Dopłaty do paliwa rolniczego: jak Polska wypada na tle Europy?
Mamy to! Rząd dopłaci rolnikom do paliwa. Będzie to maksymalnie 52 gr/l. A jak to wygląda w Europie? Hiszpanie w marcu wprowadzili dopłatę 20 centów za litr, co daje 87 groszy. Dopłata miała obowiązywać do końca września, ale ze względu na wysokie ceny paliw przedłużono okres jej stosowania do końca roku. Francuscy rolnicy otrzymują obecnie do paliwa 15 centów za litr (65 groszy). Ma to obowiązywać co najmniej do końca października. Jednak tamtejsze związki domagają się przedłużenia okresu stosowania pomocy oraz podwojenia dopłaty. Rolnicy w Niemczech korzystają z powszechnej obniżki cen paliw ogłoszonej na początku października, czyli około 14 centów za litr (61 groszy). Tamtejszy rząd rozważa wprowadzenie specjalnej ulgi dla rolników w wysokości 21,5 centów/l (94 gr).
Jak widać nasz rząd nie jest zbyt szczodry, choć oczywiście trzeba wziąć po uwagę ulgę w akcyzie do paliwa rolniczego.
Można powiedzieć, że „Tak krawiec kraje, jak materii staje”. Zewsząd słychać o fatalnej sytuacji budżetu i rosnącym deficycie. Minister finansów zaczyna podnosić niektóre podatki (np. od napojów bezalkoholowych), planuje zmiany w podatku dochodowym itd.
Miliardy z KPO i unijnego programu SAFE – gdzie są pieniądze na wsparcie gospodarki?
Z jakiegoś nieznanego powodu nie ratuje nas słynne KPO (Krajowy Plan Odbudowy), o który takie boje toczyliśmy przed wyborami w 2023 roku. A to łącznie 54 mld euro (ok. 240 mld złotych), mniej więcej pół na pół w postaci dotacji i pożyczki.
Rozumiem, że musimy z czegoś sfinansować nasze zbrojenia i rosnącą armię. Najnowsze samoloty, czołgi, wozy opancerzone, fregaty rakietowe, okręty podwodne, obrona przeciwlotnicza, to nie jest tani gips. Ale przecież z unijnego programu SAFE mamy 44 mld euro, czyli około 200 mld złotych. Łącznie KPO i SAFE to 440 mld zł, czyli około połowy budżetu rządu Rzeczpospolitej. To, gdzie do licha są te pieniądze? O ile SAFE to program stosunkowo nowy i trzeba spełnić najróżniejsze wymagania Unii dotyczące jego rozliczania, to KPO wałkujemy od mniej więcej 2022 roku, kiedy skończyła się pandemia, a niebawem będziemy mieli 2027. W przyszłym roku wybory. Co będzie, jeśli wygra je opcja, której Bruksela nie lubi? Znowu przez cztery lata będziemy wyznaczać różne kamienie milowe itd.?
Pamiętajmy także, że właśnie w takich momentach buduje się przewagę własnego rolnictwa i to niewielkim kosztem. Bo nie chodzi o kosztowne inwestycje w nowe obory, chlewnie albo najnowsze technologie uprawy. Wystarczy dać tyle, aby gospodarstwa przetrwały. W tym czasie kraje, które nie wspierają rolników w kłopocie, tracą ich.
Umowa UE–Mercosur i decyzja TSUE – czy tania żywność z Ameryki uderzy w rynek?
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił wniosek Polski o tymczasowe zawieszenie stosowania umowy handlowej z państwami Mercosur. Według sędziów, Polska nie wykazała dostatecznie, że jej stosowanie spowoduje nieodwracalną szkodę. Trybunał nie zwrócił nawet uwagi na to, że od 3 września UE wstrzymała import mięsa z Brazylii, bo tamtejsi eksporterzy nie potrafią wiarygodnie zagwarantować, że będzie ono odpowiedniej jakości (chodzi o stosowanie w tuczu antybiotyków i innych zakazanych substancji). Czy sprzedaż takiego mięsa w Europie nie powoduje nieodwracalnej szkody?
Kryzys na rynku trzody chlewnej i mleka – producenci liczą straty
A co słychać na rolniczym podwórku? Ceny trzody w całej Europie leżą na dnie. Niemcy policzyli, że strata, którą generuje u nich jedna locha to 800 euro rocznie. Prosięta, pasze, nawozy kosztują wszędzie mniej więcej tyle samo, więc podobna sytuacja jest u nas. Z kolei przetwórcy mleka i jego dostawcy czekają na wzrost cen masła, bo to tłuszcz wyciągał z kłopotów polskie mleczarstwo podczas dwóch minionych kryzysów. Niestety, na razie tłuszcz pozostanie tani, bo jest go w Europie bardzo dużo. Trzymajmy kciuki za tych co smarują, oczywiście chleb masłem.
Na koniec znowu o ubraniach. Tym razem w pokazie mody wystąpiła Marta Cienkowska, minister kultury. Widać, że nasz rząd ma jakąś słabość do odzieży. Zastanawiam się z czego to wynika, zwłaszcza że modą zupełnie niezależnie zajmują się resorty odległe od siebie: rolnictwo i kultura. Może znają powiedzenie, że „w dobrych butach i odzieży wszystko pójdzie, jak należy”. Cienkowska wystąpiła w pokazie zorganizowanym przez jedną z fundacji, dofinansowanym przez jej ministerstwo. Marka promowana przez tę fundację oparta jest „na modzie zrównoważonej i obiegu zamkniętym”. I tu chyba znajdujemy podobieństwa z rolnictwem. Rolnicy mają spore doświadczenie w wykorzystywaniu obiegu zamkniętego. Weźmy choćby przepalony olej silnikowy, który jest tanim, dostępnym i skutecznym środkiem konserwującym np. drewno. Ale chyba nie o taki obieg chodzi minister Cienkowskiej.
Paweł Kuroczycki
redaktor Naczelny Tygodnika Poradnika Rolniczego
fot. AHM
