Dwie dotacje na biogazownie dla rolników. Jeden program ma poważny problem
MS: Koszty energii mogą w gospodarstwach mlecznych przesądzić o opłacalności prowadzenia produkcji mleka. Jednym ze sposobów na obniżenie tych kosztów jest produkcja energii z odnawialnych źródeł. W październiku ruszyły dwa nabory wniosków o dofinansowanie na biogazownię. Jeden są to dotacje unijne, drugi – dotacje krajowe. Czy Naturalna Energia Plus ma skrojone oferty dla rolników na budowę biogazowni pod kątem tych dwóch naborów wniosków?
AO: Tak, mamy przygotowane oferty zarówno produktowe, jak i organizacyjne. Nasza firma nie przygotowuje wniosków, tym się zajmują wyspecjalizowane w tym firmy. My natomiast dostarczamy technologie, które wychodzą naprzeciw oczekiwaniom, jakie są stawiane w programach dotacyjnych.
1 października ruszył trzeci nabór wniosków w ramach programu „Energia dla wsi”, obsługiwany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Jest to bardzo dobry program, dlatego zainteresowanie nim jest olbrzymie. Jest on bardzo atrakcyjny dlatego, że pozwala sfinansować 100% inwestycji – część w postaci dotacji kierowanej bezpośredniej do inwestycji, a część w postaci preferencyjnych kredytów.
Program ten, pomimo trafnego sposobu wsparcia, jest jednak problematyczny pod względem niezwykle długich procedur rozpatrywania wniosków. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska nie rozpatrzył jeszcze wszystkich wniosków z pierwszego rozdania i w ogóle nie rozpatrzył jeszcze żadnego wniosku z drugiego, a już otworzył trzeci nabór.
Innym sposobem wsparcia budowy biogazowni rolniczej jest program unijny. Ze względu na ustalenia na poziomie Unii Europejskiej, finansowanie może dotyczyć tutaj wyłącznie rozwiązań, które zapewniają produkcję energii wyłącznie na potrzeby własne gospodarstwa. W przypadku biogazowni jest to olbrzymi problem, ponieważ te instalacje, a zwłaszcza te nieduże, w sposób naturalny pracują 24 godziny na dobę. Produkują więc energię w sposób ciągły i trudno im będzie spełnić warunek wykorzystania wyprodukowanej energii jedynie na własne potrzeby. Dlatego we wcześniejszych naborach z tego programu, wniosków o dofinansowanie budowy biogazowni było niewiele.
Nasza firma, podobnie jak wiele innych firm na tym rynku, nie ma produktów skrojonych bezpośrednio pod ten unijny nabór. Dlaczego? Gospodarstwo utrzymujące 240 krów produkuje tyle gnojowicy, aby zaspokoić i nakarmić biogazownię 44 kW. Wytwarza ona około 320 MWh energii elektrycznej rocznie, podczas gdy takie gospodarstwo zużywa maksymalnie 150, 180, czasami 200 MWh, czyli nie zużyje całej energii wyprodukowanej na bazie gnojowicy jaką posiada. Jak ma więc do tego podejść – wykorzystać tylko część gnojowicy a resztę zutylizować i wyłączać biogazownię z pracy ciągłej?
Dlatego niektóre firmy opracowują różnego rodzaju formy organizacyjne pracy biogazowni, tak by uruchamiać ją jedynie podczas szczytowego zapotrzebowania na energię. My też jesteśmy otwarci na takie rozwiązania, aczkolwiek szkoda, że trzeba wprowadzać takie zastępcze rozwiązania tylko ze względu na warunki programu dotacyjnego.
Dlatego na tym tle program Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska „Energia dla wsi” jest lepszy, bo przewiduje wykorzystanie wyprodukowanej energii zarówno na potrzeby własne jak i odsprzedaż nadwyżek.
Rolnik chce zbudować biogazownię. Od czego musi zacząć, żeby nie stracić pieniędzy?
MS: Od czego rolnik, który zdecyduje się na skorzystanie z programu „Energia dla wsi”, powinien rozpocząć proces inwestycyjny by przygotować się do złożenia wniosku? Na jakim etapie powinien zgłosić się do Państwa firmy czy innego wybranego przez siebie wykonawcy?
AO: Rolnik powinien, po pierwsze, zastanowić się, ile ma tak naprawdę substratu – ile ma gnojowicy, a ile innego wsadu? Bardzo często bowiem zdarza się tak, że ktoś kto ma 100 krów na 10 ha i zamierza budować biogazownię 0,5 MW, nie mając pojęcia, że musi do niej włożyć dziennie 300 m³ substratu. Ma ich natomiast raptem 20 m³.
Następny ruch powinien polegać na zbadaniu posiadanego substratu, tj. gnojowicy czy obornika pod kątem zdolności biogazowej. Chodzi o oszacowanie, ile biogazu i z jaką zawartością metanu jest w stanie wytworzyć z tony świeżej masy bądź z metra sześciennego gnojowicy. Dopiero na tej podstawie można powiedzieć jaka biogazownia i o jakim rozmiarze może funkcjonować przy określonym gospodarstwie.
Kolejny krok to spotkanie się z fachowcem – inżynierem, który dokona audytu gospodarstwa, zoptymalizuje lokalizację inwestycji, jej powiązania z innymi elementami infrastruktury. Na tej podstawie powstanie koncepcja biogazowni, a w oparciu o nią można zrobić wycenę.
Wycena jest punktem wyjścia do wniosku dotacyjnego. Ale żeby nie marnować czasu, bardzo dobrze, jeśli rolnik, już w trakcie przygotowywania koncepcji technicznej, zajmie się równolegle gromadzeniem dokumentów finansowych oraz formalnoprawnych, które umożliwią mu w ogóle przystąpienie do całej procedury.
W przypadku większej biogazowni np. 0,5 MW, rolnik musi też równolegle wystąpić wcześniej o warunki przyłączenia jej do sieci elektroenergetycznej. Posiadanie takich warunków uprawnia dopiero do złożenia wniosku o dofinansowanie w obecnym naborze „Energii dla wsi”.
Jeżeli chodzi o mikro biogazownie rolnicze, ten problem nie istnieje, bo taka biogazownia jest przyłączana do istniejącego już w gospodarstwie przyłącza.
Następnie, albo też równolegle, trzeba dokonać wyboru firmy, która profesjonalnie opracuje wniosek dotacyjny, złoży go i będzie potem wspierała rolnika podczas jego rozpatrywania przez Fundusz, czyli odpowiadała na pytania, uzupełniała ewentualne brakujące albo niejasne informacje.
Zachęcam rolników, aby przystąpili do budowy biogazowni zaraz po złożeniu wniosku o dotację. Dlaczego? Dlatego, że koszty poniesione na inwestycje po złożeniu wniosku są już tak zwanymi kosztami kwalifikowanymi, czyli będą refundowane.
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej na całej procedurze wychodzą ci hodowcy, którzy mieli środki własne bądź z kredytu i rozpoczęli inwestycję zaraz po złożeniu wniosku dotacyjnego. Wtedy, oczekując na rozpatrzenie wniosku, biogazownia może już pracować i generować przychody.
Nasza firma jest w stanie zorganizować finansowanie na start, ponieważ współpracujemy w tym zakresie na przykład z bankiem Credit Agricol.
400 mln zł na biogazownie. Rolnicy nie powinni zwlekać z wnioskami
MS: Nabór na „Energię na wsi” ma trwać do końca stycznia, aczkolwiek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska zastrzega sobie, że nabór może zakończyć się wcześniej, jeśli pula środków, na podstawie złożonych wniosków, przeznaczona na ten nabór zostanie wyczerpana. Nie warto więc zwlekać z decyzją?
AO: Jak najbardziej. Liczy się też kolejność złożenia wniosków. Przyjęcie wniosku warunkuje dostępność wolnych jeszcze środków. Jest przeświadczenie na rynku, że wyjściowa pula zostanie podniesiona, ale dzisiaj pewne jest tylko 400 milionów złotych.
Dlatego zdecydowani nie powinni czekać, tylko działać równolegle.
Dziękuję za rozmowę.
Magdalena Szymańska
