r e k l a m a

Partner serwisu

Błogosławieni przez Jana Pawła II

Wieś i Rodzina
Data publikacji 25.05.2017r.

Jednostka OSP w podwarszawskim Nadarzynie powstała w 1906 r. W ubiegłym roku druhowie obchodzili 110-lecie swojego istnienia. Założycielem i jednocześnie pierwszym prezesem jednostki był dh Józef Kotarski. Na stanowisko pierwszego naczelnika powołany został wówczas dh Filip Orlański.

– Obchody 110-lecia jednostki, które odbyły się w maju zeszłego roku były okazją do uroczystego otwarcia nowej remizy – mówi obecny naczelnik dh Krzysztof Hamernik, pełniący funkcję od 2015 r. – Nowy budynek OSP to nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt m.in. z trzema garażami bojowymi, z salą wyposażoną w komputery dla Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej.

r e k l a m a



Przy jednostce funkcjonuje najpopularniejsza w Polsce Orkiestra Dęta, którą od powstania tj. od 1975 r. prowadzi dh Mirosław Chilmanowicz.

– Orkiestra jest naszą dumą – mówi członek zarządu nadarzyńskiej OSP dh Krzysztof Śmigielski. – Nasi muzycy zdobyli sławę na całym świecie. Warto podkreślić, że koncertowali m.in. w Watykanie u samego Jana Pawła II. Stąd też, naszym najcenniejszym wpisem w Księdze Pamiątkowej jest wyjątkowy tekst z błogosławieństwem naszego papieża.



Od lewej:  Sebastian  Nerlo, Krzysztof Hamernik, Krzysztof Śmigielski, Marek Rutkowski, Bartłomiej Call, Piotr Rutkowski, Bartłomiej Klotz, Grzegorz Nowak

Duże wrażenie, na każdym kto przekroczy progi nadarzyńskiej remizy musi zrobić Izba Pamięci Strażackiej. Można powiedzieć, że jest to lokalne muzeum o powierzchni 200 m2 z unikalnymi eksponatami. Izbą opiekuje się jej twórca, honorowy prezes OSP Nadarzyn dh Leon Giżycki.

Mogłoby się wydawać, że strażacy zajmują się wszystkim, tylko nie tym do czego zostali powołani. Otóż nic bardziej mylnego.

– Pracy mamy bardzo dużo – mówi naczelnik Krzysztof Hamernik. – Tylko w zeszłym roku do akcji wzywani byliśmy 187 razy. Większość dotyczyła wypadków drogowych oraz zagrożeń miejscowych takich jak wiatrołomy i podtopienia. Na szczęście w tych statystykach pożarów mamy coraz mniej. To przede wszystkim zasługa naszej pracy profilaktycznej z młodzieżą.



Druhny: Ewelina Wieder i Katarzyna Masłowska

Czynnych strażaków w nadarzyńskiej jednostce jest obecnie dwudziestu czterech. Jednakże siłę i charakter tej drużyny – jak mówią zgodnie strażacy – tworzą cztery wyjątkowe pod każdym względem druhny.

– Do jednostki wstąpiłam 11 lat temu – mówi dh Katarzyna Masłowska. – Często znajomi pytają mnie dlaczego zostałam strażakiem. Odpowiedź jest prosta, lubię mundur – mówi z uśmiechem pani Katarzyna. – A tak naprawdę zawsze czułam potrzebę niesienia pomocy. Gdy już podjęłam decyzję o wstąpieniu do OSP poinformowałam rodziców. Słysząc – jesteśmy z ciebie dumni – wiedziałam, że dokonałam słusznego wyboru.

Druhna Ewelina Wieder w nadarzyńskiej OSP jest od 2007 r. Jak twierdzą strażacy, pani Ewelina jest od wszystkiego. – O wstąpieniu do OSP zadecydował chyba fakt, że tata był strażakiem na Lotnisku Okęcie. Ale nie tylko. Podobnie jak Kasia zawsze czułam w sobie potrzebę pomagania – mówi Ewelina. – Mogę się pochwalić, że ukończyłam kurs strażaka–ratownika.



Od lewej: Patryk Nowak, Damian Nowak, Mateusz Mlekicki, Karol Kołakowsk

– Ewelina jest odpowiedzialną i pracowitą osobą – mówi naczelnik Krzysztof Hamernik. – Oczywiście wszystkie nasze panie posiadają te zalety. Jednakże Ewelina ma wyjątkowy dar pracy nad sobą. Ostatnio np. ukończyła kurs strażaka–dowódcy, który pozwala jej dowodzić kolegami w zastępach podczas akcji. To, muszę przyznać jest rzadkością w naszych szeregach.

– Doskonała kondycja jednostki to w dużej mierze zasługa dobrej współpracy z władzami gminy i stojącym na jej czele wójtem Januszem Grzybem – mówi dh Krzysztof Śmigielski. – Wójt jest prezesem Zarządu Gminnego OSP i doskonale rozumie specyfikę naszej działalności. Zazwyczaj wie czego potrzebujemy i natychmiast, w miarę możliwości reaguje. By nie być gołosłownym, przytoczę sytuację z końca ubiegłego roku. Wspomnieliśmy, że niezbędne jest uzupełnienie sprzętowe w zakresie sprzętu hydraulicznego. Po krótkiej analizie, władze samorządowe podjęły decyzję i przekazały na sprzęt blisko 40 tys. złotych. Rzecz nie tyle w podjęciu samej decyzji, co w jej błyskawicznym zrealizowaniu. W naszej strażackiej działalności nie ma czasu na zastanawianie się bez końca. Przecież podczas akcji, ułamku sekundy.



Naczelnik Krzysztof Hamernik – sprawdza niezawodność sprzętu

W przestrzennej, nowo wybudowanej hali garażowej zaparkowane są gotowe do wyjazdu samochody. Wyglądają imponująco SCANIA GCBA z 2008 r., Renault Midlum GBA z 2012 oraz Lublin kwatermistrzowski z 2000 r.

Gdy druhowie wspominają o sprzęcie, podkreślają, że niczego im nie brakuje, choć z drugiej strony marzy im się wymiana starego Lublina na bardziej nowoczesne auto.

Krystyna Nowakowska

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a