Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Pierwszy zabieg fungicydowy w rzepaku i zbożach musi być mocny

Kategoria: Uprawa
Pierwszy zabieg fungicydowy w rzepaku i zbożach musi być mocny
Uprawa Agroporady
Data publikacji 17.04.2019r.

Presja chorób grzybowych jest duża, pierwszy zabieg fungicydowy zarówno w rzepakach, jak i zbożach powinien być mocny – ocenia Przemysław Wójcik, prowadzący wspólnie z bratem Sławomirem blisko 100-hektarowe gospodarstwo w podlubelskich Nowinach.

r e k l a m a

W ubiegłym sezonie, który upłynął pod znakiem suszy, rzepaki, zboża ozime i jare w gospodarstwie znacząco odczuły deficyt wody. – W zbożach było katastrofalnie. Plon był niższy od zakładanego nawet o 50% – mówi Przemysław Wójcik. Obawia się, żeby sytuacja się nie powtórzyła. – Śniegu zimą było niewiele, kwiecień według prognoz ma być suchy, nic dziwnego, że hydrologiczna susza cały czas się utrzymuje. Tymczasem rzepaki, które są już częściowo po dwóch dawkach azotu powinny budować masę, potrzebują do tego wody – mówi rolnik.

W obecnym sezonie struktura zasiewów w gospodarstwie przedstawia się następująco: 20 ha zajmuje rzepak ozimy, 11 ha zajmie kukurydza a 10 ha buraki cukrowe. Większość – 57 ha – została obsiana zbożami ozimymi. W tym sezonie zbóż jarych nie będzie w ogóle. – Boimy się o wodę wiosną, dlatego zrezygnowaliśmy ze zbóż jarych, całość zasiewów zbóż, to oziminy – tłumaczy pan Przemysław.

Śmietka w rzepaku

Siew rzepaków zakończył się w ubiegłym roku w gospodarstwie 23 sierpnia. Posiane zostały dwie hybrydowe odmiany Pioneer o normalnej długości słomy. – Zabiegi herbicydowe przeprowadziliśmy dopiero po wschodach, od razu na chwasty jedno- i dwuliścienne. Wcześniej było sucho, obawialiśmy się, że środki nie zadziałają odpowiednio. W naszej okolicy nie brakowało takich przypadków, u niektórych opryski nie zadziałały w ogóle – tłumaczy Przemysław Wójcik. – W fazie 4.–5. liści zostały zaaplikowane odżywki – Makroplon a do tego molibden, wraz zabiegiem fungicydowym i ochroną insektycydową. 

Wiosenna lustracja rzepaków pokazała, że obawy o negatywny wpływ ubiegłorocznego przebiegu pogody na zwiększoną jesienną presję szkodników, które uszkadzając jesienią rośliny zmniejszają ich mrozoodporność, były słuszne. Rolnikom miała pomóc czasowa zgoda ministerstwa rolnictwa na stosowanie materiału siewnego zaprawionego neonikotynoidami.Niestety, był problem z kupieniem zaprawionego materiału siewnego – mówi rolnik. – Tymczasem ciepła jesień sprzyjała szkodnikom, nalotów śmietki było mnóstwo. Na plantacjach rzepaku trafiają się więc wypady przez nią spowodowane. Nie są jednak na tyle duże, aby zagrozić oczekiwanemu plonowi. Na ten moment rokowania są dobre.


  • Są miejsca, gdzie widać skutki żerowania śmietki w rzepaku. – Nie jest tego dużo, kilka procent. Na plon nie będzie to miało przełożenia, obsada jest gęsta i łan się wyrówna – ocenia Przemysław Wójcik 

Gdy 27 marca odwiedziliśmy Nowiny, w rzepakach była właśnie aplikowana druga wiosenna dawka azotu. Wjazd z tymi opryskami poprzedziła przeprowadzona na przedwiośniu doglebowa aplikacja kizerytu (200 kg/ha), czyli dwukierunkowe nawożenie siarką i magnezem. 

