Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Zielony Zakątek 2018: Relaks tylko w takim ogrodzie, jak nasz

Dom i Ogród Ogród
Data publikacji 28.10.2018r.

Magdalena i Michał Winkowie wraz z czworgiem dzieci zamieszkują niewielką wieś Wilkowyja (gm. Garwolin), usytuowaną w urokliwej okolicy, do której ściągają liczni „miastowi” spragnieni chwili wytchnienia. Gospodarze przyznają, że – mimo codziennych obowiązków – czują się u siebie, jak na wakacjach. Boso spacerują po równo przystrzyżonym trawniku, bez pośpiechu doglądają roślin. – Tutaj odpoczywamy – zgodnie przyznają.

Państwo Winkowie są właścicielami niewielkiego gospodarstwa, bez którego nie wyobrażają sobie życia na wsi. Gospodarują na 22 hektarach. Pracę w rolnictwie traktują jako dodatkowy zastrzyk gotówki; obydwoje pracują również zawodowo.


Boso po trawie

Winkowie pochodzą z tej samej wsi. Wychowują czworo dzieci.

r e k l a m a



Co ciekawe, z domu również jestem Winek. Powtarzanie się nazwisk w naszej okolicy nie jest niczym szczególnym – uśmiecha się pani Magda.

9 lat temu rolnicy wprowadzili się do własnego, nowo wybudowanego domu. Wówczas narodziły się ich marzenia o kolorowym, przestronnym ogrodzie. Realizację planów zaczęli od trawnika, który dziś jest jednym z piękniejszych elementów ogrodu.

Od początku chcieliśmy osiągnąć efekt „dywanu”, po którym przyjemnie będzie chodzić boso, by być bliżej natury – opowiada Magdalena Winek.



  • Magdalena i Michał Winkowie ze swoją wesołą gromadką: córką Rozalią oraz synami: Nikodemem, Wiktorem oraz Adasiem na zielonym dywanie

Niestety, przez długi czas gospodarze nie mogli sobie poradzić z trawnikiem. Problem stanowiło nie tylko podłoże, które trzeba było nawozić, lecz także uciążliwe, ręczne podlewanie. Od trzech lat trawnik podlewany jest automatycznie, co pozwala na oszczędność czasu i wody. – Wszelkie pomysły i aranżacje to głównie moja zasługa – przyznaje Magdalena Winek.

Ogród otoczony solidnym, drewnianym płotem – samodzielnie wykonanym przez gospodarzy – podzielony jest na dwie strefy: frontową, gęsto nasadzoną drzewami, krzewami i kwiatami oraz rekreacyjną – od strony podwórka.

Magdalena i Michał Winkowie skupiają się na pielęgnowaniu reprezentacyjnej, kolorowej części ogrodu – nie zamierzają sadzi  dodatkowych roślin, aby nie zagłuszyć już istniejących. Z kolei, spore oczekiwania wiążą z terenem znajdującym się na tyłach domu.

Jest tutaj sporo miejsca na realizację „ogrodniczych” marzeń. Część z nich już wkrótce ujrzy światło dzienne – zapewnia pani Magdalena.




Małżonkowie zgodnie dzielą między sobą prace związane z ogrodem. Gospodyni skupia się na doborze roślin oraz ich pielęgnacji. Pan Michał – pracujący zawodowo jako stolarz – odpowiedzialny jest za budowę altany i drewnianych konstrukcji.

Proszę podejść do bramy wjazdowej – samodzielnie zaprojektowałem i wykonałem tę donicę stożkową. Kwiaty prezentują się w niej wyjątkowo okazale. Niewykluczone, że zrobię takich więcej – nie kryje dumy gospodarz.

Marzenia są po to, by je spełniać

Magdalena Winek zaprasza do najbardziej kolorowej, frontowej części ogrodu. Podchodzi do poszczególnych roślin i opowiada o tych, które lubi najbardziej.

Złotokap to piękne drzewo, które podziwia każdy, kto u nas gości. Co ciekawe, jest trujące, lecz nie dla pszczół, które chętnie zbierają pyłek. Na uwagę zasługuje również tulipanowiec i judaszowiec – mówi gospodyni. – Szczególnie lubię cesarskie drzewko szczęścia (paulownia puszysta), które sama wyhodowałam z nasionka. To dekoracyjne drzewko prezentuje się jako soliter pośrodku ogrodu – uśmiecha się M. Winek.

W zasadzie, uwielbiam wszystkie rośliny. Nasadzam je specjalnie w ten sposób, żeby te, które przekwitły, rosły obok tych, które dopiero zakwitną. Dzięki temu możemy dłużej cieszy się feerią barw – dodaje gospodyni.

Wśród roślin, które można zaobserwować z ogrodzie państwa Winków, warto wymienić perukowce, rododendrony, wejgele, rozchodniki, berberysy, ostróżki, czosnki ozdobne oraz szare i różowe tamaryszki.

Robinie kwitną już po raz drugi, zaś magnolia „uchowała się” tylko jedna, bo poprzednie poprzemarzały – wzdycha kobieta.

Oprócz licznych drzewek ozdobnych i kwiatów, gospodarze pielęgnują krzewy owocowe będące przysmakiem pociech państwa Winków.

Obrzeża krzewów są porządnie wykończone kostką i kamieniami. Raz, że wygląda to estetycznie, dwa – dużo łatwiej kosić trawę nie uszkadzając roślin ani kosiarki – twierdzi pan Michał.



  • Pani Magda tak nasadza rośliny aby zachować jak najdłużej ciągłość kolorowych rabat

Nowością w ogrodzie jest oświetlenie. Na jednym z drzewek gospodarze zamontowali czujnik zmierzchowy, który efektownie podświetla poszczególne rośliny.

Czujnik zapala się automatycznie, jak tylko zaczytlone drzewka rzeczywiście prezentują się wyjątkowo – zapewnia gospodarz.

Frontowej części ogrodu gospodarze nie planują już modernizować. Mają już wszystko, o czym marzyli.  W przyszłości zamierzają jedynie wykonać szklane zadaszenie obszernego tarasu. – Na razie  czekają nas kolejne prace związane z częścią rekreacyjną – dodaje Michał Winek.


Jak z obrazka

Na tyłach domu Państwa Winków posadowiona jest ciekawa, solidna budowla wykonana z naturalnych kamieni polnych – to nowoczesna wędzarnia z grillem, którą samodzielnie zaprojektowali z myślą o potrzebach swojej rodziny.

Wędzarnia to jeden z elementów przyszłej altany, która wkrótce tutaj powstanie – mówi gospodarz.

Na półkach, które w przyszłości będą zapełnione smakołykami, stoją zabytkowe przedmioty gromadzone przez Michała Winka, m.in. lampa naftowa i żelazko z duszą.

Jest trochę jak w skansenie – żartuje gospodyni. – Mówiąc poważnie, chcielibyśmy obok przyszłej altany zamontować podświetloną fontannę. Tuż obok marzą mi się między innymi hortensje drzewiaste i glicynie – kończy Magdalena Winek.

Małgorzata Janus

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a