Susza 2026. Rolnicy chcą natychmiastowych działań
Mamy dopiero połowę maja, a susza już zbiera ogromne żniwo. Rolnicy w całej Polsce likwidują plantacje rzepaku i przesiewają pola kukurydzą albo zostawiają je bez żadnej uprawy, bo obawiają się, że bez deszczu nowe zasiewy i tak nie urosną.
Podczas wczorajszej dyskusji w Sejmie poseł PSL Zbigniew Ziejewski alarmował, że sytuacja na Warmii i Mazurach jest bardzo trudna.
– Wiosną od dwóch miesięcy nie spadł deszcz i rolnicy przede wszystkim planują zaoranie wielu plantacji rzepaku, bo nie rokują one właściwych plonów, a przede wszystkim kosztów opłacalności uprawy tej rośliny – mówił poseł.
Jak podkreślał, rolnicy nie mogą czekać do końca maja na raport IUNG, bo wtedy może być już za późno na sensowne przesiewy.
– W tej chwili mogą jeszcze posiać kukurydzę, na to liczą, ale oczekują, że pan minister powoła komisje szacujące straty suszowe, że wojewodowie zlecą to gminom i te komisje zaczną jak najszybciej działać – apelował Ziejewski.
Chodzi o to, że rolnicy obawiają się likwidować plantacje rzepaku przed formalnym oszacowaniem szkód. Jak podkreślają, jeśli przeorają pola i wykonają nowe zasiewy przed udokumentowaniem strat, mogą później mieć problem z uzyskaniem rekompensat suszowych.
Ministerstwo: komisji suszowych nie będzie
Minister rolnictwa Stefan Krajewski odpowiedział jednak jasno, że w przypadku suszy obowiązują inne procedury niż przy przymrozkach czy gradobiciach.
– Jeśli chodzi o powoływanie komisji, do suszy nie powołujemy komisji. Zgodnie z przepisami jest aplikacja suszowa przygotowana przez poprzedników, która ciągle obowiązuje – powiedział minister.
Pomoc suszowa: ministerstwo określi zasady po 21 maja
Jak wyjaśnił, pierwsze dane dotyczące tegorocznej suszy mają zostać opublikowane 21 maja.
– 21 maja będziemy mieli pierwsze tegoroczne dane z monitoringu suszy i na tej podstawie określimy, na jakich zasadach będzie przyznawana pomoc suszowa – dodał Krajewski.
KRIR: każdy dzień zwłoki pogarsza sytuację
Także Krajowa Rada Izb Rolniczych wystąpiła do ministra z apelem o pilne działania. Samorząd rolniczy podkreśla, że w tym roku susza pojawiła się wyjątkowo wcześnie.
– Brak opadów połączony z silnymi wiatrami doprowadził do wystąpienia suszy już w kwietniu, co wpłynęło w sposób negatywny na uprawy ozime, m.in. rzepaku – czytamy w stanowisku KRIR.
Izby rolnicze alarmują, że rolnicy likwidują plantacje, ale bez wcześniejszego oszacowania strat mają ogromny problem z podejmowaniem dalszych decyzji produkcyjnych.
– Każdy dzień oczekiwania uniemożliwia rolnikom podejmowanie uzasadnionych ekonomicznie i terminowych decyzji dotyczących zmiany struktury zasiewów – podkreśla KRIR.
„Nie zbierzemy nawet na pokrycie kosztów”
Rolnicy mówią wprost, że sytuacja na polach staje się dramatyczna. Adrian Wawrzyniak z NSZZ RI Solidarność twierdzi, że problem obejmuje już większość kraju.
– 3/4 kraju ma problemy przede wszystkim z suszą – podkreśla.
W wielu gospodarstwach część rzepaku została już zlikwidowana po zimie, a kolejne pola mogą zostać przeorane.
– Na ten moment spokojnie mógłbym wyciąć około 35 hektarów rzepaku, bo z niego nic nie będzie – relacjonuje rolnik.
Największy problem to jednak niepewność.
– Zostawienie tego, co jest na polu, to już jest z góry określona nieopłacalność. Wiemy, że nie zbierzemy z tego nawet na pokrycie kosztów – alarmuje Wawrzyniak.
Za chwilę cała debata może dotyczyć już tylko suszy
Podczas sejmowej debaty posłowie przyznawali, że temat suszy może w najbliższych tygodniach całkowicie zdominować rozmowy o sytuacji w rolnictwie.
– Dzisiaj rozmawiamy o przymrozkach, a najprawdopodobniej za miesiąc, dwa będziemy rozmawiali o kolejnym problemie, którym będzie systemowa susza – mówił poseł KO Paweł Masełko.
Na razie rolnicy czekają na pierwszy raport IUNG i decyzję resortu rolnictwa dotyczącą zasad pomocy. Problem w tym, że na wielu polach decyzje trzeba podejmować już teraz.
Kamila Szałaj
