Czosnek tańszy niż rok temu. Rolnik podaje konkretne ceny
Tegoroczny sezon nie przyniósł producentom czosnku poprawy, na którą liczyli. Jak mówi Marcin Kaleta, który uprawia czosnek w województwie świętokrzyskim, problemem są przede wszystkim niższe ceny i trudniejsza sprzedaż.
– Zimowy idzie jak krew z nosa – mówi rolnik, opisując sytuację na rynku.
Jak dodaje, w tym roku za czosnek otrzymuje znacznie mniej niż przed rokiem. Różnicę widać zarówno w cenie pojedynczych główek, jak i w rozliczeniach za kilogramy.
W przypadku czosnku o średnicy około 6 cm, według relacji producenta, rok temu cena wynosiła 1,20–1,40 zł za główkę. Obecnie jest to około 80 gr, a w zależności od oferty około 80 gr–1 zł.
– W zeszłym roku sprzedawałem po 17 zł za kilogram, a w tym roku było po 14 zł – wylicza Kaleta.
Nie lepiej wygląda sytuacja z czosnkiem wiosennym. W ubiegłym roku producent sprzedawał go po 18 zł/kg. W tym sezonie otrzymał propozycję ceny 15 zł/kg.
– Dwa–trzy złote na kilogramie w dół – podkreśla rolnik.
A ile kosztuje czosnek na Broniszach? Sprawdziliśmy, według notowań rynku hurtowego z 15 października 2026 r. czosnek krajowy kosztuje od 1,50 do 2,50 zł za sztukę, a cena przeciętna wynosi 2,25 zł.
Rolnik: "Giełda w Pińczowie pełna czosnku, a w Krakowie handel zamiera"
Marcin Kaleta zwraca też uwagę, że problemy ze sprzedażą widać wyraźnie na giełdach. Jak relacjonuje, na giełdzie w Pińczowie, obsługującej m.in. producentów ze Świętokrzyskiego i Małopolski, jest dużo czosnku zimowego, a znalezienie odbiorców staje się coraz trudniejsze.
– Giełda w Pińczowie zalana czosnkiem zimowym – mówi producent.
Podobne obserwacje ma z Krakowa, gdzie był na giełdzie w sierpniu. Jak ocenia, handel wyraźnie osłabł, a krajowy towar ma konkurować z czosnkiem sprowadzanym z zagranicy.
– W Krakowie giełda też zamiera, nie ma handlu. (…) Towar piękny, sprowadzony, zapakowany, a nasz stoi – relacjonuje Kaleta.
Zdaniem producenta coraz większe znaczenie mają duże dostawy importowanego czosnku, który trafia do magazynów i punktów sprzedaży już przygotowany do handlu. Dla krajowych gospodarstw oznacza to dodatkową konkurencję w momencie, gdy koszty produkcji rosną, a ceny skupu spadają.
Susza obniżyła plony czosnku wiosennego
Na problemach cenowych i zbytu sytuacja się nie kończy. W przypadku czosnku wiosennego producent spodziewa się również wyraźnie mniejszych tegorocznych zbiorów. Przyczyną była wiosenna susza, która utrudniła roślinom prawidłowy rozwój.
– Na wiosnę była susza, w marcu. Czosnek się ukorzenił, ale nie porósł. Są małe główki – opowiada Kaleta.
Jak szacuje Kaleta, zamiast planowanych około 6 ton czosnku wiosennego może zebrać w tym roku jedynie 2–2,5 tony. Producent obawia się, że przy niższych plonach i cenach przychód może wystarczyć najwyżej na pokrycie kosztów, nie zapewniając zysku.
– Koszty pokryje, ale o opłacalności nie ma mowy – ocenia.
Drożeją nawozy, paliwo i robocizna
Uprawa czosnku wymaga nie tylko nakładów na materiał sadzeniowy, nawożenie i ochronę roślin. Duże znaczenie ma także praca ludzi, szczególnie przy przygotowaniu czosnku do sprzedaży.
– Teraz najmuję ludzi do obierania. Kosztów jest coraz więcej, a przychód coraz mniejszy – mówi rolnik.
Jak zaznacza, sytuacja wygląda inaczej w gospodarstwach, w których przy czosnku pracuje kilka osób z rodziny. Wówczas część prac można wykonać własnymi siłami. Gdy trzeba zatrudniać pracowników, rachunek ekonomiczny staje się znacznie trudniejszy. Do tego dochodzą drożejące paliwo i nawozy.
– Paliwo nas zabija. Poszło paliwo do góry, nawozy do góry, ludzie najęci do góry, a nasz towar w dół – wylicza Kaleta.
Czosnek z Kazachstanu konkuruje z polskim? KRIR pyta ministra
Problemy producentów zbiegają się z pytaniami o import czosnku spoza Unii Europejskiej. 12 października 2026 r. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił do ministra rolnictwa i rozwoju wsi o informacje dotyczące pozwoleń na import czosnku z Kazachstanu i innych państw trzecich.
Jak wynika z komunikatu KRIR, wniosek w tej sprawie przyjęto podczas XIII posiedzenia Krajowej Rady Izb Rolniczych VII kadencji 22 września 2026 r.
Samorząd rolniczy wskazuje, że Polska jest praktycznie samowystarczalna w produkcji czosnku, a Małopolska odpowiada za około 40 proc. krajowej produkcji. Według KRIR czosnek z Kazachstanu wyglądem przypomina polski czosnek odmiany Harnaś, co może utrudniać konsumentom rozpoznanie pochodzenia produktu.
Rada zwraca uwagę na ryzyko wypierania krajowego towaru przez importowany. Chce uzyskać informacje o ilościach sprowadzanego czosnku z Kazachstanu oraz zasadach, na jakich odbywa się import.
Marcin Kaleta również wskazuje na konkurencję ze strony zagranicznych dostawców. Z jego relacji wynika, że na polskim rynku pojawia się czosnek m.in. z Kazachstanu, Ukrainy i Egiptu. Rolnik uważa, że duża podaż importowanego towaru utrudnia sprzedaż krajowych zbiorów.
Jak rozpoznać polski czosnek w sklepie?
Czy konsument może łatwo odróżnić polski czosnek od importowanego? O to zapytaliśmy polskiego producenta. Zdaniem Kalety nie jest to proste, szczególnie gdy główki pochodzą z podobnych odmian.
Marcin Kaleta zwraca uwagę na kształt główki oraz wygląd i kolor łuski. Jak opisuje, polski czosnek może mieć jaśniejszą, białą łuskę, czasem z czerwonym zabarwieniem, podczas gdy importowany towar może być bardziej żółtawy. Nie są to jednak cechy, które pozwalają z całą pewnością ustalić kraj pochodzenia.
– Trzeba widzieć różnicę – przyznaje rolnik.
Dlatego przy zakupie warto przede wszystkim sprawdzać oznaczenie kraju pochodzenia na opakowaniu lub etykiecie. Sam wygląd główki nie daje pewności, gdzie czosnek został wyprodukowany.
Kaleta zwraca też uwagę na różnicę między ceną uzyskiwaną przez producenta a ceną detaliczną. Według jego relacji za mniejsze główki otrzymuje on kilkadziesiąt groszy, podczas gdy w sklepie czosnek może kosztować około 2 zł za sztukę. To jednak porównanie cen z różnych etapów łańcucha sprzedaży, które nie pokazuje samo w sobie wysokości marży handlowej.
"Nie chodzi o to, żeby konsument miał drogo. Chodzi o to, żeby ten czosnek szedł"
Marcin Kaleta wspomina, że przez wiele lat sprzedaż czosnku nie sprawiała mu większych problemów. Teraz sytuacja jest inna, a na rynku coraz trudniej znaleźć odbiorców gotowych kupić krajowy towar po cenie zapewniającej opłacalność.
Zaznacza, że nie sprzeciwia się każdemu importowi. Jego zdaniem konkurencja z krajami Unii Europejskiej jest czymś innym niż napływ towaru z państw trzecich, gdzie – jak podkreśla – warunki produkcji i stosowania środków ochrony roślin mogą się różnić.
Dla producenta najważniejsze pozostaje dziś jedno: możliwość sprzedaży czosnku po cenie, która pokryje rosnące koszty i pozwoli zarobić.
– Nie chodzi o to, żeby konsument miał drogo. Chodzi o to, żeby ten czosnek szedł – podsumowuje Kaleta.
Odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa na pytania KRIR może przynieść więcej informacji o skali importu czosnku z Kazachstanu i innych państw trzecich. Dla krajowych producentów będzie to ważny element oceny sytuacji na rynku.
Agnieszka Sawicka
