Spotkanie rolników w ByszwałdzieOOPR
StoryEditorSpotkanie rolników Byszwałd

Rolnicy czekają na pomoc, a tysiąc protokołów utknęło. Na spotkaniu z politykami zawrzało

13.10.2026., 15:49h

Rolnicy czekają na pomoc za straty, ale na Warmii i Mazurach aż tysiąc protokołów klęskowych wciąż nie doczekało się zatwierdzenia – alarmuje jeden z organizatorów spotkania w Byszwałdzie. Tymczasem ruszają kolejne nabory wniosków, a gospodarstwa zmagają się z niskimi cenami skupu, rosnącymi kosztami i brakiem opłacalności hodowli. Na spotkaniu z politykami rolnicy nie kryli rozczarowania i domagali się konkretnych odpowiedzi. Co jeszcze wywołało emocje i dlaczego zapowiadana pomoc nie przekonuje gospodarzy?

Rolnicy rezygnują z hodowli trzody chlewnej i drobiu

Jak mówi jeden z organizatorów Damian Murawiec spotkanie rolników w Byszwałdzie (woj. warmińsko-mazurskie) nie było przypadkowe, ponieważ byli na nim obecni producenci rolni z powiatów lubawskiego i nowomiejskiego, które są zagłębiem trzody chlewnej i drobiarstwa. Z relacji organizatora wynika, że niestety, ale wielu rolników rezygnuje z produkcji zwierzęcej z uwagi na brak opłacalności i choroby. 

– Rolnicy mówią przede wszystkim o braku skutecznej walki z ASF, niskich cenach skupu i długotrwałym okresie dekoniunktury. Sytuacja zmusza ich do likwidowania hodowli. Podczas spotkania padło wiele mocnych słów, szczególnie pod adresem parlamentarzystów – przyznaje Murawiec. 

Pomoc nawozowa i paliwowa? Rolnicy nie mają złudzeń

Podczas rozmowy został poruszony temat zapowiadanej pomocy nawozowej i paliwowej, która jest krytycznie oceniana przez rolników. Ich zdaniem, proponowane wsparcie może służyć bardziej celom wizerunkowym niż rzeczywistej poprawie sytuacji gospodarstw. 

– W odpowiedzi usłyszeliśmy przede wszystkim ogólniki. Pojawiła się informacja, że ministerstwo ma przyjrzeć się cenom referencyjnym, ale nie otrzymaliśmy żadnych konkretnych gwarancji. Środków jest ograniczona ilość, dlatego trudno oczekiwać, że pomoc realnie rozwiąże problemy rolników – mówi rolnik.

Jak dodaje, poruszony został temat opłacalności produkcji i wysokich kosztów ponoszonych przez rolników, którzy mówili o absurdalnych cenach nawozów, paliwa oraz gazu wykorzystywanego do suszenia płodów rolnych. 

– Samo okazanie zrozumienia dla problemów gospodarstw nie wystarczy, jeśli nie idą za nim konkretne działania – dodaje.

Nowe zasady ubezpieczeń upraw mogą oznaczać symboliczne odszkodowania

Uczestnicy spotkania dużo uwagi poświęcili również zmianom w ubezpieczeniach upraw, a zwłaszcza tematowi, który jest teraz głośno komentowany, franszyzy redukcyjnej. Z relacji rolnika wynika, że na spotkaniu była obecna osoba na co dzień zajmująca się szacowaniem szkód i pomagająca rolnikom w tego rodzaju sprawach, która zwróciła uwagę na zagrożenia wynikające z nowych rozwiązań. 

– Niepokojące jest to, że nawet parlamentarzyści zajmujący się rolnictwem nie zawsze rozumieją, na czym polega problem. Tymczasem sposób naliczania franszyzy może sprawić, że rolnik nie otrzyma odszkodowania wcale albo będzie ono symboliczne – mówi.

Jak tłumaczy Murawie, nawet jeśli  franszyza wynosiłaby 10 czy 15 proc., istotne jest to, od jakiej wartości będzie liczona i jak zostanie uwzględniona przy wyliczaniu szkody.

