r e k l a m a

Partner serwisu

Jakie rasy bydła najlepiej sprawdzą się na terenach górzystych?

Polskie mleko Rasy krów
Data publikacji 11.01.2019r.

Bogumił Kuczyński uważa, że rasa hf na warunki pogórza zupełnie się nie nadaje. Sam ma jeszcze kilka sztuk tej rasy, ale tak kieruje genetyką, aby całkowicie zniknęły ze stada. Postawił na simentala w typie mlecznym oraz rasy zachowawcze: polską czerwono-białą i polską czarno-białą.

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Hf jest jak Ferrari, potrzebuje najlepszego paliwa, aby odnosić sukcesy, inaczej daleko nie zajedzie. Nam na Ziemi Kłodzkiej u podnóża Gór Stołowych i Szczelińca Wielkiego trudno jest zgromadzić pasze objętościowe, które sprostałyby wymaganiom hf-a – stwierdził Bogumił Kuczyński.

Wydajna nie znaczy ekonomiczna

Rasy zachowawcze, to zdaniem hodowcy, dobry sposób na niskie ceny mleka, choć sam na stawki w OSM Koło nie narzeka, wręcz przeciwnie. Nie mają wybitnej wydajności, ale za to przysługuje do nich dopłata, która zwiększyła się z 1340 zł do prawie 1700 zł rocznie do krowy. Rolnik w sumie posiada 40 krów objętych taką dopłatą. Inna kwestia to zdrowotność tych ras przekładająca się na ich długowieczność, to dotyczy również simentala. Dwie najstarsze sztuki zachowawcze, w co trudno uwierzyć, mają po 20 lat, zaś simentale dociągają tu do 7–8 laktacji. Częstą przyczyną brakowania starszych sztuk jest wysoki poziom komórek somatycznych, wszak z wiekiem ich ilość wzrasta.

Jak przyznał Bogumił Kuczyński, lekarz weterynarii jest bardzo rzadkim gościem w jego gospodarstwie. Swoje bydło ceni także za stosunkowo dobrą płodność, wysoką zawartość w mleku suchej masy oraz bardzo dobrą przydatność buhajków do opasu, na które popyt jest tak duży, że musi sprzedawać je na zapisy. To wszystko sprawia, że swoje krowy uważa za ekonomiczne tzn. takie, które nie dają najwięcej mleka, ale z każdego uzyskanego litra duża część zostaje w portfelu.


Fot. Andrzej Rutkowski
  • Dwie pierwsze simentalki, dalej widoczne też krowy rasy polskiej czerwono-białej

Wille dał dobre córki

r e k l a m a

Rasy zachowawcze będą utrzymywane na stałym poziomie 40 krów. Simentali chcemy mieć jak najwięcej, oczywiście na ile pozwolą warunki gospodarstwa. W rasie simentalskiej korzystamy głównie z buhajów austriackich z firmy Center Gen. Mamy bardzo dużo dobrych córek także po niemieckim buhaju Wille, będącym synem legendarnego już Winnipega. Pierwiastki z tej linii przekraczają wydajności 7 tys. kg mleka, co w rasie simentalskiej trzeba uznać za bardzo dobry wynik, a przy stosunkowo niskich kosztach nie potrzebujemy wyższych wydajności – oznajmił Bogumił Kuczyński.

Rasy tu utrzymywane są cenne dla hodowcy jeszcze z jednego powodu, a mianowicie, jego mama Danuta wytwarza na własne potrzeby bardzo pyszne sery podpuszczkowe. Wszak wiadomo, że hf nie da tak przydatnego mleka w serowarstwie jak simental czy stare rasy rodzime. Simental odznacza się także niespotykanie dobrym wykorzystaniem pasz objętościowych.

Obornik do Czech i zimny odchów cieląt

Aby ograniczyć zużycie słomy Bogumił Kuczyński sukcesywnie, krok po kroku, przerabia oborę dla krów dojnych z głębokiej ściółki na boksy legowiskowe. Zapasy słomy uzupełnia dzięki dobrej współpracy z sąsiadami Czechami, wszak granica jego pól to również granica naszego państwa. Z czeskimi rolnikami, mieszkającymi w odległości zaledwie 4 km wymienia słomę za obornik.

Wspomniana obora ma już swoje lata, ale była modernizowana wliczając w to rozbudowę i zmianę systemu z uwięziowego na wolnostanowiskowy, co nastąpiło w roku 2002. Korytarz gnojowy ma kształt litery U.


Fot. Andrzej Rutkowski
  • Cielęta w budkach własnego wykonania

Zimny wychów to, zdaniem Bogumiła Kuczyńskiego, najlepszy sposób odchowu cieląt, dlatego te korzystają z budek typu igloo, ale tanich, bo własnej produkcji przy wykorzystaniu zużytych plastikowych pojemników paletowych. Również krowy i jałówki chodzą w oborach otwartych, a także wiatach.

 – Zimno zwierzętom nie przeszkadza, byle nie było przeciągów, gorsze są upały i duchota, dlatego staramy się, aby zwierzęta miały jak najlepszy dostęp do świeżego powietrza. To wpływa na ich zahartowanie i wydolność klatki piersiowej – powiedział rolnik.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody