Te resztki z uwagi na masę i grubość łodyg są trudne do rozkładu. Trzeba je mądrze zagospodarować, to znaczy tak, aby nie były problemem dla rośliny następczej, nie prowadziły do wyczerpania glebowego azotu mineralnego oraz żeby zawarte w słomie składniki pokarmowe dobrze służyły uprawom w zmianowaniu.
Najważniejsze rozdrobnienie i przemieszanie
Przyśpieszanie rozkładu słomy dodatkami mikrobiologicznymi, azotem czy wapnem jest ważne i celowe, ale olbrzymi wpływ na tempo rozkładu ma przygotowanie masy słomy do przyorania (przemieszania) i głębokość orki. Często w tym zakresie są popełniane błędy. Po pierwsze, słoma powinna być jak najmocniej rozdrobniona, potem przemieszana z glebą i na końcu przyorana, ale niezbyt głęboko (oczywiście w systemie uprawy płużnej).
Zakłada się, że głębokość przemieszania z glebą wprost zależy od masy resztek. Przyjmuje się, że na każdą tonę resztek przypada ok. 1,5–2 cm gleby do przemieszania. Przy trzech tonach resztek powinniśmy je przemieszać z warstwą do 4–6 cm gleby. To spore uproszczenie, bo np. przy ponad 10 t/ha resztek kukurydzy (nierzadko 15 t/ha), nie powinniśmy mieszać ich głębiej niż na 15 cm, maksymalnie na 20 cm.
Te ilości materii organicznej są bogactwem składników pokarmowych. Tylko jedna tona resztek pożniwnych kukurydzy zawiera ok.: 8–10 kg azotu (N), 2–3 kg fosforu (P₂O₅), 15–20 kg potasu (K₂O), 4–5 kg wapnia (CaO), 2–2,5 kg magnezu (MgO), 1–1,5 kg siarki (S). To, jak dużą pulę składników pokarmowych dostarcza słoma różnych gatunków roślin po rozkładzie i mineralizacji pokazujemy w tabeli. Należy pamiętać, że te ilości składników uwalniają się przez 3–4 lata. W pierwszym roku po przyoraniu słomy uwalnia się najwięcej potasu (50–60%), azotu (30–40%), a najmniej fosforu (15–25%). Uwalnianie pozostałych ilości składników może trwać 3–4 lata.
Warto rozsądnie zarządzać resztkami pożniwnymi
Warto zatem wspierać rozkład słomy, a o tym jak postępować z olbrzymią masą resztek po kukurydzy ziarnowej rozmawiałem na Dniu Kukurydzy „Tygodnika Poradnika Rolniczego” z dr. Grzegorzem Pruszyńskim z firmy Intermag. Firma ma wiele produktów dedykowanych kukurydzy. To nawozy dolistne, biostymulatory, antystresanty, adiuwanty a na jesień po zbiorze ziarna wyjątkowe, efektywne bakterie w produkcie BACTIM SŁOMA SAFE NPK.
– Kukurydza ziarnowa po zbiorze pozostawia na polu przeciętnie 9–10 t/ha resztek pożniwnych, a do tego dochodzi – o czym nie wszyscy pamiętają – ok. 1–2 t/ha masy korzeni i ok. 2–3 t/ha nieskoszonych łodyg – mówi dr Grzegorz Pruszyński. – To olbrzymie ilości materii organicznej. Generalnie przyjmuje się przelicznik plonu głównego (ziarna) do plonu ubocznego jak 1 do 1,2–1,5. A zatem, po każdej wywiezionej z pola tonie ziarna kukurydzy pozostaje do 1,5 t resztek pożniwnych. To olbrzymie bogactwo składników pokarmowych. Najwięcej potasu i duże ilości azotu, fosforu, magnezu wapnia i mikroelementów. Warto rozsądnie zarządzać tym olbrzymim zasobem.
Jak podkreślał ekspert – słoma kukurydziana pozostawiona bez wsparcia, niezagospodarowana, staje się miejscem zimowania szkodników, w tym najgroźniejszej omacnicy oraz patogenów z grzybami Fusarium na czele. Będzie się powoli rozkładać i wyorywać co najmniej przez dwa następne lata, utrudniając wszystkie zabiegi uprawowe, siewy i wschody roślin.
