r e k l a m a

Partner serwisu

Jak są produkowane paszowozy i ładowarki teleskopowe?

Maszyny Rolnicze Paszowozy, ładowarki
Data publikacji 09.05.2019r.

Z roczną produkcją na poziomie ok. 400–500 wozów paszowych, Faresin jest uważany za lidera w produkcji tego typu maszyn na rynku włoskim. A montując 100–120 wozów samojezdnych jest też drugim na świecie producentem paszowozów z własnym napędem. Od 2001 roku wytwarza również ładowarki teleskopowe.

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Średnio każdego dnia jedna taka maszyna opuszcza fabrykę w Breganze. Dzięki uprzejmości firmy Korbanek, która jest dystrybutorem ładowarek Faresin na rynku polskim, mieliśmy okazję zobaczyć jak produkowane są te maszyny w zakładzie, który działa już od blisko pół wieku.

Faresin wozy paszowe produkuje od 30 lat

W latach 70. i 80. Faresin był podwykonawcą podzespołów do kombajnów zbożowych Laverda. Wytwarzał bardzo szeroką gamę części, począwszy od ramy aż po sita, wytrząsacze i przenośniki. Produkcję części zaczął ograniczać w momencie, gdy zwiększało się zainteresowanie wozami paszowymi, które wprowadził do oferty w 1989 roku.
Początkowo montaż odbywał się w jednej hali. W połowie lat 90. otwarta została kolejna, która w roku 2005, a potem 2011 r. została rozbudowana. Również w 2005 roku otwarta została trzecia hala, w której dzisiaj mieści się magazyn części zamiennych, serwis i dział projektowania. Łącznie cały zakład zajmuje powierzchnię 28 tys. m2, z tego zdecydowana większość, bo 24 tys. m2 znajduje się pod dachem.

Faresin planuje rozbudowę fabryki. Zatrudnia 150 osób, a roczny obrót firmy przekroczył już 40 mln euro. Sprzedaż zagraniczna generuje 89 procent obrotów. Z tego aż 65 procent pochodzi z pięciu kluczowych dealerów w Niemczech, Hiszpanii, Polsce, USA i Kanadzie. Włoski producent chwali się, że od początku działalności wysłał maszyny do 137 krajów świata położonych na wszystkich kontynentach, a jego ładowarki można spotkać nie tylko w rolnictwie i budownictwie. Są wykorzystywane też przez siły zbrojne Arabii Saudyjskiej, Algierii czy Estonii. Obecnie Faresin prowadzi regularną sprzedaż w 80 krajach. 

Lasery, plazma… Spokojnie, to tylko wycinarki w fabryce Faresin

r e k l a m a

Aby poznać sekrety produkcji maszyn, udajemy się do największej z hal. Została podzielona na sektory. W pierwszym, realizowane jest wycinanie detali z arkuszy blach. Z tym zadaniem mierzą się trzy wycinarki laserowe, w tym jedna praktycznie nowa. Na stanie są też wycinarki plazmowe, ale to wycinanie laserowe jest najszybszą z obecnie stosowanych metod cięcia blach. Gwarantuje dużą powtarzalność wytwarzanych części, które wycinane są z bardzo dużą dokładnością liczoną w dziesiątych częściach milimetra. To sprawia, że w wielu przypadkach odpada konieczność wykonywania dodatkowej obróbki mechanicznej.

Zaletą pracy lasera jest również ograniczona do minimum ilość odpadów pozostających po wycięciu detali. A to już zasługa programu Nesting Lam. Aby jednak to osiągnąć, w biurze projektowym tworzone są szkice rozplanowania detali. Następnie dane są zapisane w formie programu maszynowego i wraz z zaleceniami dotyczącymi procesu cięcia przesyłane są wprost do maszyny. Operator już nic nie musi robić. Wystarczy, że załączy wycinarkę. Tak wytworzone detale, gdy jest takie wymaganie, poddawane są operacjom gięcia. Największa z giętarek w Breganze dysponuje naciskiem sięgającym 300 ton i umożliwia gięcie elementów o grubości do 15 mm. Ale takie giętarki nie są już czymś wyjątkowym.

  • Wycinanie detali odbywa się m.in. na trzech wycinarkach laserowych


  • Zakład w Breganze dysponuje sterowanymi numerycznie krawędziarkami o nacisku 105 i 300 ton 


Ale za to te dwa roboty spawalnicze zawieszone na długiej na 70 metrów suwnicy, to prawdziwy unikat. To największa taka maszyna we Włoszech. Została zamontowana w fabryce, bo jest niezwykle wydajna. Po zakończeniu spawania np. ramy ładowarki, na jednym stanowisku robot szybko przestawia się na kolejne kontynuując pracę. Zapewnia też powtarzalność i dokładność nieporównywanie wyższą od spawania ręcznego. Faresin podaje, że już 95 procent spawania realizują roboty, które dziennie nakładają ponad pół kilometra spoin. 

  • To największy robot spawalniczy we Włoszech. Składa się z długiej na 70 metrów suwnicy, na której zawieszone są dwie jednostki spawające

Farba jak magnes – jaką malarnię ma Faresin?

Kolejnym miejscem na drodze detali jest malarnia. W skrócie cały proces wygląda tak, że detale kierowane są wpierw do myjki, gdzie odbywa się płukanie i mycie. Później wprowadzane są do pieca, gdzie są osuszane z pozostałości wody. Kolejnym etapem jest nanoszenie farby podkładowej w kabinie malarskiej. W dalszym etapie detale ponownie trafiają do pieca w celu wygrzania farby, po czym wracają do kabiny malarskiej, aby otrzymać farbę nawierzchniową. Na koniec ponownie trafią do pieca. Firma podaje, że stosuje proces malowania elektrostatycznego. Rozpylane cząstki farby są naładowane ujemnie, malowany obiekt zaś stanowi elektrodę dodatnią. Dzięki temu, naładowane cząstki farby przemieszczają się i osiadają na malowanej powierzchni, również w miejscach nieznajdujących się bezpośrednio w linii prostej między malowanym obiektem a pistoletem rozpylającym farbę. Rocznie w fabryce zużywanych jest 32 000 kg farby.

  • Proces oczyszczenia i malowania detali lub uprzednio złożonych części maszyn zajmuje 3 godziny

Mając tak przygotowane detale, można już zacząć budować maszyny. W fabryce działa kilka stacji przedmontażowych. Na jednej, kompletowane są kabiny dostarczane przez zewnętrznego dostawcę. Na innej, składane są wysięgniki ładowarek teleskopowych, które od razu po zmontowaniu są testowane „na sucho”. Jeszcze na innej, realizowany jest wstępny montaż wozów paszowych obejmujący połączenie ramy ze zbiornikiem, przekładnią, ślimakami. Dopiero tak skompletowany sprzęt kierowany jest na malarnię, a potem na linię montażu końcowego.


  • Linia montażowa samojezdnych wozów paszowych


W jednej hali składane są wozy przyczepiane. W innej samojezdne oraz ładowarki teleskopowe. Co istotne, każda wyprodukowana maszyna przed opuszczenie fabryki przechodzi test poprawności działania obejmujący 45 punktów kontroli. Czyli rocznie badanych jest 800 maszyn, bo tyle jest teraz produkowanych. Pojawienie się na maszynie zielonej naklejki jest równoznaczne z pozytywnym przejściem badania technicznego. 

Faresin jak John Deere                                  

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Profi – dwuletnia prenumerata + naklejki GRATIS

Profi – dwuletnia prenumerata + naklejki GRATIS

Płacisz tylko

168,00 zł

Cena regularna 226,00 zł

SPRAWDŹ

Jeden samojezdny wóz paszowych Faresin Leader jest zbudowany z ponad tysiąca komponentów. W ładowarce teleskopowej takich detali jest siedemset. Produkcja paszowozów z własnym napędem rozpoczyna się od ustawienia ramy na stanowisku montażowym. Dokładne są osie i silnik. Montowana jest kabina. W kolejnym etapie dochodzi układ hydrauliczny i elektroniczny. Co ciekawe, wiązki elektryczne są projektowane, wytwarzane i testowane na miejscu w zakładzie w Bregazne. Na koniec montowany jest zbiornik i przedni frez. Między stanowiskami wozy przemieszczają się na specjalnych metalowych rolkach. Podobny sposób transportu zastosowano na linii montażu ładowarek teleskopowych. Rama, osie, silnik, hydraulika, kabina i teleskop – taka jest kolejność dokładania kolejnych podzespołów w ładowarkach teleskopowych.

Ciekawostką jest to, że ładowarki Faresin opuszczają zakład nie tylko w tradycyjnych czerwonych barwach. Do Australii wysyłane są w kolorze zielonym, bo sprzedaje je dealer John Deere’a, natomiast w Stanach Zjednoczonych dystrybuuje je firma Snorkel i takie maszyny przyjmują barwy szaro-biało-pomarańczowe. Ale, jak podkreśla włoski producent, za dopłatą każdy z rolników może zamówić ładowarkę w dowolnie wybranym kolorze.


800 sztuk – taka jest roczna produkcja wozów paszowych i ładowarek teleskopowych w zakładzie firmy Faresin w Breganze. 
Przyszły rok włoski producent chciałby zamknąć produkcją 1000 szt.


  • Wozy paszowe są wytwarzane tylko na zamówienie. Niewielka część ładowarek teleskopowych jest produkowana na stok ze względu na powtarzającą się specyfikację. Średni czas oczekiwania na maszyny wynosi od 6 do 8 tygodni

Przemysław Staniszewski
fot. Przemysław Staniszewski (x8)

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody