Automatyczne systemy doju stają się coraz powszechniejsze w polskich gospodarstwach. Zdaniem Irminy Newlacil sam robot udojowy nie wpływa bezpośrednio na zwiększenie częstotliwości występowania kulawizn.
Więcej wykrytych przypadków, niekoniecznie więcej kulawizn
System doju nie zmienia podstawowych potrzeb zwierzęcia. Krowa, niezależnie od tego, czy jest dojona tradycyjnie, czy przez robota, nadal musi prawidłowo funkcjonować na czterech nogach. W doju robotowym może natomiast powstać wrażenie, że przypadków kulawizn jest więcej. Niemniej hodowca, który ma dostęp do danych i indywidualnych informacji o każdej krowie, jest po prostu w stanie szybciej wychwycić problem – wyjaśnia ekspertka.
Jednym z ważnych sygnałów ostrzegawczych może być zmiana aktywności zwierzęcia. W oborach z robotem udojowym szczególną uwagę powinien zwrócić spadek liczby wizyt krowy przy urządzeniu, jeśli wcześniej regularnie z niego korzystała.
Żywienie ma znaczenie niezależnie od systemu doju
Kluczowe znaczenie ma żywienie, zwłaszcza w okresie okołoporodowym. Prawidłowy przebieg przemian energetycznych wpływa między innymi na funkcjonowanie poduszki racicowej. Ważne jest również żywienie w początkowym okresie laktacji, gdy organizm krowy jest szczególnie obciążony.
– Wisienką na torcie są mikroelementy i witaminy, które wspierają budowę oraz odbudowę puszki racicowej – podkreśla Irmina Newlacil.
W praktyce mogą być wykorzystywane dodatki zawierające między innymi biotynę oraz chronione mikroelementy. Firma Cargill oferuje zarówno pełnoporcjowe pasze przeznaczone do obór z robotami udojowymi, jak i rozwiązania ukierunkowane na wsparcie zdrowia racic.
Obserwacja lokomocji podstawą szybkiej reakcji
Zdaniem ekspertki hodowcy powinni znacznie częściej oceniać lokomocję swoich krów. To proste narzędzie pozwala zauważyć pierwsze oznaki problemów, zanim kulawizna stanie się wyraźna i zacznie wpływać na pobranie paszy, aktywność czy wydajność mleczną.
– Wczesne wykrycie problemu pomaga szybciej sobie z nim poradzić – zaznacza.
Sygnałem do działania powinny być przede wszystkim zmiany w sposobie poruszania się krowy, ostrożność przy chodzeniu, skrócony wykrok lub niechęć do przemieszczania się. W systemach automatycznego doju dodatkową wskazówką może być wspomniany spadek częstotliwości wizyt przy robocie.
Beata Dąbrowska
