<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Trzoda chlewna</title>
		<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Hodujesz świnie? Tych informacji nie możesz przegapić</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/hodujesz-swinie-tych-informacji-nie-mozesz-przegapic-2681864</link>
			<description>ASF, koszty pasz i dobrostan zmieniają rynek trzody chlewnej. Już 2–3 czerwca 2026 r. w Aleksandrowie Łódzkim odbędzie się VIII Forum Świnie. Zobacz, o czym będą debatować najlepsi eksperci i jak poprawić rentowność swojej hodowli w trudnych czasach.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Cztery bloki tematyczne o najważniejszych wyzwaniach hodowców</h2>

<p>Produkcja świń zmienia się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Rosnące koszty, presja ekonomiczna, zmiany dobrostanowe, ASF i coraz większe wymagania odbiorców sprawiają, że o wyniku produkcyjnym coraz częściej decydują nie tylko skala czy genetyka, ale przede wszystkim wiedza i szybkie reagowanie na zmiany. Właśnie dlatego już 2–3 czerwca 2026 r. w Hotelu Czarny Staw w Aleksandrowie Łódzkim odbędzie się <strong>VIII Forum Świnie</strong> – jedno z najważniejszych spotkań branży trzody chlewnej w Polsce.</p>

<p>Program Forum został przygotowany w odpowiedzi na aktualne problemy i kierunki rozwoju produkcji świń. W trakcie dwóch dni zaplanowano cztery rozbudowane sesje tematyczne. <strong>Pierwsza z nich poświęcona będzie żywieniu i ekonomice paszy.</strong> Eksperci pokażą, jak poprawiać efektywność żywienia, nie zabraknie tematów dotyczących włókna pokarmowego oraz wpływu strategii żywieniowych na rentowność produkcji.</p>

<p>Druga sesja skoncentruje się na genetyce i ekonomice produkcji. <strong>Dyskusja będzie dotyczyła pytania, które dziś zadaje sobie wielu producentów</strong>: czy warto nadal maksymalizować wydajność za wszelką cenę, czy może lepiej szukać kompromisu pomiędzy potencjałem genetycznym a wynikiem ekonomicznym gospodarstwa.</p>

<h2>Globalny rynek mięsa a przyszłość polskiej branży</h2>

<p>Kolejny blok poświęcony zostanie sytuacji rynkowej w Polsce, Europie i na świecie, zmianom w handlu międzynarodowym oraz konkurencji ze strony krajów Mercosur. <strong>Ważnym elementem programu będzie debata dotycząca przyszłości polskiego sektora trzody chlewnej.</strong></p>

<h2>Walka z ASF, bioasekuracja i zdrowie stada</h2>

<p><strong>Drugi dzień Forum skupi się na zdrowiu stada i bioasekuracji.</strong> W programie znalazły się zagadnienia związane z nowoczesną diagnostyką, skutecznością szczepień, organizacją stref czystych i brudnych oraz aktualną sytuacją ASF.</p>

<h2>Praktyczna wiedza i networking dla producentów trzody</h2>

<p><strong>Równie ważne jak wykłady są rozmowy między samymi rolnikami oraz wymiana praktycznych doświadczeń. </strong>W wydarzeniu udział wezmą eksperci z Polski i z zagranicy, którzy na co dzień pracują z nowoczesną produkcją trzody chlewnej i znają realia rynku. Forum będzie również okazją do bezpośrednich rozmów z przedstawicielami firm współpracujących z branżą wieprzowiny.</p>

<p>Zachęcamy do rejestracji na stronie: <a href="https://eventy.agrohorti.pl/event/forum-swinie-2026" target="_blank"><u><strong>swinie.topagrar.pl</strong></u></a></p>

<p>Do zobaczenia 2 i 3 czerwca w hotelu Czarny Staw!</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/19/821602.jpg?1779188980" alt="image">
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Ahm</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Dominika Stancelewska</p>

<p>fot. AHM</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/19/588520.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Mon, 01 Jun 2026 14:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/hodujesz-swinie-tych-informacji-nie-mozesz-przegapic-2681864</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>„Lochy były zapasione”. Wtedy rolnik zdecydował: czas na technologię</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/lochy-byly-zapasione-wtedy-rolnik-zdecydowal-czas-na-technologie-2677495</link>
			<description>Historia gospodarstwa i ubojni Wojciecha oraz Renaty Marciniaków nie zaczęła się od chlewni. Pierwszą działalnością była niewielka ubojnia i skup świń od okolicznych rolników. To właśnie z tamtych doświadczeń zrodziła się później decyzja o budowie własnego zaplecza produkcyjnego i przejściu na zamknięty cykl chowu.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kiedy%20skup%20%C5%9Bwi%C5%84%20przesta%C5%82%20dawa%C4%87%20stabilno%C5%9B%C4%87" target="_blank">Kiedy skup świń przestał dawać stabilność</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#System%20sam%20wykrywa%20ruj%C4%99%20u%20loch" target="_blank">System sam wykrywa ruję u loch</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Stacje%20%C5%BCywieniowe%20i%20kontrola%20pobrania%20paszy" target="_blank">Stacje żywieniowe i kontrola pobrania paszy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wdra%C5%BCanie%20loszek%20do%20rozrodu" target="_blank">Wdrażanie loszek do rozrodu</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Porod%C3%B3wki%20nowej%20generacji" target="_blank">Porodówki nowej generacji</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wyposa%C5%BCenie%20kojc%C3%B3w%20porodowych" target="_blank">Wyposażenie kojców porodowych</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#W%C5%82asny%20tucz,%20w%C5%82asna%20masarnia,%20w%C5%82asna%20marka" target="_blank">Własny tucz, własna masarnia, własna marka</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Początki firmy sięgają połowy lat 90. Wojciech Marciniak z zawodu jest rzeźnikiem. Po ukończeniu szkoły pracował przez kilka lat z ojcem w lesie jako drwal. Dopiero po przeprowadzce do Kościana wrócił do wyuczonego zawodu. Najpierw jako pomocnik przy skupie żywca, później już bezpośrednio przy produkcji. Gdy właścicielka zakładu, w którym pracował, zamknęła działalność, wraz ze wspólnikiem zdecydowali się uruchomić własną firmę. Początkowo była to bardzo mała skala produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">– Zaczynaliśmy od ubijania dziesięciu, piętnastu świń dwa, trzy razy w tygodniu. Wszystko budowało się stopniowo. Po trzech latach działalności przenieśliśmy się do Manieczek, gdzie wydzierżawiliśmy dawny zakład po kombinacie rolnym. Obiekt był w fatalnym stanie technicznym i wymagał kompletnej odbudowy – wspomina Marciniak.</p>

<p style="text-align: justify;">Zakład modernizowano etapami, dostosowując g...</p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/13/821302.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 31 May 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/lochy-byly-zapasione-wtedy-rolnik-zdecydowal-czas-na-technologie-2677495</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Wystarczy 30°C i zaczynają się ogromne straty w chlewni</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wystarczy-30degc-i-zaczynaja-sie-ogromne-straty-w-chlewni-2670868</link>
			<description>Wysokie temperatury należą dziś do najpoważniejszych zagrożeń dla produkcji trzody chlewnej. Problem nie dotyczy już wyłącznie kilku najgorętszych dni w roku. Coraz częściej długotrwałe fale upałów pojawiają się już w czerwcu i utrzymują nawet do września, powodując poważne straty ekonomiczne.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Spadek%20mleczno%C5%9Bci%20loch%20szybciej%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blimy" target="_blank">Spadek mleczności loch szybciej niż myślimy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mniej%20siary,%20s%C5%82absze%20prosi%C4%99ta" target="_blank">Mniej siary, słabsze prosięta</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Upa%C5%82%20niszczy%20jelita%20i%20odporno%C5%9B%C4%87%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Upał niszczy jelita i odporność świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%C5%BBywienie%20loch%20wymaga%20zmiany" target="_blank">Żywienie loch wymaga zmiany</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Woda%20jest%20najta%C5%84sz%C4%85%20pasz%C4%85" target="_blank">Woda jest najtańszą paszą</a></li>
</ul></div>
</div>Stres cieplny wpływa na wszystkie elementy produkcji, czyli wykorzystanie paszy, płodność, zdrowotność, mleczność loch, odporność prosiąt oraz przyrosty tuczników. W wielu stadach skutki wysokich temperatur są widoczne jeszcze długo po zakończeniu lata. Największym błędem jest reagowanie dopiero wtedy, gdy temperatura przekracza 30°C. Przygotowania do <strong>sezonu letniego </strong>powinny rozpocząć się znacznie wcześniej. Przed latem warto sprawdzić wydajność wentylatorów, wyczyścić kanały wentylacyjne, skontrolować przepływy wody w poidłach, przeanalizować obsadę zwierząt i ewentualnie ograniczyć zagęszczenie, a także dostosować program żywienia i zwiększyć kontrolę zdrowotności stada.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>U loch karmiących</strong> już przy temperaturze powyżej 25°C pojawiają się pierwsze objawy stresu cieplnego, a przy 28–30°C produkcja zaczyna gwałtownie się pogarszać. Szczególnie niebezpieczne jest połączenie wysokiej temperatury z dużą wilgotnością powietrza, ponieważ organizm praktycznie traci możliwość skutecznego oddawania<br>
ciepła.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Spadek mleczności loch szybciej niż myślimy" name="Spadek%20mleczno%C5%9Bci%20loch%20szybciej%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blimy">Spadek mleczności loch szybciej niż myślimy</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z najpoważniejszych skutków <strong>stresu cieplnego</strong> jest gwałtowne obniżenie produkcji mleka u loch karmiących. Wyniki badań wykazały, że już przy temperaturze około 29°C mleczność może spaść nawet o 30%. Nawet najlepsze lochy w grupach doświadczalnych notowały spadek wydajności mlecznej o około 18%.</p>

<p style="text-align: justify;">Mechanizm jest prosty. <strong>Lochy podczas laktacji </strong>mają bardzo wysokie zapotrzebowanie energetyczne. Kiedy temperatura rośnie, zwierzęta ograniczają pobranie paszy, aby zmniejszyć produkcję ciepła w organizmie. W efekcie zaczynają wykorzystywać własne rezerwy organizmu, pogarsza się kondycja, a produkcja mleka wyraźnie spada. Konsekwencje są bardzo kosztowne. Prosięta wolniej rosną, mają niższą masę przy odsadzeniu i słabszą odporność. Pogarsza się także późniejszy potencjał w tuczu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Mniej siary, słabsze prosięta" name="Mniej%20siary,%20s%C5%82absze%20prosi%C4%99ta">Mniej siary, słabsze prosięta</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Upały</strong> wpływają nie tylko na ilość, ale również jakość mleka i siary. Badania wykazały, że lochy poddane stresowi cieplnemu miały wyraźnie niższe stężenie immunoglobulin IgG w siarze. U loch utrzymywanych w komforcie cieplnym poziom IgG wynosił średnio 73,8 mg/ml, natomiast u loch poddanych stresowi cieplnemu spadał do 64,1 mg/ml. Różnice utrzymywały się także po 24 godzinach od porodu. Dla prosiąt oznacza to znacznie słabszy start immunologiczny.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/14/575938.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/14/575938.jpg?1779799828" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zmieniający się klimat sprawia, że stres cieplny staje się jednym z kluczowych problemów współczesnej produkcji trzody chlewnej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption"></span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Młode zwierzęta pobierają mniej przeciwciał, przez co są bardziej podatne na infekcje bakteryjne i wirusowe. Badania wykazały, że prosięta od loch narażonych na stres cieplny miały zdecydowanie niższe stężenie IgG we krwi nawet do 28. dnia życia. W praktyce przekłada się to na większą liczbę biegunek, wyższe upadki oraz słabsze wyniki odchowu.</p>

<p style="text-align: justify;">W wielu stadach największe straty związane z upałami pojawiają się w rozrodzie. Zjawisko tzw. <strong>letniej niepłodności loch</strong> jest dobrze znane w produkcji trzody chlewnej. Wysoka temperatura zaburza gospodarkę hormonalną, pogarsza jakość komórek jajowych oraz ogranicza przeżywalność zarodków. Obserwacje wykazały znaczny spadek skuteczności krycia w lipcu i sierpniu, która osiągała niewiele ponad 60%. Oznacza to ogromne straty ekonomiczne wynikające z pustych dni, powtórek rui i mniejszej liczby prosiąt odsadzonych.</p>

<p style="text-align: justify;">Negatywny wpływ wysokiej temperatury widoczny jest również we wczesnym rozwoju zarodków. Zarodki loch utrzymywanych w warunkach stresu cieplnego rozwijają się wolniej i osiągają mniejsze rozmiary. W praktyce zwiększa to ryzyko ich zamierania oraz uzyskiwanie mniej licznych miotów.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Upał niszczy jelita i odporność świń" name="Upa%C5%82%20niszczy%20jelita%20i%20odporno%C5%9B%C4%87%20%C5%9Bwi%C5%84">Upał niszczy jelita i odporność świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Coraz więcej badań pokazuje, że stres cieplny silnie oddziałuje na układ pokarmowy świń. <strong>Wysoka temperatura</strong> powoduje pogorszenie integralności ściany jelita i zwiększenie jej przepuszczalności. To zjawisko określane jest często jako nieszczelne jelito. Organizm podczas przegrzania kieruje większą ilość krwi do skóry, aby oddawać ciepło. Jednocześnie zmniejsza się ukrwienie jelit, co prowadzi do uszkodzeń nabłonka układu pokarmowego. W efekcie bakterie, toksyny i patogeny łatwiej przedostają się do organizmu. Konsekwencją są częstsze biegunki, stany zapalne, spadek odporności oraz większa podatność na choroby układu pokarmowego i oddechowego.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/14/675424.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/14/675424.jpg?1779799828" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Świnie należą do gatunków wyjątkowo wrażliwych na przegrzanie organizmu. Wynika to z bardzo ograniczonej liczby gruczołów potowych</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Wysoka temperatura bardzo mocno wpływa również na tuczniki. Zwierzęta ograniczają <strong>pobranie paszy </strong>nawet o kilkanaście procent, a każdy spadek pobrania oznacza wolniejsze przyrosty. Przy temperaturze przekraczającej 30°C dzienne przyrosty mogą spaść nawet o 10–20%, a współczynnik wykorzystania paszy wyraźnie się pogarsza.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Żywienie loch wymaga zmiany" name="%C5%BBywienie%20loch%20wymaga%20zmiany">Żywienie loch wymaga zmiany</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wysoka temperatura wymaga <strong>zmian w żywieniu świń</strong>. Najczęściej zaleca się zwiększenie koncentracji energii i składników pokarmowych w paszy, ponieważ zwierzęta pobierają jej mniej. W praktyce stosuje się zwiększenie udziału tłuszczu, poprawę strawności dawki, ograniczenie nadmiaru włókna, zwiększenie poziomu antyoksydantów, w tym witamin E i C, podawanie paszy w chłodniejszych porach dnia. W wielu gospodarstwach dobre efekty przynosi karmienie nocne lub bardzo wczesnym rankiem, kiedy temperatura jest wyraźnie niższa.</p>

<p style="text-align: justify;">Coraz większe jest zainteresowanie dodatkami wspierającymi mikroflorę jelitową. Jednym z rozwiązań są drożdże probiotyczne. Lochy otrzymujące ten dodatek w paszy osiągały większy wskaźnik żywo urodzonych prosiąt oraz lepsze wyniki odchowu osesków. Mechanizm działania probiotyków związany jest przede wszystkim ze stabilizacją mikrobiomu jelitowego, poprawą integralności jelit oraz ograniczeniem wpływu patogenów na organizm zwierząt.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Woda%20jest%20najta%C5%84sz%C4%85%20pasz%C4%85">Woda jest najtańszą paszą</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Podczas upałów</strong> rośnie znaczenie dostępu do wody. Lochy karmiące mogą pobierać nawet <strong>ponad 40 litrów wody </strong>dziennie. Jeśli przepływ poidła jest zbyt niski lub instalacja działa niewłaściwie, bardzo szybko pojawiają się problemy produkcyjne. Przepływ wody powinien być regularnie kontrolowany. Dla loch karmiących zaleca się zwykle minimum 2–4 l/min, natomiast dla tuczników około 1–1,5 l/min. Woda musi być chłodna, świeża i dostępna bez ograniczeń. W czasie upałów warto dodatkowo częściej płukać instalacje, gdyż zła jakość wody ogranicza jej pobranie.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/14/561178.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 30 May 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wystarczy-30degc-i-zaczynaja-sie-ogromne-straty-w-chlewni-2670868</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nie czekaj, aż rynek Cię wyprzedzi. Forum Świnie pokaże, kto przetrwa w branży</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nie-czekaj-az-rynek-cie-wyprzedzi-forum-swinie-pokaze-kto-przetrwa-w-branzy-2670661</link>
			<description>Produkcja świń zmienia się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Rosnące koszty, presja ekonomiczna, zmiany dobrostanowe, ASF i coraz większe wymagania odbiorców sprawiają, że o wyniku produkcyjnym coraz częściej decydują wiedza i szybkie reagowanie na zmiany. Właśnie dlatego już 2–3 czerwca 2026 r. w Hotelu Czarny Staw w Aleksandrowie Łódzkim odbędzie się VIII Forum Świnie – jedno z najważniejszych spotkań branży trzody chlewnej w Polsce.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Forum Świnie to wydarzenie skierowane do producentów trzody chlewnej, właścicieli ferm, menedżerów produkcji, lekarzy weterynarii, doradców żywieniowych oraz wszystkich osób związanych z rynkiem wieprzowiny. Organizatorzy podkreślają, że Forum ma przede wszystkim praktyczny charakter.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Cztery sesje, najważniejsze wyzwania branży trzody chlewnej</h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Program Forum</strong> został przygotowany w odpowiedzi na aktualne problemy i kierunki rozwoju produkcji świń. W trakcie dwóch dni zaplanowano cztery rozbudowane sesje tematyczne. Pierwsza z nich poświęcona będzie żywieniu i ekonomice paszy. Eksperci pokażą, jak poprawiać <strong>efektywność żywienia</strong>, gdzie kończy się opłacalność maksymalizacji wyników oraz jak wykorzystywać aktualne ceny surowców w praktycznej formulacji pasz. Nie zabraknie tematów dotyczących włókna pokarmowego, naturalnych zachowań świń oraz wpływu strategii żywieniowych na rentowność produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">Druga sesja skoncentruje się na <strong>genetyce i ekonomice produkcji</strong>. Dyskusja będzie dotyczyła pytania, które dziś zadaje sobie wielu producentów: czy warto nadal maksymalizować wydajność za wszelką cenę, czy może lepiej szukać kompromisu pomiędzy potencjałem genetycznym a wynikiem ekonomicznym gospodarstwa. Eksperci omówią również kwestie zarządzania zespołem, organizacji pracy i wpływu ludzi na wyniki produkcyjne chlewni.</p>

<p style="text-align: justify;">Kolejny blok poświęcony zostanie <strong>sytuacji rynkowej </strong>w Polsce, Europie i na świecie. Uczestnicy poznają analizy dotyczące przyszłości europejskiej produkcji wieprzowiny, zmian w handlu międzynarodowym oraz konkurencji ze strony krajów Mercosur. Ważnym elementem programu będzie debata dotycząca przyszłości polskiego sektora trzody chlewnej.</p>

<p style="text-align: justify;">Drugi dzień Forum skupi się na <strong>zdrowiu stada i bioasekuracji</strong>. W programie znalazły się zagadnienia związane z nowoczesną diagnostyką, skutecznością szczepień, organizacją stref czystych i brudnych oraz aktualną sytuacją ASF. To tematy, które dziś mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i stabilność produkcji.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Forum Świnie to wiedza, praktyka i wymiana doświadczeń</h2>

<p style="text-align: justify;">Forum Świnie od lat przyciąga producentów, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa świadomie i długofalowo. Organizatorzy podkreślają, że równie ważne jak wykłady są rozmowy między samymi rolnikami oraz wymiana praktycznych doświadczeń. W wydarzeniu udział wezmą eksperci z Polski i zagranicy, którzy na co dzień pracują z nowoczesną produkcją świń i znają realia rynku. Forum będzie również okazją do bezpośrednich rozmów z przedstawicielami firm współpracujących z <strong>branżą trzody chlewnej</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">Tradycyjnie zaplanowano także wieczór integracyjny i kolację plenerową, które dla wielu uczestników są dodatkową okazją do nawiązywania kontaktów i dyskusji o praktycznych rozwiązaniach w produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego zachęcamy do wcześniejszej rejestracji. <strong>Forum Świnie</strong> odbędzie się 2–3 czerwca w <strong>Hotelu Czarny Staw w Aleksandrowie Łódzkim</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">Rejestracja dostępna jest na stronie: <a href="https://swinie.topagrar.pl?utm_source=chatgpt.com" target="_blank">swinie.topagrar.pl</a></p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/19/587378.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Fri, 22 May 2026 08:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nie-czekaj-az-rynek-cie-wyprzedzi-forum-swinie-pokaze-kto-przetrwa-w-branzy-2670661</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Niepokojące sygnały z gospodarstw. Bakterie coraz częściej wygrywają z lekami</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/niepokojace-sygnaly-z-gospodarstw-bakterie-coraz-czesciej-wygrywaja-z-lekami-2670593</link>
			<description>Lekooporność przestaje być abstrakcyjnym problemem naukowców, a staje się realnym wyzwaniem dla gospodarstw i lekarzy weterynarii. Coraz mniej skuteczne antybiotyki, brak nowych substancji i szybka adaptacja bakterii sprawiają, że kluczowe znaczenie zyskują profilaktyka, bioasekuracja i precyzyjna diagnostyka.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Antybiotyki%20u%C5%BCywane%20w%20hodowli%20bez%20potrzeby" target="_blank">Antybiotyki używane w hodowli bez potrzeby</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Profilaktyka%20ta%C5%84sza%20od%20choroby" target="_blank">Profilaktyka tańsza od choroby</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bakterie%20ucz%C4%85%20si%C4%99%20szybciej%20ni%C5%BC%20my" target="_blank">Bakterie uczą się szybciej niż my</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Diagnostyka%20zamiast%20leczenia%20%C5%9Bwi%C5%84%20w%20ciemno" target="_blank">Diagnostyka zamiast leczenia świń w ciemno</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Lekooporność dotyczy różnych drobnoustrojów, ale w praktyce najczęściej mówimy o niej w kontekście bakterii. Problem pojawia się wtedy, gdy przestają one reagować na leczenie środkami przeciwdrobnoustrojowymi. Jedną z głównych przyczyn jest niewłaściwe stosowanie leków.</p>

<p style="text-align: justify;">– Podstawowym problemem jest używanie antybiotyków wtedy, gdy nie ma takiej potrzeby. Jeśli już pojawia się konieczność leczenia, środki bywają podawane bez potwierdzenia zasadności, w zbyt niskich dawkach albo zbyt krótko. To właśnie takie praktyki tworzą warunki do narastania oporności – mówił <strong>Artur Zalewski z One Health Consulting </strong>podczas szkolenia dla rolników i lekarzy weterynarii, które pod hasłem „Nowe sposoby walki z opornością na środki przeciwdrobnoustrojowe” odbyło się w Warszawie.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Antybiotyki używane w hodowli bez potrzeby" name="Antybiotyki%20u%C5%BCywane%20w%20hodowli%20bez%20potrzeby">Antybiotyki używane w hodowli bez potrzeby</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jak podkreślał ekspert, <strong>antybiotyki</strong> działają jak sito – przeżywają te bakterie, które są bardziej oporne, a później coraz trudniej je skutecznie zwalczyć. Z punktu widzenia rolnika najważniejszy wniosek jest prosty: mniej chorób to mniej leczenia, a mniej leczenia to mniejsze ryzyko narastania oporności i niższe koszty. Dlatego tak duże znaczenie mają profilaktyka, szczepienia, właściwe warunki utrzymania zwierząt i bioasekuracja.</p>

<p style="text-align: justify;">– Trzeba zdecydowanie mocniej postawić na zapobieganie zakażeniom, zarówno poprzez działania profilaktyczne, jak i przez bardzo silny nacisk na bioasekurację. W praktyce oznacza to, że dobrze zabezpieczone stado ma po prostu mniejsze ryzyko zachorowania – mówił Zalewski.</p>

<p style="text-align: justify;">Ekspert przypomniał, że lekooporność nie jest problemem wyłącznie fermy czy lecznicy. To zjawisko dotyczy nie tylko zwierząt i ludzi, ale również środowiska. Dlatego skuteczna walka z tym zagrożeniem wymaga patrzenia szerzej niż tylko na pojedyncze gospodarstwo. Zwracał też uwagę, że od wielu lat nie pojawiają się nowe grupy antybiotyków.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nasze możliwości walki z bakteriami są dziś mocno ograniczone. W praktyce możemy korzystać tylko z tego, czym już dysponujemy – zaznaczał.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Jak ograniczyć antybiotyki w hodowli?</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Aby ograniczyć występowanie schorzeń, a tym samym podawanie antybiotyków zwierzętom, trzeba przestrzegać zasad higieny, stworzyć odpowiednie warunki utrzymania oraz stosować szczepienia ochronne, czyli wszelkie rozwiązania prowadzące do ochrony zdrowia. Ważne jest zrewidowanie zasad bioasekuracji, a przede wszystkim ścisła współpraca rolnika z lekarzem weterynarii, którego działania powinny mieć na celu niedopuszczenie lub ograniczenie do minimum ryzyka rozwoju choroby.</li>
	<li>Oprócz poprawy warunków utrzymania bardzo duże znaczenie ma właściwy sposób żywienia. Dla optymalnej wydajności zwierząt i radzenia sobie z infekcjami niezbędne jest wspieranie zdrowia jelit. Wśród dodatków paszowych, które pomagają ograniczyć udział antybiotyków w produkcji zwierzęcej, są probiotyki, prebiotyki, wyciągi roś­linne, olejki eteryczne i kwasy organiczne poprawiające zdrowie. Kwas mlekowy oraz krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (masłowy, octowy, propionowy) obniżają pH treści jelitowej, działając bakteriostatycznie. Kwas mlekowy wytwarza bakteriocyny – naturalne substancje antybiotyczne, które hamują rozwój szkodliwych drobnoustrojów. Pomaga też dodatek preparatów enzymatycznych, gdyż zwiększenie strawności i dostępności składników pokarmowych zapobiega problemom trawiennym i schorzeniom układu pokarmowego.</li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Dla producentów zwierząt to bardzo praktyczna informacja. Skoro nie można liczyć na szybkie pojawienie się nowych rozwiązań, tym większego znaczenia nabiera rozsądne korzystanie z tych leków, które już są dostępne.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Profilaktyka tańsza od choroby" name="Profilaktyka%20ta%C5%84sza%20od%20choroby">Profilaktyka tańsza od choroby</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Cel, o którym mówi się dziś w Europie, jest ambitny – ograniczenie stosowania antybiotyków u zwierząt o połowę. Dla rolników i hodowców oznacza to, że przyszłość bezpiecznej produkcji zwierzęcej będzie oparta nie na częstszym leczeniu, ale na zdrowych stadach, dobrym zarządzaniu i skutecznej profilaktyce. W praktyce bardzo często okazuje się, że najlepsze efekty daje nie kolejny lek, lecz poprawa podstawowego zarządzania stadem.</p>

<p style="text-align: justify;">Potrzebna jest też dobra, szybka i rzetelna <strong>diagnostyka</strong>. To właśnie na nią mocny nacisk kładzie <strong>dr Karolina Wódz z Vet-Lab </strong>w Brudzewie, podkreś­lając, że bez badań laboratoryjnych trudno mówić o odpowiedzialnym leczeniu stad.</p>

<p style="text-align: justify;">– Diagnostyka laboratoryjna bezpośrednio przekłada się na to, jak obniżyć presję antybiotyków stosowanych w hodowli. Tylko dzięki trafnemu rozpoznaniu można realnie ograniczać narastanie oporności i dobierać leczenie tak, by było skuteczne, a nie przypadkowe – mówiła specjalistka.</p>

<p style="text-align: justify;">– Narastająca <strong>oporność na antybiotyki </strong>wiąże się z tym, że to my na drobnoustrojach wymuszamy dostosowanie. Każdy, kto jest atakowany, będzie się bronił. To właśnie dlatego bakterie nie tylko uczą się przeżywać kontakt z lekami, ale też coraz sprawniej przekazują sobie mechanizmy oporności – podkreś­lała ekspertka.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bakterie uczą się szybciej niż my" name="Bakterie%20ucz%C4%85%20si%C4%99%20szybciej%20ni%C5%BC%20my">Bakterie uczą się szybciej niż my</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Doktor Wódz zwracała uwagę, że szczególnie groźne są bakterie Gram-ujemne, takie jak <em>Escherichia coli</em> czy salmonella.</p>

<p style="text-align: justify;">– Istnieje coś takiego, jak horyzontalny transfer genów. W praktyce oznacza to, że bakterie mogą przekazywać sobie geny oporności nie tylko z pokolenia na pokolenie, ale także między sobą, bardzo szybko i skutecznie. Kluczową rolę odgrywają tu plazmidy. To niewielkie fragmenty materiału genetycznego, które mogą przenosić całe pakiety cech oporności – wskazywała ekspertka.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/06/818112.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/06/818112.jpg?1779364857" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Doktor Karolina Wódz akcentowała wagę diagnostyki, gdyż źle pobrany materiał i błędne wyniki skutkują niewłaściwym leczeniem i przyczyniają się do narastania oporności</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">W tych małych fragmentach DNA mieszczą się geny wirulencji, ale przede wszystkim geny oporności na antybiotyki. A to oznacza, że problem może narastać znacznie szybciej, niż wielu hodowców zakłada.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Diagnostyka zamiast leczenia świń w ciemno" name="Diagnostyka%20zamiast%20leczenia%20%C5%9Bwi%C5%84%20w%20ciemno">Diagnostyka zamiast leczenia świń w ciemno</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Ekspertka przytoczyła obrazowy przykład z własnych badań. Na jednej fermie w obrębie tego samego drobnoustroju w ciągu kilku miesięcy doszło do wyraźnej zmiany w zakresie oporności. Same bakterie nie zmieniły się dramatycznie, ale zmieniły się plazmidy, które niosły coraz więcej genów oporności.</p>

<p style="text-align: justify;">– To klasyczny przykład ewolucji w mikroskali. Po kilku miesiącach z sytuacji, w której bakteria była oporna na jedną lub dwie grupy leków, można przejść do stanu, w którym mamy oporność absolutnie na wszystko. Dla fermy oznacza to bardzo poważne ryzyko. Nie ma czym leczyć. To jest koniec takiego stada – zaznaczała dr Karolina Wódz.</p>

<p style="text-align: justify;">Z tego powodu podstawą nie powinno być leczenie na wszelki wypadek, lecz dokładne ustalenie, z jakim patogenem mamy do czynienia. Dopiero kolejnym krokiem powinno być sprawdzenie, na jakie leki dany drobno­ustrój jest wrażliwy. Temu służy antybiogram, a coraz większe znaczenie ma także oznaczanie MIC, czyli minimalnego stężenia hamującego. To właśnie takie badania pozwalają dobrać lek i dawkę nie na oko, lecz na podstawie konkretnych danych. Przyszłość natomiast należy do diagnostyki molekularnej i sekwencjonowania całego genomu.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wchodzimy w coś, co nazwałam monitoringiem genetycznym. Dzięki temu można nie tylko wykrywać <strong>geny oporności</strong>, ale też przewidywać, jakie zagrożenia mogą pojawić się na fermie za chwilę. To ważne narzędzie nie tylko dla laboratoriów i lekarzy weterynarii, ale również dla nowo­czesnych gospodarstw, które chcą lepiej kontrolować <strong>zdrowie stada</strong> – mówiła specjalistka.</p>

<p style="text-align: justify;">Eksperci są zgodni, że walka z lekoopornością nie rozegra się w laboratoriach, lecz na poziomie codziennych decyzji podejmowanych w gospodarstwach. Każde nieuzasadnione użycie antybiotyku, każda pominięta diagnostyka i zaniedbanie bioasekuracji przyspieszają proces, który może doprowadzić do sytuacji bez wyjścia – braku skutecznego leczenia.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/06/526255.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Thu, 21 May 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/niepokojace-sygnaly-z-gospodarstw-bakterie-coraz-czesciej-wygrywaja-z-lekami-2670593</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Świnie bez paszy? Rolnicy biją na alarm po tym, co dzieje się na polach</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/swinie-bez-paszy-rolnicy-bija-na-alarm-po-tym-co-dzieje-sie-na-polach-2670591</link>
			<description>Kolejni producenci rolni domagają się natychmiastowego uruchomienia komisji szacujących straty. Tym razem chodzi o hodowców świń, którzy obawiają się, że jeśli niedobór wody zabierze plony, zabraknie paszy dla zwierząt. – Jeśli teraz nie zabezpieczymy upraw, za kilka miesięcy czeka nas drastyczny wzrost kosztów produkcji – alarmuje PZNPŚ.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">Bez paszy i wody nie ma hodowli</h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Polski Związek Niezależnych Producentów Świń </strong>wystosował dramatyczny apel do <strong>Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi</strong> z prośbą o natychmiastową reakcję.</p>

<p style="text-align: justify;">Chodzi o suszę, która, jak wskazuje PZNPŚ, nie jest problemem wyłącznie producentów roślin, ale również <strong>stanowi zagrożenie dla ciągłości produkcji zwierzęcej w całej Polsce.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">– Sytuacja w niektórych regionach na polach jest dramatyczna. Brak opadów w połączeniu z majowymi przymrozkami sprawia, że uprawy po prostu wysychają w oczach. Dla nas, hodowców trzody, to jasny sygnał: jeśli teraz nie zabezpieczymy upraw, za kilka miesięcy <strong>czeka nas drastyczny wzrost kosztów produkcji</strong> – alarmuje PZNPŚ.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Szacowanie potrzebne natychmiast</h2>

<p style="text-align: justify;">Jak wskazuje PZNPŚ, rolnicy nie mają czasu na czekanie na urzędowe raporty do końca maja.</p>

<p style="text-align: justify;">– <strong>Potrzebujemy konkretnych działań i uruchomienia komisji szacujących straty już TERAZ.</strong> Rolnicy muszą wiedzieć, czy mogą liczyć na jakiekolwiek wsparcie – apeluje PZNPŚ.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Sucho na polu – bydło nie ma co jeść</h2>

<p style="text-align: justify;">PZNPŚ nie jest jedyną organizacją, która alarmuje, że szacowanie na polach, przynajmniej cząstkowe, powinno się odbyć już dawno.</p>

<p style="text-align: justify;">W rozmowie z „Tygodnikiem Poradnikiem Rolniczym” <strong>Łukasz Komorowski, rolnik z woj. mazowieckiego</strong> i członek NSZZ RI Solidarność, wskazywał, że uprawy rolnicze są zdewastowane przez susze, rzepak kwitnie na wysokości kilkunastu centymetrów, trawa skrzypi pod butami, zboża się zwijają,<strong> rolnikom kończy się pasza, a <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/kukurydza-2026-rolnicy-ograniczaja-areal-upraw-nawigacje-dostaja-wariacji-2669860" target="_blank">kukurydzę sieją na ślepo</a></strong><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/kukurydza-2026-rolnicy-ograniczaja-areal-upraw-nawigacje-dostaja-wariacji-2669860" target="_blank">,</a> bo tak się kurzy, że nic nie widać.</p>

<p style="text-align: justify;">– W moim gospodarstwie zwierzęta powinny chodzić już po pastwisku, ale nie chodzą, bo <strong>wszystko uschło</strong>. Idą na spacer i przychodzą z powrotem. Trzeba im wstawić kiszonkę i siano – mówił Komorowski, podkreślając, że jeśli nic się nie zmieni, to <strong>będzie problem z zabezpieczeniem bazy paszowej na kolejny sezon.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">Komorowski sygnalizował również, że by rolnicy podjęli decyzję o przesianiu upraw, konieczne jest przeprowadzenie szacowania cząstkowego.</p>

<p style="text-align: justify;">– Już powinny trwać cząstkowe szacowania strat w miejscach, w których rolnicy zgłoszą możliwość zmiany uprawy głównej i chcą ją zmienić np. na żyto czy na kukurydzę, czy czymś innym ją przesiać, żeby mieć co skosić. To wszystko powinno się dziać, żeby rolnikom umożliwić prace polowe – tłumaczył, o czym więcej pisaliśmy <strong><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/trawa-skrzypi-pod-nogami-rolnicy-alarmuja-paszy-starczy-najwyzej-na-miesiac-2669764" target="_blank">TUTAJ</a>.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">Warto podkreślić, że wielu rolników nie czekało na to, co będzie, tylko działało na własną rękę, likwidując nieudane plantacje rzepaku.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Krajewski: „Nie powołujemy komisji”</h2>

<p style="text-align: justify;">Z kolei, podczas jednego z majowych posiedzeń Sejmu RP, minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski odpowiedział jednak jasno, że w przypadku suszy <strong>obowiązują inne procedury niż przy przymrozkach czy gradobiciach.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">– Jeśli chodzi o powoływanie komisji, do suszy nie powołujemy komisji. Zgodnie z przepisami jest aplikacja suszowa przygotowana przez poprzedników, która ciągle obowiązuje – powiedział minister, o czym więcej pisaliśmy <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/pomoc-suszowa-2026-minister-podal-termin-decyzji-dla-rolnikow-2670231" target="_blank"><strong>TUTAJ</strong></a>.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Co z pomocą suszową?</h2>

<p style="text-align: justify;">Natomiast, jeśli chodzi o pomoc suszową, wyjaśnił, że pierwsze dane dotyczące tegorocznej suszy mają zostać opublikowane 21 maja, czyli dziś.</p>

<p style="text-align: justify;">Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. PZNPŚ, TPR</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/21/833016.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>j.czupryniak@pwr.agro.pl (Justyna Czupryniak)</author>
			<pubDate>Thu, 21 May 2026 12:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/swinie-bez-paszy-rolnicy-bija-na-alarm-po-tym-co-dzieje-sie-na-polach-2670591</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zaczynali od 30 loch. Dziś mają tuczarnię na ponad 2600 świń</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/zaczynali-od-30-loch-dzis-maja-tuczarnie-na-ponad-2600-swin-2670443</link>
			<description>Ponad 2600 stanowisk do tuczu, własna mieszalnia pasz i produkcja oparta na imporcie warchlaków. Gospodarstwo Katarzyny i Jarosława Fabisiaków to przykład konsekwentnie rozwijanego tuczu w cyklu otwartym. Za skalą i technologią stoi jednak codzienna walka z niestabilnym rynkiem, w której o wyniku ekonomicznym decyduje nie tylko efektywność produkcji, ale przede wszystkim zmienność cen.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Od%20loch%20do%20tuczarni%20na%202000%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Od loch do tuczarni na 2000 świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Handel%20paszami%20pomaga" target="_blank">Handel paszami pomaga</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Warchlak%20z%20Danii%20i%20pe%C5%82na%20kontrola%20zdrowotna%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Warchlak z Danii i pełna kontrola zdrowotna świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#W%C5%82asna%20mieszalnia%20pasz" target="_blank">Własna mieszalnia pasz</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wentylacja%20kana%C5%82owa%20w%20chlewni" target="_blank">Wentylacja kanałowa w chlewni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bez%20loch,%20ale%20z%20planem%20na%20przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87" target="_blank">Bez loch, ale z planem na przyszłość</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Początki były skromne i oparte na dzierżawie niewielkiego gospodarstwa, które wcześniej zakończyło produkcję. To właśnie tam rozwijała się pierwsza, jeszcze niewielka skala produkcji świń. W tym czasie Jarosław Fabisiak łączył pracę poza rolnictwem z prowadzeniem produkcji zwierzęcej.</p>

<p style="text-align: justify;">– Miałem wtedy około 30 loch, wszystko utrzymywane było na ściółce. Codzienna praca przy oborniku, ręczne sprzątanie. To były zupełnie inne skala i technologia niż dziś. Jednocześnie pracowałem jako ślusarz i stopniowo rozwijałem działalność. Z gospodarstwem miałem styczność, bo pochodzę z rodziny rolniczej. Rodzice również utrzymywali świnie. Dlatego wraz z żoną zdecydowaliśmy się kupić małe gospodarstwo i postawić na produkcję trzody chlewnej. Dziś produkcja zwierzęca w naszym gospodarstwie opiera się wyłącznie na tuczu, bez utrzymywania loch – opowiada <strong>Jarosław Fabisiak z Bestwina </strong>w powiecie krotoszyńskim....</p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/06/820546.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Tue, 19 May 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/zaczynali-od-30-loch-dzis-maja-tuczarnie-na-ponad-2600-swin-2670443</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Świnie gorzej rosną przez jeden błąd w chlewni. Straty mogą być ogromne</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/swinie-gorzej-rosna-przez-jeden-blad-w-chlewni-straty-moga-byc-ogromne-2670109</link>
			<description>Mikroklimat w chlewni, kształtowany przede wszystkim przez sprawnie działającą wentylację, wpływa bezpośrednio na zdrowie, dobrostan i tempo wzrostu zwierząt. Nawet niewielkie błędy w wymianie powietrza mogą szybko przełożyć się na straty produkcyjne.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Temperatura%20dopasowana%20do%20wieku%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Temperatura dopasowana do wieku świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Trzy%20parametry%20decyduj%C4%85%20o%20mikroklimacie%20w%20chlewni" target="_blank">Trzy parametry decydują o mikroklimacie w chlewni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wentylacja%20bez%20marginesu%20b%C5%82%C4%99du" target="_blank">Wentylacja bez marginesu błędu</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wska%C5%BAnikiem%20jako%C5%9Bci%20powietrza%20s%C4%85%20zwierz%C4%99ta" target="_blank">Wskaźnikiem jakości powietrza są zwierzęta</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Od%20wentylacji%20na%20nos%20po%20systemy%20zraszania" target="_blank">Od wentylacji na nos po systemy zraszania</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Świnie bardzo nie lubią przeciągów, a jednocześnie uzyskują złe wyniki produkcyjne, jeśli w chlewni robi się zbyt gorąco. Przy niedostatecznej <strong>wentylacji</strong>, zwiększonym stężeniu szkodliwych gazów, przeciągach lub nadmiernej wilgotności pogarszają się wykorzystanie paszy i przyrosty masy ciała. Jeżeli temperatura w chlewni jest zbyt wysoka, zwierzęta zjadają mniej paszy, a piją więcej wody, co przekłada się na wydłużenie tuczu. Zbytnie otwarcie wlotów powietrza powoduje z kolei przeciągi i zwiększa dysomfort zwierząt oraz podatność na choroby.</p>

<p style="text-align: justify;">Zła jakość powietrza wpływa też znacząco na zachowanie zwierząt. Uwidocznić mogą się takie problemy, jak kanibalizm i zwiększone upadki. Zwłaszcza dzisiejsze wysokowydajne lochy potrzebują chłodzenia. Zła wentylacja i duże stężenie szkodliwych gazów mogą spowodować brak rui, a u loszek wydłużenie czasu do uzyskania dojrzałości płciowej. Sprzyjają też rozwojowi chorób.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Za gorąco, za wilgotno, za duszno</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><p>Na termoregulację organizmu i intensywność parowania wody oddziałuje wilgotność pomieszczeń. W chlewniach zawartość pary wodnej w powietrzu wynika z wielkości obsady zwierząt, temperatury, wymiany powietrza i systemu utrzymania. Około 75% wilgotności pochodzi z pary wydzielanej przez zwierzęta. Świnie wydzielają jej w ciągu godziny 80 cm<sup>3</sup> w przeliczeniu na 1 m<sup>2</sup> powierzchni ciała. Zwiększona wilgotność powietrza w połączeniu z wysoką temperaturą powoduje zahamowanie w oddawaniu ciepła z organizmu, zaburza przemianę materii, obniża produkcyjność i odporność, zwiększa podatność na schorzenia układu pokarmowego i oddechowego, szczególnie u młodych zwierząt. Wzrost wilgotności może powodować u tuczników zwiększenie zużycia paszy nawet o 30% i spadek przyrostów do 25%. Zmniejsza się wtedy ilość odprowadzonego powietrza i dochodzi do wyraźnego wzrostu wilgotności, a nawet skraplania się pary wodnej.</p>

<p>Zbyt mała zawartość pary wodnej w powietrzu zwiększa z kolei podatność świń na zranienia. Obniża także strawność paszy. Wzrost wilgotności może powodować u tuczników zwiększenie zużycia paszy nawet o 30% i spadek przyrostów do 25%. W chlewniach, w których wilgotność spadła do 30–40%, zauważono zwiększoną liczbę przypadków obgryzania ogonków u prosiąt i częstsze występowanie kanibalizmu.</p></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Temperatura dopasowana do wieku świń" name="Temperatura%20dopasowana%20do%20wieku%20%C5%9Bwi%C5%84">Temperatura dopasowana do wieku świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Lochy karmiące potrzebują zwykle 18–22°C. Dla prosiąt w pierwszym tygodniu życia <strong>optymalna temperatura </strong>w strefie legowiska wynosi nawet 34–36°C. Prosięta odchowane wymagają początkowo 26–28°C, później temperaturę stopniowo obniża się do około 22°C. Warchlaki o masie 20–30 kg najlepiej funkcjonują w zakresie 20–24°C, a tuczniki przy 16–20°C. Podobny zakres jest odpowiedni dla loch luźnych i prośnych.</p>

<p style="text-align: justify;">Zagęszczenie <strong>świń w chlewniach</strong> jest często większe, niż to przewidywały założenia, gdyż plenność loch znacznie wzrosła, a to nie pomaga w utrzymaniu właściwej temperatury pomieszczeń. Ponadto przemiana materii u szybko przyrastających zwierząt jest znacznie szybsza, więc systemy wentylacyjne muszą za tym nadążyć. Niedostosowanie mocy czy też liczby wentylatorów do liczby przebywających w komorach zwierząt ma bezpośredni wpływ na zdrowie świń i objawi się w postaci obniżenia wyników produkcyjnych. Obecnie projekty chlewni powinny uwzględniać inne<strong> parametry</strong>. Systemy wentylacji zaprojektowane wiele lat temu często mają kłopot, aby zapewnić wystarczającą wymianę powietrza. Najważniejsze jest poprawne przeliczenie wymaganej wentylacji z delikatnym zapasem dla konkretnej sekcji.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819209.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819209.jpg?1778679975" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Powietrza i jego ruchów nie widać, dlatego warto systematycznie sprawdzać parametry wentylacji, które pomogą wykryć problemy</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Trzy parametry decydują o mikroklimacie w chlewni" name="Trzy%20parametry%20decyduj%C4%85%20o%20mikroklimacie%20w%20chlewni">Trzy parametry decydują o mikroklimacie w chlewni</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Istotne jest umiejscowienie wlotów powietrza i wentylatorów. Złe usytuowanie otworów względem wentylatorów grozi powstaniem przeciągów i tym, że powietrze będzie padało bezpośrednio na zwierzęta, lub powstawaniem tzw. martwych miejsc, w których powietrze się zawiesza i pozostaje cały czas w tym samym miejscu. Aby ustalić, czy wentylacja i warunki dla zwierząt są dobre, należy brać pod uwagę trzy parametry jednocześnie: temperaturę, wilgotność i prędkość przepływu powietrza. <strong>Wilgotność względna </strong>powinna być utrzymywana w budynkach dla trzody chlewnej na poziomie 50–70%. Powyżej tej wartości wzrasta ryzyko chorób, natomiast poniżej zwiększa się stężenie pyłu i występują problemy oddechowe.</p>

<p style="text-align: justify;">Jeśli wentylator nie jest w stanie obsłużyć pomieszczenia, w którym znajdują się świnie, lepiej zmniejszyć obsadę zwierząt, zwłaszcza latem. Przy wentylacji drzwiowej długość pomieszczenia nie powinna przekraczać 10 m, a głębokość kojców 2,5–3 m. W przeciwnym razie powietrze nie dotrze do najdalszych stref. Prędkość przepływu powietrza w otworach w drzwiach nie powinna przekraczać 2,5 m/s. Lepiej również, gdy kojce mają kształt prostokąta, bo wówczas wyznaczenie stref do jedzenia, odpoczynku i oddawania odchodów, a tym samym zapewnienie odmiennego mikroklimatu, są prostsze.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Wentylacja bez marginesu błędu" name="Wentylacja%20bez%20marginesu%20b%C5%82%C4%99du">Wentylacja bez marginesu błędu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wentylacja wymaga zmiany ustawień zależnie od pory roku i warunków zewnętrznych. Szczególne znaczenie ma to w okresach przejściowych, kiedy w dzień jest bardzo ciepło i wentylacja musi działać na maksymalnych obrotach, a nocą temperatura drastycznie spada, wentylacja zwalnia i robi się zaduch. Najlepiej, jeśli system, analizując temperaturę, działa z wyprzedzeniem i powoli zwiększa lub zmniejsza obroty zgodnie ze wzrostem lub spadkiem temperatury na zewnątrz, nie przegrzewając i nie przewiewając nadmiernie zwierząt. Czasami do poprawy warunków wystarczy lepiej zsynchronizować pracę wlotów powietrza z kominami wentylacyjnymi.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819212.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819212.jpg?1778679975" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Prędkość ruchu powietrza można sprawdzić anemometrem</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Właściwa <strong>wymiana powietrza</strong> musi zapewniać usunięcie szkod­liwych gazów, ale prędkość ruchu powietrza powinna być na tyle mała, aby nie wywoływać dyskomfortu zwierząt. Przy złej wentylacji pomieszczeń u zwierząt pojawiają się narastający stres i związane z nim konsekwencje. Przy złej wymianie powietrza może występować nadpobudliwość świń, która powoduje nie tylko gorsze przyrosty i większe zużycie paszy na kilo­gram przyrostu, ale także uszkodzenia ciała, które są przyczyną potrąceń i konfiskat w ubojni.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Wskaźnikiem jakości powietrza są zwierzęta" name="Wska%C5%BAnikiem%20jako%C5%9Bci%20powietrza%20s%C4%85%20zwierz%C4%99ta">Wskaźnikiem jakości powietrza są zwierzęta</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Gdy jest gorąco, zwiększony ruch powietrza pozwala łatwiej pozbyć się nadmiaru ciepła, ale zbytnie otwarcie wlotów powietrza powoduje zawirowania i przeciągi. Jeśli mamy za dużo otwartych przestrzeni, wloty mogą stać się wylotami powietrza i tak naprawdę nie trafi ono do przestrzeni dla zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;">Zachowanie zwierząt pokaże nam, czy wentylacja działa prawidłowo. Przy bardzo dużych różnicach temperatur między dniem a nocą świnie odpoczywają w zupełnie innych miejscach w ciągu dnia i nocy, najczęściej są brudne, bo nie mają wyznaczonej strefy odpoczynku. Bronią się przed przegrzaniem, ochlapując się wodą, przebywają w okolicy poideł, żeby się chłodzić, kładą się w mokrych częściach kojca, często brudząc się odchodami.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/820108.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/820108.png?1778679975" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zalecana wielkość wymiany powietrza w chlewni</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Najgorsze są duże wahania temperatury, które powodują, że w ciągu upalnego dnia tuczniki nie jedzą, nie poruszają się, natomiast przejadają się paszą w nocy i potem znowu leżą, czego nie wytrzymuje ich układ krążenia i serce, doprowadzając do upadków najcięższych sztuk. Dlatego latem lepiej zbyt mocno nie obniżać temperatury nocą, aby nie było aż tak dużej różnicy w stosunku do dnia. U prosiąt dobowe <strong>wahania temperatury </strong>nie powinny przekraczać 2–3°C, a u starszych świń 3–4°C.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Od wentylacji na nos po systemy zraszania" name="Od%20wentylacji%20na%20nos%20po%20systemy%20zraszania">Od wentylacji na nos po systemy zraszania</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W przypadku macior w porodówkach, które wymagają znacznie niższej temperatury niż prosięta, można zastosować tzw. <strong>wentylację na nos</strong>, czyli z reguły rurę PCV o odpowiedniej średnicy umieszczoną nad głową maciory. W chlewniach można stosować zraszanie wysokociśnieniowe, przy którym budynek wypełniany jest mgiełką, co zmniejsza temperaturę powietrza w pomieszczeniu o 5–6°C. Dysze można umieścić w dowolnym miejscu. Ważne, by były powyżej wlotu powietrza. Taki system załącza się, jeśli temperatura w chlewni przekracza 3–4°C od zadanej. Dzięki mgiełce odczucie schłodzenia jest lepsze.</p>

<p style="text-align: justify;">W każdym kojcu dla świń muszą być wydzielone różne strefy (odpoczynku, aktywności z karmnikami, poidłami oraz oddawania odchodów), a tym samym zapewnione odmienne rodzaje mikroklimatu. Istotne jest też, aby taki sam mikroklimat panował we wszystkich kojcach, aby usytuowanie wlotów lub wentylatorów nie tworzyło miejsc z przeciągami czy brakiem przepływu powietrza.</p>

<p>Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819209.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 17 May 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/swinie-gorzej-rosna-przez-jeden-blad-w-chlewni-straty-moga-byc-ogromne-2670109</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>„Oddaliśmy pole walki”. Branża trzody alarmuje: trwa wojna o mięso</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/oddalismy-pole-walki-branza-trzody-alarmuje-trwa-wojna-o-mieso-2670034</link>
			<description>Wizerunek produkcji zwierzęcej w Polsce coraz częściej kształtowany jest nie przez rolników, lecz przez dobrze zorganizowane i finansowane organizacje antyhodowlane oraz głośne kampanie w mediach i Internecie. W tym samym czasie branża trzody chlewnej, mimo ogromnego znaczenia gospodarczego, pozostaje rozproszona, słabo obecna w debacie publicznej i nieskuteczna komunikacyjnie. Inni opowiadają historię o polskiej wieprzowinie, a producenci wciąż nie stworzyli dla niej własnej, silnej narracji.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bran%C5%BCa%20trzody%20musi%20zacz%C4%85%C4%87%20m%C3%B3wi%C4%87%20jednym%20g%C5%82osem" target="_blank">Branża trzody musi zacząć mówić jednym głosem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czy%20hodowcy%20%C5%9Bwi%C5%84%20oddali%20pole%20walki%20o%20konsumenta?" target="_blank">Czy hodowcy świń oddali pole walki o konsumenta?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czas%20odzyska%C4%87%20narracj%C4%99" target="_blank">Czas odzyskać narrację</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Produkcja zwierzęca w Polsce pozostaje jednym z filarów całego rolnictwa zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i strategicznym. Odpowiada za około połowę wartości całej produkcji rolnej, stanowi o bezpieczeństwie żywnościowym kraju i tworzy miejsca pracy na obszarach wiejskich. To sektor, który napędza przetwórstwo i eksport, a jednocześnie staje się coraz bardziej wymagającym obszarem działalności, poddanym silnej presji środowiskowej, społecznej i ekonomicznej.</p>

<p style="text-align: justify;">Polska należy do europejskiej czołówki producentów żywności. Jest liderem w produkcji drobiu, a w przypadku mleka i wieprzowiny zajmuje czwarte miejsce. Ten potencjał nie przekłada się jednak automatycznie na dobrą sytuację rolników, którzy stoją dziś przed koniecznością pogodzenia rozwoju produkcji z rosnącymi wymaganiami.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Branża trzody musi zacząć mówić jednym głosem" name="Bran%C5%BCa%20trzody%20musi%20zacz%C4%85%C4%87%20m%C3%B3wi%C4%87%20jednym%20g%C5%82osem">Branża trzody musi zacząć mówić jednym głosem</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wbrew popularnym narracjom konsumpcja mięsa w Polsce nie maleje. Problemem nie jest więc brak popytu, lecz słaba pozycja rynkowa krajowej produkcji. W opinii przedstawicieli branży jednymi z kluczowych problemów są brak spójnej strategii oraz niedostateczna integracja środowiska producentów.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie umiemy mówić jednym głosem jako branża. A jeśli nie potrafimy wspólnie zdefiniować celu, to trudno skutecznie wydawać pieniądze na promocję. Organizacje, które krytykują produkcję zwierzęcą, działają w sposób profesjonalny, zatrudniają specjalistów, którzy zajmują się wyłącznie komunikacją i budowaniem przekazu. My natomiast nie mamy na to czasu, a często nie mamy do tego również kompetencji. Dzisiejsze gospodarstwa są wyspecjalizowane i wymagają ogromnego zaangażowania. Dlatego powinniśmy się zrzeszać i wspólnie finansować profesjonalne działania promocyjne – wskazuje <strong>Bogusław Prałat</strong>, prezes Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń.</p>

<p style="text-align: justify;">Rozproszenie branży przekłada się bezpośrednio na jej słabą siłę negocjacyjną i ograniczony wpływ na decyzje polityczne i rynkowe. W Polsce do grup producentów należy mniej niż 5% hodowców, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej jest to standard. Brak wspólnej reprezentacji oznacza również brak skutecznego lobbingu i ograniczone możliwości reagowania na <strong>kryzysy wizerunkowe</strong>. A tych w ostatnich latach nie brakowało. <strong>Sektor trzody chlewne</strong>j zmaga się nie tylko z problemami z afrykańskim pomorem świń, który według branży generuje straty przekraczające 2 mld zł rocznie, ale również z narastającą presją społeczną i medialną.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli nie zadbamy o <strong>wizerunek mięsa wieprzowego</strong> jako produktu bezpiecznego, kontrolowanego i wysokiej jakości, to będziemy przegrywać nie tylko z importem, ale także z alternatywami roślinnymi. Wizerunek branży nie obroni się sam. Jeśli nie będziemy aktywnie komunikować, jak produkujemy, jakie mamy standardy i jak wygląda kontrola jakości, to przestrzeń informacyjną wypełnią inni – podkreśla Prałat.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/399065.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/399065.jpg?1778591466" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Kluczowym elementem tej strategii powinna być ochrona rynku wewnętrznego oraz stawianie na jakość, pochodzenie i smak</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czy hodowcy świń oddali pole walki o konsumenta?" name="Czy%20hodowcy%20%C5%9Bwi%C5%84%20oddali%20pole%20walki%20o%20konsumenta?">Czy hodowcy świń oddali pole walki o konsumenta?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednocześnie branża musi mierzyć się z rosnącą aktywnością organizacji antyhodowlanych. Członkowie inicjatywy #HodowcyRazem zwracają uwagę na skalę i finansowanie tych działań, wskazując na ich potencjalny wpływ na funkcjonowanie sektora produkcji zwierzęcej, który stał się celem zaplanowanej i konsekwentnie realizowanej kampanii, prowadzącej do obstrukcji administracyjnej, opóźnień inwestycyjnych i wzrostu ryzyka po stronie przedsiębiorców.</p>

<p style="text-align: justify;">„Szczególne zaniepokojenie budzi finansowanie działalności organizacji antyhodowlanych ze środków zagranicznych” – alarmują <strong>#HodowcyRazem</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">Przywołują konkretne dane. W 2024 roku przychód Stowarzyszenia Otwarte Klatki wyniósł ponad 24,462 mln zł, z czego aż 22,643 mln zł pochodziło z darowizn zagranicznych. Dodatkowo tylko jedna organizacja – Open Philanthropy (obecnie Coefficient Giving) – przekazała w latach 2017–2023 ponad 22 mln dolarów na rzecz <strong>Otwartych Klatek</strong> i powiązanej z nimi Anima International. Kolejne dziesiątki milionów dolarów trafiły do organizacji partnerskich, takich jak Open Wing Alliance czy The Humane League. W opinii hodowców skala tych środków przekłada się na realny wpływ na opinię publiczną oraz procesy administracyjne.</p>

<p style="text-align: justify;">– Publicznie deklarowanym celem tych organizacji jest całkowita likwidacja towarowej<strong> produkcji zwierząt </strong>w Polsce. Ich działalność prowadzi do blokowania inwestycji w nowoczesne obiekty hodowlane, spełniające normy środowiskowe i dobrostanowe – podkreślają przedstawiciele inicjatywy.</p>

<p style="text-align: justify;">Hodowcy apelują o prześwietlenie organizacji pozarządowych i podjęcie inicjatywy, która <strong>ograniczyłaby udział organizacji</strong> finansowanych głównie ze środków zagranicznych w postępowaniach administracyjnych dotyczących inwestycji rolnych. Wnoszą o przeprowadzenie przeglądu legalności działań pod kątem ingerencji w bezpieczeństwo gospodarcze i żywnościowe państwa.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819186.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/819186.jpg?1778591466" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Jeżeli nie zadbamy o wizerunek mięsa wieprzowego, to będziemy przegrywać nie tylko z importem, ale także z alternatywami roś­linnymi – podkreśla Bogusław Prałat</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czas odzyskać narrację" name="Czas%20odzyska%C4%87%20narracj%C4%99">Czas odzyskać narrację</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Branża musi jednak zmierzyć się z własnymi zaniedbaniami, szczególnie w obszarze promocji. Pomimo istnienia Funduszu <strong>Promocji Mięsa Wieprzowego </strong>efekty działań są oceniane jako niewystarczające.</p>

<p style="text-align: justify;">– Mamy ogromne środki na promocję, ale one są przejadane. Nie trafiają tam, dokąd powinny. Nie uczymy konsumentów od najmłodszych lat, że polskie mięso jest wartościowe, bezpieczne i wysokiej jakości. Zamiast tego pozwalamy na powielanie mitów o antybiotykach, hormonach i niezdrowym mięsie. Branża przegrywa więc nie tylko walkę o rynek, ale przede wszystkim o konsumenta – wskazują <strong>producenci trzody chlewnej</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem Bogusława Prałata kwestia promocji mięsa wieprzowego w Polsce pozostawia wiele do życzenia i konieczna jest zasadnicza zmiana podejścia do komunikacji i promocji oraz budowanie pozytywnej narracji wokół nowoczesnej produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">– Potrzebne są nowe inicjatywy, które w skuteczny sposób dadzą odpór negatywnej propagandzie. Wierzymy, że spoty internetowe, wywiady z youtuberami czy innymi osobami rozpoznawalnymi w sieci pozwolą zapoczątkować coś nowego. Musimy trafiać do młodzieży, do naszych konsumentów, a nie przekonywać samych siebie – zaznacza.</p>

<p style="text-align: justify;">Wnioski są jednoznaczne. Przyszłość produkcji trzody chlewnej w Polsce zależy od zdolności do współpracy, profesjonalizacji działań marketingowych oraz budowy silnej, spójnej reprezentacji. Bez tego, mimo dużego potencjału, sektor może tracić znaczenie pod naporem konkurencji i w wyniku własnych zaniedbań.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/22/399065.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 16 May 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/oddalismy-pole-walki-branza-trzody-alarmuje-trwa-wojna-o-mieso-2670034</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Muchy mogą roznosić ASF. Tak zabezpieczysz chlewnię</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/muchy-moga-roznosic-asf-tak-zabezpieczysz-chlewnie-2669776</link>
			<description>Na pierwszy rzut oka muchy to tylko uciążliwe owady. W rzeczywistości są jednym z najbardziej niedocenianych zagrożeń dla zdrowia stada i opłacalności produkcji. Przenoszą miliony drobnoustrojów, nasilają stres zwierząt i mogą uczestniczyć w rozprzestrzenianiu groźnych chorób, w tym ASF.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Muchy%20jako%20wektory%20chor%C3%B3b%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Muchy jako wektory chorób świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Widzimy%20tylko%2020%%20problemu%20w%20chlewni" target="_blank">Widzimy tylko 20% problemu w chlewni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Przerwa%C4%87%20cykl%20rozwojowy%20much" target="_blank">Przerwać cykl rozwojowy much</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Naturalni%20wrogowie%20much%20zamiast%20chemii" target="_blank">Naturalni wrogowie much zamiast chemii</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Muchy w budynkach inwentarskich należą do problemów, które bywają bagatelizowane, a w praktyce mają bezpośredni wpływ na zdrowie zwierząt, wyniki produkcyjne i komfort pracy. Duże zagęszczenie zwierząt i obecność materii organicznej sprzyjają bardzo szybkiemu namnażaniu się owadów. Jedna samica muchy może złożyć kilka­set jaj, a pełen cykl rozwojowy – od jaja do osobnika dorosłego – w sprzyjających warunkach trwa zaledwie kilkanaście dni. Oznacza to, że brak reakcji na wczesnym etapie prowadzi do lawinowego wzrostu populacji, którego późniejsze opanowanie staje się trudne i kosztowne.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Muchy jako wektory chorób świń" name="Muchy%20jako%20wektory%20chor%C3%B3b%20%C5%9Bwi%C5%84">Muchy jako wektory chorób świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Intensywna obecność much powoduje stres u świń, który objawia się nadpobudliwością, pogorszeniem pobrania paszy i zaburzeniami zachowania. W konsekwencji dochodzi do obniżenia przyrostów dziennych, pogorszenia wykorzystania paszy i zwiększenia liczby urazów wynikających z niepokoju zwierząt. Znaczenie zwalczania much nie ogranicza się wyłącznie do kwestii komfortu zwierząt. <strong>Muchy są wektorami licznych patogenów</strong>, które mogą być mechanicznie przenoszone pomiędzy różnymi częściami gospodarstwa. Krążą między zwierzętami, obornikiem, paszą i padliną. W dodatku lubią ciepło, a chore zwierzęta zazwyczaj mają gorączkę. Obecność much w porodówkach zwiększa ryzyko infekcji u nowo narodzonych prosiąt, które mają jeszcze niedojrzały układ odpornościowy.</p>

<p style="text-align: justify;">Wiadomo, że muchy są zdolne do mechanicznego przeniesienia wirusa afrykańskiego pomoru świń do organizmu świni, a dorosła mucha może żyć nawet więcej niż 4 tygodnie. Muchy żywiące się krwią mogą być jedną z niewyjaś­nionych dróg wprowadzenia wirusa ASF do gospodarstwa w miesiącach letnich. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie rygorystycznego programu zwalczania owadów.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/23/820105.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/23/820105.png?1778159247" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Patogeny i choroby przenoszone przez muchy</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Na powierzchni ciała mucha może przenieść do 6 mln mikroorganizmów, a w jelicie prawie 30 mln oraz stadia przetrwalnikowe pasożytów. Doświadczenia pokazały, że połknięte przez muchy bakterie <em>Escherichia coli</em> znajdowały się w ich jelitach i były wydalane przez co najmniej 3 dni, ponieważ duża liczba bakterii przylegała do aparatu gębowego i aktywnie się rozmnażała. Efektywne zwalczanie much jest więc <strong>jednym z elementów bioasekuracji</strong>, czyli niedopuszczania do wprowadzania drobnoustrojów chorobotwórczych do gospodarstw. Muchy gromadzą i rozprzestrzeniają bakterie odporne na antybiotyki, więc ich zwalczanie to sposób na ograniczenie oporności na leki przeciwdrobno­ustrojowe.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Widzimy tylko 20% problemu w chlewni" name="Widzimy%20tylko%2020%%20problemu%20w%20chlewni">Widzimy tylko 20% problemu w chlewni</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Muchy</strong> dzielimy na ssące (np. <em>Musca domestica</em>) i gryzące (np. <em>Stomoxys calcitrans</em>). Te drugie mają zdolność do kąsania i żywienia się krwią zwierząt, dlatego większość czasu spędzają na świniach. Zazwyczaj widzimy tylko 20% zagrożenia w postaci dorosłych much. Pozostałe 80% jest dla nas niezauważalne. Muchy mogą przemieścić się na odległość do 32 km, aby znaleźć pożywienie lub miejsce składania jaj. Duża liczba much może więc spowodować masowe rozprzestrzenianie się choroby nie tylko w obrębie jednego budynku, ale także pomiędzy różnymi chlewniami, a nawet pomiędzy stadami w pobliskich obiektach.</p>

<p style="text-align: justify;">Wysoka <strong>presja much</strong> jest szczególnie problematyczna <strong>w okresie letnim</strong>, kiedy temperatura i wilgotność sprzyjają ich rozwojowi. Podstawą skutecznego ograniczania populacji owadów jest działanie wielokierunkowe, oparte przede wszystkim na profilaktyce. Kluczowe znaczenie ma eliminacja miejsc, w których owady mogą się rozmnażać. Największym zagrożeniem są wilgotne, ciepłe i bogate w materię organiczną środowiska, takie jak zalegający obornik, resztki paszy, zanieczyszczona ściółka czy miejsca o ograniczonej wentylacji. Regularne usuwanie odchodów, utrzymanie suchej powierzchni podłóg oraz szybkie usuwanie resztek paszy znacząco ograniczają możliwość składania jaj przez muchy. Równie istotne jest odpowiednie zarządzanie gnojowicą oraz jej magazynowaniem, ponieważ zbiorniki i kanały gnojowe mogą stanowić istotne źródło rozwoju larw.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Przerwać cykl rozwojowy much" name="Przerwa%C4%87%20cykl%20rozwojowy%20much">Przerwać cykl rozwojowy much</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W walce z muchami stosuje się metody biologiczne i chemiczne, a także <strong>lampy owadobójcze</strong> wykorzystujące światło UV, które przyciąga muchy i eliminuje je poprzez rażenie prądem lub odławianie na lepach. Najlepiej, jeśli jednocześnie zwalczamy muchy i ich larwy. W tym celu stosuje się <strong>larwicydy</strong>, które przerywają cykl rozwojowy much, ograniczają liczbę larw, poczwarek i dorosłych owadów i nie dopuszczają do ich masowego rozmnażania się. Larwicydy mogą mieć postać proszku lub koncentratu, które miesza się z wodą lub stosuje bezpośrednio, posypując, polewając lub opryskując miejsca, w których rozwijają się muchy. Na formy latające much skuteczne są preparaty stosowane do malowania pędzlem lub posypywania powierzchni chętnie obsiadanych przez muchy. Aby zwalczanie owadów w budynkach inwentarskich było skuteczne, zabiegi opryskiwania najlepiej powtarzać co kilka tygodni i przed każdym wprowadzeniem nowych zwierząt do pomieszczenia.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/23/819339.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/23/819339.jpg?1778159247" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Rozwijające się larwy biomuchy będą żerować na larwach muchy domowej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Niestety w przypadku środków chemicznych pojawia się zjawisko uodparniania się owadów na preparaty i zawarte w nich substancje aktywne. Zbyt długie używanie jednego środka przestaje być skuteczne. Konieczne jest więc naprzemienne stosowanie preparatów. Należy zwracać uwagę na to, jaką substancję czynną zawiera produkt dotychczas stosowany, aby zamienić go na taki o zupełnie odmiennym działaniu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Naturalni wrogowie much zamiast chemii" name="Naturalni%20wrogowie%20much%20zamiast%20chemii">Naturalni wrogowie much zamiast chemii</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Biologiczne metody obejmują zarówno <strong>zwalczanie postaci larwalnej</strong>, jak i odławianie osobników dorosłych. Stosuje się pułapki feromonowe, atraktanty i wabiki, taśmy i tablice lepowe. Muchy w przyrodzie mają też wielu wrogów naturalnych, którzy skutecznie nie pozwalają im rozwinąć zbyt licznych populacji. Niektóre z nich są wykorzystywane do walki z muchami jako preparaty biologiczne (tzw. <strong>biomucha</strong>). W środowisku suchym (chów ściółkowy) wykorzystuje się gatunki drapieżnych błonkówek, najczęściej <em>Muscidifurax raptorellus</em> i <em>Spalangia cameroni</em>, które poszukują i zabijają poczwarki much w oborniku. W środowisku mokrym sprawdzają się drapieżne larwy muchy <em>Ophyra aenescens. </em>Ich stosowanie wyklucza używanie preparatów chemicznych w postaci oprysków, polewania czy też zamgławiania. Możliwe jest stosowanie granulatów, lepów lub lamp owadobójczych. Biomuchę można stosować od marca do października, czyli w okresie, w którym rozwijają się muchy, a ponieważ żyje nawet kilka lat, każdego kolejnego roku wystarczy po prostu wiosną uzupełnić dawki biomuchy. Ważne, by nie dopuścić do rozwoju populacji much w budynku inwentarskim.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/23/618866.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 10 May 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/muchy-moga-roznosic-asf-tak-zabezpieczysz-chlewnie-2669776</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kupują warchlaka za 400 zł i nie zarabiają nic. Rolnicy w pułapce</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/kupuja-warchlaka-za-400-zl-i-nie-zarabiaja-nic-rolnicy-w-pulapce-2669547</link>
			<description>Sytuacja na rynku wieprzowiny w Polsce pozostaje złożona i pełna sprzeczności. Z jednej strony pojawiają się sygnały poprawy cen i krótkoterminowej opłacalności produkcji, z drugiej – utrzymują się głębokie problemy strukturalne, które ograniczają rozwój krajowej produkcji trzody chlewnej. Wnioski płynące z rozmów pokazują wyraźnie, że branża funkcjonuje dziś w warunkach dużej niepewności.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Chwilowa%20poprawa%20cen%20%C5%9Bwi%C5%84%20st%C5%82umiona%20przez%20import" target="_blank">Chwilowa poprawa cen świń stłumiona przez import</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zysk%20w%20tuczu%20tylko%20na%20papierze" target="_blank">Zysk w tuczu tylko na papierze</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pu%C5%82apka%20drogich%20warchlak%C3%B3w" target="_blank">Pułapka drogich warchlaków</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Potrzeba%20wi%C4%99cej%20macior%20i%20wsp%C3%B3%C5%82pracy%20rolnik%C3%B3w" target="_blank">Potrzeba więcej macior i współpracy rolników</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kryzys%20w%20trzodzie%20ma%20wymiar%20europejski" target="_blank">Kryzys w trzodzie ma wymiar europejski</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Nastroje%20producent%C3%B3w%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Nastroje producentów świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Liczby%20kontra%20rzeczywisto%C5%9B%C4%87%20gospodarstw" target="_blank">Liczby kontra rzeczywistość gospodarstw</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Aktualna <strong>sytuacja na rynku trzody chlewnej </strong>w Polsce charakteryzuje się wyraźnym rozdźwiękiem pomiędzy poziomem cen a realną kondycją ekonomiczną gospodarstw. Z jednej strony producenci obserwują ceny skupu, które w wielu przypadkach przewyższają poziomy notowane w Niemczech, z drugiej jednak narastająca presja kosztowa, rosnący import oraz zmiany strukturalne w Unii Europejskiej powodują, że opłacalność produkcji pozostaje niska, a w wielu przypadkach wręcz ujemna. Rynek znajduje się w fazie pozornej stabilizacji, która w rzeczywistości maskuje głębsze problemy systemowe.</p>

<p style="text-align: justify;">Kluczowym problemem pozostaje struktura kosztów produkcji, która w ostatnich miesiącach uległa istotnemu pogorszeniu. Szczególnie dotkliwe są wysokie ceny komponentów białkowych, zwłaszcza śruty sojowej, a także energii i paliw. Choć ceny zbóż paszowych wykazują względną stabilizację, nie jest to czynnik wystarczający do poprawy rentowności. Szacunkowy koszt produkcji tucznika w cyklu zamkniętym wynosi obecnie około 5,15 zł/kg żywej wagi, co daje teoretyczną niewielką nadwyżkę. W praktyce jednak środki te pochłaniane są przez amortyzację, obsługę zadłużenia oraz kompensowanie strat z wcześniejszych okresów.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Chwilowa poprawa cen świń stłumiona przez import" name="Chwilowa%20poprawa%20cen%20%C5%9Bwi%C5%84%20st%C5%82umiona%20przez%20import">Chwilowa poprawa cen świń stłumiona przez import</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Łagoda</strong>, producent tuczników z Wielkopolski, który ma w gospodarstwie 1200 stanowisk do tuczu, uważa, że brakuje świń i cena powinna rosnąć. Tylko że tak się nie dzieje. Dlaczego? Sytuacja jest uzależniona od czynników zewnętrznych, przede wszystkim od rynku niemieckiego. Zdaniem naszego rozmówcy można ściągnąć o wiele tańszą wieprzowinę, co pogarsza pozycję krajowych producentów i wywiera presję na krajowe ceny.</p>

<p style="text-align: justify;">– Bardzo dużo świń jedzie z Niemiec. Zakłady mają podpisane kontrakty, a do tego dochodzi ogromny import gotowych elementów, bloków mrożonych, szczególnie z Belgii, które trafiają do przetwórstwa i obniżają koszty zakładów. Obecna stagnacja w Niemczech oznacza ograniczone możliwości wzrostu cen w Polsce – wskazuje Łagoda.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>W Hiszpanii coraz więcej loch:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Największą liczbę loch w Unii Europejskiej ma Hiszpania. Jej przewaga nad drugim krajem, czyli Niemcami, znacznie wzros­ła w ostatnich latach. Podczas gdy pogłowie loch w Hiszpanii wzrosło o 8,6% w ciągu ostatnich 10 lat, w Niemczech spadło w tym samym okresie o 28%. W listopadzie 2025 roku w niemieckich chlewniach było około 1,42 mln loch. Pogłowie trzody chlewnej w Hiszpanii w listopadzie 2025 roku wyniosło 33,65 mln sztuk. W porównaniu ze stanem z listopada 2024 roku oznacza to spadek o około 2,7%. Jednak liczba loch wykazywała odwrotną tendencję: 2,68 mln sztuk, czyli o około 2,6% więcej niż rok wcześniej.</li>
	<li>Hiszpania i Niemcy odpowiadają łącznie za około 45% całej produkcji wieprzowiny w Unii. W 2025 roku produkcja wieprzowiny w UE wzrosła do 21,796 mln ton. To o 704 tys. ton więcej niż rok wcześniej, czyli wzrost o 3,34%.</li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Od kilku tygodni cena niemiecka stoi w miejscu na poziomie 1,70 euro. Po przeliczeniu daje to mniej więcej 7,20 zł za kilogram w klasie E. <strong>Ceny tuczników </strong>w Polsce utrzymywały się ostatnio powyżej niemieckich stawek (choć w ostatnim tygodniu zanotowaliśmy zanczącą obniżkę i stawki wahają się między 7 a 7,20 zł za kg w klasie E). Polska w sytuacji niedoboru krajowego surowca nie jest w stanie wykorzystać przewagi, a import skutecznie równoważy rynek, ograniczając wzrost cen.</p>

<p style="text-align: justify;">– Prognozuje się, że giełda niemiecka może podskoczyć nawet o 5–10%. I to jest realne, bo Polska w tej chwili w pewnym sensie „czyści” tamtejszy rynek, ściągając świnie. Jeżeli Niemcy podniosą cenę, to nasze zakłady też będą musiały. Tylko to znowu pokazuje, że niemieckie notowania stanowią punkt odniesienia dla cen w Polsce i nie jesteśmy samodzielni – opisuje mechanizm kształtowania cen Łagoda.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Zysk w tuczu tylko na papierze" name="Zysk%20w%20tuczu%20tylko%20na%20papierze">Zysk w tuczu tylko na papierze</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem Bartosza Czarniaka, rzecznika Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”, okresowe wzrosty cen nie rozwiązują fundamentalnych problemów branży. Ekspert zwraca uwagę na ogromne <strong>różnice w opłacalności</strong> pomiędzy różnymi modelami produkcji. Kluczowym elementem analizy rynku jest podział na cykle otwarty i zamknięty. W ocenie Czarniaka to właśnie tutaj ujawniają się największe dysproporcje ekonomiczne.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wynika to z tego, że cykl otwarty zależy bardzo mocno od momentu <strong>zakupu warchlaka</strong>. W praktyce oznacza to, że rentowność produkcji w cyklu otwartym jest uzależniona od wcześniejszych decyzji zakupowych, często sprzed kilku miesięcy – tłumaczy Czarniak.</p>

<p style="text-align: justify;">Szczegółowo wylicza to Maciej Łagoda.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli ktoś kupił warchlaka trzy miesiące temu za około 220 zł, do tego dołożył paszę – powiedzmy 250–275 zł przy FCR na poziomie 2,5 – i koszty dodatkowe rzędu 70 zł do sztuki, to wychodzi koszt produkcji około 4,5 zł za kilogram. Przy dzisiejszej cenie sprzedaży daje to około 1,30–1,40 zł zysku na kilogramie, czyli mniej więcej 170 zł na tuczniku. Na papierze to wygląda bardzo dobrze – wylicza rolnik.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/484142.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/484142.jpg?1777900608" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Niestabilna cena warchlaków powoduje, że zyski są iluzoryczne, a płynność finansowa rozchwiana –<br>
mówi Maciej Łagoda</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Jednak, jak podkreśla, taka kalkulacja nie oddaje realnej sytuacji finansowej gospodarstw. Rolnik sprzedaje tucznika, zarabia 170 zł, ale musi kupić nowego warchlaka, a ten kosztuje już 400 zł.</p>

<p style="text-align: justify;">– I co się dzieje? Nie zostaje mu nic. Nie ma pieniędzy na inwestycje, na spłatę zobowiązań, często nawet na bieżące potrzeby. Jeżeli dziś kupujemy warchlaka za 400 zł, to razem z paszą i kosztami produkcji wychodzi koszt produkcji kilograma żywca około 5,90 zł. Czyli przy dzisiejszej cenie skupu tucznika wychodzimy na zero. A jeżeli <strong>cena żywca </strong>za trzy miesiące nie wzrośnie, to dokładamy do interesu. I to jest pułapka, w którą wpada wielu rolników – tłumaczy producent świń z Wielkopolski.</p>

<p style="text-align: justify;">Z analiz Wielkopolskiej Izby Rolniczej wynika, że w kwietniu produkcja w cyklu otwartym generowała straty nawet 235–305 zł na sztuce – pomimo wzrostu cen tuczników.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Pułapka drogich warchlaków" name="Pu%C5%82apka%20drogich%20warchlak%C3%B3w">Pułapka drogich warchlaków</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem producentów największym problemem nie jest nawet poziom cen, lecz ich zmienność i brak przewidywalności, co sprawia, że rolnicy nie są w stanie planować. To powoduje ogromne zniechęcenie, bo nie ma żadnej stabilizacji. Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej uważa, że najlepszym modelem ekonomicznym jest cykl zamknięty albo kooperacja rolników – ktoś produkuje prosięta, ktoś je tuczy. Do tego dochodzą systemy rozliczeń, które stabilizują ceny i ograniczają ryzyko. Przepióra podkreśla, że brak współpracy osłabia pozycję rolników.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jesteśmy bardzo słabi we współpracy, co powoduje kłopoty rynkowe – mówi Przepióra.</p>

<p style="text-align: justify;">Maciej Łagoda wskazuje wprost: współpraca i algorytm wyliczania cen dają stabilizację, a rolnik ma pewność, że nie dołoży do produkcji. Model, o którym mówi Łagoda, opiera się na kilku filarach. Producent prosiąt i producent tuczników nie działają jako niezależni uczestnicy rynku, lecz jako partnerzy. Warchlaki trafiają do konkretnych gospodarstw w sposób zaplanowany i powtarzalny. <strong>Cena warchlaka i rozliczenie tuczu </strong>nie są oparte na bieżącej, zmiennej cenie rynkowej, lecz na ustalonym mechanizmie (algorytmie), który uwzględnia koszty produkcji i dzieli marżę między strony. Najważniejszą funkcją systemu jest ograniczenie ryzyka cenowego, które w modelu otwartym spoczywa niemal wyłącznie na producencie tuczników. Rolnik nie musi jednorazowo angażować dużego kapitału w zakup drogiego warchlaka przy wysokich cenach rynkowych. Dlaczego współpraca jest tak ważna? W ocenie Łagody to klucz do odbudowy krajowej produkcji i ograniczenia uzależnienia od importu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Potrzeba więcej macior i współpracy rolników" name="Potrzeba%20wi%C4%99cej%20macior%20i%20wsp%C3%B3%C5%82pracy%20rolnik%C3%B3w">Potrzeba więcej macior i współpracy rolników</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem rozmówców kluczowe dla przyszłości sektora jest odbudowanie krajowego pogłowia loch i rozwój produkcji prosiąt. Bez własnych warchlaków nie będziemy mieli stabilności.</p>

<p style="text-align: justify;">– Ponieważ jesteśmy uzależnieni od Duńczyków i innych dostawców, to oni <em>de facto</em> kształtują rynek warchlaka, a my się do tego dostosowujemy. To nie jest zdrowa sytuacja, ponieważ tracimy kontrolę nad własną produkcją. Musimy budować fermy loch i produkować materiał w kraju. Produkcja oparta na własnych prosiętach jest stabilniejsza i mniej narażona na wahania rynku – podkreśla <strong>Bartosz Czarniak</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">Intensyfikacja handlu wewnątrzunijnego jest istotnym elementem wpływającym na rynek, a Polska staje się jednym z głównych odbiorców nie tylko warchlaków, ale i wieprzowiny z Danii. W 2025 roku Duńczycy wyeksportowali do Polski więcej wieprzowiny niż do Chin. Dostawy mięsa przekroczyły 207 tys. ton, czyli 23% więcej niż w roku poprzednim. Do Chin trafiło 200 tys. ton (+3%), a do Niemiec również około 200 tys. ton i spadły one na trzecie miejsce, utrzymując się na poziomie z poprzedniego roku. Ogółem ponad połowa duńskiego eksportu trafiła na rynek UE.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/819168.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/819168.jpg?1777900608" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Nastroje wśród producentów są mocno uzależnione od momentu zakupu warchlaków. Ci, którzy kupowali je po wysokich cenach, nadal odczuwają straty – twierdzi Bartosz Czarniak</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Kryzys w trzodzie ma wymiar europejski" name="Kryzys%20w%20trzodzie%20ma%20wymiar%20europejski">Kryzys w trzodzie ma wymiar europejski</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Problemy polskich hodowców wpisują się w szerszy kontekst europejski. Czarniak zwraca uwagę, że trudna sytuacja dotyka również najbardziej rozwinięte rynki.</p>

<p style="text-align: justify;">– Już dzisiaj dostajemy informację o tym, że ze względu na wysokie koszty produkcji i stosunkowo niską cenę kilka gospodarstw w Niemczech ogłosiło niewypłacalność. To pokazuje, że kryzys branży nie dotyczy tylko Polski, ale całej Europy. To istotna obserwacja, która wskazuje, że źródła problemów wynikają z rosnących kosztów produkcji i presji regulacyjnej, które wpływają negatywnie na skłonność do inwestowania – podkreśla Czarniak.</p>

<p style="text-align: justify;">W jego opinii rosnące wymagania dotyczące dobrostanu zwierząt stanowią wyzwanie. Choć poprawiają warunki utrzymania, nie przekładają się na dochody producentów. Rolnik musi ponieść koszty, a zwiększenie powierzchni bytowej dla zwierząt może oznaczać spadek produkcji. To odstrasza od inwestycji.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli rolnik musi zainwestować, by spełnić dodatkowe wymagania, które wcześniej nie obowiązywały, a nie ma możliwości odzyskania tych pieniędzy z produkcji, to takie inwestycje powinny być refundowane – podkreśla ekspert.</p>

<p style="text-align: justify;">Jednak największą przeszkodą w rozwoju produkcji pozostają dziś bariery administracyjne i środowiskowe.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli ktoś chce budować, rozwijać się, to napotyka mur. Starania o decyzje środowiskowe trwają po pięć, sześć lat. Do tego dochodzi ryzyko związane z ASF i brak systemowych rekompensat. Rolnik inwestuje, a potem trafia do czerwonej strefy i może stracić wszystko. Planowanie przestrzenne dodatkowo ogranicza możliwości rozwoju. W wielu gminach plany są uchwalane bez udziału rolników i eliminują produkcję zwierzęcą. Rolnictwo jest postrzegane jako uciążliwe i wypychane poza wieś – zaznacza <strong>Andrzej Przepióra</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/440967.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/440967.jpg?1777900608" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Mali producenci rezygnują. Duzi się rozwijają, pod warunkiem że dostaną pozwolenia, a o te coraz trudniej – podkreśla Andrzej Przepióra</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem Bartosza Czarniaka decyzje administracyjne i lokalne są często podejmowane pod presją opinii publicznej, która nie zawsze uwzględnia realia produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">– Ludzie przyzwyczaili się do sielskiego obrazu wsi i często nie akceptują zapachów ani hałasu. To utrudnia rozwój produkcji, mimo że jest ona kluczowa dla bezpieczeństwa żywnościowego – dodaje Czarniak.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Nastroje producentów świń" name="Nastroje%20producent%C3%B3w%20%C5%9Bwi%C5%84">Nastroje producentów świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Na poziomie gospodarstw obserwuje się wyraźne pogorszenie nastrojów. Pomimo świadomości znaczenia produkcji dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju coraz większa liczba rolników rozważa rezygnację z działalności. Rosnąca presja społeczna i brak zrozumienia dla specyfiki produkcji zwierzęcej pogłębiają problem. Badania branżowe pokazują, że ponad 86% producentów świń czuje brak uznania społecznego, niemal wszyscy wskazują na brak wsparcia ze strony polityków, a ponad 80% uważa, że społeczeństwo nie rozumie ich pracy. Jednocześnie 76% widzi swoją rolę jako kluczową dla bezpieczeństwa żywnościowego, ale rośnie grupa producentów tracących satysfakcję z pracy. To wyraźny sygnał narastającego zmęczenia sektora.</p>

<p style="text-align: justify;">Wielu producentów pozostaje w produkcji mimo strat. Powód jest prosty: wyjście z rynku często oznacza jeszcze większe koszty niż jego kontynuacja. To klasyczna pułapka: wysokie koszty stałe, zobowiązania finansowe i brak alternatywy. Efekt? Produkcja trwa, ale bez realnej rentowności.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Cyfryzacja: systemy w teorii, problemy w praktyce:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Istotnym ograniczeniem rozwoju sektora pozostają biurokracja i niedoskonałości systemu administracyjnego. Przykładem jest wdrażanie cyfrowych narzędzi, takich jak system IRZplus, który w założeniu miał uprościć procedury związane z przemieszczaniem zwierząt. W praktyce jednak brak przygotowania administracji weterynaryjnej uniemożliwia pełne wykorzystanie tych rozwiązań. W efekcie rolnicy funkcjonują w podwójnym systemie: cyfrowym i tradycyjnym, co zwiększa ryzyko błędów formalnych.</li>
	<li>Zamysłem było ograniczenie biurokracji związanej z występowaniem do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii o fizyczne świadectwa zdrowia przed sprzedażą. Zamiast tego rolnik miał elektronicznie, co najmniej 4 dni przed sprzedażą, zawiadamiać PIW o tym fakcie. W ciągu 48 godzin miał otrzymać odpowiedź odnośnie do zgody na przemieszczenie lub jej odmowy. Chociaż ARiMR udostępniła rolnikom nową możliwość ubiegania się o świadectwo zdrowia dla trzody chlewnej w postaci elektronicznej poprzez IRZplus, to jednak Inspekcja Weterynarii nie jest do tego przygotowana. Mimo chęci rolnicy nie są w stanie korzystać z nowości, która miała ułatwić im życie.</li>
	<li>– Systemy są, ale działają różnie – w zależności od powiatu. Jedni wdrażają, inni nie. Do tego dochodzą problemy z opłatami. To wymaga dopracowania – wskazuje Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.</li>
	<li>Jak tłumaczy Alan Cholewczyński, doradca ds. Elvio, rolnicy napotykają na problemy w korzystaniu z nowej opcji, gdyż na większość złożonych przez nich dokumentów Inspektoraty Weterynarii nie odpowiadają.</li>
	<li>Nowa procedura ma też istotne ograniczenia terytorialne. Możliwość elektronicznego zgłaszania przemieszczania zwierząt dotyczy jedynie tzw. strefy białej, czyli terenów nieobjętych żadnymi ograniczeniami w związku z ASF. Z takiej możliwości wykluczone są tereny, na których występuje ASF świń lub dzików oraz tereny strefy niebieskiej, stanowiącej obszar ochronny. W strefach objętych ograniczeniami cały czas obowiązuje wymóg posiadania papierowych świadectw zdrowia, a przemieszczenie musi być poprzedzone badaniem klinicznym zwierząt. Bez fizycznego dokumentu zwierzę nie może opuścić gospodarstwa.</li>
	<li>– Kluczowym wyzwaniem na ten moment nie jest sama technologia, która w obszarach wolnych od ASF już funkcjonuje, ale ujednolicenie standardów obsługi po stronie administracji oraz jasna komunikacja zasad wdrożenia. Aby potencjał cyfryzacji został w pełni wykorzystany, niezbędne jest wsparcie informacyjne i organizacyjne – zarówno dla rolników, jak i urzędników, tak by deklarowane w przepisach udogodnienia stały się realnym i powszechnym ułatwieniem – dodaje Alan Cholewczyński.</li>
</ul></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Liczby kontra rzeczywistość gospodarstw" name="Liczby%20kontra%20rzeczywisto%C5%9B%C4%87%20gospodarstw">Liczby kontra rzeczywistość gospodarstw</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Krótkoterminowa stabilizacja cen nie powinna przesłaniać narastających problemów, które w perspektywie najbliższych lat mogą doprowadzić do dalszego spadku pogłowia i wzros­tu zależności od importu. Bez rozwiązań – przede wszystkim odbudowy pogłowia loch, ograniczenia zależności od importu oraz uproszczenia procedur inwestycyjnych – sektor będzie nadal funkcjonował w warunkach dużej zmienności i ograniczonej konkurencyjności. Konieczne jest wzmocnienie krajowej produkcji prosiąt poprzez wsparcie inwestycji w stada podstawowe i stworzenie stabilnego otoczenia regulacyjnego, które zachęci rolników do podejmowania długoterminowych decyzji inwestycyjnych. Jak trafnie podsumowuje jeden z rozmówców, możemy mieć chwilowo dobrą cenę, ale bez stabilizacji i własnej produkcji warchlaków to nic nie zmienia. Cały czas będziemy tylko reagować na rynek, a nie budować własną produkcję.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>

<ul>
	<li> </li>
</ul>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/21/209843.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 09 May 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/kupuja-warchlaka-za-400-zl-i-nie-zarabiaja-nic-rolnicy-w-pulapce-2669547</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Rolnicy wściekli po decyzji weterynarii. „To są jakieś niepoważne jaja”</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/rolnicy-wsciekli-po-decyzji-weterynarii-to-sa-jakies-niepowazne-jaja-2669750</link>
			<description>Producenci trzody chlewnej w strefie różowej będą musieli złożyć wnioski dotyczące przemieszczenia trzody chlewnej minimum 3 dni wcześniej. – To są jakieś niepoważne jaja – komentuje rolnik z gminy Budry Jarosław Deneka.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">Jest nowe rozporządzenie ws. przemieszczania świń</h2>

<p style="text-align: justify;">Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Piotrkowie Trybunalskim opublikował ważny dla producentów trzody chlewnej komunikat, z którego jednoznacznie wynika, że od 4 maja br. wnioski dotyczące przemieszczania trzody chlewnej muszą być składane na minimum 3 dni przed planowanym przemieszczeniem.</p>

<p style="text-align: justify;">Co więcej, wnioski te będą rozpatrywane wyłącznie w dni robocze <strong>w godz. od 7.30 do 14.00.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">Natomiast wnioski, które rolnicy złożą osobiście lub za pośrednictwem e-Doręczeń już po godz. 14.00 będą rozpatrywane kolejnego dnia roboczego.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Co się stanie, jeśli rolnik nie złoży wniosku na czas?</h2>

<p style="text-align: justify;">Inspektorat wyraźnie komunikuje, że jeśli rolnicy nie złożą wniosku w terminie, to <strong>nie otrzymają decyzji ws. planowanego przemieszczenia.</strong></p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Ważne jest również to, by przy składaniu wniosku uwzględniać dni wolne od pracy i zamieścić:</strong></p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">datę przemieszczenia,</li>
	<li style="text-align: justify;">
	<p>informację o ilości przemieszczanych świń</p>
	</li>
	<li style="text-align: justify;">
	<p>oraz miejsce przeznaczenia.</p>
	</li>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;">Rolnik: „To są jakieś niepoważne jaja”</h2>

<p style="text-align: justify;">Treści komunikatu w ostrych słowach na portalu X skomentował rolnik z gminy Budry Jarosław Deneka, który wprost stwierdził, że zwierzęta nie znają pojęcia „godziny urzędowania”, a rolnicy nie pracują w godzinach od 7.30 do 14.00. Ponadto ocenił, że na przekazaną informację po prostu ręce opadają.</p>

<p style="text-align: justify;">– Złożysz dokument o 14.01? Twój wniosek czeka do kolejnego dnia roboczego. Zbliża się weekend? Musisz planować z gigantycznym wyprzedzeniem. To są jakieś niepoważne jaja – stwierdził rolnik.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Czy ktoś kiedyś dostosuje się do rolnika?</h2>

<p style="text-align: justify;">Jak zauważa Deneka, gospodarstwo jest żywym organizmem działającym na pełnych obrotach 24 godz. na dobę przez 7 dni w tygodniu.</p>

<p style="text-align: justify;">– Transporty, nagłe zmiany logistyczne, opieka nad stadem – to wszystko nie funkcjonuje w trybie "od poniedziałku do piątku" – grzmi.</p>

<p style="text-align: justify;">Rolnik pyta również o to, czy kiedyś to <strong>ktoś dostosuje się do rolnika tak, </strong>jak on musi dostosowywać się do innych.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wymaga się od nas najwyższych standardów, bioasekuracji, elastyczności i ciężkiej pracy, ale w zamian dostajemy sztywne ramy biurokratyczne, które całkowicie ignorują specyfikę pracy na wsi – podsumował.</p>

<p style="text-align: justify;">Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. x.com/JarekDen</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/05/07/818247.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>j.czupryniak@pwr.agro.pl (Justyna Czupryniak)</author>
			<pubDate>Thu, 07 May 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/rolnicy-wsciekli-po-decyzji-weterynarii-to-sa-jakies-niepowazne-jaja-2669750</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Na tym zbożu tracisz pieniądze. Hodowcy nawet nie wiedzą dlaczego</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/na-tym-zbozu-tracisz-pieniadze-hodowcy-nawet-nie-wiedza-dlaczego-2669130</link>
			<description>Zboża stanowią podstawę żywienia trzody chlewnej, jednak ich wartość pokarmowa nie jest stała. Nie tylko skład chemiczny, ale również jakość fizyczna i mikrobiologiczna ziarna decyduje o jego przydatności paszowej. Zanieczyszczenia, uszkodzenia i obecność mykotoksyn mogą istotnie pogorszyć efektywność żywienia świń. Nawet niewielkie pogorszenie parametrów surowca może prowadzić do znaczących strat, które ujawniają się dopiero na dalszym etapie chowu.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Uszkodzenia%20ziarna%20i%20konsekwencje%20dla%20zdrowia%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Uszkodzenia ziarna i konsekwencje dla zdrowia świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mikro%C5%9Brodowiska%20w%20silosach%20%E2%80%93%20niewidoczne%20%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o%20problem%C3%B3w" target="_blank">Mikrośrodowiska w silosach – niewidoczne źródło problemów</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zabiegi%20termiczne%20a%20strawno%C5%9B%C4%87%20zbo%C5%BCa" target="_blank">Zabiegi termiczne a strawność zboża</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Monitoring%20magazyn%C3%B3w%20i%20kontrola%20szkodnik%C3%B3w" target="_blank">Monitoring magazynów i kontrola szkodników</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wp%C5%82yw%20ska%C5%BConego%20ziarna%20na%20wyniki%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Wpływ skażonego ziarna na wyniki świń</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Jakość ziarna zbóż wykorzystywanego <strong>w żywieniu świń</strong> ma bezpośredni wpływ na wyniki produkcyjne, zdrowotność stada i opłacalność produkcji, gdyż jest ono podstawowym surowcem wykorzystywanym w produkcji mieszanek i stanowi główne źródło energii. Wartość energetyczna ziarna uzależniona jest nie tylko od składu chemicznego poszczególnych gatunków zbóż, ale również od warunków przechowywania, które mogą w istotny sposób wpływać na poziom energii i zawartość innych składników pokarmowych. Pod względem wartości pokarmowej ziarno zbóż charakteryzuje się stosunkowo małą zawartością białka (8–14%), jednak ze względu na jego duży udział w mieszankach paszowych staje się istotnym źródłem tego składnika.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Uszkodzenia ziarna i konsekwencje dla zdrowia świń" name="Uszkodzenia%20ziarna%20i%20konsekwencje%20dla%20zdrowia%20%C5%9Bwi%C5%84">Uszkodzenia ziarna i konsekwencje dla zdrowia świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>W przechowywaniu zbóż</strong> kluczowe znaczenie ma zapobieganie zanieczyszczeniom oraz utrzymanie właściwych parametrów środowiskowych, które decydują o stabilności surowca. Zboże silnie zanieczyszczone nie tylko traci na wartości, ale staje się również podatne na rozwój grzybów produkujących mykotoksyny. Szczególnie narażone są ziarna z uszkodzoną tkanką okrywającą, popękane, połamane lub zdeformowane, które łatwiej ulegają kolonizacji przez patogeny. Warunki przechowywania decydują o tym, czy ich aktywność zostanie zahamowana, czy też nastąpi jej intensyfikacja.</p>

<p style="text-align: justify;">Większa zawartość tłuszczu sprawia, że kukurydza jest szczególnie wrażliwa na niekorzystne warunki przechowywania. Z kolei pszenica i jęczmień wykazują dużą wrażliwość na nierównomierny rozkład wilgoci, zwłaszcza w dużych silosach. Partie zawierające dużą liczbę uszkodzonych ziaren wymagają zatem szczególnie uważnego monitorowania oraz krótszego okresu przechowywania. W praktyce oznacza to, że pozorna oszczędność przy zakupie tańszego surowca często skutkuje wyższymi kosztami w późniejszym etapie produkcji.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Mikrośrodowiska w silosach – niewidoczne źródło problemów" name="Mikro%C5%9Brodowiska%20w%20silosach%20%E2%80%93%20niewidoczne%20%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o%20problem%C3%B3w">Mikrośrodowiska w silosach – niewidoczne źródło problemów</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Połamane ziarna i drobne frakcje wpływają na zmianę struktury fizycznej całej masy ziarna. Zwiększona powierzchnia kontaktu przyspiesza procesy oddychania i generowania ciepła, natomiast drobny materiał osiada, ograniczając przepływ powietrza. W konsekwencji wilgoć gromadzi się w lokalnych ogniskach, które często pozostają niewykryte podczas rutynowych kontroli. To właśnie w tych mikrośrodowiskach najczęściej dochodzi do rozwoju pleśni. Kondensacja wilgoci na ścianach w silosach, obecność wilgotnych warstw czy tworzenie się skorupy na powierzchni ziarna świadczą o nierównomiernym rozkładzie wilgotności. Takie miejsca często stają się ogniskami rozwoju pleśni i potencjalnej produkcji mykotoksyn.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/818117.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/818117.jpg?1777354098" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wartość energetyczna ziarna uzależniona jest nie tylko od składu chemicznego zbóż, ale również od warunków przechowywania, które mogą znacząco wpływać na poziom energii i zawartość innych składników</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Lokalny wzrost temperatury może wskazywać na intensywne procesy mikrobiologiczne jeszcze przed pojawieniem się widocznych oznak psucia się ziarna. Dlatego regularne monitorowanie temperatury ma kluczowe znaczenie.</p>

<p style="text-align: justify;">Ziarno przechowywane przy wilgotności przekraczającej bezpieczny poziom (zwykle powyżej 14–15%) jest znacznie podatniejsze na rozwój grzybów, zwłaszcza w warunkach podwyższonej temperatury. <strong>Uszkodzone ziarno</strong> może ulegać pogorszeniu jakości nawet wtedy, gdy średnie wartości wilgotności i temperatury pozostają w granicach normy. Nienaruszona okrywa ziarna stanowi naturalną barierę ochronną przed wilgocią i mikroorganizmami. Po jej uszkodzeniu pato­geny zyskują łatwy dostęp do składników odżywczych. Dodatkowo popękane ziarna szybciej absorbują wilgoć i nierównomiernie ją oddają, zwiększając zmienność warunków w magazynie. Intensywne napowietrzanie takiego surowca może prowadzić do dalszych uszkodzeń mechanicznych.</p>

<p style="text-align: justify;">Wykorzystanie <strong>zboża o obniżonej jakości </strong>w żywieniu świń prowadzi do zmniejszenia pobrania paszy, pogorszenia jej wykorzystania i obniżenia przyrostów dziennych. Wynika to bezpośrednio z mniejszej zawartości energii i białka, co przekłada się na spadek efektywności żywienia.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Zabiegi termiczne a strawność zboża" name="Zabiegi%20termiczne%20a%20strawno%C5%9B%C4%87%20zbo%C5%BCa">Zabiegi termiczne a strawność zboża</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Sposobem na zwiększenie dostępności składników zwartych w zbożach jest zabieg ekstruzji, który powoduje zwiększenie strawności skrobi, zniszczenie inhibitorów tryspsyny oraz drobnoustrojów w paszy. W wyniku ekstruzji poziom białka ogólnego w surowcach poddanych procesowi nie ulega zmianie, wzrasta natomiast ilość białka strawnego, a więc tego, które wykorzystane jest na potrzeby organizmu zwierzęcia. Poziom białka strawnego w ekstruderatach może wzrosnąć nawet o 10%.</p>

<p style="text-align: justify;">Wysoka temperatura podczas <strong>procesu ekstruzji</strong> niszczy podwójne wiązania między aminokwasami, ale nie jest w stanie zniszczyć wiązań wewnątrz aminokwasów. Poprzez rozbicie struktury białka wzrasta dostępność aminokwasów w surowcu. Ziarno ekstrudowane charakteryzuje się lepszą wartością biologiczną białka oraz większą strawnością jelitową aminokwasów niezbędnych, a także wyższym poziomem energii metabolicznej.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/503479.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/503479.jpg?1777354098" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zła jakość zboża, wysoka wilgotność oraz niewłaściwe warunki przechowywania sprzyjają rozwojowi pleśni i produkcji mykotoksyn</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Poddanie surowca działaniu wysokiej temperatury zwiększa również strawność włókna i ogranicza działanie wielu związków antyżywieniowych, które powodują zmniejszenie wchłaniania składników pokarmowych i mogą prowadzić do zaburzeń w układzie pokarmowym. Ekstruzja poprawia trwałość produktów, można zatem zmniejszyć ryzyko rozwoju bakterii. Dzięki ekstruzji surowców paszowych możemy osiągnąć dużo lepsze wyniki produkcyjne, a poprawa strawności komponentów używanych do produkcji mieszanek dla trzody chlewnej pozwala uzyskać większe przyrosty masy ciała.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Monitoring%20magazyn%C3%B3w%20i%20kontrola%20szkodnik%C3%B3w">Monitoring magazynów i kontrola szkodników</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Ważny jest także monitoring obecności <strong>szkodników magazynowych</strong>. W praktyce wykorzystuje się sondy temperatury lub pułapki feromonowe. Wykorzystują one substancje chemiczne wydzielane przez szkodniki w celu zwabienia osobnika tego samego gatunku przeciwnej płci. Takie pułapki zdają egzamin, gdy w magazynie występują owady dorosłe. W przypadku magazynów płaskich, jakimi są typowe magazyny niesilosowe, w których ziarniaki są składowane na posadzkach, zdarza się, że bez możliwości przewietrzenia pryzmy stwierdzenie obecności szkodników magazynowych jest dość trudne, zwłaszcza gdy magazyn jest pełny, a szkodników mało. Wykrywanie polega na pobieraniu próbek ziarna tzw. zgłębnikiem magazynowym. Jeżeli system monitorujący wykryje obecność nawet pojedynczych szkodników, będzie to oznaczać, że surowiec został porażony i należy go poddać zabiegom dezynsekcji. W przypadku wystąpienia szkodników trudno mówić o zabiegach profilaktycznych. Można jedynie chronić się przed dalszym rozprzestrzenianiem się patogenów na inne magazyny, gdyż łatwo przenoszą się poprzez zakażony materiał, worki, środki transportu, maszyny i urządzenia.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/675425.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/675425.jpg?1777354098" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Ziarna z naruszoną tkanką okrywającą, popękane i połamane są szczególnie podatne na działanie patogenów i pogorszenie ich jakości oraz efektywności żywienia świń</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption"></span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">W zbiornikach i silosach warto mierzyć temperaturę. Moment, gdy zaczyna rosnąć, oznacza, że w magazynie zaczynają się procesy gnilne, których przyczyną często jest występowanie szkodników. Do chemicznego zwalczania szkodników magazynowych zalecane są dwie grupy środków: preparaty kontaktowe i fumiganty, przy czym te drugie mogą być stosowane wyłącznie przez wyspecjalizowane podmioty.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Wp%C5%82yw%20ska%C5%BConego%20ziarna%20na%20wyniki%20%C5%9Bwi%C5%84">Wpływ skażonego ziarna na wyniki świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Skażone ziarno</strong> traci wartość pokarmową, a jego pobranie przez zwierzęta może prowadzić do zatruć ostrych lub przewlekłych. Co istotne, <strong>mykotoksyny</strong> mogą być obecne nawet przy niewielkich oznakach pleśni. Do najważniejszych należą deoksyniwalenol, aflatoksyny, ochratoksyna A, zearalenon oraz fumonizyny. Ich obecność skutkuje nie tylko zmniejszeniem pobrania paszy, ale także pogorszeniem odporności oraz zaburzeniami funkcjonowania układu pokarmowego. Często efekty te mają charakter subkliniczny, co utrudnia ich wczesne wykrycie, jednak w dłuższej perspektywie prowadzą do pogorszenia wyników produkcyjnych.</p>

<p style="text-align: justify;">Szczególnie niebezpieczne są zearalenon, który powoduje zaburzenia rozrodu u loch i loszek, oraz deoksyniwalenol ograniczający pobranie paszy i tempo wzrostu świń. Większość mykotoksyn jest odporna na obróbkę technologiczną, wskutek czego pozostają obecne w końcowym produkcie, czyli mieszankach paszowych. Dlatego kluczowe znaczenie mają systematyczna kontrola jakości surowców oraz regularne badania na obecność mykotoksyn. Tylko takie podejście pozwala ograniczyć ryzyko strat i zapewnić wysoką efektywność produkcji trzody chlewnej.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/14/522272.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 02 May 2026 13:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/na-tym-zbozu-tracisz-pieniadze-hodowcy-nawet-nie-wiedza-dlaczego-2669130</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Otwierane jarzma dla loch? Ten rolnik już się przygotował – wydał 7 mln zł</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/otwierane-jarzma-dla-loch-ten-rolnik-juz-sie-przygotowal-2668899</link>
			<description>Wcześniej opisywaliśmy otwarcie nowej chlewni w gospodarstwie Bogusława Prałata w Nowej Wsi, w gminie Rydzyna, w powiecie leszczyńskim. Dziś przedstawiamy szczegóły wyposażenia porodówki, która wyróżnia się między innymi zwiększoną powierzchnią kojców dla macior oraz otwieranym jarzmem. Nowością, o której wspominaliśmy poprzednio, jest także drewniana konstrukcja chlewni, dzięki czemu powstała szybciej i taniej.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Przygotowanie%20chlewni%20na%20zmiany%20przepis%C3%B3w%20dobrostanowych" target="_blank">Przygotowanie chlewni na zmiany przepisów dobrostanowych</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Automatyczne%20%C5%BCywienie%20loch%20%E2%80%93%20precyzja%20i%20oszcz%C4%99dno%C5%9B%C4%87" target="_blank">Automatyczne żywienie loch – precyzja i oszczędność</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Strefa%20prosi%C4%85t%20pod%20kontrol%C4%85" target="_blank">Strefa prosiąt pod kontrolą</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Odchowalnia%20na%20du%C5%BCe%20grupy%20warchlak%C3%B3w" target="_blank">Odchowalnia na duże grupy warchlaków</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Chlewnia%20bez%20okien,%20ale%20z%20kontrol%C4%85%20%C5%9Bwiat%C5%82a" target="_blank">Chlewnia bez okien, ale z kontrolą światła</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wsp%C3%B3%C5%82praca%20z%20biogazowni%C4%85" target="_blank">Współpraca z biogazownią</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Większa powierzchnia kojców, możliwość otwierania jarzma po porodzie i precyzyjna automatyzacja żywienia to filary nowej porodówki i odchowalni w gospodarstwie Bogusława Prałata. Inwestycja pokazuje, że poprawa <strong>dobrostanu loch</strong> może iść w parze z większą efektywnością odchowu prosiąt i lepszym wykorzystaniem technologii. Nowa chlewnia przewidziana jest dla 450 loch, a kluczowym elementem wyposażenia porodówki są kojce o zwiększonej powierzchni, zaprojektowane w układzie 2,5 × 2,5 m, co daje 6,25 m² na stanowisko. W praktyce oznacza to znaczące powiększenie przestrzeni w stosunku do tradycyjnych rozwiązań. <strong>Zwiększona powierzchnia</strong> stanowisk i możliwość uwolnienia maciory w okresie laktacji wpisują się w kierunek zmian narzucany w produkcji trzody chlewnej.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Przygotowanie chlewni na zmiany przepisów dobrostanowych" name="Przygotowanie%20chlewni%20na%20zmiany%20przepis%C3%B3w%20dobrostanowych">Przygotowanie chlewni na zmiany przepisów dobrostanowych</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Konstrukcja kojca została dostosowana do <strong>systemu jar...</strong></p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/08/817381.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Thu, 23 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/otwierane-jarzma-dla-loch-ten-rolnik-juz-sie-przygotowal-2668899</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Za mało energii to więcej padłych prosiąt. Kluczowy moment u loch</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/za-malo-energii-to-wiecej-padlych-prosiat-kluczowy-moment-u-loch-2668763</link>
			<description>Kluczowym zagadnieniem w żywieniu loch przed porodem jest zapewnienie odpowiedniej podaży energii przy jednoczesnym uniknięciu nadmiernego wypełnienia układu pokarmowego. W ostatnich dniach ciąży dochodzi do intensywnego wzrostu płodów. Jednocześnie zmniejsza się miejsce w jamie brzusznej dostępne dla układu pokarmowego, co ogranicza zdolność pobrania paszy. To właśnie dlatego tak istotne jest stosowanie dawek pokarmowych o odpowiedniej koncentracji składników, szczególnie łatwo dostępnej energii.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Energia%20w%20paszy%20%E2%80%93%20warunek%20sprawnej%20akcji%20porodowej" target="_blank">Energia w paszy – warunek sprawnej akcji porodowej</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20rozkarmi%C4%87%20loch%C4%99%20bez%20ryzyka%20zaburze%C5%84" target="_blank">Jak rozkarmić lochę bez ryzyka zaburzeń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Karmienie%C2%A0i%20glukoza%C2%A0wp%C5%82ywaj%C4%85%20na%20przebieg%20porodu" target="_blank">Karmienie i glukoza wpływają na przebieg porodu</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pasza%20przej%C5%9Bciowa%20%E2%80%93%20klucz%20do%20zapobiegania%20zaparciom%20u%20macior" target="_blank">Pasza przejściowa – klucz do zapobiegania zaparciom u macior</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Woda%20i%20temperatura%20a%20apetyt%20loch" target="_blank">Woda i temperatura a apetyt loch</a></li>
</ul></div>
</div>Okres okołoporodowy u loch to jeden z najbardziej newralgicznych momentów w cyklu produkcyjnym. Obejmuje kilka dni przed porodem, sam poród oraz pierwsze dni laktacji. W tym czasie zachodzą intensywne zmiany fizjologiczne i metaboliczne, które wymagają precyzyjnego zarządzania żywieniem. Błędy popełnione w tym okresie skutkują nie tylko problemami porodowymi, ale również niższą przeżywalnością prosiąt, gorszą mlecznością loch oraz spadkiem ich kondycji, co przekłada się na wyniki kolejnych cykli reprodukcyjnych.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Energia</strong> odgrywa fundamentalną rolę w przebiegu porodu. Proces wyproszenia to wysiłek fizyczny porównywalny do długotrwałej pracy mięś­niowej, wymagający intensywnej pracy mięśni gładkich macicy. Niedobór energii prowadzi do osłabienia skurczów porodowych, wydłużenia czasu trwania porodu i zwiększenia liczby prosiąt martwo urodzonych. Lochy niedożywione energetycznie częściej wykazują oznaki wyczerpania, co skutkuje przerwami w akcji porodowej i koniecznością interwencji człowieka.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Energia w paszy – warunek sprawnej akcji porodowej" name="Energia%20w%20paszy%20%E2%80%93%20warunek%20sprawnej%20akcji%20porodowej">Energia w paszy – warunek sprawnej akcji porodowej</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Aby zapewnić odpowiedni poziom energii, należy zwrócić uwagę nie tylko na jej ilość w dawce, ale także na jej formę. Szczególnie istotne są łatwo przyswajalne źródła energii, takie jak skrobia i tłuszcze. W praktyce żywieniowej oznacza to stosowanie komponentów, takich jak zboża o wysokiej strawności (np. pszenica, jęczmień) oraz dodatków tłuszczowych. Coraz częściej wykorzystuje się również specjalistyczne preparaty energetyczne podawane bezpośrednio przed porodem, zawierające glukozę lub jej prekursory. Ich zadaniem jest szybkie podniesienie poziomu energii dostępnej dla organizmu lochy w momencie rozpoczęcia akcji porodowej.</p>

