r e k l a m a

Partner serwisu

Nie lubię jak porównują mnie do Leppera - mówi lider protestów rolniczych, Michał Kołodziejczak

Wiadomości Felietony
Data publikacji 15.08.2018r.

Pomoc suszowa to fikcja, „Plan dla wsi” to tyko zbiór haseł bez konkretów, a PiS traci elektorat wiejski – mówi Michał Kołodziejczak, szef Unii Warzywno-Ziemniaczanej oraz AgroPorozumienia.

Unia Warzywno-Ziemniaczana wraz z rolnikami z niemal wszystkich branż zawiązała AgroPorozumienie. Jakie cele stawia sobie ta organizacja?

r e k l a m a

– Chcemy przede wszystkim zjednoczyć rolników. Tych, którzy są w różnych organizacjach czy stowarzyszeniach, jak i tych, którzy do żadnej organizacji nie należą. Po naszych obradach widać, że to wyjątkowo trudne zadanie, ale nie mamy nic do stracenia i dlatego podejmujemy się tego zadania.

r e k l a m a

Widzimy też, że bardzo wielu ludzi patrzy wstecz, na to, co ktoś źle zrobił. My nie chcemy tak postępować. Patrzymy do przodu z perspektywą dalszego rozwoju. Nie wytykajmy ludziom tego, co zrobili źle, raczej patrzmy na to, co zrobili dobrze, tego się od nich uczmy i z nimi działajmy. A błędy przecież każdemu z nas się przytrafiają.

Pod koniec lipca odbyło się spotkanie organizacji rolniczych z ministrem rolnictwa, Janem Krzysztofem Ardanowskim. Dlaczego UW-Z nie było na tym spotkaniu?

– Specjalnie nie poszliśmy na to spotkanie, ponieważ jego forma była dla nas nie do przyjęcia. Z zaproszenia wynikało, że niby zapraszał minister, ale nie ze swojej inicjatywy. Uznaliśmy, że to spotkanie tak naprawdę było próbą rozgrywania organizacji rolniczych. A nasza Unia chyba jest odbierana jako organizacja, która może „namieszać”, bo jesteśmy inicjatywą całkowicie oddolną. Gdyby dzisiaj na naszym spotkaniu ktokolwiek z nas miał coś do ukrycia, to pewnie nie udałoby się założyć AgroPorozumienia. Bo to nie był zjazd działaczy, tylko zjazd rolników, czego nie zrobił nikt od bardzo dawna i wszyscy są szczęśliwi, że takie coś zaczyna się dziać. Choć zdaję sobie sprawę, że to może się nie podobać rządzącym. Bo może powstać partner do rozmów, niekoniecznie wróg polityczny, tylko wymagający partner. I sądzę, że od tej wymagającej strony jesteśmy już znani.

  •  – My nie chcemy dopłat, które są dwa razy za niskie. Niech Francuzom powiedzą, że opuszczają im dopłaty do naszego poziomu. Ciekawe, za ile dni ministra rolnictwa dosięgłaby „gilotyna” – mówi Michał Kołodziejczak.

Nowy minister rolnictwa po tym spotkaniu oświadczył, że chce, aby samorząd czy związki rolników w większym stopniu brały udział w tworzeniu przepisów i odpowiadały za to prawo.

– Tak jest, bardzo dobrze. Niech minister tak mówi, ale przede wszystkim niech tak robi. Ale jednym z warunków współpracy z nami, jakie ministerstwo powinno spełnić, to rozliczenie z pieniędzy, które resort przekazuje na liczne organizacje, na promocję. Żeby było jasne, to że organizacje otrzymują pieniądze, to dobrze. Jednak ich wydatkowanie publicznych pieniędzy powinno być jawne i rozliczone co do grosza, a wiele instytucji chce utajniać swoje wydatki. Nasza organizacja, choć działa od kilku miesięcy, utrzymuje się wyłącznie z datków członków i rozliczamy się co do złotówki przed nimi.

Rząd zaczął wprowadzać w życie zmiany, które są zbieżne z częścią waszych postulatów. Które z nich są najpilniejsze?

– Dzisiaj powinniśmy zrobić wszystko, aby w polskich sklepach było jak najwięcej polskiej żywności. Należy ograniczyć wpływ obcej żywności z zagranicy. Powinniśmy dokładnie określić, ile żywności muszą wyprodukować polscy rolnicy, żeby zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe Polsce, a ile tej żywności musimy importować. Podkreślam – ile musimy, a nie – ile możemy importować. Po prostu, powinniśmy szanować nasz rynek wewnętrzny i poprzez niego, przez zapotrzebowanie polskich obywateli, należy napędzić odpowiednią produkcję zdrowej żywności o wysokiej jakości. Trzeba pamiętać, że choć polskie gospodarstwa są wysokorozwinięte, to nie są tak doinwestowane jak te na Zachodzie.

Kolejny punkt to dobra dyplomacja. Jeżeli chcemy ograniczyć przywóz towarów z zagranicy, to musimy zrobić to w odpowiedni sposób, dyplomatycznie, aby nie narazić się innym krajom. Trzeba im wytłumaczyć, że chcemy tylko dbać o własny rynek. Drugie zadanie dyplomacji, to zadbanie o odpowiedni eksport. Bardzo często potrafimy wyprodukować żywność spełniającą wszelkie wymagania naszych klientów z zagranicy.

Podczas strajku 13 lipca mówił pan, że premier Morawiecki marzy o autach elektrycznych, a nie jest w stanie zapewnić rozwoju rodzinnych gospodarstw rolnych. Czy „Plan dla wsi”, zmienił ten obraz szefa rządu?

– Po przedstawieniu „Planu dla wsi” wcale nie jestem spokojniejszy. To zachowanie jest dla mnie niezbyt logiczne, bo mówią o planie, ale to jest tylko zbiór haseł. Nie ma w tym konkretnych rozwiązań. Słyszę, że powstanie holding spożywczy i ma to być spółka Skarbu Państwa. Sądzę, że to nie jest dobry pomysł. Nie ma tam mowy o udziałach dla rolników, a taki holding powinien w 100% należeć do rolników, tak jak na Zachodzie. Dzisiaj w Polsce rolnicy rozmawiają z przetwórniami, które mają kapitał zagraniczny, ale należą właśnie do rolników z Francji, Holandii czy Niemiec. Oni zatrudniają fachowców. My też powinniśmy do tego dążyć, ale nie będziemy w stanie konkurować ze spółką państwową, która będzie mogła być dofinansowana. Jest jeszcze inne zagrożenie związane z takim państwowym holdingiem. Nagle zmieni się rząd i nowa ekipa może stwierdzić, że trzeba tę firmę sprywatyzować i odda ją w ręce obcego kapitału.

Wracając do kolejnego punktu „Planu dla wsi” – sprzedaży żywności bezpośrednio do sklepów – to przecież już niemal nie ma polskich sklepów. Ale za to Skarb Państwa ma stacje benzynowe. Ale na nich nie mogą obowiązywać takie ceny jak obecnie. Wczoraj wracałem z Warszawy i zatrzymałem się na stacji. Owszem, można było kupić na niej soki jabłkowe czy jabłka, ale za ile?! 1,2 zł za jedno jabłko! Orlen jest spółką Skarbu Państwa nastawioną na zysk. I tak samo będzie z holdingiem. 

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody