1000 zł do lochy, 2000 zł do loszki. Krajewski zapowiada start dopłat
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowuje wsparcie dla gospodarstw utrzymujących lochy i produkujących prosięta. Podczas wieczornego live minister Stefan Krajewski, który trwał około 2 godzin zapowiedział, że działanie ma zostać uruchomione od 15 października, jednak trwają jeszcze uzgodnienia z ministrem finansów, a ARiMR przygotowuje formularze wniosków. Data była już podana w projekcie rozporządzenia, jednak pojawiły się w tej kwestii wątpliwości.
Planowane wsparcie ma wynieść:
- 1 tys. zł do każdej utrzymywanej lochy w polskim gospodarstwie;
- 2 tys. zł do zakupionej loszki lub lochy.
Minister zaznaczył, że w przypadku zakupu zwierzęcia nie będzie miało znaczenia, czy pochodzi ono z Polski czy z zagranicy. Kluczowe jest to, że po zakupie ma być utrzymywane w kraju, a prosięta będą rodzić się w polskich gospodarstwach.
- Chcę, by działanie zostało uruchomione od 15 października. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przygotowuje już odpowiednie formularze wniosków. Jesteśmy w uzgodnieniach z ministrem finansów, ponieważ sytuacja producentów trzody chlewnej jest trudna, a nam zależy na odbudowie pogłowia świń w Polsce. Wsparcie ma wynieść 1 tys. zł do utrzymywanej lochy oraz 2 tys. zł do zakupionej loszki lub lochy. Priorytetem jest utrzymanie gospodarstw produkujących prosięta w kraju, aby ograniczyć import warchlaków – mówił minister podczas live.
Resort: priorytetem są lochy. Liczba gospodarstw trzodowych spadła z 300 tys. do 43 tys.
Resort wskazuje, że priorytetem jest ochrona stad podstawowych, czyli gospodarstw utrzymujących lochy i produkujących prosięta. W trudnej sytuacji rynkowej producent prowadzący tucz otwarty może czasowo nie zasiedlać chlewni, w cyklu zamkniętym jest to praktycznie niemożliwe, bo tu jest ważna ciągłość produkcji i całego cyklu. Likwidacja stad loch ma jednak znacznie poważniejsze skutki, ponieważ ogranicza krajową produkcję prosiąt i zwiększa zależność od importu, przede wszystkim z Danii, Holandii i Niemiec.
Celem programu ma być zatrzymanie likwidacji stad, odbudowa pogłowia trzody chlewnej oraz większa przewidywalność dla gospodarstw planujących inwestycje. Ministerstwo podkreśla, że wsparcie ma być kierowane do krajowych stad podstawowych, a nie do tuczników sprowadzanych spoza Polski.
Skala problemu jest duża. Jak przypomniał minister, liczba gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną spadła z około 300 tys. w 2005 roku do około 43 tys. obecnie.
Ministerstwo nie chce dodatkowo opodatkować tuczu kontraktowego. Wsparcie pójdzie do stad loch
Ministerstwo prowadzi analizy wpływu tuczu nakładczego, czyli kontraktowego, na rynek trzody chlewnej. Nie planuje jednak ani dodatkowego opodatkowania takich gospodarstw, ani wprowadzania wobec nich nowych mechanizmów finansowych.
Dodatkowe wsparcie nie ma trafiać do tuczu kontraktowego, ponieważ głównym zadaniem polityki resortu jest obecnie odbudowa krajowej bazy loch i produkcji prosiąt. To właśnie brak własnych warchlaków zwiększa uzależnienie Polski od importu.
Jednocześnie minister zwrócił uwagę, że tucz kontraktowy pełni funkcję gospodarczą, ponieważ pozwala zagospodarować nadwyżki zbóż paszowych oraz tworzy rynek zbytu dla producentów pasz, w tym krajowych.
Resort stawia na „Produkt Polski” i odbudowę krajowej produkcji prosiąt
W planie odbudowy sektora resort wymienia również promowanie produktów oznaczonych logo „Produkt Polski”, rozwój sprzedaży bezpośredniej i rolniczego handlu detalicznego oraz dostosowanie instrumentów wsparcia do wielkości i profilu gospodarstw.
Według ministra odbudowa pogłowia loch i produkcji prosiąt jest konieczna nie tylko dla ograniczenia importu warchlaków, lecz także dla utrzymania niezależności produkcyjnej kraju i lepszego wykorzystania krajowego zboża paszowego.
Dorota Kolasińska
