Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Kiłoodporność - kryterium doboru odmian rzepaku

Uprawa Rzepak
Data publikacji 04.08.2018r.

W latach osiemdziesiątych Wiesław Prus prowadził wraz z rodziną 12-hektarowe gospodarstwo w okolicach Ciechanowa. Specjalizował się w uprawie zbóż. Chcąc się rozwijać, postanowił poszukać 100-hektarowe gospodarstwo, niekoniecznie w okolicy miejsca zamieszkania.

Rolnik przeglądał ogłoszenia i udało się coś znaleźć, wygrać kolejne przetargi i tak w 1994 roku trafił na Warmię i Mazury, dokładnie w okolice Kętrzyna. W 1999 roku wydzierżawił kolejne hektary. Aktualnie uprawia 460 ha, zajmuje się produkcją roślinną, głównie sieje zboża ozime i rzepak ozimy. Niestety, od kilku lat zmartwieniem Wiesława Prusa jest rozprzestrzeniająca się w gospodarstwie kiła kapusty.

r e k l a m a




Królują zboża ozime

W strukturze zasiewów od początku królują zboża ozime – mówi Wiesław Prus. – Co roku sieję około 300 ha, głównie pszenicy, chyba że pogoda nie pozwala lub wymarzną wówczas zostają zboża jare. Kolejną uprawą jest rzepak ozimy stanowiący do 1/3 powierzchni w strukturze zasiewów.

W ubiegłym roku rolnik zmniejszył nieco ilość zbóż, posiał bobik i to na dobrej, bo II klasie na madzie rzecznej. Niestety, siany był na raty, bo było mokro. Udało się jednak zebrać około 4 t bobiku z hektara o wilgotności 15–17%. W tym roku ponownie zasiano prawie 60 ha bobiku.


Ciężkie gleby nie zawsze lepsze

W gospodarstwie są głównie gleby klasy IIIb – ciężkie, gliniaste, ale jest to kompleks pszenny wadliwy. Jak jest za mokro, to na tych glebach za wiele nie można zrobić. Ta gleba ma dużą pojemność, silnie wiąże wilgoć, ale szybko też odprowadza wodę do głębszych warstw. Niby jest w glebie wilgoć, ale często nie jest ona dostępna dla roślin. Gdy jest bardzo dużo opadów, jak jesienią ubiegłego roku, to trudno te gleby przygotować do siewu.

Z doświadczenia wiem, że zarówno rzepak, jak i zboża ozime trzeba siać wcześnie, aby do jesieni zbudowały silne korzenie – podkreśla rolnik. – Silny system korzeniowy to większa odporność roślin na jesienne i wiosenne susze. Niestety, warunki atmosferyczne często weryfikują nasze plany. Zwykle zbieram z hektara 4,4–4,6 t nasion rzepaku. W zeszłym roku plon rzepaku wyniósł średnio 3,8 t/ha, bo jesienią 2016 r. było bardzo mokro i nie zrobiliśmy jesiennej ochrony. Ten sezon też zapowiada się słabo.


Tylko odmiany mieszańcowe


Populacyjnych odmian rzepaku rolnik w ogóle nie sieje. Powód? Populacyjne trzeba wcześniej zasiać, bo mają mniejszy wigor, a to wyklucza w gospodarstwie najczęstszy dla rzepaku przedplon – pszenica ozima. Pszenica ozima jest zawsze dobrze chroniona i prowadzona, dzięki czemu jest na polu dłużej. Kolejnym powód to regularne coroczne wapnowanie wybranych stanowisk, również tych pod rzepak. To po zbiorze pszenicy wymaga dodatkowych kilku dni i opóźnia siew rzepaku.

Wapnuję pola regularnie i teraz po wielu latach na większości stanowisk mam pH w okolicach 7,0 – podkreśla Wiesław Prus. – Jak przejąłem te grunty w latach dziewięćdziesiątych, to najniższe pH wynosiło 3,30, a większość pól miała pH około 3,8. Przy takim odczynie nic nie chciało rosnąć, wszystko wschodziło i ginęło.



  • Gospodarstwo Wiesława Prusa otaczają pola trzech kiłoodpornych odmian rzepaku
Po wykonaniu wymienionych zabiegów, nawet przy sprzyjającej pogodzie rzepak udaje się siać zwykle ok. 20 sierpnia i trwa to do końca sierpnia. W tym terminie idealnie sprawdzają się odmiany mieszańcowe rzepaku, bo zdaniem rolnika dobrze tolerują opóźniony siew, są bardziej odporne na warunki stresowe, wyżej plonują i sprawdzają się przy intensywnej uprawie.

Ze względu na późniejszy siew wysiewam jednostkę nasion na 3 hektary, czyli około 50 sztuk na m2 – mówi rolnik. – W tym roku może pokuszę się zasiać trochę rzadziej.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a