodzeniowego?</a></h2>

<p>Dziewczyny, jak powiedziała Kasia, dla przeciwwagi, wprowadzają więcej subtelności, czyli robią bransoletki. Przy ognisku pokazują mi, czego będą uczyć na najbliższym jarmarku bożonarodzeniowym.</p>

<p>– Każdy będzie mógł zrobić sam bransoletkę. Na jednych można coś napisać flamastrem. Będzie można też zrobić koralikową na żyłce albo sznurku. A te obróżki to bransoletki typu pandora. Można do nich doczepić dowolną zawieszkę. Mamy cały przekrój tematycznych, związanych ze świętami Bożego Narodzenia – opowiadały dwunastoletnie Natalia, Ada i Ania, dołączając do mojej bransoletki, którą dostałam w prezencie, dzwoneczek z rogami renifera inkrustowany czerwoną emalią.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560334.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560334.jpg?1732802834" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">(od lewej) Natalia, Ania i Ada uczą podczas jarmarków jak zrobić biżuterię. Nam pokazywały jak zrobić bransoletkę</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W stodole pokazów ciąg dalszy. Chcę wiedzieć, jak robią nowo­czesne drewniane choineczki. Za prezentację biorą się Antek z tatą Marcinem.</p>

<p>– To jest proste. Tu wiertarką robimy dziurę z obu stron, choinkę wycinamy piłą, a potem polerujemy kąty. I przyklejamy choinkę. Te kawałki drewna? Znajdujemy w lesie, a czasem w tej stercie, co tu mamy. Mamy przyrząd do grawerowania, za 15 zł. Na choince można napisać „Wesołych świąt”. Takich podestów z pieńków robimy bardzo dużo, mogą służyć za świeczniki albo być podstawą dekoracji. Choinkę z podestem sprzedajemy za 15 zł – opowiadał Antek.</p>

<p><strong>Prezentacje zajęły tyle czasu, że nie starczyło go na tym spotkaniu na robienie gry memory.</strong> Dzieciaki zdążyły jednak pokazać swoją ulubioną klubową zabawę, czyli słodkie kółko i krzyżyk. Zamiast stawiania popularnych znaków na planszy lądują na przykład dwa rodzaje lizaków. Zwycięzca zabiera wszystkie słodycze z planszy. Te klubowe plansze zrobione są z drewna pokrytego malunkami.</p>

<p>Dzieciaki organizują też wydarzenia dla innych dzieci, np. Dyngusa w Kniei. To gra terenowa, którą wymyśliły, a zadaniem jest znaleźć domowej roboty ciasta z naklejonym obrazkiem jajka. Dochód przeznaczony jest na cele klubowe. Klub dba o całe rodziny, jest więc i Rodzinna Kupałnocka – gra terenowa w poszukiwaniu kwiatu paproci. W Klubie Przygody dobrze bawią się nie tylko dzieci, ale i dorośli. Na spotkania przychodzą mamy, które pomagają w prezentacji, i ojcowie, z którymi Kasia organizuje zaopatrzenie w surowce. Jest dowcipnie, rodzinnie i twórczo. Takiego klubu życzyłoby się każdej wiosce.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560338.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560338.jpg?1732802834" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Na wyjazdach Klubu Przygody obecni są czasem rodzice. Klub działa jak wielka rodzina i stwarza też wiele okazji do obecności całych rodzin</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p><strong>Przeczytaj również:</strong></p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/rolnictwo/wies-i-rodzina/zycie-na-wsi/kim-jest-malgorzata-z-kgw-gasin-gospodyni-idealnie-nieidealna-2518452">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2024/08/13/548019.jpg?1725036752" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              Wieś i rodzina
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Kim jest Małgorzata z KGW Gąsin? Gospodyni idealnie nieidealna</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<p>Karolina Kasperek</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/11/11/560335.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sat, 30 Nov 2024 11:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/przygody-i-sposoby-na-przetrwanie-w-dziczy-we-wsi-pod-skierniewicami-2523391</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Niezwykła pasja odmienia płótna i ludzi</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/niezwykla-pasja-odmienia-plotna-i-ludzi-2522492</link>
			<description>Jaka moc jest w hafcie, przekonały się uczestniczki trzeciego już kursu Snutki Golińskiej – niezwykłego haftu, w którym nić łączy maleńkie wysepki tkaniny. Od kwietnia do października tego roku Genowefa Dopierała, jarocińska snutkarka, szkoliła kilkanaście adeptek w murach pałacu w Śmiełowie w gminie Żerków pod Jarocinem. Niedawno odbył się tam wernisaż wystawy wieńczący kurs.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Smykałka do snutki odziedziczona po babci</strong></h2>