– Przedstawiliśmy przykład takiej kalkulacji, który pokazuje, jak niskie mogą być wypłaty. Warto podkreślić, że jeżeli zasady zostaną zapisane w ogólnych warunkach ubezpieczenia i umowie, ubezpieczyciel będzie je stosował przy wyliczaniu odszkodowania – twierdzi.

Poniżej grafika obrazująca przykład:

image
Plakty OOPR
FOTO: Oopr

Tysiąc protokołów klęskowych nadal czeka na rozpatrzenie

Kolejnym tematem, który wstrząsnął spotkaniem, były protokoły klęskowe. Z informacji, którymi dysponuje Murawiec, wynika bowiem, że w woj. warmińsko-mazurskim na ok. 3,1 tys. protokołów aż 1 tys. nadal nie zostało zaakceptowanych przez wojewodę. 

– W części przypadków pojawiły się błędy popełnione przez komisje szacujące szkody, a niektórzy rolnicy zwracali uwagę na zaniżanie strat. Tymczasem zbliża się kolejny nabór wniosków o pomoc klęskową, a w urzędzie wojewódzkim nadal pozostaje wiele spraw wymagających wyjaśnienia lub poprawienia – komentuje. 

Jak dodaje, jest to problem, który powtarza się kolejny rok.

– Rolnicy oczekują sprawnego działania zarówno komisji, jak i urzędu wojewódzkiego, ponieważ opóźnienia utrudniają im uzyskanie pomocy – dodaje. 

Ustawa o odszkodowaniach za szkody od dzikich ptaków? Na ocenę jeszcze za wcześnie

Z relacji Murawca wynika, że podczas spotkania poseł Zbigniew Ziejewski przedstawił ustawę dotyczącą odszkodowań za szkody powodowane przez dzikie ptaki jako sukces. Jednak rolnicy zwrócili mu uwagę, że samo przyjęcie przepisów nie oznacza jeszcze, że rolnicy rzeczywiście otrzymają sprawiedliwe rekompensaty.

– Trzeba poczekać na zakończenie procesu legislacyjnego, wejście przepisów w życie i praktyczne funkcjonowanie systemu. Dopiero gdy zobaczymy, jakie będą stawki i jak będzie przebiegała wypłata odszkodowań, będzie można ocenić, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście pomoże gospodarstwom – komentuje. 

Jak dodaje, podczas dyskusji pojawił się też argument, że liczebność niektórych gatunków ptaków, w tym żurawi, może szybko rosnąć. W takiej sytuacji budżet przewidziany na rekompensaty może z czasem okazać się niewystarczający.

Rolnicy przyszli licznie, parlamentarzystów zabrakło

Na spotkaniu była obecna około setka rolników, czego nie można było powiedzieć o zaproszonych parlamentarzystach z woj. warmińsko-mazurskiego, posłach, senatorach i europosłach. Z informacji przekazanych przez Murawca wynika, że na spotkaniu pojawiło się dwóch posłów i jeden senator oraz wicewojewoda. 

– Zabrakło natomiast odpowiedzi od większości zaproszonych parlamentarzystów. Tylko jeden poseł poinformował, że nie może przyjechać z powodu kolizji terminów, natomiast pozostali nie odpowiedzieli na zaproszenie – nie kryje rozczarowania, choć przyznaje, że to nie pierwszy raz, kiedy rolnicy odbijają się od ściany, prosząc przedstawicieli okręgów o rozmowę na temat lokalnych problemów. Jak dodaje, rolnicy chcieliby po prostu wiedzieć, że ktoś nie będzie uczestniczył w rozmowach, a nie mieć złudną nadzieję. 

Przedstawiciele instytucji około rolniczych stawili się na spotkaniu w Byszwałdzie

Zdecydowanie lepszą frekwencję odnotowano w przypadku przedstawicieli instytucji około rolniczych. Jak informuje Murawiec, obecni byli m.in. dyrektorzy ARiMR, KOWR i ODR z terenu woj. warmińsko-mazurskiego, a także przedstawiciele zarządu Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej: wiceprezes Marek Kuźniewski i członek zarządu Jerzy Salitra.

– Pozytywnie oceniliśmy również postawę wójta gminy Lubawa, który udostępnił halę sportową w Byszwałdzie i wspierał organizację spotkania. W trakcie dyskusji wykazywał również zrozumienie dla problemów rolników, a takich przedstawicieli samorządów lokalnych powinno być więcej – komentuje. 

ARiMR czeka trudny okres. Rolnicy apelują o więcej czasu na wnioski

Murawiec przyznaje, że rolnic w kuluarach rozmawiali także z dyrektorem ARiMR w Olsztynie. Zgłaszali m.in. problemy związane z pomocą nawozowo-paliwową i nakładaniem się terminów naborów. Jak zauważa, nabór na pomoc nawozowo-paliwową trwa, a jednocześnie rusza przyjmowanie wniosków o pomoc klęskową.

– To duże obciążenie zarówno dla doradców rolniczych, jak i pracowników biur powiatowych ARiMR. Wielu rolników korzysta z pomocy doradców przy wypełnianiu dokumentów, dlatego jednoczesna obsługa kilku naborów może utrudnić terminowe i prawidłowe składanie wniosków – tłumaczy.

Jak przyznaje, rolnicy zwrócili uwagę na potrzebę rozważenia przesunięcia lub wydłużenia terminów, tak aby rolnicy i osoby pomagające im w przygotowaniu dokumentacji mogły spokojnie dopełnić wszystkich formalności.

Rolnicy chcą rozwijać gospodarstwa, ale napotykają bariery

Rozmowa dotyczyła również możliwości rozwoju produkcji zwierzęcej i problemów planistycznych, które utrudniają budowę nowych budynków inwentarskich.

– Będziemy kontynuować takie spotkania. Parlamentarzyści zostali wybrani z konkretnych okręgów i powinni zabiegać o rozwiązanie problemów mieszkańców oraz rolników, których reprezentują, dlatego zależy nam na tym, aby najpilniejsze sprawy wsi były traktowane priorytetowo, a za deklaracjami i słowami zrozumienia szły konkretne decyzje – dodaje. 

Cena pszenicy sprzed 20 lat

O wrażenia ze spotkania zapytaliśmy również wiceprezesa Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej Marka Kuźniewskiego, który przyznał, że jako przedstawiciel samorządu rolniczego zwracał uwagę przede wszystkim na ekonomię. Jak mówi, rolnicy potrafią produkować, wdrażać nowe technologie i rozwijać gospodarstwa, ale to wszystko kosztuje, a bez opłacalności produkcji nawet najlepsze rozwiązania nie wystarczą.

– Wytłumaczyłem to na przykładzie cen pszenicy i wzrostu kosztów pracy. Około 20 lat temu płaca minimalna wynosiła 845 zł, a dziś jest wielokrotnie wyższa. Tymczasem rolnicy również mierzą się z rosnącymi kosztami produkcji. Takie porównania pokazują skalę zmian i pozwalają rozmawiać o konkretnych liczbach, a nie samych deklaracjach – komentuje. 

Wolny rynek dla rolników, ale nie dla paliwa?

Jak przyznaje Kuźniewski, zwracał uwagę na sprzeczności w podejściu do wolnego rynku. Kiedy rolnicy mówią o potrzebie zagwarantowania opłacalnych cen skupu swoich produktów, słyszą, że nie można ingerować w rynek. Jednocześnie państwo wpływa na ceny paliw, ustalając ich maksymalny poziom.

– Jeśli chodzi o nas, rolników, słyszymy, że nie możemy mieć cen minimalnych, bo mamy wolny rynek. Ale w przypadku paliwa to już jakoś nie działa. Zapytałem podczas spotkania, czy w takim razie mamy wolny rynek, czy nie – mówi wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej.

Jak dodaje, na takie pytania trudno było uzyskać konkretne odpowiedzi, a jego zdaniem rolnicy potrzebują jasnych wyjaśnień, a nie jedynie deklaracji zrozumienia dla ich sytuacji.

