Myśliwi muszą skuteczniej walczyć z ASF

Hodowla Zwierząt
Data publikacji 20.10.2017r.

Podczas posiedzenia Rady Powiatowej Mazowieckiej Izby Rolniczej w Łosicach gorącym tematem był oczywiście afrykański pomór świń oraz opieszałość myśliwych w redukcji pogłowia dzików. Jak się okazuje, nie wszystkie koła łowieckie należycie realizują rozporządzenia o odstrzale sanitarnym.

Od ostatniego ogniska choroby u świń stwierdzonego 21 lipca sytuacja w powiecie łosickim trochę się uspokoiła. Nie było w ostatnim czasie także przypadków dzików zakażonych wirusem. Powiat jest objęty programem bioasekuracji, w ramach którego rolnicy mogli zgłosić, że nie są w stanie lub nie chcą spełnić wymogów w swoich gospodarstwach. Początkowo zostało złożonych nieco ponad 400 wniosków o niespełnieniu wymogów bioasekuracji, jednak około 20 rolników wycofało swoje wnioski.


Mieliśmy w powiecie łosickim około 1300–1400 gospodarstw utrzymujących co najmniej jedną świnię. Myślę, że po wdrożeniu tego programu nie będziemy mieli już nawet 1000 gospodarstw z trzodą chlewną. Wywóz świń z gospodarstw, które zadeklarowały likwidację trzody jest zaawansowany. Odebraliśmy ponad połowę zwierząt – powiedział Bogusław Kuśmierczyk, powiatowy lekarz weterynarii w Łosicach.

Dodał, że niektórzy rolnicy może zbyt pochopnie podjęli decyzję o likwidacji świń w gospodarstwach i dzisiaj tego żałują. Ponadto wniosków nie złożyły wszystkie z najsłabszych gospodarstw. Bogusław Kuśmierczyk stwierdził też, że nie wszystkie koła łowieckie należycie realizują rozporządzenie o odstrzale sanitarnym.

Prowadzenie odstrzałów nie tylko w powiecie łosickim, ale także w innych powiatach jest słabo realizowane. W niektórych rejonach dzików jest znacznie mniej lub ich nie ma. Są jednak rejony na terenie powiatu, gdzie dzików jest bardzo dużo i niekoniecznie są tam one pozyskiwane. Umowy są podpisane, jednak podejście poszczególnych kół jest bardzo różne. Odnoszę wrażenie, że niektóre celowo nie strzelają. W ciągu ostatniego 1,5 miesiąca na terenie naszego powiatu odstrzelono niewiele ponad 20 dzików. Myśliwi tłumaczą się tym, że do niedawna na polach były zboża, w których chowały się te zwierzęta – podkreślał Kuśmierczyk.


Uczestnicy posiedzenia Rady Powiatowej w Łosicach wnioskowali o bardziej skuteczne egzekwowanie odstrzału dzików



Ewa Szydłowska, przewodnicząca Łosickiej Rady Powiatowej MIR zapytała powiatowego lekarza weterynarii o to, czy przewiduje zdyscyplinowanie myśliwych oraz czy starostwo powiatowe może zdyscyplinować koła łowieckie. Jak się dowiedziała od wicestarosty łosickiego Karola Szymaniuka, Starostwo wydzierżawia kołom tereny i może jedynie wysłać do nich pisma z prośbą o zintensyfikowanie polowań.

Nie mamy zbyt wielu narzędzi poza sygnalizowaniem opieszałości kół łowieckich. Wydaliśmy rozporządzenie, ale niewiele z niego wynika, bo kto miał strzelać to strzela, a komu się nie chce lub kto nie może, ten nadal nie prowadzi odstrzału – odpowiedział Bogusław Kuśmierczyk.

Uczestnicy spotkania mówili o skargach myśliwych na procedury związane z odstrzeleniem dzików w strefach ASF.

Uważam, że system, jaki funkcjonuje w kwestii możliwości redukcji pogłowia zwierząt dzikich w Polsce przy tej strukturze, jaka panuje w Polskim Związku Łowieckim, jest zupełnie niewydolny. Może wynikać ze złej woli lub z obiektywnych przyczyn, jeśli myśliwi są już wiekowi, nie ma młodych i nie ma komu pójść na odstrzał. Na brak chłodni nie mogą się skarżyć, gdyż na terenie powiatu łosickiego jest 5 chłodni państwowych, szósta Weterynarii i 3 lub 4 mniejsze prywatne. Stoją teraz zupełnie puste. Za odstrzał sanitarny lochy powyżej 30 kg myśliwi otrzymują prawie 500 zł. Warunki na wschodzie są ciężkie, ale jeśli nie da się w nich funkcjonować, to niech się wypiszą z kół. Inne koła sobie z tym doskonale radzą. Nie mam pretensji do wszystkich kół, ale niektóre są wyjątkowo opieszałe, wręcz nie robią nic, żeby zredukować pogłowie dzików – powiedział powiatowy lekarz weterynarii w Łosicach.

Wśród postulatów z posiedzenia znalazł się między innymi wniosek Ewy Szydłowskiej do Starostwa Powiatowego o zdyscyplinowanie kół łowieckich do odstrzału. Ponadto Andrzej Kaliński zaproponował złożenie wniosku do ministerstwa o zakwalifikowanie dzika jako szkodnika, którego można zwalczać w każdy dostępny sposób. Jego zdaniem, w tej kwestii powinny być ułatwione procedury, aby myśliwy mógł odstrzelonego dzika zawieść do punktu zbiorczego i tam zostawić.

Józef Nuckowski

Partner serwisu