<p>Kursów nie byłoby, gdyby nie <strong>Agnieszka Klementyna Grygiel </strong>– artystka, performerka, animatorka kultury i snutkarka pochodząca z Pleszewa, o której pisaliśmy już kilkukrotnie. Babcia Agnieszki, Helena Grygiel, mieszkająca całe życie w Golinie, parała się snutką przez pół wieku. <strong>Agnieszka zaś, doceniwszy, już w wieku dorosłym, talent babki, postanowiła snutką zająć się na dobre. Nie tylko nauczyła się haftować, ale też poznała historię rodziny i snutki.</strong></p>

<h2><strong>Współpraca gospodyń i ziemianek</strong></h2>

<p>W niedzielne, październikowe, ciepłe popołudnie salon owalny śmiełowskiego pałacu wypełnił się po brzegi. Jak dowiedzieliśmy się z inaugurującej przemowy Agnieszki Grygiel, był to dzień podwójnie wyjątkowy, bowiem 95 lat temu w tych samych murach pokaz snutkowego haftu zorganizowała Maria Chełkowska, ówczesna właścicielka pałacu, wielka patriotka i krzewicielka polskości i tradycji.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558067.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558067.jpg?1740746941" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Genowefa Dopierała, instruktorka, wręcza dyplom uczestniczce III kursu snutki</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– <em>Kiedy Maria Chełkowska wraz z Heleną Moszczeńską uznały, że ten haft to świetne rękodzieło do pokazania światu, wystawiły je na Powszechnej Wystawie Krajowej w Pawilonie Ziemianek i Włościanek w 1929 roku. <strong>Maria Chełkowska patronowała kółku włościanek, czyli dzisiejszych gospodyń, w pobliskiej Wilkowyi, a Helena Moszczeńska, pani na Golinie – kółku golińskiemu. W związku z tą rocznicą pomyślałam, że to świetny pomysł, by kolejny kurs zorganizować właśnie w Śmiełowie</strong></em> – mówiła Agnieszka Grygiel i dodała, że wystawienie haftu na PeWuCe to dowód na to, jak dobra i owocna potrafiła być współpraca gospodyń i ziemianek.</p>

<h2><strong>Na czym polega Snutka Golińska i kiedy powstała?</strong></h2>

<p>Genowefa Dopierała przedstawiła publiczności pokrótce charakter i historię haftu. Początki snutki datuje się na drugą połowę XIX wieku, ale nie wyklucza się, że jest on nawet wcześniejszy.</p>

<p>– <em>Znano go w południowej Wielkopolsce, ale najprężniejszym ośrodkiem była wieś Golina pod Jarocinem. W XIX wieku wykonywano ze snutką głównie elementy stroju: kryzy, bluzki, fartuchy, czepce. Na początku XX wieku haft zaczął zanikać z braku odpowiednich materiałów – płótna i nici.<strong> Wtedy wybawicielką okazała się Helena Moszczeńska, która była wielką wielbicielką snutki. Kupowała tkaniny i nici i organizowała kursy dla wiejskich dziewcząt, które potem haftowały serwety i obrusy. Pojedyncze ich egzemplarze można do dziś podziwiać w golińskim kościele</strong></em> – mówiła instruktorka właśnie zakończonego kursu.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558068.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558068.jpg?1740746941" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Dumne Daria Zarabska-Bożejewicz (z lewej) z córką i Karolina Zenker pod tablicą z pracami, wśród których są m.in. dzieła Karoliny</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Następnie pokrótce wyjaśniła, na czym polega Snutka Golińska. Motywy można komponować ze sobą dowolnie, a po kompozycji można rozpoznać twórczynię. Dodała, że haftem zaraziła wnuczkę. Wspominała, że w jej rodzinie haftowały mama i babcia – od nich uczyła się snutki. Dawniej nie było problemu ze zbytem snutkowych dzieł, bo Cepelia chętnie je skupowały.</p>

<p>Uczestniczkom uroczyście wręczono dyplomy, a one podziękowały instruktorkom i organizatorkom kursu, a także Emilianowi Prałatowi, kierownikowi Muzeum im. Adama Mickiewicza w Śmiełowie, który chwilę później zaprosił do oglądania wystawy prac kursantek. Nam udało się porozmawiać z autorkami prac i ich instruktorką.</p>

<h2><strong>Snutka wciąga i uzależnia</strong></h2>

<p>– <em>Uczennice? Były super. Najstarsza była dobrze po siedemdziesiątce. Dla większości to był pierwszy kontakt ze snutką, a dla niektórych nawet z igłą. Muszę je wszystkie pochwalić. Tu mamy ścieg dziergany i okrętkę, ale trzeba wiedzieć, jak nasnuć te snutki. Bywało, że był płacz przy wycinaniu materiału – wtedy czasem przetnie się nitkę, ale wszystko da się naprawić. Przeciętą niteczkę trzeba uciąć i wprowadzić nową. Trzeba pamiętać, że nitki łączą trzy elementy i muszą tworzyć trójkąt.<strong> Panie podczas kursu dostały obrysy serwet, dostały detale i musiały same sobie ułożyć kompozycję </strong></em>– zdradzała Genowefa Dopierała i pokazywała w pracach kursantek „pęczki”, „pawie oczka”, „baby” i „kaczory”, czyli motywy w hafcie snutkowym.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558070.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558070.jpg?1740746941" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Adeptki snutkarstwa przed śmiełowskim pałacem. Wszystkie zaraziły się snutką na tyle, by za chwilę na poważnie zająć się nią w domach</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Karolina Zenker jest pracownikiem policji, mieszka w Jarocinie. Haftem interesuje się od kilku lat. Zaczęło się od kursu internetowego.</p>

<p>– <strong><em>Bardzo lubię rękodzieło, odprężam się przy tym. Cieszy tym bardziej, kiedy powstaje coś trwałego. Dotąd haftowałam haftem płaskim okolicznościowe pamiątki, na przykład z okazji chrztu. Snutka wciąga i uzależnia. Jest trudna, bo to wieloetapowy proces, żmudny, ale będę haftować</em></strong> – mówiła Karolina.</p>

<p>Daria Zarabska-Bożejewicz pierwszy raz zobaczyła snutkę, kiedy w Żerkowie, do którego przeprowadziła się z Wytomyśla pod Nowym Tomyślem, wzięła udział w jarmarku wielkanocnym.</p>

<p>– <em>Była tam starsza pani, prawdo­podobnie z Goliny, która prezentowała pisankę ozdobioną snutką. Kupiłam tę pisankę, ale nigdy nie zakładałam, że będę się uczyć snutki. W tym roku dowiedziałam się o kursie, a ponieważ dzieci są już trochę starsze, postanowiłam zrobić coś dla siebie. Był jeszcze jeden powód. Stwierdziłam, że snutkowanie będzie dobrym elementem procesu budowania więzi emocjonalnej z regionem, w którym pewnie przyjdzie mi spędzić dużą część mojego życia. Stąd będą pochodzić już moje córki, więc będę mogła być kiedyś dla nich nośnikiem tradycji. <strong>A snutka urzeka i odpręża. Jest trochę jak gra na pianinie, jak pisanie – im więcej będziemy ćwiczyć, tym ręka będzie sprawniejsza</strong></em><strong> </strong>– deklarowała Daria, pokazując swoje prace, i dodawała, że widzi swoje błędy, ale że będzie ich coraz mniej w jej pracach. Już chce „snutkować” ozdoby bożonarodzeniowe na najbliższe święta. Będzie przy tym odpoczywać od pracy zawodowej. Na co dzień zajmuje się ochroną środowiska i przyrody.</p>

<h2><strong>Snutka Golińska niczym wycinanki z dzieciństwa</strong></h2>

<p>Janina Hendler szkoliła się ze snutki już piąty raz. Mówi, że uczestniczy w szkoleniach bardziej towarzysko, choć na tym kursie po raz pierwszy uczono także projektowania. Snutkę poznała podczas kursu haftowania czepców w Golinie u zmarłej w tym roku Stanisławy Kowalskiej, czepcowej nestorki.</p>

<p>– <strong><em>Tam zrobiłam pierwszą snutkę. Dziś widzę, ile miała błędów. Największa trudność w snutce to kolejność działań. W hafcie krzyżykowym robi się krzyżyk za krzyżykiem i to wszystko. A w snutce jeśli się czegoś nie zrobi na początku, nie da się tego uzupełnić. Tu najpierw wzór, potem fastryga, później snutki</em></strong> – mówiła Janina, pokazując na planszy swoją serwetkę w kształcie serca z inicjałami. To prezent na przyszły rok dla syna i synowej z okazji dziesiątej rocznicy ślubu. Jej wnukowi Antkowi najciekawsze w snutce wydawało się to, w jaki sposób nitki łączą elementy haftu.</p>

<p>W trzecim kursie snutki wzięła też udział Karolina z Łobzowca w gminie Jaraczewo pod Jarocinem.</p>

<p>– <strong><em>Udało mi się zrobić serwetki – serduszka i kwiatki. Trudno było, wiadomo, jak to początki, ale się nie zniechęciłam. Czasem fastryga za mocno się ściąg­nie, a czasem przetnie się snutkę. Zdarzyło mi się to w dwóch miejscach, ale udało się naprawić. Lubię haftować i robić na szydełku</em></strong> – mówiła 32-letnia Karolina Pawłowska, która cierpi na zespół Turnera. Jej mama zdradziła, że córka, oprócz serwet, robi kapy na łóżka i chusty.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558073.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558073.jpg?1740746941" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Od lewej: Agnieszka Grygiel, Karolina Jakubowska, Genowefa Dopierała i Krystyna Andrzejewska. Karolina i Krystyna są z koła gospodyń w Kołaczkowie i obiecały zorganizować w nim kurs Snutki Golińskiej</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Karolina Kasperek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W pałacowej restauracji przy kończącej wernisaż kawie żywo dyskutowano o snutce – nie tylko tej, którą przed chwilą podziwiano, ale i tej, która miałaby dopiero powstać. Na uroczystości pojawiły się bowiem panie, które marzą o uczeniu się haftu.</p>

<p>– <strong><em>Dwa lata temu zobaczyłam snutkę w Internecie i została w pamięci. Skojarzyła mi się z wycinankami z dzieciństwa i haftami, w których wycinało się okienka. Wspomnienia wróciły, ale doczytałam, że snutka to jednak coś innego. Bardzo bym chciała zorganizować kurs snutki w naszym kole gospodyń w Kołaczkowie </em></strong>– mówiła Karolina Jakubowska z Kołaczkowianek.</p>

<p>Obiecaliśmy Kołaczkowiankom, że jeśli uda im się zorganizować kurs, przyjedziemy sprawdzić, jak im idzie nauka.</p>

<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-red-frame  full-width">
<div class="se__title"></div>
<div class="se__text"><p><strong>Kurs sfinanowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodządzych z Funduszu Promocji Kultury.</strong></p></div>
</div>

<p><strong>Karolina Kasperek</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/21/558068.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>k.kasperek@tygodnik-rolniczy.pl (Karolina Kasperek)</author>
			<pubDate>Sun, 10 Nov 2024 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/niezwykla-pasja-odmienia-plotna-i-ludzi-2522492</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Atrakcyjne rabaty z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet Wiejskich!</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/atrakcyjne-rabaty-z-okazji-miedzynarodowego-dnia-kobiet-wiejskich-2520485</link>
			<description>W październiku obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich. Z tej okazji agrarsklep.pl przygotował świetne promocje, z których warto skorzystać jak najszybciej! Do kiedy obowiązują rabaty?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Z okazji Dnia Kobiet Wiejskich w <a href="https://agrarsklep.pl/jxsearch?search_categories=2&amp;search_query=kobieta&amp;jx_submit_search=" target="_blank">agrarsklepie</a> uruchomiono ciekawe promocje. Na klientów czekają wyjątkowe okazje – można skorzystać z 15% zniżki (kod: KOBIETA) na wybrane produkty</strong>, które pasują do tego niezwykłego święta:</p>

<ul>
	<li>
<strong>Bluzy damskie z motywem krowy w kwiatach </strong>– te urocze i wygodne bluzy są idealne dla każdej miłośniczki wiejskiego stylu życia. Wykonane z wysokiej jakości materiałów, zapewnią komfort i ciepło podczas chłodniejszych dni.</li>
	<li>
<strong>Nasiona kwiatów i warzyw</strong> – czas przygotować się na nowy sezon ogrodniczy! W naszej ofercie znajdziecie szeroki wybór nasion, które pozwolą Wam stworzyć piękny ogród pełen kolorów i smaku. Od klasycznych warzyw po urocze kwiaty, każdy znajdzie coś dla siebie.</li>
	<li>
<strong>Książki o tematyce rolniczej</strong> – dla tych, którzy pragną zgłębiać swoją wiedzę na temat rolnictwa, oferujemy bogaty wybór literatury. Znajdziecie tu zarówno poradniki dla początkujących, jak i zaawansowane publikacje na temat nowoczesnych technik rolniczych.</li>
</ul>

<h2>Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich – do kiedy trwa promocja?</h2>

<p>Produkty objęte promocją z kodem rabatowym: KOBIETA są dostępne w niższej cenie już od 23 września. Okazja ta potrwa <strong>jeszcze tylko do 15 października</strong>. Zakupy można zrobić w sklepie internetowym<strong><a href="https://agrarsklep.pl/jxsearch?search_categories=2&amp;search_query=kobieta&amp;jx_submit_search=" target="_blank"> agrarsklep.pl/kobieta</a></strong>. </p>

<p>Przeczytaj także: <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/rodzina/kiedy-beda-ferie-zimowe-dla-dzieci-w-2025-roku-2512358" target="_blank"><strong>Kiedy będą ferie zimowe dla dzieci w 2025 roku?</strong></a></p>

<h2>Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich w 2024 roku</h2>

<p><strong>15 października obchodzimy <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wspanialego-dnia-kobiet-wiejskich-to-dzieki-wam-polska-wies-jest-przepiekna-2494102" target="_blank">Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich</a><a href="https://halowies.pl/zycie-na-wsi/miedzynarodowy-dzien-kobiet-wiejskich-2024-kiedy-wypada-2520228" target="_blank">.</a> W tym roku przypada we wtorek. </strong>Święto zostało ustanowione przez ONZ w 2007 roku, aby podkreślić ogromną rolę kobiet w budowaniu społeczności wiejskich, w rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich. </p>

<h2>Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich – idea</h2>

<p>Święto ma pokazać społeczeństwu,<strong> jak ważną i trudną rolę spełniają kobiety pracujące i żyjące na wsiach na całym świecie.</strong> Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich ma uwrażliwić innych na ogrom pracy, jaką te kobiety wykonują każdego dnia, przy czym bardzo często mają niełatwą sytuację życiową, z którą same muszą sobie radzić.</p>

<p>Przeczytaj także: <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/ogrod/jakie-kwiaty-wybrac-do-ogrodu-na-kwasne-stanowiska-2520274" target="_blank"><strong>Jakie kwiaty wybrać do ogrodu na kwaśne stanowiska?</strong></a></p>

<p>grafika: agrarsklep</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/10/03/555314.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>a.drygas@pwr.agro.pl (Angelika Drygas)</author>
			<pubDate>Thu, 03 Oct 2024 11:03:28 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/atrakcyjne-rabaty-z-okazji-miedzynarodowego-dnia-kobiet-wiejskich-2520485</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>25 liderek polskiej wsi na szkoleniu. &quot;Świat jeszcze o nas usłyszy&quot;</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/25-liderek-polskiej-wsi-na-szkoleniu-swiat-jeszcze-o-nas-uslyszy-2512502</link>
			<description>To już koniec 5-etapowego cyklu kursu kompetencyjnego organizowanego przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi. Czego nauczyły się uczestniczki?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniach 17–19 maja odbyła się już ostatnia sesja cyklu szkoleń skierowanych do 25 liderek wiejskich z całej Polski. Organizatorem projektu składającego się z pięciu spotkań była Fundacja Europejski Fundusz Rozwoju Wsi. Sesja zamykająca 5-etapowy cykl kursu kompetencyjnego odbyła się w Domu Pracy Twórczej w podwarszawskich Radziejowicach.</p>