Od kilku lat w gospodarstwie azot aplikowany jest w postaci RSM, który zastąpił saletrę. – Wychodzi taniej, nawóz płynny jest łatwiejszy w aplikacji, lepiej oceniam też przyswajalność tej formy azotu – tłumaczy tę decyzję pan Przemysław. Najnowsze badania zasobności wykazały, że po poprzednim sezonie w glebie znajduje się ok. 60 kg azotu/ha dostępnego dla roślin. – Dlatego w pierwszej dawce zastosowaliśmy RSM 28 (200l/ha), do tego Amidomag (3l/ha) i Multifolliar Rzepak (2l/ha) z Ecoflory. 

W drugimi terminie rzepak jest dokarmiany azotem w postaci RSM 32 (220l/ha, a na stanowiskach, gdzie rzepak ma mniej liści 250l/ha). Do tego Amidomag (4l/ha) i Multifoliar Rzepak (2l/ha). – Mikroelementy aplikujemy w mniejszych dawkach, chodzi o to, aby roślina była w stanie je pobrać. Dzięki temu wykorzystaniu składników, np. boru, jest ostatecznie większe niż byłoby w przypadku jednorazowego „strzału”. Różnicę na plus widać na polach. Nasze rzepaki mają wyraźnie ciemniejszy kolor.

Grzyb już ruszył

Presję chorób grzybowych w rzepakach Przemysław Wójcik ocenia jako wysoką. – Przebieg pogody jesienią i zimą był znowu nietypowy. Najpierw długo utrzymywały się wysokie temperatury, gdy w końcu się ochłodziło, to na krótko. Grzyb już ruszył, nic dziwnego, niektóre grzyby startują przecież już przy temperaturze zero stopni. Tak więc pierwszy zabieg fungicydowy w rzepaku musi być w tym roku mocny. Warto zainwestować w droższy środek, bo to z dużą nawiązką rekompensuje potem plon. Podobnie zresztą jest w zbożach. Na niektórych polach, zaznaczam, że nie na naszych, sytuacja pod tym względem wygląda tak, jakby była już połowa kwietnia, a nawet później. Będzie problem z mączniakiem prawdziwym. 


  • Uprawa zbóż i rzepaku prowadzona w technologii bezorkowej 
 

Wracając jednak do rzepaku. W T1 zostanie użyty preparat Caramba 60SL w dawce 1,2 l/ha. – Sprawdzony, ma dobre opnie. Połączymy go z którymś z preparatów zawierających tebuconazol w dawce 0,7 l na ha. Do tego insektycyd, wybór substancji będzie zależeć od panujących temperatur – omawia planowaną w rzepaku technologię Przemysław Wójcik. Co do T2, to konkretne preparaty fungicydowe jeszcze nie zostały wybrane. – Ale chciałbym, żeby i w tym przypadku był to środek z wyższej półki. W ubiegłym roku stosowaliśmy Pictor 400SC (1l/ha) oraz Propulse 250SE (0,6l/ha). Co do insektycydu, będzie to zapewne Proteus albo Mospilan.

Bez T3

r e k l a m a

W tym miejscu nasz rozmówca podkreśla, jak ważne jest stosowanie różnych substancji czynnych, w różnych kombinacjach. – Powtarzanie co roku tych samych strategii doprowadzi do tego, co mamy obecnie w Europie Zachodniej, np. Anglii, czyli postępujące uodpornianie się patogenów. Nie trzeba zresztą szukać tak daleko, podobne problemy zaczynają się i u nas, np. w burakach cukrowych – stwierdza pan Przemysław.

W gospodarstwie nie jest stosowany zabieg T3 w rzepaku. – Obecnie nie dysponujemy opryskiwaczem, z którym można by wjechać w rzepak z T3 bez obawy o spowodowanie strat w plonie. 


Krzysztof Janisławski
fot. Krzysztof Janisławski (x3)

 

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody