Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Nadszedł czas gwałtownych obniżek cen skupu mleka. Kiedy skończy się kryzys?

Wiadomości Felietony
Data publikacji 11.06.2019r.

Drodzy Czytelnicy – producenci mleka – szykuje się katastrofa na polskim rynku, tylko patrzeć jak cena masła spadnie poniżej 14 zł/kg. Markowa gouda kosztuje już nieco poniżej 12 zł/kg, a jej cena może jeszcze spaść. Doszły bowiem do nas wieści, że na rynku pojawił się importowany z Niemiec ser po 10 zł/kg.

Wprawdzie optymiści, tacy są zawsze i wszędzie, twierdzą, że sytuację ratuje wzrost cen odtłuszczonego mleka w proszku, które mogą przekroczyć przełomowy poziom 9 zł/kg. Jednak to za mało, bowiem cena galanterii mleczarskiej jest nadal na niezadowalającym poziomie. 

r e k l a m a

12 groszy

W mleczarstwie – tak twierdzą eksperci – czeka nas trudny okres, który ma skończyć się w końcu sierpnia. Jak na razie nastał czas gwałtownych obniżek cen skupu mleka sięgających nawet 12 gr/l. I nie ma na owe obniżki mocnych. Mamy pytanie, kto wreszcie przerwie chocholi taniec manipulacjami cen zbytu przez handel na rynku krajowym. Wszak te ceny są systematycznie zaniżane, nawet jeśli rosną one na światowym rynku. Ale teraz na tym rynku ceny poszły w dół.

Na Global Dairy Trade, giełdzie produktów mlecznych, należących do nowozelandzkiej spółdzielni Fonterra, w czasie ostatniej sesji spadły ceny niemal wszystkich sprzedawanych produktów – najbardziej sera cheddar o 14%. Masło potaniało o ponad 10%, podobny los spotkał odtłuszczone mleko w proszku – spadek o 4%. Gdyby na jednej z giełd papierów wartościowych indeksy spadły o 5–10%, to na rynkach zapanowałaby panika, a rządy stanęłyby w obliczu kolejnego globalnego kryzysu gospodarczego. Gdy jednak tanieją zboża, mleko lub mięso, to jest to co najwyżej zmartwienie ich producentów.  

Europa i Azja

Warto zauważyć, że krach na GDT wydarzył się dzień po tym, jak chiński rząd oświadczył, że będzie dążył do obniżenia importu odżywek dla dzieci, poprzez wspieranie rodzimych producentów. Chińczycy rocznie importują 12 mld l mleka, tyle ile wynosi cała polska produkcja, a spożywają ok. 45 mld l. 

Niepokojące wieści docierają z rynku trzody chlewnej. Na polskim rynku spadają ceny tuczników, choć ASF nadal szaleje w Chinach i w całej Azji Wschodniej. Braki na tamtych rynkach uzupełnia m.in. wieprzowina z Niemiec i Hiszpanii. Pierwsze ognisko choroby pojawiło się także w Korei Północnej, jakby tym biednym ludziom nie dość było wiatru w oczy. Duże ognisko mamy też w Polsce. Do zwycięskiego końca wojny z ASF jeszcze długa droga.


Krzysztof Wróblewski
Paweł Kuroczycki
redaktorzy naczelni "Tygodnika Poradnika Rolniczego"
(fot. Pixabay)

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a