Nie tylko mleczarzy pytania do ministra Jurgiela

Polskie mleko
Data publikacji 03.08.2017r.

Przedstawiciele polskich spółdzielni mleczarskich spotkali się 26 lipca w Warszawie, aby rozmawiać o „Aktualnej sytuacji w sektorze i na rynku mleczarskim”. Dyskusję rozpoczął Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. Zaznaczył, że obecnie najszybciej rośnie produkcja serów dojrzewających, spada produkcja jogurtów. Na sytuację branży mleczarskiej duży wpływ ma wzrost cen masła.

– Za dobre produkty trzeba płacić i należy przyzwyczaić się do tego poziomu cen. Od czasów socjalizmu trzy produkty traktowane były w Polsce jako „socjal” – masło, mleko spożywcze i twarogi. Uważam, że nie powinniśmy obawiać się podwyższania cen na produkty wysokiej jakości – mówił Waldemar Broś, prezes KZSM.


W eksporcie najwyższe przyrosty odnotowały mleko i śmietana, sery oraz masło. Dynamika importu spada, ale niepokojący jest zwłaszcza wzrost importu galanterii mleczarskiej.

Zdaniem Waldemara Brosia, dla spółdzielczości kluczowe jest utrzymanie cen z I półrocza, uregulowanie stosunków z sieciami handlowymi oraz dotacje na „Mleko w szkole”. Proponowane przez resort rolnictwa regulacje mogą zagrozić temu programowi. Kolejną ważną sprawą jest rozwiązanie problemów związanych z umowami kontraktowymi dla dostawców mleka.


Sympozjum „Aktualna sytuacja w sektorze i na rynku mleczarskim” zorganizowane 26 lipca 2017 r. w Warszawie przez Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich. Od lewej: Waldemar Sochaczewski, Krzysztof Jurgiel, Wojciech
Wilamowski i Waldemar Broś


„Mleko w szkole” i umowy

Na spotkanie branży mleczarskiej przybył także Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa. Szef resortu rolnictwa rozpoczął od omówienia sytuacji na rynku mleka.

– Nasze ekspertyzy mówią o pozytywnych tendencjach w eksporcie, który wzrósł o 39% w porównaniu do ubiegłego roku – podkreślił minister Jurgiel.

Omawiając kolejne programy pomocowe nadmienił, że obecnie wydawane są decyzje dotyczące dotacji na zakup jałówek i loszek. Program mleko dla szkół to koszt 243 mln zł, choć ministerstwo wnioskowało o 340 mln zł.

Waldemar Sochaczewski, dyrektor Departamentu Rynków Rolnych w MRiRW, tłumaczył ostatnie zmiany w przepisach dotyczących umów kontraktowych. Zaznaczył także, że obowiązek zawarcia umowy dotyczy producenta rolnego (zgodny z definicją z przepisów o dopłatach bezpośrednich) utrzymano definicje dystrybutora (nie dostarcza produktów do finalnego konsumenta) oraz przetwórcy. Wyłączono z obowiązku zawierania umów rolniczy handel detaliczny. Ograniczono obowiązek przechowywania umów do 2 lat po roku, w którym dokonano transakcji. Zmieniono zasady karania za brak lub zawarcie nieprawidłowej umowy. Za każde uchybienie można zapłacić po 1%, lecz nie więcej niż 5%, natomiast brak umowy będzie skutkował karą w wysokości 10% wartości zakupionych produktów.



Agata Kasperkiewicz z OSM Radomsko, pytała, dlaczego ministerstwo chce doprowadzić do zmarnowania efektów programu „Mleko w szkole”



Wychodząc naprzeciwko postulatom mleczarstwa umożliwiono wprowadzenie odpowiednich zapisów związanych z umowami kontraktowymi do statutów spółdzielni. Zmieniono także zapisy umowy, tak, że spółdzielnie będą mogły zawierać jedną umowę na wiele dostaw.

Agata Kasperkiewicz, wiceprezes OSM Radomsko, drugi co do wielkości producent mleka szkolnego w kraju, zapytała ministra Krzysztofa Jurgiela, o losy programu „Mleko w szkole”.

– W programie uczestniczyliśmy od samego początku, jeszcze przed wejściem do UE. W czasach koalicji PO-PSL obniżono środki na program o połowę, co ówczesna opozycja krytykowała. Dlaczego obecny rząd chce ten program zlikwidować? Ograniczono grupy, dla których przeznacza się mleko oraz zmniejszono liczbę dni, przez które dzieci otrzymują mleko – pytała Agata Kasperkiewicz. – Jeśli nie będzie pieniędzy na obsługę tego programu, to on upadnie. Skutki tego programu oprócz wykształcenia nawyków żywieniowych to także wytworzenie popytu wewnętrznego. Obecnie możemy zmarnować te efekty – przestrzegała.

Waldemar Broś dodał, że środowisko proponuje, aby wprowadzić program dla dzieci z klas 1–3, przez wszystkie tygodnie, a cenę jednej porcji zwiększyć z 65 gr do 85 gr oraz dostarczać mleko o zawartości tłuszczu 3,2 %. Jak podkreślił, z badań Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że pełne mleko prowadzi do zmniejszenia otyłości u dzieci.



Stefan Bartela, SDM Wieluń, zwrócił uwagę, że wiele zakładów nie ma możliwości uniknięcia kar za nadmierny pobór prądu w okresie letnim


Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 3 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu