Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak obniżyć koszty żywienia jednocześnie podnosząc produkcyjność świń?

Hodowla Zwierząt Świnie
Data publikacji 08.03.2018r.

Koszty żywienia stanowią największą część tych ponoszonych w produkcji świń. Rolnikom zależy więc na ich obniżaniu, ale nie może to się odbywać kosztem osiąganych wyników produkcyjnych. Co więcej, należy obniżać koszty żywienia jednocześnie podnosząc produkcyjność zwierząt.

Warchlaki z zakupu

r e k l a m a



O profilaktyce zdrowotnej przy produkcji tuczników w coraz bardziej popularnym w naszym kraju cyklu otwartym mówił lekarz weterynarii Marek Kochman.

Po przyjeździe warchlaków do gospodarstwa mogą wystąpić biegunki potransportowe. Pomiędzy masą ciała 20–30 kg są najczęściej spowodowane kolibakteriozą, a powyżej tej masy – adenomatozą. Może także pojawić się choroba Glassera lub streptokokoza – twierdził Marek Kochman.

Profilaktyka, jaką przyjmuje się przy wprowadzaniu zwierząt do gospodarstwa zależy od statusu zdrowotnego warchlaków oraz od problemów, które mogą występować na danym obiekcie.

Musimy mieć też świadomość, że prosięta pochodzące z zagranicznych ferm niekoniecznie muszą być zaszczepione przeciwko cirkowirusom, dlatego warto je zaszczepić u siebie, aby uchronić się przed stratami w produkcji – podkreślał wykładowca.

Do chorób pogarszających w znacznym stopniu wyniki w tuczu należą też mykoplazmowe zapalenie płuc oraz pleuropneumonia. Zwłaszcza ta pierwsza przynosi duże straty ekonomiczne przy niskiej śmiertelności. Szacuje się, że od 30 do nawet 80% stad może mieć problemy z tą jednostką chorobową. Marek Kochman przedstawił specjalnie opracowaną aplikację, dzięki której jest możliwa ocena zmian chorobowych w płucach świń.

Rolnik może zgłosić taki problem i wówczas lekarz weterynarii udaje się do zakładu ubojowego, aby ocenić procent zmian i ustalić przyczyny. Oceniane są również zbliznowacenia. Możliwa jest ocena zmian związanych właśnie z mykoplazmowym zapaleniem płuc oraz pleuropneumonią. Program sam generuje wynik i podaje podejrzenie występowania tych schorzeń. Doświadczenia pokazują, że jest duży problem w terenie z mykoplazmowym zapaleniem płuc – tłumaczył Kochman.

Racjonalne żywienie

Główne czynniki decydujące o efektywności tuczu to: genetyka, żywienie, status zdrowotny, warunki utrzymania, w tym typ podłoża i związana z nim jakość powietrza oraz system zadawania paszy. Organizacja produkcji i warunki utrzymania spoczywają w największej części na producentach trzody chlewnej. Główny poziom zanieczyszczeń w pomieszczeniu generuje płytka ściółka, która zwiększa zapylenie poprzez częste jej usuwanie. Poza tym następuje duże uwalnianie amoniaku.

Badania z ostatnich lat pokazują, że zdrowotność świń utrzymywanych w warunkach bezściołowych jest lepsza, podobnie jak osiągane wyniki produkcyjne. Wyjątkiem jest głęboka ściółka, gdzie wskaźnik zużycia paszy jest akurat najlepszy. W dzisiejszej produkcji świń obserwujemy deficyt włókna w żywieniu i stąd jest to dobry system utrzymania dostarczający tego składnika – wyjaśniał dr Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Problemem jest często niewłaściwe bilansowanie poziomu energii do ilości białka zawartego w paszy. Nie chodzi to, by białka w dawce było dużo, ale by było dostosowane do potencjału genetycznego zwierząt. Zwłaszcza wysoka genetyka jest wymagająca i wrażliwa na złe zbilansowanie paszy.



  • Zdaniem Tomasza Schwarza, przy dzisiejszym zapotrzebowaniu na energię w paszy, jęczmień przestaje być podstawowym zbożem w żywieniu świń

Świnie należy żywić racjonalnie, tak aby produkcja się opłacała. Najważniejsze jest zużycie paszy na kilogram przyrostu. Dostosowanie żywienia do potencjału genetycznego wymaga, aby optymalizacja mieszanek była prowadzona z zastosowaniem norm z krajów, z których pochodzą zwierzęta. Konieczne jest wspomaganie fizjologiczne świń, a także suplementacja witamin i składników mineralnych. Zaleca się również zwiększenie liczby faz żywienia – mówił Tomasz Schwarz.

Jak przedstawiał, w normach duńskich bilansuje się oprócz energii metabolicznej, także energię netto i energię fizjologiczną, czyli faktycznie tę, którą zwierzęta wykorzystują na swoją produkcję. Duńskie normy zakładają też większy udział lizyny w paszy przy mniejszym udziale białka. Białko to niepotrzebne obciążenie dla organizmu. Przebiałczenie paszy prowadzi do wykorzystania przez zwierzęta drogiego białka na cele energetyczne, co jest nieracjonalne ekonomicznie, a także szkodliwe dla środowiska (zwiększone wydalanie azotu). Oznacza, że świnie będą się bardziej otłuszczać, a u prosiąt powoduje zaburzenia trawienia i gorsze przyswajanie składników odżywczych.

Dominika Stancelewska

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a