Najważniejszym sposobem w zapobieganiu zatruciom mykotoksynami jest odpowiednie przechowywanie paszy oraz stała jej kontrola przed każdorazowym podaniem zwierzętomBeata Dąbrowska
StoryEditorŻywienie krów mlecznych

Krowy nie chcą jeść i zaczynają chorować? Powodem mogą być mykotoksyny z źle zabezpieczonej kiszonki

13.01.2024., 15:45h
Beata DabrowskaBeata Dabrowska
Więcej zaburzeń w rozrodzie, więcej przypadków zapaleń wymienia, słabszy apetyt? Co się dzieje, skoro w żywieniu i zarządzaniu stadem nic się nie zmieniło? Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być obecność mykotoksyn w paszy.

Jak zimą chronić kiszonkę przed mykotoksynami?

Do zanieczyszczeń mykotoksynami może dojść nie tylko na każdym etapie produkcji, ale również podczas przechowywania pasz. Jakże często wysiłek włożony w odpowiednie przygotowanie kiszonek zostaje zniweczony wskutek nieprawidłowego zarządzania silosem lub pryzmą. Dlatego też w trakcie całego sezonu zimowego warto regularnie oceniać, czy folie okrywające kiszonki nie są uszkodzone, czego skutkiem jest narażenie ich na dostęp powietrza, co oczywiście stwarza doskonałe warunki do rozwoju pleśni i grzybów. Dobrą praktyką jest również kontrola, czy do wnętrza silosu nie dostaje się woda opadowa, która wzmaga rozwój drożdży i pleśni produkujących mykotoksyny. Bo właśnie obecne w paszy metabolity pleśni są toksyczne dla krów i oddziałują negatywnie na gospodarkę hormonalną. Ponadto mykotoksyny mają właściwości antybiotyczne przez co niszczą pożyteczną mikroflorę żwacza.

image

Najważniejszym sposobem w zapobieganiu zatruciom mykotoksynami jest odpowiednie przechowywanie paszy oraz stała jej kontrola przed każdorazowym podaniem zwierzętom

FOTO: Beata Dąbrowska

Należy badać kiszonki na obecność mykotoksyn i oceniać ją organoleptycznie

Informacje, czy dana pasza była prawidłowo przygotowana i przechowywana może dać ocena mikrobiologiczna kiszonki. Uważa się, że kiszonka jest bezpieczna dla zwierząt, jeżeli w jednym jej gramie liczba zarodników pleśni nie przekracza 104 jednostek tworzących kolonię, a komórek drożdży 106 jednostek. Niestety, badanie mikrobiologiczne kiszonek nie jest tanie, dlatego też warto regularnie wykonywać bardzo prostą organoleptyczną ich ocenę. W przypadku kiszonki z kukurydzy powinna mieć ona oliwkowy kolor i pachnieć przyjemnie, lekko owocowo. Wyczuwalna woń zbutwiałego masła lub stęchlizny świadczy o obecności w kiszonce kwasu masłowego, czyli o nieprawidłowej fermentacji. Zaniepokoić powinien nas także nadmierny zapach kwasu octowego czy alkoholu.

Jeżeli w silosie lub pryzmie pozostało zbyt dużo powietrza lub doszło do uszkodzenia okrycia w pierwszej kolejności dochodzi do rozwoju drożdży, które do wzrostu – oprócz tlenu – potrzebują również cukrów i kwasu mlekowego. Zużywany kwas mlekowy powoduje wzrost pH kiszonki, a to z kolei ułatwia namnażanie się drobnoustrojów tlenowych, w tym pleśni.

Jak zabezpieczyć kiszonkę przed psuciem się? Jest na to kilka sposobów

W celu zwiększenia stabilności tlenowej kiszonki, szczególnie tej sporządzanej z roślin o niskiej zawartości cukrów, warto stosować dodatki wspomagające proces fermentacji. Rynek oferuje szeroką ich gamę, w której znajdują się też inokulanty zawierające heterofermentatywne bakterie kwasu mlekowego. W procesie fermentacji produkują one zarówno kwas mlekowy, jak i octowy oraz propionowy, które to hamują rozwój drożdży i grzybów.

Początek roku to czas, w którym zwykle dokonujemy wyboru odmian kukurydzy do uprawy w zbliżającym się sezonie. Z pewnością, jak najbardziej słuszne będzie również podjęcie decyzji o zastosowaniu preparatów do zakiszania, które nie tylko ukierunkowują proces fermentacji, ale także poprawiają smakowitość i wartość pokarmową kiszonki.

Beata Dąbrowska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. luty 2024 07:09