Na pierwszy rzut oka może wyglądać jak nietypowa tama zbudowana z kukurydzy. Jak wyjaśnia, Arkadiusz Światły specjalizujący się w szacowaniu szkód wyrządzanych przez dzikie zwierzęta, który obserwował takie zachowanie bobrów, nie jest to jednak tama. Zwierzęta po prostu ścięły rośliny i naniosły je na brzeg rowu.
– To nie jest tama bobrowa. Bobry po prostu naniosły kukurydzę na brzeg rowu melioracyjnego – wyjaśnia.
Kukurydza ma 3,5 metra, a bóbr ją ścina
Miejsce, w którym zaobserwowano bobry, sprzyja ich obecności. Rów melioracyjny znajduje się ok. 5 m od pola kukurydzy. Po drugiej stronie cieku rośnie natomiast wierzba energetyczna.
– One mają tam raj. Z jednej strony jest kukurydza i rów melioracyjny, a po drugiej stronie plantacja wierzby energetycznej – opisuje rozmówca.
Najbardziej zaskakująca jest wysokość roślin. Kukurydza, którą zainteresowały się bobry, miała około 3,5 metra.
Z obserwacji rozmówcy wynika, że bobry potrafią ściąć taką roślinę i przeciągnąć ją w kierunku rowu. Nie jest przy tym jasne, na jaką dokładnie odległość mogą przenosić kukurydzę.
– Z mojego doświadczenia wynika, że one potrafią ciągnąć tę kukurydzę dość daleko – mówi.
To nie tama, tylko pokarm?
Zdaniem Światłego w tym przypadku nie chodziło o budowę tamy. W rowie było dużo wody, a bobry nie spiętrzały jej za pomocą kukurydzy.
Rozmówca przypuszcza, że rośliny mogły być przez bobry wykorzystywane jako pokarm.
– One moim zdaniem zbierały tę kukurydzę jako pokarm do konsumpcji. Jak się zwróci uwagę, to tam nie ma żadnej kolby – zauważa.
Według jego obserwacji bobry interesują się przede wszystkim zieloną roślinnością. Zdarzało mu się również widzieć ścinany przez nie rzepak i pszenicę.
– Podejrzewam, że rośliny są wycinane, kiedy są jeszcze smaczne i zielone – mówi.
Jednocześnie nie widział wcześniej, aby rzepak czy pszenica były układane w taki sposób jak kukurydza zaobserwowana pod Giżyckiem.
Bobry zostawiają zaostrzone badyle
Ścinanie kukurydzy przez bobry może mieć jeszcze jeden, mniej oczywisty skutek. Zwierzęta pozostawiają po sobie ostro zakończone łodygi.
– Jest to bardzo niebezpieczne. Jak bóbr zetnie kukurydzę przy podstawie, to zostaje kawałek, który wygląda, jak ucięty tasakiem – opisuje.
W miejscu, gdzie bobry ścinały rośliny, pozostają wystające, ostro zakończone fragmenty łodyg. Przewrócenie się na nie może skończyć się poważnym skaleczeniem.
To szczególnie istotne w przypadku prac polowych. Rolnik może nie spodziewać się, że przy rowie czy na skraju pola znajdują się tak ostre pozostałości po działalności zwierząt.
Zobacz galerię:
Nie tylko zjedzona kukurydza jest problemem
Szkody powodowane przez bobry kojarzą się przede wszystkim z podtapianiem pól, niszczeniem drzew czy budowaniem tam. Tymczasem problemem mogą być również nory wykopywane przez zwierzęta.
– Dużym problemem są nory bobrów. Było bardzo dużo przypadków, że maszyny rolnicze podczas pracy się zapadły – mówi.
Jak tłumaczy, nory nie muszą być bardzo głębokie, aby stały się zagrożeniem dla ciężkiego sprzętu.
– Kombajn czy duży traktor ważą swoje i powodowały zapadnięcie. No i wtedy są szkody w sprzęcie. Podczas wyciągania zawsze coś można sobie urwać – dodaje.
Problem jest szczególnie widoczny w miejscach, gdzie rowy, cieki i pola znajdują się blisko siebie. Rolnik może mieć wtedy do czynienia jednocześnie ze zniszczoną uprawą i ryzykiem uszkodzenia maszyny.
Na Mazurach bobrów było kiedyś znacznie więcej
Światły zwraca uwagę, że sytuacja z bobrami na Mazurach zmieniła się w ostatnich latach. Jego zdaniem przed pojawieniem się wilków zwierząt tych było znacznie więcej.
– Przed pojawieniem się wilka w naszym regionie było bardzo, bardzo dużo bobrów. Każdy, nawet najmniejszy ciek wodny, każde oczko było zasiedlone przez bobry – wspomina.
Obecnie, jak twierdzi, bobry zostały przede wszystkim w niektórych miejscach, m.in. przy większych jeziorach.
Skala szkód powodowanych przez bobry na Warmii i Mazurach pokazuje jednak, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych przypadków. Według danych RDOŚ w Olsztynie w 2025 roku bobry odpowiadały za szkody wycenione na około 8,8 mln zł, przy 636 zgłoszeniach dotyczących m.in. podtopień gruntów i roli oraz zniszczeń infrastruktury.
Wśród szkód powodowanych przez bobry odnotowywano także przypadki związane z norami, w które wpadały maszyny rolnicze. Problem ten jest więc znacznie szerszy niż samo podgryzanie roślin.
Rolnik może ubiegać się o odszkodowanie
Bobry są objęte ochroną, a za szkody przez nie wyrządzone odpowiada Skarb Państwa na zasadach określonych w przepisach. W przypadku szkód wyrządzonych przez bobry wniosek o odszkodowanie składa się do właściwego regionalnego dyrektora ochrony środowiska, a w określonych przypadkach do dyrektora parku narodowego.
Najczęściej uwagę rolników przyciągają duże szkody – przede wszystkim podtopione uprawy. Jak zauważa Światły, pojedyncze ścięte rośliny mogą pozostać niezauważone.
Przypadek z okolic Giżycka pokazuje jednak, że bóbr potrafi zainteresować się również kukurydzą. I to nie tylko pojedynczą łodygą. Zwierzęta potrafią ścinać wysokie rośliny i przenosić je na brzeg rowu, pozostawiając po sobie charakterystyczne, ostro ścięte badyle.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
Źródła: wywiad własny, radioolsztyn.pl