Biurokracja zamiast rozwoju rolnictwa

Kuźniewski zwraca również uwagę na narastającą biurokrację, która jego zdaniem coraz bardziej utrudnia prowadzenie gospodarstw. Kolejne przepisy i obowiązki administracyjne pochłaniają czas zarówno rolników, jak i urzędników oraz doradców.

Jako przykład podaje procedurę ubiegania się o dopłaty do paliwa. Rolnik musi zgromadzić faktury i dokumenty, a następnie przekazać je do dalszej obsługi. Jeśli ma 20 faktur, doradca musi każdą z nich osobno zeskanować i wprowadzić do systemu.

– Wystarczyłoby przekazać odpowiednie środki gminom i uprościć rozliczanie paliwa kupionego przez rolników w danym okresie. Zamiast angażować setki tysięcy ludzi w niepotrzebną pracę, można byłoby stworzyć prostszy system. Jako samorząd rolniczy zwracaliśmy na to uwagę i protestowaliśmy – mówi Kuźniewski.

Pomoc nawozowa nie uwzględnia rzeczywistych cen zakupu

Wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej krytycznie odnosi się także do zasad zapowiadanej pomocy nawozowej. Problemem są m.in. ceny referencyjne, które w niektórych przypadkach mogą być wyższe od cen, po których rolnicy faktycznie kupili nawozy.

– Rolnicy sami się z tego śmieją, bo wychodzi na to, że będą musieli dopłacić do nawozu, który kupili taniej niż wynosi cena referencyjna – zauważa.

Rolnicy potrzebują swobody, a nie kolejnych ograniczeń

Podczas spotkania Kuźniewski poruszył również kwestie ochrony środowiska i zarządzania populacjami dzikich zwierząt. Zwracał uwagę na potrzebę podjęcia konkretnych decyzji dotyczących wilków oraz dzików, które coraz częściej pojawiają się również na terenach miejskich.

W jego ocenie nie można odkładać tych problemów na później. Potrzebne są działania i odpowiedzialne podejście do zarządzania populacjami zwierząt, z uwzględnieniem zarówno ochrony przyrody, jak i bezpieczeństwa ludzi oraz interesów rolników.

Krytycznie odniósł się również do proponowanych zmian w prawie łowieckim. Obawia się, że nowe ograniczenia mogą utrudnić rolnikom ochronę upraw przed szkodami powodowanymi przez dziką zwierzynę.

– Rolnik kocha ziemię, dba o nią, nie chce jej niszczyć. Tak samo kocha zwierzęta, opiekuje się nimi i je pielęgnuje. Oczywiście zdarzają się patologie, jak wszędzie, i trzeba je karać. Nie można jednak podejrzewać wszystkich i nakładać na nich kolejnych ograniczeń. To do niczego nie prowadzi – podkreśla.

Jak dodaje, rolnictwo potrzebuje przede wszystkim stabilnych warunków ekonomicznych, uproszczenia przepisów i większej swobody prowadzenia działalności. Bez tego trudno oczekiwać, że gospodarstwa będą się rozwijać, nawet jeśli rolnicy są gotowi inwestować i wdrażać nowe technologie.

Rolnicy nie kończą rozmów. Kolejne spotkanie już 15 października

Spotkanie w Byszwałdzie nie będzie ostatnią okazją do przedstawienia problemów warmińsko-mazurskiej wsi. Rolnicy zapowiadają dalsze rozmowy z parlamentarzystami i oczekują, że zgłaszane przez nich postulaty przełożą się na konkretne działania.

Już 15 października br. rolnicy spotkają się z wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzatą Gromadzką w Nowakowie (gm. Elbląg). Tym razem dyskusja będzie dotyczyć sytuacji na rynkach rolnych, problemów gospodarstw rolnych na Żuławach i ich wsparcia, a także problemów z biurokracją i przepisami oraz wilkami, bobrami i dziką zwierzyną. 

image
Plakty OOPR
FOTO: Oopr

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
13. październik 2026 15:49