Od lewej: Andrzej Kurzątkowski, Konrad Krupiński, Kazimierz Więcko, Marek CzaplińskiAndrzej Rutkowski
StoryEditorWiadomości z branży

Pięciu niepokornych rolników z Warmińsko-Mazurskiego Związku Hodowców Bydła Mlecznego

01.12.2023., 15:00h
Wiceprezydent PFHBiPM oraz prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Hodowców Bydła Mlecznego Andrzej Steckiewicz, podjął próbę odwołania z zarządu warmińsko-mazurskiego związku pięciu członków, którym we wniosku do Sądu Koleżeńskiego m.in. zarzuca to, że nie głosowali w wyborach na prezydenta Federacji na Walnym PFHBiPM na Leszka Hądzlika, tylko na Leszka Wojciechowskiego, a wcześniej podpisali stanowisko w tej sprawie, że popierają właśnie Leszka Hądzlika.

Skąd wiadomo jak hodowcy głosowali w tajnym głosowaniu?

Sprawa dotyczy pięciu członków warmińsko-mazurskiego związku i delegatów na Walny Zjazd PFHBiPM, a zarazem bardzo dobrych hodowców, w tym: Andrzeja Kurzątkowskiego, Kazimierza Więcka, Marka Czaplińskiego, Konrada Krupińskiego i Bogdana Aleksiejczuka.

Skąd prezes Andrzej Steckiewicz wie jak głosowaliśmy, skoro głosowanie było tajne, ten zarzut jest absurdalny. Ponadto stanowisko nie było wiążące. Wiążąca byłaby uchwała, ale takiej uchwały nie podpisywaliśmy. Owszem, podtykano nam taką uchwałę pod nos na Walnym Federacji przed samym głosowaniem, ale żaden z nas tej uchwały nie podpisał – powiedział Andrzej Kurzątkowski.

We wniosku do Sądu Koleżeńskiego o nasze odwołanie prezes Steckiewicz zarzuca nam również niewykonanie uchwały z dnia 10 lutego 2023 r. w sprawie wyboru kandydatów na członków zarządu PFHBiPM. Ta uchwała była propozycją strategii przed walnym, a nie zobowiązaniem, wszak nikt nie może nakazać, jak mamy głosować i to w głosowaniu tajnym – powiedział Konrad Krupiński.

Ponadto od lutego do lipca, czyli terminu Walnego, stało się wiele rzeczy w Federacji, które nam się nie podobały m.in. wykluczenie MZHBiPM oraz próba wykluczenia z naszego związku Konrada Krupińskiego – dodał Kazimierz Więcko.

Trzeci zarzut prezesa Steckiewicza pod naszym adresem dotyczy braku poparcia dla wytypowanego kandydata na członka zarządu Federacji tj. Wilhelma Marka Juniewicza poprzez złożenie wniosku przez Kazimierza Więckę popierającego Konrada Krupińskiego. Zdecydowaliśmy się na taki krok, gdyż na Walnym Federacji nie było Wilhelma Marka Juniewicza i aby nasz związek nie utracił miejsca w zarządzie Federacji, wytypowaliśmy młodego i prężnego działacza, jakim jest właśnie Konrad Krupiński – powiedział Andrzej Kurzątkowski.

image

Od lewej: Andrzej Kurzątkowski, Konrad Krupiński, Kazimierz Więcko, Marek Czapliński

FOTO: Andrzej Rutkowski

Członkowie stanęli w obronie młodego hodowcy

Stanowisko poparcia dla Leszka Hądzlika na Walnym Federacji podpisaliśmy tylko dlatego, aby ochronić naszego kolegę Konrada Krupińskiego, którego już wcześniej próbowano wyrzucić z naszego związku. Po podpisaniu stanowiska, władze związku zaniechały prób wyrzucenia Konrada Krupińskiego. Jednak teraz próbuje się usunąć całą naszą piątkę, za to, że broniliśmy młodego hodowcę. Przecież do związku trzeba wprowadzać młodych – powiedział Marek Czapliński.

W naszym odczuciu próba usunięcia nas z zarządu związku jest pokłosiem tego, że na Walnym Federacji zgłosiłem wniosek, a koledzy go poparli, o uregulowanie płac prezydenta i wiceprezydenta Federacji, aby było to wreszcie jawne i przejrzyste, a nie w sferze domysłów. Zaproponowałem, aby prezydent miał trzy średnie krajowe, a wiceprezydent dwie. Zgłosiliśmy również wniosek o bezwzględną kadencyjność stanowisk funkcyjnych w zarządzie Federacji wynoszącą nie więcej niż 2 kadencje po 4 lata każda. Tymi pomysłami uraziliśmy najwyższe władze Federacji i teraz próbuje się nas usunąć – powiedział Andrzej Kurzątkowski.

Niestety, te propozycje nie przeszły w głosowaniu, jednak udało nam się znów pokazać, że władze Federacji nie chcą jawności i przejrzystości dotyczącej ich zarobków – dodał Konrad Krupiński.

Prezes Andrzej Steckiewicz stał kiedyś za hodowcami z WMZHBM

Jeszcze kilka lat temu nasz prezes Andrzej Steckiewicz był razem z nami w opozycji do ówczesnych władz Federacji, na czele których, podobnie jak teraz, stał Leszek Hądzlik. Razem domagaliśmy się zdrowych zasad i transparentności działania Federacji, jak i ujawnienia płac najwyższych jej władz. Jednak ponad 4 lata temu Andrzej Steckiewicz zmienił zdanie, a następnie został wiceprezydentem Federacji – powiedział Marek Czapliński.

Czuję się oszukany przez prezesa Andrzeja Steckiewicza, który przez lata reprezentował takie stanowisko jak my, dlatego zresztą wybraliśmy go na prezesa. Jednak zmienił opcję, został wiceprezydentem, a teraz chce nas usunąć ze związku – dodał Bogdan Aleksiejczuk.

Mamy dużo pomysłów na działanie naszego związku, jak np. pomoc pogorzelcom, którą zorganizowaliśmy w ostatnim czasie, przeprowadziliśmy również edukacyjne spotkania z dziećmi, mające na celu pokazanie skąd bierze się mleko i jak wygląda jego produkcja, ale czy będziemy mogli dalej działać, to nie wiadomo – stwierdził Konrad Krupiński.

Związek, czy Federacja mógłby zająć się również obrotem materiału hodowlanego, a także krów brakowanych, tak jak jest to w krajach zachodnich, kiedy przez Związek można sprzedać szeroką stawkę przy lepszej cenie. Jeśli Związek lub Federacja podejmie więcej działań na rzecz hodowców, to hodowcy będą widzieć sens w członkostwie – dodał Andrzej Kurzątkowski.

Ja, podobnie jak i moi koledzy, działamy w Związku kilkadziesiąt lat, za swoją działalność nie wzięliśmy nawet złotówki i teraz próbuje się nas usunąć z powodów czysto politycznych. Jest to bardzo przykre, a wręcz uwłaczające. Z kolei Konrad Krupiński jest młodym i prężnym działaczem i widać, że stara władza boi się właśnie młodych i aktywnych – oznajmił Marek Czapliński.

Potrzebna jest konkurencja dla Federacji

Patrząc na to, co dzieje się w PFHBiPM, na to, jak dzieli się hodowców na dobrych i złych, po tym jak wyrzucono cały MZHBiPM liczący kilka tysięcy członków, jak tworzy się konkurencyjne związki na Podlasiu i Mazowszu, niemające żadnego dorobku, ale dobre, bo popierające obecną władzę Federacji, to należałoby wreszcie stworzyć nową federację związków, która byłaby konkurencją w zakresie świadczenia usługi oceny – powiedział Konrad Krupiński.

Na wolnym rynku konkurencja jest lepsza od monopolu, bo podnosi jakość usług i wymusza konkurencję cenową. Dopóki Federacja funkcjonowała przejrzyście, to broniliśmy Federacji przed konkurencją, bo to było dobre dla hodowców, ale w zaistniałej sytuacji wydaje się, że konkurencja jest jedynym lekarstwem – kontynuował Marek Czapliński.

Jeśli dojdzie do sytuacji, a pewnie dojdzie, że PFHBiPM będzie miała konkurencję w zakresie oceny, to dofinansowanie nie powinno być do instytucji, a do każdej krowy ocenianej i powinno trafiać wprost proporcjonalnie do każdej firmy czy związku, czy też federacji w wysokości zależnej od udziału w rynku – dodał Konrad Krupiński.

Jak to jest z deklaracjami?

MZHBiPM złożył na nasz związek doniesienie do prokuratury o podejrzenie zawyżonej liczby członków. Ja jako wiceprezes związku i moi koledzy z zarządu nie mamy możliwości wglądu w dokumenty i nawet nie możemy sprawdzić deklaracji członkowskich. Zaś prezes Steckiewicz powołuje się na deklaracje ustne – to również świadczy o tym, że funkcjonowanie związku nie jest najlepsze – kontynuował Konrad Krupiński.

O ustosunkowanie się do sprawy związanej z próbą wykluczenia z zarządu Związku zwróciliśmy się również do wiceprezydenta Federacji i prezesa WMZHBiPM Andrzeja Steckiewicza, zarówno drogą mailową, jak i telefoniczną. Podczas rozmowy telefonicznej prezes Andrzej Steckiewicz powiedział krótko: – Nie będę zabierał głosu w sprawie przed postanowieniami Sądu Koleżeńskiego.

Andrzej Rutkowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. marzec 2024 06:33