<p style="text-align: justify;">Niemniej istotnym elementem jest odpowiednie zarządzanie ilością paszy w ostatnich dniach przed porodem. Nadmierne żywienie prowadzi do przepełnienia jelit, co może mechanicznie utrudniać przebieg porodu i zwiększać <strong>ryzyko zaparć</strong>. Z kolei niedostateczna podaż paszy skutkuje deficytem energetycznym.</p>

<p style="text-align: justify;">Od 98. do 118. dnia ciąży zwiększamy dawkę do 4 kg paszy dziennie. W ostatnim okresie ciąży ważne jest budowanie masy ciała prosiąt – potencjał to do 100 g dziennie na prosię. Ostatnie badania pokazują ogromny wpływ karmienia przed oproszeniem na to, co dzieje się po porodzie. Żywienie na odpowiednio wysokim poziomie w ostatnim tygodniu będzie miało znaczący wpływ na produkcję siary, a co za tym idzie – pobranie przeciwciał przez prosięta i ich dalszy odchów. Eksperci zalecają, by nie ograniczać paszy w okresie okołoporodowym, a problemom zapobiegać przez stosowanie odpowiedniego rodzaju włókna. Włókno niefermentujące powoduje, że lochy czują się najedzone i syte, natomiast odpowiednio zbilansowane z włóknem fermentującym, na przykład wysłodkami buraczanymi, będzie zapobiegało zaparciom.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/08/504358.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/08/504358.jpg?1776764654" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Częstsze karmienie przed porodem poprawia poziom energii i ogranicza straty okołoporodowe</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Jak rozkarmić lochę bez ryzyka zaburzeń" name="Jak%20rozkarmi%C4%87%20loch%C4%99%20bez%20ryzyka%20zaburze%C5%84">Jak rozkarmić lochę bez ryzyka zaburzeń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Bezpośrednio po porodzie następuje gwałtowny wzrost zapotrzebowania na składniki pokarmowe, szczególnie energię i białko, związany z rozpoczęciem laktacji. W tym okresie niezwykle ważne jest szybkie <strong>rozkarmienie lochy</strong>, jednak musi ono odbywać się stopniowo. Dzień po wyproszeniu locha powinna pobrać co najmniej taką samą ilość paszy jak w ostatnich tygodniach ciąży, ale nie należy zwiększać <strong>dawki paszy </strong>zbyt gwałtownie – najpierw o 0,5 kg dziennie, a później o 1–1,5 kg. Zbyt gwałtowne zwiększenie dawki pokarmowej może prowadzić do zaburzeń trawiennych i pogorszenia apetytu. Optymalnym rozwiązaniem jest podawanie mniejszych, ale częstszych porcji paszy, co poprawia jej wykorzystanie i stabilizuje metabolizm.</p>

<p style="text-align: justify;">Ponieważ dojrzewanie komórek jajowych rozpoczyna się tuż po porodzie i trwa podczas laktacji, ważne jest właściwe żywienie przez cały okres karmienia prosiąt. Lochy żywione po porodzie do woli pobiorą więcej paszy i wyprodukują więcej mleka w czasie laktacji. Pobranie paszy w tym okresie jest również skorelowane ze wskaźnikiem zapłodnień po odsadzeniu prosiąt. Zapewnia nie tylko szybsze wejście w ruję, ale także lepszej jakości zarodki. Kiedy maciora nie wyjada zadanej dawki paszy, rolnikom zdarza się redukować jej ilość, co nie wpływa dobrze na mleczność samic. Zamiast ograniczać ilość paszy, należy zastanowić się, czym może być spowodowany brak pobierania dziennej dawki. Lochy są bardzo wrażliwe na smak mieszanki, dlatego warto stosować stałe komponenty, aby przy zmianie pasze były do siebie zbliżone smakiem.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Karmienie i glukoza wpływają na przebieg porodu" name="Karmienie%C2%A0i%20glukoza%C2%A0wp%C5%82ywaj%C4%85%20na%20przebieg%20porodu">Karmienie i glukoza wpływają na przebieg porodu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Przed porodem również warto częściej zadawać karmę, nawet cztery razy dziennie. Jej pobieranie wymusza na maciorze wstanie, poruszanie się, co także zapobiega zaparciom. Podawanie dziennej dawki w okresie przedporodowym w czterech odpasach zmniejsza śmiertelność przedodsadzeniową prosiąt, niezależnie od ilości dostarczanej mieszanki. W nowoczesnych systemach produkcji coraz częściej wykorzystuje się automatyczne systemy żywienia, które umożliwiają precyzyjne dawkowanie paszy i dostosowanie jej ilości do indywidualnych potrzeb lochy. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie stabilnego poziomu energii w organizmie, co ma bezpośredni wpływ na przebieg porodu oraz wyniki odchowu prosiąt.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Karmienie loch</strong> przed porodem 3–4 razy dziennie poprawia ich stan energetyczny podczas oproszenia, a tym samym zmniejsza straty wśród prosiąt. Czas trwania porodu jest znacznie wydłużony, jeśli maciory nie mają wystarczająco dużo energii, a stężenie glukozy po godzinie od rozpoczęcia porodu zależy od czasu, jaki upłynął od ostatniego odpasu. Czas od ostatniego karmienia maciory do rozpoczęcia porodu ma więc kluczowe znaczenie – wpływa na <strong>stężenie glukozy</strong> we krwi podczas porodu, a w konsekwencji na jego przebieg i liczbę martwych urodzeń. Wyniki badań wyraźnie wskazują na konieczność rozpoczęcia porodu, zanim zmniejszy się stężenie glukozy w osoczu. Jeżeli natomiast poród rozpoczyna się powyżej trzech godzin po karmieniu, to czas trwania całej akcji ulega wydłużeniu, częściej wymagana jest pomoc przy porodzie i wzrasta śmiertelność wśród prosiąt.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/08/207760.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/08/207760.jpg?1776764654" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Od pobrania paszy w okresie laktacji zależy płodność loch w kolejnym cyklu</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Pasza przejściowa – klucz do zapobiegania zaparciom u macior" name="Pasza%20przej%C5%9Bciowa%20%E2%80%93%20klucz%20do%20zapobiegania%20zaparciom%20u%20macior">Pasza przejściowa – klucz do zapobiegania zaparciom u macior</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Zaparcia stanowią jeden z najczęstszych problemów w okresie okołoporodowym i mają bezpośredni wpływ na <strong>przebieg porodu</strong>. Wypełnione jelita utrudniają prawidłowe ułożenie płodów i mogą blokować kanał rodny. Dlatego w dawce pokarmowej powinna znaleźć się odpowiednia ilość włókna pokarmowego, które poprawia perystaltykę jelit i zapobiega zaleganiu treści pokarmowej. W praktyce stosuje się dodatki surowców włóknistych, takich jak wysłodki buraczane czy otręby pszenne.</p>

<p style="text-align: justify;">Jeśli to możliwe, w celu uniknięcia zaparć i problemów związanych z zapaleniem wymienia i gorączką poporodową, czyli MMA, należy używać w okresie okołoporodowym paszy przejściowej. Podaje się ją 2–5 dni po porodzie, a jej parametry mieszczą się pomiędzy paszą dla lochy prośnej a mieszanką dla lochy karmiącej. Karmienie bezpośrednio po porodzie typową paszą laktacyjną może nasilać występowanie MMA. <strong>Pasza przejściowa</strong> zawiera dużo minerałów i witamin, które zapewniają dobrą jakość siary. Powinna też przez wiele godzin dostarczać energię, której lochy potrzebują do produkcji siary i do zakończenia porodu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Woda i temperatura a apetyt loch" name="Woda%20i%20temperatura%20a%20apetyt%20loch">Woda i temperatura a apetyt loch</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Ważnym, choć często niedocenianym elementem jest również dostęp do wody. <strong>Lochy w okresie okołoporodowym</strong> powinny mieć nieograniczony dostęp do świeżej, czystej wody o odpowiednim ciśnieniu w poidłach. Woda jest niezbędna zarówno do utrzymania prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych, jak i do produkcji siary oraz mleka. Niedobór wody prowadzi do obniżenia pobrania paszy i pogorszenia kondycji lochy.</p>

<p style="text-align: justify;">Czynnikiem ograniczającym spożycie mieszanki z pewnością może być wysoka temperatura. Przy temperaturze powyżej 25°C lochy reagują gwałtownym zmniejszeniem pobrania paszy. Produkcja mleka spada, a mniej mleka to gorszy odchów prosiąt.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Żywienie loch</strong> w okresie około­porodowym wymaga szczególnej uwagi i precyzji. Kluczowe znaczenie ma zapewnienie odpowiedniego poziomu energii, która warunkuje sprawny przebieg porodu i dobrą kondycję lochy. Jednocześnie należy zadbać o właściwą strukturę dawki pokarmowej, zapobiegać zaparciom oraz zapewnić stały dostęp do wody. Odpowiednio zbilansowane żywienie w tym okresie stanowi fundament wysokiej produkcyjności stada i zdrowotności prosiąt.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/08/545690.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Tue, 21 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/za-malo-energii-to-wiecej-padlych-prosiat-kluczowy-moment-u-loch-2668763</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Bioasekuracja? Rolnicy robią po swojemu. Eksperci: to największy błąd</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/bioasekuracja-rolnicy-robia-po-swojemu-eksperci-to-najwiekszy-blad-2668604</link>
			<description>Bioasekuracja stanowi jeden z najważniejszych filarów bezpieczeństwa produkcji zwierzęcej. Jednak, jak podkreślali prelegenci podczas Sympozjum Bioasekuracji w Swarzędzu koło Poznania, mimo rosnącej liczby regulacji i inwestycji najczęstsze problemy nadal wynikają z codziennych praktyk w gospodarstwach.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dlaczego%20rolnicy%20wci%C4%85%C5%BC%20boj%C4%85%20si%C4%99%20zmian?" target="_blank">Dlaczego rolnicy wciąż boją się zmian?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20skutecznie%20wprowadza%C4%87%20bioasekuracj%C4%99?" target="_blank">Jak skutecznie wprowadzać bioasekurację?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Najcz%C4%99stsze%20b%C5%82%C4%99dy%20na%20fermach" target="_blank">Najczęstsze błędy na fermach</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Sprz%C4%99t%20wnoszony%20do%20chlewni%20jako%20wektor%20patogen%C3%B3w" target="_blank">Sprzęt wnoszony do chlewni jako wektor patogenów</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Higiena%20i%20mycie%20budynk%C3%B3w%20inwentarskich" target="_blank">Higiena i mycie budynków inwentarskich</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bioasekuracja%20jako%20standard,%20nie%20wyj%C4%85tek" target="_blank">Bioasekuracja jako standard, nie wyjątek</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ma%C5%82e%20i%20du%C5%BCe%20gospodarstwa%20to%C2%A0jeden%20ekosystem" target="_blank">Małe i duże gospodarstwa to jeden ekosystem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bran%C5%BCa%20szuka%20sposob%C3%B3w%20na%20stabilizacj%C4%99%20sytuacji%20epizootycznej" target="_blank">Branża szuka sposobów na stabilizację sytuacji epizootycznej</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Wdrażanie <strong>zasad bioasekuracji </strong>w gospodarstwach utrzymujących trzodę chlewną to dziś nie tylko wymóg formalny, ale przede wszystkim warunek utrzymania produkcji w realiach zagrożenia chorobami zakaźnymi, na czele z ASF. Mimo to wielu rolników wciąż podchodzi do nowych procedur z rezerwą. Jak pokazują praktyka i doświadczenia, kluczowe znaczenie ma nie tylko sama wiedza, lecz również sposób wprowadzania zmian i praca z ludźmi.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dlaczego rolnicy wciąż boją się zmian?" name="Dlaczego%20rolnicy%20wci%C4%85%C5%BC%20boj%C4%85%20si%C4%99%20zmian?">Dlaczego rolnicy wciąż boją się zmian?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Podczas wykładu poświęconego wdrażaniu bioasekuracji zwrócono uwagę, że opór rolników rzadko wynika z braku świadomości zagrożeń. Znacznie częściej jest efektem obawy przed zmianą dotychczasowych przyzwyczajeń oraz przekonania, że nowe procedury są skomplikowane, czasochłonne i kosztowne. Rolnicy obawiają się przede wszystkim zwiększenia nakładów pracy i kosztów, utraty elastyczności w codziennym funkcjonowaniu gospodarstwa, konieczności podporządkowania się sztywnym procedurom, braku natychmiastowych efektów wdrożenia.</p>

<p style="text-align: justify;">W praktyce oznacza to, że nawet dobre systemy bioasekuracji mogą być podważane lub wdrażane wybiórczo. Jak podkreślał <strong>Bartosz Wnuk</strong>, ekspert zajmujący się szkoleniami personelu w branży spożywczej i sektorze agro, ludzie opierają się temu, czego nie rozumieją.</p>

<p style="text-align: justify;">– Największym wyzwaniem nie jest stworzenie <strong>procedur bioasekuracji</strong>, tylko przekonanie ludzi, że mają one sens – mówił ekspert.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/815643.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/815643.jpg?1776421903" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Bartosz Wnuk opowiadał o tym, że wdrażanie bioasekuracji to proces zarządzania zmianą, w której na początku zawsze jest opór</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Tłumaczył, że wdrażanie bioasekuracji to proces zarządzania zmianą. Nie polega wyłącznie na wprowadzeniu instrukcji lub regulaminu, lecz na przejściu kilku kluczowych etapów. Rolnik i pracownicy muszą zrozumieć, dlaczego bioasekuracja jest konieczna nie w teorii, ale w odniesieniu do ich gospodarstwa.</p>

<p style="text-align: justify;">– Podważanie zasadności procedur to naturalny etap. Nie należy go ignorować, lecz traktować jako element procesu. Dyskusja i wyjaśnianie wątpliwości zwiększają akceptację zmian – mówił Bartosz Wnuk.</p>

<p style="text-align: justify;">Kluczowe jest pokazanie, że konkretne działania realnie ograniczają ryzyko chorób oraz wdrożenie prostych i jasnych procedur. Zbyt skomplikowane zasady zniechęcają. Najlepiej sprawdzają się rozwiązania łatwe do wykonania, powtarzalne, możliwe do kontroli.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Jak%20skutecznie%20wprowadza%C4%87%20bioasekuracj%C4%99?">Jak skutecznie wprowadzać bioasekurację?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Eksperci podkreślali, że skuteczna bioasekuracja zaczyna się tam, gdzie kończy się podejście „robię, bo muszę”, a zaczyna „robię, bo rozumiem, że to chroni moje stado”.</p>

<p style="text-align: justify;">– Dopiero w momencie, kiedy pracownik lub właściciel gospodarstwa zaczyna widzieć sens w procedurach, pojawia się konsekwencja. A bez niej nie ma bioasekuracji – zaznaczał Bartosz Wnuk.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/558685.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/558685.jpg?1776421903" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Czytelne zasady i dobre umiejscowienie, na przykład urządzeń do dezynfekcji rąk, ułatwiają przestrzeganie wymogów bioasekuracji</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Kluczowe jest, aby jej wdrażanie nie opierało się wyłącznie na kontroli i przepisach, ale na budowaniu zaangażowania ludzi. To właśnie czynnik ludzki decyduje o tym, czy nawet najlepiej zaprojektowany system zadziała w rzeczywistości gospodarstwa. Szczególnie wyraźnie wybrzmiało to w wykładzie <strong>Szymona Porowskiego</strong>, lekarza weterynarii i praktyka terenowego, który skupił się na realnych błędach obserwowanych podczas wizyt w gospodarstwach.</p>

<p style="text-align: justify;">Już na początku swojego wystąpienia dr Porowski zaproponował obrazową metaforę funkcjonowania gospodarstwa.</p>

<p style="text-align: justify;">– Zawsze staram się porównywać fermę z żywym organizmem. Serce stanowią, oczywiście, zwierzęta, ale samo serce nie funkcjonuje bez układu nerwowego, a tym układem jest człowiek – mówił lekarz weterynarii.</p>

<p style="text-align: justify;">Jak wyjaśniał ekspert, pracownicy przemieszczający się między sektorami, od porodówki po tucz, są głównym elementem systemu, ale jednocześnie mogą być najważniejszym wektorem przenoszenia patogenów. Właśnie dlatego bioasekuracja musi obejmować nie tylko infrastrukturę, lecz przede wszystkim organizację pracy i zachowania ludzi.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Najczęstsze błędy na fermach" name="Najcz%C4%99stsze%20b%C5%82%C4%99dy%20na%20fermach">Najczęstsze błędy na fermach</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W swojej prezentacji dr Porowski wskazał <strong>szereg błędów</strong> obserwowanych w gospodarstwach. Jednym z najczęściej spotykanych problemów są maty dezynfekcyjne, które w praktyce nie spełniają swojej funkcji. Ekspert zwracał uwagę, że skuteczność mat zależy od odpowiedniego środka dezynfekcyjnego, temperatury działania preparatu i regularnego uzupełniania roztworu. W przeciwnym razie mata staje się wyłącznie elementem formalnym. Jeżeli mata jest zamarznięta zimą, można w tabeli wpisać, że mata jest, ale ona absolutnie nie działa.</p>

<p style="text-align: justify;">Kolejnym problemem jest brak realnej kontroli ruchu osób. Porowski zauważył, że księgi wejść często istnieją tylko formalnie, a powinny być dostępne od razu przy wejściu. Nie może być tak, że lekarz weterynarii szuka jej i wpisuje się dopiero przy wyjeździe. Ekspert wskazywał również na potrzebę stosowania bardziej zaawansowanych rozwiązań, takich jak systemy kodów dostępu do poszczególnych sektorów czy pomieszczeń, spotykane np. w fermach <strong>trzody chlewnej </strong>w Danii.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Sprzęt wnoszony do chlewni jako wektor patogenów" name="Sprz%C4%99t%20wnoszony%20do%20chlewni%20jako%20wektor%20patogen%C3%B3w">Sprzęt wnoszony do chlewni jako wektor patogenów</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Doktor Porowski zwrócił uwagę na znaczenie pryszniców w śluzach sanitarnych.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeśli chcemy, żeby pracownicy korzystali z prysznica, to musi być tam po prostu komfortowo – ciepło, czysto, z normalnym wyposażeniem. W przypadku braku prysznica minimalnym standardem powinna być ławka z pełną przegrodą oddzielającą strefy brudną i czystą. Bez niej cały system zmiany obuwia traci sens – podkreślał Szymon Porowski.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/815641.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/815641.jpg?1776421903" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Bioasekuracja to nie tylko mata dezynfekcyjna. To system zarządzania ludźmi, zwierzętami, paszą, wodą, technologią – mówił<br>
dr Szymon Porowski</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Ekspert krytycznie ocenił wprowadzanie na fermę przypadkowego sprzętu. Typowym scenariuszem jest sytuacja awarii, gdy pracownicy przynoszą narzędzia z gospodarstwa, często prosto spod ciągnika lub z warsztatu. Z punktu widzenia epidemiologii takie narzędzia działają jak narzędzia chirurgiczne łączące różne środowiska mikrobiologiczne. Według niego najtrudniejszy do kontrolowania jest transport, ponieważ obejmuje m.in.: odbiór zwierząt, transport paszy, odbiór padliny, wywóz gnojowicy, dostawy materiałów produkcyjnych. Ekspert przytoczył przykład sytuacji, gdy samochód odbierający padlinę odwiedził wcześniej gospodarstwo z ogniskiem <strong>ASF</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">– Po tygodniu dowiedzieliśmy się, że samochód był dzień wcześ­niej w ognisku choroby. Takie sytuacje zmieniają świadomość hodowców bardzo szybko. Dlatego nie każdy pojazd musi wjeżdżać na teren fermy. W wielu przypadkach wystarczy organizacja odbioru przy bramie – tłumaczył Porowski.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Higiena i mycie budynków inwentarskich" name="Higiena%20i%20mycie%20budynk%C3%B3w%20inwentarskich">Higiena i mycie budynków inwentarskich</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Istotnym elementem bioasekuracji jest także <strong>higiena wewnątrz fermy</strong>. Szymon Porowski pokazał zdjęcia pomieszczeń, które formalnie zostały umyte, ale w praktyce były jedynie spłukane wodą. Patogeny potrzebują naprawdę niewiele – małego fragmentu niedomytej powierzchni, żeby wywołać problem zdrowotny w stadzie. Ekspert przypomniał prostą zasadę skutecznej <strong>dezynfekcji:</strong> najpierw mycie z użyciem piany, po około 20 minutach spłukanie, następnie zastosowanie około 300 ml roztworu dezynfekcyjnego na metr kwadratowy powierzchni.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bioasekuracja jako standard, nie wyjątek" name="Bioasekuracja%20jako%20standard,%20nie%20wyj%C4%85tek">Bioasekuracja jako standard, nie wyjątek</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Podczas <strong>Sympozjum Bioasekuracji </strong>odbyła się debata przedstawicieli trzech kluczowych sektorów produkcji zwierzęcej – trzody chlewnej, drobiu i bydła. W dyskusji udział wzięli: Jacek Jagiełłowicz, prezes Agro Gobarto, Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa, oraz Michał Hądzlik, lekarz weterynarii opiekujący się stadami bydła mlecznego i mięsnego. Panel pokazał jasno: stabilizacja sytuacji epizootycznej w Polsce wymaga skoordynowanych działań całego sektora, a bioasekuracja musi przestać być hasłem, a stać się codzienną praktyką.</p>

<p style="text-align: justify;">Już na początku debaty podkreś­lono, że choroby zakaźne zwierząt generują ogromne koszty dla całej gospodarki, a roczne wydatki na ich zwalczanie sięgają miliardów złotych i są ponoszone przez całe społeczeństwo. Dlatego eksperci byli zgodni i podkreślali, że nie da się skutecznie walczyć z chorobami, jeśli działania będą rozproszone i niespójne między sektorami.</p>

<p style="text-align: justify;">– Bioasekuracja nie dotyczy tylko jednego gatunku. To wspólna odpowiedzialność całego łańcucha produkcyjnego – od hodowcy po administrację – twierdził Dariusz Goszczyński.</p>

<p style="text-align: justify;">W ocenie panelistów poziom bioasekuracji w Polsce jest bardzo zróżnicowany. W drobiarstwie i trzodzie chlewnej widać duży postęp, jednak nadal istnieją gospodarstwa, w których zabezpieczenia są niewystarczające.</p>

<p style="text-align: justify;">– W sektorze drobiu są obiekty doskonale zabezpieczone, ale są też takie, w których wciąż jest duża przestrzeń do poprawy. Nawet najlepsze procedury jednak nie wystarczą, jeśli wkradną się rutyna i błędy – zaznaczył Dariusz Goszczyński.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>W sektorze bydła</strong> sytuacja wygląda nieco inaczej. Jak przyznał <strong>Michał Hądzlik</strong>, przez lata hodowcy skupiali się na profilaktyce chorób produkcyjnych, zaniedbując zagrożenia epizootyczne.</p>

<p style="text-align: justify;">– Hodowcy bydła trochę zapomnieli, że istnieją choroby mogące zlikwidować całe stado. Pryszczyca pokazała, jak poważne to zagrożenie – mówił Hądzlik.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/815647.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/815647.jpg?1776421903" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W debacie udział wzięli (od lewej): Jacek Jagiełłowicz, Dariusz Goszczyński oraz Michał Hądzlik</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Jednym z najczęściej powracających wątków był transport zwierząt, wskazywany jako kluczowe ryzyko szerzenia chorób. W przypadku bydła problem jest szczególnie widoczny. Codzienne odbiory mleka, transport zwierząt czy interwencyjne uboje powodują częsty ruch pojazdów na terenie gospodarstw. Samochody wjeżdżające na fermę to realne zagrożenie, a standardy mycia i dezynfekcji wciąż pozostawiają wiele do życzenia.</p>

<p style="text-align: justify;">– Możemy mieć świetnie zabezpieczone gospodarstwo, ale jeśli transport nie spełnia standardów, to cały system się sypie – zauważono podczas dyskusji.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Małe i duże gospodarstwa to jeden ekosystem" name="Ma%C5%82e%20i%20du%C5%BCe%20gospodarstwa%20to%C2%A0jeden%20ekosystem">Małe i duże gospodarstwa to jeden ekosystem</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Istotnym elementem debaty był wpływ gospodarstw przydomowych na sytuację epizootyczną.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie ma podziału na małych i dużych. Wszyscy jesteśmy w jednym systemie i ponosimy wspólną odpowiedzialność – zaznaczył Dariusz Goszczyński.</p>

<p style="text-align: justify;">Szczególne obawy budzi dynamiczny rozwój przydomowych <strong>hodowli drobiu</strong>, często prowadzonych bez odpowiedniej wiedzy i zabezpieczeń. Ostrzegano, że to właśnie tam może znajdować się rezerwuar chorób, który zagraża całemu sektorowi. W kontekście drobiu poruszono kwestię szczepień przeciwko grypie ptaków. Choć szczepionki są dostępne, ich stosowanie wiąże się z ryzykiem handlowym.</p>

<p style="text-align: justify;">– Gdybyśmy dziś zaczęli szczepić, wiele krajów mogłoby zablokować import naszego drobiu. Dlatego, przynajmniej na razie, bioasekuracja pozostaje podstawowym narzędziem <strong>walki z chorobami</strong> – wyjaśnił <strong>Dariusz Goszczyński</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/551869.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/551869.jpg?1776421903" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Elementem ułatwiającym wdrożenie systemu kontroli może być stosowanie zaawansowanych rozwiązań, takich jak kody dostępu do poszczególnych sektorów</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Branża szuka sposobów na stabilizację sytuacji epizootycznej" name="Bran%C5%BCa%20szuka%20sposob%C3%B3w%20na%20stabilizacj%C4%99%20sytuacji%20epizootycznej">Branża szuka sposobów na stabilizację sytuacji epizootycznej</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Uczestnicy debaty zgodnie wskazywali na konieczność lepszej współpracy z administracją państwową.</p>

<p style="text-align: justify;">– Potrzebujemy nie tylko regulacji, ale realnego dialogu i wsparcia inwestycyjnego. Jeśli będziemy mówić jednym głosem, nasza siła w rozmowach z decydentami będzie znacznie większa – podkreślił <strong>Jacek Jagiełłowicz</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">Hodowcy czekają latami na pozwolenia środowiskowe, długotrwałe procedury administracyjne utrudniają modernizację gospodarstw. To blokuje inwestycje, również te w bioasekurację.</p>

<p style="text-align: justify;">Debata pokazała silną potrzebę integracji środowiska. Uczestnicy zgodzili się, że dotychczasowe podziały między sektorami osłabiają skuteczność działań.</p>

<p style="text-align: justify;">Podsumowując debatę, eksperci zgodnie stwierdzili, że bioasekuracja powinna stać się integralną częścią produkcji zwierzęcej. Stabilizacja sytuacji epizootycznej w Polsce będzie możliwa tylko wtedy, gdy działania obejmą cały system. Jedno jest pewne – bez konsekwentnego wdrażania zasad bioasekuracji i współpracy wszystkich uczestników rynku walka z chorobami zakaźnymi pozostanie kosztowna i nieskuteczna.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/555273.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Fri, 17 Apr 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/bioasekuracja-rolnicy-robia-po-swojemu-eksperci-to-najwiekszy-blad-2668604</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Bałagan przy chlewni? To prosta droga do ASF</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/balagan-przy-chlewni-to-prosta-droga-do-asf-2668418</link>
			<description>Czystość i higiena to podstawa – nie tylko w pomieszczeniach dla świń, ale również wokół budynków. Na ład i porządek należy zwracać uwagę cały rok, jednak to właśnie czas od wiosny do jesieni jest okresem krytycznym, jeśli chodzi o zachorowania na afrykański pomór świń, dlatego musimy zachować największą czujność.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pas%20%C5%BCwirowy%20wok%C3%B3%C5%82%20chlewni%20jako%20bariera%20biologiczna" target="_blank">Pas żwirowy wokół chlewni jako bariera biologiczna</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ba%C5%82agan%20w%20gospodarstwie%20sprzyja%20gryzoniom" target="_blank">Bałagan w gospodarstwie sprzyja gryzoniom</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bezpieczne%20przechowywanie%20pad%C5%82ych%20zwierz%C4%85t" target="_blank">Bezpieczne przechowywanie padłych zwierząt</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Utrzymanie czystości i <strong>porządku wokół chlewni </strong>jest kluczowym elementem bioasekuracji, mającym na celu zapobieganie chorobom (w tym ASF). Właściwa higiena zewnętrzna zmniejsza ryzyko przeniesienia patogenów do wnętrza budynku przez ludzi, zwierzęta lub sprzęt. Między pozostawionymi w pobliżu budynków niepotrzebnymi przedmiotami jest dużo kryjówek dla gryzoni, w których mogą tworzyć gniazda. Dlatego nie wolno gromadzić rzeczy przy chlewni. Trzeba usunąć wszystkie opakowania, materiały budowlane, palety, maszyny rolnicze, drewno, które często leżą przy ścianach i są kryjówkami dla gryzoni. Również nieużywane urządzenia czy sprzęt są miejscem ich gniazdowania.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Pas żwirowy wokół chlewni jako bariera biologiczna" name="Pas%20%C5%BCwirowy%20wok%C3%B3%C5%82%20chlewni%20jako%20bariera%20biologiczna">Pas żwirowy wokół chlewni jako bariera biologiczna</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Teren wokół chlewni powinien być utwardzony, czysty i uporządkowany, co ułatwia mycie i dezynfekcję. Należy regularnie usuwać chwasty, śmieci oraz resztki pasz i dbać o nisko przyciętą trawę w najbliższym sąsiedztwie budynków inwentarskich. Wokół budynku powinien być <strong>pas wolny od roślin</strong>, a przy samej chlewni <strong>utwardzona opaska z kamieni, żwiru</strong> lub betonu o szerokości najlepiej 1 m, która utrudnia przedostawanie się do chlewni gryzoni, które migrują do gospodarstw w poszukiwaniu schronienia oraz pożywienia i odgrywają istotną rolę w rozprzestrzenianiu patogenów.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/555133.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/555133.jpg?1776254760" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Roślinność przy chlewni utrudnia utrzymanie czystości i walkę z gryzoniami</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bałagan w gospodarstwie sprzyja gryzoniom" name="Ba%C5%82agan%20w%20gospodarstwie%20sprzyja%20gryzoniom">Bałagan w gospodarstwie sprzyja gryzoniom</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Należy zapewnić nie tylko usunięcie <strong>gryzoni </strong>z pomieszczeń inwentarskich, ale także zabezpieczyć przed ich przedostaniem się. Chodzi o takie wykończenie i przystosowanie budynków, które uniemożliwi gryzoniom wejście do wnętrza chlewni, wędrówkę po pomieszczeniach, wyszukiwanie wody i pokarmu. W celu zabezpieczenia chlewni przed gryzoniami dookoła budynków w wyznaczonych miejscach powinny być rozmieszczone stacje <strong>deratyzacyjne</strong> z trutką na gryzonie, sprawdzane i uzupełniane co dwa tygodnie, najpóźniej co miesiąc. Monitoring deratyzacyjny musi być prowadzony regularnie.</p>

<p style="text-align: justify;">Konieczne jest przeprowadzanie okresowych (od kwietnia do listopada każdego roku) zabiegów dezynsekcji i zgodnie z planem bioasekuracji posiadanie dokumentacji wykonywania tych zabiegów w budynkach inwentarskich. Jeśli pomimo wykonywania programu <strong>zwalczania owadów</strong> wystąpi wzmożenie problemu much w chlewni, rolnik jest zobowiązany zastosować plan awaryjny.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/578955.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/578955.jpg?1776254760" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Bałagan wokół chlewni to miejsce kryjówek dla gryzoni</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Zarówno pasza, jak i woda mogą być nośnikiem chorób. Z tego też względu należy powziąć środki zabezpieczające. Wszystkie magazyny pasz i komponentów muszą być szczelne i zabezpieczone przed dostępem zwierząt dzikich. Miejsce wokół silosów paszowych musi być czyste, a rozsypana pasza natychmiast sprzątana, aby nie przyciągać dzikiego ptactwa i gryzoni. Magazyny powinny mieć murowaną podłogę, co zapobiegnie drążeniu nor, a worki z paszą ułożone nie bezpośrednio na podłodze, a na paletach i z dala od ściany.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bezpieczne przechowywanie padłych zwierząt" name="Bezpieczne%20przechowywanie%20pad%C5%82ych%20zwierz%C4%85t">Bezpieczne przechowywanie padłych zwierząt</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Należy ograniczyć również dostęp gryzoni i ptaków do miejsc <strong>magazynowania padliny</strong>. Pojemnik na padłe sztuki powinien być zabezpieczony, najlepiej zamykany. Punkt odbioru padliny najlepiej usytuować na granicy stref brudnej oraz ryzyka i wystawić poza ogrodzenie, aby firma utylizacyjna odbierała materiał bez wjazdu na teren gospodarstwa. Dopuszczalne jest również usytuowanie wewnątrz strefy brudnej, w bezpiecznej odległości od strefy czystej.</p>

<p style="text-align: justify;">Materiał powinien być dobrze zabezpieczony przed dostępem zwierząt dzikich i domowych, zorganizowany w sposób zapewniający brak kontaktu sprzętu i personelu fermy z firmą odbierającą padlinę.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/146216.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/146216.jpg?1776254760" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Pojemnik na padlinę powinien być zamykany. Najlepiej, gdyby teren, na którym stoi, był utwardzony i łatwy do mycia i dezynfekcji</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Można zastosować oddzielny przedział czasowy do manipulacji padliną dla obsługi chlewni i firmy utylizacyjnej. Miejsce odbioru padliny powinno być zorganizowane i wykonane w sposób zapewniający <strong>utrzymanie higieny</strong>, mieć wyznaczone miejsce do wykonywania sekcji zwłok możliwe do mycia i dezynfekcji.</p>

<p style="text-align: justify;">Rampy przeładunkowe powinny być wykonane z materiałów łatwych do umycia i dezynfekcji. Powinny być poddawane tym zabiegom po każdym użyciu, bez zbędnej zwłoki, przy czym gnojowica z mycia rampy powinna mieć osobny odpływ zapobiegający mieszaniu się z gnojowicą magazynowaną w budynkach inwentarskich. Postępowanie z gnojowicą musi być odpowiednie, aby nie dochodziło do wycieków na teren w okolicy chlewni.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/555135.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Wed, 15 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/balagan-przy-chlewni-to-prosta-droga-do-asf-2668418</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Bez węgla i bez kupowania nawozów. Rolnik pokazuje, jak działa jego chlewnia</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/bez-wegla-i-bez-kupowania-nawozow-rolnik-pokazuje-jak-dziala-jego-chlewnia-2668291</link>
			<description>Nowoczesna porodówka w gospodarstwie Bogusława Prałata została zaprezentowana podczas specjalnego spotkania zorganizowanego dla członków Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń. Uczestnicy wydarzenia mogli zobaczyć rozwiązania technologiczne i to, jak rozwija się ferma loch, której integralną częścią jest biogazownia, zbudowana we współpracy z firmą Naturalna Energia.plus.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Drewno%20w%20chlewni%20%E2%80%93%20odwa%C5%BCna%20decyzja" target="_blank">Drewno w chlewni – odważna decyzja</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ferma%20budowana%20etapami" target="_blank">Ferma budowana etapami</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Precyzyjne%20%C5%BCywienie%20loch" target="_blank">Precyzyjne żywienie loch</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ciep%C5%82o%20i%20pr%C4%85d%20na%20potrzeby%20gospodarstwa" target="_blank">Ciepło i prąd na potrzeby gospodarstwa</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dlaczego%20przy%20chlewni%20powstanie%20druga%20biogazownia" target="_blank">Dlaczego przy chlewni powstanie druga biogazownia?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dla%20kogo%20mikrobiogazownia?" target="_blank">Dla kogo mikrobiogazownia?</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Bogusław Prałat wraz z żoną Kamilą prowadzą w Nowej Wsi, w gminie Rydzyna, w powiecie leszczyńskim gospodarstwo przejęte po rodzicach gospodarza. Już wcześniej zajmowali się produkcją trzody chlewnej, jednak rolnik postanowił zainwestować w nowe <strong>chlewnie</strong>, zwiększyć pogłowie loch i zająć się produkcją loszek wysokiej jakości. Jest też prezesem Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń, którego celem jest obrona interesów rolników.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Nowo otwarta chlewnia </strong>dla loch pozwoli na utrzymanie około 750 loch i nie jest pojedynczym obiektem, lecz elementem całego systemu produkcji, który obejmuje już kilka budynków. Kluczowym elementem w nowej porodówce są kojce o <strong>zwiększonej powierzchni z</strong> <strong>otwieranym jarzmem</strong>. Mają wymiary 2,5 × 2,5 m, co daje powierzchnię 6,25 m². To wyraźnie więcej niż w standardowych systemach. Konstrukcja została zaprojektowana tak, aby umożliwić czasowe utrzymanie lochy w jarzmie, a następnie jego otwarcie po kilku dniach od porodu.</p>

<p style="text-align: justify;">– Między piątym a siódmym dniem po porodzie planujemy otwierać jarzma, aby lochy mogły swobodnie się poruszać. To rozwiązanie jest już sprawdzone w dużych duńskich fermach – mówi Bogusław Prałat. </p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Drewno w chlewni – odważna decyzja" name="Drewno%20w%20chlewni%20%E2%80%93%20odwa%C5%BCna%20decyzja">Drewno w chlewni – odważna decyzja</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z najbardziej nietypowych rozwiązań jest <strong>drewniana konstrukcja</strong> budynku. Choć dla wielu może to być zaskoczeniem, inwestor nie ma wątpliwości co do jej trwałości. Dodatkowo elementy stalowe są odpowiednio zabezpieczone (ocynk, stal kwaso­odporna), a konstrukcja została zaprojektowana tak, aby ograniczyć działanie amoniaku.</p>

<p style="text-align: justify;">– To jedyny taki budynek w Polsce, ale uważam, że za 10 lat to będzie standard. Ściany składają się z wewnętrznej deski grodzeniowej o grubości 14,5 cm, od wewnątrz pokryte są płytą o grubości 3,5 cm, a na zewnątrz 8 cm. Pomiędzy nimi są jeszcze przestrzenie powietrzne. Taka konstrukcja zapewnia dobrą izolację i korzystny mikroklimat. Dodatkowym atutem jest trwałość – elementy wewnętrzne łatwo utrzymać w czystości, a po myciu wyglądają jak nowe – ocenia rolnik.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816260.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816260.jpg?1776425737" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Członkowie Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń mogli obejrzeć nowoczesną chlewnię dla loch i prosiąt</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Ferma budowana etapami" name="Ferma%20budowana%20etapami">Ferma budowana etapami</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jak opowiada gospodarz, pierwsze kluczowe inwestycje w gospodarstwie ruszyły w 2016 roku. Powstał wówczas nowoczesny, w pełni zautomatyzowany budynek dla 250 loch, w którym odbywa się także odchów prosiąt. Kolejne lata przynosiły dalszą rozbudowę. Najpierw powstała loszkarnia, później tuczarnia i biogazownia. Teraz do systemu dołączyła nowa chlewnia z kolejnymi <strong>porodówkami dla loch i odchowalnią prosiąt</strong>. Całość została zaprojektowana jako jeden ciąg technologiczny. Budynki połączono korytarzami. Chodzi o względy bioasekuracji, aby nie przepędzać zwierząt na zewnątrz oraz ich nie przewozić. Na teren posesji nie mogą też wjeżdżać samochody odbierające zwierzęta czy dostarczające paszę. Silosy znajdują się przy ogrodzeniu i są napełniane za pomocą rury tłoczącej z paszowozu znajdującego się poza ogrodzeniem.</p>

<p style="text-align: justify;">Podstawą funkcjonowania fermy jest obecnie cykl trzytygodniowy. Jednak już na etapie projektowania przewidziano możliwość przejścia na system tygodniowy.</p>

<p style="text-align: justify;">– Mamy wszystko przygotowane, żeby w każdej chwili przejść na tygodniówkę. Na razie jednak decydują względy organizacyjne i przyzwyczajenie pracowników. Nowy budynek obejmuje cztery sektory porodowe, dwa sektory odchowalni prosiąt, sektor loch prośnych ze stacjami żywienia oraz wydzieloną część do krycia loszek. Docelowo jednorazowo może się prosić ponad 100 loch – wyjaśnia <strong>Bogusław Prałat</strong>.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Precyzyjne%20%C5%BCywienie%20loch">Precyzyjne żywienie loch</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W porodówce zastosowano sterowany komputerowo system auto­matycznego żywienia loch Easy Slider firmy Big Dutchman, który umożliwia podawanie małych, częstych porcji paszy, ograniczenie strat paszy, lepsze dopasowanie żywienia do produkcyjności lochy i rozkarmianie macior po porodzie.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816256.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816256.jpg?1776425737" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Kojce dla loch mają zwiększoną ponad normę powierzchnię, a jarzma porodowe są otwierane</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Indywidualne żywienie zastosowano także <strong>w sektorze loch prośnych</strong>, ale tam wykorzystano stacje żywienia. Jedna obsługuje od 50 do 60 loch. Zwierzęta dzielone są według kondycji, co pozwala lepiej kontrolować stado utrzymywane w dużych grupach, do których lochy trafiają praktycznie od razu po kryciu. To rozwiązanie, inspirowane praktyką zachodnioeuropejską, ogranicza potrzebę utrzymywania rozbudowanych sektorów krycia i poprawia wykorzystanie powierzchni.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie widzę różnicy w skuteczności krycia, a kondycja zwierząt jest bardzo dobra – podkreśla gospodarz.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Ciepło i prąd na potrzeby gospodarstwa" name="Ciep%C5%82o%20i%20pr%C4%85d%20na%20potrzeby%20gospodarstwa">Ciepło i prąd na potrzeby gospodarstwa</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Bogusław Prałat zdecydował się też około pięciu lat temu na budowę mikrobiogazowni o mocy 44 kW. Wtedy nie było żadnych dofinansowań i taka instalacja kosztowała 1,5 mln zł netto.</p>

<p style="text-align: justify;">– Instalacja pracuje tylko w oparciu o gnojowicę pochodzącą z chlewni. Dziennie do<strong> biogazowni </strong>trafia około 30 m³ substratu, co zapewnia stabilną produkcję biogazu. System wyposażony jest w dwa silniki i dwie prądnice o mocy 22 kW każda. Kluczowym elementem jest również zbiornik pośredni, do którego trafia gnojowica, a następnie kierowana jest do fermentacji – opowiada.</p>

<p style="text-align: justify;">Największą zaletą mikrobiogazowni w gospodarstwie Prałata jest pełne wykorzystanie energii na potrzeby własne. Produkcja energii elektrycznej wynosi około 300 MWh rocznie, przy czym znaczna jej część zużywana jest bezpośrednio w gospodarstwie. Jeszcze większe znaczenie ma energia cieplna.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816262.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816262.jpg?1776425737" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Całość energii potrzebnej do funkcjonowania gospodarstwa pochodzi z mikrobiogazowni, podobnie jak ciepło do ogrzewania w chlewni</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Z tej instalacji ciepło mi wystarczało na wszystkie budynki i przez ostatnie 3 lata nie musiałem w ogóle włączać zimą pieca. Wszystko było ogrzewane z biogazowni. W praktyce oznacza to całkowite uniezależnienie się od tradycyjnych źródeł ogrzewania przez większą część roku. Wcześ­niej zużywałem około 50 ton węgla rocznie. Obecnie piec pełni jedynie funkcję awaryjną – relacjonuje rolnik.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dlaczego przy chlewni powstanie druga biogazownia" name="Dlaczego%20przy%20chlewni%20powstanie%20druga%20biogazownia">Dlaczego przy chlewni powstanie druga biogazownia</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Istotnym elementem funkcjonowania instalacji jest wykorzystanie <strong>pofermentu</strong> jako nawozu. W gospodarstwie Prałata całkowicie zrezygnowano z zakupu nawozów mineralnych. Poferment sprawdza się bowiem bardzo dobrze, a nawet lepiej niż nawozy sztuczne. Dodatkową zaletą jest możliwość aplikacji nawozu przez cały rok oraz znaczne ograniczenie uciążliwości zapachowej. Poferment jest mniej intensywny zapachowo niż surowa gnojowica, co ma duże znaczenie w relacjach z sąsiadami.</p>

<p style="text-align: justify;">Eksploatacja biogazowni wymaga systematycznego, ale nieuciążliwego czasowo, nadzoru i nie odciąga hodowcy od podstawowych zajęć. Jak podkreśla właściciel, instalacja to w praktyce hodowla żywych organizmów, czyli bakterii, która musi być odpowiednio prowadzona. Problemy mogą pojawić się m.in. przy chwilowych zaniedbaniach prowadzących do zaburzenia temperatury fermentacji, braku gnojowicy czy przy niewłaściwym mieszaniu wsadu. Generalnie praca biogazowni jest stabilna. Rozwój produkcji trzody chlewnej w gospodarstwie jest bezpośrednim impulsem do decyzji o budowie drugiej instalacji.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wybudowałem nową chlewnię i będziemy mieli więcej gnojowicy, więc uważam, że bez problemu dwie instalacje będą pracować. Ta jedna nie wystarczy już na ogrzanie wszystkich budynków. Nowa biogazownia będzie mieć podobną moc – zapowiada gospodarz.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816259.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816259.jpg?1776425737" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W nowym budynku znajduje się również odchowalnia dla prosiąt</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Jak wskazuje Adam Orzech, prezes firmy <strong>Naturalna Energia.plus</strong>, koszt mikrobiogazowni obecnie jest wyższy niż kilka lat temu i wynosi około 2–3 mln zł, w zależności od konfiguracji. Jednocześnie dostępne są bardzo korzystne mechanizmy wsparcia.</p>

<p style="text-align: justify;">– W programie „Energia dla wsi” można uzyskać 65% dotacji do inwestycji, a pozostałe 35% sfinansować preferencyjnym kredytem. W praktyce można zrealizować inwestycję bez angażowania własnych środków. Dodatkowo funkcjonuje system taryf gwarantowanych, w ramach którego energia sprzedawana jest po stałej cenie przez 15 lat waloryzowanej o inflację. Obecnie jest to około 1000 zł za MWh, co zapewnia stabilny przychód – wyjaśniał <strong>Adam Orzech</strong>.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dla kogo mikrobiogazownia?" name="Dla%20kogo%20mikrobiogazownia?">Dla kogo mikrobiogazownia?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Instalacje o mocy do 50 kW mają szczególną przewagę – nie wymagają pozwolenia na budowę ani decyzji środowiskowej. Wystarczy zgłoszenie, co znacząco upraszcza proces inwestycyjny. Według Adama Orzecha, biogazownia 44 kW może pracować już przy około 300 lochach w cyklu zamkniętym. Kluczowa jest jednak nie liczba zwierząt, ale ilość i jakość gnojowicy. Dlatego pierwszym krokiem przed inwestycją powinno być laboratoryjne badanie substratu, które pozwala precyzyjnie dobrać wielkość instalacji.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/817010.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/817010.jpg?1776425737" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Klienci, którzy po kilku latach decydują się na kolejną biogazownię, pokazują, że to rozwiązanie działa i się sprawdza – mówił Adam Orzech</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Firma Naturalna Energia.plus zrealizowała już ponad 100 <strong>mikro­biogazowni </strong>w Polsce, z czego zdecydowana większość powstała przy wsparciu dotacji. Co istotne, decyzja rolników o budowie kolejnych instalacji jest najlepszym dowodem opłacalności tej technologii.</p>

<p style="text-align: justify;">– Klienci, którzy po kilku latach decydują się na kolejną biogazownię, pokazują, że to rozwiązanie działa i się sprawdza –<br>
podkreśla prezes Orzech.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816257.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Mon, 13 Apr 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/bez-wegla-i-bez-kupowania-nawozow-rolnik-pokazuje-jak-dziala-jego-chlewnia-2668291</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Straty nawet 30% i żadnych objawów. Sprawdź, czy masz to w stadzie</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/straty-nawet-30-i-zadnych-objawow-sprawdz-czy-masz-to-w-stadzie-2668181</link>
			<description>Adenomatoza jest chorobą, która nie zawsze daje wyraźne objawy, ale niemal zawsze powoduje straty. Dlatego decyzja o szczepieniach powinna być traktowana jako element zarządzania produkcją. Wdrożenie profilaktyki, szczególnie z wykorzystaniem szczepionek doustnych, pozwala skutecznie ograniczyć straty i poprawić wyniki produkcyjne.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Adenomatoza u świń ma dwa oblicza</li>
	<li>Niedoszacowane straty w chlewniach</li>
	<li>Szczepionki doustne dla świń</li>
	<li>Nowe podejście – szczepienie w żelu</li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Adenomatoza, znana również jako <strong><em>ileitis</em></strong> lub <strong>rozrostowe zapalenie jelit</strong>, to jedna z najpowszechniejszych <strong>chorób układu pokarmowego świń</strong>, która mimo często skrytego przebiegu ma ogromne znaczenie ekonomiczne. Wywoływana przez bakterię <em>Lawsonia intracellularis</em> dotyczy przede wszystkim jelita biodrowego i prowadzi do poważnych zaburzeń funkcjonowania układu pokarmowego, a tym samym do pogorszenia wyników produkcyjnych. W praktyce wielu producentów nie zdaje sobie sprawy z jej obecności w stadzie, ponieważ w większości przypadków przebiega w formie podklinicznej.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Adenomatoza u świń ma dwa oblicza" name="Adenomatoza%20u%20%C5%9Bwi%C5%84%20ma%20dwa%C2%A0oblicza">Adenomatoza u świń ma dwa oblicza</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Adenomatoza występuje w dwóch głównych postaciach. Ostra forma, określana jako rozrostowe krwotoczne zapalenie jelit (PHE), charakteryzuje się dużą śmiertelnością i gwałtownym przebiegiem. Znacznie częściej spotykana jest jednak forma przewlekła – rozrostowe zapalenie jelit (PPE), czyli klasyczna adenomatoza (PIA). To właśnie ona odpowiada za większość strat ekonomicznych w produkcji trzody chlewnej.</p>

<p style="text-align: justify;">Choroba ma charakter enteropatii i atakuje jelita, powodując rozrost niedojrzałych enterocytów w kryptach błony śluzowej. W efekcie dochodzi do zaburzeń wchłaniania składników pokarmowych. Choć u zwierząt często nie obserwuje się wyraźnych objawów klinicznych, takich jak biegunka, proces chorobowy postępuje, obniżając efektywność produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">Dane z badań europejskich jedno­znacznie wskazują, że<strong> adenomatoza</strong> jest chorobą niemal powszechną. Analiza około 16 tys. próbek krwi z 12 krajów wykazała obecność przeciwciał przeciwko<strong> <em>Lawsonia intracellularis</em></strong> u 93% tuczników i aż 97% macior. Wyniki ujemne odnotowano jedynie w 1,2% stad. Zakażenie jest dynamiczne i zmienia się wraz z wiekiem zwierząt. Przeciwciała przekazywane są prosiętom wraz z siarą, co zapewnia im początkową ochronę. Jednak w okresie tuczu dochodzi do ponownego wzrostu liczby zakażeń – już w 13. tygodniu życia co czwarte zwierzę jest seropozytywne, a pod koniec tuczu zakażonych może być nawet 67% świń.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816039.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816039.jpg?1775818607" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Podanie szczepionki doustnie pozwala na wytworzenie odporności miejscowej w jelitach</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Boehringer-ingelheim</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Problemem jest także fakt, że choroba bardzo często przebiega bezobjawowo. Pogorszenie wyników produkcyjnych bywa niesłusznie przypisywane jakości paszy lub błędom żywieniowym, podczas gdy rzeczywistą przyczyną jest infekcja bakteryjna.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Niedoszacowane straty w chlewniach" name="Niedoszacowane%20straty%20w%20chlewniach">Niedoszacowane straty w chlewniach</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W stadach dotkniętych chorobą obserwuje się:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">pogorszenie współczynnika wykorzystania paszy (FCR) – nawet o 25%;</li>
	<li style="text-align: justify;">spadek dziennych przyrostów masy ciała – nawet o 30%;</li>
	<li style="text-align: justify;">brak wyrównania zwierząt w grupie;</li>
	<li style="text-align: justify;">wydłużenie okresu tuczu;</li>
	<li style="text-align: justify;">zwiększone zużycie paszy na kilogram przyrostu;</li>
	<li style="text-align: justify;">wzrost liczby brakowań i padnięć.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Nawet przy braku widocznych objawów klinicznych zmiany w jelitach ograniczają zdolność organizmu do efektywnego wykorzystania paszy. W praktyce oznacza to wyższe koszty produkcji i trudności w sprzedaży wyrównanych partii tuczników w optymalnym terminie.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Szczepionki doustne dla świń" name="Szczepionki%20doustne%20dla%20%C5%9Bwi%C5%84">Szczepionki doustne dla świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Coraz większe znaczenie w zwalczaniu <em>ileitis</em> ma profilaktyka, przede wszystkim szczepienia. Na rynku dostępne są szczepionki <strong>w formie doustnej</strong>, zawierające żywe atenuowane bakterie. Ich główną zaletą jest bezpośrednia stymulacja układu odpornościowego jelit, czyli dokładnie tam, gdzie rozwija się infekcja. Po podaniu doustnym bakterie zasiedlają jelito i indukują odpowiedź immunologiczną, która chroni zwierzę przed zakażeniem terenowym. Dzięki temu ograniczają namnażanie bakterii i ich wydalanie z kałem, co zmniejsza presję infekcyjną w stadzie.</p>

<p style="text-align: justify;">Szczepionki te można podawać na kilka sposobów: bezpośrednio do pyska, w wodzie pitnej, w paszy płynnej. Takie rozwiązania pozwalają na szczepienie dużych grup zwierząt przy ograniczonym nakładzie pracy. Najczęściej szczepi się <strong>prosięta </strong>od 3. tygodnia życia, co pozwala na uzyskanie odporności utrzymującej się do końca tuczu.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816085.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816085.jpg?1775818607" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W badaniu przeprowadzonym w USA szczepienie za pomocą żelu zapewniło taką samą ochronę jak podanie w wodzie pitnej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Vischi</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Nowe podejście – szczepienie w żelu" name="Nowe%20podej%C5%9Bcie%20%E2%80%93%20szczepienie%20w%20%C5%BCelu">Nowe podejście – szczepienie w żelu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Innowacyjnym rozwiązaniem jest podawanie <strong>szczepionki</strong> w noś­niku żelowym. Technologia została wprowadzona m.in. w Stanach Zjednoczonych i polega na wymieszaniu szczepionki z roztworem żelowym, który następnie podaje się prosiętom do zlizywania. Żel przygotowuje się poprzez rozpuszczenie proszku w wodzie, dodanie szczepionki i dokładne wymieszanie. Powstała substancja ma konsystencję umożliwiającą łatwe dozowanie do korytka. Prosięta pobierają ją w ciągu około 30 minut.</p>

<p style="text-align: justify;">Zaletą tego rozwiązania jest ograniczenie stresu związanego ze szczepieniem, brak konieczności indywidualnego podawania preparatu, łatwa kontrola pobrania dzięki barwie żelu, oszczędność pracy.</p>

<p style="text-align: justify;">Badania terenowe przeprowadzone w USA na grupie ponad 2 tys. prosiąt wykazały, że <strong>szczepienie żelowe</strong> zapewnia równie skuteczną ochronę jak podanie szczepionki w wodzie pitnej. Zwierzęta poddane immunizacji osiągały średnie dzienne przyrosty na poziomie około 900 g, podczas gdy w grupie nieszczepionej wynosiły 830 g. Równie istotne były różnice w śmiertelności: grupy szczepione 3,2–4,3%, grupa kontrolna 7,4%.</p>

<p style="text-align: justify;">Adenomatoza to choroba o ogromnym znaczeniu gospodarczym, której wpływ na produkcję jest często niedoszacowany. Powszechność zakażeń, trudności diagnostyczne oraz podkliniczny przebieg sprawiają, że wielu producentów nie identyfikuje jej jako źródła problemów. Nowe rozwiązania, takie jak podawanie szczepionek w formie żelu, dodatkowo upraszczają proces immunizacji i zwiększają jego efektywność.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/25/816039.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Fri, 10 Apr 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/straty-nawet-30-i-zadnych-objawow-sprawdz-czy-masz-to-w-stadzie-2668181</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>2/3 hodowców chce odejść z produkcji. Rolnicy: nikt nas nie docenia</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/2-3-hodowcow-chce-odejsc-z-produkcji-rolnicy-nikt-nas-nie-docenia-2667762</link>
			<description>Polacy zasiedli do wielkanocnych stołów, na których nie zabrakło tradycyjnych wyrobów – kiełbas, szynek i pasztetów. To właśnie w tym okresie szczególnie widoczna staje się rola krajowej produkcji trzody chlewnej. Jednak, jak pokazują najnowsze dane, za świątecznym stołem kryje się coraz większy problem: poczucie niedocenienia pracy rolników.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Między dumą a niedocenieniem – głos producentów trzody chlewnej</li>
	<li>Satysfakcja mimo trudności, ale napięcia rosną</li>
	<li>Społeczeństwo nie rozumie rolników?</li>
	<li>Dwie trzecie rolników myśli o rezygnacji</li>
	<li>Wielkanocny paradoks</li>
</ul></div>
</div>

<p>Z <strong>ankiety </strong>przeprowadzonej na początku 2026 roku przez Gobarto Hodowca wśród 250 producentów trzody chlewnej wynika, że sektor mierzy się z narastającym rozdźwiękiem między swoją strategiczną rolą a <strong>społecznym odbiorem</strong>. Aż 86,2% rolników uważa, że ich <strong>praca nie jest doceniana przez społeczeństwo</strong>, a jeszcze bardziej krytycznie oceniane są relacje z politykami – 96,6% respondentów wskazuje na brak uznania z ich strony.</p>

<h2><a id="Między dumą a niedocenieniem – głos producentów trzody chlewnej" name="Mi%C4%99dzy%20dum%C4%85%20a%20niedocenieniem%20%E2%80%93%20g%C5%82os%20producent%C3%B3w%20trzody%20chlewnej">Między dumą a niedocenieniem – głos producentów trzody chlewnej</a></h2>

<p>Pomimo trudności producenci są świadomi znaczenia swojej pracy. 76,3% badanych deklaruje, że ich działalność ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Polski. To szczególnie istotne w okresach wzmożonego popytu, takich jak Wielkanoc. Jednocześnie rolnicy podkreślają, że ich rola nie przekłada się na odpowiednie uznanie społeczne.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816685.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816685.png?1775053265" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wyniki ankiety Gobarto Hodowca</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Święta Wielkanocne uwidaczniają pewien paradoks: z jednej strony wysoka konsumpcja krajowych wyrobów mięsnych i przywiązanie do tradycji, z drugiej – malejące poczucie docenienia pracy przez producentów tego, co za kilka dni trafi na świąteczny stół – zauważa Piotr Karnas, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w <strong>Gobarto Hodowca</strong>.</p>

<p>– To właśnie rolnicy odpowiadają za to, by na polskich stołach nie zabrakło żywności, jednak coraz częściej sygnalizują, że bez zmiany postrzegania ich pracy, utrzymanie produkcji może być zagrożone – dodaje.</p>

<h2><a name="Satysfakcja%20mimo%20trudno%C5%9Bci,%20ale%20napi%C4%99cia%20rosn%C4%85">Satysfakcja mimo trudności, ale napięcia rosną</a></h2>

<p>Mimo niesprzyjających warunków rynkowych wielu producentów nadal odnajduje sens w swojej pracy. 64% rolników deklaruje satysfakcję z wykonywanego zawodu (w tym 23,8% zdecydowanie, a 40,2% częściowo).</p>

<p>Niepokojący jest jednak fakt, że aż 32,9% respondentów <strong>nie odczuwa satysfakcji,</strong> co wskazuje na rosnącą <strong>presję ekonomiczną i społeczną.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816686.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816686.png?1775053265" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wyniki ankiety Gobarto Hodowca</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Społeczeństwo nie rozumie rolników?" name="Spo%C5%82ecze%C5%84stwo%20nie%20rozumie%20rolnik%C3%B3w?">Społeczeństwo nie rozumie rolników?</a></h2>

<p>Jednym z najmocniejszych sygnałów płynących z badania jest poczucie niezrozumienia ze strony społeczeństwa:</p>

<ul>
	<li>83,1% rolników uważa, że społeczeństwo słabo lub w ogóle nie rozumie ich pracy
	<ul>
		<li>45,2% – „słabo”</li>
		<li>37,9% – „w ogóle”</li>
	</ul>
	</li>
	<li>tylko 3,4% ocenia poziom zrozumienia jako dobry lub bardzo dobry,</li>
	<li>13,4% wskazuje na umiarkowane zrozumienie.</li>
</ul>

<p>To pokazuje ogromną lukę między rzeczywistością gospodarstw a ich społecznym odbiorem. Brak zrozumienia ma konkretne konsekwencje. Coraz częściej przekłada się na protesty przeciwko inwestycjom rolniczym, sprzeciw wobec budowy i rozbudowy chlewni, negatywne nastawienie do produkcji zwierzęcej. Decyzje administracyjne i lokalne są często podejmowane pod presją opinii publicznej, która, jak wskazują rolnicy, nie zawsze uwzględnia realia produkcji.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816687.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816687.png?1775053265" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wyniki ankiety Gobarto Hodowca</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a name="Dwie%20trzecie%20rolnik%C3%B3w%20my%C5%9Bli%20o%20rezygnacji">Dwie trzecie rolników myśli o rezygnacji</a></h2>

<p>Najbardziej niepokojące dane dotyczą przyszłości sektora. Aż 66,7% <strong>producentów trzody chlewnej </strong>przyznaje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy rozważało zakończenie produkcji. To sygnał ostrzegawczy nie tylko dla branży, ale dla całego systemu bezpieczeństwa żywnościowego w Polsce.</p>

<p>– Rolnicy funkcjonują dziś w rzeczywistości, w której ich praca jest niezbędna i powszechnie konsumowana, ale jednocześnie niedostatecznie rozumiana i doceniana. To napięcie staje się jednym z kluczowych wyzwań dla przyszłości produkcji zwierzęcej w Polsce – podkreśla <strong>Piotr Karnas</strong>.</p>

<p>Jak dodaje, chętnie sięgamy po mięso i wędliny od polskich producentów, szczególnie w okresie świąt, ale nie do końca doceniamy pracę tych, dzięki którym jest ono dostępne na naszych stołach.</p>

<h2><a id="Wielkanocny paradoks" name="Wielkanocny%20paradoks">Wielkanocny paradoks</a></h2>

<p>Eksperci są zgodni: przełamanie obecnego trendu wymaga działań na kilku poziomach, w tym większej edukacji konsumentów, budowania świadomości znaczenia produkcji rolnej oraz realnego dialogu między rolnikami, społeczeństwem i decydentami. Bez tego może dojść do dalszego ograniczania produkcji krajowej, co niesie poważne konsekwencje, takie jak wzrost zależności od importu, osłabienie stabilności rynku żywności i większą wrażliwość na kryzysy geopolityczne.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816688.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/816688.png?1775053265" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wyniki ankiety Gobarto Hodowca</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Święta Wielkanocne to czas, kiedy szczególnie doceniamy jakość i tradycję polskiej żywności. Jednak, jak pokazują dane, za tymi produktami stoją ludzie, którzy coraz częściej czują się pomijani. To paradoks, którego nie da się dłużej ignorować. Im bardziej cenimy produkty, tym mniej dostrzegamy tych, którzy je wytwarzają.</p>

<p>Dominika Stancelewska na podstawie Gobarto Hodowca</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/618641.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Mon, 06 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/2-3-hodowcow-chce-odejsc-z-produkcji-rolnicy-nikt-nas-nie-docenia-2667762</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Więcej paszy to nie większy zysk. Ten błąd kosztuje rolników najwięcej</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wiecej-paszy-to-nie-wiekszy-zysk-ten-blad-kosztuje-rolnikow-najwiecej-2667600</link>
			<description>Właściwe dopasowanie poziomu składników pokarmowych do fazy tuczu nie tylko wpływa na wyniki produkcyjne, ale przede wszystkim pozwala optymalizować koszty, zdrowotność stada i efektywność wykorzystania paszy. Szczególne znaczenie mają tu liczba faz żywienia, zawartość białka i aminokwasów (zwłaszcza lizyny), energia oraz struktura fizyczna paszy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Znaczenie%20%C5%BCywienia%20fazowego%20w%20tuczu%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Znaczenie żywienia fazowego w tuczu świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ile%20paszy%20w%20tuczu%20to%20optimum?" target="_blank">Ile paszy w tuczu to optimum?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Optymalizacja%20ekonomiczna%20tuczu" target="_blank">Optymalizacja ekonomiczna tuczu</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Podział tuczu na fazy wynika z dynamicznie zmieniających się potrzeb pokarmowych zwierząt. Tuczniki w początkowym okresie intensywnie budują tkankę mięśniową, natomiast w końcowym etapie rośnie udział odkładania tłuszczu. Dzięki zmianom <strong>parametrów paszy</strong>, takich jak<strong> poziom energii, ilość białka i lizyny</strong>, możliwe jest lepsze wykorzystanie składników pokarmowych, a przede wszystkim obniżenie kosztów żywienia. Trzy podstawowe fazy tuczu to:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">faza starter (30–45 kg masy ciała) – największe zapotrzebowanie na lizynę strawną i energię, niska tolerancja na nadmiar białka ogólnego;</li>
	<li style="text-align: justify;">faza grower (45–75 kg masy ciała) – stabilizacja przyrostów, możliwość stopniowego zmniejszania stężenia białka przy zachowaniu aminokwasów limitujących;</li>
	<li style="text-align: justify;">faza finisher (75–115/120 kg masy ciała) – dalsze zmniejszanie ilości białka i aminokwasów, kontrola otłuszczenia i konwersji paszy.</li>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Znaczenie żywienia fazowego w tuczu świń" name="Znaczenie%20%C5%BCywienia%20fazowego%20w%20tuczu%20%C5%9Bwi%C5%84">Znaczenie żywienia fazowego w tuczu świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Badania przeprowadzone przez <strong>SEGES Innovation</strong> porównywały trzy modele żywienia: jednofazowy, trójfazowy i pięciofazowy. Przyrosty dzienne (ADG) były końcowo podobne we wszystkich systemach. W konwersji paszy (FCR) również nie odnotowano istotnych różnic na koniec tuczu. W systemie pięciofazowym zdecydowanie lepsze były wyniki na początku tuczu. Do 65 kg masy ciała zarówno przyrosty dobowe, jak i konwersja paszy były najwyższe ze wszystkich grup. Gorsze wyniki były w końcowej fazie. Natomiast w systemie jedno­fazowym odnotowano słabszy start, a lepsze wyniki w późniejszym okresie.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Zawartość składników w I fazie tuczu 30–45 kg masy ciała:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>białko ogólne: 16,4%;</li>
	<li>białko strawne: 14,1%;</li>
	<li>włókno: 3,4%;</li>
	<li>lizyna strawna: 10,38 g.</li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Badania pokazały, że duże stężenie <strong>białka i lizyny </strong>w początkowym etapie <strong>tuczu</strong> zwiększa ryzyko wystąpienia biegunek, co potwierdza, że nadmiar białka może negatywnie wpływać na mikroflorę jelitową. Ryzyko to było najniższe przy żywieniu jednofazowym, gdyż dawki składników pokarmowych ze względu na ich uśrednienie na cały okres tuczu były niższe na jego początku. Jednak nie wykorzystywano wówczas potencjału zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;">Zmniejszenie ilości białka bez kontroli aminokwasów jest błędem, który prowadzi do niedoborów, a także zwiększenia liczby zachowań agresywnych. Kluczowe znaczenie ma tutaj odpowiednie stężenie lizyny strawnej, zwłaszcza u młodszych tuczników. Badania prowadzone przez duński instytut SEGES Innovation pokazują, że <strong>trójfazowe żywienie</strong> pozwala lepiej dopasować poziom energii, ilość białka i aminokwasów do zmieniających się potrzeb tuczników.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Ile%20paszy%20w%20tuczu%20to%20optimum?">Ile paszy w tuczu to optimum?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Energia i lizyna to kluczowe składniki dla maksymalizacji wzrostu i produkcji mięsa. Lizyna odgrywa fundamentalną rolę w budowie mięśni i efektywności wykorzystania paszy. Zbyt małe stężenie lizyny na początku tuczu może prowadzić do spadku przyrostów i pogorszenia wykorzystania paszy. Duże stężenie lizyny jest szczególnie kluczowe dla wzrostu do 45 kg masy ciała. Powyżej 75 kg jej ilość można zmniejszyć.</p>

<p style="text-align: justify;">Wraz ze wzrostem masy ciała zapotrzebowanie na białko maleje. Nadmiar tego składnika zwiększa koszty, sprzyja zaburzeniom jelitowym, nasila rozwój niepożądanej flory bakteryjnej. Pomiędzy 30 a 45 kg masy ciała zalecane jest około 16,5% białka ogólnego, w przedziale 45–75 kg masy ciała – 15,5%, a powyżej 75 kg – około 14%.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Zawartość składników w II fazie tuczu 45–75 kg masy ciała:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>białko ogólne: 15,4%;</li>
	<li>białko strawne: 13,1%;</li>
	<li>włókno: 3,5%;</li>
	<li>lizyna strawna: 9,03 g.</li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Energia powinna być, oczywiście, najwyższa na początku tuczu i stopniowo obniżana, w przeciwieństwie do włókna, którego ilość rośnie w końcowej fazie (tańszy komponent, stabilizuje trawienie). Ograniczenie nadmiaru białka, a zwiększenie ilości włókna w końcowej fazie tuczu zmniejsza obciążenie metaboliczne organizmu oraz poprawia wykorzystanie energii z paszy. Badania wykazały, że maksymalne wyniki produkcyjne osiąga się przy dużym pobraniu paszy, ale najlepszy wynik ekonomiczny (<strong>optymalny stosunek przyrostów do kosztów</strong>) uzyskano przy około 3,3 kg paszy dziennie na tucznika. Intensywne żywienie zwiększa przyrosty, ale pogarsza konwersję paszy i mięsność.</p>

<p style="text-align: justify;">Optymalne rozdrobnienie paszy to 60–75% cząstek < 1 mm. Pozostałe między 1 a 2 mm. Pasza powinna być na tyle drobna, aby jej wykorzystanie na kilogram przyrostu było małe bez negatywnego wpływu na zdrowie. Zbyt drobna pasza zwiększa ryzyko wrzodów żołądka, szczególnie przy stosowaniu pasz gotowych.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Zawartość składników w III fazie tuczu 75–120 kg masy ciała:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>białko ogólne: 14,2%;</li>
	<li>białko strawne: 11,8%;</li>
	<li>włókno: 3,9%;</li>
	<li>lizyna strawna: 7,81 g.</li>
</ul></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Optymalizacja%20ekonomiczna%20tuczu">Optymalizacja ekonomiczna tuczu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Postęp hodowlany znacząco zmienił <strong>potrzeby żywieniowe tuczników</strong>. Przyrosty wzrosły z około 850 g do ponad 1100 g dziennie, a konwersja paszy poprawiła się z 2,7–2,8 do nawet 2,3 kg/kg przyrostu. Współczes­ne tuczniki lepiej wykorzystują paszę, wymagają precyzyjnego bilansowania i są bardziej wrażliwe na błędy żywieniowe, a najczęstsze z nich to:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">zbyt duże stężenie białka – szczególnie na początku tuczu;</li>
	<li style="text-align: justify;">niedobór lizyny w fazie startowej;</li>
	<li style="text-align: justify;">zbyt mocne rozdrobnienie paszy;</li>
	<li style="text-align: justify;">brak dostosowania żywienia do genetyki;</li>
	<li style="text-align: justify;">przekarmianie w pogoni za przyrostami.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Genetycznie lepsze świnie są wydajniejsze i rosną bardziej równomiernie, pod warunkiem że skład paszy jest dopasowany do potrzeb organizmu w danym etapie tuczu. Zastosowanie <strong>żywienia fazowego</strong> pozwala precyzyjnie dopasować skład paszy do aktualnych potrzeb, ograniczyć nadmiar kosztownych składników (np. białka), poprawić zdrowotność układu pokarmowego, zmniejszyć emisję azotu i fosforu do środowiska. Jednocześnie system ten wymaga dokładnego bilansowania dawek.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/19/175699.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wiecej-paszy-to-nie-wiekszy-zysk-ten-blad-kosztuje-rolnikow-najwiecej-2667600</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Pieniądze w świniach są, ale trafiają nie tam gdzie trzeba. Ten model ma to zmienić</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/pieniadze-w-swiniach-sa-ale-trafiaja-nie-tam-gdzie-trzeba-ten-model-ma-to-zmienic-2667763</link>
			<description>W warunkach narastającej presji kosztowej, niestabilności cen oraz strukturalnych zmian w europejskiej produkcji trzody chlewnej coraz wyraźniej widać, że problem sektora nie sprowadza się wyłącznie do technologii produkcji. Kluczowe staje się zarządzanie ryzykiem ekonomicznym w całym łańcuchu – od prosięcia po tucznika. W tym kontekście propozycja zaprezentowana przez Łukasza Kryszak pomaga złagodzić niestabilność i pozwala sprawiedliwie dzielić się zyskami.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Strukturalne osłabienie produkcji świń w Polsce</li>
	<li>Algorytm jako narzędzie stabilizacji</li>
	<li>Praktyka rozliczeń chroni płynność gospodarstw</li>
	<li>Mniej wahań cen świń, więcej przewidywalności</li>
	<li>Integracja producentów trzody to przyszłość branży</li>
</ul></div>
</div>Polska, mimo długoterminowego spadku pogłowia świń, nadal pozostaje istotnym producentem wieprzowiny w Unii Europejskiej. Jednak, jak podkreślał <strong>dr Łukasz Kryszak </strong>z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, głównym problemem nie jest sam poziom produkcji, lecz cykliczność rynku. Tzw. cykl świński powoduje gwałtowne <strong>wahania cen</strong>, które bezpośrednio przekładają się na dochody producentów. W praktyce oznacza to sytuacje, w których jedna część łańcucha osiąga wysokie zyski, podczas gdy druga ponosi dotkliwe straty. Przykładem może być rok 2024, kiedy producenci tucznika kupowali warchlaki po bardzo wysokich cenach, a po zakończeniu tuczu sprzedawali żywiec poniżej opłacalności. Jak wynika z analizy przedstawionej przez eksperta, to nie są incydenty, tylko systemowy problem rynku.</p>

<p>Jednocześnie, gdy spojrzymy na cały łańcuch produkcji – od prosięcia do tucznika – obraz jest zupełnie inny. W większości analizowanych okresów całość generuje dodatnią marżę. Problem polega na tym, że jest ona dzielona w sposób przypadkowy i silnie zmienny. Jak trafnie ujął to Kryszak, tu nie chodzi o to, że pieniędzy brakuje. One są. Problemem jest to, że dzielone są w sposób kompletnie nieprzewidywalny. Przedstawiony przez niego algorytm stanowi odpowiedź na fundamentalny problem branży, czyli nierówny <strong>podział dochodów</strong>.</p>

<h2><a id="Strukturalne osłabienie produkcji świń w Polsce" name="Strukturalne%20os%C5%82abienie%20produkcji%20%C5%9Bwi%C5%84%20w%20Polsce">Strukturalne osłabienie produkcji świń w Polsce</a></h2>

<p>Dodatkowym tłem dla proponowanych rozwiązań są niekorzystne zmiany strukturalne. W ciągu ostatnich dwóch dekad pogłowie świń w Polsce spadło o prawie 50%, a liczba prosiąt aż o około 70%. Jednocześnie w takich krajach jak Hiszpania obserwujemy dynamiczny wzrost produkcji. Różnice te wynikają m.in. z konkurencyjności kosztowej.</p>

<p>W Hiszpanii koszt <strong>produkcji tucznika </strong>jest wyraźnie niższy niż średnia unijna, co pozwala tamtejszym producentom utrzymywać stabilność i rozwijać skalę produkcji. Polska natomiast doświadcza spadku pogłowia, a jednocześnie niewielki odsetek dużych gospodarstw odpowiada za większość produkcji. W tym kontekście stabilizacja dochodów staje się warunkiem koniecznym dla odbudowy sektora.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/125060.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/125060.jpg?1775053886" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Udział w zysku producentów warchlaków i tuczników jest wyliczany na podstawie kilkuletnich danych kosztowych i cenowych</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a name="Algorytm%20jako%20narz%C4%99dzie%20stabilizacji">Algorytm jako narzędzie stabilizacji</a></h2>

<p>Proponowany przez Kryszaka algorytm rozliczeń stanowi próbę przejścia od modelu indywidualnego do modelu łańcuchowego. Jego istota polega na zmianie momentu i sposobu ustalania <strong>ceny warchlaka.</strong> W tradycyjnym modelu producent prosiąt sprzedaje warchlaka po cenie rynkowej w dniu dostawy, a producent tucznika ponosi całe ryzyko dalszych zmian cen. Obie strony funkcjonują niezależnie, a ich wyniki finansowe są silnie rozbieżne.</p>

<p>Algorytm odwraca tę logikę. Wynik ekonomiczny analizowany jest dla całego cyklu produkcyjnego dopiero po sprzedaży tucznika. Sumowane są przychody oraz wszystkie koszty obu stron, a następnie wyliczana jest nadwyżka (lub strata), która podlega podziałowi. Jak wyjaśnia dr Kryszak, algorytm wyrównuje to, co rynek ustawicznie rozrywa.</p>

<p>– Trzeba patrzeć nie na wynik jednego etapu produkcji, ale na efekt końcowy całego cyklu. Najpierw policzyć wspólny zysk, dopiero później go podzielić – tłumaczy dr Kryszak.</p>

<h2><a id="Praktyka rozliczeń chroni płynność gospodarstw" name="Praktyka%20rozlicze%C5%84%20chroni%20p%C5%82ynno%C5%9B%C4%87%20gospodarstw">Praktyka rozliczeń chroni płynność gospodarstw</a></h2>

<p>Kluczowym elementem systemu jest przyjęcie ujednoliconego standardu produkcyjnego. Obejmuje on m.in.:</p>

<p>- tucz od 30 do 126 kg masy ciała,</p>

<p>- współczynnik wykorzystania paszy (FCR) na poziomie 2,60,</p>

<p>- określone parametry rozrodu (np. 28 prosiąt od lochy rocznie),</p>

<p>- standardowe koszty pracy, paszy, weterynarii i mediów.</p>

<p>Standaryzacja jest niezbędna, aby model był porównywalny i możliwy do zastosowania w różnych gospodarstwach. Jednocześnie system pozostawia przestrzeń na indywidualną efektywność.</p>

<p>Najbardziej innowacyjnym elementem algorytmu jest sposób ustalania proporcji <strong>podziału zysków</strong>. Nie są one arbitralne, wynikają z analizy danych historycznych. Dla każdego momentu rozliczenia analizowane są wyniki z ostatnich 208 tygodni (czyli około czterech lat). Na tej podstawie wyliczany jest średni udział w zysku producentów warchlaków i tuczników. To właśnie ta proporcja decyduje o podziale bieżącej nadwyżki.</p>

<p>Na przykład na początku 2026 roku proporcja wynosiła około 62% dla producenta warchlaka i 38% dla producenta tucznika. System uwzględnia także kwestie płynności finansowej. Producent warchlaka w momencie sprzedaży otrzymuje kwotę pokrywającą koszty produkcji (ok. 250 zł), natomiast ostateczne <strong>rozliczenie</strong> następuje po zakończeniu <strong>tuczu</strong>. Rozwiązanie to eliminuje konieczność finansowania produkcji przez kilkanaście tygodni i jednocześnie utrzymuje powiązanie wyniku obu stron.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/769128.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/769128.jpg?1775053886" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zdaniem Łukasza Kryszaka współpraca pomiędzy producentami warchlaków i tuczników oraz rozliczanie się na zasadach algorytmu pomagają złagodzić niestabilność</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a name="Mniej%20waha%C5%84%20cen%20%C5%9Bwi%C5%84,%20wi%C4%99cej%20przewidywalno%C5%9Bci">Mniej wahań cen świń, więcej przewidywalności</a></h2>

<p>Analiza danych z lat 2022–2026 pokazuje, że<strong> zastosowanie algorytmu </strong>prowadzi do wyraźnej <strong>stabilizacji dochodów.</strong> Zmienność zysków spada nawet o połowę. Co szczególnie istotne, w analizowanym okresie praktycznie wyeliminowano sytuacje, w których jedna ze stron ponosiła straty, podczas gdy druga osiągała wysokie zyski.</p>

<p>– Największy stres znika. Producent wie, że nie będzie miesiąca, w którym nagle znajdzie się na minusie. To jeden z kluczowych wniosków działania algorytmu – mówi Kryszak.</p>

<p>Znaczenie algorytmu wykracza poza sam mechanizm rozliczeń. Może on stanowić fundament szerszej integracji pionowej w sektorze trzody chlewnej – obszaru, w którym Polska wyraźnie odstaje od liderów europejskich. Stabilność dochodów sprzyja długoterminowej współpracy, poprawia bezpieczeństwo dostaw i ogranicza spekulacyjny charakter rynku. W efekcie możliwe jest budowanie trwałych relacji między producentami prosiąt i tuczników.</p>

<p>– Integracja przestaje budzić opór, gdy ludzie widzą, że można przewidywać wynik na trzy, cztery kwartały do przodu – zauważa Kryszak.</p>

<h2><a id="Integracja producentów trzody to przyszłość branży" name="Integracja%20producent%C3%B3w%20trzody%20to%20przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87%20bran%C5%BCy">Integracja producentów trzody to przyszłość branży</a></h2>

<p>W realiach rosnących kosztów, presji konkurencyjnej i zagrożeń epizootycznych stabilizacja ekonomiczna staje się warunkiem przetrwania gospodarstw. Model oparty na podziale marży w całym łańcuchu produkcji wpisuje się w logikę nowoczesnego rolnictwa, opartego na danych i zarządzaniu ryzykiem. Nie eliminuje on cyklu świńskiego, ale znacząco ogranicza jego skutki, wprowadza element przewidywalności. A to w obecnych warunkach może być dla wielu producentów wartością kluczową.</p>

<p>Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/30/209843.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 12:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/pieniadze-w-swiniach-sa-ale-trafiaja-nie-tam-gdzie-trzeba-ten-model-ma-to-zmienic-2667763</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Wydał 7 mln zł i zmienia zasady gry. Tak dziś hoduje świnie</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wydal-7-mln-zl-i-zmienia-zasady-gry-tak-dzis-hoduje-swinie-2667755</link>
			<description>Nowoczesna porodówka w gospodarstwie Bogusława Prałata w Nowej Wsi w gminie Rydzyna w powiecie leszczyńskim została zaprezentowana podczas specjalnego spotkania zorganizowanego dla członków Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń. Wydarzenie miało charakter nie tylko pokazowy, ale przede wszystkim edukacyjny – uczestnicy mogli zobaczyć rozwiązania technologiczne w praktyce, a także poznać założenia inwestycyjne i filozofię prowadzenia produkcji. Podczas spotkania rolnik zaprezentował również mikrobiogazownię, którą postawił kilka lat temu z firmą Naturalna Energia.plus.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już na pierwszy rzut oka obiekt wyróżnia się podejściem do <strong>dobrostanu loch</strong>. Kluczowym elementem są <strong>kojce porodowe</strong> o zwiększonej powierzchni z otwieranym jarzmem, które umożliwia kontrolę loch w pierwszych dniach życia prosiąt, a później swobodne poruszanie się macior.</p>

<p>– Planujemy otwierać jarzma między piątym a siódmym dniem po porodzie – twierdzi Bogusław Prałat.</p>

<p>Kojec porodowy ma wymiary 2,5 × 2,5 m, co daje powierzchnię 6,25 m². <strong>Nowo otwarta chlewnia </strong>kosztowała ponad 7 mln zł i powstała przy już istniejących budynkach dla loch i prosiąt. Pozwoli na utrzymywanie łącznie prawie 750 loch. Dotychczas w gospodarstwie było około 300 macior.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<h2>Biogazownia – serce energetyczne gospodarstwa</h2>

<p><strong>Bogusław Prałat</strong> około pięć lat temu zdecydował się na budowę mikrobiogazowni o mocy 44 kW we współpracy z firmą Naturalna Energia.plus. Wtedy nie było żadnych dofinansowań i taka instalacja kosztowała 1,5 mln zł netto. Instalacja pracuje tylko w oparciu o gnojowicę pochodzącą z chlewni. Największą zaletą mikrobiogazowni jest pełne wykorzystanie energii na potrzeby własne. Istotnym elementem funkcjonowania instalacji jest wykorzystanie pofermentu jako nawozu.</p>

<p>– Poferment sprawdza się bardzo dobrze i dlatego od kilku lat nie kupujemy nawozów mineralnych – mówi rolnik.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/01/816261.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/01/816261.jpg?1776425643" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Energia elektryczna i ciepło do ogrzewania chlewni w całości pochodzą z biogazowni</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Rozwój produkcji trzody chlewnej w gospodarstwie jest bezpośrednim impulsem do decyzji o budowie drugiej instalacji o podobnej mocy.</p>

<p>– Wybudowałem nową chlewnię i będziemy mieli więcej gnojowicy, więc uważam, że bez problemu dwie instalacje będą pracować. Poza tym będziemy potrzebować bardzo dużo ciepła do dogrzewania prosiąt i warchlaków, więc ma to duże uzasadnienie ekonomiczne – twierdzi gospodarz.</p>

<p>Koszt <strong>mikrobiogazowni</strong> obecnie jest wyższy niż kilka lat temu i wynosi około 2–3 mln zł w zależności od konfiguracji. Jednocześnie dostępne są bardzo korzystne mechanizmy wsparcia, z których gospodarz zamierza skorzystać.</p>

<p>W gospodarstwach z intensywną produkcją zwierzęcą biogazownia rozwiązuje kilka problemów jednocześnie, takich jak zagospodarowanie gnojowicy, produkcja własnej energii, stabilizacja kosztów i poprawa bilansu środowiskowego.</p>

<p>Więcej o nowej chlewni otwartej w gospodarstwie Bogusława Prałata przeczytacie w wydaniu gazetowym Tygodnika Poradnika Rolniczego.</p>

<p>Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/01/816838.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Thu, 02 Apr 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wydal-7-mln-zl-i-zmienia-zasady-gry-tak-dzis-hoduje-swinie-2667755</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowe kary dla rolników. Jedna kontrola i możesz stracić tysiące</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowe-kary-dla-rolnikow-jedna-kontrola-i-mozesz-stracic-tysiace-2667743</link>
			<description>Rosnąca liczba ognisk chorób zakaźnych zwierząt gospodarskich i miliardowe koszty ich zwalczania sprawiają, że bioasekuracja staje się jednym z kluczowych elementów produkcji zwierzęcej. O skali zagrożeń oraz o tym, gdzie w praktyce najczęściej dochodzi do zaniedbań, mówiono podczas I Sympozjum Bioasekuracji w Swarzędzu koło Poznania.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>Oddolna inicjatywa całej branży zwierzęcej</li>
	<li>Nowa ustawa o zdrowiu zwierząt</li>
	<li>Gospodarstwa przyzagrodowe – słaby punkt systemu</li>
	<li>Brak kwarantanny i diagnostyki</li>
	<li>Największe luki w bioasekuracji gospodarstw</li>
	<li>Transport i sprzęt jako źródło ryzyka chorób</li>
	<li>Plan działania Stowarzyszenia Bioasekuracji na najbliższe lata</li>
</ul></div>
</div>

<p>Podczas<strong> Ogólnopolskiego Dnia Bioasekuracji</strong>, zorganizowanego w ramach <strong>Sympozjum Bioasekuracji</strong>, wyraźnie wybrzmiało, że przyszłość produkcji zwierzęcej w Polsce zależy nie tylko od przepisów czy walki z chorobami zakaźnymi, ale przede wszystkim od świadomości i codziennych decyzji osób związanych z produkcją zwierzęcą. Szczególnie mocno akcentowała to Karolina Krasicka, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji.</p>

<p>– Powołanie Stowarzyszenia było oddolną inicjatywą, odpowiedzią na realne potrzeby rynku, a nie odgórną decyzją administracyjną. Pomysł pojawił się w grupie praktyków i wynikał z obserwacji tego, co się dzieje w terenie – mówiła Krasicka.</p>

<p>Zwróciła uwagę, że założyciele Stowarzyszenia na co dzień pracują w firmach i gospodarstwach, w których bioasekuracja stoi na wysokim poziomie. Mimo to zdecydowali się działać szerzej, gdyż wiedzą, że jest jeszcze dużo pracy do wykonania.</p>

<h2><a id="Oddolna inicjatywa całej branży zwierzęcej" name="Oddolna%20inicjatywa%20ca%C5%82ej%20bran%C5%BCy%20zwierz%C4%99cej">Oddolna inicjatywa całej branży zwierzęcej</a></h2>

<p>Krasicka wskazała, że bioasekuracja to nie jest jedynie zestaw procedur, lecz system wpływający na cały sektor produkcji zwierzęcej. Jest po to, aby poprawiać sytuację epizootyczną w kraju i ją stabilizować. Drugim celem, ściśle powiązanym z bioasekuracją, jest ograniczenie zużycia antybiotyków. Jak wyjaśniła Krasicka, poprawa standardów zabezpieczeń biologicznych automatycznie przekłada się na mniejszą presję chorób i tym samym mniejsze zapotrzebowanie na leczenie.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779311.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779311.jpg?1775044998" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Chcemy, żeby bioasekuracja była postrzegana jako standard produkcji, a nie inwestycja czy dodatek – podkreślała Karolina Krasicka</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Jeżeli zrealizujemy cele bioasekuracyjne, ograniczenie zużycia antybiotyków stanie się naturalną konsekwencją – dodała.</p>

<p>Podkreśliła, że konieczne jest przejście od działań punktowych do systemowego zarządzania bioasekuracją, opartego na analizie ryzyka i jasno okreś­lonych standardach.</p>

<p>Jednym z najważniejszych przesłań Sympozjum była konieczność współpracy wszystkich uczestników rynku – od rolników, przez lekarzy weterynarii, po administrację i naukę.<strong> Karolina Krasicka </strong>zwróciła uwagę na trudną sytuację inspektorów weterynarii, którzy, jak wynika z przytoczonych badań, często spotykają się z brakiem szacunku, a nawet agresją.</p>

<p>– Ponad 80% ankietowanych wskazało, że zawód inspektora nie cieszy się szacunkiem. To pokazuje, jak duże wyzwania stoją przed systemem – podkreśliła.</p>

<p>Odwołała się także do przykładów z innych krajów, zwłaszcza Danii, gdzie bioasekuracja jest wspierana przez zaawansowane systemy monitoringu i transparentności. Prelegentka przytoczyła m.in. rozwiązania umożliwiające sprawdzanie w czasie rzeczywistym statusu zdrowotnego ferm czy systemy certyfikacji transportu zwierząt. Rolnik może w telefonie sprawdzić, czy ciężarówka została prawidłowo umyta, <strong>zdezynfekowana i przeszła kwarantannę</strong>. To działa i jest współfinansowane przez samych rolników.</p>

<h2><a id="Nowa ustawa o zdrowiu zwierząt" name="Nowa%20ustawa%20o%20zdrowiu%20zwierz%C4%85t">Nowa ustawa o zdrowiu zwierząt</a></h2>

<p>Zdaniem Joanny Kokot‑Ciszewskiej, <strong>wielkopolskiej wojewódzkiej lekarz weterynarii,</strong> brak zrozumienia znaczenia bioasekuracji ma swoje konsekwencje ekonomiczne. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera nowa ustawa o zdrowiu zwierząt z 18 marca 2026 roku, która wprowadza m.in. wyższe kary finansowe za łamanie zasad bioasekuracji, brak wymaganych zgłoszeń, transport zwierząt bez odpowiednich dokumentów czy zatajenie podejrzenia choroby. Mogą one sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Co istotne, odszkodowanie nie zostanie wypłacone, jeśli przed upływem 6 miesięcy od dnia ostatniego odkażania obiektu wykonanego w związku ze zwalczaniem ogniska choroby zostanie ponownie potwierdzone wystąpienie ogniska. Nowe regulacje jasno pokazują, że bioasekuracja nie jest już wyłącznie wymogiem formalnym, a jej lekceważenie wiąże się z realnym ryzykiem poważnych konsekwencji finansowych.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779575.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779575.jpg?1775044998" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Joanna Kokot-Ciszewska wskazała, że bez bioasekuracji nawet najlepsze regulacje prawne i największe środki finansowe nie będą w stanie powstrzymać rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych i związanych z tym strat</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Joanna Kokot-Ciszewska przedstawiła też aktualną sytuację epizootyczną w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem województwa wielkopolskiego. W przypadku <strong>grypy ptaków w Polsce</strong> w 2025 roku stwierdzono 128 ognisk (z czego 60 w Wielkopolsce), natomiast w 2026 roku – do początku marca – już 43 ogniska, z czego 17 przypadło na Wielkopolskę.</p>

<p>– Ważnym czynnikiem epidemiologicznym są dzikie ptaki wodne, które mogą przenosić wirusa na duże odległości. W sezonie 2025/2026 zanotowano rekordową liczbę zakażeń w populacji dzikich ptaków – 43 przypadki, najwięcej w historii monitoringu. Obszary występowania zakażeń u ptaków dzikich niemal idealnie pokrywają się z lokalizacją <strong>ognisk na fermach</strong>, co potwierdza ich kluczową rolę jako wektora choroby – podkreślała Kokot‑Ciszewska.</p>

<p>Jednocześnie zwróciła uwagę na niedocenianą rolę czynników środowiskowych, takich jak wiatr, który może przenosić materiał zakaźny na znaczne odległości. W tym kontekście przywołała praktyki stosowane w Niemczech, obejmujące m.in. stosowanie kurtyn zabezpieczających podczas załadunku drobiu lub paszy, zamgławianie i dezynfekcję wlotów powietrza lub nawet wstrzymywanie likwidacji stad podczas silnego wiatru. To przykłady rozwiązań, które ograniczają ryzyko zakażeń i jej zdaniem powinny być szerzej wdrażane także w Polsce. Badania prowadzone w Niemczech pokazują bowiem, że wirusa można wykryć w środowisku fermy nawet 2–4 dni przed pojawieniem się objawów u ptaków.</p>

<h2><a id="Gospodarstwa przyzagrodowe – słaby punkt systemu" name="Gospodarstwa%20przyzagrodowe%20%E2%80%93%20s%C5%82aby%20punkt%20systemu">Gospodarstwa przyzagrodowe – słaby punkt systemu</a></h2>

<p>Z kolei <strong>rzekomy pomór drobiu </strong>stał się szczególnym problemem w gospodarstwach przyzagrodowych, w których często nie stosuje się szczepień ani zasad bioasekuracji i stają się one źródłem zakażeń.</p>

<p>– Niski poziom bioasekuracji, brak rejestracji oraz niekontrolowany obrót drobiem, na przykład sprzedaż przez ogłoszenia internetowe, stają się przyczynami zachorowań. Nieodpowiedzialna sprzedaż zakażonego drobiu z powiatu wolsztyńskiego doprowadziła do rozprzestrzenienia się wirusa na kolejne regiony. W 2025 roku w Polsce odnotowano 171 ognisk rzekomego pomoru, w tym 34 w województwie wielkopolskim, a w 2026 roku już 39 ognisk w kraju, z czego aż 22 w Wielkopolsce – tłumaczyła <strong>Joanna Kokot-Ciszewska</strong>.</p>

<p>W związku z takim rozwojem sytuacji planowane jest wprowadzenie dodatkowych działań, takich jak kontrola targowisk, obowiązkowa rejestracja małych stad i programy szczepień w najbardziej zagrożonych obszarach. Podkreślono również konieczność zwiększenia świadomości hodowców – zarówno tych najmniejszych, jak i wielkotowarowych.</p>

<p>– W odniesieniu do <strong>ASF</strong> sytuacja w Wielkopolsce była w ostatnim czasie relatywnie stabilna pod względem ognisk u świń, jednak utrzymuje się zagrożenie ze strony dzików – w 2025 roku odnotowaliśmy 823 ogniska. Pojawienie się zachorowania u dzików w marcu bieżącego roku wskazuje, że choroba nadal stanowi realne ryzyko – wyjaśniała Kokot-Ciszewska.</p>

<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p>Koszty epidemii wykraczają poza statystyki</p>
</div>
<div class="se__text"><p>Bioasekuracja wydaje się nudna, powtarzalna, kosztuje czas i wymaga konsekwencji. Dlatego tak ważne jest, żeby była prosta i łatwa do wdrożenia oraz pozwalała na unikanie błędów, gdyż choroby zakaźne kosztują nas miliardy. Z danych Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji wynika, że tylko w 2025 roku państwo przeznaczyło ponad 1,8 mld zł na pomoc i odszkodowania dla rolników w związku z chorobami zakaźnymi zwierząt gospodarskich.</p>

<p>Same odszkodowania wypłacone producentom przekroczyły 1,15 mld zł. Nie obejmują jednak szeregu kosztów pośrednich, takich jak przerwy w produkcji, utrata kontraktów handlowych, spadki cen czy długotrwałe konsekwencje dla lokalnych rynków pracy. Rolnicy po likwidacji stad przez wiele miesięcy pozostają bez przychodu, ponosząc jednocześnie koszty kredytów, lea­singów i utrzymania infrastruktury. Największą część wypłat stanowiły rekompensaty związane z chorobami drobiu. Grypa ptaków (HPAI) wygenerowała w ubiegłym roku największe koszty. W ramach działań likwidacyjnych ubito 18,8 mln ptaków, wartość odszkodowań wyniosła 936 mln zł,<br>
stanowiło to około 80% wszystkich wypłat. To pokazuje skalę problemu.</p>

<p>Dodatkowym problemem w 2025 roku był rzekomy pomór drobiu – choroba niewystępująca w Polsce od około pół wieku. Odszkodowania z tytułu jej ognisk wypłacono za 9,4 mln sztuk drobiu, a ich wartość wyniosła 207,6 mln zł.</p>

<p>Choć odszkodowania związane z afrykańskim pomorem świń były niższe niż w przypadku chorób drobiu, nadal stanowi on poważny problem. Zlikwidowano 10,9 tys. świń, a odszkodowania o łącznej wartości 7,1 mln zł otrzymało 30 rolników. Jak podkreślają eksperci, rzeczywiste koszty ASF są znacznie większe. Szacuje się, że w ciągu ponad dekady epidemia mogła kosztować sektor nawet około 20 mld zł.</p></div>
</div>

<h2><a id="Brak kwarantanny i diagnostyki" name="Brak%20kwarantanny%20i%20diagnostyki">Brak kwarantanny i diagnostyki</a></h2>

<p>Coraz większe znaczenie przypisywane jest także chorobie niebieskiego języka (BTV), która, choć nie podlega tak restrykcyjnym działaniom, jak choroby z kategorii A, generuje poważne konsekwencje gospodarcze. Wystąpienie ogniska powoduje wprowadzenie restrykcji na obszarze nawet 150 km, co znacząco wpływa na handel i przemieszczanie zwierząt. W 2025 roku w Polsce odnotowano 81 ognisk tej choroby, a do marca br. 6 ognisk. Jest to wirusowa choroba przeżuwaczy przenoszona przez owady z rodzaju kuczmanów.</p>

<p>Jak podkreślał <strong>dr Sebastian Smulski </strong>z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, bioasekuracja w produkcji bydła dopiero zaczyna odgrywać rolę porównywalną z innymi elementami zarządzania zdrowiem stada.</p>

<p>– Temat bioasekuracji w produkcji bydła dopiero się rozwija. Mimo rosnącej wiedzy hodowców produkcja bydła wciąż opiera się na modelu reagowania na chorobę zamiast jej zapobiegania. Wciąż jesteśmy na etapie, w którym podstawą jest leczenie zwierząt. Tymczasem wraz ze wzrostem wydajności krów rośnie także skala potencjalnych strat ekonomicznych wynikających z błędów w profilaktyce zdrowotnej – przekonywał ekspert.</p>

<p>Jednym z najczęstszych problemów jest zakup zwierząt bez wcześniejszych badań diagnostycznych. Sebastian Smulski zwracał uwagę, że szczególnie duże ryzyko dotyczy produkcji bydła mięsnego, w przypadku którego świadomość bioasekuracji jest znacznie niższa niż w sektorze mlecznym. Częstą praktyką jest kupowanie zwierząt z wielu źródeł, co prowadzi do mieszania różnych patogenów w jednym stadzie. W wielu gospodarstwach w ogóle nie funkcjonuje pojęcie kwarantanny dla nowo zakupionych sztuk. Brak izolacji nowych zwierząt może prowadzić do sytuacji, w której zdrowe bydło po kontakcie z patogenami zaczyna wykazywać objawy chorobowe. W praktyce prowadzi to często do konfliktów między sprzedającym a kupującym, choć rzeczywistą przyczyną problemu bywa brak właściwej kwarantanny.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779572.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779572.jpg?1775044998" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zdaniem Sebastiana Smulskiego, bioasekuracja w stadach bydła nie jest zaawansowana, ponieważ do tej pory nie było dużych zagrożeń epizootycznych</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Największe luki w bioasekuracji gospodarstw" name="Najwi%C4%99ksze%20luki%20w%20bioasekuracji%20gospodarstw">Największe luki w bioasekuracji gospodarstw</a></h2>

<p>Ekspert wskazał kilka obszarów, które w praktyce najczęściej zawodzą w gospodarstwach:</p>

<p>- nieograniczony dostęp osób z zewnątrz – do wielu gospodarstw może wejść praktycznie każdy, bez kontroli, rejestru czy dezynfekcji;</p>

<p>- brak kontroli sprzętu i pojazdów – maszyny oraz narzędzia przemieszczające się między gospodarstwami często nie są dezynfekowane;</p>

<p>- zwierzęta towarzyszące – psy i koty mogą przenosić patogeny powodujące choroby wymienia, np. <em>Streptococcus canis</em>;</p>

<p>- niedostateczna higiena, zwłaszcza w gospodarstwach rodzinnych, w których zmiana odzieży lub obuwia między budynkami nie jest standardem;</p>

<p>-<strong> błędy </strong>w zarządzaniu sprzętem udojowym, szczególnie w gospodarstwach z robotami udojowymi, które obsługują kilkadziesiąt krów, zwiększa się ryzyko przenoszenia pato­genów między zwierzętami.</p>

<p>– Robot udojowy doi jednocześnie nawet 60 krów. Jeśli nie zadbamy o jego czystość, ryzyko transmisji patogenów między zwierzętami znacząco rośnie – ostrzegał Smulski.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/600141.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/600141.jpg?1775044998" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Brak izolacji nowo zakupionych zwierząt przed wprowadzeniem do stada to kardynalny błąd, który może skutkować wybuchem choroby</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W praktyce ogromne znaczenie mają także drobne elementy pracy, które często są ignorowane. Przykładem jest używanie tej samej igły do podawania leków wielu zwierzętom lub brak zmiany rękawic podczas badania krów. Równie istotna jest higiena podczas doju. Choć stosowanie rękawic jednorazowych stało się standardem, w praktyce często zapomina się o ich regularnej wymianie.</p>

<h2><a name="Transport%20i%20sprz%C4%99t%20jako%20%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o%20ryzyka%20chor%C3%B3b">Transport i sprzęt jako źródło ryzyka chorób</a></h2>

<p>Szczególnie wrażliwy na choroby zakaźne jest sektor drobiarski, ponieważ produkcja w wielu regionach kraju jest silnie skoncentrowana. Jedno ognisko może szybko doprowadzić do zagrożenia dla wielu ferm. Lekarz weterynarii <strong>Karol Grzęda</strong>, dyrektor Instytutu Hodowli i Żywienia Polskiego Kurczaka, zwracał uwagę, że przyszłość branży drobiarskiej będzie zależeć od zdolności do utrzymania stabilnych dostaw bez przerw <strong>spowodowanych chorobami</strong>. W wyniku przerw w produkcji polskie firmy tracą rynki zbytu.</p>

<p>– Rynek nie lubi pustki. Jeśli nie dostarczymy towaru, nasze miejsce zajmie konkurencja – Rumunia, Bułgaria czy Ukraina. Musimy dalej być postrzegani jako solidny lider produkcji, który dostarcza towar na czas – podkreślał ekspert.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779573.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779573.jpg?1775044998" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jak tłumaczył Karol Grzęda, każde ognisko choroby u drobiu oznacza nie tylko dramat rolnika i realne koszty dla budżetu państwa, ale także ryzyko utraty rynków eksportowych</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Zdaniem Grzędy nie istnieje jeden uniwersalny <strong>model bioasekuracji </strong>dla wszystkich gospodarstw. Każda ferma jest inna i powinna mieć własną matrycę ryzyka. Taka analiza powinna obejmować m.in.: koncentrację ferm w regionie, intensywność transportu, odległość od innych gospodarstw, zagrożenia biologiczne i logistyczne. W praktyce oznacza to konieczność stworzenia szczegółowej mapy zagrożeń dla każdej fermy. Ekspert zwracał uwagę także na znaczenie infrastruktury gospodarstw. Podstawą powinno być ogrodzenie fermy oraz zabezpieczenie budynków przed dostępem dzikich ptaków i gryzoni. Wskazywał również na często lekceważone zagrożenia związane z transportem i sprzętem używanym na fermach.</p>

<p>– Nie powinniśmy pożyczać narzędzi między budynkami i fermami. Jedna drabina lub łopata może stać się wektorem choroby dla całego stada. Podobny problem dotyczy serwisu technicznego. Najprostsze narzędzia powinny być na fermie. Jeśli ktoś przyjeżdża z jednej fermy na drugą z tym samym sprzętem, przenosi materiał biologiczny – tłumaczył Karol Grzęda.</p>

<h2><a id="Plan działania Stowarzyszenia Bioasekuracji na najbliższe lata" name="Plan%20dzia%C5%82ania%20Stowarzyszenia%20Bioasekuracji%20na%20najbli%C5%BCsze%20lata">Plan działania Stowarzyszenia Bioasekuracji na najbliższe lata</a></h2>

<p>Choć w branży dużo mówi się o dezynfekcji pojazdów i sprzętu, Grzęda zwracał uwagę, że najważniejszym wektorem przenoszenia patogenów jest człowiek. Ekspert podkreślał, że nawet najlepszy system bioasekuracji nie zadziała, jeśli pracownicy nie będą przestrzegali procedur, które bardzo często istnieją tylko na papierze – i dlatego są nieskuteczne. Wiele ognisk chorób wynika nie z braku wiedzy, lecz z lekceważenia podstawowych zasad higieny produkcji. Dlatego w planach <strong>Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji </strong>na 2026 rok znalazły się m.in. stworzenie kompleksowego systemu szkoleń dla rolników, inspektorów i ekspertów oraz rozwój kompetencji audytorów działających w terenie. Tak, aby bioasekuracja nie była zestawem formalnych procedur, lecz praktycznym systemem ochrony gospodarstwa przed wprowadzeniem patogenów.</p>

<p>Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/18/779313.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowe-kary-dla-rolnikow-jedna-kontrola-i-mozesz-stracic-tysiace-2667743</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Koniec jarzm porodowych? Nowe rozwiązanie dla loch już w testach</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/koniec-jarzm-porodowych-nowe-rozwiazanie-dla-loch-juz-w-testach-2667334</link>
			<description>Rosnące wymagania dobrostanowe sprawiają, że w wielu krajach stopniowo odchodzi się od tradycyjnych jarzm porodowych. Producenci trzody chlewnej poszukują więc rozwiązań, które pozwolą pogodzić większą swobodę loch z koniecznością ograniczenia strat prosiąt. Jedną z koncepcji testowanych w Australii są specjalne obręcze porodowe montowane w standardowych kojcach. System nie unieruchamia maciory, ale kontroluje sposób jej kładzenia się, dając prosiętom więcej czasu na odsunięcie się i uniknięcie przygniecenia.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wp%C5%82yw%20kojc%C3%B3w%20na%20zachowanie%20macior" target="_blank">Wpływ kojców na zachowanie macior</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Lepsza%20kondycja%20i%20ci%C4%99%C5%BCsze%20prosi%C4%99ta" target="_blank">Lepsza kondycja i cięższe prosięta</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Modernizacja%20porod%C3%B3wki%20bez%20przebudowy" target="_blank">Modernizacja porodówki bez przebudowy</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Straty prosiąt w okresie około­porodowym wciąż stanowią jedno z największych wyzwań produkcji trzody chlewnej. Nawet przy stosowaniu <strong>jarzm porodowych</strong> śmiertelność prosiąt w pierwszych dniach życia utrzymuje się w wielu stadach na dwucyfrowym poziomie. Dodatkowo ze względu na rosnące wymogi <strong>dobrostanowe </strong>i zapewnienie lochom lepszych możliwości wyrażania naturalnych zachowań wiele krajów wycofuje się z unieruchamiania samic w kojcach porodowych. Mają być <strong>utrzymywane swobodnie</strong>, z wyjątkiem krótkiego, kilkudniowego okresu okołoporodowego, kiedy ryzyko przygniecenia prosiąt jest największe.</p>

<p style="text-align: justify;">W Danii użytkowanie istniejących kojców porodowych ma zostać wygaszone w okresie przejściowym, wynoszącym 15 lat. Ponadto wprowadzono tam nowe wymagania dotyczące wielkości kojca – od teraz locha i prosięta muszą mieć co najmniej 6,5 m² powierzchni podłogi.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Wpływ kojców na zachowanie macior" name="Wp%C5%82yw%20kojc%C3%B3w%20na%20zachowanie%20macior">Wpływ kojców na zachowanie macior</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Lochy są szczególnie niespokojne tuż przed porodem i w jego trakcie. Swobodniejszy ruch umożliwia wyrażanie naturalnych zachowań. <strong>Obręcze porodowe</strong> montowane w standardowym kojcu porodowym nie unieruchamiają lochy, ale modyfikują jej sposób kładzenia się. Aby się położyć, maciora musi najpierw zorientować się względem obręczy. Najpierw zgina kończyny przednie, następnie opuszcza tylną część ciała, dopiero na końcu przekłada się na bok. Proces ten przebiega wolniej i bardziej kontrolowanie niż w klasycznym kojcu bez ograniczeń. Prosięta zyskują dodatkowy czas na odsunięcie się od lochy, co teoretycznie powinno ograniczać przygniecenia.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/728629.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/728629.jpg?1774540527" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Australijski producent wieprzowiny SunPork wprowadził nowy system utrzymania loch w tzw. obręczach porodowych, które mają zwiększać swobodę ruchu samic i wpisywać się w wymogi zwiększonego dobrostanu</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Sunpork</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">W australijskim systemie obręcze miały długość 2,06 m i szerokość 1,16 m w najszerszym miejscu. Ten owalny, stalowy pierścień, instalowany około 25 cm nad podłogą kojca, mocowany jest do jego ścian w czterech punktach. <strong>Lochy</strong> mogą swobodnie poruszać się w obrębie obręczy, natomiast prosięta bez problemu przechodzą pod nią. System został przetestowany <strong>w Australii</strong> przez firmę SunPork Group we współpracy z Uniwersytetem w Adelajdzie. Obserwacje behawioralne wykazały realne zmiany w zachowaniu loch. Częściej wchodziły one w <strong>interakcje z prosiętami</strong>, wykazywały więcej wokalizacji przed położeniem się i większe zainteresowanie otoczeniem, częściej przyjmowały pozycję siedzącą. Swoboda ruchu wzmocniła więź między matką a prosiętami, co sprawiło, że lochy zaczęły zwracać większą uwagę na oseski, szczególnie w okresie porodu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Lepsza kondycja i cięższe prosięta" name="Lepsza%20kondycja%20i%20ci%C4%99%C5%BCsze%20prosi%C4%99ta">Lepsza kondycja i cięższe prosięta</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Zaobserwowano też mniej urazów wymienia u loch, mniejszą utratę słoniny grzbietowej <strong>w okresie laktacji</strong>, krótszy okres do wystąpienia rui po odsadzeniu. Inseminację można było przeprowadzić już 6,7 dnia po odsadzeniu. W przypadku loch utrzymywanych w konwencjonalnych kojcach było to 9 dni. Również średnia masa ciała prosiąt po 21 dniach była o około 0,5 kg wyższa niż w konwencjonalnych kojcach. W ciągu pierwszych dwóch tygodni po porodzie przyrost masy ciała jest zbliżony, a różnica pojawiała się w trzecim tygodniu. Eksperci uważają, że wraz ze wzrostem prosiąt potrzebują one więcej miejsca. W kojcach z obręczami porodowymi lochy mają więcej miejsca na rozstawienie nóg niż w kojcach jarzmowych, więc dostęp do sutków jest łatwiejszy dla prosiąt, gdy ważą około 6–7 kg. Nie ma walk, a każde prosię ma lepszy dostęp do mleka.</p>

