Agencja umywa ręce – wszystko robi zgodnie z prawem

Agencja umywa ręce – wszystko robi zgodnie z prawem

W ostatnich kilku numerach zamieszczaliśmy reportaże z województwa wielkopolskiego, podkarpackiego, zachodniopomorskiego oraz dolnośląskiego pokazujące jak po zmianie przepisów Agencja Nieruchomości Rolnych rozdysponowuje państwowe grunty. Niestety, nie potwierdzają one tego, czemu miały służyć zmiany, czyli, że nowe regulacje sprzyjają zwykłym rolnikom prowadzącym niewielkie gospodarstwa rodzinne.

r e k l a m a

Agencja dzieli wystawiane działki na mniejsze tak, by mogło je wydzierżawić wielu rolników. Podkreśla również, iż jest bardzo duże zainteresowanie przetargami, a obecnie funkcjonujące procedury rozdysponowania gruntów Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa były tworzone w porozumieniu ze środowiskami rolniczymi. Zastrzega też, że wszystko co robi jest zgodne z przepisami i niczego nie można jej zarzucić. Praktyka pokazuje jednak, że nowe przepisy choć zaostrzone, można bardzo łatwo obejść i tego niestety nie przewidzieli ani ustawodawca, czyli resort rolnictwa, ani ich wykonawca, czyli ANR. Nie do końca też sprawdza się rola i funkcjonowanie rad społecznych przy oddziałach terenowych, które typują przedstawicieli rolników do komisji przetargowych, choć coraz częściej mają oni wpływ na odwołanie przetargów. Padają jednak też głosy, że czynnik społeczny nie zawsze jest brany pod uwagę albo też takie, iż rolnicy nie korzystają ze swoich uprawnień i nie uczestniczą czynnie w pracach komisji przetargowych – bywa, że leży to po prostu w ich interesie.

Konieczny wniosek

Z przeprowadzonych rozmów z rolnikami wynika, że nie wszyscy rolnicy orientują się w przepisach, wg których są rozdysponowywane agencyjne grunty, co wykorzystują ci bardziej zorientowani. Rolnicy nie do końca zdają sobie również sprawę z tego, że aby przetarg był ograniczony, ale nie licytacyjny, tylko ofert pisemnych, muszą z odpowiednim wnioskiem do ANR wystąpić oni sami, organizacje rolnicze lub społeczna rada działająca przy oddziale Agencji.

Jak wyjaśniła nam OT ANR w Wrocławiu, wnioski takie powinny być składane w terminie 18 dni kalendarzowych od podania do publicznej wiadomości informacji o zamiarze wydzierżawienia lub sprzedaży nieruchomości. Jak przekonali się rolnicy z gminy Lubin w woj. dolnośląskim (nr 28 TPR), taki wniosek jest też konieczny, aby jeden rolnik nie wydzierżawił więcej niż jednej wystawionej do przetargu działki. Na pytanie redakcji, dlaczego w gminie Lubin siedem na osiem działek wystawionych w przetargu, wydzierżawiono jednej osobie, wrocławska Agencja  odpowiedziała, iż nie zgłoszono potrzeby wprowadzenia do ogłoszenia przetargowego takiego zastrzeżenia. Dolnośląska Izba Rolnicza we Wrocławiu wystąpiła co prawda z wnioskiem o wprowadzenie takiego zapisu, ale było to już po terminie. Przypomnijmy, iż na spotkaniach z rolnikami, które odbyły się przed przetargami, zapewniano, że tak będzie, dlatego też rolnicy nie przywiązywali dużej wagi do tego, że nie było to wpisane w ogłoszeniu o przetargu.

Gdzie są przedstawiciele rolników?

Nasze pytanie dotyczyło również tego, dlaczego ANR nie sprawdziła dostatecznie kandydata na dzierżawcę, będąc świadomym tego, że osoba ta może być podstawiona. OT ANR we Wrocławiu odpowiedział, iż żadna z organizacji rolniczych nie delegowała do komisji przetargowej swojego przedstawiciela, który posiada uprawienie do wnioskowania o odstąpienie od przeprowadzenia przetargu ze względu na uzasadnione wątpliwości co do jego uczestników. OT ANR we Wrocławiu zapewnia wręcz, że w procesie wyłaniania dzierżawców nie ma żadnej dowolności; przeciwnie: obowiązują jasne zasady. Celem zagwarantowania wpływu lokalnych środowisk rolniczych na kształtowanie struktury zagospodarowania nieruchomości agencyjnych – do współpracy, w każdym z działających oddziałów, zostali zaproszeni rolnicy. Według Agencji, utworzona przy oddziale Terenowa Rada Społeczna nie tylko uczestniczyła w kształtowaniu kryteriów oceny ofert (ustalając ich wagę oraz punktację), ale także korzysta z uprawnienia do wyznaczania trzech członków komisji przetargowej – w odniesieniu do każdego przetargu. Niestety, tylko niewielu wyznaczonych w ten sposób członków komisji rzeczywiście uczestniczy w pracach: bywa, że osoby te w ogóle nie biorą udziału w spotkaniach komisji albo stawiają się na terminy posiedzeń, ale są bierne. Zdaniem Agencji, nie zawsze też korzystaniem z przysługujących uprawnień zainteresowane są samorządy rolnicze.

Według tej instytucji, przeprowadzony przetarg w gminie Lubin poprzedzały kwalifikacje do udziału w nim i złożone przez uczestników dokumenty odpowiadały wymogom stawianym przez obowiązujące przepisy.

Szerokie grono rolników

Na Podkarpaciu w gminie Stubno (nr 24 TPR), ziemię wydzierżawiono również nie w przetargu ofertowym, a w licytacyjnym. Działki tylko teoretycznie trafiały do różnych rolników, bo tak naprawdę wydzierżawili je członkowie rodziny „obszarnika”, a w dodatku podbijali tak czynsze, że inni nie mieli żadnych szans. OT ANR w Rzeszowie tłumaczy jednak, iż ziemię udostępniono szerokiej grupie rolników, także posiadającym małe gospodarstwa, w tym młodym rolnikom, niespełniającym warunku prowadzenia działalności rolniczej przez 5 lat.

Przeprowadzono dwa etapy przetargu, w pierwszym zakwalifikowano kandydatów do niego, w drugim ich wyłoniono. I w tym przypadku Agencja podkreśla, że w pracach tych mogli uczestniczyć przedstawiciele rady społecznej.

Agencja wyjaśniła także, iż nie ma na razie informacji od dzierżawcy, któremu umowa kończy się 2 grudnia 2018 r., czy zamierza zrezygnować z tej dzierżawy, czy wystąpić o jej przedłużenie. Na wystąpienie z wnioskiem o przedłużenie dzierżawy ma jednak jeszcze czas, powinien to bowiem zrobić najpóźniej 3 miesiące przed zakończeniem umowy dzierżawy. Dla okolicznych rolników jest to ważna informacja, ponieważ umowa dotyczy prawie 287 ha.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii