Aplikacja suszowa wyliczyła 11 proc. strat. Rolnik spod Siedlec: „Ten system nas po prostu wykluczył”Canva/Kamila Szałaj
StoryEditoraplikacja suszowa

Rolnik widzi 60 proc. strat, aplikacja wylicza 11 proc. A po drugiej stronie drogi jest jeszcze dziwniej

19.10.2026., 17:30h

Na polu nawet 60 proc. strat przez suszę, a aplikacja suszowa wyliczyła rolnikowi zaledwie 11 proc. Jego ojcu jeszcze mniej, bo tylko 9 proc. Rolnicy nie kryją oburzenia i pokazują kolejne zaskakujące wyniki. Jeden z nich mówi, że na dwóch działkach oddzielonych jedynie polną drogą system wskazał 26 i 7 proc. strat. – Ten system nas po prostu wykluczył – ocenia Łukasz Komorowski. Skąd biorą się tak duże rozbieżności i dlaczego rolnicy kwestionują wyliczenia aplikacji?

Aplikacja suszowa wyliczyła 11 proc. strat. U ojca tylko 9 proc. 

Łukasz Komorowski, rolnik spod Siedlec w województwie mazowieckim, prowadzi 25-hektarowe gospodarstwo, w którym utrzymuje własne bydło. Jego ojciec gospodaruje na kolejnych 20 ha. Obaj zgłosili szkody spowodowane suszą, jednak wyniki wyliczone przez aplikację okazały się bardzo niskie.

– Ja dostałem 11 proc., a ojciec 9 proc. – mówi Łukasz Komorowski.

Jak relacjonuje rolnik, susza dotknęła przede wszystkim uprawy kukurydzy i zbóż. W przypadku kukurydzy problemem było m.in. słabsze wykształcenie ziarna. Zdaniem gospodarza wyniki aplikacji nie odzwierciedlają tego, co działo się na polach.

– Mieliśmy największą suszę hydrologiczną w ostatnich latach. Nawet w poprzednich latach nie było takiej suszy, jaka była w tym roku. I zostaliśmy ominięci. Ten system nas po prostu wykluczył – ocenia Komorowski.

Rolnik: straty na polach sięgają nawet 60 proc.

Rolnik zwraca uwagę na różnicę między stratami widocznymi w uprawach a wynikami wyliczonymi przez aplikację suszową. W jego ocenie rzeczywiste ubytki plonów są znacznie większe niż wskazują wyliczenia systemu.

– A na polu to są straty, można powiedzieć, od 35 do 50, 60 procent nawet – mówi.

Komorowski podkreśla, że wśród ponad 150 rolników, z którymi ma kontakt, nikt nie uzyskał wysokiego wyniku w aplikacji.

– Ja nie znam nikogo, kto ma powyżej 30 proc. Nie znam nikogo – powtarza.

Jak dodaje, z rozmów z innymi gospodarzami słyszał o wynikach sięgających maksymalnie około 17 proc.

50 proc. strat w kukurydzy, a aplikacja pokazuje 10 proc.

Na duże rozbieżności między stratami w uprawach a wynikami aplikacji suszowej zwraca uwagę również wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu, Łukasz Smolarczyk. Jak relacjonuje, w przypadku kukurydzy, w której straty ocenia na 50 proc., aplikacja wykazała zaledwie 10 proc. strat w gospodarstwie.

– Ja na kukurydzę, która miała 50% straty, mam na przykład 10% wpisane – mówi.

„Czy ktoś z Was uzyskał więcej niż 30 proc. strat w aplikacji suszowej?”. Rolnicy pokazują wyniki

Pod postem opublikowanym w mediach społecznościowych na jednej z grup rolniczych, zatytułowanym „Czy ktoś z Was uzyskał więcej niż 30% strat w aplikacji suszowej??”, rolnicy dzielą się wynikami wyliczeń i krytykują sposób szacowania szkód. W wielu komentarzach pojawiały się wartości znacznie niższe od progu 30 proc.

– Zaledwie mi wyszło 14 %, aplikacja od przeliczenia niech idzie na pole, bo nie wiem skąd oni mają przelicznik – napisała Angelika.

Andrzej podał: „Niecałe 11%. A dodam ze susza w moim rejonie była była bardzo duża”.

Podobny wynik opisał Radosław: „11% bez bydła, centrum północne gdzie susza według map pogodowych była największa. Brak słów”.

Inni internauci wskazywali na jeszcze niższe wyliczenia. „12% szkoda było składać” – napisał Dawid. Piotr podał z kolei: „16 procent”.

Anonimowy członek grupy z okolic na północ od Lublina napisał: „Na północ od Lublina, gdzie od początku lutego do połowy czerwca był tylko jeden deszcz, aplikacja wyliczyła 22%". W tym samym komentarzu dodał: „Cyrk na kółkach”.

Kolejni rolnicy zwracali uwagę na brak wody i swoje obserwacje z gospodarstw.

– 8%, w studniach wody nie ma od lutego, ale suszy nie ma – napisał Grzegorz.

Szczególne wątpliwości wzbudził przykład dwóch działek położonych blisko siebie.

– U mnie na działkach, które dzieli droga gruntowa na jednym kawałku 26%, a przez drogę 7 – napisał Łukasz.