<p style="text-align: justify;">Dane dotyczące prosiąt urodzonych żywo (13 sztuk) i odsadzonych (12,1) w kojcach z pierścieniami i w systemach konwencjonalnych były podobne. Jedynym wyjątkiem były pierwsze 24 godziny po porodzie, kiedy to zaobserwowano większą śmiertelność prosiąt (o 0,3 sztuki) w przypadku obręczy. Naukowcy nie wskazali jednoznacznej przyczyny takiego wyniku, dlatego ​​konieczne jest dopracowanie systemu, aby obniżyć wskaźnik śmiertelności w tych pierwszych godzinach. Może on wynikać z braku doświadczenia <strong>loch w swobodnym utrzymaniu </strong>bądź niewystarczająco ciepłego otoczenia. System wymaga bowiem bardzo dobrej organizacji strefy legowiskowej dla prosiąt, aby ograniczyć ryzyko wychłodzenia w warunkach większej swobody lochy.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/728632.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/728632.jpg?1774540527" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Obręcze porodowe są przykręcane do ścian kojców</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Sunpork</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Modernizacja porodówki bez przebudowy" name="Modernizacja%20porod%C3%B3wki%20bez%20przebudowy">Modernizacja porodówki bez przebudowy</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W systemach z kojcami jarzmowymi nieoczekiwany hałas może wywołać stres, ponieważ locha, ze względu na ograniczoną ruchomość, nie wie, co się dzieje. W systemach z obręczami porodowymi badacze zaobserwowali, że lochy wstawały, rozglądały się i dzięki temu lepiej oceniały, czy źródło hałasu stanowi zagrożenie. Zwrócono uwagę na ogólny mniejszy hałas w porodówkach z obręczami i brak grzechotania metalu typowego dla jarzm porodowych. Kojce są ciche, co uspokaja lochy.</p>

<p style="text-align: justify;">Jednym z kluczowych argumentów przemawiających za stosowaniem obręczy porodowych była możliwość ich montażu w już istniejących kojcach porodowych. System nie wymagał<strong> powiększania powierzchni kojca</strong>, co miało istotne znaczenie ekonomiczne. W analizowanym przypadku obręcze instalowano w kojcach o powierzchni 4,3 m² (2,4 × 1,8 m). SunPork planuje docelowo, aby wszystkie 56 tys. loch w Australii i Nowej Zelandii rodziło wyłącznie w kojcach z obręczami porodowymi. Wynika to z przewidywań firmy, że swobodne utrzymanie <strong>loch w porodówkach</strong> stanie się w Australii obowiązkowe. Ze względów finansowych firma nie chce budować większych kojców porodowych, a jedynie zmodernizować istniejące.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/728630.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 29 Mar 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/koniec-jarzm-porodowych-nowe-rozwiazanie-dla-loch-juz-w-testach-2667334</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Duńczycy wygrywają z PRRS. 70% ferm już wolnych od wirusa</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/dunczycy-wygrywaja-z-prrs-70-ferm-juz-wolnych-od-wirusa-2649214</link>
			<description>Pomimo postępów w diagnostyce, szczepieniach i bioasekuracji PRRS pozostaje jedną z najtrudniejszych chorób w produkcji trzody chlewnej. Jej zwalczanie wymaga kompleksowego podejścia, obejmującego zarówno działania na poziomie gospodarstwa, jak i koordynację w skali regionów czy całych krajów. Doświadczenia takich państw, jak Dania, pokazują, że systemowe programy eliminacji wirusa mogą przynieść wymierne efekty. Jednocześnie rozwój nowych technologii, takich jak edycja genomu, może w przyszłości dać świnie odporne na tę chorobę.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Objawy%20choroby%20w%20stadach%20loch" target="_blank">Objawy choroby w stadach loch</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Problemy%20oddechowe%20u%20prosi%C4%85t%20i%20tucznik%C3%B3w" target="_blank">Problemy oddechowe u prosiąt i tuczników</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Strategie%20zwalczania%20choroby" target="_blank">Strategie zwalczania choroby</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dania%20jako%20przyk%C5%82ad%20programu%20eliminacji%20PRRS" target="_blank">Dania jako przykład programu eliminacji PRRS</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%C5%9Awinie%20odporne%20na%20PRRS" target="_blank">Świnie odporne na PRRS</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;"><strong>Zespół rozrodczo-oddechowy świń (PRRS)</strong> należy do najpoważniejszych chorób zakaźnych w produkcji trzody chlewnej. Od momentu pojawienia się w latach 80. XX wieku wirus stał się jednym z głównych czynników ograniczających efektywność produkcji na całym świecie. Powoduje bowiem zarówno zaburzenia rozrodu u loch, jak i problemy oddechowe u prosiąt oraz tuczników, prowadząc do znacznych strat ekonomicznych.</p>

<p style="text-align: justify;">Choroba wpływa bezpośrednio na wyniki stad poprzez zwiększenie liczby poronień, zmniejszenie liczby żywo urodzonych prosiąt, pogorszenie przyrostów masy ciała oraz wzrost śmiertelności. Jednocześnie zakażenie obniża odporność świń, co sprzyja występowaniu wtórnych infekcji bakteryjnych i wirusowych.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Objawy choroby w stadach loch" name="Objawy%20choroby%20w%20stadach%20loch">Objawy choroby w stadach loch</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Czynnikiem etiologicznym choroby jest wirus należący do rodziny <em>Arteriviridae</em>. Wyróżnia się dwa główne genotypy: typ europejski (PRRSV-1) i północno­amerykański (PRRSV-2). Wirus wykazuje dużą zmienność genetyczną, co znacząco utrudnia opracowanie skutecznych strategii zwalczania choroby. Duża zdolność mutacji sprawia, że pojawiają się nowe warianty wirusa o różnej zjadliwości.</p>

<p style="text-align: justify;">PRRSV wykazuje szczególne powinowactwo do komórek układu odpornościowego, przede wszystkim makrofagów pęcherzykowych płuc. Po zakażeniu namnaża się w tych komórkach, powodując osłabienie funkcjonowania układu immunologicznego. W efekcie zwierzęta stają się podatniejsze na inne patogeny, takie jak <em>Mycoplasma hyopneumoniae</em>, <em>Actinobacillus pleuropneumoniae</em> czy bakterie z rodzaju <em>Streptococcus</em>.</p>

<p style="text-align: justify;">Najbardziej charakterystyczne objawy obserwuje się <strong>w stadach loch. Choroba</strong> prowadzi do zaburzeń rozrodu, które mogą obejmować poronienia, szczególnie w trzecim trymestrze ciąży, przedwczesne porody, rodzenie martwych prosiąt, zwiększoną liczbę mumifikowanych płodów, słabe, nierozwinięte prosięta, zwiększoną śmiertelność w pierwszych dniach życia. W stadach objętych infekcją często obserwuje się także pogorszenie apetytu u loch, gorączkę, osowiałość i problemy z laktacją. W efekcie zmniejsza się liczba odsadzonych prosiąt na lochę w roku, co bezpośrednio wpływa na ekonomikę produkcji.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Problemy%20oddechowe%20u%20prosi%C4%85t%20i%20tucznik%C3%B3w">Problemy oddechowe u prosiąt i tuczników</a></h2>

<p style="text-align: justify;">U młodych świń choroba objawia się przede wszystkim zaburzeniami oddechowymi. W stadach pojawiają się kaszel, duszność, przyspieszony oddech, sinica uszu i skóry, zahamowanie wzrostu. Prosięta zakażone wirusem często wykazują znacznie gorsze przyrosty dobowe i większe zróżnicowanie masy ciała w stadzie. W warunkach produkcyjnych prowadzi to do wydłużenia tuczu i wzrostu zużycia paszy na kilogram przyrostu.</p>

<p style="text-align: justify;">W praktyce PRRS jest również jednym z kluczowych elementów tzw. <strong>zespołu chorób oddechowych świń (PRDC)</strong>, w którym kilka patogenów jednocześ­nie powoduje poważne problemy zdrowotne i produkcyjne.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/186906.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/186906.jpg?1774363070" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zespół rozrodczo-oddechowy świń to nie tylko poronienia u macior, ale także gorsze przyrosty w tuczu</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Strategie zwalczania choroby" name="Strategie%20zwalczania%20choroby">Strategie zwalczania choroby</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wirus może rozprzestrzeniać się w stadzie oraz między gospodarstwami wieloma drogami, m.in.: poprzez bezpośredni kontakt między zwierzętami, drogą powietrzną, poprzez transport świń, na sprzęcie i pojazdach, w nasieniu wykorzystywanym w inseminacji, za pośrednictwem ludzi pracujących w gospodarstwie. Może utrzymywać się w stadzie przez długi czas, szczególnie przy dużej koncentracji produkcji i intensywnym obrocie zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;">Choroba generuje jedne z największych strat ekonomicznych w produkcji trzody chlewnej na świecie. Szacuje się, że w wielu krajach straty wynikające z PRRS mogą być liczone w setkach milionów euro rocznie. Ze względu na dużą zmienność wirusa oraz jego zdolność do utrzymywania się w stadach całkowite zwalczanie choroby jest trudne. Podstawą ograniczania rozprzestrzeniania wirusa jest wysoki poziom bioasekuracji. W wielu gospodarstwach dąży się do stabilizacji stad poprzez kontrolowane programy szczepień oraz zarządzanie przepływem zwierząt. W niektórych przypadkach stosuje się radykalną metodę, polegającą na opróżnieniu budynków ze świń, dezynfekcji obiektów i ponownym zasiedleniu ich zwierzętami wolnymi od wirusa (depopulacja).</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dania jako przykład programu eliminacji PRRS" name="Dania%20jako%20przyk%C5%82ad%20programu%20eliminacji%20PRRS">Dania jako przykład programu eliminacji PRRS</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z najambitniejszych programów walki z zespołem rozrodczo-oddechowym świń w Europie jest <strong>duński plan redukcji wirusa </strong>rozpoczęty w 2022 roku. Jego celem jest znaczące ograniczenie występowania choroby w krajowym pogłowiu trzody chlewnej. Według danych Duńskiej Rady ds. Rolnictwa i Żywności pod koniec 2025 roku aż 73,1% duńskich ferm było oficjalnie <strong>wolnych od PRRS</strong>. Dodatkowo 3,5% gospodarstw zakończyło proces depopulacji i znajduje się w trakcie testów; 21,3% ferm nadal ma wynik dodatni, a w 2,2% przypadków status nie jest znany. Program zakłada, że do połowy 2026 roku 85% ferm loch i 75% ferm tuczu uzyska status wolny od wirusa.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/530539.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/530539.jpg?1774363070" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Szczepienia są kluczowym elementem kontroli zespołu rozrodczo-oddechowego świń</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">W ramach programu stosuje się podejście regionalne – kraj podzielono na 98 regionów, z których 68 obejmuje produkcję trzody chlewnej. Pod koniec 2025 roku 23 regiony uznano za wolne od PRRS, natomiast w pozostałych wirus nadal występuje. W przypadku gospodarstw przechodzących proces <strong>eliminacji wirusa</strong> stosuje się szczegółowe procedury kontroli zdrowia zwierząt. Po przeprowadzeniu działań higienicznych do stada wprowadza się grupę loszek wolnych od PRRS, które są testowane w celu potwierdzenia braku zakażenia.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Świnie odporne na PRRS" name="%C5%9Awinie%20odporne%20na%20PRRS">Świnie odporne na PRRS</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Postęp biotechnologiczny otwiera również nowe możliwości walki z chorobą. Jednym z najbardziej innowacyjnych kierunków jest hodowla <strong>świń odpornych na PRRS</strong> dzięki edycji genomu. Kanada, podobnie jak wcześniej Stany Zjednoczone i kilka krajów Ameryki Łacińskiej, zatwierdziła wykorzystanie świń zmodyfikowanych genetycznie w taki sposób, aby były odporne na wirusa PRRS. Badania bezpieczeństwa przeprowadzone przez kanadyjski Departament Zdrowia wykazały, że mięso pochodzące od takich zwierząt jest równie bezpieczne i wartościowe jak mięso z konwencjonalnej produkcji.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/10/533399.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 28 Mar 2026 14:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/dunczycy-wygrywaja-z-prrs-70-ferm-juz-wolnych-od-wirusa-2649214</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowe zasady przemieszczania świń. 4 dni czekania i zgoda PIW</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowe-zasady-przemieszczania-swin-4-dni-czekania-i-zgoda-piw-2649215</link>
			<description>Rolnicy od 18 marca br. mogą korzystać z alternatywnego systemu przemieszczania świń w aplikacji IRZplus. ARiMR podaje instrukcję.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">Alternatywny system przemieszczania świń</h2>

<p style="text-align: justify;">Od 18 marca br. rolnicy mogą uzyskać <strong>zgodę na przemieszczenie świń</strong> od PIW elektronicznie w aplikacji IRZplus – ta metoda jest jednak dobrowolna i nie wyklucza dotychczasowych zasad, które wciąż obowiązują, o czym więcej pisaliśmy <a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/system-przemieszczania-swin-2648846" target="_blank"><strong>TUTAJ</strong></a>.</p>

<p style="text-align: justify;">Jak informuje ARiMR, zanim rolnicy przystąpią do wprowadzenia zgłoszenia w aplikacji IRZplus, muszą pamiętać, że powinni złożyć dwa dokumenty.</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">Po pierwsze – 4 dni przed planowanym transportem – zgłoszenie zamiaru przemieszczenia świń.</li>
	<li style="text-align: justify;">Po drugie – po uzyskaniu zgody powiatowego lekarza weterynarii i dokonaniu transportu – zgłoszenie przemieszczenia świń.</li>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;">Jak zgłosić zamiar przemieszczenia świń – instrukcja ARiMR</h2>

<p style="text-align: justify;">ARiMR opublikowała właśnie instrukcję, w jaki sposób wykonać przemieszczenie świń w IRZplus:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">po zalogowaniu do ARiMR wybierz zakładkę zamiar przemieszczenia świń w rozwijanym menu po lewej stronie ekranu;</li>
	<li style="text-align: justify;">kliknij „Utwórz nowy dokument zamiaru przemieszczenia”;</li>
	<li style="text-align: justify;">podaj numery działalności, z której i do której planujesz przemieścić świnie (jeśli przemieszczenie będzie realizowane z udziałem pośrednika, wskaż jego dane);</li>
	<li style="text-align: justify;">uzupełnij pole z numerem identyfikacyjnym świń (pamiętaj, że w przypadku zwierząt oznakowanych polskim numerem musisz użyć prefiksu PL);</li>
	<li style="text-align: justify;">podaj planowaną datę przemieszczenia oraz określ liczbę przemieszczanych świń;</li>
	<li style="text-align: justify;">jeśli znasz dane przewoźnika odpowiedzialnego za transport zwierząt wskazanych w zgłoszeniu, uzupełnij pola, które wyświetlą się na ekranie;</li>
	<li style="text-align: justify;">kliknij „Weryfikuj dokument na dole ekranu”</li>
	<li style="text-align: justify;">otrzymasz informację o właściwym miejscowo biurze powiatowym wskazanym dla twojej działalności;</li>
	<li style="text-align: justify;">jeśli wszystko się zgadza, wprowadź dokument.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Po wykonaniu powyższych czynności, zgłoszenie zamiaru przemieszczenia świń jest <strong>wysyłane bezpośrednio do powiatowego lekarza weterynarii</strong>, właściwego dla lokalizacji twojej siedziby stada. Dokumentowi zostaje nadany numer, można przejrzeć zawartość i wydrukować potwierdzenie jego zgłoszenia.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Co dalej?</h2>

<p style="text-align: justify;">Po przesłaniu zgłoszenia o zamiarze przemieszczenia świń, powiatowy lekarz weterynarii musi się z nim zapoznać i podjąć jedną z trzech decyzji:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">wydać zgodę na przemieszczenie z badaniem (od momentu wydania zgody masz 48 godz. na fizyczne przemieszczenie zwierząt i zgłoszenie tego faktu w systemie IRZplus),</li>
	<li style="text-align: justify;">wydać zgodę na przemieszczenie bez badania (w tym wypadku masz 2 dni na fizyczne przemieszczenie zwierząt i zgłoszenie tego faktu w systemie IRZplus);</li>
	<li style="text-align: justify;">odmówić wydania zgody (w tym przypadku świnie nie mogą zostać przemieszczone; informacje o pozytywnej decyzji powiatowego lekarza weterynarii otrzymają w formie komunikatu wszyscy wskazani na zgłoszeniu: rolnik sprzedający zwierzęta, ich odbiorca i ewentualny pośrednik).</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;"><strong>Zobacz WIDEO:</strong></p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--facebook">

</div>

<h2 style="text-align: justify;">Co się dzieje w przypadku odmowy?</h2>

<p style="text-align: justify;">Jeśli informacja o przemieszczeniu świń jest odmowna, to trafi do zgłaszającego zamiar przemieszczenia świń, a komunikat będzie widoczny po zalogowaniu się do IRZplus w zakładce „Komunikaty” u góry ekranu.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Jak złożyć zgłoszenie przemieszczenia świń?</h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>ARiMR informuje, że jeśli rolnik przemieścił świnie na podstawie zgody, musi:</strong></p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">złożyć zgłoszenie przemieszczenia świń;</li>
	<li style="text-align: justify;">wejść w zakładkę „Zamiar przemieszczenia” i wybrać odpowiedni dokument z zakładki „Zgody”;</li>
	<li style="text-align: justify;">po jego wyświetleniu kliknąć „Utwórz dokument na podstawie zgody”;</li>
	<li style="text-align: justify;">większość danych na formularzu „Zgłoszenia przemieszczenia świń” zostanie wypełniona automatycznie.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">– Na tym etapie wskazujesz rzeczywistą liczbę przemieszczonych świń. Pamiętaj, że system nie pozwoli Ci przekroczyć całkowitej liczby świń zadeklarowanej na zgłoszeniu zamiaru przemieszczenia – informuje ARiMR.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Co w sytuacji, gdy zgód jest kilka?</h2>

<p style="text-align: justify;">Jak podaje ARiMR, w sytuacji, w której zostało złożonych kilka zgłoszeń o zamiarze przemieszczenia i wydano kilka zgód, należy wybrać właściwy numer dokumentu.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeśli wcześniej wydano zgodę z badaniem, dodatkowo musisz wskazać dokładną godzinę przemieszczenia. Zweryfikuj i wprowadź dokument, aby sfinalizować wybycie zwierząt – uczula ARiMR.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Jaką informacje otrzyma osoba, do której przemieszczono zwierzęta?</h2>

<p style="text-align: justify;">ARiMR informuje, że osoba, do której przemieszczono zwierzęta, po zalogowaniu na swoje konto IRZ+, znajdzie w zakładce „Propozycje” gotowy dokument zgłoszenia przemieszczenia świń, wygenerowany na podstawie zgłoszenia hodowcy, od którego zwierzęta zostały przemieszczone. Następnie wystarczy zweryfikować i wprowadzić dokument.</p>

<p style="text-align: justify;">Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. ARiMR</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/24/812167.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>j.czupryniak@pwr.agro.pl (Justyna Czupryniak)</author>
			<pubDate>Tue, 24 Mar 2026 13:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowe-zasady-przemieszczania-swin-4-dni-czekania-i-zgoda-piw-2649215</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ta chlewnia robi wszystko sama. Waży świnie i sama się czyści</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ta-chlewnia-robi-wszystko-sama-wazy-swinie-i-sama-sie-czysci-2648888</link>
			<description>Automatyzacja procesów produkcyjnych w chlewniach jest realnym narzędziem poprawy efektywności i ograniczania kosztów pracy. Podczas targów Ferma w Łodzi zaprezentowano urządzenia wykorzystujące technologię obrazowania 3D i analizę danych do monitorowania masy ciała świń oraz autonomiczne urządzenie przeznaczone do mycia i dezynfekcji pomieszczeń inwentarskich.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Narz%C4%99dzie%20do%20zarz%C4%85dzania,%20nie%20tylko%20do%20wa%C5%BCenia%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Narzędzie do zarządzania, nie tylko do ważenia świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mobilne%20wa%C5%BCenie%20tucznik%C3%B3w%20z%20wykorzystaniem%20kamery" target="_blank">Mobilne ważenie tuczników z wykorzystaniem kamery</a></li>
	<li><a href="http://Zautomatyzowane%20mycie%20chlewni%20pod%20wysokim%20ci%C5%9Bnieniem" target="_blank">Zautomatyzowane mycie chlewni pod wysokim ciśnieniem</a></li>
	<li><a href="http://Odpowied%C5%BA%20na%20rosn%C4%85ce%20wymagania%20bioasekuracyjne" target="_blank">Odpowiedź na rosnące wymagania bioasekuracyjne</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">OptiSORT to rozwiązanie do zarządzania dużymi grupami świń, umożliwiające automatyczne sortowanie z systemem ważenia za pomocą kamery 3D. Zamiast wielu tradycyjnych kojców, w których przebywa do 40–50 tuczników, można posiadać jeden duży. Każdy <strong>OptiSORT</strong> może obsłużyć 450 świń, więc liczba zwierząt w danej <strong>sekcji </strong>zależy od liczby zamontowanych w niej urządzeń. Dzięki produkcji w dużych grupach powierzchnia budynku może zostać zmniejszona nawet o 20%.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Narzędzie do zarządzania, nie tylko do ważenia świń" name="Narz%C4%99dzie%20do%20zarz%C4%85dzania,%20nie%20tylko%20do%20wa%C5%BCenia%20%C5%9Bwi%C5%84">Narzędzie do zarządzania, nie tylko do ważenia świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">System do <strong>automatycznego określania masy ciała świń </strong>oraz ich segregacji rejestruje sylwetkę zwierzęcia podczas jego swobodnego przechodzenia przez bramkę pomiarową. <strong>Kamery 3D</strong> skanują zwierzę w ruchu. Oprogramowanie analizuje objętość i kształt ciała, przeliczając je na masę z 98-procentową dokładnością. Na podstawie wcześniej ustawionych progów wagowych system automatycznie kieruje zwierzę do odpowiedniego sektora. Jak tłumaczą przedstawiciele firmy, można zastosować dwie strefy żywienia – z mniej lub bardziej skoncentrowana paszą – i tak też kierować świnie zależnie od ich kondycji i masy ciała. W późniejszym etapie OptiSORT segreguje zwierzęta na te, które osiągnęły wymaganą wagę i są przeznaczone do sprzedaży, oraz na mniejsze, które muszą jeszcze zostać dotuczone przed sprzedażą.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727883.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727883.png?1773929754" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Przykład sekcji dIa dużych grup z wykorzystaniem dwóch urządzeń OptiSORT</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Firmowe</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Tuczniki mogą swobodnie przemieszczać się między poszczególnymi strefami. Poprawia to ich dobrostan. Sprzyja również zaprzestaniu obcinania ogonów. Zwierzęta mają zróżnicowane przestrzenie aktywności i większą swobodę ruchu. Brak przepędzania świń na wagę ogranicza ich stres oraz zmniejsza nakład pracy obsługi – wyjaśnia <strong>Kamil Mikołajczyk z firmy Farm-System</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Automatyczna selekcja tuczników</strong> pozwala uniknąć sytuacji, w której do zakładu trafiają zwierzęta zbyt lekkie lub przekraczające optymalną masę handlową, co bezpośrednio wpływa na rozliczenie i końcową opłacalność tuczu. Dodatkową zaletą systemu jest możliwość integracji z oprogramowaniem zarządzającym produkcją, co ułatwia ich analizowanie i podejmowanie decyzji żywieniowych oraz ocenę efektywności żywienia.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727882.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727882.jpg?1773929754" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">OptiSORT dzięki kamerom 3D umożliwia bieżącą kontrolę parametrów wzrostu i automatyczną selekcję tuczników</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Firmowe</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Mobilne ważenie tuczników z wykorzystaniem kamery" name="Mobilne%20wa%C5%BCenie%20tucznik%C3%B3w%20z%20wykorzystaniem%20kamery">Mobilne ważenie tuczników z wykorzystaniem kamery</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Drugim rozwiązaniem zaprezentowanym przez Farm-System był <strong>OptiSCAN</strong> – mobilny aparat do szacowania masy ciała świń. System składa się z ręcznego modułu z kamerą 3D oraz zintegrowanego tabletu. OptiSCAN pozwala szybko <strong>określić masę ciała tuczników</strong> bez konieczności instalowania stałej infrastruktury. Operator wykonuje skan nad grzbietem świni, a oprogramowanie w ciągu kilku sekund generuje wynik na podstawie analizy przestrzennej ciała świni. Pomiar wykonuje się w kojcu, bez konieczności przeganiania świń na wagę, dzięki czemu są one w mniejszym stopniu narażone na stres. Urządzenie sprawdza się w gospodarstwach, przy kontroli wybranych grup technologicznych, a także w ocenie przyrostów w cyklu produkcyjnym. Mobilny charakter systemu pozwala na wykonywanie pomiarów w różnych budynkach i sektorach bez ingerencji w organizację stada. Regularna <strong>kontrola masy ciała </strong>umożliwia ocenę wyrównania partii, szybsze wychwycenie problemów zdrowotnych i poprawę planowania sprzedaży. W warunkach rosnących kosztów produkcji i niedoboru pracowników automatyzacja procesów kontrolnych może stanowić istotny element poprawy rentowności.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727875.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727875.jpg?1773929754" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">OptiSCAN to mobilne urządzenie wyposażone w kamerę 3D i tablet, które trzymane nad grzbietem tuczników pozwala określić ich masę ciała</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Zautomatyzowane mycie chlewni pod wysokim ciśnieniem" name="Zautomatyzowane%20mycie%20chlewni%20pod%20wysokim%20ci%C5%9Bnieniem">Zautomatyzowane mycie chlewni pod wysokim ciśnieniem</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Automatyzacja w produkcji trzody chlewnej obejmuje dziś nie tylko systemy żywienia czy monitoringu zwierząt, ale również procesy higieniczne. Podczas <strong>targów Ferma w Łodzi </strong>firma WashTechPower Polska zaprezentowała robot ProCleaner XD100 do mycia i dezynfekcji pomieszczeń inwentarskich. Rozwiązanie ma ograniczać nakład pracy fizycznej, poprawiać skuteczność czyszczenia oraz zwiększyć poziom bioasekuracji w chlewniach. Regularne i dokładne mycie budynków inwentarskich stanowi bowiem podstawę ochrony przed chorobami trzody chlewnej, a niedokładnie usunięta materia organiczna znacząco obniża skuteczność późniejszej dezynfekcji.</p>

<p style="text-align: justify;">Autonomiczny robot poruszający się po korytarzach i pomiędzy kojcami jest wyposażony w system dysz wysokociśnieniowych, które zostały tak zaprojektowane, aby przekształcić wodę w silny strumień o dużym zasięgu. Ma dwa teleskopowe ramiona myjące o rozpiętości do 2,9 m każde. Dzięki temu myje od razu dwie strony pomieszczenia i jest w stanie dotrzeć każdym ramieniem z efektywnym strumieniem wody na odległość do 8 m. Gdy robot nie jest używany, ramiona boczne można łatwo umieścić we wspornikach z boku urządzenia, aby zajmowały mało miejsca.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727878.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727878.jpg?1773929754" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Robot myjący ma ograniczać nakład pracy fizycznej, poprawiać jakość czyszczenia oraz zwiększać poziom bioasekuracji w chlewniach</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Firmowe</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">WashPower <strong>ProCleaner XD100</strong> został wyposażony w napęd elektryczny, system czujników zabezpieczających przed kolizją, moduł sterowania i dwustronnej komunikacji z możliwością programowania różnych cykli namaczania, <strong>mycia i dezynfekcji</strong>. Robot pracuje w oparciu o zaprogramowane trasy i harmonogramy. Operator definiuje obszar mycia, parametry pracy oraz czas działania, a urządzenie realizuje proces bez stałego nadzoru. Zależnie od typu urządzenia może być ono zasilane z sieci lub wewnętrznych baterii i wówczas robot może obsługiwać budynki do 100 m długości, pracując bez dodatkowego ładowania przez 12 godzin.</p>

<p style="text-align: justify;">– Urządzenie można łatwo zaprogramować i uruchamiać za pomocą ekranu dotykowego, ale także z aplikacji w telefonie. Realnie zastępuje ono 80% pracy człowieka, który musi jedynie doczyścić niektóre miejsca znajdujące się w tzw. cieniu – mówi Waldemar Glamowski, prezes <strong>WashTechPower Polska</strong>.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Odpowiedź na rosnące wymagania bioasekuracyjne" name="Odpowied%C5%BA%20na%20rosn%C4%85ce%20wymagania%20bioasekuracyjne">Odpowiedź na rosnące wymagania bioasekuracyjne</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jak wyjaśnia <strong>Waldemar Glamowski</strong>, ProCleaner XD100 pozwala zautomatyzować cały proces, zapewniając jednocześnie powtarzalną wysoką jakość mycia każdej partii pomieszczeń.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727887.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727887.jpg?1773929754" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Dysze wysokociśnieniowe w ProCleaner XD100 dostarczają silny strumień wody na odległość do 8 m</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Firmowe</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– <strong>Czyszczenie chlewni </strong>to jeden z najbardziej pracochłonnych i fizycznie wymagających etapów produkcji, a robot umożliwia skrócenie czasu przygotowania obiektu między wstawieniami, ograniczenie bezpośredniego kontaktu pracowników z zanieczyszczeniami i chemikaliami, a przede wszystkim standaryzację procedur higienicznych. Każdy cykl odbywa się według tych samych parametrów – tego nie jesteśmy w stanie zagwarantować przy pracy ręcznej, szczególnie w dużych obiektach. Dzięki temu rolnik ma możliwość planowania czyszczenia równolegle z innymi etapami przygotowania budynku – podkreśla ekspert.</p>

<p style="text-align: justify;">Urządzenie zostało zaprojektowane do pracy w trudnych warunkach środowiskowych chlewni – wysokiej wilgotności, zapyleniu oraz w obecności agresywnych środków myjących. Jest przystosowane do przejazdu wąskimi gankami w chlewniach, a model z najmniejszą szerokością ma zaledwie 53 cm. Robot w pełni spełnia wymogi dofinansowania z programu Rolnictwo 4.0 i <strong>Bioasekuracji</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">ProCleaner XD100, podobnie jak systemy monitoringu czy auto­matycznej selekcji zwierząt, pokazuje, że cyfryzacja i robotyzacja obejmują dziś kolejne obszary funkcjonowania chlewni, również te dotychczas uznawane za typowo manualne.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727874.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 22 Mar 2026 14:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ta-chlewnia-robi-wszystko-sama-wazy-swinie-i-sama-sie-czysci-2648888</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Koniec papierów przy świniach. Nowa funkcja już działa</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/system-przemieszczania-swin-2648846</link>
			<description>Alternatywny system przemieszczania świń w IRZplus już aktywny. To ogromny krok w kierunku ograniczenia formalności i wsparcie w prowadzeniu gospodarstwa, a wszystko za pośrednictwem kilku kliknięć.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">Koniec papierów? Nowa funkcja w IRZplus dla hodowców świń</h2>

<p style="text-align: justify;">Wprowadzenie alternatywnego systemu przemieszczania świń w IRZplus to działanie, na które hodowcy trzody chlewnej czekali od dawna. Dzięki temu rolnik zgodę na przemieszczenie zwierząt otrzyma od lekarza weterynarii elektronicznie w aplikacji.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Jak to będzie wyglądać w praktyce?</strong> Hodowca będzie mógł zgłosić powiatowemu lub wyznaczonemu lekarzowi weterynarii zamiar przemieszczania świń za pośrednictwem aplikacji IRZplus już na 4 dni przed planowanym przemieszczeniem. Dzięki temu zgłoszenie trafi do lekarza weterynarii, który wyda decyzję o tym, czy można przemieścić świnię, czy też nie ma takiej możliwości.</p>

<p style="text-align: justify;">– Ta funkcjonalność ogranicza formalności i pomaga w zarządzaniu gospodarstwem – mówi <strong>z-ca prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Marek Budzich.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">ARiMR podkreśla, że teraz rolnicy będą mogli przemieszczać zwierzęta bez konieczności każdorazowego uzyskiwania papierowych świadectw zdrowia, co znacząco ograniczy biurokrację.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Zobacz WIDEO:</strong></p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--facebook">

</div>

<h2 style="text-align: justify;">Co trzeba wpisać w zgłoszeniu świni?</h2>

<p style="text-align: justify;">Jak informowaliśmy w artykule:<a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/prawo/zmiany-w-prawie/koniec-papierow-przy-swiniach-zmiany-w-irzplus-od-marca-2026-r-2637921" target="_blank"><strong> „Koniec papierów przy świniach? Zmiany w IRZplus od marca 2026 r.”</strong></a> w zgłoszeniu będą musiały znaleźć się następujące dane:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">numer identyfikacyjny świni, która ma zostać przemieszczona,</li>
	<li style="text-align: justify;">numer siedziby stada, z której świnia ma zostać przemieszczona,</li>
	<li style="text-align: justify;">numer siedziby stada lub numer rzeźni, do której świnia ma zostać przemieszczona,</li>
	<li style="text-align: justify;">numer siedziby stada podmiotu, który prowadzi obrót zwierzętami, pośrednictwo w tym obrocie lub skup zwierząt i którego siedziba stada będzie pośredniczyć w przemieszczeniu świni,</li>
	<li style="text-align: justify;">planowaną liczbę świń przeznaczonych do przemieszczenia,</li>
	<li style="text-align: justify;">planowaną datę przemieszczenia.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. IRZplus, TPR</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/19/815001.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>j.czupryniak@pwr.agro.pl (Justyna Czupryniak)</author>
			<pubDate>Thu, 19 Mar 2026 12:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/system-przemieszczania-swin-2648846</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Tanie mięso kontra polski rolnik. Eksperci ostrzegają przed spadkiem cen</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/tanie-mieso-kontra-polski-rolnik-eksperci-ostrzegaja-przed-spadkiem-cen-2648767</link>
			<description>Tegoroczna edycja Międzynarodowych Targów Ferma w Łodzi potwierdziła, że branża produkcji zwierzęcej stoi w obliczu globalnych napięć rynkowych. Podczas Forum Trzody Chlewnej dyskutowano o zagrożeniach związanych z Mercosurem i potencjalną umową stowarzyszeniową z Ukrainą. Zdaniem ekspertów stawką jest nie tylko poziom cen, lecz także struktura całego sektora w nadchodzących latach.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mercosur%20jako%20wyzwanie" target="_blank">Mercosur jako wyzwanie</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kontyngenty%20dzi%C5%9B,%20presja%20cenowa%20jutro" target="_blank">Kontyngenty dziś, presja cenowa jutro</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ukraina%20%E2%80%93%20przysz%C5%82y%20eksporter" target="_blank">Ukraina – przyszły eksporter</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Scenariusze%20dla%20sektora" target="_blank">Scenariusze dla sektora</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bez%20zwi%C4%99kszenia%20skali%20chowu%20%C5%9Bwi%C5%84%20nie%20przetrwamy?" target="_blank">Bez zwiększenia skali chowu świń nie przetrwamy?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Fundusz%20promocji%20wieprzowiny%20pod%20lup%C4%85" target="_blank">Fundusz promocji wieprzowiny pod lupą</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Najgorsza%20strategia%20dla%20bran%C5%BCy%20trzody%20chlewnej%C2%A0to%20bierno%C5%9B%C4%87" target="_blank">Najgorsza strategia dla branży trzody chlewnej to bierność</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Drugiego dnia targów, w ramach <strong>Forum Trzody Chlewnej</strong>, dr Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przedstawił wykład pt. „<strong>Mercosur, Ukraina, Polska</strong> – co nas czeka?”.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie możemy patrzeć na Mercosur wyłącznie w kategoriach politycznych. To przede wszystkim kwestia kosztów produkcji i przewag konkurencyjnych. Kraje Ameryki Południowej produkują taniej, w innych realiach środowiskowych i regulacyjnych – podkreślał prelegent.</p>

<p style="text-align: justify;">Wskazał, że różnice dotyczą m.in. kosztów pracy, wymogów dobrostanowych, regulacji środowiskowych, dostępu do pasz białkowych, skali produkcji. W jego ocenie polscy producenci funkcjonują w jednym z najbardziej restrykcyjnych systemów regulacyjnych na świecie, co zwiększa ich koszty.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Mercosur jako wyzwanie" name="Mercosur%20jako%20wyzwanie">Mercosur jako wyzwanie</a></h2>

<p style="text-align: justify;">– Europejski model produkcji jest droższy, ale lepiej kontrolowany. Problem pojawia się wtedy, gdy konkurujemy ceną z systemem, który tych samych obciążeń nie ponosi. Jeżeli na nasz rynek wjedzie kilka milionów ton tańszego mięsa, to przy relatywnie sztywnych kosztach produkcji w UE realna marża producenta zostanie zmniejszona. To arytmetyka – zaznaczał <strong>Tomasz Schwarz</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727912.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727912.jpg?1773826708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Doktor Tomasz Schwarz podkreś­lał, że straty w branży z powodu Mercosuru będą spowodowane wzrostem konkurencji cenowej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Nawet kilkuprocentowy spadek cen skupu może oznaczać utratę setek milionów złotych rocznie w skali krajowej produkcji, a rentowność w trzodzie chlewnej to dziś często kilka procent marży. Niewielkie wahnięcie cenowe może ją wyzerować.</p>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem Schwarza błędem jest odnoszenie potencjalnych strat rolnictwa do jego udziału w PKB, który w UE wynosi 1,3%, a w Polsce 3%. Należy odnieść się do udziału rolnictwa w strukturze wymiany handlowej, który u nas wynosi ponad 15% w eksporcie.</p>

<p style="text-align: justify;">– Mercosur więcej eksportuje do Europy niż Europa do Mercosuru. To nie jest wielka różnica, bo wynosi 56 mld euro wobec 55 mld. W tym wszystkim ważne jest jednak spojrzenie na poszczególne kraje. Polska eksportuje za prawie 3 mld euro, a importuje za nieco pona miliard. Ale Niemcy za ponad 2 razy więcej importują, niż eksportują, bo eksport wynosi 7,5 mld euro, a import ponad 16 mld. Są więc największym importerem z Mercosuru i to ich boli – wyliczał Schwarz.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Kontyngenty dziś, presja cenowa jutro" name="Kontyngenty%20dzi%C5%9B,%20presja%20cenowa%20jutro">Kontyngenty dziś, presja cenowa jutro</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Założeniem umowy Mercosur jest przestrzeganie <strong>kontyngentów</strong> – wynoszących 180 tys. ton drobiu, 100 tys. ton wołowiny, 25 tys. ton wieprzowiny, 40 tys. ton wyrobów mleczarskich i 45 tys. ton miodu. Jednak zdaniem Tomasza Schwarza skoro UE planuje klauzule ochronne, to znaczy, że sama nie wierzy w przestrzeganie kontyngentów.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727908.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727908.jpg?1773826708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Przez dwa dni hale EXPO i MOSiR w Łodzi wypełniły się nowoczesnymi rozwiązaniami dla ferm oraz debatami o przyszłości produkcji zwierzęcej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Limit 25 tys. ton wieprzowy przy produkcji unijnej wynoszącej około 20 mln ton rocznie stanowi zaledwie promil całkowitej produkcji. W Polsce produkujemy około 2 mln ton, więc kontyngent ten wydaje się niewielki. Teoretycznie można więc uznać, że nie ma problemu z dopuszczeniem tej ilości wieprzowiny i polscy producenci świń na tym nie stracą. Jednak trudno wierzyć, iż na tym się skończy – powiedział ekspert.</p>

<p style="text-align: justify;">Podobnego zdania jest <strong>dr Łukasz Kryszak</strong> z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.</p>

<p style="text-align: justify;">– W krajach Mercosuru nie ma osób, które nie potrafią liczyć i zgodzą się na rozwiązanie jednostronnie korzystne dla Unii Europejskiej. Nawet jeśli w pierwszych latach kontyngent byłby przestrzegany, w dłuższej perspektywie zapewne zostałby zwiększony – dodawał Kryszak.</p>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem Bogusława Prałata, prezesa Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń, pod uwagę trzeba też brać fakt, że Brazylia stale rozwija swoją produkcję i będzie coraz więcej sprzedawać na rynkach państw trzecich, gdzie obecnie eksportują unijni producenci. Konkurencja będzie dotyczyć przede wszystkim największych eksporterów, jak Hiszpania, która obecnie zmaga się z problemem ASF, ale pośrednio dotknie również inne kraje UE.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Ukraina – przyszły eksporter" name="Ukraina%20%E2%80%93%20przysz%C5%82y%20eksporter">Ukraina – przyszły eksporter</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Drugim istotnym wątkiem była sytuacja Ukrainy. Doktor Schwarz wskazał, że ten kraj ma ogromny potencjał produkcyjny w sektorze rolnym, a w dłuższej perspektywie może stać się znaczącym eksporterem mięsa do Unii.</p>

<p style="text-align: justify;">– Ukraina to nie tylko temat zboża i tranzytu. To kraj z dużymi areałami, relatywnie niskimi kosztami produkcji i rosnącym zainteresowaniem inwestorów zagranicznych – mówił prelegent.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727914.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727914.jpg?1773826708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Podczas debaty przedstawiciele organizacji branżowych zwracali uwagę, że sektor trzody chlewnej od lat zmaga się z problemem rozproszenia interesów i braku spójnej strategii. Od lewej: dr Janusz Wojtczak, Bartosz Czarniak, Bogusław Prałat, dr Łukasz Kryszak</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;"><strong>Bartosz Czarniak</strong> z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS tłumaczył, że choć obecnie produkcja żywca wieprzowego w Ukrainie jest droższa, to musimy wziąć pod uwagę, że jest to efekt wojny. Kraj ten ma jednak ogromny potencjał i szybko może zwiększyć skalę chowu i obniżyć koszty. W dłuższej perspektywie mogłoby to stanowić poważne zagrożenie dla polskich producentów. Zdaniem Janusza Wojtczaka, wiceprezesa Krajowego Związku Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, już dziś musimy się zastanowić, jakie mechanizmy ochronne powinien przyjąć nasz kraj.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli nie będziemy zwiększać efektywności i skali produkcji, to będziemy stopniowo wypadać z rynku. Nie dlatego, że nie potrafimy produkować, ale dlatego, że inni zrobią to taniej – ostrzegał dr Wojtczak.</p>

<p style="text-align: justify;">Jego zdaniem branża powinna skupić się bardziej na dużo kosztowniejszym zagrożeniu wewnętrznym, jakim jest afrykański pomór świń.</p>

<p style="text-align: justify;">– Rocznie tracimy ponad 2 mld zł, a duża część tych pieniędzy pochozi z kieszeni rolników – kwitował Wojtczak.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Scenariusze dla sektora" name="Scenariusze%20dla%20sektora">Scenariusze dla sektora</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Doktor Tomasz Schwarz nakreślił kilka możliwych <strong>scenariuszy dla polskiej branży trzody chlewnej</strong>:</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>I.</strong> konsolidacja i specjalizacja –<br>
mniejsza liczba, ale większych i efektywniejszych gospodarstw;</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>II. </strong>większe uzależnienie od importu – w przypadku braku inwestycji i spadku krajowej produkcji;</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>III. </strong>budowanie przewagi jakościowej – za pomocą wysokich standardów i marki polskiego mięsa.</p>

<p style="text-align: justify;">– Najgorszym scenariuszem jest bierność. Rynek się zmieni – pytanie, czy będziemy aktywnym uczestnikiem tej zmiany, czy jej biernym odbiorcą – kwitował prelegent.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/769129.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/769129.png?1773826708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Kto w Polsce zarobi, a kto straci na umowie Mercosur</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bez zwiększenia skali chowu świń nie przetrwamy?" name="Bez%20zwi%C4%99kszenia%20skali%20chowu%20%C5%9Bwi%C5%84%20nie%20przetrwamy?">Bez zwiększenia skali chowu świń nie przetrwamy?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Janusz Wojtczak zwrócił uwagę, że polska <strong>produkcja trzody chlewnej </strong>już dziś znajduje się pod silną presją nie tylko z powodu Mercosuru, ale także ros­nącego importu warchlaków i koncentracji produkcji w innych krajach UE.</p>

<p style="text-align: justify;">– Kluczowe są odbudowanie krajowej produkcji prosiąt i poprawa wskaźników rozrodu. Bez własnego materiału hodowlanego będziemy uzależnieni od decyzji i cen zagranicznych dostawców – ostrzegał Czarniak.</p>

<p style="text-align: justify;">W jego ocenie Polska ma potencjał do poprawy konkurencyjności poprzez poprawę plenności loch, wyrównanie miotów, obniżenie śmiertelności prosiąt, lepsze wykorzystanie paszy.</p>

<p style="text-align: justify;">– Mamy w kraju materiał genetyczny, który pozwala osiągać bardzo dobre wyniki. Problemem nie jest brak potencjału, lecz brak stabilnych warunków rozwoju – zaznaczył.</p>

<p style="text-align: justify;">Podkreślił również, że poprawa efektywności produkcyjnej może częściowo kompensować presję cenową wynikającą z liberalizacji handlu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Fundusz promocji wieprzowiny pod lupą" name="Fundusz%20promocji%20wieprzowiny%20pod%20lup%C4%85">Fundusz promocji wieprzowiny pod lupą</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Istotnym i szeroko komentowanym wątkiem debaty była kwestia słabej współpracy wewnątrz branży oraz, jak podkreś­lali uczestnicy, niewystarczająco efektywnego wykorzystania środków z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego. Na zachodzie branża jest dużo bardziej zintegrowana niż w Polsce, dzięki czemu ma znacznie większą siłę przebicia. U nas środowisko jest, niestety, rozproszone, wskutek czego znacznie trudniej podjąć skuteczne działania.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie umiemy mówić jednym głosem jako branża. A jeśli nie potrafimy wspólnie zdefiniować celu, to trudno skutecznie wydawać pieniądze na promocję. Organizacje, które krytykują produkcję zwierzęcą, działają w sposób profesjonalny, zatrudniają specjalistów, którzy zajmują się wyłącznie komunikacją i budowaniem przekazu. My natomiast nie mamy na to ani czasu, ani często kompetencji. Dzisiejsze gospodarstwa są wyspecjalizowane i wymagają ogromnego zaangażowania. Dlatego powinniśmy się zrzeszać i wspólnie finansować profesjonalne działania promocyjne. W innych branżach, jak drobiarska, działania promocyjne są prowadzone sprawniej i skuteczniej – mówił <strong>Bogusław Prałat</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/769128.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/769128.jpg?1773826708" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Dr Łukasz Kryszak wyjaśniał działanie algorytmu wyrównującego rynkowe szanse producentów prosiąt i tuczników</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Eksperci zgodzili się, że <strong>Fundusz Promocji Mięsa Wieprzowego</strong> dysponuje realnymi środkami finansowymi, jednak ich wykorzystanie nie przekłada się na trwałą poprawę wizerunku sektora ani na wzrost konsumpcji krajowej wieprzowiny.</p>

<p style="text-align: justify;">– Organizacje, które wnoszą największy wkład finansowy do Funduszu, nie mają wpływu na sposób wydatkowania tych pieniędzy – mówił <strong>Janusz Wojtczak</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;">To budzi frustrację i poczucie niesprawiedliwości.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wizerunek branży nie obroni się sam. Jeśli nie będziemy aktywnie komunikować, jak produkujemy, jakie mamy standardy i jak wygląda kontrola jakości, to przestrzeń informacyjną wypełnią inni – padało podczas debaty.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Najgorsza strategia dla branży trzody chlewnej to bierność" name="Najgorsza%20strategia%20dla%20bran%C5%BCy%20trzody%20chlewnej%C2%A0to%20bierno%C5%9B%C4%87">Najgorsza strategia dla branży trzody chlewnej to bierność</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wskazywano również, że sektor trzody chlewnej zbyt słabo reaguje na kryzysy wizerunkowe – zarówno te związane z ASF, jak i z debatą publiczną wokół dobro­stanu czy wpływu produkcji zwierzęcej na środowisko. Bogusław Prałat zwrócił uwagę, że brak spójnej strategii komunikacyjnej odbija się także na relacjach z sieciami handlowymi i konsumentami.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli nie zadbamy o <strong>wizerunek mięsa wieprzowego</strong> jako produktu bezpiecznego, kontrolowanego i wysokiej jakości, to będziemy przegrywać nie tylko z importem, ale także z alternatywami roślinnymi – podkreślał prezes PZNPŚ.</p>

<p style="text-align: justify;">W trakcie wymiany zdań pojawiły się postulaty większej transparentności w dysponowaniu środkami funduszu, koncentracji na długofalowych kampaniach edukacyjnych, silniejszej obecności branży w mediach ogólnopolskich, budowania pozytywnej narracji wokół nowoczesnej produkcji i wysokich standardów bioasekuracji.</p>

<p style="text-align: justify;">Doktor Łukasz Kryszak zaznaczył, że w warunkach rosnącej konkurencji międzynarodowej promocja nie jest dodatkiem, lecz elementem strategii rynkowej.</p>

<p style="text-align: justify;">– Jeżeli otwieramy się na globalną konkurencję, to musimy inwestować nie tylko w produkcję, ale też w markę – wyjaśniał ekspert.</p>

<p style="text-align: justify;">Debata wyraźnie pokazała, że wyzwania stojące przed sektorem trzody chlewnej mają nie tylko wymiar ekonomiczny i geopolityczny, lecz także organizacyjny i komunikacyjny. Bez wspólnych działań trudno skutecznie bronić pozycji polskiej wieprzowiny na coraz bardziej wymagającym rynku.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/04/727909.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Wed, 18 Mar 2026 15:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/tanie-mieso-kontra-polski-rolnik-eksperci-ostrzegaja-przed-spadkiem-cen-2648767</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Rolnik nie straci już wszystkiego przez błąd. Nowe przepisy od 18 marca</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/rolnik-nie-straci-juz-wszystkiego-przez-blad-nowe-przepisy-od-18-marca-2648745</link>
			<description>Nowa ustawa o zdrowiu zwierząt zastępuje wysłużone przepisy z 2004 roku, wprowadzając bardziej elastyczny system odszkodowań. Sprawdzamy, co zmiana przepisów oznacza dla producentów trzody chlewnej i jak uniknąć dotkliwych kar za błędy w bioasekuracji.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zmniejszenie%20rekompensaty%20o%2015%%20do%2060%%20%E2%80%93%20za%20co%20grozi%20obni%C5%BCka" target="_blank">Zmniejszenie rekompensaty o 15% do 60% – za co grozi obniżka</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kiedy%20Inspekcja%20Weterynaryjna%20mo%C5%BCe%20odm%C3%B3wi%C4%87%20rekompensaty?" target="_blank">Kiedy Inspekcja Weterynaryjna może odmówić rekompensaty?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Szansa%20dla%20tych,%20kt%C3%B3rzy%20pomog%C4%85%20Inspekcji" target="_blank">Szansa dla tych, którzy pomogą Inspekcji</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Recydywa%20w%20rolnictwie%20%E2%80%93%20powt%C3%B3rny%20b%C5%82%C4%85d%20kosztuje%20o%2025%%20wi%C4%99cej" target="_blank">Recydywa w rolnictwie – powtórny błąd kosztuje o 25% więcej</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">18 marca wchodzi w życie nowa <strong>ustawa o zdrowiu zwierząt</strong>. Dla hodowców istotną zmianą będzie bardziej elastyczny system wypłaty odszkodowań za zwierzęta w wyniku chorób zakaźnych, w tym <strong>afrykańskiego pomoru świń</strong>. Rekompensaty będą przyznawane rolnikom w zależności od wagi stwierdzanych uchybień. Dotąd nawet drobne niedopatrzenia mogły oznaczać całkowitą utratę prawa do odszkodowania. Ustawa przewiduje, że zamiast całkowitej odmowy przyznania <strong>rekompensaty </strong>możliwa jest częściowa obniżka za mniejsze uchybienia. To rozwiązanie pozwoli uniknąć dramatycznych sytuacji, w których rolnik tracił wszystko z powodu pojedynczego błędu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Zmniejszenie rekompensaty o 15% do 60% – za co grozi obniżka" name="Zmniejszenie%20rekompensaty%20o%2015%%20do%2060%%20%E2%80%93%20za%20co%20grozi%20obni%C5%BCka">Zmniejszenie rekompensaty o 15% do 60% – za co grozi obniżka</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Odmowę odszkodowania</strong> przewiduje się w przypadku poważnych naruszeń, na przykład nielegalnego obrotu zwierzętami, rażącego braku bioasekuracji, natomiast w razie mniejszych uchybień, takich jak niepełna dokumentacja czy drobne opóźnienia w zgłoszeniach zwierząt można zastosować procentową obniżkę odszkodowania.</p>

<p style="text-align: justify;">Zmniejszone odszkodowanie od 15% do 30% przysługuje w przypadku, gdy rolnik nie wykonywał w odniesieniu do zwierząt z gatunków podatnych na chorobę obowiązków określonych w przepisach o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt w okresie 6 miesięcy przed potwierdzeniem wystąpienia ogniska choroby. Wyjątek, w którym odszkodowanie nie przysługuje, dotyczy sytuacji, gdy rolnik nie zgłosił faktu nabycia zwierzęcia i wprowadził nieoznakowane zwierzę, co do którego nie może wskazać jego zbywcy.</p>

<p style="text-align: justify;">Pomniejszone od 15% do 60% może być odszkodowanie, jeśli rolnik nie dokonał powiadomienia o podejrzeniu choroby zakaźnej zwierząt lub nie zastosował się do środków zwalczania chorób określonych w decyzji powiatowego lekarza lub do środków określonych w przepisach aktów prawa miejscowego, czyli rozporządzeń PLW, Wojewody itp. w celu zapobiegania wystąpieniu lub zwalczania choroby w okresie 30 dni przed wystąpieniem ogniska.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/16/294272.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/16/294272.jpg?1773814689" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zgodnie z nowymi przepisami, zamiast całkowitej odmowy przyznania odszkodowania z powodu wystąpienia ASF możliwa jest częściowa obniżka za mniejsze uchybienia</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;">
<a name="Kiedy%20Inspekcja%20Weterynaryjna%20mo%C5%BCe%20odm%C3%B3wi%C4%87%20rekompensaty?">Kiedy Inspekcja Weterynaryjna może odmówić rekompensaty?</a> </h2>

<p style="text-align: justify;">Odszkodowanie przysługuje w wysokości wartości rynkowej zwierzęcia, którą określa się na podstawie średniej z trzech kwot oszacowania przyjętych przez powiatowego lekarza weterynarii i przez dwóch rzeczoznawców wyznaczonych przez tego lekarza spośród rzeczoznawców powołanych przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W przypadku zwierzęcia, które może zostać poddane ubojowi, odszkodowanie pomniejsza się o kwotę uzyskaną ze sprzedaży mięsa.</p>

<p style="text-align: justify;">Odszkodowanie ze środków budżetu państwa przysługuje również za zniszczone z nakazu<strong> Inspekcji Weterynaryjnej </strong>produkty pochodzenia zwierzęcego, materiał biologiczny, pasze i sprzęt, które nie mogą zostać poddane odkażaniu. Odszkodowanie przysługuje wówczas także w wysokości wartości rynkowej, na podstawie średniej z trzech kwot oszacowania przyjętych przez powiatowego lekarza weterynarii i przez rzeczoznawców.</p>

<p style="text-align: justify;">Nowością jest wprowadzenie zapisu, że za bydło, świnie, owce, kozy, kury, kaczki, gęsi, indyki zabite lub poddane ubojowi z nakazu organów Inspekcji Weterynaryjnej oraz padłe w wyniku zastosowania zabiegów nakazanych przez te organy albo padłe po dokonaniu przez rolnika powiadomienia przysługuje odszkodowanie ze środków budżetu państwa. Oczywiście, jeżeli Inspekcja Weterynaryjna stwierdzi, że zwierzęta te padły z powodu zachorowania na chorobę, przy zwalczaniu której przysługuje odszkodowanie.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Szansa dla tych, którzy pomogą Inspekcji" name="Szansa%20dla%20tych,%20kt%C3%B3rzy%20pomog%C4%85%20Inspekcji">Szansa dla tych, którzy pomogą Inspekcji</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W przypadku stwierdzenia, że rolnik nie stosuje się do nakazów, zakazów lub ograniczeń powiatowy lekarz weterynarii, w drodze decyzji, nakazuje usunięcie stwierdzonych uchybień w określonym terminie albo zabicie lub ubój zwierząt i wówczas nie przysługuje odszkodowanie ze środków budżetu państwa.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Odszkodowania</strong> nie przysługują także, jeżeli rolnik wprowadził lub wyprowadził zwierzęta  z gatunku podatnego na chorobę, wiedząc, że są chore lub zakażone bądź też <strong>podejrzewał wystąpienie choroby</strong>. Odszkodowanie nie będzie przysługiwało, gdy przed upływem 6 miesięcy od dnia zakończenia ostatecznego oczyszczenia i odkażenia wykonanego w związku ze zwalczaniem ogniska choroby, zostanie ponownie potwierdzone ognisko tej choroby.</p>

