Krowa choruje w nocy, a weterynarza nie ma. Ministerstwo przyznaje: jest problemJajor
StoryEditorWiadomości

Krowa choruje w nocy, a weterynarza nie ma. Ministerstwo przyznaje: jest problem

28.09.2026., 14:00h

Rolnicy wciąż mają trudności z wezwaniem opieki weterynaryjnej w weekendy i święta. Problem z dostępem do pomocy weterynaryjnej poza standardowymi godzinami pracy został podniesiony w interpelacji poselskiej. Co na to resort rolnictwa?

Weterynarza nie ma, a zwierzę nie poczeka

Zwierzęta gospodarskie, tak jak człowiek, mogą zachorować w każdej chwili. Ciężki poród, komplikacje poporodowe, uraz czy gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia wymagają niekiedy natychmiastowej pomocy lekarza weterynarii.

Problem w tym, że w wielu miejscowościach, szczególnie na terenach wiejskich, prywatne gabinety weterynaryjne nie pracują w weekendy, święta ani w godzinach nocnych. Dodatkowym wyzwaniem są okresy urlopowe, kiedy dostępność lekarzy może być jeszcze mniejsza, co dla rolnika oznacza często wielogodzinne poszukiwanie pomocy.

W przypadku zwierzęcia gospodarskiego czas może mieć natomiast kluczowe znaczenie. Brak szybkiej interwencji może skończyć się śmiercią zwierzęcia, utratą potomstwa, poważnymi powikłaniami zdrowotnymi, a w konsekwencji także stratą finansową dla gospodarstwa.

Rolnik nie zawsze też może zastąpić lekarza weterynarii, bo nie każdy ma odpowiednie wykształcenie i uprawnienia, aby samodzielnie wykonywać wszystkie zabiegi czy podawać leki wymagające fachowej wiedzy.

Rolnik ma obowiązki, ale co z pomocą?

Problem został przedstawiony w interpelacji skierowanej do ministra rolnictwa. Posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk zwróciła uwagę, że rolnicy mają obowiązek zapewnienia zwierzętom odpowiednich warunków utrzymania, dobrostanu i opieki, a jednocześnie w sytuacji nagłej mogą nie mieć możliwości skorzystania z profesjonalnej pomocy.

W interpelacji zaproponowano m.in. stworzenie systemu dyżurów weterynaryjnych dla zwierząt gospodarskich, obejmującego noce, weekendy i święta.

Jednym z rozwiązań mogłoby być organizowanie takich dyżurów na poziomie powiatów lub województw, a rolnik miałby wówczas dostęp do aktualnego numeru telefonu do lekarza pełniącego dyżur.

Padła również propozycja stworzenia mechanizmu finansowego, który zachęcałby prywatne gabinety weterynaryjne do zapewniania interwencyjnej pomocy poza standardowymi godzinami pracy.

Ministerstwo: mechanizmy rynkowe nie wystarczają

Odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie pozostawia złudzeń, obecny system nie gwarantuje całodobowej opieki weterynaryjnej na całym obszarze Polski, również na terenach wiejskich.

– Świadczenie usług z zakresu medycyny weterynaryjnej odbywa się na zasadach wolnorynkowych, w ramach działalności gospodarczej – wyjaśnia ministerstwo.

Jednocześnie resort przyznaje, że same mechanizmy rynkowe nie rozwiązują problemu dostępności pomocy weterynaryjnej przez całą dobę.

Okazuje się, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozpoczęło w tej sprawie współpracę z Krajową Radą Lekarsko-Weterynaryjną, czyli naczelnym organem samorządu zawodowego lekarzy weterynarii.

Resort informuje, że obecnie analizowane są możliwości wprowadzenia rozwiązań systemowych, które miałyby poprawić dostępność usług weterynaryjnych w porze nocnej, w dni wolne od pracy oraz w święta.

Coraz mniej weterynarzy od zwierząt gospodarskich

Ministerstwo zwraca także uwagę na systematycznie spadającą liczbę lekarzy weterynarii świadczących usługi dla zwierząt gospodarskich, co oznacza, że nawet stworzenie systemu dyżurów może być wyzwaniem, szczególnie w regionach, gdzie już dziś brakuje lekarzy zajmujących się bydłem, trzodą chlewną czy końmi.

Jak wskazuje resort, niedobór lekarzy weterynarii zajmujących się zwierzętami gospodarskimi nie jest wyłącznie polskim problemem, ponieważ zjawisko to występuje również w innych państwach Unii Europejskiej.

Co dalej z nocną pomocą dla rolników?

Na razie nie ma jeszcze informacji o konkretnym modelu finansowania ani terminie wprowadzenia systemu całodobowych dyżurów. Ministerstwo deklaruje jednak, że analizuje możliwości rozwiązania problemu wspólnie z samorządem zawodowym lekarzy weterynarii.

Dla gospodarstw utrzymujących zwierzęta to ważna kwestia. Choroba czy komplikacje przy porodzie nie wybierają godziny ani dnia tygodnia. Krowa może zachorować w niedzielę, locha może mieć problemy z porodem w środku nocy, a cielę może doznać urazu w święto. Rolnik pozostaje wtedy odpowiedzialny za zwierzę, ale bez dostępnego lekarza jego możliwości działania są mocno ograniczone.

Ministerstwo przyznaje więc, że problem istnieje. Teraz pozostaje pytanie, czy analiza przełoży się na konkretny system nocnej, weekendowej i świątecznej pomocy weterynaryjnej dla gospodarstw.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. wrzesień 2026 14:02