Największe straty pod Wschową i Lesznem
Jak wynika z informacji napływających do naszej redakcji, najpoważniejsze szkody wystąpiły w pasie zachodniej i centralnej Polski. Szczególnie ucierpiały okolice Wschowy na pograniczu woj. lubuskiego i wielkopolskiego oraz powiaty leszczyński i kościański.
Do redakcji trafiły dramatyczne zdjęcia i nagrania pokazujące pola, na których kukurydza została połamana niemal do ziemi, a grad dosłownie wymłócił zboża.
Sołtys: „Najstarsi mieszkańcy czegoś takiego nie pamiętają”
Krzysztof Michalewicz, sołtys Osowej Sieni koło Wschowy (lubuskie), przyznaje, że skala zniszczeń jest ogromna.
– Zboże jest częściowo wymłócone. Kukurydza i buraki cukrowe są potrzaskane. Nie wiem, czy coś z tego będzie. Jeszcze trudno to oszacować – mówi.
Na razie mieszkańcy zajmują się przede wszystkim zabezpieczaniem budynków.
– Kilka dachów zostało zerwanych z domów mieszkalnych. Całą noc jeździliśmy jako strażacy i pomagaliśmy mieszkańcom – relacjonuje.
Jak dodaje, żywioł był wyjątkowo gwałtowny.
– To była ściana wody, ściana gradu i potężny wiatr. Najstarsi mieszkańcy mówią, że czegoś takiego nie pamiętają. To po prostu dramat – podkreśla.
Z kolei przewodniczący Wschowskiej Rady Powiatowej Lubuskiej Izby Rolniczej dodaje, że straty, które powstały w uprawach rolniczych ciężko jest na razie oszacować procentowo.
– Jedziemy do Osowej Sieni na objazd. Tam jest dramat, uprawy rolnicze są zniszczone. Nawałnica uszkodziła też dachy zabudowań gospodarczych – dodaje.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Rolnik z Leszna: „U nas jest już po żniwach”
Nawałnica, której towarzyszyło gradobicie, nie oszczędziła również gospodarstw w Wilkowicach koło Leszna (wielkopolskie). Jak mówi Roman Wojtkowiak z Wilkowic, wszystko trwało może 15 minut, a takiego gradobicia w jego wsi już dawno nikt nie widział i nie pamięta.
– Rzepaki i zboża są wytrzepane. Niby miejscami widać, że stoją, ale w łuszczynach i kłosach nie ma ziarna. Jak się jedzie na pole, to płakać się chce. U nas jest już po żniwach, jeśli będzie plon, to bardzo mały – relacjonuje.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Grad, który spadł w Wilkowicach, miał ok. 3-4 cm średnicy, wielkością przypominał orzechy włoskie.
– Ciężko jest mi mówić. Rzepaków nie oszczędziły wiosenne przymrozki, straty były na poziomie ok. 5-6%, a teraz grad zrobił swoje. Tam nic nie ma, to jest szok – dodaje.
Z relacji Wojtkowiaka wynika, że nawałnica rozpoczęła się ok. godz. 20.00. Rolnicy mają za sobą nieprzespaną noc, ponieważ obawiali się tego, co jeszcze może przynieść kataklizm.
– Niektórzy nadal są bez prądu, muszą czekać aż wszystko zostanie przywrócone – kończy.
Rolnicy: „Kukurydza wygląda, jakby przejechał po niej kombajn”
Równie trudna sytuacja panuje w Wielkopolsce. Marcin Stężycki z gminy Krzywiń w powiecie kościańskim mówi, że wichura zrywała dachy, a informacje o zniszczonych uprawach napływają z kolejnych miejscowości.
– W mojej miejscowości nie było najgorzej, ale już kilka kilometrów dalej wichura wyrządziła bardzo duże szkody. Zerwane są dachy, uszkodzone budynki i gospodarstwa – mówi.
Do redakcji dotarły także zdjęcia z okolic Drzeczkowa i Osiecznej oraz Lipna w powiecie leszczyńskim. Na fotografiach widać kukurydzę połamaną jak zapałki niemal przy samej ziemi oraz zniszczone plantacje ziemniaków.
– Kukurydza wygląda, jakby przejechał po niej kombajn – relacjonują rolnicy, którzy przesłali materiały.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Grad spustoszył pola w gminie Śrem. Rolnicy zgłaszają szkody
Straty po gradobiciu odnotowano również w gminie Śrem, m.in. w Borgowie, Ostrowie, Tyszący i Sosnowcu. Jak relacjonuje Janina Pawełczyk z biura powiatowego WIR, nawałnicy towarzyszył ulewny deszcz.
– 25 litrów spadło niemalże w pół godziny – opowiada rolniczka.
Oprócz deszczu, wiał silny wiatr, przez który rośliny także mocno ucierpiały.
– Kukurydza jest praktycznie przyklepana do ziemi. Jest jak przejechana walcem – opisuje Pawełczyk.
Jak dodaje, rolnicy spodziewają się niższych plonów, bo grad w zdecydowanym stopniu uszkodził uprawy.
Obecnie samorząd czeka na zgłoszenia od sołtysów i rolników, aby rozpocząć szacowanie strat. Pawełczyk podkreśla, że żywioł miał charakter lokalny.
Komisje dopiero rozpoczną szacowanie strat
Na razie trudno określić skalę strat w gospodarstwach. W wielu gminach komisje dopiero rozpoczną oględziny. Rolnicy podkreślają jednak, że w części gospodarstw plony zostały zniszczone niemal całkowicie.
– Żniw to już u nas nie będzie – usłyszeliśmy od jednego z rozmówców.
To jeszcze nie koniec groźnej pogody
Niestety prognozy nie przynoszą dobrych wiadomości. IMGW wydał na środę 1 lipca ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed burzami dla większości kraju.Najgroźniejsze zjawiska prognozowane są we wschodniej, południowej i centralnej Polsce. Synoptycy ostrzegają przed ulewami do 35–55 mm, gradem oraz porywami wiatru dochodzącymi do 100–115 km/h. Niewykluczone jest również podniesienie części ostrzeżeń do najwyższego, trzeciego stopnia.
Alert przed burzami wydało także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, apelując o unikanie otwartych przestrzeni i przygotowanie się na możliwe przerwy w dostawie prądu. W wielu regionach rolnicy z niepokojem obserwują prognozy. Po wtorkowych zniszczeniach kolejne burze mogą jeszcze bardziej pogłębić straty w uprawach.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz, Kamila Szałaj, Agnieszka Sawicka


