Prezentacja wyników raportu o przemocy wobec kobiet na wsiAgnieszka Kozłowska
StoryEditorPrzemoc na wsi

Co druga kobieta na wsi była poniżana, co siódma doświadczyła gwałtu. Są wyniki raportu

23.10.2026., 14:30h

Aż 65,8% kobiet mieszkających na wsi doświadczyło w dorosłym życiu przemocy psychicznej, 46,6% – fizycznej, a 35,2% – ekonomicznej. Do tego 83% zetknęło się również z tzw. przemocą symboliczną, utrwalającą stereotypy i przekonanie o podporządkowanej roli kobiet. Dotarliśmy do pierwszych takich badań, które pokazują, jak powszechne są różne formy przemocy wobec kobiet mieszkających na wsi. I – niestety - jak trudno również będzie tę sytuację zmienić.

Tematem przemocy wobec kobiet na wsi postanowił zająć się Fundusz Feministyczny. Organizacja ta od wielu lat przydziela granty na organizację różnych inicjatyw zgłaszanych przez kobiety z całej Polski, w tym także te funkcjonujące w ramach KGW. Jak przyznaje Małgorzata Leszko z FemFundu, temat przemocy na wsi był na tyle często poruszany wśród grantobiorczyń, że w końcu organizacja postanowiła zbadać ten temat głębiej. – Statystyka oficjalnie na temat przemocy na wsi nie mówi nic, a jeśli już to bardzo mało. Tymczasem jest to niezwykle ważny aspekt życia, zwłaszcza życia kobiet wiejskich – dodaje.

Badanie Funduszu Feministycznego zostało zrealizowane między listopadem 2025 roku a lipcem 2026 roku. Składało się z trzech etapów: sondażu ogólnopolskiego, w którym wzięło udział 1011 dorosłych Polek mieszkających na wsi (z pominięciem obszarów bezpośrednio sąsiadujących z dużymi miastami, które często przejmują miejski styl życia); wywiadów z 14 ekspertami (w tym m.in. z osobami działającymi lokalnie na rzecz społeczności wiejskich oraz pracujących w instytucjach samorządowych) oraz z wywiadów z sześcioma kobietami mieszkającymi na wsi i doświadczającymi przemocy ze strony najbliższych osób lub mającymi takie doświadczenie w przeszłości.

Przemoc psychiczna, fizyczna i ekonomiczna. Tak wygląda sytuacja kobiet na wsi

Wg zaprezentowanego przez FemFund raportu z omawianego badania, najczęściej kobiety mówiły o doświadczeniu przemocy psychicznej: 65,8% kobiet mieszkających na wsi wskazało, że było nią dotkniętych przynajmniej raz po ukończeniu 18. roku życia. Przemoc fizyczna była drugą najczęściej wskazywaną formą przemocy: przynajmniej raz w dorosłym życiu doświadczyło jej 46,6% kobiet. Trzecie w kolejności jest wskazanie na przemoc seksualną - przynajmniej raz po 15. roku życia (tj. wieku zgody w Polsce) doświadczyło jej 44,1% kobiet. Przemocy ekonomicznej w dorosłym życiu doświadczyło przynajmniej raz 35,2% kobiet, a cyberprzemocy – 22%.

Co druga kobieta na wsi doświadczyła poniżania i wyzwisk

Przemoc psychiczna polega na celowym naruszaniu godności i poczucia własnej wartości drugiej osoby, żeby uzyskać nad nią kontrolę. Jej przejawami są np. wyzywanie, poniżanie i ośmieszanie, izolowanie od bliskich, kontrolowanie kontaktów i codziennych aktywności, szantaż emocjonalny, groźby oraz manipulacja, w tym gaslighting, czyli podważanie czyjejś pamięci, ocen i poczucia rzeczywistości. – Badanie FemFundu pokazało, że 52,7% kobiet przynajmniej raz doświadczyło przemocy werbalnej (poniżania, wyśmiewania lub wyzywania), 37,4% kobiet doświadczyło gaslightingu, 35,2% kobiet doświadczyło ograniczania wolności: ograniczania kontaktów i izolowania od innych osób, ograniczania mobilności, 26,0% kobiet przynajmniej raz doświadczyło zastraszania czy grożenia, że sprawca zrobi sobie lub innym krzywdę a 58,0% kobiet znało przynajmniej jedną inną kobietę doświadczającą przemocy psychicznej – mówi dr Aleksandra Świderska, jedna ze współautorek raportu.

Cyberprzemoc, czyli przemoc w przestrzeni cyfrowej czy za pośrednictwem różnych technologii komunikacyjnych, to niezupełnie odrębne zjawisko, lecz przedłużenie przemocy psychicznej. Co najmniej raz w dorosłym życiu doświadczyło jej 22% kobiet. Najczęściej doznawaną formą cyberprzemocy (przez 17% kobiet) było otrzymywanie obraźliwych, wulgarnych lub zastraszających wiadomości.

Porażające są też dane o przemocy fizycznej i seksualnej

Przemoc fizyczna to naruszenie nietykalności cielesnej drugiej osoby poprzez celowe uszkodzenie ciała i zadanie bólu. Ważnym aspektem tego rodzaju przemocy jest intencjonalność działania – sprawca jest świadomy swojego czynu i dąży do wyrządzenia krzywdy. Może stosować np. szarpanie, popychanie, bicie, duszenie czy używać niebezpiecznych narzędzi. - Jak wynika z badania FemFundu, 40,4% kobiet przynajmniej raz doświadczyło szturchania, szarpania lub potrząsania, 27,9% kobiet doświadczyło popychania, 22,6% kobiet doświadczyło uderzenia dłonią lub pięścią, 43,1% kobiet znało przynajmniej jedną inną kobietę, która doświadczyła przemocy fizycznej – wymienia dr Świderska.

Przemoc seksualna to każde zachowanie o charakterze seksualnym podejmowane bez dobrowolnej zgody, niezależnie od relacji między sprawcą a osobą doświadczającą przemocy oraz miejsca zdarzenia. Jest to forma dyskryminacji i sprawowania władzy, a nie wyraz pożądania seksualnego. Obejmuje wiele zachowań, np. molestowane i napaść seksualną, gwałt, wykorzystywanie seksualne, przemoc z użyciem technologii oraz inne działania naruszające autonomię i wolność seksualną drugiej osoby. Jak podaje dr Świderska, 33,1% kobiet przynajmniej raz usłyszało dowcip, żart lub obraźliwą uwagę o charakterze seksualnym, 23% kobiet przynajmniej raz doznało niechcianego kontaktu fizycznego, 14,0% kobiet doświadczyło gwałtu (seksu bez zgody), 20,0% kobiet doświadczyło współżycia wymuszonego poprzez odwoływanie się do tzw. obowiązku małżeńskiego a 27,9% kobiet znało przynajmniej jedną inną kobietę, która doświadczyła przemocy seksualnej (napastowania seksualnego lub seksu bez zgody).

Zabieranie zarobków i ograniczanie dostępu do pieniędzy. Tak wygląda przemoc ekonomiczna na wsi

Przemoc ekonomiczna to zachowania ograniczające możliwość zdobywania, wykorzystywania i utrzymywania zasobów, co zagraża bezpieczeństwu ekonomicznemu osoby doświadczającej przemocy oraz jej potencjalnej niezależności. Jej trzy podstawowe wymiary to: ograniczanie dostępu do zasobów finansowych oraz kontrolowanie wydatków, uniemożliwianie bądź utrudnianie aktywności zawodowej, a także przywłaszczanie i wykorzystywanie zasobów finansowych. – Wg badania, 24,2% kobiet było w sytuacji, w której ktoś wydzielał im pieniądze na podstawowe potrzeby ich i ich dzieci, 16,0% kobiet było w sytuacji, w której ktoś decydował o tym, czy mogą pracować zarobkowo, 15,8% kobiet było w sytuacji, w której ktoś zabierał zarobione przez nie pieniądze bez ich zgody, 47,6% kobiet znało przynajmniej jedną inną kobietę, która doświadczyła przemocy ekonomicznej – podaje dr hab. Ilona Matysiak, druga współautorka raportu.

Sprawcami przemocy byli – wg danych pozyskanych w badaniu - najczęściej obecni lub byli mężowie i partnerzy. Jak wynika jednak z omawianego raportu, występowanie przemocy, zwłaszcza psychicznej, ekonomicznej i fizycznej, nie ograniczało się do relacji partnerskich – kobiety wskazywały także na innych mężczyzn z rodziny, takich jak ojcowie i bracia, niekiedy również na kobiety, m.in. matki, siostry i teściowe. Wśród sprawców pojawiały się też osoby spoza rodziny, w tym znajomi, sąsiedzi czy osoby ze szkoły lub miejsca pracy. W przypadku napaści seksualnych sprawcami byli wyłącznie mężczyźni, zarówno obecni i byli partnerzy, jak i inni członkowie rodziny oraz nieznajomi.

Utrwalanie stereotypów i przekonanie o podporządkowanej roli kobiet

Raport FemFundu omawia też aspekt tzw. przemocy symbolicznej, która działa poprzez język, symbole i normy społeczne. Przejawia się narzucaniem ról i przekonań sugerujących, że nierówności oraz podporządkowanie kobiet są naturalne. W sferze publicznej wzmacnia przekaz o przynależności kobiet do sfery domowej, przypisując im funkcje opiekuńcze i uległość, a mężczyznom – dominację i sprawczość.

-  Z jakąś formą przemocy symbolicznej zetknęło się aż 83% kobiet – informuje dr Matysiak.  - 60,6% kobiet spotkało się w sferze publicznej ze stwierdzeniem, że „rodzina to sprawa prywatna”, a 37,3% słyszało je często lub bardzo często. 47,7% kobiet usłyszało, że „kobiety na wsi są zacofane”, a 19,8% słyszało to często lub bardzo często. 41,7% kobiet usłyszało, że „kobiety nie powinny się rozwodzić”, a 18,5% słyszało to często lub bardzo często. 37,2% kobiet usłyszało, że „kobiety nie powinny ujawniać przypadków złego traktowania”, a 18,3% słyszało to często lub bardzo często. 45,0% kobiet usłyszało, że „kobiety nie nadają się do pełnienia funkcji kierowniczych”, a 14,3% słyszało to często lub bardzo często – podała też.

Czy przemoc wobec kobiet na wsi różni się od przemocy wobec kobiet w mieście?

Jak podkreślono w raporcie FemFundu, badanie pokazuje, że kobiety mieszkające na wsi doświadczają tych samych form przemocy co kobiety w miastach. Jak wskazują współautorki badania, różnią się jednak warunki, w których żyją i to one często sprawiają, że trudniej jest zgłosić przemoc i uzyskać pomoc. Na wsi większym wyzwaniem są izolacja przestrzenna i duże odległości oraz ograniczony dostęp do transportu i niewielka liczba miejsc, w których można otrzymać wsparcie. Dla wielu kobiet dodatkową przeszkodą jest zależność od rodziny i lokalnej społeczności, trudności z opuszczeniem domu (ze względu zazwyczaj na dzieci, ale też np. z powodu opieki nad zwierzętami gospodarskimi lub domowymi) oraz mniejsze możliwości uzyskania niezależności ekonomicznej. Wynikają one m.in. z ograniczonego rynku pracy, większych odległości i niewystarczającej dostępności opieki nad dziećmi, że nawet tam, gdzie pomoc jest dostępna, kobiety obawiają się z niej korzystać. Dotyczy to zwłaszcza zachowania anonimowości przy zgłaszaniu przemocy i uruchamianiu procedury „Niebieskiej Karty”. Osoby zatrudnione w lokalnych instytucjach często pozostają ze sobą w relacjach rodzinnych lub sąsiedzkich, a niekiedy także są w zażyłości ze sprawcami przemocy, co może utrudniać zachowanie poufności oraz sprzyjać bagatelizowaniu zgłoszeń. Dodatkowo interwencje policji są na wsi łatwo zauważalne, a wyjazd do instytucji pomocowych poza wsią trudno ukryć przed sprawcą. Badanie pokazuje również, że niektóre ustawowe rozwiązania chroniące osoby z doświadczeniem przemocy domowej mogą być na wsi mniej skuteczne niż w miastach. Nakaz opuszczenia mieszkania lub zakaz zbliżania się często nie prowadzą do rzeczywistej izolacji sprawcy, który pozostaje w gospodarstwie lub jego bezpośrednim sąsiedztwie. W takich warunkach zgłoszenie przemocy wiąże się z większym ryzykiem, a sąsiedzi i bliscy mogą bać się zaangażowania w obawie przed odwetem.

Czy kobiety na wsi, mimo barier, sięgają jednak po pomoc?

Jak wskazały badaczki, okazuje się, że to „odsądzany od czci i wiary internet” coraz częściej jest tym miejscem, gdzie poszukujące wsparcia kobiety ze wsi mogą je anonimowo znaleźć (m.in. poprzez webinary). Dużą rolę pełnią też bliskie osoby z rodziny, zaufani znajomi, sąsiedzi, ale też na przykład lekarze pierwszego kontaktu. A co z instytucjami dedykowanymi pomocy społecznej? – Wszystko zależy od tego, jakie osoby tam pracują. Jak się komuś chce pomóc, to ta pomoc się znajdzie, a jak nie, to nie – przyznaje dr Sikorska. Dr Matysiak wskazuje natomiast na pozytywne oceny działalności szkół w temacie przemocy. – Szkoły są coraz bardziej wyczulone i częściej reagują na to co się dzieje w domach, obserwując dzieci. Pomoc psychologiczna wchodzi na wieś właśnie poprzez szkoły i co najważniejsze korzystanie z tego typu pomocy nie jest już czymś wstydliwym w tym środowisku – mówi dr Matysiak.

Badaczki wskazują, że jednak wiele czasu będzie jeszcze musiało upłynąć, zanim temat przemocy wobec kobiet na wsi stanie się przebrzmiałym. Ba, co najmniej jedno pokolenie. Dlaczego? Bo przemocy wobec kobiet sprzyjają… kobiety. Badanie pokazuje, że sprawczyniami przemocy zdarzają się również inne kobiety, zwłaszcza matki i teściowe. - W badaniach wyraźnie widoczna była także rola kobiet jako „strażniczek patriarchatu” lub „cichych pocieszycielek”. Te pierwsze, szczególnie starsze mieszkanki wsi, utwierdzały kobiety w przekonaniu, że podporządkowanie się mężowi i poświęcenie dla rodziny są naturalną rolą i losem kobiety. Z kolei „ciche pocieszycielki” – matki, przyjaciółki czy sąsiadki – okazywały zrozumienie i udzielały doraźnego wsparcia, lecz rzadko zachęcały do zgłoszenia przemocy na policję, wszczęcia procedury „Niebieskiej Karty” czy odejścia od sprawcy – mówi dr Ilona Matysiak.

- Młodsze mieszkanki wsi coraz częściej nie godzą się już na takie sytuacje. Są bardziej odważne i są bardziej skłonne do podejmowania radykalnych kroków – dodaje dr. Sikorska.

- Chciałabym, aby ten raport trafił do wszystkich KGW w Polsce. To w tych organizacjach widziałabym siłę do zmiany opisanej rzeczywistości – mówiła podczas oficjalnej prezentacji wyników badania FemFundu Karolina Suska, socjolożka, edukatorka, trenerka WenDo (metoda asertywności oraz samoobrony psychicznej i fizycznej stworzona przez kobiety dla kobiet i dziewcząt). W jej opinii, KGW często sygnalizują, że chciałyby w projektach związanych ze zdrowiem realizować także temat walki z przemocą, ale brakuje im wiedzy, argumentów.

Agnieszka Kozłowska na podst. raportu FemFund

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
23. październik 2026 14:32