Zarządzanie resztkami pożniwnymi kukurydzy i przyspieszanie ich rozkładu jest bardzo ważne i opłacalne. Najważniejsze jest ich maksymalne rozdrobnienie, zastosowanie produktów przyspieszających rozkład i przemieszanie z glebą. Co do wsparcia rozkładu są trzy podstawowe możliwości – zastosowanie azotu zawężającego stosunek C:N do korzystnych proporcji dla bakterii, zastosowanie wapna lub zastosowanie produktów z bakteriami wyspecjalizowanymi w rozkładzie słomy. Rolnicy często mają problem z wyborem. Czy stosowanie wapna wyklucza dawkę azotu albo produkty bakteryjne? Co z czym kłóci się? Zaraz to wyjaśnię.
Co jest potrzebne do rozkładu słomy?
Bakterie celulolityczne naturalnie występujące w glebie i rozkładające resztki wykorzystują azot ze słomy, a następnie azot mineralny z gleby. Aby zapobiec właśnie biologicznemu związaniu azotu glebowego zaleca się dokarmić je azotem nawozowym. Żywienie bakterii azotem mineralnym jest najdroższe, ale w gospodarstwach zajmujących się chowem zwierząt warto do tego celu wykorzystać gnojówkę lub gnojowicę. W przypadku słomy kukurydzianej stosunek azotu do węgla nie jest aż tak szeroki, jak w słomie z pszenicy.
Bez dożywienia bakterii rozkład resztek pożniwnych będzie trwał znacznie dłużej, a ponadto wykorzystają one glebowy azot mineralny. Jeżeli planujemy po kukurydzy uprawę roślin jarych jest to mniej istotne, ale przy późnym siewie pszenicy ozimej ma olbrzymie znaczenie. Pamiętajmy jednak, że są lepsze sposoby na przyśpieszenie rozkładu słomy, a duży potencjał tkwi w glebie i wcale nie jest tak, że azot jest warunkiem rozkładu słomy. Dostarczony azot sprzyja tylko wybranym bakteriom celulolitycznym, a rozkładem słomy (celulozy, hemicelulozy i lignin) zajmują się różne pożyteczne mikroorganizmy.
Pożądana mineralizacja i humifikacja
Pożyteczne organizmy glebowe to nie tylko bakterie celulolityczne. Dostarczony azot pomaga ich rozwojowi, ale inne bakterie rozleniwia. Przy niedoborze azotu do gry wchodzą bakterie wiążące wolny azot z powietrza i intensywniej przekształcają słomę w humus, czyli próchnicę. Są badania potwierdzające, że mogą go związać w tym okresie do ok. 25 kg/ha. Próchnicotwórczy jest też rozkład lignin przez grzyby.
To ważne, bo 9 t/ha słomy kukurydzianej i współczynniku humifikacji resztek pożniwnych wynoszącym 0,25 i może (ale nie musi) powstać ponad 2 t próchnicy. Procesy próchnicotwórcze są długotrwałe, ale jest o co walczyć, bo przyjmuje się, że 1% próchnicy w glebie pozwala jej zatrzymać na hektarze ok. 175 tys. litrów wody.
Do najważniejszych, najbardziej znanych i widocznych gołym okiem organizmów o bardzo korzystnym oddziaływaniu na glebę i humifikację materii należą: dżdżownice, wazonkowce, nicienie, stawonogi i ślimaki. Te największe organizmy spulchniają glebę, napowietrzają ją oraz roznoszą i przemieszczają substancję organiczną gleby.
W glebach nieuprawianych (uprawa ogranicza populację) żyją miliardy organizmów: od 2,5 do 20 tys./g gleby pierwotniaków, od 30 tys. do 11,5 mln/ha dżdżownic, ok. 600 mln/ha wazonkowców, od 7 do 37 mld/ha nicieni. A jeżeli życie biologiczne gleby jest ubogie, to w celu przyspieszenia rozkładu słomy warto zastosować preparaty z wyspecjalizowanymi w rozkładzie i pracowitymi mikrobami. Jest jeszcze jedna opcja wspomniana na początku – zastosowanie wapna.
Rozkład dobrze wspomaga wapnowanie
Wapnowanie resztek pożniwnych trzeba wykonać przed ich przemieszaniem i najlepiej wapnem węglanowym, które oddziałuje wielokierunkowo. Tworzy trwałe agregaty glebowe, poprawia warunki powietrzno-wodne, neutralizuje kwasy, a przez to, że poprawia pH. To sprzyja namnażaniu wspomnianych wcześniej bakterii glebowych wiążących wolny azot z powietrza i przez to wapno też działa próchnicotwórczo. Na glebach z uregulowanym odczynem w celu przyspieszenia rozkładu słomy wystarczy dawka od 0,5 do 1 t/ha wapna węglanowego w przeliczeniu na CaO. Jeżeli natomiast nasza gleba po kukurydzy na ziarno i tak wymaga uregulowania pH – dawkę powinniśmy odpowiednio zwiększyć, ale to też zależy od wyboru do uprawy rośliny następczej.
Niezależnie od tego czy do przyspieszenia rozkładu resztek pożniwnych wybierzemy nawozy naturalne zawierające wystarczające ilości azotu, produkty mikrobiologiczne, czy wapno, to stosujemy je na rozdrobnioną słomę kukurydzy i mieszamy płytko z glebą. A co do nawozów zawierających azot, ważna uwaga – nawozy azotowe mineralne i naturalne płynne na gruntach ornych można stosować do 20 października (w niektórych gminach do 15 albo 25 października). Nawozy naturalne stałe (obornik) można stosować do 31 października. Od tej zasady są pewne odstępstwa, m.in. w sytuacji planowanej uprawy po kukurydzy roślin ozimych.
Co pomaga lepiej: azot, wapno czy bakterie?
– Niektórzy rolnicy stosują tylko azot na rozkład resztek pożniwnych – mówi dr Grzegorz Pruszyński. – Inni stosują tylko wapno. Wielu w tym czasie rozlewa nadwyżki gnojówki lub gnojowicy. Niezależnie od strategii należy pamiętać, że najważniejszy jest w tym skład i ilość mikroorganizmów w glebie, bo to one prowadzą procesy mineralizacji i humifikacji materii organicznej. Niestety, najczęściej tych bakterii jest w glebie za mało, aby rozprawić się z kilkunastoma tonami resztek po kukurydzy. Dlatego najbardziej efektywnym rozwiązaniem będzie zastosowanie na resztki produktów z wyspecjalizowanymi bakteriami, co nie kłóci się z jednoczesnym zastosowaniem wapna albo azotu z nawozów naturalnych.
Idealnym produktem do takich zadań specjalnych jest wspomniany już BACTIM SŁOMA SAFE NPK. Zawarte w nim bakterie cechują się bardzo wysoką efektywnością i aktywnością enzymatyczną. Wydzielają enzymy rozkładające ligniny, celulozę i hemicelulozę. Szybko zaczynają destrukcję resztek pożniwnych. Należy jednak pamiętać, że resztki grubołodygowej kukurydzy są bardzo trudne do rozłożenia. Muszą być maksymalnie rozdrobnione, a po zastosowaniu bakterii, wapna lub azotu muszą być przemieszane z glebą. Słoma i bakterie muszą znaleźć się w kontakcie z glebą. Co ważne, szczepy bakterii w tym produkcie są polskie, wyizolowane z polskich gleb i najlepiej przystosowane do naszych warunków glebowo-klimatycznych. W produkcie jest kilka szczepów bakterii i są one w formach przetrwalnikowych. Wykazują szybką, wysoką aktywność w szerokim zakresie temperatur.
Bakterie można podać razem z gnojowicą
Takie produkty bakteryjne stosuje się w formie oprysku na ściernisko, przed uprawkami, przed wymieszaniem z glebą. Należy unikać wysokiego promieniowania UV w czasie zabiegu. Zapytałem dr. Grzegorza Pruszyńskiego, czy planując zastosowanie np. gnojowicy na resztki po zbiorze kukurydzy można do tego nawozu dodać produkt bakteryjny Bactim? Odpowiedź jednoznaczna – tak. Jak dodał ekspert – jakość gnojowicy, która też zawiera różne mikroorganizmy, jest zmienna. Zależy od wieku zwierząt, przebytych chorób itd. Dodatek bakterii tym bardziej jest korzystny, bo wyrówna w tym nawozie relacje między mikroorganizmami w kierunku pożądanym dla rolnika.
Bakterie zastosowane z gnojowicą na resztki po kukurydzy jeszcze lepiej będą rozkładały słomę i będą stabilizowały przemiany nawozu. Najnowsza wersja produktu, czyli BACTIM SŁOMA SAFE NPK jest udoskonalona i poza szybkim rozkładem resztek pożniwnych ma szczepy bakterii uwalniające uwsteczniony fosfor oraz stabilizujące dostępność potasu glebowego. Produktów wspierających rozkład słomy jest na rynku mnóstwo. Zawsze warto sprawdzić, czy zostały przebadane w niezależnych instytutach, co zawierają, w jakich ilościach i w jakich formach. Pożądane jest zawsze, aby było to kilka szczepów bakterii i w formach przetrwalnikowych.
Marek Kalinowski