<p style="text-align: justify;">Ponadto, przesłanki wyłączające odszkodowanie są wtedy, gdy zwierzęta w stadzie były rozmnażane z <strong>naruszeniem przepisów</strong> o zdrowiu zwierząt w okresie 12 miesięcy przed potwierdzeniem wystąpienia choroby, a także, gdy posiadacz zwierzęcia w okresie 30 dni przed wystąpieniem choroby wprowadził produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, produkty pochodzenia zwierzęcego lub materiał biologiczny, o których wiedział, że mogły być skażone czynnikiem wywołującym chorobę.</p>

<p style="text-align: justify;">Osobom, którym nie przysługują odszkodowania, a które przyczyniły się do szybkiej likwidacji choroby, wojewódzki lekarz weterynarii na wniosek powiatowego lekarza weterynarii może przyznać nagrodę ze środków budżetu państwa.</p>

<h2 style="text-align: justify;">
<a id="Recydywa w rolnictwie – powtórny błąd kosztuje o 25% więcej" name="Recydywa%20w%20rolnictwie%20%E2%80%93%20powt%C3%B3rny%20b%C5%82%C4%85d%20kosztuje%20o%2025%%20wi%C4%99cej">Recydywa w rolnictwie – powtórny błąd kosztuje o 25% więcej</a> </h2>

<p style="text-align: justify;">Projekt przewiduje też <strong>zaostrzenie kar</strong> za stosowanie zakazanych substancji i leków,  a także za brak bioasekuracji czy złamanie zakazów przemieszczania. Nakładane one będą w drodze decyzji administracyjnej, a ich wysokość zostanie powiązana ze średnim wynagrodzeniem ogłaszanym przez GUS. Ustawodawca przewiduje kary sięgające do kilkukrotności przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za rok poprzedzający, ogłaszanego przez Prezesa GUS. Dla przykładu katalog wykroczeń, uwzględniający dane GUS na koniec 2025 roku:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">podawanie antybiotyków na własną rękę – od 860 zł do 69 000 zł,</li>
	<li style="text-align: justify;">prowadzenie działalności bez zatwierdzenia – od 8 600 zł do 69 000 zł,</li>
	<li style="text-align: justify;">zatajenie choroby lub padnięcia zwierzęcia – od 2 600 zł do 52 000 zł,</li>
	<li style="text-align: justify;">
<strong>za błędy w bioaskeuracji</strong> – od 867 zł do 43 000 zł,</li>
	<li style="text-align: justify;">brak zgłoszenia do IRZ – od 867 zł do 35 000 zł.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Nowe przepisy wprowadzają zapis, że jeśli w ciągu dwóch lat rolnik popełni to samo wykroczenie (tzw. recydywa) to kara musi zostać powiększona o 25%. Ponadto nowa ustawa zaostrza przepisy w przypadku:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">uboju poza rzeźnią (nie mylić z ubojem na użytek własny) – za to grozi <strong>grzywna</strong>, ograniczenie wolności lub więzienie do 1 roku,</li>
	<li style="text-align: justify;">podawania hormonów i sterydów – przestępstwo zagrożone karą do 3 lat więzienia.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/16/240325.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Wed, 18 Mar 2026 08:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/rolnik-nie-straci-juz-wszystkiego-przez-blad-nowe-przepisy-od-18-marca-2648745</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Fermentowana pasza dla świń. Lepsze przyrosty i zdrowsze jelita</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/fermentowana-pasza-dla-swin-lepsze-przyrosty-i-zdrowsze-jelita-2648475</link>
			<description>Mikroorganizmy jelitowe pomagają w dobrym trawieniu i wykorzystaniu składników odżywczych, a zakłócenie pracy jelit prowadzi do pogorszenia stanu zdrowia zwierząt. Dodawanie do pasz probiotyków lub produktów fermentowanych może zwiększyć produkcyjność świń poprzez utrzymanie zdrowia jelit.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Na%20czym%20polega%20fermentacja%20pasz" target="_blank">Na czym polega fermentacja pasz</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dobre%20dla%20kondycji%20loch" target="_blank">Dobre dla kondycji loch</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Fermentowane%20%C5%9Bruty" target="_blank">Fermentowane śruty</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Fermentowane%20zbo%C5%BCa" target="_blank">Fermentowane zboża</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wp%C5%82yw%20na%20morfologi%C4%99%20jelit%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Wpływ na morfologię jelit świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Fermentacja%20a%20ograniczenie%20antybiotyk%C3%B3w%20u%20trzody" target="_blank">Fermentacja a ograniczenie antybiotyków u trzody</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Presja na ograniczanie antybiotyków oraz potrzeba poprawy efektywności wykorzystania składników pokarmowych sprawiają, że rolnicy sięgają po różne rozwiązania żywieniowe. Jednym z nich są fermentowane surowce paszowe. Odpowiednio zastosowane mogą poprawić strawność białka i energii, stabilizować mikrobiotę jelitową oraz przełożyć się na lepsze przyrosty i mniejsze zużycie paszy na kilogram przyrostu.</p>

<p style="text-align: justify;">Nie tylko probiotyki dodawane do pasz wpływają znacząco na zdrowotność świń, ale również te wytworzone w czasie fermentacji. Fermentacja to <strong>proces mikrobiologiczny</strong>, w którym wyselekcjonowane <strong>drobnoustroje</strong> (najczęściej bakterie kwasu mlekowego, drożdże lub <em>Bacillus </em>spp.) przekształcają składniki surowca, głównie węglowodany, w kwasy organiczne, enzymy i metabolity bioaktywne pomagające w utrzymaniu dobrego zdrowia jelit. Systemy żywienia świń na mokro umożliwiają poddanie paszy w sposób kontrolowany wstępnej fermentacji.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Na czym polega fermentacja pasz" name="Na%20czym%20polega%20fermentacja%20pasz">Na czym polega fermentacja pasz</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Fermentacja</strong> podwyższa wartość pokarmową <strong>roślinnych surowców białkowych i poprawia bezpieczeństwo</strong> pasz, gdyż eliminuje szkodliwe mykotoksyny. Zastosowanie fermentowanych produktów białkowych może ograniczyć występowanie patogennych drobnoustrojów w układzie pokarmowym zwierząt, dlatego produkty te mogą być elementem poprawy zdrowia świń przy ograniczaniu stosowania antybiotyków.</p>

<p style="text-align: justify;">Efektem procesu jest obniżenie pH (najczęściej do poziomu 3,8–4,5), zwiększenie koncentracji kwasu mlekowego, octowego i innych krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), częściowa hydroliza białek i polisacharydów nieskrobiowych (NSP), redukcja czynników antyżywieniowych. Żywienie płynną paszą fermentowaną stymuluje wzrost bakterii probiotycznych i powstawanie krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Mikroorganizmy pochodzące z fermentowanej paszy płynnej są odpowiedzialne za ochronę nabłonka jelitowego i zapewnienie jego ciągłości oraz stanowią barierę dla bakterii chorobotwórczych. Z kolei obecność <strong>kwasów organicznych, jak octowy czy mlekowy</strong>, wpływa na właściwe odżywienie komórek nabłonka jelitowego i prawidłowy ich podział, sprzyja też redukcji szkodliwych patogenów, gównie salmonelli. Szerokie spektrum bioaktywnych składników paszy fermentowanej o dużym potencjale działania przeciwdrobnoustrojowego może stanowić skuteczną metodę zapobiegania schorzeniom układu pokarmowego.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/598288.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/598288.jpg?1773380699" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fermentowana poekstrakcyjna śruta sojowa ogranicza rozwój bakterii chorobotwórczych oraz grzybów w układzie pokarmowym prosiąt</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Zastosowanie żywienia na mokro wpływa na poprawę wyników produkcyjnych, co należy przypisać większej smakowitości paszy płynnej, wykorzystaniu działania korzystnych bakterii i enzymów w środowisku mokrym jeszcze przed podaniem karmy, zwiększonemu pobraniu wody przez zwierzęta oraz poprawie strawności składników.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dobre dla kondycji loch" name="Dobre%20dla%20kondycji%20loch">Dobre dla kondycji loch</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Proces fermentacji można wykorzystać nie tylko <strong>w żywieniu świń na mokro</strong>. Badania pokazują, że zboża lub komponenty białkowe poddane fermentacji i skarmiane w formie suchej także wykazują wyższą wartość odżywczą. Przeprowadzone doświadczenia pokazały pozytywny wpływ karmienia fermentowanymi mieszankami paszowymi z udziałem kukurydzy i śruty sojowej oraz bakterii <em>Bacillus subtilis</em> i <em>Enterococcus faecium</em> na wydajność loch karmiących i prosiąt. Pasze te zwiększyły przyrosty i wagę odsadzonych prosiąt oraz zredukowały odsetek biegunek u osesków. Mniejszy był ubytek tkanki tłuszczowej u loch pomimo większej produkcji mleka przez maciory. Skrócił się również czas od odsadzenia do wystąpienia rui u loch.</p>

<p style="text-align: justify;">Na podstawie wyników stwierdzono, że udział surowca fermentowanego miał pozytywny wpływ na zdrowie loch, głównie pierwiastek i ich prosiąt, czego dowodem było zwiększenie zawartości składników mineralnych, takich jak fosfor, wapń i żelazo we krwi. Spowodował także korzystne zmiany w poziomie metabolizmu kostnego<strong> u loch w okresie ciąży</strong>. Wykorzystanie fermentowanych śrut sojowej oraz rzepakowej redukuje stany zapalne jelit oraz liczbę patogennych bakterii. Wprowadzenie takich komponentów białkowych do mieszanek paszowych dla warchlaków wpływa korzystnie na trawienie i odporność zwierząt.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Fermentowane śruty" name="Fermentowane%20%C5%9Bruty">Fermentowane śruty</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Proces <strong>fermentacji śruty sojowej </strong>zmniejsza stężenie inhibitorów proteaz i zwiększa dostępność aminokwasów. Poddanie śruty rzepakowej fermentacji i działaniu mikroorganizmów, które jako źródło enzymów mogą skutecznie hydrolizować białko rzepaku, a przede wszystkim rozkładać substancje antyżywieniowe, pozwala zwiększyć udział rzepaku w mieszankach bez pogorszenia wyników. Fermentacja redukuje ilość glukozynolanów i poprawia smakowitość surowca. Wpływając na rozkład strukturalny ścian komórkowych, wzmacnia syntezę różnych związków bioaktywnych, przede wszystkim przeciwutleniaczy. Dzięki fermentowanej śrucie rzepakowej można korzystnie modyfikować skład mikroflory jelit, zwiększyć powierzchnię chłonną jelita cienkiego (kosmki i krypty) i poprawić efekty produkcyjne zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/178776.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/178776.jpg?1773380699" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Produkty fermentowane mogą być elementem poprawy trawienia i zdrowia świń przy ograniczaniu stosowania antybiotyków</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Prosięta pobierające pasze na bazie <strong>sfermentowanej śruty rzepakowej</strong> i fermentowanych nasion rzepaku z udziałem bakterii <em>Ascophylum nodosonum</em> osiągały lepsze wyniki produkcyjne niż prosięta żywione paszą zawierającą dużą ilość tlenku cynku. Ponadto zwierzęta charakteryzowały się lepszym rozwojem błony śluzowej okrężnicy i mniejszym nasileniem stanów zapalnych jelit. Fermentowana poekstrakcyjna śruta rzepakowa miała bezpośredni wpływ na redukcję patogenów w układzie pokarmowym prosiąt.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Fermentowane zboża" name="Fermentowane%20zbo%C5%BCa">Fermentowane zboża</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Ze względu na korzystny skład chemiczny ziarno owsa nagiego z powodzeniem może zastępować jęczmień i kukurydzę w żywieniu trzody chlewnej. Zalecany jest także w żywieniu zwierząt wykorzystywanych do rozrodu, gdyż zawiera znaczny udział witaminy E. Jednak owies jest rzadko stosowany w pa-<br>
szach dla świń ze względu na niską strawność i wartość energetyczną. Po obłuskaniu staje się cenną paszą, a doświadczenia pokazały, że żywienie prosiąt odsadzonych fermentowanym owsem ma korzystny wpływ na ich wzrost, strawność składników odżywczych paszy i równowagę mikroorganizmów w jelitach. Taki owies pomaga zminimalizować problemy związane z biegunkami u odsadzonych prosiąt. Działa również łagodząco na jelita loch, co pomaga zapobiegać zaparciom w okresie ciąży i porodu.</p>

<p style="text-align: justify;">Przeprowadzone badanie na odsadzonych prosiętach żywionych paszą z <strong>fermentowanym owsem </strong>pokazało, że miały one większą liczbę bakterii <em>Lactobacillus</em> w jelicie cienkim i mniejszą liczbę <em>Escherichia coli</em> w porównaniu z prosiętami karmionymi niefermentowanym owsem. Fermentowane surowce zawierają probiotyki, które w odchowie prosiąt poprawiają szczelność błony śluzowej jelit, stwarzają konkurencyjność dla bakterii patogennych i produkują kwasy organiczne. Wytwarzają szereg enzymów, które wspomagają pracę układu trawiennego, poprawiając strawność składników pokarmowych. Ponadto wzmacniają system odpornościowy organizmu i zabezpieczają przewód pokarmowy przed zakażeniami.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/160325.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/160325.jpg?1773380699" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fermentacja wpływa na obniżenie poziomu glukozynolanów oraz polisacharydów nieskrobiowych w śrucie rzepakowej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Marek Kalinowski</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Wpływ na morfologię jelit świń" name="Wp%C5%82yw%20na%20morfologi%C4%99%20jelit%20%C5%9Bwi%C5%84">Wpływ na morfologię jelit świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Fermentowane komponenty działają jak naturalne regulatory środowiska jelitowego. Obniżone pH w treści pokarmowej ogranicza namnażanie bakterii patogennych (np. <em>Escherichia coli</em>, <em>Salmonella</em>), a jednocześnie sprzyja rozwojowi korzystnej mikroflory. Żywienie fermentowaną paszą zwiększa dostępność składników odżywczych, bowiem w procesie fermentacji dochodzi do częściowej hydrolizy białek do peptydów i wolnych aminokwasów. Efektem jest<strong> lepsza strawność</strong> jelitowa aminokwasów, mniejsza ilość niestrawionego białka trafiającego do jelita grubego (a więc mniejsze ryzyko fermentacji gnilnej) oraz ograniczenie emisji amoniaku z odchodów. Badania wskazują, że stosowanie fermentowanych komponentów może zwiększać wysokość kosmków jelitowych, poprawiać stosunek kosmków do krypt i wspierać regenerację nabłonka jelitowego po stresie odsadzania. To przekłada się bezpośrednio na lepsze wykorzystanie składników pokarmowych.</p>

<p style="text-align: justify;">Oprócz fermentowanych surowców <strong>w paszach dla trzody chlewnej </strong>stosuje się też <strong>postbiotyki</strong> – metabolity bakterii fermentacyjnych, <strong>probiotyki</strong> wytwarzane w procesie fermentacji, <strong>drożdże</strong> i ich frakcje (MOS, β-glukany) oraz <strong>enzymy</strong> pochodzenia fermentacyjnego (ksylanazy, fitazy, proteazy). Szczególnie enzymy poprawiają rozkład polisacharydów nieskrobiowych i fitynianów, zwiększając dostępność fosforu i energii metabolicznej. Substancje należące do pre- i probiotyków od lat są z powodzeniem stosowane jako składniki diety. Podobnie jak<strong> fermentowane surowce</strong>, ułatwiają trawienie i wchłanianie substancji odżywczych oraz poprawiają florę bakteryjną jelit. Przy prawidłowym ich stosowaniu można zaobserwować poprawę przyrostów dziennych, obniżenie współczynnika wykorzystania paszy (FCR), zmniejszenie śmiertelności i częstości biegunek u prosiąt, poprawę wyrównania partii świń, lepszą kondycję loch w okresie laktacji. Najsilniejsze efekty notuje się w okresie odsadzania, w stadach z problemami jelitowymi oraz przy ograniczeniu stosowania antybiotyków.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/694560.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/694560.jpg?1773380699" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W zmniejszeniu problemów trawiennych i stabilizacji mikrobioty u prosiąt może pomóc stosowanie śrut sojowej i rzepakowej w postaci produktów fermentowanych</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Fermentacja a ograniczenie antybiotyków u trzody" name="Fermentacja%20a%20ograniczenie%20antybiotyk%C3%B3w%20u%20trzody">Fermentacja a ograniczenie antybiotyków u trzody</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Nieprawidłowo prowadzona fermentacja może prowadzić do rozwoju niepożądanej mikroflory i strat składników pokarmowych. Ważna jest kontrola procesu fermentacji, a jego skuteczność zależy od temperatury, czasu, użytych szczepów mikroorganizmów, jakości surowca wyjściowego, stabilności produktu i właściwego zbilansowania dawki pokarmowej.</p>

<p style="text-align: justify;">W dobie restrykcji antybiotykowych <strong>fermentowane komponenty</strong> mogą jednak być elementem strategii redukcji zużycia leków. Poprawa stabilności mikrobiologicznej paszy i środowiska jelitowego zmniejsza presję patogenów, co ogranicza konieczność interwencji leczniczych. Nie zastępują bioasekuracji ani zarządzania stadem, ale stanowią ważny element profilaktyki żywieniowej. W produkcji trzody chlewnej przewagę zyskują bowiem rozwiązania zwiększające efektywność metaboliczną zwierząt. Fermentacja, jako narzędzie poprawy strawności, zdrowia jelit i stabilności wyników wpisuje się w ten kierunek.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/127774.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/fermentowana-pasza-dla-swin-lepsze-przyrosty-i-zdrowsze-jelita-2648475</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Każda „pusta” locha to tygodnie strat. Jak USG i pomiar słoniny ratują rozród?</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/kazda-pusta-locha-to-tygodnie-strat-jak-usg-i-pomiar-sloniny-ratuja-rozrod-2647880</link>
			<description>Wczesne wykrycie ciąży lub jej braku to jeden z najprostszych sposobów na poprawę wyników rozrodu i ograniczenie strat w produkcji trzody chlewnej. Nowoczesna diagnostyka, oparta na badaniu USG i kontroli grubości słoniny, pozwala rolnikom szybko reagować, lepiej planować cykle produkcyjne i utrzymywać lochy w optymalnej kondycji.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czym%20najlepiej%20potwierdzi%C4%87%20pro%C5%9Bno%C5%9B%C4%87%20macior" target="_blank">Czym najlepiej potwierdzić prośność macior</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%E2%80%9EPusta%E2%80%9D%20locha%20to%20realna%20strata" target="_blank">„Pusta” locha to realna strata</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Badanie%20USG%20zamiast%20zgadywania" target="_blank">Badanie USG zamiast zgadywania</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#T%C5%82uszcz%20grzbietowy%20decyduje%20o%20p%C5%82odno%C5%9Bci%20loch" target="_blank">Tłuszcz grzbietowy decyduje o płodności loch</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jaka%20grubo%C5%9B%C4%87%20s%C5%82oniny" target="_blank">Jaka grubość słoniny</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kondycja%20loch%20wp%C5%82ywa%20na%20kolejne%20mioty" target="_blank">Kondycja loch wpływa na kolejne mioty</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bez%20t%C5%82uszczu%20nie%20b%C4%99dzie%20rui" target="_blank">Bez tłuszczu nie będzie rui</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Współczesna produkcja świń wymaga precyzji i kontroli na każdym etapie. Jednym z najważniejszych momentów jest potwierdzenie skuteczności krycia. Każda „pusta” locha to tygodnie strat, niepotrzebne zużycie paszy i miejsca w chlewni. Dlatego obecnie coraz więcej hodowców wprowadza do codziennej praktyki <strong>badanie USG</strong> – szybkie, dokładne i łatwe do nauczenia. Są trzy kluczowe momenty, kiedy należy je wykonać:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">
<strong>I badanie</strong> – między 21. a 40. dniem po pokryciu. To podstawowy termin, w którym badanie ultrasonograficzne daje najpewniejszy wynik. W tym okresie macica lochy przesuwa się bliżej ściany brzucha, dzięki czemu obraz jest czytelny. W praktyce większość hodowców wykonuje USG między 21. a 28. dniem ciąży – tuż przed przeniesieniem samic z kojców indywidualnych do zbiorowych, gdzie spędzą kolejne 11 tygodni.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/727741.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/727741.png?1772605686" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Najważniejsze zasady diagnostyki ciąży u loch</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Urszula Pałyska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">
<strong>II badanie</strong> – w kojcach grupowych, po dwóch tygodniach. Kolejny etap warto zaplanować między 35. a 45. dniem ciąży. Wtedy zarodki są już dobrze widoczne, a obraz łatwy do interpretacji, nawet w warunkach grupowych. Takie badanie to dobra okazja do wychwycenia ewentualnych strat zarodków i potwierdzenia stabilności ciąży.</li>
	<li style="text-align: justify;">
<strong>III badanie</strong> – kontrolne (warunkowe). Trzecie USG wykonuje się w sytuacjach wątpliwych. Jeśli <strong>locha</strong>, uznana wcześniej za <strong>prośną</strong>, zaczyna zachowywać się jak w rui, np. próbuje obskakiwać inne samice lub wykazuje nadmierną aktywność, warto sprawdzić, czy nie doszło do resorpcji zarodków. Alarmujący może być też zbyt mały obrys brzucha w porównaniu z innymi maciorami, będącymi w tym samym etapie ciąży. Alternatywą lub uzupełnieniem może być doppler – ultradźwiękowy detektor tętna płodów, który pozwala usłyszeć bicie serca zarodków między 29. a 32. dniem ciąży. Metoda ta wymaga jednak większego doświadczenia i cierpliwości.</li>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czym najlepiej potwierdzić prośność macior" name="Czym%20najlepiej%20potwierdzi%C4%87%20pro%C5%9Bno%C5%9B%C4%87%20macior">Czym najlepiej potwierdzić prośność macior</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Najstarszą metodą potwierdzania ciąży jest obserwacja rui powtórkowej po ekspozycji lochy na knura 17–25 dni po pokryciu. Choć prosta, jest zawodna i czasochłonna. Współczesne technologie pozwalają znacznie dokładniej określić stan rozrodu. Na rynku dostępne są dwa główne typy urządzeń. Pierwsze to echoskopy (detektory wód płodowych) – tańsze i prostsze, dobrze sprawdzają się w mniejszych chlewniach. Wymagają jednak wprawy i są podatniejsze na błędy diagnostyczne.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/618979.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/618979.jpg?1772605686" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Aby uzyskać czytelny obraz, kluczowa jest odpowiednia ilość żelu na głowicy. Jego brak to najczęstszy powód słabego sygnału</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Pałyska Urszula</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;"><strong>Aparaty USG (ultrasonografy) </strong>dają wyraźny, czytelny obraz i mają bardzo dużą skuteczność. W weterynarii weszły do powszechnego użytku w połowie lat 80. XX wieku. Składają się z głowicy, monitora i klawiatury. Ultrasonografia jest metodą szybką i cichą – nie przeszkadzają jej odgłosy chlewni ani zachowanie zwierząt. Doświadczonemu operatorowi potwierdzenie ciąży zajmuje zaledwie kilkadziesiąt sekund.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="„Pusta” locha to realna strata" name="%E2%80%9EPusta%E2%80%9D%20locha%20to%20realna%20strata">„Pusta” locha to realna strata</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Badanie przeprowadza się u lochy stojącej. Głowicę USG pokrytą żelem przykładamy po prawej stronie słabizny, między przedostatnią a ostatnią parą sutków, około 7 cm od ich linii. Głowicę należy skierować w stronę głowy i lewej łopatki. Dlaczego prawa strona? Z lewej obraz często zakłócają pętle jelita grubego. Aby uzyskać czytelny obraz, kluczowa jest odpowiednia ilość żelu na głowicy – jego brak to najczęstszy powód słabego sygnału.</p>

<p style="text-align: justify;">Najlepszym momentem na badanie jest czas po karmieniu, gdy pęcherz moczowy jest pusty. Pełny może utrudniać uzyskanie wyraźnego obrazu. Jeśli wynik budzi wątpliwości, można powtórzyć badanie z lewej strony.</p>

<p style="text-align: justify;">Dlaczego <strong>diagnostyka ciąży</strong> jest tak ważna? Każda locha, która nie jest prośna, generuje realne straty. W najlepszym razie oznacza to 21 dni żywienia „na pusto”, gdy locha powtarza ruję. W najgorszym – aż 17 tygodni karmienia i opieki nad zwierzęciem, które nie urodzi żadnego prosięcia. Taka samica często trafia później do selekcji, ponieważ po długim okresie bez rui trudno przywrócić jej prawidłowy cykl rozrodczy. Wczesne i skuteczne wykrycie braku ciąży pozwala uniknąć tych strat i szybciej podjąć decyzję o ponownym kryciu lub brakowaniu.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p>Technologia w służbie rozrodu</p>
</div>
<div class="se__text"><p>Każda nieprośna locha to tygodnie strat, niepotrzebne zużycie paszy i miejsca w chlewni. Badanie USG jest najpewniejszą metodą potwierdzania prośności. Doświadczonemu operatorowi zajmuje to zaledwie kilkadziesiąt sekund.</p>

<p>Tłuszcz grzbietowy to rezerwa energetyczna i magazyn hormonów, które decydują o aktywności rujowej i skuteczności zapłodnienia. Regularne pomiary grubości słoniny loch pozwalają uniknąć strat, zoptymalizować żywienie i utrzymać stado w kondycji rozrodczej. Optymalna grubość słoniny to 16–18 mm. Mówi o tym, jak locha przetrwała okres karmienia.</p></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Badanie USG zamiast zgadywania" name="Badanie%20USG%20zamiast%20zgadywania">Badanie USG zamiast zgadywania</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Nawet najlepiej prowadzona hodowla nie osiągnie stuprocentowej <strong>skuteczności krycia</strong>. Fizjologiczne straty zarodków, wynikające z warunków środowiskowych lub stresu, sięgają zwykle 5–10%. Celem każdego hodowcy jest jednak zbliżenie się do dolnej granicy tego zakresu. Szybka i precyzyjna diagnostyka ciąży to jeden z kluczowych elementów poprawy wyników rozrodu. Dzięki USG można w porę wychwycić niepowodzenia, lepiej planować cykle produkcyjne i zoptymalizować wykorzystanie loch.</p>

<p style="text-align: justify;">Współczesna hodowla świń to precyzyjna inżynieria biologiczna, w której każdy milimetr ma znaczenie. Jednym z najprostszych, a zarazem najskuteczniejszych wskaźników zdrowia i płodności lochy jest grubość słoniny grzbietowej. To właśnie ona mówi hodowcy więcej niż sama waga czy wygląd zwierzęcia. Regularne pomiary pozwalają uniknąć strat, zoptymalizować żywienie i utrzymać stado w doskonałej kondycji rozrodczej.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Tłuszcz grzbietowy decyduje o płodności loch" name="T%C5%82uszcz%20grzbietowy%20decyduje%20o%20p%C5%82odno%C5%9Bci%20loch">Tłuszcz grzbietowy decyduje o płodności loch</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W cyklu produkcyjnym lochy są trzy punkty krytyczne, w których warto sięgnąć po miernik słoniny. Pierwszy to moment przygotowania loszki do krycia. Trzy parametry określają <strong>gotowość do rozrodu</strong>:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">wiek około 240 dni,</li>
	<li style="text-align: justify;">masa ciała 130–140 kg (zależnie od rasy),</li>
	<li style="text-align: justify;">grubość słoniny 12–13 mm.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Dopiero po spełnieniu tych warunków i przejściu co najmniej jednej rui loszka może być dopuszczona do inseminacji.</p>

<p style="text-align: justify;">Drugi etap dotyczy wstawienia lochy prośnej na porodówkę i tu kluczowy jest wynik w granicach 19–21 mm. Zbyt cienka warstwa tłuszczu może oznaczać problemy z produkcją mleka, zbyt gruba – ryzyko trudnych porodów.</p>

<p style="text-align: justify;">Trzeci punkt krytyczny to moment powrotu na sektor krycia po laktacji – optymalna wartość wynosi 16–18 mm. To punkt odniesienia do oceny, jak locha przetrwała okres karmienia i czy była prawidłowo żywiona. Każde odchylenie od tych wartości to sygnał alarmowy, który pozwala reagować, zanim pojawią się poważniejsze problemy z rozrodem.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/651939.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/651939.jpg?1772605686" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Optymalna grubość słoniny to 16–18 mm. Mówi o tym, jak locha przetrwała okres karmienia</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Pałyska Urszula</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Dzięki postępowi technicznemu dziś każdy hodowca może z dużą dokładnością ocenić kondycję swoich loch. Na rynku dominują dwa rozwiązania: ultrasonografy z funkcją pomiaru tłuszczu oraz RENCO LEAN-MEATER – prostsze, tańsze i wyjątkowo popularne urządzenie.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>RENCO</strong> działa w oparciu o impulsy <strong>ultradźwiękowe</strong>, które przenikają przez skórę i tkanki, po czym wracają do sondy. Różnica czasu odbicia jest przeliczana na wynik w milimetrach, z precyzją do ±1 mm. Zakres pomiaru to 5–35 mm. W przypadku starszych loch, u których występują nawet trzy warstwy tłuszczu, należy pamiętać o właściwym ustawieniu urządzenia, aby wynik był miarodajny.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Jaka%20grubo%C5%9B%C4%87%20s%C5%82oniny">Jaka grubość słoniny</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Pomiar grubości słoniny u świń wykonuje się w<strong> punkcie P2</strong>, który znajduje się 2 cm od kręgosłupa, w linii wyznaczonej przez ostatnie żebro połączone z mostkiem zwierzęcia. Aby uzyskać jak najwiarygodniejszy wynik tego badania:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">nanieś na skórę lochy żel do USG lub zwykły olej spożywczy,</li>
	<li style="text-align: justify;">upewnij się, że urządzenie jest ustawione na pomiar dwóch lub trzech warstw (w zależności od wieku),</li>
	<li style="text-align: justify;">przyłóż sondę prostopadle do skóry i lekko nią poruszaj, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Zapalenie się czerwonej lampki w urządzeniu sygnalizuje prawidłowy kontakt – wtedy można prawidłowo odczytać wynik. W celu zachowania dokładności najlepiej, by pomiar wykonywała jedna doświadczona osoba. W sektorze krycia badanie wykonuje się na lochach w kojcach indywidualnych, a przed porodem – w jarzmach. W obu przypadkach ważne są spokój zwierzęcia i właściwe przygotowanie skóry.</p>

<p style="text-align: justify;">Systematyczne pomiary grubości słoniny to nie biurokracja, lecz narzędzie zarządzania kondycją stada podstawowego. Na ich podstawie hodowca może błyskawicznie reagować – zwiększyć lub zmniejszyć dawkę paszy, zmodyfikować skład mieszanki, a nawet przesunąć termin krycia. Lochy o zbyt dużej rezerwie tłuszczu powinny ją częściowo wykorzystać podczas laktacji. Z kolei samice chude wymagają intensywniejszego żywienia, by dalej nie traciły kondycji.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p>Dodatkowe zastosowania USG w praktyce hodowlanej</p>
</div>
<div class="se__text"><p>Ultrasonografia to nie tylko narzędzie do potwierdzania ciąży. W rękach doświadczonego hodowcy lub lekarza weterynarii pozwala diagnozować także:</p>

<p>- stan jajników – wykrycie torbieli lub zwyrodnień, co ułatwia decyzję o brakowaniu;</p>

<p>- niewydalone płody po porodzie – szybkie potwierdzenie obecności szczątków płodowych w macicy;</p>

<p>- problemy z płodnością, np. brak owulacji lub nieprawidłową budowę macicy.</p>

<p>Dzięki temu badanie USG staje się prostym narzędziem nie tylko kontrolnym, ale i profilaktycznym, pomagając utrzymać dużą skuteczność rozrodu w stadzie podstawowym loch.</p></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Kondycja loch wpływa na kolejne mioty" name="Kondycja%20loch%20wp%C5%82ywa%20na%20kolejne%20mioty">Kondycja loch wpływa na kolejne mioty</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Szczególną uwagę należy poświęcić loszkom w pierwszej laktacji – mają ograniczone możliwości poboru paszy, a często karmią wyjątkowo liczne mioty. Dlatego warto powtarzać pomiary po 14 i 21 dniach laktacji, by ocenić, czy samica nie traci zbyt dużo słoniny. W razie potrzeby można wdrożyć odsadzanie częściowe lub – jeśli to konieczne – wcześniejsze odsadzenie miotu. Takie działania pozwalają utrzymać równowagę między wydajnością mleczną a płodnością w kolejnych cyklach.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bez tłuszczu nie będzie rui" name="Bez%20t%C5%82uszczu%20nie%20b%C4%99dzie%20rui">Bez tłuszczu nie będzie rui</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Tłuszcz grzbietowy</strong> to nie tylko rezerwa energetyczna. To także magazyn hormonów, które decydują o aktywności rujowej i skuteczności zapłodnienia. Gdy rezerwy są zbyt małe, organizm ogranicza funkcje rozrodcze – pojawia się tzw. załamanie drugiego cyklu, czyli słaba lub całkowicie zanikająca ruja, dłuższy czas jałowości i mniejsza liczba prosiąt. Niedobór tłuszczu to również gorsze warunki do implantacji zarodków – efekt widać od razu przy mniejszej liczbie prosiąt urodzonych w kolejnym cyklu.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Pomiary grubości słoniny u loch</strong> stada podstawowego to jedno z najtańszych i najprostszych badań, jakie można wykonywać w chlewni. A jednocześnie – jedno z najbardziej opłacalnych. Dzięki kilku minutom pracy hodowca zyskuje pełną kontrolę nad kondycją stada, może szybko reagować na błędy żywieniowe i utrzymać dużą skuteczność rozrodu. W nowoczesnej hodowli świń sukces nie zależy już od przypadku – zależy od precyzji. A ta zaczyna się właśnie od pomiaru grubości słoniny.</p>

<p style="text-align: justify;">Urszula Pałyska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/651939.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 07 Mar 2026 14:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/kazda-pusta-locha-to-tygodnie-strat-jak-usg-i-pomiar-sloniny-ratuja-rozrod-2647880</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>110 loch i 2,5 tys. świń rocznie. W tej wsi zostało już tylko trzech hodowców</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/110-loch-i-2-5-tys-swin-rocznie-w-tej-wsi-zostalo-juz-tylko-trzech-hodowcow-2647952</link>
			<description>Pasja, międzypokoleniowa tradycja i dobrze funkcjonujący rodzinny biznes stoją dziś przed wieloma wyzwaniami. Sprawdzamy, jak funkcjonuje hodowla świń w gospodarstwie usytuowanym w niegdyś trzodowym zagłębiu – na Kujawach – i czy ma szansę się rozwijać.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>Spis treści:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zbo%C5%BCe%20przepuszcza%20przez%20%C5%9Bwinie" target="_blank">Zboże przepuszcza przez świnie</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Sto%20dziesi%C4%99%C4%87%20loch%20i%20rytm%20trzytygodniowy" target="_blank">Sto dziesięć loch i rytm trzytygodniowy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#By%C5%82y%20czempiony,%20ale%20nie%20ma%20rynku%20dla%20loszek" target="_blank">Były czempiony, ale nie ma rynku dla loszek</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Hodowla%20%C5%9Bwi%C5%84%20to%20zaj%C4%99cie%20dla%20wytrwa%C5%82ych" target="_blank">Hodowla świń to zajęcie dla wytrwałych</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Rozw%C3%B3j%20hodowli%20%C5%9Bwi%C5%84%20musi%20poczeka%C4%87%20na%20lepsze%20czasy" target="_blank">Rozwój hodowli świń musi poczekać na lepsze czasy</a></li>
</ul></div>
</div>

<p><strong>Hodowla świń</strong> jest w tym gospodarstwie tradycją. W zasadzie towarzyszy rodzinie Kaczmarków od pokoleń. Dziś, po wielu latach w branży, <strong>Dariusz i Renata Kaczmarkowie</strong> patrzą na branżę z troską i niepokojem. Rolnik nie ukrywa, że poza biznesem jest to jego pasja, z którą szedł przez życie i którą zarażał też synów: Bartosza i Huberta. Jednak o kontynuację rodzinnej tradycji w świetle kondycji branży i perspektyw ewentualnego rozwoju hodowli może nie być łatwo.</p>

<h2><a id="Zboże przepuszcza przez świnie" name="Zbo%C5%BCe%20przepuszcza%20przez%20%C5%9Bwinie">Zboże przepuszcza przez świnie</a></h2>

<p>To typowe rodzinne gospodarstwo – i to w regionie, który kiedyś mocno stał produkcją zwierzęcą.</p>

<p>– Rolnicy masowo rezygnują z produkcji zwierzęcej, ze świń w szczególności. Poza wahaniami rynkowymi i brakiem przewidywalności, wszyscy boją się chorób. Afrykański pomór świń zrobił swoje i mimo że nasze gospodarstwo jest wciąż jeszcze w kurczącej się białej strefie i zaraza nigdy nie dotyczyła nas bezpośrednio, w naszej wsi zostało poza nami tylko dwóch rolników utrzymujących <strong>trzodę</strong> – mówi Kaczmarek i dodaje, że kiedyś w niemal każdym obejściu były tu zwierzęta. Dziś to już tylko wspomnienie.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/599830.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/599830.jpg?1772694361" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Dzięki temu, że do pasz wykorzystywane są wyłącznie własne zboża, jakoś udaje się przetrwać rolnikom kryzysy na rynku</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Łączenie produkcji roślinnej ze zwierzęcą miało i nadal ma uzasadnienie. Poza tym, że w naturalny sposób zamyka obieg składników pokarmowych, bo zwierzęta dostarczają naturalnych nawozów, które poprawiają żyzność gleby, a rośliny produkują pasze niezbędne do hodowli, zwiększa również stabilność ekonomiczną. Nie od dziś wiadomo, że wspólne prowadzenie upraw i hodowli czyni gospodarstwo bardziej zrównoważonym, wydajnym i odpornym na kryzysy. Boleśnie odczuwają to dziś producenci zbóż w Polsce.</p>

<p>– Ten rok jest szczególnie trudny dla rolników, którzy nie utrzymują zwierząt gospodarskich. My <strong>tanie obecnie zboża</strong> przepuścimy przez świnie i w konsekwencji coś zostanie. Ci, którzy nie mają takiej możliwości, są dziś zdecydowanie pod kreską – analizuje hodowca i dodaje, że w jego gospodarstwie wystarcza zbóż na pokrycie potrzeb żywieniowych świń. Niewielką ilość, która zostaje, sprzedaje na wolnym rynku.</p>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/187857.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Thu, 05 Mar 2026 16:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/110-loch-i-2-5-tys-swin-rocznie-w-tej-wsi-zostalo-juz-tylko-trzech-hodowcow-2647952</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>AI w ubojni zamiast człowieka. Nowy system oceni tuszę w 3 sekundy</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ai-w-ubojni-zamiast-czlowieka-nowy-system-oceni-tusze-w-3-sekundy-2647536</link>
			<description>Spory o mięsność tusz i końcową cenę żywca od lat są jednym z najbardziej zapalnych punktów relacji między producentami świń a zakładami mięsnymi. Pojawienie się nowej polskiej technologii klasyfikacji tusz, opartej na obrazowaniu trójwymiarowym i sztucznej inteligencji, może ograniczyć te konflikty i zmienić sposób wyceny świń rzeźnych.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Polski%20system%20klasyfikacji%203D%C2%A0w%20ubojniach" target="_blank">Polski system klasyfikacji 3D w ubojniach</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ca%C5%82a%20tusza%20pod%20lup%C4%85" target="_blank">Cała tusza pod lupą</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Koniec%20manipulacji%20przy%20pomiarze%20mi%C4%99sno%C5%9Bci?" target="_blank">Koniec manipulacji przy pomiarze mięsności?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Rynek%20dyktuje%20genetyk%C4%99%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Rynek dyktuje genetykę świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zak%C5%82ady%20Mi%C4%99sne%20Waldi%20testuj%C4%85%C2%A0przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87%20klasyfikacji%20mi%C4%99sno%C5%9Bci" target="_blank">Zakłady Mięsne Waldi testują przyszłość klasyfikacji mięsności</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Na rynku pojawiło się rewolucyjne urządzenie polskiej produkcji, mające nowe możliwości. Na razie dostępne są dwa typy: <strong>EstiMeat Pro</strong> – w pełni automatyczne rozwiązanie do klasyfikacji wieprzowiny dla linii do 1400 tusz na godzinę, i<strong> EstiMeat Ekspert </strong>– służący do <strong>klasyfikacji wieprzowiny</strong>, przeznaczony do ubojni o ręcznym przesuwie półtusz. Pierwszy, przeznaczony do większych zakładów, jest w pełni automatyczny. Drugi wymaga naciśnięcia na przycisk i jest skierowany do średnich i mniejszych zakładów mięsnych.</p>

<p style="text-align: justify;">– To urządzenie odbiega od wszystkiego, co do tej pory było stosowane. Zasada jego działania jest bardzo prosta. Wykorzystuje kamerę głębi do obrazowania trójwymiarowego. Jego praca wygląda jak robienie zdjęcia, z tym że uzyskujemy obraz trójwymiarowy – wyjaśnia dr <strong>Dariusz Lisiak z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/143521.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/143521.jpg?1772120052" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jak tłumaczy dr Dariusz Lisiak, podczas pomiarów zbierany jest trójwymiarowy obraz tuszy i to jest przekładane na interesujące nas zmienne. Z kształtu dokładnie określana jest np. masa szynki</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Archiwum</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Polski system klasyfikacji 3D w ubojniach" name="Polski%20system%20klasyfikacji%203D%C2%A0w%20ubojniach">Polski system klasyfikacji 3D w ubojniach</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Podczas pomiarów wykorzystywane jest coś, co znane jest od bardzo dawna – powiązanie kształtu zwierzęcia z mięsnością. Została do tego zaprzęgnięta sztuczna inteligencja, która nauczyła się rozpoznawać właściwości niektórych elementów na podstawie ich kształtu. Dzięki temu uzyskujemy nieprawdopodobne wręcz informacje.</p>

<p style="text-align: justify;">– Muszę przyznać, że byłem zaskoczony, ponieważ <strong>sztuczna inteligencja</strong> pokazywała nam coś, co nas totalnie dziwiło. Jeżeli ktoś pracuje kilkadziesiąt lat w przemyśle mięsnym i widział tysiące tusz, jest zamknięty w pewnych schematach. A ta technologia jest zupełnie pozbawiona emocji. Tu są przyjmowane suche fakty, których ta zaawansowana technologia się uczy – wyjaśnia ekspert.</p>

<p style="text-align: justify;">Zbierany jest trójwymiarowy obraz tuszy i to jest przekładane na interesujące nas zmienne. Z kształtu dokładnie określana jest masa szynki, jej mięsność, podobnie ze schabem. W sumie są to dziesiątki tysięcy danych i z tego urządzenie wyciąga potrzebne informacje. Dzieje się to natychmiast, w trybie online. Wynik podawany jest po upływie około trzech sekund, a składa się na niego to, co aktualnie urządzeniu zadamy.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571224.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571224.jpg?1772120052" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Aparat do klasyfikacji tusz wykorzystuje kamerę głębi do trójwymiarowego obrazowania</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Dziś ograniczyliśmy się tylko do <strong>mięsności,</strong> bo to jest wartość, która interesuje zakłady mięsne ze względu na obowiązujący system rozliczeń z dostawcami żywca. Aparat przeszedł w zeszłym roku test przy zmianie równań regresji. Okazał się najdokładniejszy ze wszystkich dostępnych na rynku – mówi dr Lisiak. – Teraz możliwa jest rozbudowa jego możliwości, tak by był w stanie określić wielkość i jakość poszczególnych elementów tuszy, bo to jest przyszłością klasyfikacji tusz. Nasi zachodni sąsiedzi już zmienili metodę oceny świń rzeźnych.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Cała tusza pod lupą" name="Ca%C5%82a%20tusza%20pod%20lup%C4%85">Cała tusza pod lupą</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Aparaty pozwalają na wyeliminowanie tzw. błędów ludzkich. Każdy aparat ręczny służący do klasyfikacji mięsności, mimo że kontrolowany przez IJHARS, ma minimalne, ale jednak, odchylenie, ponieważ czynność wykonuje człowiek. W przypadku opisywanych urządzeń ludzie nie mają możliwości ingerencji nie tylko w pomiar, ale też w podawany wynik.</p>

<p style="text-align: justify;">Klasyfikacja EUROP doprowadziła do tego, że mamy obecnie w Polsce bardzo wyrównane <strong>tusze wieprzowe.</strong> Jaki będzie zatem kolejny krok w szacowaniu wartości świń rzeźnych? Należy poszukać nowych metod segregacji i klasyfikacji surowca, jakim są tusze wieprzowe.</p>

<p style="text-align: justify;">– Musimy zacząć się zastanawiać, jakie mamy narzędzia do tego, żeby cokolwiek zmieniać. W Polsce funkcjonują tylko cztery <strong>AutoFomy</strong>, ale teraz dostajemy konkretne narzędzie, które można wykorzystać w mniejszych i większych ubojniach. Można w tym momencie pokusić się, by ekonomicznie rozbierać tusze jeszcze przed podziałem – mówi dr Lisiak.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571225.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571225.jpg?1772120052" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Urządzenie eliminuje błędy ludzkie. Człowiek nie ma możliwości ingerencji w pomiar i wynik</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Jak dodaje, w zależności od kształtu, różnice w wartości tusz o tej samej mięsności mogą sięgać 11%. To bardzo dużo.</p>

<p style="text-align: justify;">– Świnie mają różne kształty i podczas gdy mięsność jest taka sama, bo jest mierzona ręcznie na schabie, to szynka może być dużo większa, np. w przypadku świń rasy pietrain. Te zwierzęta były zawsze poszkodowane przy klasyfikacji EUROP, ponieważ mierzono tylko schab – wyjaśnia ekspert.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Koniec manipulacji przy pomiarze mięsności?" name="Koniec%20manipulacji%20przy%20pomiarze%20mi%C4%99sno%C5%9Bci?">Koniec manipulacji przy pomiarze mięsności?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Czy to będzie dla zakładów mięsnych opłacalne? Chcemy większego schabu czy większych szynek? <strong>Ubojnie </strong>mogą w momencie pozyskania tych nowych możliwości decydować, na jakie kierunki rozbiorowe dane tusze będą przez nie zagospodarowane. Jeżeli szynki będą miały być duże, to tusze z większymi szynkami można będzie puścić na osobny tor i poddawać obróbce. A jeżeli zakład nie zechce takich tusz, to może np. sprzedać je w całości za tę samą cenę.</p>

<p style="text-align: justify;">– Im większe możliwości zagospodarowania ma zakład, tym większe ma zyski, a przy obecnym systemie każda złotówka ma olbrzymie znaczenie. Mówimy tu o efekcie natychmiastowym. Dziś potrzeba dużych szynek? Daję hasło, aparat selekcjonuje i duże szynki idą w pierwszej kolejności na <strong>rozbiór</strong>, na linię produkcyjną. To jest zysk dla zakładu – wyjaśnia dr Lisiak.</p>

<p style="text-align: justify;">Producenci aparatów zwrócili się do niego ponownie, gdyż już chcą rozbudować system. Wadą wszystkich aparatów szacujących mięsność jest to, że mają bezpośredni kontakt z tuszą. Nowe aparaty mają być w stu procentach bez kontaktu z tuszą. Wyeliminuje to możliwość skażenia, dzięki czemu jeszcze bardziej zwiększy się bezpieczeństwo żywności.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571226.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571226.jpg?1772120052" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Pierwszą ubojnią, która postanowiła przetestować urządzenie polskiej produkcji do klasyfikacji tusz, są Zakłady Mięsne Waldi</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Anna Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Rynek%20dyktuje%20genetyk%C4%99%20%C5%9Bwi%C5%84">Rynek dyktuje genetykę świń</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W długofalowym rozwoju, jeżeli potrzeba, np. dużych szynek, będzie trwała kilka lat, to zakłady mięsne zwiększą zapotrzebowania od rolników. To właśnie zrobili Niemcy. Padło hasło: będziemy więcej płacić za świnie, które mają większe szynki. To jednak wymaga zmiany podejścia do hodowli, bo rolnicy jutro nie przywiozą inaczej zbudowanych świń. Oznacza to przede wszystkim zmianę genetyki dostosowanej do potrzeb rynku. Ale już dziś mamy pierwszy impuls, by jako branża o tym pomyśleć.</p>

<p style="text-align: justify;">– Dokładnie tak samo było, kiedy ruszyliśmy z <strong>klasyfikacją EUROP</strong>. Rolnicy nie zaczęli przywozić z dnia na dzień bardziej mięsnych tuczników. To zakłady mięsne powiedziały, że zapłacą więcej za mięsność, i powoli machina ruszyła. Przecież to się zaczęło w 1993 roku – wtedy świnie miały 43% mięsności – wspomina specjalista i dodaje, że resztę wyregulował rynek.</p>

<p style="text-align: justify;">Jego zdaniem największym atutem i wartością dodaną wynikającą bezpośrednio dla rolników z tej nowej metody szacowania jest to, że do zera została wyeliminowana ewentualna nieuczciwość przy <strong>klasyfikacji tusz</strong>, a to jest punktem zapalnym w relacjach zakłady mięsne – producenci żywca.</p>

<p style="text-align: justify;">Drugim ważnym elementem jest wykorzystanie ewentualnych danych o jakości tusz z zakładów mięsnych w procesie hodowlanym. To trudne, ale możliwe. Można by tą metodą chociażby oceniać cechy potomstwa danego knura. Byłaby to rewolucja, bo ilość obiektywnych informacji spływających z rynku byłaby ogromna i zdecydowanie przyspieszyłoby to postęp hodowlany zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;">– Poza tym możliwe byłoby zakopanie topora wojennego pomiędzy ubojniami a producentami żywca, ponieważ ta trwająca od zawsze walka służy tylko wielkim koncernom, przejmującym w coraz większym stopniu rynek – uważa dr Lisiak.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Zakłady Mięsne Waldi testują przyszłość klasyfikacji mięsności" name="Zak%C5%82ady%20Mi%C4%99sne%20Waldi%20testuj%C4%85%C2%A0przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87%20klasyfikacji%20mi%C4%99sno%C5%9Bci">Zakłady Mięsne Waldi testują przyszłość klasyfikacji mięsności</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Pierwszym zakładem mięsnym, w którym działa urządzenie, są <strong>Zakłady Mięsne Waldi</strong> z wielkopolskiego Ptaszkowa. Ze względu m.in. na zmiany równań regresji właściciele poszukiwali nowych rozwiązań do klasyfikacji mięsności. W nowym aparacie najwyżej cenią sobie brak możliwości manipulowania przez pracowników przy pomiarach mięsności. Wskazują, że przy ręcznych aparatach, wymagających wbijania igły, zawsze istniała możliwość wbicia jej minimalnie wyżej lub niżej i pomiar wychodził inny. Przy tym aparacie takich możliwości nie ma. Tutaj skanowana jest cała tusza, a człowiek nie ingeruje.</p>

<p style="text-align: justify;">Zakłady mięsne Waldi działają na terenie Wielkopolski od około 30 lat. Biją od 800 do 1000 tuczników tygodniowo. Skupują wyłącznie polskie świnie z regionu, dysponują trzema samochodami mieszczącymi po 90 tuczników. Mają sieć około 20 sklepów i współpracują z jedną siecią handlową.</p>

<p style="text-align: justify;">Anna Kurek</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/571756.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 01 Mar 2026 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ai-w-ubojni-zamiast-czlowieka-nowy-system-oceni-tusze-w-3-sekundy-2647536</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowy pomysł na ASF: wolne pasy przy lasach</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowy-pomysl-na-asf-wolne-pasy-przy-lasach-2647364</link>
			<description>Województwo lubuskie chce wdrożyć pilotażowy program zwalczania afrykańskiego pomoru świń. Na czym ma polegać? Przede wszystkim kluczowe ma być skoordynowanie działań weterynarii, myśliwych, Lasów Państwowych i rolników. Poza tym postawiono sobie za cel opracowanie programu tworzenia grup sanitarnych. W celu ograniczenia kontaktu z dzikami wymagana będzie też zmiana obsiewu pól kukurydzą.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Przekosy%20ogranicz%C4%85%20presj%C4%99%20wirusa%20ASF?" target="_blank">Przekosy ograniczą presję wirusa ASF?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Rolnicy%20oczekuj%C4%85%20rekompensat%20za%C2%A0grunty%20pod%20przekosy" target="_blank">Rolnicy oczekują rekompensat za grunty pod przekosy</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dlaczego%20Lubuskie%20testuje%20pilota%C5%BCowy%20program%20walki%20z%20ASF?" target="_blank">Dlaczego Lubuskie testuje pilotażowy program walki z ASF?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dalsze%20szkolenie%20ps%C3%B3w%20do%20szukania%20pad%C5%82ych%20dzik%C3%B3w" target="_blank">Dalsze szkolenie psów do szukania padłych dzików</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Odstrza%C5%82%20dzik%C3%B3w%20to%20nie%20wszystko" target="_blank">Odstrzał dzików to nie wszystko</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Grupy%20sanitarne%20%E2%80%93%20brakuj%C4%85ce%20ogniwo%20walki%20z%20pomorem" target="_blank">Grupy sanitarne – brakujące ogniwo walki z pomorem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mo%C5%BCliwo%C5%9B%C4%87%20wsparcia%20grup%20sanitarnych" target="_blank">Możliwość wsparcia grup sanitarnych</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Pilotażowy program zwalczania afrykańskiego pomoru świń, jako oddolna propozycja, został opracowany w województwie lubuskim w 2022 roku i uzyskał akceptację resortu rolnictwa oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii. Część tego programu jest realizowana z dobrymi wynikami, pozostałe elementy wymagają więcej pieniędzy i czekają na decyzje. Podczas konferencji zorganizowanej w <strong>Lubuskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Kalsku</strong> poświęconej temu zagadnieniu Zygmunt Jodko, <strong>prezes Lubuskiego Związku Rolników</strong>, podkreślał, że dotychczasowe działania w kraju, oparte głównie na odstrzale dzików i bioasekuracji w gospodarstwach, nie przynoszą oczekiwanych efektów. Dlatego rolnicy i organizacje branżowe proponują dodatkowe rozwiązania.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670478.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670478.jpg?1771941283" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jak podkreślano podczas konferencji w Kalsku, odstrzałów nie można zaprzestać, gdyż populacja dzików szybko się odrodzi</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Przekosy ograniczą presję wirusa ASF?" name="Przekosy%20ogranicz%C4%85%20presj%C4%99%20wirusa%20ASF?">Przekosy ograniczą presję wirusa ASF?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z elementów pilotażu ma być wprowadzenie tzw. przekosów, czyli <strong>pasów wolnych od upraw </strong>pozostawianych w bezpośrednim sąsiedztwie lasów. Zdaniem Zygmunta Jodki, bez działań prowadzonych poza gospodarstwami, w tym właśnie w lasach i na polach, walka z ASF pozostanie nieskuteczna.</p>

<p style="text-align: justify;">– Dzik, wychodząc z lasu, wchodzi w kukurydzę lub zboże i tam ma idealne warunki do bytowania. Jeśli stworzymy pas wolny od upraw, ograniczymy mu możliwość żerowania i przemieszczania się – wskazywał prezes Lubuskiego Związku Rolników.</p>

<p style="text-align: justify;">Według niego, jeśli <strong>przekosy</strong> okażą się skutecznym narzędziem <strong>ograniczania presji ASF</strong>, rozwiązanie mogłoby zostać wpisane do krajowej strategii walki z chorobą. Jak podkreślał Jodko, celem programu nie jest tworzenie alternatywy dla rozwiązań ministerialnych, lecz ich uzupełnienie i wzmocnienie. Odpowiednie wnioski w tej sprawie zostały już złożone do ministerstwa rolnictwa, a część rozwiązań ma zostać przetestowana właśnie w powiatach objętych pilotażem, czyli słubickim i żarskim.</p>

<p style="text-align: justify;">Zarówno przedstawiciele weterynarii, jak i organizacji rolniczych podkreślali, że największą wartością pilotażu jest poprawa współpracy pomiędzy instytucjami.</p>

<p style="text-align: justify;">– Udało nam się połączyć weterynarię, myśliwych, Lasy Państwowe i rolników. Bez tej współpracy program nie będzie skuteczny – mówił Zygmunt Jodko.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670470.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670470.jpg?1771941283" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Jeżeli wymagamy od rolnika pasów buforowych lub przekosów w uprawach, to musi on otrzymać pełną rekompensatę. To jest warunek konieczny – mówił Zygmunt Jodko</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Rolnicy%20oczekuj%C4%85%20rekompensat%20za%C2%A0grunty%20pod%20przekosy">Rolnicy oczekują rekompensat za grunty pod przekosy</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z istotnych wątków konferencji była rola rolników i ich obawy związane z dodatkowymi wymaganiami. Są gotowi włączyć się w realizację programu, jednak nie mogą ponosić wszystkich kosztów. Pozostawienie nieobsianych pasów oznacza straty w plonie. <strong>Zygmunt Jodko</strong> podkreślał, że pilotaż nie może wiązać się z przerzucaniem kosztów na producentów.</p>

<p style="text-align: justify;">– Nie mówimy o symbolicznych metrach. To są konkretne powierzchnie, które rolnik musi wyłączyć z produkcji. Jeśli państwo oczekuje takich działań, musi pojawić się <strong>mechanizm rekompensat</strong> – zaznaczał.</p>

<p style="text-align: justify;">Chodzi o pasy szerokości 6–10 m z niskopienną roślinnością oraz wykonywanie przekosów, również o szerokości 6–10 m, w istniejących uprawach kukurydzy.</p>

<p style="text-align: justify;">– To nie jest pomysł przeciwko rolnikom. To propozycja, która ma realnie zmniejszyć ryzyko ASF. Możemy mieć najlepiej zabezpieczone chlewnie, ale jeśli wirus cały czas krąży w środowisku, to ryzyko nigdy nie zniknie – kwitował Zygmunt Jodko.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dlaczego Lubuskie testuje pilotażowy program walki z ASF?" name="Dlaczego%20Lubuskie%20testuje%20pilota%C5%BCowy%20program%20walki%20z%20ASF?">Dlaczego Lubuskie testuje pilotażowy program walki z ASF?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Podjęte w województwie lubuskim działania sprawiły, że pomimo iż są tu warunki do rozwoju populacji dzików ze względu na bardzo duże zalesienie, liczba ognisk u tych zwierząt uległa wyraźnemu zmniejszeniu. W województwach ościennych wciąż odnotowuje się bardzo dużą liczbę zachorowań.</p>

<p style="text-align: justify;">Jednak sytuacja w Lubuskiem nie zawsze wyglądała tak dobrze. Przełomowy okazał się 2022 rok – po rozpoczętej w 2021 roku współpracy w ramach zawartego porozumienia z Polskim Związkiem Łowieckim i Lasami Państwowymi w sprawie oceny zagęszczenia dzików na obszarze województwa. Zlecono policzenie zwierząt za pomocą fotopułapek rozmieszczonych na terenach leśnych. Czynności skoncentrowano w miejscach, w których zagęszczenie zwierząt jest największe.</p>

<p style="text-align: justify;">– We współpracy z <strong>Lubuskim Forum Rolniczym</strong>, Lubuską Izbą Rolniczą, tutejszym ODR-em, Polskim Związkiem Łowieckim i Lasami Państwowymi wypracowaliśmy wspólny program, dzięki któremu udaje się <strong>kontrolować chorobę w populacji dzików</strong> i chronić stada świń – podkreślała <strong>Joanna Kokot-Ciszewska</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670473.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670473.jpg?1771941283" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">– Na skuteczność walki z chorobą wpływa współpraca leśników, myśliwych, służb weterynaryjnych i rolników – podkreślała Joanna Kokot-Ciszewska</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Dlatego przeprowadzanie lokalizacji watah dziczych i stała analiza populacji dzików zostały wpisane jako pierwszy punkt pilotażowego programu.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dalsze szkolenie psów do szukania padłych dzików" name="Dalsze%20szkolenie%20ps%C3%B3w%20do%20szukania%20pad%C5%82ych%20dzik%C3%B3w">Dalsze szkolenie psów do szukania padłych dzików</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W walce z <strong>afrykańskim pomorem świń </strong>konieczne jest wykorzystywanie różnych narzędzi, dlatego program opiera się na kilku filarach, w tym na aktywnym poszukiwaniu padłych dzików. <strong>Wojewódzka lekarz weterynarii</strong> podczas konferencji przedstawiła szczegółową analizę sytuacji epizootycznej i przypomninała, dlaczego martwe dziki są kluczowym problemem.</p>

<p style="text-align: justify;">– W tkankach padłego dzika wirus może przetrwać nawet 120 dni, a w określonych warunkach glebowych znacznie dłużej. To realne zagrożenie dla całego środowiska – wyjaśniała Kokot-Ciszewska.</p>

<p style="text-align: justify;">Ważne jest skuteczne poszukiwanie trucheł, a to jest możliwe za pomocą specjalnie <strong>wyszkolonych psów</strong>. Zarządy Okręgowe PZŁ w Gorzowie Wielkopolskim i w Zielonej Górze dzięki współpracy ze stroną niemiecką w zakresie szkolenia psów stworzyły specjalne zespoły poszukiwawcze, które mają 30 psów. Powiatowi lekarze weterynarii tworzą roczne harmonogramy, zgodnie z którymi odbywają się przeszukania lasów i pól.</p>

<p style="text-align: justify;">– Obecnie jest to najskuteczniejsza metoda poszukiwania trucheł. Człowiek w wielu niedostępnych miejscach po prostu nie ma szans – podkreślała wojewódzka lekarz weterynarii.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p>Odstrzał i poszukiwania padłych dzików:</p>
</div>
<div class="se__text"><p>Odstrzał dzików w województwie lubuskim jest realizowany zarówno w ramach odstrzału planowego, jak i sanitarnego. W pierwszym półroczu 2025 roku wykonano ponad 88% nakazanego odstrzału sanitarnego – odstrzelono 1256 dzików przy planie 1399 sztuk. W drugim półroczu 2025 roku realizacja wyniosła 82%, czyli 1699 sztuk, przy czym 26 dzików odstrzelono na terenie Parku Narodowego „Ujście Warty”.</p>

<p>Na pierwsze półrocze 2026 roku zaplanowano odstrzał 1688 dzików, w tym 30 sztuk na terenie Parku Narodowego „Ujście Warty”. Równolegle prowadzone są aktywne poszukiwania padłych dzików z wykorzystaniem wyszkolonych psów. W 2024 roku odnaleziono 31 padłych dzików, z czego 5 było dodatnich w kierunku ASF. W 2025 roku znaleziono 24 padłe dziki, w tym 9 zakażonych. W ramach pilotażu w 2026 roku przeszukiwania prowadzone są co dwa tygodnie w powiatach słubickim i żarskim – dotychczas nie stwierdzono tam obecności padłych dzików.</p></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Odstrzał dzików to nie wszystko" name="Odstrza%C5%82%20dzik%C3%B3w%20to%20nie%20wszystko">Odstrzał dzików to nie wszystko</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Podczas konferencji nie zabrakło pytań rolników dotyczących <strong>odstrzału dzików</strong> i jego skuteczności. Wojewódzka lekarz weterynarii jasno zaznaczyła, że odstrzał sanitarny jest narzędziem pomocniczym, a nie podstawowym.</p>

<p style="text-align: justify;">– Główną rolę odgrywa regularny odstrzał realizowany przez koła łowieckie. <strong>Odstrzał sanitarny</strong> zlecany przez Inspekcję Weterynaryjną jest dodatkowym elementem wspierającym walkę z ASF – tłumaczyła Joanna Kokot-Ciszewska.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Jacek Banaszek</strong>, łowczy okręgowy i przewodniczący Zarządu Okręgowego <strong>PZŁ w Zielonej Górze</strong>, zwrócił uwagę na ograniczenia, z jakimi mierzą się myśliwi, zwłaszcza w okresie upraw roślin wysokopiennych. Populacja dzików się odbudowuje, a w okresie, gdy na polach jest wysoka kukurydza na dużym obszarze, myśliwi przez wiele miesięcy są wyłączeni z aktywności. Dziki wykorzystują dostęp do łatwego pożywienia i schronienia się w wysokich uprawach. Stąd propozycje przekosów. Wówczas na wielkoobszarowych uprawach kukurydzy lub na styku tych upraw z lasem będzie można wypatrzeć dziki i stale wykonywać odstrzały.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Grupy sanitarne – brakujące ogniwo walki z pomorem" name="Grupy%20sanitarne%20%E2%80%93%20brakuj%C4%85ce%20ogniwo%20walki%20z%20pomorem">Grupy sanitarne – brakujące ogniwo walki z pomorem</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Inspektorat Weterynarii w Lubuskiem </strong>chce posiłkować się także doświadczeniami hiszpańskiej służby weterynaryjnej, która zanim pokonała wirusa afrykańskiego pomoru świń, walczyła z nim ponad 35 lat. <strong>Likwidacja ASF</strong> w Hiszpanii była wynikiem opracowanego planu współpracy wszystkich zainteresowanych stron i utworzeniem specjalnych grup ochrony sanitarnej, sprawujących lokalną kontrolę nad chorobą i przestrzeganiem zasad bioasekuracji przez rolników. Na spotkaniu zorganizowanym w Kalsku Wojciech Styburski, prezes AgroIntegracji, podkreślał, że grupy sanitarne nie powinny być traktowane jako kolejny administracyjny obowiązek, lecz jako narzędzie realnie zwiększające bezpieczeństwo biologiczne.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670474.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670474.jpg?1771941283" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Wojciech Styburski wyjaśniał, że tworzenie i funkcjonowanie grup sanitarnych można finansować ze środków WPR</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o <strong>bioasekuracji </strong>wyłącznie w kategoriach nakazów, kontroli i kar. Tymczasem grupy sanitarne to zupełnie inna filozofia – oddolna współpraca producentów, wspólne standardy, wspólne finansowanie i dostęp do wiedzy. To dokładnie ten model, który zadziałał w Hiszpanii i pozwolił temu krajowi stać się jednym z liderów światowej produkcji wieprzowiny – mówił Styburski.</p>

<p style="text-align: justify;">Zwracał uwagę, że pojedyncze gospodarstwa, nawet dobrze zabezpieczone, nie są w stanie skutecznie walczyć z wirusem bez wspólnych działań na poziomie lokalnym i regionalnym. Prezes AgroIntegracji wskazywał, że grupy sanitarne umożliwiają ujednolicenie zasad bioasekuracji, wspólne planowanie działań prewencyjnych i <strong>reagowanie kryzysowe</strong>, ograniczenie „słabych ogniw” w łańcuchu produkcji, które sprzyjają przenoszeniu choroby. Standaryzacja procedur to m.in. jednolite zasady wjazdu na fermy, wspólne wymagania wobec transportu, dezynfekcji, a nawet sąsiednich gospodarstw. To szczególnie istotne w regionach o dużej presji ASF.</p>

<p style="text-align: justify;">Jak zaznaczał <strong>Wojciech Styburski</strong>, siłą <strong>grup sanitarnych</strong> są skala i współodpowiedzialność, a ich skuteczność rośnie tam, gdzie producenci działają razem, a nie indywidualnie. Wówczas można poprawić nie tylko bioasekurację, ale i efektywność produkcji.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a name="Mo%C5%BCliwo%C5%9B%C4%87%20wsparcia%20grup%20sanitarnych">Możliwość wsparcia grup sanitarnych</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Prelegent odnosił się do kwestii finansowania współpracy producentów rolnych i wskazywał, że dostępne są instrumenty wsparcia zarówno na etapie tworzenia, jak i funkcjonowania grup, a środki mogą być przeznaczane nie tylko na rozwój produkcji, ale również na działania organizacyjne i systemowe, w tym do budowy struktur zbliżonych do grup sanitarnych, na wzór rozwiązań stosowanych w Hiszpanii.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670476.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/670476.jpg?1771941283" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jak podkreślano podczas konferencji w Kalsku, odstrzałów nie można zaprzestać, gdyż populacja dzików szybko się odrodzi</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Z tych środków można finansować audyty bioasekuracyjne, programy zdrowotne stad, wsparcie ekspertów, szkolenia, a nawet drobne inwestycje infrastrukturalne. Rolnik nie musi płacić za to z własnej kieszeni. Kluczowe są współpraca i zaufanie – zaznaczał Styburski.</p>

<p style="text-align: justify;">Jak podkreślał, odpowiednie wykorzystanie dofinansowania może realnie przełożyć się na wzmocnienie bezpieczeństwa sanitarnego sektora, a jednocześnie poprawić konkurencyjność producentów.</p>

<p style="text-align: justify;">– Pieniądze na te działania już są w systemie. W Planie Strategicznym WPR 2023–2027 przewidziano środki na integrację producentów. Jeśli nie zostaną zagospodarowane, po prostu wrócą do Komisji Europejskiej – podkreślał Styburski.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Lubuski pilotaż ASF</strong> może stać się ważnym testem skuteczności skoordynowanych działań i pozwolić na wypracowanie rozwiązań możliwych do zastosowania w innych regionach kraju. Ten program ma sens tylko wtedy, gdy wszyscy uczestnicy będą działać wspólnie i rozumieć swoje role. Grupy sanitarne, wsparte pieniędzmi i doradztwem, mogą stać się fundamentem nowego modelu bezpieczeństwa biologicznego.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/09/163137.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 16:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowy-pomysl-na-asf-wolne-pasy-przy-lasach-2647364</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Produkcja zwierzęca pod presją chorób zakaźnych. Czy bioasekuracja zatrzyma ASF i grypę ptaków?</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/produkcja-zwierzeca-pod-presja-chorob-zakaznych-czy-bioasekuracja-zatrzyma-asf-i-grype-ptakow-2647320</link>
			<description>Bioasekuracja staje się jednym z kluczowych filarów stabilności produkcji zwierzęcej w Polsce. W obliczu utrzymujących się zagrożeń epizootycznych i rosnących wymagań rynkowych branża stawia na wymianę doświadczeń i praktyczne rozwiązania. Już 11 marca 2026 roku w Swarzędzu odbędzie się I Sympozjum Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji – pierwsze w kraju ogólnopolskie wydarzenie w całości poświęcone bezpieczeństwu biologicznemu w sektorze zwierzęcym.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bioasekuracja%20stad%20jako%20system%20zarz%C4%85dzania%20ryzykiem" target="_blank">Bioasekuracja stad jako system zarządzania ryzykiem</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Ochrona%20przed%20chorobami:%20od%20fermy%20do%20transportu" target="_blank">Ochrona przed chorobami: od fermy do transportu</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Czynnik%20ludzki%20kluczowy%20dla%20skuteczno%C5%9Bci%20bioasekuracji" target="_blank">Czynnik ludzki kluczowy dla skuteczności bioasekuracji</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Integracja%20bran%C5%BCy%20produkcji%20zwierz%C4%99cej%20wok%C3%B3%C5%82%20wsp%C3%B3lnego%20celu" target="_blank">Integracja branży produkcji zwierzęcej wokół wspólnego celu</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Sympozjum odbędzie się w Centrum Konferencyjnym Hugo w hotelu Hilton w Swarzędzu koło Poznania i będzie połączone z obchodami<strong> I Ogólnopolskiego Dnia Bioasekuracji</strong>. Organizatorem wydarzenia jest <strong>Polskie Stowarzyszenie Bioasekuracji</strong> – oddolna inicjatywa tworzona przez praktyków na co dzień odpowiedzialnych za wdrażanie i nadzorowanie procedur bioasekuracyjnych na fermach produkcyjnych.</p>

<p style="text-align: justify;">W wydarzeniu zapowiedzieli udział przedstawiciele administracji państwowej, środowisk naukowych, producenci drobiu, trzody chlewnej i bydła, lekarze weterynarii oraz firmy działające na rzecz sektora rolno-weterynaryjnego.</p>

<p style="text-align: justify;">– Chcemy, aby Ogólnopolski Dzień Bioasekuracji stał się stałym punktem w kalendarzu branży. Bioasekuracja to dziś nie tylko wymóg formalny, ale warunek stabilności całego sektora produkcji zwierzęcej w Polsce – podkreśla <strong>Karolina Krasicka</strong>, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Bioasekuracja stad jako system zarządzania ryzykiem" name="Bioasekuracja%20stad%20jako%20system%20zarz%C4%85dzania%20ryzykiem">Bioasekuracja stad jako system zarządzania ryzykiem</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Organizatorzy zapowiadają, że sympozjum będzie miało charakter merytoryczny i praktyczny. Celem wydarzenia jest nie tylko analiza zagrożeń epizootycznych, lecz przede wszystkim wypracowanie rozwiązań możliwych do wdrożenia w gospodarstwach. W centrum uwagi znajdzie się bioasekuracja rozumiana jako system <strong>zarządzania ryzykiem biologicznym</strong> – obejmujący procedury, infrastrukturę, organizację pracy oraz nadzór nad obsługą zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;">W obliczu <strong>chorób zakaźnych, takich jak ASF czy grypa ptaków</strong>, skuteczność <strong>zabezpieczeń biologicznych</strong> decyduje nie tylko o bezpieczeństwie pojedynczego <strong>stada</strong>, ale również o stabilności całego rynku i bezpieczeństwie żywnościowym kraju.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/539998.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/539998.jpg?1771917675" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Bioasekuracja stad to dziś wymóg i warunek prowadzenia stabilnej produkcji</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Ochrona przed chorobami: od fermy do transportu" name="Ochrona%20przed%20chorobami:%20od%20fermy%20do%20transportu">Ochrona przed chorobami: od fermy do transportu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Program sympozjum obejmie zagadnienia dotyczące:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">bioasekuracji w sektorze trzody chlewnej, drobiu i bydła,</li>
	<li style="text-align: justify;">najczęstszych błędów w zabezpieczeniu stad i sposobów ich eliminacji,</li>
	<li style="text-align: justify;">nowoczesnych technologii dezynfekcji,</li>
	<li style="text-align: justify;">zabezpieczania środków transportu zwierząt i pasz,</li>
	<li style="text-align: justify;">organizacji pracy i budowania kultury bezpieczeństwa biologicznego w gospodarstwach.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Szczególny nacisk położony zostanie na praktyczne aspekty wdrażania procedur, zarówno ich skuteczność, jak i ograniczenia wynikające z niewłaściwego stosowania.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czynnik ludzki kluczowy dla skuteczności bioasekuracji" name="Czynnik%20ludzki%20kluczowy%20dla%20skuteczno%C5%9Bci%20bioasekuracji">Czynnik ludzki kluczowy dla skuteczności bioasekuracji</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z ważnych bloków tematycznych będzie rola personelu w <strong>systemie bioasekuracji</strong>. Organizatorzy podkreślają, że nawet najlepiej zaprojektowane rozwiązania techniczne nie przyniosą efektu bez zaangażowania i świadomości pracowników. Omówione zostaną m.in.: organizacja pracy na fermach, nawyki personelu, komunikacja wewnętrzna, budowanie odpowiedzialności za <strong>bezpieczeństwo biologiczne</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/430398.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/430398.jpg?1771917675" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Najlepsze technologie i narzędzia ochrony stad nie pomogą, jeśli przy przestrzeganiu procedur zawiedzie człowiek</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">– Chcemy wyjść poza schemat mówienia o zagrożeniach i skupić się na realnych rozwiązaniach. Zależy nam, aby było to miejsce szczerej, merytorycznej rozmowy pomiędzy hodowcami, administracją, nauką i biznesem – zaznacza Karolina Krasicka.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Integracja branży produkcji zwierzęcej wokół wspólnego celu" name="Integracja%20bran%C5%BCy%20produkcji%20zwierz%C4%99cej%20wok%C3%B3%C5%82%20wsp%C3%B3lnego%20celu">Integracja branży produkcji zwierzęcej wokół wspólnego celu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">I Sympozjum Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji ma być platformą dialogu dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo biologiczne w produkcji zwierzęcej. Wydarzenie wpisuje się w długofalową strategię budowania jednolitych standardów bioasekuracyjnych w Polsce oraz wzmacniania współpracy pomiędzy producentami, ekspertami i administracją.</p>

<p style="text-align: justify;">Organizatorzy zapraszają do udziału <strong>producentów trzody, drobiu i bydła,</strong> lekarzy weterynarii, doradców, przedstawicieli administracji i firm branżowych. Szczegółowy program oraz informacje dotyczące rejestracji dostępne są na stronie Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji: www.psb.org.pl.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/539998.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 08:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/produkcja-zwierzeca-pod-presja-chorob-zakaznych-czy-bioasekuracja-zatrzyma-asf-i-grype-ptakow-2647320</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Produkcja świń pod presją. 76 proc. hodowców widzi zagrożenie w Mercosur</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/produkcja-swin-pod-presja-76-proc-hodowcow-widzi-zagrozenie-w-mercosur-2647245</link>
			<description>Polska produkcja wieprzowiny znalazła się w punkcie zwrotnym. Z jednej strony rosnąca konkurencja ze strony państw trzecich i podpisana umowa handlowa UE–Mercosur, z drugiej coraz częstszy sprzeciw wobec inwestycji w gospodarstwach. Producenci trzody chlewnej działają dziś w warunkach podwójnej presji: globalnej i lokalnej. A to właśnie inwestycje, modernizacja i zwiększanie skali produkcji mają decydować o utrzymaniu konkurencyjności sektora.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wyzwania%20dla%20chlewni%20zaczynaj%C4%85%20si%C4%99%20lokalnie" target="_blank">Wyzwania dla chlewni zaczynają się lokalnie</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Chcemy%20polskiej%20%C5%BCywno%C5%9Bci,%20ale%20nie%20chcemy%20jej%20produkcji" target="_blank">Chcemy polskiej żywności, ale nie chcemy jej produkcji</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Polska%20coraz%20bardziej%20zale%C5%BCna%20od%20importu%C2%A0wieprzowiny" target="_blank">Polska coraz bardziej zależna od importu wieprzowiny</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Bran%C5%BCa%20trzody%20w%20punkcie%20decyzyjnym" target="_blank">Branża trzody w punkcie decyzyjnym</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Z ankiety przeprowadzonej przez <strong>Gobarto Hodowca</strong> wynika, że aż 76% producentów świń postrzega międzynarodowe umowy handlowe, w tym Mercosur, jako największe zagrożenie dla przyszłości swojej działalności. Podpisanie porozumienia w styczniu 2026 roku ponownie skierowało uwagę branży na kwestie konkurencyjności, kosztów produkcji oraz standardów jakości obowiązujących poza Unią Europejską.</p>

<p style="text-align: justify;">Dla polskich producentów oznacza to ryzyko napływu tańszego mięsa z krajów o niższych kosztach wytwarzania i odmiennych regulacjach środowiskowych czy dobrostanowych. Konkurencja cenowa może się nasilić w momencie, gdy krajowa produkcja już dziś zmaga się z wysokimi kosztami energii, pasz i pracy.</p>

<p style="text-align: justify;">– Polscy producenci wiedzą, że<strong> Mercosur </strong>to dla nich realne zagrożenie. Jednak ich problemy nie zaczynają się wyłącznie od decyzji podejmowanych na poziomie międzynarodowym, lecz często tuż za ogrodzeniem gospodarstwa – wskazuje Piotr Karnas, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w Gobarto Hodowca.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Wyzwania dla chlewni zaczynają się lokalnie" name="Wyzwania%20dla%20chlewni%20zaczynaj%C4%85%20si%C4%99%20lokalnie">Wyzwania dla chlewni zaczynają się lokalnie</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Badanie przeprowadzone w I kwartale 2025 roku pokazało, że dla 21% hodowców<strong> trzody chlewnej </strong>realnym problemem są protesty mieszkańców i sprzeciw wobec inwestycji. Mimo upływu czasu charakter tych barier nie uległ zmianie. Sprzeciw społeczny wobec <strong>budowy nowych obiektów inwentarskich</strong>, rozbudowy chlewni czy modernizacji produkcji prowadzi do wydłużania procedur administracyjnych i <strong>wstrzymywania decyzji inwestycyjnych</strong>. Dotyczy to również projektów spełniających wymogi środowiskowe i sanitarne.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/558681.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/558681.jpg?1771762308" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Nawet inwestycje spełniające wszystkie wymagania środowiskowe i sanitarne często spotykają się z oporem społecznym</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">W praktyce hodowcy funkcjonują w warunkach podwójnej presji:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">globalnej – związanej z rosnącą konkurencją międzynarodową,</li>
	<li style="text-align: justify;">lokalnej – wynikającej z braku akceptacji dla rozwoju produkcji zwierzęcej w regionie.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">Tymczasem bez konsolidacji, modernizacji i zwiększania efektywności produkcji utrzymanie konkurencyjności sektora będzie coraz trudniejsze.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Chcemy polskiej żywności, ale nie chcemy jej produkcji" name="Chcemy%20polskiej%20%C5%BCywno%C5%9Bci,%20ale%20nie%20chcemy%20jej%20produkcji">Chcemy polskiej żywności, ale nie chcemy jej produkcji</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Z danych CBOS wynika, że 68% Polaków uważa krajową żywność za lepszą jakościowo niż produkty spoza UE. Jednocześnie 65% badanych deklaruje, że produkcja rolna w Polsce powinna pokrywać krajowe zapotrzebowanie żywnościowe. Jednak te deklaracje nie zawsze przekładają się na akceptację inwestycji w najbliższym otoczeniu. Powstaje wyraźny rozdźwięk między oczekiwaniami konsumentów a realiami funkcjonowania rolników.</p>

<p style="text-align: justify;">– Za jakiś czas nasze wybory w sklepie mogą być bardzo proste: albo polska żywność, albo mięso importowane, transportowane przez wiele dni i produkowane według innych standardów. Pytanie dotyczy również nadzoru nad jakością tej żywności – podkreśla Piotr Karnas.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Polska coraz bardziej zależna od importu wieprzowiny" name="Polska%20coraz%20bardziej%20zale%C5%BCna%20od%20importu%C2%A0wieprzowiny">Polska coraz bardziej zależna od importu wieprzowiny</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Dane rynkowe pokazują, że Polska nie jest obecnie samowystarczalna <strong>w produkcji wieprzowiny</strong>. W 2024 roku do kraju trafiło ponad 663 tys. ton importowanego mięsa wieprzowego. Przy utrzymującej się presji konkurencyjnej i <strong>blokowaniu inwestycji</strong> krajowa produkcja może dalej tracić udział w rynku. Eksperci wskazują, że brak stabilnych i przewidywalnych warunków rozwoju gospodarstw sprzyja zwiększaniu zależności od importu, co w dłuższej perspektywie może osłabić bezpieczeństwo żywnościowe kraju.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/558687.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/558687.jpg?1771762308" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Protesty mieszkańców wsi oraz sprzeciw wobec inwestycji stanowią realny problem w rozwoju gospodarstw zajmujących się produkcją trzody chlewnej</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Produkcja zwierzęca w Unii Europejskiej podlega wysokim standardom w zakresie dobrostanu, ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności. Spełnienie tych wymagań wiąże się z kosztami, które są wyższe niż w krajach trzecich. Dlatego, jak podkreślają przedstawiciele branży, utrzymanie konkurencyjności wymaga modernizacji infrastruktury, zwiększania efektywności produkcji, profesjonalizacji gospodarstw oraz stabilnych regulacji prawnych i społecznej akceptacji inwestycji.</p>

<p style="text-align: justify;">– Wysoka jakość i konkurencyjność polskiej żywności nie są możliwe bez inwestycji oraz przewidywalnych warunków prowadzenia działalności. Nie można jednocześnie deklarować przywiązania do krajowej żywności i sprzeciwiać się jej produkcji – zaznacza Piotr Karnas.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Branża trzody w punkcie decyzyjnym" name="Bran%C5%BCa%20trzody%20w%20punkcie%20decyzyjnym">Branża trzody w punkcie decyzyjnym</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Polska produkcja trzody chlewnej stoi dziś przed strategicznym wyborem. Bez modernizacji i społecznego wsparcia sektor może stopniowo tracić znaczenie, zwiększając zależność od importu. Z drugiej strony, wykorzystanie potencjału krajowych gospodarstw i dalsza profesjonalizacja mogą pozwolić utrzymać konkurencyjność mimo rosnącej presji zewnętrznej.</p>

<p style="text-align: justify;">Dyskusja o przyszłości polskiej wieprzowiny nie dotyczy więc wyłącznie cen czy handlu międzynarodowego. To debata o modelu produkcji żywności, bezpieczeństwie żywnościowym i roli rolnictwa w gospodarce kraju.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska na podstawie materiałów Gobarto</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/581765.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Mon, 23 Feb 2026 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/produkcja-swin-pod-presja-76-proc-hodowcow-widzi-zagrozenie-w-mercosur-2647245</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Niewidzialny wróg w paszy. „Koktajl mykotoksyn” najmocniej uderza w świnie</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/niewidzialny-wrog-w-paszy-koktajl-mykotoksyn-najmocniej-uderza-w-swinie-2647061</link>
			<description>Jak pokazuje raport DSM-Firmenich, dotyczący analiz mykotoksyn w paszach w 2025 roku, jakość zbóż i surowców wciąż pozostawia wiele do życzenia. Prawdziwe ryzyko wiąże się z narażeniem na niskie dawki wielu toksyn jednocześnie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zbiory%20zb%C3%B3%C5%BC%20pod%20lup%C4%85" target="_blank">Zbiory zbóż pod lupą</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Z%20regu%C5%82y%20w%20paszach%20jest%20wi%C4%99cej%20ni%C5%BC%20jedna%20mykotoksyna" target="_blank">Z reguły w paszach jest więcej niż jedna mykotoksyna</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Skutki%20mykotoksyn%20w%20produkcji%20trzody%20chlewnej" target="_blank">Skutki mykotoksyn w produkcji trzody chlewnej</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mykotoksyny%20pozostan%C4%85%20problemem%20w%20kolejnych%20sezonach" target="_blank">Mykotoksyny pozostaną problemem w kolejnych sezonach</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Globalne zanieczyszczenie pasz pozostaje poważnym wyzwaniem. Najnowszy<strong> raport firmy DSM-Firmenich</strong>, dotyczący skażenia pasz mykotoksynami, pokazuje, że problem toksyn grzybowych nie tylko nie ustępuje, ale w wielu regionach Europy i świata przybiera na sile. Dla producentów zwierząt oznacza to realne zagrożenie zdrowia stad i wyników produkcyjnych. Dlatego tak ważne jest badanie zawartości mykotoksyn w materiałach paszowych i w gotowych paszach. Wiedza o jakości używanych komponentów pozwala zdecydować, czy surowiec można użyć dla danej grupy zwierząt, czy bezpiecznie jest użyć go dla loch, u których mógłby powodować długofalowe problemy zdrowotne i pogarszać rozród.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Zbiory zbóż pod lupą" name="Zbiory%20zb%C3%B3%C5%BC%20pod%20lup%C4%85">Zbiory zbóż pod lupą</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Mykotoksyny</strong> to wtórne metabolity grzybów pleśniowych, przede wszystkim z rodzaju <em>Fusarium</em>, <em>Aspergillus</em> i <em>Penicillium</em>. Ich obecność w paszach jest ściśle powiązana z warunkami pogodowymi w trakcie wegetacji, przebiegiem zbiorów oraz sposobem magazynowania surowców. Jak pokazują dane z raportu <em>MTXsurvey Annual Report 2025</em>, 2025 rok charakteryzował się dużą presją skażenia, zwłaszcza mykotoksynami fuzaryjnymi. <strong>Analiza tysięcy próbek zbóż i komponentów paszowych</strong> wykazała, że zdecydowana większość surowców zawierała więcej niż jedną mykotoksynę, co istotnie zwiększa ryzyko efektu synergii i potęguje negatywny wpływ na organizm zwierząt. W ubiegłym roku w próbach zbóż oznaczona została też zawartość alkaloidów sporyszu.</p>

<p style="text-align: justify;">W zbiorach dominowały myko­toksyny produkowane przez grzyby <em>Fusarium</em>. Najczęściej wykrywane były: <strong>deoksyniwalenol</strong> (DON), <strong>zearalenon</strong> (ZEN) i <strong>fumonizyny</strong> (FUM). Raport wskazuje, że DON występował w bardzo wysokim odsetku próbek zbóż, zwłaszcza kukurydzy i pszenicy. Co istotne, w wielu przypadkach poziomy toksyn nie przekraczały wartości granicznych określonych w przepisach, jednak ich stała obecność w dawkach pokarmowych prowadzi do przewlekłego obciążenia organizmu zwierząt.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/05/694364.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/05/694364.png?1771427979" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Analiza gotowych pasz dla trzody chlewnej w 2025 roku</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Zearalenon, szczególnie groźny dla loch i loszek, był często wykrywany równolegle z DON, co zwiększa ryzyko zaburzeń rozrodu. Fumonizyny natomiast pozostają istotnym problemem w kukurydzy, zwłaszcza tej pochodzącej z regionów dotkniętych okresami wilgoci i wysokich temperatur.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Współwystępowanie deoksyniwalenolu i fumonizyn</strong> w paszy może przyczyniać się do zmniejszenia powierzchni wchłaniania składników pokarmowych wskutek upośledzenia rozwoju kosmków jelitowych. Zwierzęta, mimo iż jedzą paszę, nie są w stanie wykorzystać zawartych w niej składników odżywczych i nie przyrastają wystarczająco, pogarsza się ich status zdrowotny.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Z reguły w paszach jest więcej niż jedna mykotoksyna" name="Z%20regu%C5%82y%20w%20paszach%20jest%20wi%C4%99cej%20ni%C5%BC%20jedna%20mykotoksyna">Z reguły w paszach jest więcej niż jedna mykotoksyna</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest powszechność współwystępowania kilku mykotoksyn w jednym surowcu. Ponad 70–80% analizowanych próbek zawierało co najmniej dwie toksyny, a w wielu przypadkach wykrywano ich znacznie więcej. Taki „koktajl mykotoksyn” jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">toksyny wzajemnie potęgują swoje działanie,</li>
	<li style="text-align: justify;">objawy kliniczne są niespecyficzne i trudne do jednoznacznej diagnozy,</li>
	<li style="text-align: justify;">negatywny wpływ na zdrowie i produkcyjność pojawia się nawet przy małych stężeniach.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">W praktyce oznacza to pogorszenie pobrania paszy, przyrostów masy ciała, obniżenie odporności i większą podatność zwierząt na infekcje.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Skutki mykotoksyn w produkcji trzody chlewnej" name="Skutki%20mykotoksyn%20w%20produkcji%20trzody%20chlewnej">Skutki mykotoksyn w produkcji trzody chlewnej</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Świnie</strong> należą do gatunków szczególnie wrażliwych na mykotoksyny. Z raportu i danych terenowych wynika, że <strong>w 2025 roku</strong> producenci trzody coraz częściej obserwowali:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">obniżenie wyników rozrodu,</li>
	<li style="text-align: justify;">zaburzenia rui i problemy z pokryciem,</li>
	<li style="text-align: justify;">zwiększoną liczbę powtórek rui,</li>
	<li style="text-align: justify;">słabszy odchów prosiąt,</li>
	<li style="text-align: justify;">częstsze biegunki,</li>
	<li style="text-align: justify;">infekcje wtórne.</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;">DON działa głównie immunosupresyjnie i ogranicza pobranie paszy, natomiast ZEN zaburza gospodarkę hormonalną, szczególnie u loszek remontowych. Fumonizyny wpływają negatywnie na funkcjonowanie jelit i wątroby, co przekłada się na gorsze wykorzystanie składników pokarmowych.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/05/675425.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/05/675425.jpg?1771427979" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Mykotoksyny pogarszają wartość pokarmową paszy, zmniejszają jej pobranie i stanowią zagrożenie dla zdrowia świń</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Raport zwraca również uwagę na znaczenie warunków <strong>przechowywania zbóż</strong>. Nawet surowce o stosunkowo niskim poziomie skażenia w momencie zbioru mogą ulec dalszemu pogorszeniu jakości w wyniku zbyt wysokiej wilgotności, braku odpowiedniej wentylacji, uszkodzeń mechanicznych ziarna, długiego okresu magazynowania bez kontroli. W przypadku niektórych mykotoksyn zwiększenie ich stężenia było związane właśnie z wtórnym rozwojem pleśni w magazynach.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Mykotoksyny pozostaną problemem w kolejnych sezonach" name="Mykotoksyny%20pozostan%C4%85%20problemem%20w%20kolejnych%20sezonach">Mykotoksyny pozostaną problemem w kolejnych sezonach</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Eksperci podkreślają, że zmiany klimatyczne sprzyjają rozwojowi grzybów toksyno­twórczych. Niestabilna pogoda, intensywne opady przeplatane okresami suszy i ciepłe jesienie powodują, że presja mykotoksyn będzie utrzymywać się także w kolejnych latach. Warunki spowodowane przez suszę zwiększają ryzyko wystąpienia aflatoksyn<br>
i fumonizyn.</p>

<p style="text-align: justify;">Raport wyraźnie pokazuje, że mykotoksyny pozostają jednym z największych, choć często niedocenianych zagrożeń w żywieniu zwierząt. Zeszłoroczne zbiory nie są wolne od toksyn, a ich powszechne współwystępowanie znacząco zwiększa ryzyko strat zdrowotnych i produkcyjnych. <strong>Dla producentów trzody chlewnej </strong>oznacza to konieczność jeszcze większej kontroli jakości pasz i podejmowania działań zapobiegawczych na każdym etapie produkcji. Tym bardziej że myko­toksyny są odporne na większość metod obróbki technologicznej, takich jak wysoka temperatura czy mechaniczne przetwarzanie. Dlatego kluczowe znaczenie ma profilaktyka: prawidłowe suszenie i wentylacja zbóż, utrzymanie higieny silosów, eliminacja szkodników magazynowych oraz regularne monitorowanie jakości pasz.</p>

<p style="text-align: justify;">Skutecznym wsparciem w ochronie stada jest profilaktyczne stosowanie naturalnych sorbentów mykotoksyn, ponieważ mykotoksyny występują ogniskowo i często pozostają niewykryte aż do momentu pojawienia się problemów zdrowotnych w stadzie.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/05/675425.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 22 Feb 2026 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/niewidzialny-wrog-w-paszy-koktajl-mykotoksyn-najmocniej-uderza-w-swinie-2647061</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowe obowiązki w chlewniach już od 18 marca. Inspekcja sprawdzi więcej rzeczy</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowe-obowiazki-w-chlewniach-juz-od-18-marca-inspekcja-sprawdzi-wiecej-rzeczy-2647134</link>
			<description>Jeśli projekt rozporządzenia dotyczącego zwalczania ASF zostanie przyjęty i przejdzie cały proces legislacyjny, nowe przepisy zaczną obowiązywać od 18 marca 2026 r. Regulacje w dużej mierze powielają dotychczasowe zasady, jednak przewidziano w nich kilka dodatkowych wymogów w zakresie bioasekuracji. Sprawdź, jakie obowiązki Inspekcja Weterynarii nałoży na 45 tys. gospodarstw zajmujących się hodowlą świń.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W Rządowym Centrum Legislacyjnym pojawił się projekt rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi <strong>w sprawie środków zwalczania afrykańskiego pomoru świń</strong>. Jak zaznacza resort rolnictwa projekt ma zapewnić ciągłość przepisów. W związku z tym, że zmieniła się podstawa prawna (nowa ustawa o zdrowiu zwierząt) wdrożono nowe przepisy dostosowane do regulacji UE i Inspekcji Weterynaryjnej oraz wytycznych Komisji Europejskiej.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Nowe wymagania bioasekuracyjne dla hodowców trzody chlewnej</h2>

<p style="text-align: justify;">Choć większość zasad bioasekuracji, zakazów i nakazów pozostaje bez zmian w stosunku do poprzednich zapisów, hodowcy świń będą musieli spełnić kilka dodatkowych obowiązków – m.in. <strong>prowadzić rejestr osób obsługujących zwierzęta, rozszerzyć dezynfekcję i przestrzegać nowych zakazów dotyczących pasz.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, rozporządzenie nie wprowadza rewolucji, lecz w większości utrzymuje dotychczasowe zasady walki z ASF, dostosowując je do nowej ustawy o zdrowiu zwierząt i przepisów UE. Poza pełną listą przepisów bioasekuracyjnych, zakazów i nakazów w gospodarstwach, która dla hodowców jest znakomicie znana pojawiło się kilka nowych. </p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/19/547567.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/19/547567.jpg?1771507772" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stanclewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;">Od kiedy zmiany dla hodowców świń?</h2>

<p style="text-align: justify;">Dla hodowców świń najważniejsze zmiany, które wprowadzi rozporządzenie już <strong>18 marca br.</strong> dotyczą doprecyzowania i rozszerzenia obowiązków bioasekuracyjnych:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">Maty dezynfekcyjne – nowe wymaganie lokalizacji muszą być umieszczone bezpośrednio przed wejściami i wyjściami z pomieszczeń ze świniami tak, aby nie dało się wejść/wyjść bez kontaktu obuwia z płynem dezynfekcyjnym</li>
	<li style="text-align: justify;">Higiena obowiązkowa dla wszystkich osób - mycie i dezynfekcja rąk oraz czyszczenie obuwia obejmie każdego wchodzącego, także lekarzy weterynarii i serwisantów</li>
	<li style="text-align: justify;">Rejestr osób obsługujących świnie - hodowca musi prowadzić i aktualizować ewidencję wszystkich osób wykonujących czynności przy zwierzętach</li>
	<li style="text-align: justify;">Zakaz karmienia paszami z obszarów objętych restrykcjami - rozszerzony także na obszary przygraniczne innych państw</li>
	<li style="text-align: justify;">Dezynfekcja – rozszerzenie na pojazdy gąsienicowe - obowiązek obejmie także maszyny rolnicze na gąsienicach (coraz częściej używane)</li>
	<li style="text-align: justify;">Przemieszczanie świń z obszarów ograniczeń - możliwe tylko za zgodą powiatowego lekarza weterynarii w określonych przypadkach (zgodnie z przepisami UE).</li>
</ul>

<p style="text-align: justify;"><a href="https://legislacja.gov.pl/projekt/12407351" target="_blank">Pełna lista obowiązków, zakazów i nakazów znajduje się w projektowanym rozporządzeniu. </a></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/19/551868.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Fri, 20 Feb 2026 11:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/nowe-obowiazki-w-chlewniach-juz-od-18-marca-inspekcja-sprawdzi-wiecej-rzeczy-2647134</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Wentylacja i pełna automatyka. Tak wygląda nowa odchowalnia prosiąt u rolnika z Wielkopolski</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wentylacja-i-pelna-automatyka-tak-wyglada-nowa-odchowalnia-prosiat-u-rolnika-z-wielkopolski-2647050</link>
			<description>Nowa odchowalnia prosiąt w gospodarstwie Janusza Wojtczaka to inwestycja oparta na precyzyjnie dobranych rozwiązaniach technologicznych. Kluczową rolę odgrywa tu rzadko stosowana w naszym kraju wentylacja kominowa oraz automatyczne systemy dogrzewania legowisk dla prosiąt pozwalające na utrzymanie idealnego mikroklimatu. Rozwiązania te ograniczają stres i problemy zdrowotne, co przynosi wymierne efekty produkcyjne.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Parametry%20chlewni%20i%20system%20utrzymania%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Parametry chlewni i system utrzymania świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Uwa%C5%BCne%20%C5%BCywienie%20prosi%C4%85t%20od%20pierwszych%20dni" target="_blank">Uważne żywienie prosiąt od pierwszych dni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Fundamenty%20higieny%20w%20odchowalni" target="_blank">Fundamenty higieny w odchowalni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Strefowe%20dogrzewanie%20prosi%C4%85t" target="_blank">Strefowe dogrzewanie prosiąt</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wentylacja%20kominowa%20w%20standardzie%20du%C5%84skim" target="_blank">Wentylacja kominowa w standardzie duńskim</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Technologia,%20kt%C3%B3ra%20pracuje%20na%20wynik%20stada" target="_blank">Technologia, która pracuje na wynik stada</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Oddana do użytku pod koniec ubiegłego roku odchowalnia prosiąt w Łężku to przykład obiektu zaprojektowanego pod potrzeby najmłodszej grupy technologicznej. Inwestycja pokazuje, że dziś o wynikach odchowu decydują nie pojedyncze elementy, lecz spójna koncepcja technologiczna. Założenie było takie, aby obiekt zapewniał maksymalną kontrolę środowiska i pełną <strong>auto­matyzację zarządzania mikroklimatem </strong>zapewniające komfort prosiętom. Pozwala on utrzymać stabilne warunki przez całą dobę, niezależnie od pogody.</p>

<p style="text-align: justify;">– Prosięta po odsadzeniu są najbardziej wrażliwym ogniwem produkcji i to one najbardziej odczuwają wszelkie błędy technologiczne – mówi właściciel gospodarstwa.</p>

<p style="text-align: justify;">Obiekt powstał w wyniku gruntownej adaptacji dawnych budynków popegeerowskich i dziś w odchowalni jest około 2,8 tys. stanowisk dla prosiąt. Gospodarz przy modernizacji bazował na <strong>rozwiązaniach stosowanych w najl...</strong></p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/03/663889.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Wed, 18 Feb 2026 16:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wentylacja-i-pelna-automatyka-tak-wyglada-nowa-odchowalnia-prosiat-u-rolnika-z-wielkopolski-2647050</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>4 tys. stad mniej w rok. Świnie trafiają w ręce największych</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/4-tys-stad-mniej-w-rok-swinie-trafiaja-w-rece-najwiekszych-2646740</link>
			<description>Najnowsza analiza danych ARiMR pokazuje, że krajowa produkcja świń nie tyle się kurczy, ile coraz wyraźniej koncentruje w rękach największych, wyspecjalizowanych gospodarstw. To proces, który w dłuższej perspektywie zmienia strukturę całej branży, ale pokazuje też, że znikają już nie tylko chlewnie przyzagrodowe, lecz również stada towarowe do kilkuset sztuk.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Rynek%20trzody%20chlewnej%20w%20fazie%20koncentracji" target="_blank">Rynek trzody chlewnej w fazie koncentracji</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Znikaj%C4%85%20nie%20tylko%C2%A0przyzagrodowe%20stada%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Znikają nie tylko przyzagrodowe stada świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Najwi%C4%99ksze%20stada%20utrzymuj%C4%85%20wzrost%20pog%C5%82owia%20trzody" target="_blank">Największe stada utrzymują wzrost pogłowia trzody</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Brak%20region%C3%B3w%20odpornych%20na%20spadek%20pog%C5%82owia%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Brak regionów odpornych na spadek pogłowia świń</a></li>
</ul></div>
</div>

<p>Liczba gospodarstw utrzymujących świnie systematycznie spada. W 2025 roku z rynku zniknęło blisko 4,3 tys. stad, choć jednocześnie całkowite <strong>pogłowie świń</strong> wzrosło. Przez lata rolnikom wskazywano jeden dominujący kierunek rozwoju – specjalizację i zwiększanie skali produkcji, co wpływa na zmianę struktury stad. Za podaż żywca wieprzowego odpowiada coraz mniejsza liczba, ale coraz większych, wyspecjalizowanych gospodarstw. Od momentu wejścia do Unii prawie dziesięciokrotnie zwiększyła się średnia wielkość stada (do 213 zwierząt w gospodarstwie). Jednak jest to ciągle niezadowalające z punktu widzenia ekonomiki produkcji i możliwości konkurowania na rynku UE. Tempo ubywania stad w całym kraju rodzi też pytania o miejsce mniejszych producentów w nowej strukturze rynku oraz o warunki, jakie będą decydowały o możliwości dalszego rozwoju krajowej produkcji świń. Wzrost <strong>wielkości stad</strong> opiera się bowiem w dużej mierze na zwiększonym <strong>imporcie prosiąt i warchlaków</strong>, co czyni polskie tuczarnie zależnymi od dostawców zagranicznych. W 2025 roku do Polski wjechało z Danii 7,8 mln prosiąt.</p>

<h2><a id="Rynek trzody chlewnej w fazie koncentracji" name="Rynek%20trzody%20chlewnej%20w%20fazie%20koncentracji">Rynek trzody chlewnej w fazie koncentracji</a></h2>

<p>Analiza danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa za 2025 rok, przeprowadzona przez Gobarto Hodowca, pokazuje ten pozorny paradoks – mamy mniej stad, a więcej zwierząt. Oznacza to, że polska <strong>produkcja trzody chlewnej </strong>weszła w etap głębokiej przebudowy strukturalnej. Na dzień 2 stycznia 2026 roku w kraju funkcjonowały 43 574 stada, w których utrzymywano łącznie 9 285 161 świń. W porównaniu z rokiem poprzednim oznacza to likwidację 4297 stad przy jedno­czesnym wzroście pogłowia o 75 887 sztuk.</p>

<p><strong>W każdym województwie ubyło stad</strong>, natomiast realny wzrost pogłowia nastąpił wyłącznie w gospodarstwach utrzymujących powyżej tysiąca świń.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/664535.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/664535.png?1770908269" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zmiany liczby stad świń w 2025 roku</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto Hodowca</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Znikają nie tylko przyzagrodowe stada świń" name="Znikaj%C4%85%20nie%20tylko%C2%A0przyzagrodowe%20stada%20%C5%9Bwi%C5%84">Znikają nie tylko przyzagrodowe stada świń</a></h2>

<p>Zmniejszenie liczby stad w 2025 roku objęło wszystkie przedziały wielkości gospodarstw do tysiąca sztuk i miało charakter powszechny. W najmniejszym segmencie, obejmującym stada do 5 świń, ubyły 352 gospodarstwa, co oznacza spadek o 4,7%. Jeszcze większe redukcje zanotowano w przedziałach 6–10 świń (–658 stad, spadek o 12,3%) oraz 11–15 świń (–541 stad, spadek o 11,6%).</p>

<p>Bardzo wyraźnie kurczyły się również gospodarstwa utrzymujące od 16 do 50 świń. W przedziale 16–20 świń liczba stad spadła o 509 (–16,1%), w grupie 21–30 świń ubyło 671 stad (–14,3%), a w przedziale 31–40 świń – 455 (–14,7%). To pokazuje, że z rynku wypadają nie tylko najmniejsze, przydomowe hodowle, ale także gospodarstwa już wyraźnie towarowe.</p>

<p>Niepokojący jest również fakt, że spadki dotknęły grupę uznawaną dotąd za stabilny fundament produkcji. W przedziale 101–1000 świń liczba stad zmniejszyła się o 305, co oznacza spadek o 3,2%. Oznacza to, że nawet producenci o większej skali produkcji coraz częściej rezygnują z chowu trzody chlewnej. Jedynym wyjątkiem pozostają największe gospodarstwa. W segmencie powyżej tysiąca świń liczba stad wzrosła o 103, czyli o 4,9%. To wyraźny sygnał, że część producentów decyduje się na dalszą specjalizację i rozwój mimo trudnych warunków rynkowych.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/664536.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/664536.png?1770908269" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zmiany pogłowia świń w 2025 roku</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto Hodowca</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><a id="Największe stada utrzymują wzrost pogłowia trzody" name="Najwi%C4%99ksze%20stada%20utrzymuj%C4%85%20wzrost%20pog%C5%82owia%20trzody">Największe stada utrzymują wzrost pogłowia trzody</a></h2>

<p>Zmiany w liczbie stad znajdują bezpośrednie odzwierciedlenie w <strong>strukturze pogłowia</strong>. W chlewniach do 5 świń ubyło 1106 zwierząt (–5,3%), a w przedziałach 6–10 oraz 11–15 świń odpowiednio 5186 sztuk (–12,18%) i 6953 sztuki (–11,62%). Bardzo wyraźne spadki odnotowano również w przedziale 16–20 świń – tam pogłowie zmniejszyło się o 9283 sztuki (–16,39%).</p>

<p>Największe ubytki liczbowe zanotowano jednak w gospodarstwach utrzymujących od 51 do 100 świń – aż 37 992 sztuki mniej, co oznacza spadek o 10,10%. Spadki, choć niewielkie procentowo, objęły także przedział 101–1000 świń (–3826 sztuk). Na tym tle szczególnie wyraźnie wyróżnia się segment największych producentów. W gospodarstwach utrzymujących powyżej tysiąca świń pogłowie wzrosło aż o 186 649 sztuk, czyli o 3,67%. To właśnie ta grupa chlewni nie tylko zrekompensowała spadki w pozostałych, ale w praktyce odpowiada za cały wzrost pogłowia w kraju.</p>

<p>– Oznacza to, że w segmencie produkcji do tysiąca świń mamy do czynienia z realnym kurczeniem się rynku – zarówno pod względem liczby stad, jak i liczby zwierząt. Dane jednoznacznie pokazują, że coraz większe znaczenie mają gospodarstwa zdolne funkcjonować w bardziej wymagającym otoczeniu ekonomicznym i organizacyjnym – podkreśla Piotr Karnas, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w <strong>Gobarto Hodowca</strong>.</p>

<p>Jak dodaje, proces ten nie jest nagły, lecz systematyczny i wynika między innymi z rosnących kosztów produkcji, presji inwestycyjnej, wymogów bioasekuracyjnych oraz konieczności dostosowania się do zmieniających się realiów rynkowych.</p>

<h2><a id="Brak regionów odpornych na spadek pogłowia świń" name="Brak%20region%C3%B3w%20odpornych%20na%20spadek%20pog%C5%82owia%20%C5%9Bwi%C5%84">Brak regionów odpornych na spadek pogłowia świń</a></h2>

<p>Dane regionalne pokazują, że koncentracja produkcji ma również wymiar przestrzenny. <strong>W 2025 roku spadki pogłowia</strong> zanotowano między innymi w województwach: łódzkim (–59 tys. świń), śląskim (–16 tys.) oraz opolskim (–13 tys.). To regiony, w których likwidacja stad nie jest już kompensowana przez wzrost w największych gospodarstwach.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/664537.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/664537.png?1770908269" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zmiany pogłowia i liczby stad w województwach</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gobarto Hodowca</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Z drugiej strony wyraźnie rysują się województwa przejmujące dziś ciężar krajowej produkcji. Największy przyrost pogłowia odnotowano w województwach mazowieckim (+56,8 tys. świń) i wielkopolskim (+36,7 tys.), co potwierdza, że Wielkopolska wciąż ma kluczową rolę w produkcji trzody chlewnej. Silny wzrost zanotowało także województwo warmińsko-mazurskie, gdzie pogłowie zwiększyło się o prawie 25 tys. świń. Wzrosty zanotowano także w Kujawsko-Pomorskiem, Zachodniopomorskiem i Lubuskiem.</p>

<p>– Powstaje wyraźna linia podziału pomiędzy regionami, które tracą produkcję, a tymi, które ją przejmują i dynamicznie rozwijają. Polska mapa trzody chlewnej coraz bardziej przypomina układ kilku silnych biegunów wzrostu oraz obszarów, z których produkcja się wycofuje. To kolejny dowód na to, że nie mamy do czynienia z prostym spadkiem pogłowia, lecz z przebudową struktury całej branży – wyjaśnia Piotr Karnas.</p>

<p>Szczególnie wymowny jest fakt, że w 2025 roku nie było ani jednego województwa, w którym wzrosła <strong>liczba stad trzody</strong> chlewnej. Największe spadki zanotowano w Wielkopolsce (–1045 stad), kujawsko-pomorskim (–782 stada) oraz pomorskim (–407 chlewni).</p>

<p>Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/130623.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 15 Feb 2026 14:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/4-tys-stad-mniej-w-rok-swinie-trafiaja-w-rece-najwiekszych-2646740</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Masz świnie? Od marca zmienią się zasady przemieszczania</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/masz-swinie-od-marca-zmienia-sie-zasady-przemieszczania-2646727</link>
			<description>Już w marcu 2026 roku mogą wejść w życie nowe przepisy regulujące zasady przemieszczania świń na terenie kraju. Zmiany wynikają z projektowanego rozporządzenia oraz nowelizacji ustawy o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt i mają na celu uproszczenie oraz przyspieszenie procedur administracyjnych związanych z obrotem trzodą chlewną.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">Alternatywny system przemieszczania świń</h2>

<p style="text-align: justify;">Najważniejszą nowością jest wprowadzenie tzw. <strong>alternatywnego systemu przemieszczania świń,</strong> opartego na zgłoszeniach elektronicznych w <strong>aplikacji IRZplus </strong>i wydawaniu zgód przez lekarzy weterynarii w formie elektronicznej. Rolnik za pośrednictwem aplikacji IRZplus zgłosi zamiar przemieszczenia świni co najmniej 4 dni przed planowanym terminem transportu. Zgłoszenie trafi bezpośrednio do powiatowego lekarza weterynarii lub wyznaczonego lekarza weterynarii, który w systemie poinformuje rolnika o możliwości lub braku możliwości dokonania przemieszczenia. Rozwiązanie to dotyczy wyłącznie obrotu zwierzętami na terenie Polski.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Co będzie musiał podać hodowca świń w IRZplus?</h2>

<p style="text-align: justify;">Projekt rozporządzenia z 21 stycznia 2026 roku precyzuje zakres informacji, które będą wymagane przy zgłoszeniu zamiaru przemieszczenia świni. <strong>W systemie IRZplus hodowca będzie musiał podać:</strong></p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">numer identyfikacyjny świni przeznaczonej do przemieszczenia,</li>
	<li style="text-align: justify;">numer siedziby stada, z której świnia ma zostać przemieszczona,</li>
	<li style="text-align: justify;">numer siedziby stada lub numer rzeźni, do którego/do której świnia ma trafić,</li>
	<li style="text-align: justify;">numer siedziby stada podmiotu prowadzącego obrót zwierzętami lub skup, jeśli bierze on udział w przemieszczeniu,</li>
	<li style="text-align: justify;">planowaną liczbę świń przeznaczonych do przemieszczenia,</li>
	<li style="text-align: justify;">planowaną datę przemieszczenia.</li>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;">Dla kogo szczególne zasady przemieszczania świń?</h2>

<p style="text-align: justify;">Szczególne zasady będą obowiązywały w przypadku gospodarstw lub rzeźni zlokalizowanych na obszarach zapowietrzonych, zagrożonych lub innych obszarach objętych ograniczeniami związanymi z ASF. W takich przypadkach lekarz weterynarii przeprowadzi badanie kliniczne świń zgłoszonych do przemieszczenia, jeśli będzie ono wymagane, lub podejmie decyzję o konieczności jego wykonania. Po uzyskaniu pozytywnej informacji w systemie IRZplus zwierzęta muszą zostać przemieszczone do siedziby stada przeznaczenia lub do rzeźni w ciągu 48 godzin (2 dni).</p>