<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Z artykułu dowiesz się:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#w%20jakich%20obszarach%20szkoli%C5%82y%20si%C4%99%20uczestniczki%20kursu%20kompetecyjnego?">w jakich obszarach szkoliły się uczestniczki kursu kompetencyjnego?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jakie%20umiej%C4%99tno%C5%9Bci%20kszta%C5%82towa%C5%82y%20uczestniczki%20kursu%20kompetencyjnego?">jakie umiejętności kształtowały uczestniczki kursu kompetencyjnego?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jakie%20zadania%20wykonywa%C5%82y%20uczestniczki%20kursu%20kompetencyjnego?">jakie zadania wykonywały uczestniczki kursu kompetencyjnego?</a></li>
</ul></div>
</div>

<h2><a id="w jakich obszarach szkoliły się uczestniczki kursu kompetecyjnego?" name="w%20jakich%20obszarach%20szkoli%C5%82y%20si%C4%99%20uczestniczki%20kursu%20kompetecyjnego?">W jakich obszarach szkoliły się uczestniczki kursu kompetencyjnego?</a></h2>

<p>W ramach kursu uczestniczki wzięły udział w cyklu kilkudniowych szkoleń, z zakresu m.in. przywództwa, komunikacji w grupie, wystąpień publicznych czy budowania partnerstw oraz współpracy.</p>

<p>Pierwszy zjazd odbył się w lutym br. i poświęcony był technikom pracy liderki, zarządzania czasem, radzeniu sobie ze stresem i porażką. Kolejne dwa spotkania poruszały temat komunikacji w organizacji i z otoczeniem. Czwarta sesja, o której szerzej pisaliśmy w 18.–19. numerze „Tygodnika”, koncentrowała się na współpracy KGW z samorządem i innymi organizacjami. Temat ostatniego spotkania brzmiał: „Wieś – miejsce życia i działania. Jakich zmian możemy dokonać?”. Koordynatorką projektu była Karolina Trudnowska, trenerką prowadzącą spotkania warsztatowe – Karolina Suska. Nad przebiegiem wydarzenia czuwała Aleksandra Lidzka z Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537583.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537583.jpg?1718432708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Trenerką spotkania była Karolina Suska</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Małgorzata Janus</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Jakie umiejętności kształtowały uczestniczki kursu kompetencyjnego?" name="Jakie%20umiej%C4%99tno%C5%9Bci%20kszta%C5%82towa%C5%82y%20uczestniczki%20kursu%20kompetencyjnego?">Jakie umiejętności kształtowały uczestniczki kursu kompetencyjnego?</a></h2>

<p>Ostatnia z sesji była okazją do przyjrzenia się lokalnej społeczności z szerszej perspektywy. <strong>Liderki diagnozowały problemy i zastanawiały się, jakich zmian mogą dokonać. </strong>Podczas szkolenia szukały celów i przygotowały założenia czterech przedsięwzięć, które będą mogły zrealizować po zakończeniu projektu.</p>

<p>– W ciągu pięciu sesji staraliśmy się rozwijać ich wiedzę, doświadczenie, wspierać ich przywództwo, a także pomóc im w budowaniu partnerstw i relacji między nimi – powiedziała Karolina Trudnowska..</p>

<p><strong>Pierwszego dnia sesji uczestniczki skupiły się na roli inicjatora zmian na wsi. </strong>Następnego dyskutowały na temat odkrywania potencjału swoich miejscowości oraz generowania pomysłów, z podziałem na grupy tematyczne. Wybierały najciekawsze pomyły i planowały prace niezbędne do ich wdrożenia. W niedzielę poświęciły czas na obserwacje, refleksję i wnioski.</p>

<p>Spotkanie podsumowujące przyniosło wiele emocji i łez.</p>

<p>– Wyniosłam supermoce od grupy, a także radość, wdzięczność i moc inspiracji – powiedziała Katarzyna Bącal z KGW w Pogwizdowie (województwo dolnośląskie).</p>

<p><strong>Przyznawały, że czas szkoleń dodał im sił, pewności siebie i wiary w to, że warto wyżej stawiać poprzeczkę.</strong></p>

