Najwyższa efektywność leczenia mastitis jest w okresie zasuszeniaBeata Dąbrowska
StoryEditorNowoczesna podejście do leczenia mastitis

W wielu przypadkach mastitis leczenie antybiotykiem nie jest konieczne

30.03.2024., 12:00h
Panuje powszechne przekonanie, że kiedy krowa ma zapalenie wymienia, musi dostać antybiotyk. Nic bardziej mylnego. Antybiotyk powinien być podany wówczas, gdy w wymieniu obecne są bakterie, a te – jak się okazuje – są bardzo rzadko. I nawet wysoka liczba komórek somatycznych w mleku danej sztuki nie oznacza, że w gruczole mlekowym są chorobotwórcze patogeny.

Jak leczyć krowy z podklinicznym mastitis?

Tymi – dla wielu zapewne zaskakującymi – informacjami rozpoczął swoje wystąpienie (podczas tegorocznego Forum Mleko) dr Sebastian Smulski z UP w Poznaniu, naukowiec i praktykujący lekarz weterynarii, opiekujący się obecnie ponad 9000 krów mlecznych i specjalizujący się w problematyce mastitis.

Zapalenie wymienia to przede wszystkim problem formy podklinicznej, której jedynym objawem jest zwiększona liczba komórek somatycznych w mleku. Jak informuje dr Smulski, w takich przypadkach trudno jest uzyskać dobrą efektywność leczenia w czasie trwającej laktacji. Idealnym wręcz czasem do przeprowadzenia terapii takich zapaleń jest okres zasuszenia.

Naukowo potwierdzone jest, że jeśli krowa w czasie trwania laktacji ma w mleku ponad 800 tysięcy komórek somatycznych, to szanse na jej wyleczenie w laktacji są praktycznie zerowe. –  Co z taką sztuką robić? Poczekać z leczeniem do zasuszenia, bo właśnie w tym okresie fizjologicznym jest najwyższa efektywność leczenia mastitis – twierdzi specjalista. W zasuszeniu bowiem możemy stosować antybiotyk, a terapię dodatkowo wspomagać antybiotykoterapią ogólną. Jeśli po takim leczeniu krowa nadal ma wysoką „somatykę”, to już nic jej nie wyleczy.

image
– Nowe podejście do leczenia mastitis w bardzo dużym stopniu pozwala ograniczyć ilość zużywanych antybiotyków bez pogorszenia efektów leczenia, produkując jednocześnie więcej mleka – mówi dr Sebastian Smulski
FOTO: Beata Dąbrowska

Czy warto zawsze zasuszać krowy pod osłoną antybiotykową?

Najbardziej powszechną metodą profilaktyki mastitis jest zasuszanie krów pod osłoną antybiotyków. Takie postępowanie znacznie redukuje odsetek zapaleń podklinicznych i zapobiega powstawaniu nowych infekcji w czasie, gdy antybiotyk wykazuje działanie przeciwbakteryjne.

Jednak nie wszystkie krowy wchodzące w zasuszenie wymagają antybiotykoterapii. Po co zatem zdrowym sztukom podawać antybiotyki? Pytanie to nabiera szczególnego znaczenia chociażby z faktu, że przed nami perspektywa wprowadzania zasad tak znienawidzonego Zielonego Ładu. Jednak w mojej – jako lekarza weterynarii – opinii, nie wszystkie jego założenia są złe, a myślę tu o konieczności ograniczenia stosowania antybiotyków, które będziemy musieli wprowadzić do 2030 roku. W hodowli bydła to właśnie mastitis jest tą chorobą, w której zużywa się ich najwięcej. Nowe wytyczne pozwalają na podawanie antybiotyku na zasuszenie tylko wtedy, gdy krowa będzie miała podkliniczny stan zapalny, czyli na stosowanie selektywnej terapii antybiotykowej (SDCT), która oznacza, że każda krowa wchodząca w zasuszenie otrzymuje czop, a dopiero jeśli jest problematyczna – antybiotyk.

image
Najwyższa efektywność leczenia mastitis jest w okresie zasuszenia
FOTO: Beata Dąbrowska

"Chcąc dobrze leczyć zapalenie wymienia, musimy wiedzieć, co chcemy leczyć"

W opinii dr. Smulskiego, pełny sukces takiej terapii można jednak uzyskać w gospodarstwach z bardzo dobrym stanem zdrowotnym wymion. Badania naukowe dowodzą, że wdrożony SDCT program, bez założenia rygorystycznych kryteriów, prowadzi do wzrostu odsetka zapaleń klinicznych i wzrostu liczby komórek somatycznych w mleku.

Gdzie jest zatem przysłowiowy złoty środek? W szybkim i trafnym zdiagnozowaniu patogenu i podjęciu celowego leczenia. Bo w leczeniu zapaleń zarówno klinicznych, jak i podklinicznych wygrywa czas – podkreśla dr Sebastian Smulski.

Jeśli mamy „świeże” podkliniczne zapalenie, warto jak najszybciej zająć się taką sztuką, zaczynając od sprawdzenia, jaki patogen zaatakował wymię. Coraz więcej klinik weterynaryjnych ma możliwość oferowania wyników badania w czasie 24 godzin i tym samym podjęcie stosowanego leczenia. Jeżeli krowa nie ma ciężkiego zapalenia otrzymuje wówczas tylko lek przeciwzapalny. Tak więc wprowadzając rozwiązanie, że w czasie 24 godzin otrzymujemy gotowy antybiogram, może okazać się, że wiele sztuk w stadzie uważanych za chore, można dalej doić i leczyć bez udziału antybiotyków. Chcąc dobrze leczyć zapalenie wymienia, musimy wiedzieć, co chcemy leczyć.

Dr Smulski poinformował, iż w przypadku zakażenia wymienia gronkowcem złocistym – co potwierdziło wiele badań – stosowanie antybiotyków nie ma najmniejszego sensu, bo taka krowy po prostu się nie wyleczy, a jej obecność w stadzie może doprowadzić do zakażenia innych sztuk.

Straty wynikające z zapalenia klinicznego mastitis to:

 

  • Wyłączenie mleka z powodu karencji (8–14 udojów na jeden przypadek).
  • Wydatki związane z usługą lekarsko-weterynaryjną i lekami.
  • Obniżenie wydajności o 216–253 kg mleka na krowę.
  • Wcześniejsze brakowanie, padnięcia zwierząt, obniżenie płodności, zwiększenie prawdopodobieństwa kolejnych zapaleń wymienia.
  • Bez prowadzenia celowanego leczenia, nie ograniczymy tych strat.

Antybiotyki w hodowli zwierząt są nagminnie nadużywane

Nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie zdecydowanie nadużywane było stosowanie antybiotyków. Ale czas leczenia w ciemno się kończy i chcemy czy nie, musimy zmienić podejście do leczenia mastitis. Niestety, w Polsce w tej kwestii, jak dotąd praktycznie nic nie zostało zrobione, podczas gdy np. Dania już w 2016 roku, sama zdecydowała, że wprowadzi narodowy program ograniczania stosowania antybiotyków i dziś ma najlepszą jakość mleka i – co ważne – nie pogorszyła się efektywność leczenia zwierząt.

Beata Dąbrowska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
29. maj 2024 09:20