Zaczynał od 1,5 ha, dziś ma 70 ha warzyw. ”Wystarczą dwa dni i zaczyna się problem”zrzut ekranu/fb/MRiRW
StoryEditorreportaż

Zaczynał od 1,5 ha, dziś ma 70 ha warzyw. „Wystarczą dwa dni i zaczyna się problem”

20.10.2026., 18:30h

Gospodarstwo Mateusza Krajewskiego z Nowego Gaju w woj. łódzkim zajmuje dziś 70 ha, a jego główną uprawą jest kalarepa. Rolnik prowadzi produkcję razem z żoną i rodzicami. Przy tak dużym areale szybkie wykrycie zagrożeń na plantacji ma ogromne znaczenie, bo pojawienie się szkodników może przełożyć się na straty w uprawie.

– Nie ma czegoś takiego w rolnictwie, że ja sobie pojadę na wakacje, teraz w środku sezonu, zniknę na tydzień z gospodarstwa i wszystko będzie rosło samo – mówi Mateusz Krajewski. W jego przypadku prowadzenie gospodarstwa oznacza codzienną obecność na polu, obserwowanie roślin i reagowanie na zagrożenia, zanim zdążą wyrządzić poważne szkody.

Zaczynał od 1,5 ha. Dziś uprawia warzywa na 70 ha

Decyzja o związaniu przyszłości z rolnictwem zapadła po maturze. Mateusz Krajewski postanowił rozwijać się w branży, a gospodarstwo prowadzi dziś wspólnie z żoną i rodzicami. Początki produkcji wyglądały jednak inaczej niż obecnie. W gospodarstwie uprawiano botwinę, później koper, natkę i szczypiorek. Plantator poszukiwał kierunku, który pozwoliłby rozwinąć produkcję na większą skalę. Ostatecznie największy areał upraw zaczęła zajmować kalarepa, która stała się najważniejszym gatunkiem. 

Rozwój gospodarstwa dobrze pokazuje zmiana powierzchni. Jak wspomina producent, zaczynał od 1,5 ha, a obecnie gospodarstwo obejmuje 70 ha. Za wzrostem areału poszła specjalizacja produkcji i większa odpowiedzialność za prowadzenie plantacji.

Kalarepa zajmuje 70 proc. upraw. Rolnik stawia też na dynie i kapustę

Kalarepa stanowi dziś około 70% całej powierzchni upraw w gospodarstwie Mateusza Krajewskiego. Produkcja nie ogranicza się jednak do jednego gatunku. W Nowym Gaju uprawiane są również dynie piżmowe, dynie Hokkaido oraz odmiany typu Halloween. W strukturze zasiewów znajdują się ponadto kapusta pekińska, a także kapusta biała i czerwona.

Gospodarstwo łączy więc specjalizację w produkcji kalarepy z uprawą innych warzyw. Przy takiej powierzchni nie wystarczy jednak samo zaplanowanie sadzenia i wykonanie najważniejszych zabiegów. Rośliny rozwijają się w zmiennych warunkach, a presja szkodników potrafi zmienić sytuację w krótkim czasie. Dlatego, jak podkreśla producent, ważna jest systematyczna lustracja.

Dwa dni bez lustracji mogą wystarczyć. Szkodniki zagrażają plantacjom warzyw

W intensywnej produkcji warzyw czas reakcji ma duże znaczenie.

Mateusz Krajewski zwraca uwagę, że nawet jeden lub dwa dni przerwy w obserwacji mogą wpłynąć na kondycję uprawy. Szczególnym zagrożeniem są naloty szkodników, w tym śmietki kapuścianej i tantnisia krzyżowiaczka. Ich pojawienie się wymaga uważnej obserwacji roślin, ponieważ rozwój populacji szkodnika może szybko przełożyć się na stan plantacji.

Producent podkreśla, że w rolnictwie nie ma miejsca na długie odkładanie decyzji. Istotne jest nie tylko rozpoznanie zagrożenia, lecz także wychwycenie go na wczesnym etapie. Wtedy możliwe jest podjęcie odpowiednich działań, zanim szkody staną się poważne.

Śmietka kapuściana atakuje kalarepę. Rolnik wskazuje, gdzie szukać zagrożenia

W uprawie kalarepy szczególną uwagę trzeba zwrócić na śmietkę kapuścianą. Jak wyjaśnia Mateusz Krajewski, problem zaczyna się w miejscu styczności rośliny z glebą. To tam szkodnik składa jaja, z których następnie wylęgają się larwy.

Obserwacja plantacji nie może ograniczać się do pobieżnego sprawdzenia wyglądu liści. Znaczenie ma także kontrolowanie miejsc, w których mogą rozwijać się szkodniki. Wczesne wykrycie zagrożenia daje większą szansę na skuteczne ograniczenie następstw.

W intensywnej produkcji kalarepy liczy się zatem nie tylko skala uprawy, ale również dokładność codziennej pracy. Przy dużym areale przeoczenie zagrożenia na początku jego występowania może odbić się na znacznie większej części plantacji.

„Nie ma miejsca na błędy”. Rolnik mówi o karencji i ochronie kalarepy

Gotowa kalarepa trafiająca do odbiorcy jest efektem wielu działań, których konsument zazwyczaj nie obserwuje. Za wyglądem i jakością warzywa stoją między innymi systematyczna kontrola plantacji, ochrona przed szkodnikami oraz przestrzeganie zasad stosowania środków ochrony roślin. Mateusz Krajewski zwraca szczególną uwagę na okresy karencji, czyli czas, który musi upłynąć od zastosowania środka ochrony roślin do zbioru lub spożycia produktu, zgodnie z wymaganiami dla danego środka i uprawy.

– To są naprawdę bardzo rygorystyczne normy, dlatego nie ma tutaj miejsca na błędy. Musimy tego pilnować cały czas – podkreśla producent. Przy produkcji warzyw przeznaczonych na wymagające rynki jakość nie jest więc wyłącznie kwestią wyglądu gotowego produktu. Jej podstawą jest również prawidłowo prowadzona uprawa i konsekwentne przestrzeganie obowiązujących zasad.

70 ha warzyw i codzienna kontrola. W sezonie rolnik nie może odpuścić

Organizacja pracy wraz ze wzrostem powierzchni i specjalizacją produkcji zmienia się w dużym stopniu. Od 1,5 ha do 70 ha – taki rozwój wymaga nie tylko zaangażowania całej rodziny, lecz także stałej kontroli upraw i szybkiego reagowania na zagrożenia.

W przypadku kalarepy, która w tym przypadku stanowi większość areału gospodarstwa, szczególne znaczenie ma monitoring szkodników, a o powodzeniu produkcji mogą decydować drobne, lecz istotne szczegóły. Jak mówi Mateusz Krajewski, w środku sezonu nie można po prostu odpuścić. Rośliny wymagają uwagi każdego dnia, a producent musi być gotowy do reakcji. 

Źródło: materiał filmowy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi „Młoda energia, wysokie standardy i polska jakość na rynkach europejskich!”, przedstawiający gospodarstwo warzywnicze Mateusza Krajewskiego w Nowym Gaju (woj. łódzkie).

Jakub Dobrosz, warzywa.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
20. październik 2026 18:32