<p>– Sieć Liderek Wiejskich to projekt oparty na ogromnej energii, entuzjazmie i zapale uczestniczek, które chcą dać dużo, ale są też gotowe brać i się uczyć – oceniła Karolina Suska.</p>

<p>– <strong>Nauczyłam się, jak pisać projekty. </strong>Uzyskałam dużo praktycznych informacji, które wykorzystam w kole – powiedziała Maria Bożyk z KGW Luboszewianki (województwo łódzkie).</p>

<p>– Udział w projekcie był ogromną przygodą oraz szansą na rozwój lokalnej społeczności.</p>

<div class="embed-gallery-1-tpr_class"><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537584.jpg?1718432708"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537586.jpg?1718432708"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537587.jpg?1718432708"></span></div>

<h2><a id="Jakie zadania wykonywały uczestniczki kursu kompetencyjnego?" name="Jakie%20zadania%20wykonywa%C5%82y%20uczestniczki%20kursu%20kompetencyjnego?">Jakie zadania wykonywały uczestniczki kursu kompetencyjnego?</a></h2>

<p>Jednym z punktów spotkania było zadanie polegające na spisaniu pomysłów, które pomogą utrzymać Sieć. Każda z uczestniczek spisywała je na kolorowych kartkach. Następnie za pomocą tasiemki łączyła „kółka” z pomysłami koleżanek, które były jej najbliższe. Panie wyraziły chęć spotkań online, ale też corocznych kilkudniowych wyjazdów integracyjnych.</p>

<p>– Dobrze byłoby podczas takiego spotkania zrealizować przynajmniej jeden wspólny cel – przyznała Agata Dąbrowicz-Nowak z KGW w Bielicach (województwo łódzkie). – Pomyślałam też o tym, aby wycieczki organizować w okolicach miejsca zamieszkania dziewczyn. Mogłybyśmy przy tym poznać ich koła.</p>

<p><strong>Elżbieta Figat z KGW „Orłowianka” (województwo mazowieckie) przyznała, że bardzo przypadła jej do gustu inicjatywa corocznego wyjazdu studyjnego.</strong></p>

<p>– Dzięki spotkaniom podniosłam kompetencje i kwalifikacje. Mam nadzieję, że to przełoży się na działalność mojego koła i… świat jeszcze o nas usłyszy – z uśmiechem dodała Joanna Kowalska z KGW z Baranówki (województwo warmińsko-mazurskie).</p>

<p>Miłym akcentem było wzajemne wręczanie listów z treścią, myślą czy przesłaniem. „Słoiki dobrego słowa” były kolejnym wzruszającym elementem spotkania. Każdy z nich skrywał w sobie karteczki z ciepłymi słowami skierowanymi od uczestniczek sesji.</p>

<div class="embed-gallery-1-tpr_class"><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537580.jpg?1718432708"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537582.jpg?1718432708"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537585.jpg?1718432708"></span></div>

<p><strong>Zjazd zakończono wykładem motywacyjnym. Na zakończenie sesji każda z 25 kobiet otrzymała certyfikat.</strong></p>

<p>– Zabieramy ze sobą wiedzę, że jeszcze trochę jest do zrobienia na polskiej wsi – podsumowały liderki. – Dziękujemy za każde słowo i inspirację, które przeniesiemy na lokalny grunt.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537588.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537588.jpg?1718432708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Certyfikaty szkolenia wręczyli uczestniczkom (od lewej): Aleksandra Lidzka, Karolina Trudnowska oraz Krzysztof Podhajski – prezes Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej. Trzecia od lewej – Agnieszka Wącławska, uczestniczka Sieci</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Małgorzata Janus</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Następne spotkanie uczestniczek planowane jest na listopad br. O szczegółach wydarzenia będziemy pisać w kolejnych numerach TPR.</p>

<p>Małgorzata Janus</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2024/05/28/537581.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>wieś jest kobietą</category>
			<author>m.janus@tygodnik-rolniczy.pl (Małgorzata Janus)</author>
			<pubDate>Sat, 15 Jun 2024 10:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wies-i-rodzina/wies-jest-kobieta/25-liderek-polskiej-wsi-na-szkoleniu-swiat-jeszcze-o-nas-uslyszy-2512502</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
