r e k l a m a

Partner serwisu

Służby z Wielkopolski szykują się na ASF

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 06.02.2018r.

Dzik jest rezerwuarem wirusa afrykańskiego pomoru świń, a my sami wektorem roznoszenia choroby! Rolnicy muszą więc zrobić wszystko, aby ochronić swoje gospodarstwa przed tą chorobą, kiedy stoi ona u bram Wielkopolski. To słowa uczestników spotkania zorganizowanego przez Wielkopolską Izbę Rolniczą, sztab kryzysowy województwa wielkopolskiego oraz służby weterynaryjne.

Jak przygotowują się Niemcy?

r e k l a m a



Na spotkanie został zaproszony dr Dirk Soike z Państwowego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Pracy, Ochrony Konsumentów i Zdrowia w Brandenburgii. To region zbliżony powierzchnią do Wielkopolski, na którym utrzymuje się około 800 tys. świń. Jest tam 90 stad zarodowych, około 180 ferm zajmujących się tuczem i 2 tys. gospodarstw drobnotowarowych.



  • – Wirus będzie rozprzestrzeniał się wśród dzików. Oby tylko jak najpóźniej dotarł do Wielkopolski. Przygotowujemy się na taką sytuację – mówił Andrzej Żarnecki


Jeśli wirus ASF pojawi się w naszym landzie, to zostanie od razu wprowadzony zakaz utrzymania świń w chowie przyzagrodowym – mówił Dirk Soike.

Niemcy mają doświadczenie w walce z klasycznym pomorem świń przed laty i wówczas zostały wypracowane pewne standardy i wprowadzone przepisy dotyczące higieny i ochrony stad oraz zasad postępowania na wypadek walki z groźną chorobą zakaźną.

Na rolników został nałożony między innymi obowiązek przeprowadzania badań diagnostycznych w przypadku, gdy w chlewni zostanie przekroczony pewien dopuszczalny poziom poronień u loch czy upadków prosiąt – twierdził specjalista z Brandenburgii. – Ponadto w obecnej sytuacji podjęto decyzję, że przy okazji wykonywania analiz w kierunku innych schorzeń obowiązkowo wszystkie próbki poddane są także badaniu w celu wykrycia wirusa ASF. Jeśli rolnik zdecyduje się natomiast wysłać próbki do badań, to mogą one być od niego odebrane bezpłatnie.




Podobnie jak my, Niemcy mają problem z dzikami, których populacja po II wojnie światowej zwiększyła się 10-krotnie. W Brandenburgii jest ich jeszcze więcej niż w Wielkopolsce, ale, jak wyjaśniał Soike, mają nadzieję, że w najbliższym czasie uda się zredukować populację tych zwierząt. Plan jest taki, aby zmniejszyć ją o 70%, choć zdają sobie sprawę, że będzie to trudne do osiągnięcia.

Już rozmieściliśmy pułapki żywołowne na dziki w lasach dookoła miast, gdzie nie można prowadzić odstrzału dzików. Myśliwi są szkoleni pod kątem ich obsługi. Podczas polowań można używać reflektorów, tłumików, noktowizorów. Mamy już także zabezpieczone chłodnie – mówił Dirk Soike.

Jeśli wirus afrykańskiego pomoru świń pojawi się w województwach o największej skali produkcji trzody chlewnej, to dojdzie do jeszcze większego spadku cen żywca niż jest to obecnie. Oby braki kadrowe w służbach weterynaryjnych, na które wskazuje wyraźnie ostatni raport NIK dotyczący wprowadzenia programu bioasekuracji w strefach ASF, nie zaważyły na sprawnej walce z chorobą w województwach, gdzie zagęszczenie stad jest duże.

Dominika Stancelewska

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Poprzednia strona

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a