<h2 style="text-align: justify;">Kiedy rozporządzenie wejdzie w życie?</h2>

<p style="text-align: justify;">Nowe rozporządzenie ma wejść w życie <strong>18 marca.</strong></p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/12/694140.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 14 Feb 2026 12:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/masz-swinie-od-marca-zmienia-sie-zasady-przemieszczania-2646727</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Każda infekcja kosztuje. Nawet bez objawów świnie tracą na przyroście</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/kazda-infekcja-kosztuje-nawet-bez-objawow-swinie-traca-na-przyroscie-2646793</link>
			<description>Każda choroba w stadzie ma negatywny wpływ na parametry produkcji. Problemy zdrowotne pociągają za sobą wzrost śmiertelności. Często o tym, czy zwierzęta są chore, nie świadczą jednak padnięcia, lecz gorszy wskaźnik zużycia paszy na kilogram przyrostu, wydłużona liczba dni tuczu oraz zróżnicowanie wagowe świń w tym samym wieku. Zakażenie powoduje bowiem, że zwierzęta tracą apetyt. Dlatego lepiej zapobiegać chorobom poprzez zastosowanie odpowiednio dobranych szczepień.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">Szczepienie świń się opłaca</h2>

<p style="text-align: justify;">Ich wykonanie jest czasochłonne, wymaga nakładu pracy, wyłapania zwierząt, ale rolnicy, którzy dokładnie liczą parametry produkcyjne, wiedzą, że to się opłaca. <strong>Świnie</strong> nie tylko lepiej przyrastają, ale przede wszystkim są bardziej wyrównane. Szczepienia, w przeciwieństwie do leków czy antybiotyków, nie wpływają negatywnie na florę jelitową. Przygotowują natomiast układ odpornościowy na kontakt z określonymi patogenami bez ryzyka choroby.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Należy szczepić</strong> tylko na to, co jest konieczne, a do tego wymagane jest wykonanie <strong>odpowiednich badań laboratoryjnych</strong> <strong>na podstawie próbek krw</strong>i lub płynu ustnego. Pobieranie prób pozwala na <strong>dostosowanie profilaktyki </strong>koniecznej w danym stadzie. Zarówno zespół rozrodczo-oddechowy (PRRS), grypa, jak i cirkowirus dotyczą chorób układu oddechowego, dlatego przy braku doświadczenia w rozpoznawaniu objawów mogą być mylone. Dlatego wykonanie badań diagnostycznych jest niezbędne.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Błędy w szczepieniu świń zwiększają ryzyko infekcji</h2>

<p style="text-align: justify;">Nie chodzi to, aby wykonywać szczepienia przeciwko wszystkim znanym chorobom świń, ale zabezpieczyć je jedynie na te schorzenia, które są problemem w danym gospodarstwie. To ważne nie tylko ze względu na koszty, ale również <strong>zdrowie świń</strong>. Po każdym takim zabiegu organizm musi bowiem dojść do siebie. Aby organizm był w stanie zareagować na szczepienie, trzeba dobrać nie tylko szczepionki przeciwko konkretnym schorzeniom występującym w stadzie, ale także właściwy moment do wykonania szczepienia.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Wszelkiego rodzaju błędy</strong> sprawiają, że wzrasta <strong>ryzyko infekcji</strong>, a wówczas system odpornościowy jest przeciążony. Jeśli program szczepień profilaktycznych jest źle dopasowany do stada, rolnicy nie widzą efektu i zniechęcają się do szczepień, twierdząc, że są nieskuteczne. Trzeba pamiętać także, że szczepienie chroni tylko przed tym patogenem, na który się szczepi zwierzęta.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/29/506249.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 15:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/kazda-infekcja-kosztuje-nawet-bez-objawow-swinie-traca-na-przyroscie-2646793</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>ASF uderza w zagłębie trzody. Lekarz weterynarii: to idealne narzędzie presji cenowej</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/asf-uderza-w-zaglebie-trzody-lekarz-weterynarii-to-idealne-narzedzie-presji-cenowej-2646708</link>
			<description>Oskórowany i wypatroszony dzik znaleziony pod koniec ubiegłego roku w powiecie piotrkowskim wciąż wywołuje falę pytań o źródło i sposób rozprzestrzeniania się wirusa afrykańskiego pomoru świń. Choć oficjalnie wyklucza się sabotaż, skala działań i rynkowe konsekwencje pokazują, jak poważna jest sytuacja. Lekarz weterynarii z powiatu piotrkowskiego mówi nam o tym, jakie są realne zagrożenia dla gospodarstw i gdzie kończy się epidemiologia, a zaczyna presja rynkowa.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#ASF%20w%20ruchu%20%E2%80%93%20biologia%20wygrywa" target="_blank">ASF w ruchu – biologia wygrywa</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Strefy%20ASF,%20decyzje%20i%20gra%20zak%C5%82ad%C3%B3w%20mi%C4%99snych" target="_blank">Strefy ASF, decyzje i gra zakładów mięsnych</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Biurokracja%20kontra%20realia%20produkcji%20%C5%9Bwi%C5%84" target="_blank">Biurokracja kontra realia produkcji świń</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dziki%20%E2%80%93%20rezerwuar%20wirusa%20ASF,%20nad%20kt%C3%B3rym%20nie%20ma%20kontroli" target="_blank">Dziki – rezerwuar wirusa ASF, nad którym nie ma kontroli</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Oszcz%C4%99dno%C5%9Bci%20w%20produkcji%20a%20zdrowie%20stad%20trzody%20chlewnej" target="_blank">Oszczędności w produkcji a zdrowie stad trzody chlewnej</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#PRRS,%20PCV2%20%E2%80%93%20choroby%20%C5%9Bwi%C5%84,%20kt%C3%B3re%20dzi%C5%9B%20kosztuj%C4%85%20najwi%C4%99cej" target="_blank">PRRS, PCV2 – choroby świń, które dziś kosztują najwięcej</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Zag%C5%82%C4%99bie%20trzody%20pod%20szczeg%C3%B3ln%C4%85%20ochron%C4%85" target="_blank">Zagłębie trzody pod szczególną ochroną</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Pod koniec 2025 roku <strong>ASF dotarł do powiatu piotrkowskiego</strong> w województwie łódzkim, czyli regionu uznawanego za zagłębie produkcji trzody chlewnej. Wcześniej choroba tam nie występowała, dlatego sytuacja zmieniła się gwałtownie. Ministerstwo rolnictwa wystąpiło do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o wsparcie Inspekcji Weterynaryjnej i wykonanie trwałego ogrodzenia w powiecie piotrkowskim. Nie wiadomo jednak, kiedy to się wydarzy. Wiadomo natomiast, że znaleziony na terenie gminy Rozprza w województwie łódzkim oskórowany dzik nie był efektem sabotażu, a prawdo­podobnie upolowane zwierzę oprawiali w lesie kłusownicy, których ktoś spłoszył.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="ASF w ruchu – biologia wygrywa" name="ASF%20w%20ruchu%20%E2%80%93%20biologia%20wygrywa">ASF w ruchu – biologia wygrywa</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Znalezione szczątki dzika okazały się zakażone wirusem ASF, co uruchomiło lawinę pytań, niepokoju i spekulacji...</p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/663044.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Feb 2026 15:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/asf-uderza-w-zaglebie-trzody-lekarz-weterynarii-to-idealne-narzedzie-presji-cenowej-2646708</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ten etap decyduje na lata. Od loszek zależy przyszłość stada</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ten-etap-decyduje-na-lata-od-loszek-zalezy-przyszlosc-stada-2638842</link>
			<description>Od jakości loszek remontowych zależy nie tylko pierwsze krycie, lecz również cała przyszła wydajność stada podstawowego. Błędy popełnione w okresie odchowu są trudne do naprawienia i często mszczą się w kolejnych cyklach rozrodczych. Własny odchów loszek daje pełną kontrolę nad zdrowotnością, żywieniem i przygotowaniem do rozrodu – pod warunkiem że jest prowadzony właściwie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Dobra%20selekcja%20loszek%20to%20podstawa%20p%C3%B3%C5%BAniejszej%20wydajno%C5%9Bci%20stada" target="_blank">Dobra selekcja loszek to podstawa późniejszej wydajności stada</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#%C5%BBywienie%20loszek%20%E2%80%93%20budowa%C4%87,%20nie%20tuczy%C4%87" target="_blank">Żywienie loszek – budować, nie tuczyć</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Co%20decyduje%20o%20wyst%C4%85pieniu%20pierwszej%20rui%20u%20loszek?" target="_blank">Co decyduje o wystąpieniu pierwszej rui u loszek?</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Doskona%C5%82e%20%C5%9Brodowisko%20odchowu%20macior" target="_blank">Doskonałe środowisko odchowu macior</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Pierwsze%20krycie%20loch%20jest%20kluczowe" target="_blank">Pierwsze krycie loch jest kluczowe</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Loszka%20pracuje%20na%20wynik%20stada%20przez%20lata" target="_blank">Loszka pracuje na wynik stada przez lata</a></li>
</ul></div>
</div>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem specjalistów prawdziwe zdolności produkcyjne stada tkwią w rozrodzie, a wyniki zależą w największej mierze od przygotowania loszek do rozrodu, systemu utrzymania macior, jakości i sposobu żywienia oraz organizacji produkcji. Płodność i plenność aż w 75% zależą od zarządzania. Odchów własnych loszek jest lepszy ze względów bioasekuracyjnych, gdyż ograniczamy ryzyko wprowadzenia patogenów do stada. Nie musimy też dysponować pomieszczeniami do kwarantanny. Potrzebne są jednak w gospodarstwie kojce do odchowu i utrzymania loszek.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Dobra selekcja loszek to podstawa późniejszej wydajności stada" name="Dobra%20selekcja%20loszek%20to%20podstawa%20p%C3%B3%C5%BAniejszej%20wydajno%C5%9Bci%20stada">Dobra selekcja loszek to podstawa późniejszej wydajności stada</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Loszka remontowa </strong>powinna być traktowana jako długoterminowa inwestycja, a <strong>właściwa selekcja zwierząt</strong> pozwala na zwiększenie wartościowych genów, determinujących pożądane cechy u potomstwa. Dzięki starannemu doborowi do rozmnażania wyłącznie osobników, które mają najlepsze cechy, możliwe jest uzyskanie postępu hodowlanego. Proces przygotowania loszek do <strong>remontu stada</strong> zaczyna się już w porodówce, dlatego pierwsza selekcja samic do rozrodu powinna odbywać się w momencie obróbki miotu na podstawie oceny masy ciała, żywotności prosiąt i liczby sutków. Do dalszego odchowu należy wybierać loszki:</p>

<p style="text-align: justify;">- z licznych miotów (najlepiej powyżej średniej),</p>

<p style="text-align: justify;">- o dobrej masie urodzeniowej,</p>

<p style="text-align: justify;">- z prawidłową budową kończyn i racic,</p>

<p style="text-align: justify;">- bez wad anatomicznych sutków i sromu.</p>

<p style="text-align: justify;">Drugą selekcję przeprowadza się przy masie ciała około 30 kg, oceniając cechy fenotypowe, w tym ponownie budowę kończyn oraz sutki. Wczesna selekcja pozwala wyeliminować osobniki o niskim potencjale rozrodczym, zanim wygenerują dodatkowe koszty. Bardzo istotna jest liczba sutków – loszki powinny mieć ich co najmniej 14, równomiernie rozmieszczonych i dobrze wykształconych.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/505192.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/505192.jpg?1770216812" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jednym z najczęstszych błędów w odchowie loszek jest nadmierne otłuszczenie wynikające z żywienia ich jak tuczniki</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Żywienie loszek – budować, nie tuczyć" name="%C5%BBywienie%20loszek%20%E2%80%93%20budowa%C4%87,%20nie%20tuczy%C4%87">Żywienie loszek – budować, nie tuczyć</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Podstawą dobrych wyników w rozrodzie jest zapewnienie loszkom remontowym odpowiednich warunków środowiskowych i paszy, gdyż w okresie odchowu nie mogą przyrastać więcej niż 600–770 g dziennie. Jednym z najczęstszych błędów jest nadmierne otłuszczenie wynikające z żywienia takiego, jak dla tuczników. Tymczasem celem żywienia loszek remontowych nie jest maksymalny przyrost masy ciała, lecz prawidłowy rozwój kośćca, mięśni i narządów rozrodczych. <strong>Błędy żywieniowe </strong>na tym etapie ograniczają potencjał wzrostowy i późniejszą wydajność rozrodczą, a zbyt szybkie tempo wzrostu sprzyja problemom z kończynami i skraca okres użytkowania lochy.</p>

<p style="text-align: justify;">Od 30 do 80 kg masy ciała ważny jest stosunek lizyny do energii, który powinien wynosić 0,66: 1. Jeżeli będzie więcej lizyny w stosunku do energii, pojawi się problem z rują. Dla przykładu, jeśli w paszy jest 13,07 MJ energii metabolicznej, to musi zawierać około 8,80 g białka. Pasza musi być wysokoenergetyczna i niskobiałkowa. Powinna zawierać też 150 mg/kg<br>
witaminy E oraz 0,30 mg selenu. W tym czasie loszka powinna zmagazynować 14–18 mm tłuszczu grzbietowego.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Co decyduje o wystąpieniu pierwszej rui u loszek?" name="Co%20decyduje%20o%20wyst%C4%85pieniu%20pierwszej%20rui%20u%20loszek?">Co decyduje o wystąpieniu pierwszej rui u loszek?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Jak tłumaczy lekarz weterynarii <strong>Mateusz Porowski</strong> z Przychodni Weterynaryjnej Animal, loszki należy kryć dopiero w drugiej lub trzeciej rui, gdyż uzyskamy 0,7 prosięcia więcej, niż gdybyśmy pokryli je już w pierwszej rui. U loszek ruje trwają krócej, dlatego należy inseminować je od razu po wykryciu rui i powtórnie po 12 godzinach. Oczywiście zabieg należy przeprowadzać w obecności knura. Stymulację knurem zaczyna się od 140. dnia życia loszek (w przypadku niektórych ras od 190. dnia) i przeprowadza ją po 20 minut dziennie. Nie wolno zbyt wcześnie stymulować knurem, aby nie doszło do tzw. syndromu wypalenia, kiedy samice przestają na niego reagować. Codzienny bezpośredni kontakt (zapach, dźwięk, widok) znacząco przyspiesza <strong>wystąpienie pierwszej rui</strong> i poprawia jej wyrazistość. Najlepsze efekty uzyskuje się, gdy loszki mają kontakt z dojrzałym knurem i odbywa się to w stałych porach. Loszki, u których w okresie 40 dni od rozpoczęcia stymulacji knurem ruja nie wystąpiła, powinny być brakowane.</p>

<p style="text-align: justify;">Zdaniem eksperta <strong>stymulacja knurem powinna być nie tylko przed inseminacją</strong> i w jej trakcie, ale jeszcze 30–40 dni po niej w okresie migracji i zagnieżdżania się zarodków. Lepiej funkcjonuje wówczas układ hormonalny i uzyskuje się więcej prosiąt. Ważne jest również odpowiednie oświetlenie. Dzięki utrzymywaniu 16 godzin światła na dobę można uzyskać nawet do dwóch prosiąt więcej w miocie. Dobrze jest raz, dwa razy w roku wykonać pomiar natężenia światła w sektorze rozrodu.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/521025.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/521025.jpg?1770216812" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W sektorze krycia bardzo ważne jest dodatkowe oświetlenie nad głowami loch, gdyż natężenie światła może wpłynąć na to, ile prosiąt urodzi locha</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Doskonałe środowisko odchowu macior" name="Doskona%C5%82e%20%C5%9Brodowisko%20odchowu%20macior">Doskonałe środowisko odchowu macior</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Odpowiednie postępowanie z lochami w okresie pierwszych 42 dni po inseminacji odgrywa bardzo ważną rolę w <strong>skuteczności krycia</strong> oraz wpływa na liczebność i jakość miotu. Dobrze jest w momencie wprowadzenia do rozrodu utrzymywać je pojedynczo, gdyż dzięki temu także można uzyskać o jedno prosię więcej w miocie. Przez 10 dni przed inseminacją należy stosować <strong><em>flushing</em></strong>, czyli odpowiednią energetyczno-witaminową posypkę do paszy. Oczywiście w momencie krycia loszki muszą mieć odpowiednią masę ciała, czyli 135–150 kg, i odpowiednią ilość tłuszczu grzbietowego oraz charakteryzować się dobrą, ale nie nadmierną kondycją.</p>

<p style="text-align: justify;">W opinii Mateusza Porowskiego nie bez znaczenia są też warunki środowiskowe i <strong>odpowiednia powierzchnia w okresie odchowu</strong>, wynosząca co najmniej 0,28 m<sup>2</sup> na sztukę do 30 kg masy ciała, 0,56 m<sup>2</sup> do 60 kg masy ciała, 1,11 m<sup>2</sup> do 120 kg masy i 1,40 m<sup>2</sup> dla dorosłych loszek, choć zalecane są jeszcze większe powierzchnie. Zdaniem duńskich ekspertów warto zwiększyć zalecane liczby o 20% i na przykład dla sztuk pomiędzy 85 a 110 kg zaleca się nawet 1,5 m<sup>2</sup>, a dla starszych do 2 m<sup>2</sup>. Loszki powinny być utrzymywane w grupach o stabilnym składzie, co ogranicza walki hierarchiczne i stres. Kluczowe elementy środowiska to także temperatura dostosowana do masy ciała (unikać przegrzewania), dobra wentylacja bez przeciągów oraz suche, antypoślizgowe podłoże istotne dla mocnych i zdrowych kończyn. Zmienność warunków utrzymania, stres cieplny lub nadmierne zagęszczenie wpływają negatywnie na dojrzewanie płciowe i <strong>regularność rui</strong>.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/591309.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/591309.jpg?1770216812" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jednym z najważniejszych elementów przygotowania loszek do rozrodu jest kontakt z knurem</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Pierwsze krycie loch jest kluczowe" name="Pierwsze%20krycie%20loch%20jest%20kluczowe">Pierwsze krycie loch jest kluczowe</a></h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>Z przygotowaniem loszek do rozrodu</strong> wiąże się syndrom drugiego miotu, którego konsekwencje mogą dotyczyć 30% loszek, będący skutkiem <strong>strat białka w okresie laktacji u loch </strong>pierwiastek. Locha w trakcie laktacji karmiąca 10 prosiąt powinna pobrać 6,6 kg paszy dziennie, a jej zdolność pobrania jest na poziomie 5 kg, co powoduje ubytek rezerw ciała. Locha o masie ciała 175 kg ma 28 kg białka i 33 kg tłuszczu i przy mniejszym o 25% pobraniu paszy niż zapotrzebowanie traci w czasie 28 dni karmienia 4,4 kg białka, czyli 15,7%, oraz 11,6 kg<br>
tłuszczu.</p>

<p style="text-align: justify;">Według Mateusza Porowskiego utrata białka na poziomie 6,9% określana jest jako mała, gdyż pęcherzyki o średnicy powyżej 4 mm, czyli dające największe prawdopodobieństwo dobrze rozwiniętych komórek jajowych w czasie rui, stanowią 55,4%. Natomiast przy utracie 15,8% białka stanowią one tylko 25,6%. To przyczyna zmniejszonej liczebności drugiego miotu. Ponadto wszelkie ograniczenia żywienia w okresie laktacji i po odsadzeniu prosiąt zwiększają liczbę dni do pokrycia, zmniejsza się współczynnik owulacji oraz zwiększa zamieralność zarodków – nawet o 25%. Dłuższa przerwa pomiędzy odsadzeniem prosiąt a wystąpieniem rui może oznaczać gorsze wyniki reprodukcyjne.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/663413.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/663413.png?1770216812" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Skutki strat białka w okresie laktacji u loch pierwiastek</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Mateusz Porowski</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Loszka pracuje na wynik stada przez lata" name="Loszka%20pracuje%20na%20wynik%20stada%20przez%20lata">Loszka pracuje na wynik stada przez lata</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Około 95% loch powinno wejść w ruję do 4. dnia po odsadzeniu. Dlatego dobrze jest podawać pierwiastkom 100 g najwyższej jakości mączki rybnej 7 dni przed odsadzeniem, a od odsadzenia do pokrycia co najmniej 3,5–4 kg paszy lub żywić do woli. System stymulacji loch po odsadzeniu może być dowolny, jednak powinien wywoływać:</p>

<p style="text-align: justify;">- ruję odpowiedniej jakości, czyli z dużą liczbą pęcherzyków jajnikowych, które ulegając owulacji, wpływają na późniejszą plenność loch,</p>

<p style="text-align: justify;">- wczesne i terminowe ruje, które gwarantują lepsze wyniki w rozrodzie.</p>

<p style="text-align: justify;">Loszki odchowane w sposób przemyślany charakteryzują się większą liczbą urodzonych prosiąt, lepszą mlecznością i mniejszą podatnością na brakowanie w pierwszych cyklach rozrodczych. Każdy błąd popełniony w okresie wzrostu i przygotowania do rozrodu będzie widoczny w kolejnych miotach, często przez kilka lat użytkowania lochy.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/20/542937.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 07 Feb 2026 13:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ten-etap-decyduje-na-lata-od-loszek-zalezy-przyszlosc-stada-2638842</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zniknęła czerwona strefa. Ale rolnicy nie mogą spać spokojnie</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/zniknela-czerwona-strefa-ale-rolnicy-nie-moga-spac-spokojnie-2638743</link>
			<description>W Polsce nie obowiązuje już tzw. czerwona strefa ASF, czyli obszar objęty ograniczeniami III. Jak poinformował Główny Lekarz Weterynarii, decyzja ta weszła w życie 28 stycznia 2026 r. i oznacza zmianę regionalizacji związanej z afrykańskim pomorem świń.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p>W Europie też presja na dziki:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>W Europie w 2025 roku wzrost liczby ognisk u świń był niewielki, natomiast, podobnie jak w Polsce, odnotowano lawinowy wzrost liczby ognisk u dzików. Stwierdzono ich 11 054, czyli o 44% więcej niż rok wcześniej, kiedy było ich 7672. To drugi najwyższy wynik po 2021 roku, kiedy potwierdzono 12 150 ognisk. Najwięcej ognisk zgłosiły Polska i Niemcy, a następnie: Łotwa, Bułgaria, Węgry, Litwa i Włochy. Najbardziej natomiast zmroziło rynek pojawienie się ognisk wirusa u dzików w Hiszpanii pod Barceloną, gdzie liczba zakażonych dzików wzrosła od listopada już do 60. W obszarze objętym obserwacją znajduje się 57 gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.</li>
	<li>U świń w ubiegłym roku było 937 ognisk, czyli o 25% w porównaniu z 2024 rokiem (752 ogniska). To dużo mniej niż na przykład w 2023 roku, kiedy zarejestrowano ponad 4500 ognisk, głównie w związku z pojawieniem się choroby w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii oraz Rumunii. W Polsce w wyniku likwidacji ognisk wybito w 2025 roku ponad 19,2 tys. świń. Niemcy natomiast nie zgłosiły żadnych zachorowań u świń, a rok wcześniej odnotowały 10 ognisk.</li>
</ul></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Czerwonych stref ASF jest mniej, ale wirusa więcej" name="Czerwonych%20stref%20ASF%20jest%20mniej,%20ale%20wirusa%20wi%C4%99cej">Czerwonych stref ASF jest mniej, ale wirusa więcej</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Niestety, nie oznacza to, że rolnicy nie mają się czym martwić, gdyż jednocześnie ostatni rok przyniósł znaczne rozprzestrzenienie się zachorowań u dzików. Odnotowano aż 3429 <strong>ognisk ASF</strong> u tych zwierząt, czyli o ponad tysiąc więcej niż rok wcześ­niej. Najwięcej zachorowań potwierdzono w województwach pomorskim, kujawsko-pomorskim, zachodniopomorskim i wielkopolskim. Wolne od choroby pozostały jedynie Małopolskie i Śląskie.</p>

<p style="text-align: justify;">Wcale nie jest lepiej teraz, gdyż od początku bieżącego roku służby odnotowały już ponad 100 ognisk afrykańskiego pomoru świń u dzików. Prawie połowa dotyczyła województwa zachodniopomorskiego. Co gorsza, pod koniec 2025 roku ASF dotarł do zagłębia produkcji trzody chlewnej w Polsce, czyli do powiatu piotrkowskiego, w województwie łódzkim, a Komisja Europejska wyznaczyła tam <strong>strefę objętą ASF</strong>, która obowiązuje do 10 marca 2026 roku. <strong>Na zakażonym obszarze </strong>trwają przygotowania do wznowienia odstrzału sanitarnego dzików, a poza tym instytucje planują budowę trwałych barier, które mają ograniczyć migrację dzików z obszaru zakażonego. Na terenie gminy Sulejów służby zastosowały bariery zapachowe. Takie rozwiązania mają zmniejszyć przemieszczanie się dzików. Dotychczas głównie przeszukiwano teren w celu usunięcia padłych sztuk, które mogą być potencjalnym źródłem zakażenia.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray-redtitle  full-width">
<div class="se__title"><p>W Europie też presja na dziki:</p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li>W Europie w 2025 roku wzrost liczby ognisk u świń był niewielki, natomiast, podobnie jak w Polsce, odnotowano lawinowy wzrost liczby ognisk u dzików. Stwierdzono ich 11 054, czyli o 44% więcej niż rok wcześniej, kiedy było ich 7672. To drugi najwyższy wynik po 2021 roku, kiedy potwierdzono 12 150 ognisk. Najwięcej ognisk zgłosiły Polska i Niemcy, a następnie: Łotwa, Bułgaria, Węgry, Litwa i Włochy. Najbardziej natomiast zmroziło rynek pojawienie się ognisk wirusa u dzików w Hiszpanii pod Barceloną, gdzie liczba zakażonych dzików wzrosła od listopada już do 60. W obszarze objętym obserwacją znajduje się 57 gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.</li>
	<li>U świń w ubiegłym roku było 937 ognisk, czyli o 25% w porównaniu z 2024 rokiem (752 ogniska). To dużo mniej niż na przykład w 2023 roku, kiedy zarejestrowano ponad 4500 ognisk, głównie w związku z pojawieniem się choroby w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii oraz Rumunii. W Polsce w wyniku likwidacji ognisk wybito w 2025 roku ponad 19,2 tys. świń. Niemcy natomiast nie zgłosiły żadnych zachorowań u świń, a rok wcześniej odnotowały 10 ognisk.</li>
</ul></div>
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="ASF w lesie wciąż najgroźniejszy" name="ASF%20w%20lesie%20wci%C4%85%C5%BC%20najgro%C5%BAniejszy">ASF w lesie wciąż najgroźniejszy</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W lutym minie 12 lat od pojawienia się <strong>afrykańskiego pomoru świń </strong>w Polsce, a nadal pozostaje dużym problemem. Same straty wynikające z uboju przekroczyły 106 mln zł, a uwzględniając koszty bioasekuracji, straty rolników, niższe ceny skupu w strefach oraz utracone dochody, szacowane są nawet na 20 mld zł. Walka z ASF pozostaje więc jednym z kluczowych wyzwań dla polskiego rolnictwa. W tym kontekście <strong>odstrzał sanitarny dzików</strong> wydaje się niezbędnym narzędziem ograniczania rozprzestrzeniania się wirusa. Dlatego ministerstwo rolnictwa przygotowało nowe rozporządzenie, choć ze starymi stawkami i ryczałtami, dotyczące płatności za odstrzał.</p>

<p style="text-align: justify;">Rozporządzenie ma przede wszystkim zapewnić ciągłość finansowania działań. Ewentualne zmiany mogą pojawić się na etapie trwających właśnie konsultacji publicznych. W przeciwnym razie stawki ryczałtu pozostaną na dotychczasowym poziomie: 650 zł za odstrzeloną samicę przelatkę lub dorosłą samicę dzika, 300 zł za innego odstrzelonego dzika. 80% kwoty trafia do myśliwego, a 20% otrzymuje dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego, na którego terenie przeprowadzono odstrzał (w przypadku terenów niewchodzących w skład obwodów łowieckich ta część przypada Polskiemu Związkowi Łowieckiemu).</p>

<p style="text-align: justify;">Projektowane rozporządzenie niewiele zmienia, ale jest niezbędne, bo bez redukcji populacji dzików walka z ASF jest skazana na niepowodzenie. Dlatego odstrzał sanitarny dzików jest ważnym działaniem.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/22/600870.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/22/600870.jpg?1770128351" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Filipiny otwierają się na polską wieprzowinę spoza stref ASF</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Filipiny szansą dla polskiej wieprzowiny?" name="Filipiny%20szans%C4%85%20dla%20polskiej%20wieprzowiny?">Filipiny szansą dla polskiej wieprzowiny?</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Dobrą wiadomością jest to, że pomimo występowania wirusa w naszym kraju na polską wieprzowinę otwiera się nowy rynek zagraniczny. <strong>Filipiny uznały regionalizację</strong>, co pozwala na <strong>sprzedaż mięsa</strong> z obszarów, gdzie afrykański pomór świń nie występuje. Filipiny są szóstym krajem na świecie wśród największych importerów <strong>wieprzowiny</strong> i charakteryzują się wysokim spożyciem tego mięsa. Jak informuje <strong>Związek Polskie Mięso</strong>, tamtejszy rynek, liczący około 122 mln mieszkańców, wykazuje wciąż rosnący popyt z uwagi na spory przyrost naturalny. Mięso wieprzowe stanowi aż 50% udziału w rynku świeżego mięsa. Jak tłumaczy <strong>Witold Choiński</strong>, prezes Związku Polskie Mięso, filipińska branża wieprzowiny również zmaga się z problemem ASF, co wymusza konieczność importu wieprzowiny zza granicy. Z chorobą najgorzej radzą sobie małe stada, a to z nich pochodzi zdecydowana większość tuczników.</p>

<p style="text-align: justify;">– Filipiny są drugim najważniejszym odbiorcą polskich produktów rolno-spożywczych w Azji Południowo-Wschodniej (po Wietnamie), a eksport żywności z Polski do tego kraju szybko rośnie. W Unii Europejskiej głównym eksporterem wieprzowiny była Hiszpania, która ze względu na ASF utraciła czasowo dostęp do rynku filipińskiego – twierdzi Choiński.</p>

<p style="text-align: justify;">Jednocześnie podkreśla, że chociaż Filipiny są dla Polski dobrym rynkiem zbytu, nie jest to rynek łatwy. W jego opinii to raczej narzędzie stabilizacji w momencie spadających cen żywca i dużej nadpodaży w Europie. W takiej sytuacji eksport poza UE jest koniecznością.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/22/554723.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Tue, 03 Feb 2026 15:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/zniknela-czerwona-strefa-ale-rolnicy-nie-moga-spac-spokojnie-2638743</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ruszył nabór do Akademii Produkcji Prosiąt. Praktyczny kurs dla rolników</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ruszyl-nabor-do-akademii-produkcji-prosiat-praktyczny-kurs-dla-rolnikow-2638726</link>
			<description>W warunkach rosnącej presji ekonomicznej, zagrożeń epizootycznych i niepewności regulacyjnej coraz wyraźniej widać, że przyszłość produkcji trzody chlewnej zależy nie tylko od skali chowu, ale przede wszystkim od kompetencji ludzi zarządzających stadem. Odpowiedzią na te wyzwania jest IV edycja specjalistycznego kursu „Akademia Produkcji Prosiąt”, którego nabór właśnie się rozpoczął.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Autorem koncepcji jest <strong>dr Janusz Wojtczak</strong>, wykładowca Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i właściciel firmy Inter Agri, który podkreśla, że skuteczne zarządzanie produkcją trzody wymaga łączenia nauki z codzienną praktyką fermową.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Wiedza jest kluczowa dla producentów świń</h2>

<p style="text-align: justify;">Zajęcia prowadzone są przez praktyków i ekspertów z Polski i Europy, a jednym z największych atutów Akademii jest rozbudowany moduł praktyczny. Każdy uczestnik odbywa 60 godzin <strong>szkolenia na fermach w Zaworach</strong>, obejmujących obiekty o różnej skali produkcji. Pierwsza ferma liczy około 720 loch (180 porodów co 5 tygodni), druga – większa – 1450 loch i 330 porodów w cyklu 5-tygodniowym.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/663105.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/663105.jpg?1770118639" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Równie cenne są umiejętności praktyczne zdobywane podczas zajęć na dużej fermie loch w Wielkopolsce</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Akademia Produkcji Prosiąt</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Uczestnicy biorą bezpośredni udział w całym cyklu rozrodczym, wykonując m.in. inseminację i zabiegi okołoporodowe. Bezpośredni udział w porodach pozwala dokładniej zrozumieć jego fizjologię, rozpoznać początek akcji porodowej i wspomagać jej przebieg. Dużą wartością jest praca z doświadczonym zespołem fermy, dzięki której uczestnicy uczą się, jak unikać błędów organizacyjnych i żywieniowych oraz lepiej zarządzać rozrodem i opieką nad lochami i prosiętami, oceniać ich zdrowie i kondycję. Szczególny nacisk kładzie się na wysoki poziom bioasekuracji, higieny i dezynfekcji z zastosowaniem robotów myjących oraz przy użyciu specjalistycznych urządzeń pomiarowych, takich jak luminometr. Kursanci mają również możliwość obsługi ultrasonografu (USG) w celu sprawdzenia prośności loch oraz miernika ultradźwiękowego do pomiaru grubości tłuszczu podskórnego.</p>

<h2 style="text-align: justify;">Co oferuje IV edycja Akademii Prosiąt?</h2>

<p style="text-align: justify;"><strong>IV edycja kursu realizowana przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu</strong> we współpracy z Krajowym Związkiem Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej POLPIG obejmuje minimum 160 godzin zajęć teoretycznych i praktycznych. Kurs trwa jeden semestr i obejmuje sześć zjazdów realizowanych w różnych ośrodkach akademickich oraz na fermach produkcyjnych. Zwieńczeniem programu jest <strong>wyjazd studyjny do Danii</strong>. Zagraniczny wyjazd szkoleniowy jest szczególnie wysoko oceniany, gdyż uczestnicy mają możliwość zapoznania się z nowoczesnymi technologiami i organizacją produkcji w jednym z wiodących pod kątem produkcji świń krajów europejskich. Wyjazd sprzyja także nawiązywaniu trwałych relacji branżowych, które często procentują długo po zakończeniu kursu.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/663103.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/663103.jpg?1770118639" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Zwieńczeniem kursu jest wyjazd studyjny do Danii</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Akademia Produkcji Prosiąt</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">W IV edycji Akademii na podstawie doświadczeń z poprzednich roczników, a także zgodnie z sugestiami uczestników większy nacisk zostanie położony na zarządzanie stadem w ujęciu długofalowym, ekonomikę chowu i podejmowanie decyzji w warunkach zmiennego rynku oraz szukanie realnych rezerw efektywności.</p>

<p style="text-align: justify;">Szczegółowe informacje dotyczące rekrutacji i programu dostępne są na stronie Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu: https://wwz.up.poznan.pl/pl/studia-podyplomowe/akademiaprodprosiat.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/28/663104.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Tue, 03 Feb 2026 13:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/ruszyl-nabor-do-akademii-produkcji-prosiat-praktyczny-kurs-dla-rolnikow-2638726</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Cykl 5-tygodniowy w chlewni. Mniej chorób i większe partie prosiąt</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/cykl-5-tygodniowy-w-chlewni-mniej-chorob-i-wieksze-partie-prosiat-2638405</link>
			<description>W uzyskiwaniu dobrych wyników w odchowie prosiąt konieczny jest nadzór nad porodówkami i całym sektorem rozrodu. Pomagają w tym stworzenie grup technologicznych i praca w określonym cyklu produkcyjnym. Pięciotygodniowy rytm produkcji poprawia zdrowie zwierząt w stadzie, ogranicza mieszanie zwierząt w różnym wieku, ułatwia bioasekurację i daje realne korzyści ekonomiczne – od niższych kosztów leczenia po lepsze wykorzystanie paszy i możliwość sprzedaży większych partii zwierząt.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Wi%C4%99cej%20czasu%20na%20mycie%20i%20dezynfekcj%C4%99%20chlewni" target="_blank">Więcej czasu na mycie i dezynfekcję chlewni</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Najskuteczniejsza%20bro%C5%84%20przeciw%20PRRS" target="_blank">Najskuteczniejsza broń przeciw PRRS</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Jak%20wygl%C4%85da%20stado%20%C5%9Bwi%C5%84%20w%20cyklu%205-tygodniowym" target="_blank">Jak wygląda stado świń w cyklu 5-tygodniowym</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Krycie%20loch%C2%A0bez%20presji%20czasu" target="_blank">Krycie loch bez presji czasu</a></li>
</ul></div>
</div><strong>Zarządzanie stadem podstawowym</strong> ma wpływ na wyniki produkcyjne. Do zasadniczych wymogów mających na celu osiąg­nięcie dobrej organizacji pracy, ochrony zdrowia świń i skutecznego rozrodu należy tworzenie grup technologicznych. W średnich i mniejszych stadach doskonale sprawdzają się <strong>rytmy wielotygodniowe: 3-, 4- i 5-tygodniowy</strong>. W przypadku rytmów 4- i 5-tygodniowego potrzeba odpowiednio mniej pomieszczeń porodowych, odchowalni oraz komór tuczu. Jednak mamy większe partie zwierząt. Taki model produkcji pozytywnie wpływa na zdrowotność świń, gdyż dłuższe przerwy pomiędzy kolejnymi wstawieniami zwierząt do pomieszczeń <strong>ułatwiają utrzymanie higieny</strong>.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Więcej czasu na mycie i dezynfekcję chlewni" name="Wi%C4%99cej%20czasu%20na%20mycie%20i%20dezynfekcj%C4%99%20chlewni">Więcej czasu na mycie i dezynfekcję chlewni</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Przy zachowaniu większej higieny i bioasekuracji pomieszczeń, w których utrzymywane są świnie, niższe są koszty interwencji weterynaryjnych i osiąga się lepsze wykorzystanie paszy oraz tempo przyrostów, a to daje większe korzyści ekonomiczne. Specjaliści jako zalety produkcji w rytmie 5-tygodniowym, oprócz tego, że jest więcej dni na mycie i dezynfekcję pomieszczeń oraz następuje samoistna ich sanityzacja, wymieniają także możliwość oferowania większych partii warchlaków lub tuczników do sprzedaży, dzięki czemu można uzyskać lepszą cenę. W przypadku zatrudniania pracownika można wygospodarować czas na urlop bez uszczerbku na produkcji. Występują okresy zwiększonej kumulacji zajęć, ale także przerwy pomiędzy nimi są dużo dłuższe. Mamy dwa tygodnie względnego spokoju.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Najskuteczniejsza broń przeciw PRRS" name="Najskuteczniejsza%20bro%C5%84%20przeciw%20PRRS">Najskuteczniejsza broń przeciw PRRS</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Cykl 5-tygodniowy pozwala na produkcję identyczną jak tygodniowy z 28-dniowym okresem laktacji, ale daje długą przerwę między kolejnymi grupami, co jest szczególnie zalecane przy problemach zdrowotnych w stadzie. <strong>W przypadku wybuchu choroby można ograniczyć wystąpienie objawów</strong> do jednej lub dwóch grup świń i ochronić resztę stada. Pozwala zachować zasadę „całe pomieszczenie pełne – całe pomieszczenie puste” zarówno w porodówce, jak i odchowalni. Dzięki temu duże grupy prosiąt mogą być zasiedlane jednorodnie, wszystkie w tym samym wieku i bez mieszania. To rozwiązanie świetnie wpisuje się też w nowoczesne standardy dobrostanu. Model 5-tygodniowy to najskuteczniejsze <strong>narzędzie bioasekuracji wewnętrznej</strong>. Daje realną szansę na opanowanie sytuacji w przypadku takich chorób, jak <strong>wirus zespołu rozrodczo-oddechowego świń (PRRS),</strong> który jest wyjątkowo trudny do ustabilizowania. Zakaża łatwo, krąży dynamicznie, szczególnie w grupach najmłodszych zwierząt, i ma wiele wariantów. Mieszanie miotów, sortowanie według masy ciała, przejazdy między obiektami – to sytuacje idealne do szerzenia się PRRS.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655721.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655721.png?1769696682" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Układ pomieszczeń do realizacji 5-tygodniowego cyklu produkcji</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Jak wygląda stado świń w cyklu 5-tygodniowym" name="Jak%20wygl%C4%85da%20stado%20%C5%9Bwi%C5%84%20w%20cyklu%205-tygodniowym">Jak wygląda stado świń w cyklu 5-tygodniowym</a></h2>

<p style="text-align: justify;">W cyklu 5-tygodniowym łatwiej można utworzyć tzw. <em>baby room</em> dla prosiąt, gdyż zajmuje on tylko jedno pomieszczenie. Pozwala to na zoptymalizowanie zużycia drogiego preparatu mlekozastępczego. Dzięki temu w sektorze porodowym można odsadzić prosięta o większej masie ciała, a to oznacza oszczędność na kosztach żywienia i szybszy wzrost świń. Zwierzęta są w podobnym wieku, więc łatwiej dostosować termin szczepień i poprawić ich skuteczność. Zmniejsza się zużycie antybiotyków, a grupy są bardziej wyrównane.</p>

<p style="text-align: justify;">W 5-tygodniowym rytmie produkcji będą:</p>

<ul>
	<li style="text-align: justify;">cztery grupy loch: jedna na porodówce i trzy w sektorze ciąży (w tej fazie potrzeba też przestrzeni odpowiadającej jednej grupie, aby móc przemieszczać lochy);</li>
	<li style="text-align: justify;">jedna lub dwie (jeśli trzymamy zwierzęta do 9 tygodni) grupy prosiąt w odchowalni.</li>
</ul>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Krycie loch bez presji czasu" name="Krycie%20loch%C2%A0bez%20presji%20czasu">Krycie loch bez presji czasu</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Punktem krytycznym przy pracy z grupami loch jest moment krycia, gdyż przy źle przeprowadzonym <strong>może dojść do rozbicia grup technologicznych </strong>i całego systemu produkcji. W przypadku cyklu 5-tygodniowego można znacząco <strong>poprawić skuteczność krycia,</strong> gdyż zabieg inseminacji w grupach odbywa się rzadziej i można lepiej się na nim skupić, poświęcić mu więcej czasu, nie wpada się w aż taką rutynę.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/161690.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/161690.jpg?1769696682" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W przypadku cyklu pięciotygodniowego można znacząco poprawić skuteczność krycia</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Remont stada musi być planowany z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Błędy we wprowadzaniu loszek skutkują bowiem rozchwianiem statusu zdrowotnego stada, problemami w rozrodzie, które powodują spadek produkcyjności i mniej prosiąt, na przykład w drugim miocie.</p>

<p style="text-align: justify;">Przejście z systemu ciągłej produkcji na <strong>cykl 5-tygodniowy</strong> wymaga użycia altrenogestu do synchronizacji rui, aby utrzymać grupy w jednakowej liczebności, a także do maksymalnego skrócenia okresu wyproszeń wszystkich samic z danej grupy. Stracone dni produkcyjne to około 7,5%, jednak szybko zostają odrobione. Bardzo ważne jest odpowiednie stosowanie preparatu – codziennie o tej samej porze i dokładne dawkowanie. Altrenogest podawany jest doustnie, indywidualnie. To bezpieczna substancja, która pozwoli uzyskać ruję i porody u wszystkich samic w grupie w jednym czasie.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Synchronizacja rui</strong> polega na zatrzymaniu cyklu płciowego przy użyciu progestagenu zawartego w preparacie w momencie zakończenia fazy ciałka żółtego. Podczas jego podawania blokowany jest wyrzut gonadotropin i kolejna faza pęcherzykowa nie może się rozpocząć. <strong>Altrenogest</strong> nie powoduje wystąpienia rui, a blokuje wydzielanie gonadotropin, a więc wstrzymuje owulację i ruję. Po zakończeniu podawania preparatu następuje odblokowanie wyrzutu gonadotropin i rozpoczyna się faza pęcherzykowa. Po zaprzestaniu podawania preparatu w ciągu 4–7 dni powinna pojawić się ruja.</p>

<p style="text-align: justify;">Choć przejście z produkcji ciąg­łej na system rytmiczny wymaga planowania i synchronizacji rui, korzyści szybko rekompensują początkowe straty produkcyjne. Dla wielu gospodarstw cykl 5-tygodniowy okazuje się rozwiązaniem, które porządkuje pracę w chlewni, poprawia wyniki i zwiększa bezpieczeństwo produkcji w coraz trudniejszych warunkach rynkowych.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/207591.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sun, 01 Feb 2026 12:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/cykl-5-tygodniowy-w-chlewni-mniej-chorob-i-wieksze-partie-prosiat-2638405</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Włókno w paszy dla świń. Balast czy klucz do zdrowia loch i prosiąt?</title>
			<link>https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wlokno-w-paszy-dla-swin-balast-czy-klucz-do-zdrowia-loch-i-prosiat-2638390</link>
			<description>Choć włókno pokarmowe bywa postrzegane jako balast, to jego obecność ma kluczowe znaczenie dla zdrowia jelit świń i prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jest uważane za niepożądane, ponieważ zmniejsza koncentrację energii i pogarsza strawność paszy, ale niektóre jego frakcje stymulują zdrowie jelit. Dlatego zalecane jest obecnie nie tylko w żywieniu loch prośnych, lecz przypisuje mu się również wartość składnika funkcjonalnego ułatwiającego odsadzenie prosiąt.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-plusyminusy  full-width">
<div class="se__title"><p><strong>Spis treści:</strong></p>
</div>
<div class="se__text"><ul>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Mniej%20zapar%C4%87,%20wi%C4%99cej%20mleka%C2%A0%E2%80%93%20znaczenie%20w%C5%82%C3%B3kna%20przed%20wyproszeniem%20i%20po%20nim" target="_blank">Mniej zaparć, więcej mleka – znaczenie włókna przed wyproszeniem i po nim</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Szybko%20czy%20wolno%20fermentuj%C4%85ce?%20Klucz%20tkwi%20w%20rodzaju%20w%C5%82%C3%B3kna" target="_blank">Szybko czy wolno fermentujące? Klucz tkwi w rodzaju włókna</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#Kwas%20mas%C5%82owy%20poprawia%20zdrowie%20jelit" target="_blank">Kwas masłowy poprawia zdrowie jelit</a></li>
	<li><a href="https://www.tygodnik-rolniczy.pl/#B%C5%82onnik%20dla%20prosi%C4%85t%20ju%C5%BC%20od%20porod%C3%B3wki" target="_blank">Błonnik dla prosiąt już od porodówki</a></li>
</ul></div>
</div>Włókno może mieć działanie negatywne, gdyż jego nadmiar pęcznieje w układzie pokarmowym, powodując uczucie fałszywej sytości i zmniejszając pobranie paszy. Pogarsza też strawność i przyswajalność składników odżywczych (białka, węglowodanów i tłuszczów), ale ma również działanie korzystne: poprawia perystaltykę jelit, wspomaga regenerację nabłonka jelit, może działać jako prebiotyk i dodatkowe źródło energii.</p>

<p style="text-align: justify;"><strong>Włókno w paszy dla loch</strong> zapewnia prawidłową fermentację w jelicie grubym i zdrową florę jelitową, co przekłada się na lepszy odchów prosiąt. Efekty niedoboru tego składnika to: wzrost pH w układzie pokarmowym, przewaga bakterii patogennych, zaburzenia trawienia, biegunki, odwodnienie, <strong>zaparcia</strong>, zaburzenia rozrodu i mleczności. Może dochodzić do poronień i <strong>syndromu MMA u loch</strong>, czyli gorączki poporodowej i zapalenia wymienia, a także zaburzeń metabolizmu energii, wzrostu otłuszczenia i kosztów żywienia.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Mniej zaparć, więcej mleka – znaczenie włókna przed wyproszeniem i po nim" name="Mniej%20zapar%C4%87,%20wi%C4%99cej%20mleka%C2%A0%E2%80%93%20znaczenie%20w%C5%82%C3%B3kna%20przed%20wyproszeniem%20i%20po%20nim">Mniej zaparć, więcej mleka – znaczenie włókna przed wyproszeniem i po nim</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Odpowiedni schemat żywienia w poszczególnych fazach cyklu reprodukcyjnego zakłada właściwą koncentrację włókna. Jego niedobór u loch prośnych powoduje niepokój związany ze zbyt słabym wypełnieniem układu pokarmowego, zaburzenia behawioralne, stereotypie i agresję, wzrost ryzyka zamierania płodów, zmniejszenie liczebności miotów lub poronienia. Włókno spowalnia przechodzenie paszy przez przewód pokarmowy, wydłużając <strong>uczucie sytości u loch w ciąży</strong>.<strong> </strong>Uczucie sytości przekłada się na ograniczenie problemów behawioralnych, a więc poprawia dobrostan świń. Spokojniejsze lochy to większa przeżywalność zarodków, a także mniejsza śmiertelność macior w okresie okołoporodowym.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655506.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655506.png?1769693828" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Włókno dla loch prośnych</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Niedobór włókna u loch wysoko­prośnych i karmiących przyczynia się do zaparć w okresie okołoporodowym, zahamowania perystaltyki macicy i osłabienia akcji porodowej, zwiększenia ryzyka gorączki, utraty apetytu i spadku produkcji mleka, a także agresji w stosunku do prosiąt. Lochy karmiące dzięki zapewnieniu włókna w paszy wykazują mniejsze ryzyko obrzęku wymienia, lepszą produkcję siary i mleka, a dzięki temu prosięta charakteryzują się większą witalnością i mniej jest przygnieceń osesków.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Szybko czy wolno fermentujące? Klucz tkwi w rodzaju włókna" name="Szybko%20czy%20wolno%20fermentuj%C4%85ce?%20Klucz%20tkwi%20w%20rodzaju%20w%C5%82%C3%B3kna">Szybko czy wolno fermentujące? Klucz tkwi w rodzaju włókna</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Wcześniej zawartość włókna w paszy była ustalana na podstawie włókna surowego. Istnieje jednak duża zmienność w składzie włókna pokarmowego stosowanego w paszach dla trzody chlewnej, a każdy jego rodzaj ma inne działanie. Wpływa to na właściwości fizyko-chemiczne mieszanki, jej strawność i fermentację w układzie pokarmowym. Włókno można podzielić na niefermentujące i fermentujące. Frakcje niefermentujące poprawiają trawienie, są pożywką dla <strong>mikrobioty układu pokarmowego</strong> – modyfikują mikroflorę. W dużych ilościach zmniejszają jednak koncentrację energetyczną paszy i bez odpowiedniego zbilansowania dawki mogą wpłynąć na pogorszenie wyników produkcyjnych.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655507.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655507.png?1769693828" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Włókno przed wyproszeniem</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;">Węglowodany fermentujące spowalniają pasaż treści pokarmowej, zwiększają fermentację i lepkość paszy w układzie pokarmowym. Należy zwrócić uwagę, aby frakcje fermentujące były pod kontrolą, ponieważ zbyt intensywna fermentacja w układzie pokarmowym nie jest wskazana. W żywieniu prosiąt należy uwzględnić więcej frakcji niefermentującej (dobrej jakości otręby pszenne lub owsiane). W żywieniu loch i loszek można stosować włókno <strong>niefermentujące i fermentujące</strong> (łuska sojowa lub słonecznikowa, otręby, wysłodki buraczane). Śruta słonecznikowa i rzepakowa mają prozdrowotne frakcje węglowodanów fermentujących przydatne w tuczu.</p>

<p style="text-align: justify;">Rozpuszczalne frakcje włókna fermentują szybciej niż nierozpuszczalne, produkują większą ilość wolnych kwasów tłuszczowych i mniej amoniaku, poprawiając zdrowotność jelit. Tradycyjne źródła włókna paszowego, takie jak otręby pszenne i owsiane, dostarczają zarówno <strong>włókna rozpuszczalnego, jak i nierozpuszczalnego</strong>. Z kolei rozpuszczalne źródła włókna to wysłodki buraczane i wytłoki jabłkowe. Produkty na bazie celulozy i lignocelulozy są prawie w stu procentach nierozpuszczalne i niefermentowalne. Celuloza i lignoceluloza są klasyfikowane jako włókno obojętne, które stabilizuje trawienie.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655508.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/655508.png?1769693828" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Włókno dla loch karmiących</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Kwas masłowy poprawia zdrowie jelit" name="Kwas%20mas%C5%82owy%20poprawia%20zdrowie%20jelit">Kwas masłowy poprawia zdrowie jelit</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Niektóre frakcje włókna mają właściwości prebiotyczne, stymulujące rozwój pożytecznych bakterii w przewodzie pokarmowym. Prebiotyki są niestrawne dla zwierząt monogastrycznych, ale stanowią pożywkę dla mikroflory probiotycznej. Najważniejsze prebiotyki to <strong>frukto­oligosacharydy (FOS), galakto­oligosacharydy (GOS), skrobia oporna</strong>, beta-glukany. Silnie fermentują i uwalniają substancje odżywcze dla komórek nabłonka jelit i bakterii probiotycznych. Pokrywają powierzchnię nabłonka jelit, tworząc film stanowiący barierę dla patogenów, ale poprawiający absorpcję substancji odżywczych. Mannooligosacharydy (MOS) wzmacniają natomiast lokalne mechanizmy immunologiczne w obrębie śluzówki jelita, otaczają komórki bakterii, uniemożliwiając im nawiązanie kontaktu z komórkami nabłonka jelita.</p>

<p style="text-align: justify;">Frakcje <strong>włókna fermentującego</strong>, jak skrobia oporna, stymulują większą produkcję kwasu masłowego, który ma działanie przeciwzapalne, przyczynia się do poprawy zdrowia jelit i struktury nabłonka poprzez odnawianie, regenerację i dojrzewanie śluzówki, wzmocnienie bariery jelitowej, redukcję lokalnych stanów zapalnych, ograniczenie stresu oksydacyjnego, a także wzmożenie syntezy przeciwciał IgA i IgG. Daje efekt bakteriostatyczny, redukując ilość salmonelli i innych pato­genów, co przyczynia się do ograniczenia stosowania antybiotyków.</p>

<p style="text-align: justify;"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/140162.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/140162.jpg?1769693828" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Pasze bogate we włókno stosowane już od okresu ssania poprawiają rozwój układu pokarmowego prosiąt i sprzyjają prawidłowej mikrobiocie</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Dominika Stancelewska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p style="text-align: justify;"><strong>Kwas masłowy </strong>jest krótkołańcuchowym kwasem tłuszczowym, który jest naturalnie produkowany przez bakterie występujące w jelicie ślepym oraz grubym i korzystnie wpływa na układ pokarmowy i wydajność zwierząt. Do działania kwasu masłowego zalicza się pobudzanie wydzielania enzymów i stabilizowanie mikrobiomu, co ma wpływ na lepszą strawność składników odżywczych i obronę przed kolonizacją przez niepożądane bakterie.</p>

<h2 style="text-align: justify;"><a id="Błonnik dla prosiąt już od porodówki" name="B%C5%82onnik%20dla%20prosi%C4%85t%20ju%C5%BC%20od%20porod%C3%B3wki">Błonnik dla prosiąt już od porodówki</a></h2>

<p style="text-align: justify;">Znaczenie włókna pokarmowego i jego fizycznej struktury wydaje się niedoceniane w żywieniu młodych <strong>prosiąt przed odsadzeniem</strong>. Tymczasem niedobór włókna upośledza rozwój kosmków jelitowych, pogarszając wchłanianie składników odżywczych i zwiększając ryzyko infekcji, a także dyskomfortu i patologicznych zachowań, w tym agresji. Pasze bogate we włókno, stosowane już od okresu ssania, poprawiają rozwój układu pokarmowego prosiąt oraz efektywność wykorzystania energii mimo chwilowego spowolnienia wzrostu. <strong>Wczes­ne wprowadzenie diet </strong>bogatych w ten składnik pokarmowy, o wyraźnej strukturze fizycznej, wspiera rozwój przewodu pokarmowego prosiąt i przygotowuje ich mikrobiotę jelitową do późniejszego trawienia. Utrzymanie właściwej ilości włókna w żywieniu prosiąt od okresu ssania aż do okresu poodsadzeniowego przynosi korzyści, choć może czasowo spowolnić przyrosty masy ciała z powodu mniejszego pobrania paszy. Zdaniem ekspertów efekt ten jest równoważony późniejszą kompensacją wzrostu oraz efektywniejszym wykorzystaniem energii z paszy stałej.</p>

<p style="text-align: justify;">Choć przez lata włókno pokarmowe traktowane było w żywieniu trzody chlewnej jako składnik drugoplanowy, dziś coraz wyraźniej widać, że jego rola wykracza daleko poza wypełnienie dawki. Odpowiednio dobrane frakcje włókna stabilizują pracę przewodu pokarmowego, wspierają rozwój korzystnej mikroflory jelitowej i ograniczają ryzyko zaburzeń trawiennych zarówno u loch, jak i prosiąt. W żywieniu loch poprawiają dobrostan, przebieg porodu i produkcję mleka, a u młodych prosiąt sprzyjają prawidłowemu rozwojowi jelit i odporności. Jak pokazują badania, bez błonnika nie ma zdrowych jelit, a bez zdrowych jelit trudno mówić o dobrych wynikach w produkcji trzody chlewnej.</p>

<p style="text-align: justify;">Dominika Stancelewska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/01/14/598538.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>świnie</category>
			<author>d.stancelewska@tygodnik-rolniczy.pl (Dominika Stancelewska)</author>
			<pubDate>Sat, 31 Jan 2026 12:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wlokno-w-paszy-dla-swin-balast-czy-klucz-do-zdrowia-loch-i-prosiat-2638390</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