W dyskusji pojawiły się również komentarze kwestionujące samą metodę szacowania. Janusz napisał krótko: „Cyrk ta aplikacja”. Jan odpowiedział mu: „Nie aplikacja, a cały system jest cyrkiem. W Polsce przy szacowaniu nie liczą się straty rzeczywiste, a statystyczne średniego dochodu”.

Krytyczne oceny pojawiały się także w innych wpisach. „To jest podkładka do tego żeby nic nie dać ale móc powiedzieć że się chciało. Parodia” – napisał Sławomir. Grzegorz stwierdził: „Po to wymyślili aby żaden rolnik nie dostał odszkodowania”, a Monika skomentowała krótko: „Pic na wodę”. Dariusz napisał natomiast: „Ta aplikacja to jakiś żart”.

Nie wszystkie wpisy zawierały same wyniki. Jedna z internautek zachęcała rolników do składania skarg: „(...) Myślę że kazdy rolnik powinien pisać skargę do wojewody bądź ministerstwa”.

Komentarze pokazują niezadowolenie osób uczestniczących w tej dyskusji, ale nie pozwalają określić, ilu rolników w całym kraju uzyskało podobne wyniki. Są to indywidualne relacje użytkowników.

Warto też pamiętać, że wynik procentowy w aplikacji odnosi się do strat w średniej rocznej produkcji rolnej gospodarstwa, a nie musi oznaczać identycznego procentu ubytku plonu w każdej uprawie. Wśród przytoczonych komentarzy pojawiają się wyniki od około 8 do 26 proc. oraz pojedyncza relacja o 99 proc. strat w fasoli. 

Rolnicy nadal czekają na wyniki aplikacji suszowej. Straty mogą nie przekroczyć 30 proc.

Rolnicy wciąż czekają na kalkulacje strat z aplikacji suszowej. Adrian Wawrzyniak, rzecznik NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, przyznaje, że sam nie otrzymał jeszcze ani kalkulacji, ani protokołu. Nie spodziewa się jednak, aby wykazane straty przekroczyły 30 proc.

– Jestem przekonany, że nie będzie – mówi Wawrzyniak, pytany o możliwość przekroczenia tego progu.

Rzecznik zwraca uwagę na sposób szacowania suszy. Jak wskazuje, w niektórych rejonach susza obejmowała wszystkie kategorie gleb, a w innych, mimo widocznych strat w uprawach, została stwierdzona tylko w pierwszej kategorii. Jego zdaniem taki sposób oceny może nie oddawać rzeczywistej skali szkód.

Wawrzyniak podkreśla również, że problemem są straty w kukurydzy spowodowane wysokimi temperaturami w okresie zapylania. Jak relacjonuje, w części gospodarstw na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie plony wynoszą zaledwie około 3 t/ha, a niektórych plantacji nie opłaca się nawet zbierać. Tymczasem kukurydzy nie uwzględniono w pomocy przewidzianej dla upraw poszkodowanych przez wysokie temperatury.

Zdaniem rzecznika, bez zmiany sposobu definiowania i szacowania suszy oraz uwzględnienia skutków ekstremalnych temperatur problem z niedoszacowaniem strat będzie powracał.

Co oznacza próg 30 proc. w aplikacji suszowej?

Przy interpretacji wyników aplikacji kluczowe jest rozróżnienie między stratami w pojedynczej uprawie a stratami w całym gospodarstwie. Próg 30 proc. odnosi się do średniej rocznej produkcji rolnej gospodarstwa, a nie wyłącznie do szkód w jednej uprawie czy na jednej działce.

W systemie „Zgłoś szkodę rolniczą” protokół oszacowania szkód jest generowany, gdy straty przekraczają 30 proc. średniej rocznej produkcji rolnej gospodarstwa. Jeżeli wyliczone straty wynoszą 30 proc. lub mniej, generowana jest kalkulacja oszacowania szkód.

Oznacza to, że nawet bardzo duże uszkodzenia konkretnej uprawy nie muszą automatycznie przekładać się na przekroczenie progu w skali całego gospodarstwa. Wynik zależy od oszacowania strat w odniesieniu do średniej rocznej produkcji rolnej gospodarstwa.

Ile gospodarstw przekroczyło próg 30 proc. strat?

Termin składania wniosków o oszacowanie strat suszowych w aplikacji „Zgłoś szkodę rolniczą” upłynął 15 października 2026 r. Teraz istotne będzie ustalenie, ile zgłoszeń wpłynęło i jakie wyniki uzyskali rolnicy.

Redakcja tygodnika-rolniczego.pl zwróciła się dziś do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z prośbą o przedstawienie danych dotyczących szacowania szkód suszowych w 2026 r. Zapytaliśmy, ile zgłoszeń wpłynęło do aplikacji „Zgłoś szkodę rolniczą” do 15 października, ile protokołów wygenerowano w gospodarstwach, w których straty przekroczyły 30 proc. średniej rocznej produkcji rolnej, a ile kalkulacji przygotowano dla gospodarstw, w których straty wyniosły 30 proc. lub mniej.

Poprosiliśmy również o zestawienie tych danych w podziale na województwa. Odpowiedź resortu pozwoli sprawdzić, jak wyniki szacowania szkód suszowych wyglądały w poszczególnych regionach kraju.

Oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
19. październik 2026 17:32