Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

W Stogniowicach mieszkańcy hodują niesamowitą fasolę z Hostią

Karolina Kasperek
Kategoria: Wieś i Rodzina
W Stogniowicach mieszkańcy hodują niesamowitą fasolę z Hostią
Wieś i Rodzina Życie wsi
Data publikacji 08.11.2020r.

Była sobie wieś, w której hodowano fasolkę z cudownym wizerunkiem Hostii. Mieszkańcom marzyły się wielkie rzeczy, a co zamarzyli, od razu w czyn wprowadzali. Nie, to nie bajka. To najnowsza historia Stogniowic w gminie Proszowice. Poznajcie jej niezwykłych aktywistów zrzeszonych w kole gospodyń.

r e k l a m a

„Nasze panie z koła gospodyń w Stogniowicach nie tylko uprawiają owoce i warzywa, z których potem robią pyszne przetwory zamknięte w słoikach i buteleczkach, ale i uprawiają fasolę z Hostią. Nasza koleżanka Anielka w zeszłorocznej zimie na jednym ze spotkań obdarowała nas ziarenkami fasoli. Zdecydowałyśmy, że będziemy ją uprawiać. Każda z nas posadziła u siebie w ogródku, a efekt jest niesamowity”. Takiego wpisu nie można było zignorować.

Lepiej zgrzeszyć i żałować

Ze stogniowiczanami spotkaliśmy się w rzeczywistości wirtualnej. Taki czas. Na spotkanie przed kamerką komputera stawiła się Magda – przewodnicząca miejscowego koła gospodyń, Zbyszek – skarbnik i metalurg z zawodu, sołtyska Klaudia oraz Aniela i Regina – członkinie koła.

Koło z prawdziwego zdarzenia powstało w Stogniowicach w 2018 roku.

Z gminy dowiedzieliśmy się, że są teraz możliwości, pieniądze dla kół. Jednak nie bardzo wiedzieliśmy, z czym to się je, jak się za takie koło zabrać. Ostatecznie wyszliśmy z założenia, że lepiej „zgrzeszyć i żałować, niż żałować, że się nie zgrzeszyło”. Naszą senną wieś trzeba było w końcu obudzić, a dzieci oderwać od Internetu. O pisaniu projektów nikt nas specjalnie nie informował, nikt nie mówił, jak to robić – wspomina Zbyszek.

Zostali z wiedzą, że poza składkami mogą liczyć na dotację z Agencji. Ucieszyli się i z tego, bo im, z 36-osobowym składem, należą się 4 tys. zł w roku.

Budzić wieś trzeba było tym bardziej, że zamknięto im w zeszłym roku szkołę, która przez ostatnie sześć lat prowadzona była przez stowarzyszenie. Wraz ze szkołą zniknęło ostatnie centrum życia kulturalnego.

Przejęliśmy górną część budynku szkoły. Mamy teraz siedzibę, ale utrzymanie go to potężny koszt. Żeby go unieść, powołaliśmy specjalnie ochotniczą straż pożarną. Mamy z nią umowę i będziemy teraz wspólnie użytkować i dzielić koszty – opowiadają.

Strojem, a nawet fasolą

Koło powstało w listopadzie i już w styczniu 2019 zorganizowało spotkanie opłatkowe dla mieszkańców. Potem był Dzień Kobiet, Dzień Dziecka z upominkami od sponsorów, Dzień Seniora. Za dotację kupili porcelanową zastawę i uszyli sobie stroje.

Chodziło o to, żeby były inne niż wszędzie dookoła, gdzie inspiracją jest strój krakowski. Chcieliśmy się wyróżniać. Mamy czerwone spódnice z kontrafałdami, z których podczas chodzenia wyziera haftowana róża, białe bluzki z łódkowym dekoltem i czarne pasy. Miało być bardziej nowocześnie – opowiada Klaudia.

Takimi ziarnami Aniela obdarowała przyjaciół. Teraz cudowna fasolka rośnie w wielu stogniowickich

  • Takimi ziarnami Aniela obdarowała przyjaciół. Teraz cudowna fasolka rośnie w wielu stogniowickich (zdjęcie: KGW Stogniowice)

Wyróżnili się już kilka razy podczas występów w ramach uroczystości państwowych i kościelnych. Także tym, że podczas pierwszej fali pandemii organizowali pomoc dla medyków z Proszowic. Niedawno zorganizowali akcję wsparcia dla krakowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ale o ich oryginalności chyba jeszcze bardziej stanowi niezwykła fasola, którą jako koło postanowili uprawiać.

Fasolkę podarowała nam Aniela, która dostała kilka ziarenek od mamy. Obdzieliła nas nimi podczas jednych z warsztatów, które sobie we własnym gronie organizujemy. To fasola, której powstanie wiąże się z cudem. Podczas rewolucji francuskiej proboszcz jednej z alzackich wiosek szukał w popłochu schronienia dla Przenajświętszego Sakramentu. Jedna z parafianek zaproponowała ukrycie go w polu fasoli. Tak zrobili, a po kilku miesiącach, podczas zbiorów, okazało się, że stało się coś dziwnego. Na śnieżnobiałych dotychczas nasionach fasoli pojawił się dziwny kolorowy rysunek przypominający Hostię w monstrancji. Proboszcz stwierdził, że to cudowne zrządzenie i rodzaj podziękowania za ukrycie – opowiada Zbyszek i zbliża jedno z nasion do obiektywu kamerki.

Ziarno, rzeczywiście, niezwykłe. Wizerunek jako żywo przypomina fioletową monstrancję, w której w złotym kręgu mieści się biały, niemal idealny owal. Szukam na szybko w Internecie informacji, która w sposób naukowy wyjaśniałaby powstanie takiego rysunku, ale nigdzie jej nie znajduję. Tymczasem z jednego zasadzonego dwa lata temu przez Anielę ziarna powstało osiemdziesiąt nowych z dokładnie takim samym wizerunkiem. Trzeba przyznać, że robi wrażenie nawet na tych, którzy przyzwyczajeni są do naukowego wyjaśniania zjawisk.

Aniela w tym roku wyhodowała kolejne i obdarowała koleżanki i kolegów ze wsi. Każdy dostał po kilka ziaren i posadził w swoim ogródku.

Musi mieć bardzo wysoką tyczkę, bo, wie pani, pnie się do nieba bardzo. Trzeba ją intensywnie nawadniać, a w ogóle ma bardzo długi okres wegetacji, bo sadzi się ją w połowie maja, ale dopiero w połowie lipca pojawiają się kwiaty! Sadzi się po trzy ziarna – wyjaśnia Zbyszek, a Aniela dodaje, że już wie, że fasola jest smaczna. Ot, choćby w zupie.

  • Członkowie i członkinie koła w Stogniowicach na tle stalowego serca na nakrętki, które zrobili od początku do końca sami

Proponuję, żeby zaczęli uprawiać fasolkę na większą skalę i może robili z niej przetwory. Mówią, że jeszcze nie z fasolą, ale już je robią. Koło gospodyń założyło Stogniowicką Spiżarnię. Opracowali nawet kolorową etykietę, którą opatrują słoiki z nietuzinkowymi zaprawami sprzedawanymi na festynach. W ich koszyku znajdziecie soki z winogron z imbirem, jagody kamczackiej czy liści malin, ale też powidła z węgierek z orzechami, dżem z dyni z pomarańczą i cynamonem czy cytrynę z pomarańczą w syropie cynamonowo-imbirowym. Na cudowną fasolę jeszcze przyjdzie czas. Teraz myślą, jak zabrać się za starą kapliczkę i inne historyczne ciekawostki we wsi. Myślą, żeby napisać pierwszy projekt. Właśnie ściągnęli nasz cyfrowy poradnik dla kół i stowarzyszeń, żeby poczytać, jak to dobrze zrobić. A my trzymamy za nich kciuki.

Karolina Kasperek
Zdjęcia: Archiwum

Widziałeś już nasze video "Czy wieś może być lepszym miejsca do życia niż miasto? Wywiad z Magdaleną Michalak"?

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody