Międzyplony zamiast nawozu? Mogą zastąpić nawet 28 ton obornika na hektarzeKalinowski
StoryEditorUprawa

Międzyplony zamiast nawozu? Mogą zastąpić nawet 28 ton obornika na hektarze

05.08.2026., 08:00h

Dobrze zagospodarowane resztki pożniwne, słoma i nawozy zielone z międzyplonów wymiernie wzbogacają glebę w materię organiczną. Z części tej materii, z ok. 20%, w procesie humifikacji w przyszłości powstanie próchnica. Z pozostałych 80% w procesie mineralizacji do gleby przez kilka lat uwalniane będą pokaźne ilości makro- i mikroelementów.

Tak dzieje się przy prawidłowym zagospodarowaniu resztek pożniwnych, o czym pisaliśmy w nr. 20 TPR. Wtedy rozkład i mineralizacja słomy zachodzą szybko. Przy błędach, np. zbyt głębokim przyoraniu słomy podorywką, jeszcze po dwóch latach znajdziemy w profilu glebowym nierozłożone maty słomianej materii organicznej.

Wartość w ekwiwalencie obornika lub ceny nawozów

Każdy w różnych publikacjach znajdzie często dość rozbieżne informacje o wartości nawozowej resztek, międzyplonów i słomy. Trzeba to zrozumieć. Te różnice w wynikach doświadczeń zależą od sezonu, poziomu plonowania roślin, uprawianych odmian, i bardzo dużo od zastosowanej regulacji źdźbeł zbóż. Ilość słomy z hektara (zależnie od doświadczenia) może różnić się ponad dwukrotnie.

image
FOTO:

Zacznijmy od nawozów zielonych, wśród których za najlepsze uważa się bobowate i mieszanki bobowatych z innymi gatunkami. Wartość nawozową międzyplonów przedstawia się często w ekwiwalencie obornika. To dobre porównanie, ale i spore uproszczenie, bo obornika nie da się zastąpić. Na nawóz zielony najlepiej jest uprawiać rośliny w międzyplonach letnich. Ten termin jest neutralny dla roślin uprawianych przed i po poplonie na plon główny, a ponadto są przyorywane jesienią, czyli w terminie niepowodującym nadmiernego przesuszenia gleby.

image
W próchnicotwórczym działaniu biomasa z letniego międzyplonu facelii dorównuje pełnej dawce obornika
FOTO: Marek Kalinowski

Porównując ilość masy organicznej wnoszonej do gleby wartość nawozową poszczególnych roślin międzyplonowych można odnieść do wartości nawozowej obornika. Przyjmując, że 1,0 t obornika zawiera około 0,26 t suchej masy organicznej, to sucha masa bobiku uprawianego na powierzchni 1 ha w międzyplonie letnim stanowi ekwiwalent 25,5 ton obornika, seradeli siewnej – 9,5 t, wyki kosmatej – 13,5 t, wyki siewnej – 9,6 t, facelii błękitnej – 26,7 t, słonecznika zwyczajnego – 28,5 t, szarłatu wyniosłego – 20,4 t, owsa zwyczajnego – 18,8 t, a żyta zwyczajnego – 24,0 t. Szczególnie dobrze w tej klasyfikacji wypada facelia błękitna, z której zielony nawóz w międzyplonie letnim nawet dorównuje próchnicotwórczemu działaniu pełnej dawki obornika. Te ciekawe dane z badań na Mazowszu można odszukać w publikacji pt. „Nawozy zielone na Mazowszu”.

Dużo azotu z resztek bobowatych

Międzyplony wróciły do łask rolników przez kryzys nawozowy. Wnoszą one materię organiczną, ale są też najskuteczniejszym sposobem ograniczania wymywania składników pokarmowych, zwłaszcza azotu, którego straty z gleb pokrytych roślinnością wynoszą 8–11 kg N/ha, a z gleb nieobsianych 45–80 kg N/ha. Naukowcy z IUNG zbadali i obliczyli, że roczne straty azotu w warunkach klimatycznych Polski można szacować nawet na 120 kg N/ha, a proces ten najintensywniej zachodzi jesienią i wczesną wiosną.

Uprawa międzyplonów wydłuża okres przykrycia gleby, a pobierany azot przez rośliny zmniejsza jego straty. Międzyplony ograniczają straty azotu, a dodatkowo bobowate dzięki bakteriom wiążą jego dodatkowe ilości z powietrza. Jak dużo? W wieloletnich badaniach na Mazowszu wynika, że świeża masa bobiku z międzyplonu letniego zależnie od sezonu dostarczyła roślinom następczym od 135 do 227 kg N/ha, z seradeli siewnej od 48 do 79 kg N/ha, a wyki od 85 do 226 kg N/ha. Ta rozpiętość wynika z różnych plonów biomasy w latach badań.

Najwięcej potasu z liści buraczanych

Bobowate pod względem możliwości pozyskania azotu są bezcenne, ale bardzo ciekawie przedstawiają się właściwości innych roślin międzyplonowych np. pod względem gromadzenia w plonie: fosforu, potasu, wapnia i magnezu. W tej kategorii liderem jest słonecznik, który w wyprodukowanej w międzyplonie letnim biomasie w badaniach zgromadził na hektarze 396 kg P, K, Ca i Mg. W tej klasyfikacji facelia błękitna zgromadziła 355,5 kg/ha wymienionych składników mineralnych, a bobik 225,0 kg. To potwierdza rolę uprawy międzyplonów. Rośliny międzyplonowe pobierają składniki pokarmowe i zabezpieczają przed ich wymyciem do głębszych warstw. A dodatkowo są w stanie pobierać składniki ze związków trudno dostępnych dla innych gatunków. Po przyoraniu międzyplonów to wszystko wraca i po mineralizacji jest udostępniane roślinom następczym.

image
Słonecznik uprawiany w międzyplonie letnim gromadzi w plonie aż 396 kg/ha P, K, Ca i Mg. Nieoceniona jest rola jego korzeni rozluźniających glebę, działających jak głębosz
FOTO: Marek Kalinowski

Liderem w ilościach zwracanego do gleby potasu jest burak, a konkretnie pozostające po zbiorze liście buraczane. Z 1 ha plantacji buraków może pozostać na polu nawet 50 ton liści, co daje ponad 7 ton suchej masy. Z danych IUNG – PIB w Puławach wynika, że w 1 tonie liści pozostawionych po zbiorze buraków cukrowych znajduje się ok. 3–4 kg N, 0,8–1 kg P2O5, 5–6 kg K2O, 0,8–1 kg MgO i 0,3 kg S. Przyjmując plon świeżej masy liści na poziomie 48 t/ha, wraz z ich przyoraniem wprowadzamy do gleby ok. 190 kg/ha N, 48 kg/ha P2O5, 280 kg/ha K2O, 48 kg/ha MgO, 14 kg/ha S i spore ilości boru, miedzi, manganu i cynku. Z tych ilości roślina następcza w pierwszym roku może wykorzystać nawet 50–60% potasu, do 40% azotu i magnezu i do 25% fosforu, co trzeba uwzględnić w bilansie nawożenia.

Wartość nawozowa resztek pożniwnych i słomy

Na koniec słów kilka o wartości nawozowej resztek pożniwnych i słomy zbóż i rzepaku. Jak podkreślałem, są duże rozbieżności z danych doświadczalnych. O ile masa resztek pożniwnych (korzeni w 25-centymetrowej warstwie gleby i ścierni koszonej na 10 cm) jest w miarę stała, to ilość słomy bardzo się różni.

image
FOTO:

W tabeli 1. pokazano ilości mikroelementów, w pewnym sensie netto, bo po mineralizacji konkretnych ilości słomy wnoszonej do gleby na hektarze. Oczywiście trzeba wiedzieć, że nie wszystkie będą dostępne dla roślin i że będą mineralizowane przez kilka sezonów.

image
FOTO:

W tabeli 2. pokazujemy ile poszczególne uprawy pozostawiają samych resztek pożniwnych wyrażonych w masie korzeni i ścierniska koszonego na 10 cm. To ważne do własnych obliczeń, jeżeli słoma jest po żniwach zbierana i przerabiana na obornik. Natomiast w tabeli 3. również do własnych obliczeń pokazujemy ile makroelementów w % zawartych jest w suchej masie słomy różnych gatunków roślin.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. sierpień 2026 08:23