Miał polisę, a ARiMR i tak obcięła pomoc o połowę. Czy przepisy się zmienią?AHM/canva
StoryEditorubezpieczenia upraw

Miał polisę, a ARiMR i tak obcięła pomoc o połowę. Czy przepisy się zmienią?

12.05.2026., 10:30h

KRIR domaga się zmiany przepisów dotyczących ubezpieczeń upraw. Izba alarmuje, że rolnicy mają wykupione polisy, a mimo to ARiMR obcina pomoc klęskową nawet o 50 proc. Wszystko przez karencję w ubezpieczeniach. Samorząd rolniczy przypomina też głośną sytuację z ubiegłego roku, gdy producent po gradobiciu został praktycznie bez wsparcia. Czy przepisy się zmienią?

KRIR interweniuje u ministra rolnictwa

Krajowa Rada Izb Rolniczych wystąpiła 11 maja br. do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o zmianę przepisów dotyczących pomocy dla gospodarstw poszkodowanych przez klęski żywiołowe. Chodzi o ubezpieczenia upraw rolnych i związane z nim sytuacje, w których rolnik ma wykupioną obowiązkową polisę, ale ARiMR i tak pomniejsza wypłacaną pomoc o połowę.

Dziś Agencja bierze pod uwagę nie tylko datę podpisania/zawarcia polisy, ale również moment rozpoczęcia ochrony ubezpieczeniowej. A ta przy niektórych ryzykach (przymrozkach wiosennych, powodzi, gradu, deszczu nawalnego lub huraganu) zaczyna obowiązywać dopiero po 14 dniach od zawarcia umowy.

W efekcie rolnik może mieć podpisaną i opłaconą polisę, ale jeśli szkoda wystąpi w okresie karencji, ARiMR uznaje, że uprawa nie była skutecznie ubezpieczona. Efekt? Pomoc klęskowa zostaje obniżona o 50 proc.

Rolnik miał polisę, ale stracił połowę pomocy

KRIR opisuje przykład rolnika z Mazowsza, któremu gradobicie i nawałnica zniszczyły uprawy. Rolnik podpisał umowę ubezpieczenia 27 maja 2025 roku. Natomiast kilka dni później, żywioł zdewastował mu plantacje.

Producent złożył wniosek o pomoc do ARiMR w terminie i spełnił wszystkie formalne warunki. Kierownik biura powiatowego przyznał wsparcie, ale pomniejszone o połowę do kaźdego hektara uprawy.

Powód? Grad objęty był 14-dniową karencją, więc według Agencji ochrona ubezpieczeniowa jeszcze nie działała.

Rolnik nie zgadzał się z taką interpretacją, argumentując, że w dniu wystąpienia szkody miał już podpisaną i opłaconą polisę, czyli wywiązał się z obowiązku ubezpieczenia upraw. I właśnie ten argument podnosi dziś KRIR.

KRIR: państwo nie może karać rolnika za karencję

Samorząd rolniczy uważa, że obecne podejście ARiMR jest "krzywdzące i niezrozumiałe" dla producentów. Dotyczy ono odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia upraw, które, jak przypomina izba, rozpoczyna się odpowiednio:

  • w przypadku powodzi, suszy, gradu, przymrozków wiosennych - po upływie 14 dni od zawarcia polisy ubezpieczneiowej,
  • w przypadku przymrozków jesiennych - od dnia zawarcia polisy (pod warunkiem jej podpisania w terminie do 1 grudnia).

Izba podkreśla, że karencja ma znaczenie w relacji między rolnikiem a ubezpieczycielem, bo określa moment rozpoczęcia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za wypłatę odszkodowania. Nie powinna jednak decydować o tym, czy państwo uzna, że obowiązek ubezpieczenia został spełniony.

Przpisy mówią, że jeśli w dniu wystąpienia szkody co najmniej 50% upraw w gospodarstwie (bez łąk i pastwisk) nie było ubezpieczonych od przynajmniej jednego z wymaganych ryzyk, to pomoc z ARiMR jest zmniejszana o 50%.

Dlatego KRIR chce, aby przy przyznawaniu pomocy klęskowej liczyła się data zawarcia polisy, a nie data rozpoczęcia ochrony. W obecnym stanie przepisy prowadzą do absurdalnych sytuacji, w których rolnik płaci składkę, posiada polisę, ale formalnie traktowany jest tak, jakby ubezpieczenia nie miał.

źródło: KRIR

oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
12. maj 2026 10:32